flipflap
05.01.06, 20:05
Pani mówi do Jasia:
Jasiu do tablicy!
- Spyerdalay!
- Co powiedziałeś
- Spyerdalay
- Do dyrektora
- Nie pójdę do niego bo mu śmierdzą nogi.
- Ach ty gó..arzu
Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora
- Panie dyrektorze ten gó..arz mówi do mnie żebym spie..ła, a o panu ze
śmierdzą panu nogi!
- Ach ty szczeniaku-dyrektor wkurzony
- Dawaj numer do ojca
- Nie dam
- Dawaj
Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni
,,,,odzywa się automatyczna sekretarka:
"Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość" ...
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora , on na nią, wreszcie
nauczycielka pyta:
- No i co robimy panie dyrektorze?
- Ja idę umyć nogi a pani niech spyerdala...