Gość: Monika
IP: 212.83.176.*
04.05.01, 18:23
Od prawie roku mieszkam za granica, we Francji. Przytaczam, te jakze
bliskie mi slowa, poniewaz pojawie sie u mnie cos, co sie nazywa
nostalgia. Wiem, co powiecie o mnie. Przeciez tak niedawno opuscilas
kraj, wiec to jest normalne, potem sie przyzwyczaisz. Jednakze co jest
bardzo istotne, to zachowanie polskosci. Obecnie szukam pracy. W
czasie rozmow kwalifikacyjnych, mowie otwarcie, ze jestem Polka. Nie
wstydze sie swojego pochodzenia. Do Polski nie wroce, ze wzgledow
rodzinnych, ale zawsze bede pielegnowala moje polskie korzenie, mowe
ojczysta, historie naszego kraju, obyczaje, kulture. Dla nas Polakow,
mieszkajacych za granica, to bardzo wazne.
Dzieki internetowi, srodkom komunikacji, utrzymuje staly kontakt z krajem i
to w pewien sposob uspokaja moja nostalgie. Zycie we Francji, to byl moj
swiadomy wybor, ale rowniez swiadomym wyborem jest to, ze nie zrzekne
sie nigdy polskiego obywatelstwa, ze moja rodzina, to bedzie polsko
francuska rodzina. Chcialabym rowniez nadmienic, ze Polacy maja dosyc
pozytywny wizerunek w oczach Francuzow. Nie slysze utartej opinii o
Polakach czyli Polak to pijak, Polak to wodka.Francuzi chwala nas za
pracowitosc, za sile przeciwstawienia sie komunizmowi, za wole walki.
Poza tym oni zdaja sobie doskonale sprawe, ze tak naprawde to my
jestesmy im potrzebni, ze wzgledu na prezna obecnosc francuskiego
kapitalu na polskim rynku. Ciesze sie bardzo, ze sie tu nie kojarzy moich
rodakow z alkoholizmem.