Dodaj do ulubionych

Polsko, Ojczyzno moja .....

IP: 212.83.176.* 04.05.01, 18:23
Od prawie roku mieszkam za granica, we Francji. Przytaczam, te jakze
bliskie mi slowa, poniewaz pojawie sie u mnie cos, co sie nazywa
nostalgia. Wiem, co powiecie o mnie. Przeciez tak niedawno opuscilas
kraj, wiec to jest normalne, potem sie przyzwyczaisz. Jednakze co jest
bardzo istotne, to zachowanie polskosci. Obecnie szukam pracy. W
czasie rozmow kwalifikacyjnych, mowie otwarcie, ze jestem Polka. Nie
wstydze sie swojego pochodzenia. Do Polski nie wroce, ze wzgledow
rodzinnych, ale zawsze bede pielegnowala moje polskie korzenie, mowe
ojczysta, historie naszego kraju, obyczaje, kulture. Dla nas Polakow,
mieszkajacych za granica, to bardzo wazne.
Dzieki internetowi, srodkom komunikacji, utrzymuje staly kontakt z krajem i
to w pewien sposob uspokaja moja nostalgie. Zycie we Francji, to byl moj
swiadomy wybor, ale rowniez swiadomym wyborem jest to, ze nie zrzekne
sie nigdy polskiego obywatelstwa, ze moja rodzina, to bedzie polsko
francuska rodzina. Chcialabym rowniez nadmienic, ze Polacy maja dosyc
pozytywny wizerunek w oczach Francuzow. Nie slysze utartej opinii o
Polakach czyli Polak to pijak, Polak to wodka.Francuzi chwala nas za
pracowitosc, za sile przeciwstawienia sie komunizmowi, za wole walki.
Poza tym oni zdaja sobie doskonale sprawe, ze tak naprawde to my
jestesmy im potrzebni, ze wzgledu na prezna obecnosc francuskiego
kapitalu na polskim rynku. Ciesze sie bardzo, ze sie tu nie kojarzy moich
rodakow z alkoholizmem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pawel Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.tmp.alliedsignal.com 04.05.01, 18:39
      Monika,
      Ja mieszkam poza Polska prawie 15 lat. Obawiam sie, ze do tej nostalgii lepiej sie przyzwyczaj. Troche
      mozna ja podleczyc czytajac wypowiedzi niektorych polskich politykow lub uczestnikow tego typu forum,
      ale tak naprawde z nostalgii nigdy sie nie wyleczysz. Ona bedzie przychodzila i odchodzila. Trudno nie
      tesknic. Milo uslyszec, ze we Francji nie istnieje stereotyp Polaka. Wydaje mi sie, ze ten stereotyp
      czesto sami sobie wmawiamy, a inni widzac nasz kompleks wykorzystuja go. Z utrzymywaniem jezyka
      polskiego w domu roznie bywa. Ja sie tez staram, ale od czasu kidy dzieci zaczely chodzic do szkoly,
      mowienie po polsku nagle zczelo im sprawiac straszne trudnosci.
    • Gość: alek Bo Francuzi pija wiecej niz Polacy. IP: *.dialup.tiscalinet.it 04.05.01, 21:19
      Spotykam sie dosyc czesto z Francuzami w czasie rozmow biznesowych. Od wielu
      zajezdza alkoholem. U innych nacji sie z tym nie spotkalem.
      • Gość: Tedesco Re: Bo Francuzi pija wiecej niz Polacy. IP: *.netcom.ca 05.05.01, 04:49
        A jakie pizze tam robicie?
    • Gość: Malgoska Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... do Moniki... IP: 207.61.17.* 04.05.01, 21:44
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Od prawie roku mieszkam za granica, we Francji. Przytaczam, te jakze
      > bliskie mi slowa, poniewaz pojawie sie u mnie cos, co sie nazywa
      > nostalgia. Wiem, co powiecie o mnie. Przeciez tak niedawno opuscilas
      > kraj, wiec to jest normalne, potem sie przyzwyczaisz. Jednakze co jest
      > bardzo istotne, to zachowanie polskosci. Obecnie szukam pracy. W
      > czasie rozmow kwalifikacyjnych, mowie otwarcie, ze jestem Polka. Nie
      > wstydze sie swojego pochodzenia. Do Polski nie wroce, ze wzgledow
      > rodzinnych, ale zawsze bede pielegnowala moje polskie korzenie, mowe
      > ojczysta, historie naszego kraju, obyczaje, kulture. Dla nas Polakow,
      > mieszkajacych za granica, to bardzo wazne.
      > Dzieki internetowi, srodkom komunikacji, utrzymuje staly kontakt z krajem i
      > to w pewien sposob uspokaja moja nostalgie. Zycie we Francji, to byl moj
      > swiadomy wybor, ale rowniez swiadomym wyborem jest to, ze nie zrzekne
      > sie nigdy polskiego obywatelstwa, ze moja rodzina, to bedzie polsko
      > francuska rodzina. Chcialabym rowniez nadmienic, ze Polacy maja dosyc
      > pozytywny wizerunek w oczach Francuzow. Nie slysze utartej opinii o
      > Polakach czyli Polak to pijak, Polak to wodka.Francuzi chwala nas za
      > pracowitosc, za sile przeciwstawienia sie komunizmowi, za wole walki.
      > Poza tym oni zdaja sobie doskonale sprawe, ze tak naprawde to my
      > jestesmy im potrzebni, ze wzgledu na prezna obecnosc francuskiego
      > kapitalu na polskim rynku. Ciesze sie bardzo, ze sie tu nie kojarzy moich
      > rodakow z alkoholizmem.


      Monika,

      a pamietasz ten kraj...

      ty jestes jak zdrowie, ile cie trzeba cenic ten tylko sie dowie, kto cie stracil,
      Dzis piekno twe w calej ozdobie, wiedze i opisuje bo tesknie po tobie...

      Slonce kresow oatatnich nieba dochodzilo,
      Jak zdrowe oblicze gospodarza, ktory prace skonczywszy rolnicze,
      Na spoczynek powraca...

      Tak przeciez Matka Polska na zawsze pozostanie Matka... a to ze w innych walutach
      placimy za chleb powszedni nie zmieni tego ze chleb ten zawsze o mamie i tacie i
      kraju przypomni...a chleb powszedni tak prosty jak i potrzebny...

      Zawsze pamietaj kim jestes...wiem ze tak robisz...

      Bo najpiekniejsze sa polskie kwiaty!

      Zza oceanu,

      M.
      • Gość: Jarek Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... do Moniki... IP: 216.94.245.* 04.05.01, 21:55

        Co to znaczy: Pamietaj kim jestes?

        Jarek
        • Gość: Malgoska Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... do Jarka IP: 207.61.17.* 04.05.01, 22:34
          Gość portalu: Jarek napisał(a):

          >
          > Co to znaczy: Pamietaj kim jestes?
          >
          > Jarek

          Dobre pytanie. Znaczy to: pamietaj skad jestes i gdzie
          dazysz...to okresli kim jestes poprzez twoje wybory
          jakie codziennie robisz.
          • Gość: Jarek Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... do Jarka IP: 216.94.245.* 04.05.01, 23:31

            No tak ale pamietaj kim jestes powiedzialas w kontekscie pamietaj o polskosci.
            A czy to ma znaczenie w codziennych wyborach? Jezeli sie jest dobra osoba
            to czy ma ten kontekst znaczenie? Czy jest to mozliwe?

            Jarek
    • Gość: Grazka Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.epikos.com 04.05.01, 23:06
      Mieszkam poza Polską już ponad dekadę. Kilka pierwszych lat było bardzo
      bolesnych - teskniłam za rodziną, polską kulturą, krajobrazami, przyjaciółmi.
      Zawsze byłam trochę nadwrażliwa i za bardzo emocjonalnie nastawiona do życia.
      Myslałam, że mi nigdy nie przejdzie, że skazana jestem na życie w rozkroku,
      ponieważ do Polski nie nie ma dla mnie powrotu - nie potrafię tam żyć. Po
      prostu nie potrafie pogodzić się z poczuciem bezsilności. Czas płynał
      nieubłaganie, każdy rok łączył mnie bardziej z życiem tu a nie tam. Uspokajałam
      się, przestałam porównywać. I tu i tam jest co cenić i na co narzekać. Z każdym
      rokiem gromadziłam coraz większy zapas wspaniałych wspomnień z życia w
      Kanadzie, coraz więcej jest nitek, które łączą mnie z drugą ojczyzną. Tu także
      nikt nie dyskryminuje mnie ze względu na moje polskie pochodzenie, nie
      spotkałam się ani towarzysko ani zawodowo z żadnymi uprzedzeniami w stosunku do
      Polaków.
      Wydaje mi się, że jestem szczęśliwa - momentów wewnętrznego spokoju i
      pogodzenia ze światem jest dużo więcej, niż kiedykolwiek przedtem w Polsce. A
      to mi wystarczy. Złapałam się na tym, że w czasie wizyty w Polsce zaczęłam
      tęsnić do domu - bo dom jest tutaj. Nostalgia pojawia się od czasu do czasu -
      gdy patrzę na zdjęcia z kamer w Warszawie, na wiosenną zielonośc - chciałabym
      tam być. Gdy przyjeżdżam z wizytą i widzę, że moi są ciągle starzy przyjaciele
      i rodzina - czasem żal wyjeżdżać. Mija to jednak dosyć szybko...I taka to
      historia jednej indywidualnej emigracji.
      • Gość: Swiatlo Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: 206.58.189.* 04.05.01, 23:47
        Mysle, ze to jest tak (tak przynajmniej bylo w moim i znajomych przypadku).
        Wpierw, zaraz po przyjechaniu do nowego kraju, jest krotki okres urzeczenia
        nowym krajem (jak Kanada, np). Rozgladasz sie dookola, podziwiasz drapacze
        chmur i technologie.
        Okres ten jest bardzo krotki, moze najwyzej miesiac czy dwa. Potem nagle
        przychodzi kilkuletni okres tesknoty, ktory powoduje coraz silniejsza niechec
        do kraju pobytu. Nie mozna sie tak latwo zaaklimatyzowac, jezyk nie przychodzi
        latwo, w pracy jest sie wyobcowanym. Wszystko czlowieka denerwuje. Wszystko
        wydaje sie okropne. Kanadole sa glupie, szkoly sa idiotyczne i na niskim
        poziomie, telewizja jest nieogladalna, kultura jest paranoiczna a ludzie sa zli
        i plytcy. A na dodatek nikogo nie obchodzi pilka nozna. I co wiecej, nikt sie
        nad toba nie rozczula. Chodzisz tylko ulicami i patrzysz spode lba na
        wszystkich z nienawiscia.
        Po paru latach, moze po trzech, czterech, przychodzi powolny i wieloletni okres
        przystosowania sie. Jezyk sie wygladza, powoli jest coraz wiecej znajomych
        ktorzy nie sa Polakami, niektorzy staja sie nawet przyjaciolmi. Zycie powoli
        nabiera lekkosci. Zaczynasz doceniac piekno i unikalnosc kraju, uprzejmosc na
        ulicach i w sklepach, latwosc nawiazania kontaktow z ludzmi, uczciwosc w pracy.
        Kupujesz dom, malujesz plotek, scinasz regularnie trawe, prowadzasz dzieci na
        rozne zajecia czy sporty, wyjezdzasz na kampingi i spotykasz naokolo coraz
        wiecej zyczliwosci. Zaczynasz rozumiec i popierac specyfike kraju. Nawet sie
        utozsamiasz z lokalna druzyna hokejowa. Z sasiadem Kanadyjczykiem razem
        spotykasz sie na werandzie i gawedzisz o niczym przy piwie.
        Na wady kraju reagujesz konstruktywnie. Rozumiesz, ze jestes obywatelem tego
        spoleczenstwa, wiec i do ciebie nalezy naprawianie tych wad.
        Okres ten trwa juz chyba do konca. Nie wiem co jest nastepnym krokiem w tej
        ewolucji nastawienia. Ja jeszcze tam nie jestem.
        Swiatlo
        • Gość: Tedesco Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.netcom.ca 05.05.01, 04:57
          Sluchajcie Swiatlo, ja Wam wspolczuje bo widac, ze sie meczycie!
          Wracajcie do kraju a my sie Wami zaopiekujemy. Wszystko jeszcze bedzie
          dobrze, sami zobaczycie ...
          • Gość: Gritty Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.netcom.ca 04.03.02, 17:49
        • Gość: Grażka Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.cg.shawcable.net 05.05.01, 05:50
          U mnie na początku był strach - jak ja sobie dam radę...i uświadamianie sobie
          jak bardzo wyidealizowany był mój obraz Kanady. I samotność wśród
          przystosowanych już ludzi, którzy nie pamiętają rozsterek świeżego emigranta.
          Nie miałam nigdy ciągotek żeby negować wszystko co tutejsze i nawet mnie to
          denerwowało u znajomych. Przypominało mi to za bardzo życie w Polsce -
          narzekanie z którego nic nie wynika. Wyjechałam, bo chciałam wreszcie mieć
          kontrolę nad własnym życiem. Trzeba było działać - a więc szkoła, uczenie sie
          informatyki, potem zdobywanie doświadczenia...Powolna i żmudna droga, pełna
          rozsterek. Wreszcie stabilizacja finansowa i emocjonalna - forsy tyle, że nie
          trzeba o niej myśleć, przyjaciele nie tylko polscy, pogawędki z sąsiadem przez
          płot smile Nie mogę się nadziwić czasem, że uczucie obcości gdzieś zniknęło, że
          patrzę na te wieżowce i wydają mi się swojskie. To jest dla mnie jakieś
          niezrozumiałe zjawisko - nie wiem kiedy ta osmoza się odbyła, nie wiem kiedy
          przestałam patrzeć w tył.
          • Gość: Ninka Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.MS1.srv.t-online.de 05.05.01, 10:37
            ja rowniez mieszkam za granica. Poltora roku. Jak jest ze mna? Trudno to wytlumaczyc. Zakochalam
            sie w obcokrajowcu, ktory co miesiac przyjezdzal do Polski, bo ceni jej kulture, serdecznosc ludzi i ich
            cieplo. Zaszlam w ciaze i wyjechalam. Czy tesknie za krajem? Owszem, za ludzmi, ktorych tam znam,
            za rodzina, za podworkiem na ktorym sie wychowalam, przyjaciolmi. Jednakze, tu mam teraz
            najblizszych-meza, coreczke. Wychowujemy ja na kulturze polskiej, uczymy jezyka polskiego(moj maz
            zna go bardzo dobrze). Mowimy w domu wylacznie po polsku. Znajomych mamy i Niemcow i Polakow.
            Jak dotad nie spotkalam sie z jakas dyskryminacja ze strony Niemcow, nie spotkalam takiego, ktory
            traktuje Polakow, wedlug utartego stereotypu. Co miesiac-dwa jezdzimy do Polski. Ale tesknie.
            Bardzo. Mowi sie dom twoj, gdzie serce twoje. Moje jest tutaj- mam rodzine. Ale czesc serca zostala
            tam, gdzie zawsze bede z radoscia wracac, bo jestem Polka. I nic i nikt tego nie zmieni...
      • Gość: Rol Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... do grazki IP: 194.129.155.* 05.05.01, 20:16
    • Gość: kangor Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: 203.166.244.* 05.05.01, 16:21
      Pieknie powiedziane Swiatlo! Dla wyjasnienia, od 20 lat mieszkam w Australii,
      wiec wiem cos na ten temat. Napewno ciezko uogolniac, bo nasze indywidualne
      sytuacje sa rozne. Mysle, ze najwazniejsza jest motywacja emigracji.
      Ja, wyjezdzajac/uciekajac, nigdy nie przypuszczalem, ze kiedykolwiek bede mogl
      wrocic czy chociaz odwiedzic Kraj. Nie mam bliskiej rodziny w Polsce, wiec nie
      mialem za kim tesknic. Gdy odwiedzilem Kraj w 1989 w czasie rozmow przy
      okraglym stole, podziwialem bezkrawawe przekazywanie wladzy. Ale sie juz tam
      nie widzialem. Pamietaj, ze zawsze sie teskni do tego...... czego juz nie ma!
      Wazne jest uczenie sie jezyka aby czytac prase, ogladac tv, rozmawiac z
      tubylcami i wogole wiedziec o co biega. Ja miale to szczescie, ze mowilem po ang
      przed wyjazdem. Ale widzialem jak wiekszosc rodakow miala ogromny problem w
      zrozumieniu specyfiki Australii. Wiec wszystko bylo dla nich...glupie.
      Kangury(australijczycy)-glupi, tutejszy football-glupi, cricket-glupi, tv-glupia
      i tak bez konca. My im tu pokazemy, my ich nauczymy tych prymitywnych kangurow!
      Powoli inzynierowie z tasmy przeszli na stanowiska inz, mechanicy pootwierali
      swoje zaklady, hydrulicy stali sie plumber'ami itd. Najtrudniej maja zawsze
      "humanisci", choc socjologom i bibliotekarzom poszlo stosunkowo dobrze.
      Wazne jest w jakim wieku sie emigruje. Napewno czy mlodziej tym latwiej.
      Nie przejmuj sie i nie wmawiaj sobie tesknoty, jako cechy porzadnego Polaka.
      Swiat jest taki maly i pomieszany. Pomysl o tych emigrantach z innych
      kontynentow, religii i kultury. Zaraz sie lepiej poczujesz.
      Glowa do gory/kangur
    • Gość: WuZet Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.netcom.ca 05.05.01, 18:06
      To smutne, naprawde. Jedna noga w Polsce druga za granica. Po co tak
      sie meczyc? Polacy chyba nigdy nie byli stworzeni do emigracji. Ulzyjcie
      sobie ludziska i wracajta. W Polsce nie jest tak zle jakby nasze emigranty
      tego chcialy. Wiadomo, kazdy szuka jakoegos gruntownego
      usprawiedliwienia swojej pomylki zyciowej, zwanej emigracja. Mrozek o
      tym cos juz pisal ...
      • Gość: Grażka Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.cg.shawcable.net 06.05.01, 01:11
        No, proszę...znalazł się rodak z kraju, który wie co dla nas emigrantów
        najlepsze. Chwile nostalgii, które odchodzą tak szybko jak przyszły utożsamia z
        tym, że jest nam źle i że jesteśmy najwyraźniej nieprzystosowani smile. Życzę
        powodzenia i rozwijania swojej intuicji...O mnie proszę naprawdę się nie
        martwić. Chyba gdzieś wspomniałam, że jestem zadowolona ze swojego miejsca w
        życiu...
        • Gość: WuZet Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.netcom.ca 06.05.01, 16:07
          Gos´c´ portalu: Graz˙ka napisa?(a):
          > ...O mnie prosze˛ naprawde˛ sie˛ nie martwic´. Chyba gdzies´
          > wspomnia?am, z˙e jestem zadowolona ze swojego miejsca w
          > z˙yciu...

          Ludzie, ktorzy sa z czegos naprawde zadowoleni, raczej nie musza o tym
          rozglaszac wszystkim na internecie. Ponadto kochana, sadzac po ilosci
          tematow na tym Forum ocierajacych sie o kwestie nostalgii, powrotu, itp.,
          moznaby sadzic, ze cos tutaj nie jest tak ...

          • Gość: NN Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.pl 06.05.01, 17:55
            > Ludzie, ktorzy sa z czegos naprawde zadowoleni, raczej nie musza o tym
            > rozglaszac wszystkim na internecie.

            A dlaczego nie? Czy Polacy zawsze musza narzekac?
            A sprobujmy napisac wlasnie, z czego jestesmy zadowoleni. Jesli potrafimy..

            • Gość: Grażka Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.cg.shawcable.net 06.05.01, 22:21
              do W-Zet...Myślisz, że człowiek szczęśliwy nie powinien dzielić się swoimi
              doświadczeniami ze świeżymi emigrantami? Oni wszak często przeżywają chwile
              załamania na początku tej nie łatwej drogi. Dlaczego im nie pomóc i uświadomić,
              że przeważnie historia kończy się "happy end'em". Spotkałam pojedyńcze
              przypadki ludzi nieuleczalnych na nostalgie - dla nich jest jedno rozwiązanie -
              wracać. Ale oni też nie wracają i tkwią w tym błędnym kole negowania.
              Powtarzam - spotkałam tylko jedną taką osobę, żebyś znowu nie myślał, że to
              zjawisko powszechne...Wiem, że w Polsce instynkt pomocy innym prawie już
              zanikł. Czy nie należy cieszyć się że odżywa na tym często paskudnym forum? Ja
              nawet z tej drogi przez nostalgię jestem dumna - wzbogaciło mnie to
              doświadczenie i pokazało, że nie jestem z tych co się załamują, tkwią w miejscu
              i narzekają. Nie mam szacunku do takich postaw. Najpiękniejsze jest to, że
              wszystko zawdzięczam sobie! Uważasz, że ludzie zadowoleni nie korzystają z
              Internetu? Przyznam się że na to forum dotarłam przez nadmiar wolnego
              czasu...Sorry.
    • Gość: phil Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: 209.101.111.* 06.05.01, 05:18


      Wyjezdrzajac z Polski a teraz masz problemy ze swoja pezeszloscia,
      "Trzeba z zywymi naprzod isc po zycie siegac nowe a nie z uwiedlych laurow
      lisc z uporem stroic glowe...."
    • Gość: X Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.vancouver10.dialup.canada.psi.net 06.05.01, 07:55
      Kochani
      Problemy, o ktorych piszecie zna caly swiat. Porozmawiajcie sobie z Brytyjczykami. Oni emigruja do
      pokolen. Najmlodsze dzieci konczyly zwykle w koloniach. Byla tez duza emigracja brytyjska po II WS
      Oni tez tesknili. A to puby inne, a to klimat nie taki, Jakis obcy akcent. Ci ludzie na ulicach jacys
      dziwni. Wielu z nich po roku albo dwoch pakowalo manatki i wracalo. Powrot na Wyspe trwal zwykle
      kilka miesiecy. I to ich leczylo. Wracali szybko do Kanady, Australii czy innego kraju z ktorego
      probowali uciec. Podroz w obie strony kosztowala ok. $1000 i dlatego nazwali to "cure for $1000"
      Sprobujcie i wy brytyjskiej metody "uzdrawiania".
      Pozdrawiam wszystkich
      • Gość: rich Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.proxy.aol.com 02.06.01, 14:48
        Gość portalu: X napisałcryinga):

        > Kochani
        > Problemy, o ktorych piszecie zna caly swiat. Porozmawiajcie sobie z Brytyjczyka
        > mi. Oni emigruja do
        > pokolen. Najmlodsze dzieci konczyly zwykle w koloniach. Byla tez duza emigracja
        > brytyjska po II WS
        > Oni tez tesknili. A to puby inne, a to klimat nie taki, Jakis obcy akcent. Ci
        > ludzie na ulicach jacys
        > dziwni. Wielu z nich po roku albo dwoch pakowalo manatki i wracalo. Powrot na W
        > yspe trwal zwykle
        > kilka miesiecy. I to ich leczylo. Wracali szybko do Kanady, Australii czy inneg
        > o kraju z ktorego
        > probowali uciec. Podroz w obie strony kosztowala ok. $1000 i dlatego nazwali t
        > o "cure for $1000"
        > Sprobujcie i wy brytyjskiej metody "uzdrawiania".

        Jest w tym porownaniu pewien szkopul, Brytyjszycy emigrowali do krajow kulturowo
        i ekonomicznie nizej stojacych, z Polakami zawsze bylo akurat odwtotnie!





































        > Pozdrawiam wszystkich
        jest w tym porownaniu jeden szkopul, Brytyjczycy zawsze emigrowali z
        wysoko rozwinietego gospodarczo i kulturowo kraju do krajow rozwijajacych sie
        albo wrecz Trzeciego Swiata (Indie), wiec rozumiem ich tesknote, ale Polakow,
        ktorzy zawsze byli w odwrotnej sytuacji przyznam, ze rozumiem znacznie mniej!
        • Gość: POMO Re: Grazka, Swiatlo IP: *.pppool.de 02.06.01, 15:41
          Grazka, Swiatlo,
          dzieki za wasze listy. Bardzo ladnie i trafnie opisaliscie droge wiekszosci
          emigrantow, zwlaszcza piszac o punkcie, od ktorego mowiac "jade do domu" mysli
          sie i teskni do tego domu na tzw. obczyznie. Trudno dziwic sie reakcji WuZeta.
          Duzej czesci ludzi z Polski emigracja kojarzy sie z niebezpieczenstwem i
          wykorzenieniem. Tego rodzaju leki sa bardzo mocno zakorzenione w kulturze
          polskiej. Nie tak dawno temu czytalem w "Polityce" ciekawy artykul polskiego
          socjologa na ten temat. Podczas, gdy mobilnosc tzn. emigracja lub czeste zmiany
          miejsca zamieszkania nawet na skale globalna sa od wiekow zakorzenione w
          kulturze zachodniej (Brytyjczycy, Irlanczycy, Szkoci - ktorzy to emigrowali ze
          swgo kraju aby uniknac smierci glodowej rich(!), Niemcy, Francuzi, Holendrzy a
          obecnie Amerykanie), w Polsce rozwija sie, i to akurat teraz moda
          na "zakorzenianie sie". Autor artykulu z przerazeniem pisal o swoich studentach
          (poniekad przyszlych elitach), dla ktorych najwazniejszym marzeniem po
          skonczeniu studiow jest kupno mieszkania (koniecznie w miejscu skad pochodza) i
          zalozenie rodziny, im predzej, tym lepiej.

          Taka postawa sama w sobie nie moze zaslugiwac na nagane lub krytyke.
          Interesujace jest jednak jak bardzo pod tym wzgledem roznimy sie jeszcze od
          reszty europejczykow (glownie tych z zachodu) i Amerykanow, gdzie nikt nie
          rozdziera szat i nie placze jesli czlonkowie rodziny zyja kilka lub kilkanascie
          tysiecy kilometrow od nich oddaleni.

          Pobyt - najlepiej wieloletni za granica - to przede wszystkim (czego by o nim
          nie mowic) wspaniale doswiadczenie, dla tych oczywiscie, ktorzy potrafia to
          docenic.

          Z perspektywy juz kilkunastu lat, ten nasz polski prowincjonalizm i placzliwy
          sentymentalizm, ktory jest nam serwowany juz w podstawowce wraz z przepiekna
          polska liryka wydaje mi sie naprawde smieszny... ale przy tym taki swojski.

        • Gość: POMO Re: do X IP: *.pppool.de 02.06.01, 15:54
          X, fajnie to opisales. Ja moja "cure for DM 200" (koszty paliwa) odbywam kilka
          razy do roku. Zawsze ciesze sie na wyjazd do Polski ale potem zawsze ciesze sie
          na powrot, po najwyzej dwoch tygodniach.


          rich,
          "Jest w tym porownaniu pewien szkopul, Brytyjszycy emigrowali do krajow
          kulturowo i ekonomicznie nizej stojacych, z Polakami zawsze bylo akurat
          odwtotnie!"
          I co ma nam twoja uwaga mowic? Brytyjczycy, podobnie jak Polacy emigrowali
          glownie ze wzgledu na to aby poprawic swoje zycie. Mozliwosc taniego kupna
          ziemi w 19 wieku byla tym samym co teraz otrzymanie ciekawej, swietnie platnej
          posady.
          Przeciez do tej pory rok w rok tysiace Anglikow i Niemcow mowia go west i
          emigruja do Ameryki czy Australii. Sam znam kilku. A co z niemieckimi
          rencistami, ktorzy masowo opuszczaja swoja "Heimat" po osignieciu wieku
          emerytalnego i odlatuja do Hiszpanii i na poludnie Wloch?

          Pomijajac to wszystko, twoja teza jest po prostu bledna. Przynajmniej od konca
          XIX wieku trudno mowic o USA, czy Kanadzie, ze "staly kulturowo i ekonomicznie
          nizej" niz Anglia, Irlandia, Szkocja czy Wlochy.
        • Gość: gringo Re: Polsko, Ojczyzno moja ..... IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 01:42

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka