Dodaj do ulubionych

Watek na piatek

25.10.02, 01:11
Jak u was w pracy objawia sie piatkowy nastroj?

U nas w firmie: chodzimy w ciuchach na luzie i opowiadamy sobie glupie
kawaly. Ostatnio rzucalismy sie sztucznym karaluchem.

Pozdrawiam weekendowo!
Luiza-w-Ogrodzie
Obserwuj wątek
    • ozpol Re: Watek na piatek 25.10.02, 01:39
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Jak u was w pracy objawia sie piatkowy nastroj?
      >
      > U nas w firmie: chodzimy w ciuchach na luzie i opowiadamy sobie glupie
      > kawaly. Ostatnio rzucalismy sie sztucznym karaluchem.
      >
      > Pozdrawiam weekendowo!
      > Luiza-w-Ogrodzie

      No to widze ze luz zupelny.
      U nas piatek to tez luz w ubiorze, ale dodatkowe zawsze sa "wyjscia" wspolne na
      lunch (czt to bedzie przerwa obiadowa po polsku). Np dzisiaj panienka w ciazy
      idzie na urlop i jest okazja isc na yum-cha (dla nie wtajemniczonych - taki
      chinski sposob podawania jedzenia w malych ilosciach ale przy tym duzy wybor).
      • Gość: vesper Re: Watek na piatek i kazdy inny IP: *.peaknet.net 25.10.02, 01:41
        dzien
        www.cutestuf.com/flash_1002/bluemoon.swf
      • Gość: sar Re: Watek na piatek IP: 144.138.251.* 25.10.02, 03:27
        ozpol napisał:

        >jest okazja isc na yum-cha


        Nie katuj, ozpol...

        Sar

        z zadupia, bez Yum Cha..
      • Gość: karol w. jum czam ? IP: *.sympatico.ca 25.10.02, 04:07
        ozpol - w chinskich, prawdziwie chinskich restauracjach w kanadzie, takie male
        porcje ichnich smakolykow nazywaja sie "dim sum". po wielkiej sali chodza
        kobiety pchajace wozki z ulozonymi jeden na drugim talerzykami lub bambusowymi
        koszykami na parze, nie mowia zwykle po angielsku, wiec pokazujesz palcem i
        dostajesz to na stol. jeszcze tylko krzyzyk na rachunku i mozna jesc.

        zabralem kiedys na taki wlasnie lunch trzy moje pracownice, ktore pracuja w
        miasteczku 200 km. stad na polnoc. tam chinskie jedzenie kojarzy sie z chicken
        balls, czyli z kawalkami kurczaka w slodkim ciescie. gdy nadjechaly wozki i
        wybralem te lakocie, siedzialy sztywne i mowily ze nie sa glodne. zjadlem wiec
        wszystko sam.
        • larson Re: jum czam ? 25.10.02, 04:24
          Gość portalu: karol w. napisał(a):

          > ozpol - w chinskich, prawdziwie chinskich restauracjach w kanadzie, takie
          male
          > porcje ichnich smakolykow nazywaja sie "dim sum".

          Dim Sum to sa pierozki (na parze, z roznym nadzieniem). Wiem to z chinskich,
          prawdziwie chinskich restauracji w Chinach.
    • lombat Re: Watek na piatek 25.10.02, 04:14
      U mnie nikogo nie ma. Wszyscy okazalo sie , ze maja problemy z plucami posluchali
      porannego zalecenia i pozostali w domu. Ciekawe jak rozlicza ten czas na kartach czasu
      pracy? Sa tacy co w piatki sa nieuchwytni majac jakies zajecia daleko, ze hej. Tak
      generalnie to lubie piatki i podspiewuje sobie na znana nutke nastepujacy tekst:

      It's Friday, it's Friday
      The best day of the week
      Not Tuesday, not Monday
      When eryone is sick !

      Tak to sobie zaspiewam ze dwa razy i juz mi sie humor poprawia.

      Czego zycze wszystkim naokolo

      Lombat
      • Gość: Bini Re: Watek na piatek IP: *.netvigator.com 25.10.02, 05:46
        Yum cha lub Yam cha doslownie znaczy "pic herbate" - okresla "jedzenie dim sum
        lub innych goracych potraw podczas serwowania herbaty". Stosuje sie do
        wszystkich posilkow z wyjatkiem "dinner" i stalo sie w Kantonie symbolem zycia
        towarzyskiego.
        Wsrod dobrych znajowych na powitanie zamiast How are you? "nei ho ma?" uzywa
        sie Have you yum cha'ed? "yam joh cha mei a?"
        Pozdrawiam wszystkich zwolennikow tuczacej kuchni chinskiej
        Bini
        • luiza-w-ogrodzie Re: Watek na piatek 25.10.02, 07:48
          Bini dzieki za uswiadomienie.
          A wogole to co porabiacie w firmie w piatek? Tez yum cha, czy swojskie piwko?

          Pozdrawiam - juz po pracy
          Luiza-w-Ogrodzie
          • Gość: Bini Re: Watek na piatek IP: *.netvigator.com 25.10.02, 08:47
            Ja korzystam z luksusu nie-pracowaniasmile
            Tutaj wiekszosc firm ma 6-cio dniowy tydzien pracy, wiec dopiero w sobote
            dozwolony jest "luzny stroj" a z moich obserwacji wynika, ze glownie mezczyzni
            stosuja te zasade.
            Jak ide na yum cha to rezygnuje z dinner, bo dwa takie posilki w ciagu jednego
            dnia doprawdy trudno przezyc.

            Milego weekendusmile
            Bini
            • xurek Re: Watek na piatek 25.10.02, 11:27
              Czes Bini,

              gdzie Ty mieszkasz (wydawalo mi sie, ze juz prawie nigdzie nie pracuje sie w
              soboty)?

              Ja normalnie w piatki wcale nie pracuje, tak wiec wspolna lampka wina odbywa
              sie w firmie w czwartek od 17-tej. Ale pazdziernik-listopad to goracy okres w
              naszej barnzy, wiec pracujemy wszyscy rowno i w pocie czola i dlugo, czasem
              rowniez w weekendy. Przywilej piatkowy w tym okresie to to, ze nie siedzimy do
              osmej, tylko idziemy o piatej do domu.

              Xurek zyczacy wszystkim jak najwiekszych piatkowych luzow
              • Gość: chopin_m Re: Watek na piatek IP: *.ava.de, / *.ava.de 25.10.02, 11:50
                xurek napisała:

                > Czes Bini,
                >
                > gdzie Ty mieszkasz (wydawalo mi sie, ze juz prawie nigdzie nie pracuje sie w
                > soboty)?

                Xurek,

                pozwole sobie na odpowiedz choc pytanie nie do mnie (mam nadzieje, ze Bini nie
                wezmie mi tego za zle), ale u Bini juz wieczor (+6 godzin) i moze juz jest
                na "diner".
                Bini mieszka w Chinach, a konkretnie w Kantonie albo w Hongkongu. Tam
                rzeczywiscie wiekszosc firm pracuje w soboty, ale "dlugonosych" czesto to nie
                dotyczy.

                Pozdrawiam wszystkich, a Bini prosze o wyrozumialosc.
                • Gość: Bini Re: Watek na piatek IP: imsbbcache* / *.netvigator.com 25.10.02, 15:03
                  Gość portalu: chopin_m napisał(a):

                  > Bini mieszka w Chinach, a konkretnie w Kantonie albo w Hongkongu. Tam
                  > rzeczywiscie wiekszosc firm pracuje w soboty, ale "dlugonosych" czesto to nie
                  > dotyczy.

                  Wrozysz z fusow?smile
                  Rzeczywiscie wyszlam na kolacje do mojej ulubionej japonskiej restauracji.
                  Mieszkam i w HK i w takiej dziurze pomiedzy Shenzhen i Guangzhou.
                  W firmie mojego meza to "dlugonosi" pracuja, a chinski personel od dwoch
                  miesiecy ma wszystkie soboty wolne!

                  Pozdrawiam cieplo, Xurka tez

                  P.S.
                  7 lat z hakiem mieszkalam w BRD (Bad Ems, Koblenz), milo to wspominam.
                  • chopin_m Re: Watek na piatek 27.10.02, 22:10
                    Gość portalu: Bini napisał(a):

                    > Wrozysz z fusow?smile
                    > Rzeczywiscie wyszlam na kolacje do mojej ulubionej japonskiej restauracji.
                    > Mieszkam i w HK i w takiej dziurze pomiedzy Shenzhen i Guangzhou.

                    Czesc Bini,
                    wlasnie wrocilem z weekendu.
                    No nieee, z fusow nie wroze, ale polaczylem kilka Twoich postow z roznych
                    watkow, a poniewaz czesto tam bywam (bede i w HKG-u i Guangzhou znowu za
                    tydzien, to mi sie wnioski same przyplataly.
                    Fajnie, ze sie nie pogniewalas za wtracanie do "Twoich" pytan.
                    Serdecznie pozdrawiam
                    • Gość: Bini Re: Watek na piatek IP: *.netvigator.com 31.10.02, 10:40
                      Czesc chopin,
                      a ja wlasnie z Chin. Ochlodzilo sie nam troche, +22 i pada. Tez wybieram sie do
                      Guangzhou, ale w polowie m-ca.
                      Gniewac sie? Malo kto zrobil by to tak fachowosmile
                      Milego pobytu zyczesmile
                      • Gość: chopin_m Re: Watek na piatek IP: *.ava.de, / *.ava.de 31.10.02, 15:33
                        Gość portalu: Bini napisał(a):

                        > Czesc chopin,
                        > a ja wlasnie z Chin. Ochlodzilo sie nam troche, +22 i pada. Tez wybieram sie
                        do
                        >
                        > Guangzhou, ale w polowie m-ca.
                        > Gniewac sie? Malo kto zrobil by to tak fachowosmile
                        > Milego pobytu zyczesmile

                        Dzieki Bini za uznanie smile
                        To, ze sie ochlodzilo to (dla mnie) ok. Ale czy sie przypadkiem na tajfun nie
                        zanosi ? Bo w nastepna sobote wybieram sie w HKG-u na ryby, a przy tajfunie
                        bylaby klapa sad

                        pozdrawiam serdecznie
                        • Gość: Bini Re: Watek na piatek IP: *.netvigator.com 31.10.02, 20:09
                          Zadziwiasz mnie....tu nie ma wiekszych ryb niz 3 cm. Chyba ze plyniesz gdzies w
                          okolice bezludnych wysp. Kiedys probowalismy lowic z lodzi na taka dluga linke,
                          w nocy, przy swietle reflektorow. Wprawdzie widac bylo stada malych rybek, ale
                          nikt nie mial szczescia. Haczyki byly pewnie za duzesmile Opisz mi po powrocie jak
                          i gdzie tutaj wedkujesz, pewnie masz lepsze rozeznanie niz moi znajomi.
                          Tajfuny od dwoch lat omijaja HK, czasem tylko troche mocniej powialo - a w tym
                          roku sezon juz sie skonczyl. To tylko monsun psuje nam pogode.
                          Pozdrawiam
                          • chopin_m Re: Watek na piatek 01.11.02, 16:24
                            Gość portalu: Bini napisał(a):

                            > Zadziwiasz mnie....tu nie ma wiekszych ryb niz 3 cm.

                            Czesc Bini, roznorakosc ryb jest ogromna. Zreszta znasz ja pewnie z roznych
                            targow rybnych, ktore mnie do dzis nie przestaly fascynowac.

                            > Kiedys probowalismy lowic z lodzi na taka dluga linke,
                            > w nocy, przy swietle reflektorow. Wprawdzie widac bylo stada malych rybek,
                            ale
                            > nikt nie mial szczescia. Haczyki byly pewnie za duzesmile

                            Bini, sadzac po opisie (noc i reflektory) probowaliscie lowic "ryby
                            atramentowe". Fajnie smakuja smile


                            > Opisz mi po powrocie jak
                            > i gdzie tutaj wedkujesz

                            To moze jeszcze przed wyjazdem. Razem z jednym przyjacielem (Niemcem) wyplywamy
                            zazwyczaj yachtem zaprzyjaznionego Chinczyka z Sai Kung. W sumie nie potrzeba
                            nawet specjalnie poza Port Shelter wyplywac. Kotwiczymy w jakiejs zacisznej
                            zatoczce a potem lowimy juz z malej lodki. Wedkuje sie (jak pewnie wiesz) bez
                            wedki, bez splawika, na bardzo dlugiej zylce, caly czas rytmicznie podciagajac
                            ja i opuszczajac. W dobrych miejscach to i co kilka minut wyciag sie jakas rybe.
                            Najsmieszniejsze sa "ryby balonowe", ktore po zlowieniu napompowuja sie jak
                            dzieciecy balonik, ale one sa niejadalne.

                            Pozdrawiam

                            PS. Bini, kiedy Ty sypiasz ? Twoj ostatni post wysylalas po 2-giej w nocy (!).
                            M.
                            • Gość: Bini Re: Watek na piatek IP: *.netvigator.com 03.11.02, 11:20
                              Czesc chopin, my tez lowilismy w Sai Kung, dosc czesto tam jezdzimy, bo maja
                              dobre sea food restauracje, no i sporo znajomych, szczegolnie Australijczycy
                              upodobali sobie to miasteczko.
                              W przyszlym roku zamieniamy "dziure" na Guangzhou, moze masz jakies swoje
                              ciekawe miejsca, do ktorych warto zajrzec.
                              Pozdrawiam
                              >
                              > PS. Bini, kiedy Ty sypiasz ? Twoj ostatni post wysylalas po 2-giej w nocy (!).
                              > M.
                              Maz w delegacji, a ja jestem "nocny marek"smile
                              • chopin_m Re: Watek na piatek 03.11.02, 12:22
                                Halo Bini,

                                Niestety o walorach turystycznych Guangzhou niewiele mam do powiedzenia.
                                Wiekszosc miejscowosci w Chinach znam od strony fabryk.
                                Wolny czas (weekendy) od tych kilkunastu lat, od kiedy regularnie bywam na
                                Dalekim Wschodzie staram sie spedzic w HKG-u, Shanghaiu lub Taipei (najczesciej
                                HKG).

                                Pojutrze lece na 2 tygodnie do Azji, wiec nam sie watek urwie. Ale pewnie przy
                                okazji innego znowu sie spotkamy (poprzednio "czytalem Cie" na watku o
                                Shanghaiu). Tak czy inaczej - pozdrawiam Cie serdecznie. M.
    • bigstrand Re: Watek na piatek 25.10.02, 12:43
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Jak u was w pracy objawia sie piatkowy nastroj?
      >
      > U nas w firmie: chodzimy w ciuchach na luzie i opowiadamy sobie glupie
      > kawaly. Ostatnio rzucalismy sie sztucznym karaluchem.
      >
      > Pozdrawiam weekendowo!
      > Luiza-w-Ogrodzie
      Czyzby to byl ten karaluch przywieziony z Poznania? Uff juz mi ulzylo jednak on
      byl sztuczny...
      • es77 Re: Watek na piatek 25.10.02, 13:00
        bigstrand napisał:

        > luiza-w-ogrodzie napisała:
        >
        > > Jak u was w pracy objawia sie piatkowy nastroj?
        > >
        > > U nas w firmie: chodzimy w ciuchach na luzie i opowiadamy sobie glupie
        > > kawaly. Ostatnio rzucalismy sie sztucznym karaluchem.
        > >
        > > Pozdrawiam weekendowo!
        > > Luiza-w-Ogrodzie
        > Czyzby to byl ten karaluch przywieziony z Poznania? Uff juz mi ulzylo jednak
        on
        >
        > byl sztuczny...

        juz wiem skad bigstrand;
        chodzisz po wielu watkach naraz i sprytnie to laczysz
        hehe
        • bigstrand Re: Watek na piatek 25.10.02, 13:10
          es77 napisał:

          > bigstrand napisał:
          >
          > > luiza-w-ogrodzie napisała:
          > >
          > > > Jak u was w pracy objawia sie piatkowy nastroj?
          > > >
          > > > U nas w firmie: chodzimy w ciuchach na luzie i opowiadamy sobie glupi
          > e
          > > > kawaly. Ostatnio rzucalismy sie sztucznym karaluchem.
          > > >
          > > > Pozdrawiam weekendowo!
          > > > Luiza-w-Ogrodzie
          > > Czyzby to byl ten karaluch przywieziony z Poznania? Uff juz mi ulzylo jedn
          > ak
          > on
          > >
          > > byl sztuczny...
          >
          > juz wiem skad bigstrand;
          > chodzisz po wielu watkach naraz i sprytnie to laczysz
          > hehe
          robie co moge wink))
          • bigstrand Re: Watek na piatek 25.10.02, 13:16
            australijskie cockroach sa cool polskie karaluchy obrzydliwe
    • Gość: Kulturalny W West Germany tez luz w biurze IP: ftpproxy.DeutschePost.de:* / 10.144.96.* 25.10.02, 13:06
      Hi Luizo, u nas w biurze tez luz. Dzis tez bez bialej korszuli i krawata, ale
      za to w seledynowej koszuli i reszta tez "smart casual" (czy tak tez okresla
      sie u Was stroj na luzie ?). Poza tym zaraz za dwie godziny koniec pracy
      (15:00) i juz atmosferka weekendowa sie zaczyna... Hurra !!! Pozdrowienia z
      znad Renu!
    • britni Re: Watek na piatek 25.10.02, 14:59
      luzy jak rajtuzy,ale glownie w ubiorze... smile
      • Gość: Kulturalny Smart Casual IP: *.dip.t-dialin.net 25.10.02, 19:03
        Czy moze mi ktos powiedziedz jak przetlumaczyc na niemiecki lub polski typ
        ubrania "smart casual"? Tak sie mowi unas ( Pisze z RFN ) o luznym ubraniu w
        biurze w piatek. Czy sa jeszcze inne stopnie tego ubioru "casual" ? Cos mam
        podejrzenie, ze tego rodzaju zwrot "wymyslono" w RFN a w krajach
        angielskojezycznych ten zwrot jest nieznany, tak jak np mowi sie w RFN na
        telefon komorkowy "Handy". Poza granicami RFN niklt nie wie co to jest (Rowniez
        w Austrii i Szwajcarii nie wiedza) Dziekuje za pomoc i udanego weekendu bzw.
        Schönes Wochenende!
        • cracovian Re: Smart Casual 25.10.02, 23:37
          Tak w ogole to w sumie wszystko w RFN-nie wymyslili - a najwiecej to hitlerowcy
          wydumali (rakiety, nowoczesne silniki samochodowe, autostrady,
          odrzutowce, "wolna milosc" no i nagie cyce na plazy). Pozdrawiam jedynego
          kulturalnego pana na tym forum - Slyszalem, ze Goebels tez byl niezwykle
          kulturalny smile
        • Gość: maz Re: Smart Casual IP: *.arach.net.au 26.10.02, 08:32
          Gość portalu: Kulturalny napisał(a):

          > Czy moze mi ktos powiedziedz jak przetlumaczyc na niemiecki lub polski typ
          > ubrania "smart casual"? Tak sie mowi unas ( Pisze z RFN ) o luznym ubraniu w
          > biurze w piatek. Czy sa jeszcze inne stopnie tego ubioru "casual" ? Cos mam
          > podejrzenie, ze tego rodzaju zwrot "wymyslono" w RFN a w krajach
          > angielskojezycznych ten zwrot jest nieznany, tak jak np mowi sie w RFN na
          > telefon komorkowy "Handy". Poza granicami RFN niklt nie wie co to jest
          (Rowniez
          >
          > w Austrii i Szwajcarii nie wiedza) Dziekuje za pomoc i udanego weekendu bzw.
          > Schönes Wochenende!

          "Smart Casual" - mozesz przetlumaczyc na "sportowy" lub "nieobowiazujacy"
          W odoznieniu od stroju "oficjalnego" obowiazujacego w pewnych okolicznosciach
          kiedy to obyczajowo przyjete jest zakladanie krawata czy marynarki.
        • luiza-w-ogrodzie dress code 26.10.02, 11:22
          "Smart casual" to ciagle ubranie w ramach elegancji, ale nie tak oficjalne. A
          juz na pewno nie sportowe! Jest to termin uzywany w USA i Australii, w UK zdaje
          sie tez. Dla ulatwienia podaje stopniowanie stroju:

          "Black Tie" = stroj wieczorowy, dla panow wyjsciowa marynara plus elegancki
          krawat/muszka, moze byc smoking, panie w dlugich sukniach, bizuteria,
          wieczorowy makijaz
          "After Five" = koktajlowo, panowie marynary, albo przynajmniej dobrej jakosci
          jedwabne koszule, panie w sukienkach koktajlowych
          "Work" = garnitur na codzien, koszula, krawat, buty garniturowe (NIE mokasyny
          etc) panie raczej tez w kostiumach, ponczochy, buty raczej nie 10cm szpilki
          "Smart Casual" = jasniejsze spodnie, t-shirt (ale bez glupich napisow i
          reklam), koszula albo sweter, krawat niekoniecznie, buty nadal NIE sportowe.
          Wersja damska: bardziej kolorowa sukienka, mozna nalozyc np T-shirt i spodnice,
          sweterek. Plaskie buty.

          Oczywiscie, pracujac w domu mozna olac "dress code" i spedzic caly dzien w
          pizamie ;-D

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
    • cracovian Re: Watek na piatek 25.10.02, 23:31
      No to teraz rozumiem dlaczego takie bezrobocie i niska produktywnosc w krajach
      poza granicami USA... Karaluchy wszystkiemu winne!
      • Gość: jajecznica1 Re: Watek na piatek IP: 168.143.113.* 25.10.02, 23:43
        cracovian, a ty na tasmie robisz czy na emeryturze ze
        nie wiesz, ze w biurach tylko lapia hemoroidy i
        wydrapuja owsiki?
        • Gość: Renka Re: Watek na piatek IP: *.home.cgocable.net 26.10.02, 07:08
          A ja sie dzisiaj wybujalam na moim fotelu, ktory sie powoli rozpada od tego
          bujania.Niestety biznesu zadnego nie zrobilam, ale sobie to odbije kiedy
          indziej.Jezeli chodzi o stroj, to nie musze byc takim niewolnikiem jak urzedas.
          Chodze jak chce i zadne orly, ani czerwone kapturki(tfu, fartuszki) nie moga
          nic wskorac, hyhyhy
          • Gość: jajecznica1 Re: Watek na piatek IP: 168.143.113.* 26.10.02, 07:29
            widzisz Renka, a tu tacy rozni sobie marza ze prywaciarz
            to tylka chodzi i liczy rulony pieniedzy pod stolem albo
            w toalecie. Taki jeden z drugi przegra zycie za
            biurkiem i na koniec przegranego zycia 'obnosi' sie za
            parawabikiem 'jaki to ja kulturalny' a oni chamy to nie.
            Oczywiscie najwiecej z Polski. Pozdrawiam.

            U mnie pijaczkow tez troche jakby mniej teraz.
            • Gość: Renka Re: jajecznica IP: *.home.cgocable.net 29.10.02, 02:34
              To ty widze z branzy jestes. Nie ma to jak Polish breakfast, czyli jajecznica.
              smile
    • luiza-w-ogrodzie Re: Watek na piatek 31.10.02, 21:59

      Znowu piatek - czy to nie wspaniale, ze co siedem dni jest piatek?

      Pozdrawiam i zycze milego weekendu.
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: marcee Re: Watek na piatek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 17:06
        czy to nie byl czasem kiedys watek dorotki???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka