Dodaj do ulubionych

Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS

IP: *.sympatico.ca 06.11.02, 15:04
Zatrzymana i cofnięta przez INS

- O północy pozwolono mi porozmawiać z nią przez telefon. Płakała, mówiła, że
się z niej nabijają, że przerzucają jej rzeczy. Chciała już tylko jednego,
jak najszybciej wrócić do domu - opowiada zdenerwowany Zdzisław Gargol,
którego córka Aleksandra została w poniedziałek w nocy zatrzymana na lotnisku
w Newark. INS nie wpuścił jej na teren USA ponieważ w czasie poprzedniego
turystycznego pobytu przekroczyła termin wizy.


Newark, NJ, Nowy Jork, NY

To nie był pierwszy przyjazd Aleksandry Gargol do USA, ani nawet drugi, czy
trzeci.

- Moja córka kursuje tak między Polską a Stanami. Ja mieszkam tu, jej matka w
Polsce, córka przyjeżdża zawsze na wizie turystycznej - tłumaczy jej ojciec.
Jednak w czasie swojego ostatniego pobytu zatrzymała się dłużej niż na 6
miesięcy, okres na jaki zezwala wiza turystyczna. Nie wiedziała jeszcze jakie
mogą być tego konsekwencje.

Chciała legalnie

Aleksandra wysiadła z samolotu linii SAS na lotnisku Newark o 10 wieczorem. W
czasie odprawy paszportowej została natychmiast poproszona do lotniskowego
biura INS. Tam dowiedziała się, że nie zostanie wpuszczona na teren Ameryki i
będzie musiała wrócić do Polski. Powód - złamała prawo w czasie swojego
poprzedniego pobytu.

- To prawda, byłem wtedy bardzo chory, lekarze obawiali się najgorszego.
Dlatego chciałem, żeby córka była przy mnie, ale ona chciała legalnie
przedłużyć ten pobyt - wyjaśnia Gargol i opisuje całą historię.

Aleksandra złożyła wniosek o przedłużenie wizy turystycznej na 45 dni przed
terminem jej upływu. Odpowiedź przyszła dopiero po 3 miesiącach, proszono w
niej o dodatkowe dokumenty. Trzeba je było ściągać z Polski, to trochę
trwało. W końcu zostały przesłane do INS. Po miesiącu przyszła odpowiedź -
negatywna.

- I wtedy córka od razu kilka dni później wróciła do Polski, do Dąbrowy
Górniczej - przekonuje Gargol, przyznaje jednak, że było to już grubo po
upływie terminu wizy.

Dobry Polak

W poniedziałek w nocy na Aleksandrę czekał ojciec ze swoimi dwoma synami i
dalszą rodziną.

- Wszyscy już wyszli, a ona nie. Zaczęliśmy się denerwować. Dopiero gdzieś o
północy pozwolono mi porozmawiać z córką przez telefon. Płakała i skarżyła
się, że urzędnicy się z niej śmieją, że w czasie przeszukiwania jej bagażu
przerzucali się jej rzeczami osobistymi- żali się Gargol. W czasie rozmowy
dowiedział się jednak, że córka nie była skuta kajdankami i nie była głodna.

Po jakimś czasie wyszedł do niego jeden z urzędników INS, który mówił po
polsku i powiedział, że jego córka jest "w dobrych rękach i że jest dobrze
traktowana". Tłumaczył, że nie wolno mu oficjalnie z nikim rozmawiać, ale
chciał uspokoić rodzinę zatrzymanej.

Obserwuj wątek
    • munde Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 06.11.02, 15:44
      Jezeli urzedaski z INS zachowywali sie tak jak opisuje Polacy zatrzymani na
      granicy, to powinni wyleciec na morde ze swojej pracy jak najszybciej.
      O ile oczywiscie uda im sie cos udowodnic, bo odeslany / odsylany do Polski
      rodak bedzie raczej marnym kandydatm do zlozenia oficjalnej skargi.
      Z drugiej strony:
      -Pani A. zostala w US po wygasnieciu wizy
      -Nie przedluzyla wizy, bo probowala to zrobic nieudolnie

      Co wobec tego formalnie powinni zrobic urzednicy INS?
      Dodatkowo jeszcze:
      -Pani A. "kursuje tak miedzu Polska a Stanami" ...
      • jot-23 Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 06.11.02, 15:48
        munde napisała:
        > Co wobec tego formalnie powinni zrobic urzednicy INS?
        > Dodatkowo jeszcze:
        > -Pani A. "kursuje tak miedzu Polska a Stanami" ...

        na wizie turystycznej
      • Gość: MaciekS Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 02:08
        munde napisała:


        > Dodatkowo jeszcze:
        > -Pani A. "kursuje tak miedzu Polska a Stanami" ...


        A co to kogo obchodzi? INS interesuja tylko daty i powod
        przyjazdu natomiast guzik ich obchodzi dlaczego tak
        czesto sie kursuje. Oczywiscie moga zadac to pytanie...
        ale tak samo mozna odpowiedziec: " bo Wasz kraj jest tak
        duzy i piekny, ze jeszcze wszystkiego nie
        zobaczylam/zobaczylem a poza tym odwiedzam tu rodzine
        ktora zyje na stale".


        Oczywiscie ze glupkowaty urzednik INS ze zlosci moze
        odmowic wjazdu na podstawie faktu "kursowania", ale
        powtarzam glupkowaty a tacy zdarzaja sie wszedzie.


        Pozdrawiam
    • Gość: vaz Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 06.11.02, 15:55
      INS twierdzi, ze jesli ktos przekroczy przyznany pobyt o 180 dni lub mniej to
      niczym to nie grozi. I slyszalem o kims kto rzeczywiscie wjechal ponownie po
      takim mniej-niz-180-dni przekroczeniu.
      • munde 180/360 06.11.02, 16:08
        A to ciekawe...z jakiego zrodla to info ???
        Jesli turysta zapedzi sie w zwiedzaniu i przekroczy waznosc wizy o 180 dni, to
        wtedy ma zakaz wjazdu do USA na 3 lata.
        Jesli zas fascynacja urokami USA zatrzyma go tu na 360 dni lub wiecej
        (nielegalnie)- to na 10 lat.
        Nigdzie zas nie widzialem stwierdzenia, ze do 180 dni mozna przekroczys termin
        wizy "bezkarnie".
        • Gość: vaz Re: 180/360 IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 06.11.02, 16:12
          Tak to tlumaczyl pewien podrecznik imigracyjny, ktory czytalem w amerykanskiej
          ksiegarni.
          • munde Re: 180/360 06.11.02, 16:20
            Tlumaczyl to wiec zle.
            • Gość: student Re: 180/360 IP: *.ipt.aol.com 06.11.02, 16:26
              to prawda tlumaczyl to zle.. ale za to PORADNIK SUKCES smile)))))))))) rekalmowany
              przez LEOSIE-ZYBIEGO.. tlumaczy to juz dobrze... smile


              nooo a teraz wyjasnijscie mi jedno.. zlozylem papiery do INS juz spory czas
              temu... poki co jestem legalnie.. ale czekam i czekam i czekam i na sekretarce
              INS Pani Maszyna tlumaczy ze sprawa bedzie rozpatrzona w okresie 60-90 dni...
              no dobrze.. czyli bedzie to juz po okresie waznosci mojej wizy... w sumie wiza
              juz sie skonczyla, ale przysluguje mi prawo pozostania na terenie USA 30 dni
              dluzej, no bo to J1... wiec sobie siedze i czekam... czy zatem jest sie o co
              martwic jesli zostane po terminie, w ktorym powinienem opuscic USA czy skoro
              czekam na nowa decyzje to wszystko jest OK i jest to legalny pobyt.. w moim
              mniemaniu jest to legalny pobyt..pozdr.
              • cracovian Re: 180/360 06.11.02, 16:43
                student - co klamiesz, ze jestes jeszcze "nadal" tutaj legalnie? Prawo zlamales
                w dniu kiedy zaczales pracowac na czarno...
                • Gość: student Re: 180/360 IP: *.ipt.aol.com 06.11.02, 17:30
                  znudziles mi sie juz dawno temu.. wiec nie mam o czym z Toba pisac.

                  zegnam rowniez!

                  lepiej zajmij sie pieniedzmi bo WY krakusy z tego slyniecie... jestescie
                  zachlanni!
            • Gość: Wolny Re: Cos tu nie gra... IP: *.53.139.204.nwrk.grid.net 06.11.02, 16:28
              Zastanawiajacy jest tu FAKT:

              Ojciec w USA
              Matka w Polsce
              Corka okrakiem tu i tam…
              Jesli ojciec jest legalnie.. - a corka musi czesto podrozowac miedzy mataka i
              ojcem - ..to mogl jej tu zalatwic legalny pobyt. Oczywiscie do czasu nie
              otrzymania obywatelstwa, majac green card tez jest limit takiego bujania sie po
              zagranicami US. Myslenie, ze jak ma sie wize turystycznej (10-cio latniej) to
              mozna tak sobie…nie - to nie jest wiza to promesa, a wlasciwa wiza wystawiana
              jest na lotnisku zaraz po przyjezdzie na podstawie danych jakie posiada urzad
              INS moze wposci albo nie wposcic.

              Pytanie jest rowniez, czy rodzice sa rozwiedzeni, w separacji, czy moze ojciec
              na "dorobku" za granica przedluzyl pobyt o kika lat? - to sa trzy rozne inne
              sytuacje.

              Jesli zatrzymali to mieli racje - takie jest teraz prawo wszystkim wiadome-
              prosze zwrocic uwage na slowo:
              "chciala legalnie" …tam nastepuje zapewne niepotwierdzone tlumaczenie, paniczne
              na na lotnisku - kto wie zmyslone na poczekaniu. Zaloze sie, ze pracownicy INS
              nie jedna "opowiesc" slyszeli - pseudo-"turysci" z Polski wychodza z zalozenia,
              ze to "glupie amerykany"….
              • Gość: maciek Re: Cos tu nie gra... IP: *.client.attbi.com 06.11.02, 16:34
                Dobrze ze ja zawrocili.
                Porzadek musi byc, przepisy trzeba szanowac a nie wprowadzac polskie
                warcholstwo i balagan do USA
                • Gość: Wolny Re: Do Studenta w zawieszeniu w prozni IP: *.53.139.204.nwrk.grid.net 06.11.02, 16:52
                  Student, podoba mi sie jak to ujales:
                  " . w moim
                  mniemaniu jest to legalny pobyt..

                  Refleksja:
                  TAK- w Twoim mniemaniu.

                  Ps. O porade, radze idz do kompetentnego prawnika. (Trzeba bylo sie zglosic
                  duzo wczesniej przed wygasnieciem wizy a nie w ostatnim dniu.)
                  • jot-23 Re: Do Studenta w zawieszeniu w prozni 06.11.02, 16:56
                    Gość portalu: Wolny napisał(a):

                    > Student, podoba mi sie jak to ujales:
                    > " . w moim
                    > mniemaniu jest to legalny pobyt..
                    >
                    > Refleksja:
                    > TAK- w Twoim mniemaniu.
                    >
                    > Ps. O porade, radze idz do kompetentnego prawnika. (Trzeba bylo sie zglosic
                    > duzo wczesniej przed wygasnieciem wizy a nie w ostatnim dniu.)


                    mistrzu, a mozesz podac ten link jeszcze raz o "cudownie ocalonym pulku
                    angielskim z czasow 2ws"?


                  • Gość: student Re: Do Studenta w zawieszeniu w prozni IP: *.ipt.aol.com 06.11.02, 17:28
                    wolny nie masz zielonego pojecia co to J1 i jakie sa jej warunki.. no ale coz..
                    sa ludzie i parapety...

                    Czy tutaj w ogole ktos ma jakies pojecie o wizach ?? Siedzicie zadufani sami w
                    sobie i pipeprzycie glupoty... wzialby jeden z drugim ksiazke, informator i
                    troche poczytal, nauczyl sie przy okazji i dopiero wowczas zaczal pisac cos
                    sensownego...

                    JESTEM LEGALNIE!

                    odsylam do stron internetowych.. o ile w ogole umiesz sie tym poslugiwac.


                    zegnam
                    • Gość: MaciekS Re: Do Studenta w zawieszeniu w prozni IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 02:20
                      Gość portalu: student napisał(a):

                      > wolny nie masz zielonego pojecia co to J1 i jakie sa
                      jej warunki.. no ale coz..
                      >
                      > sa ludzie i parapety...
                      >
                      > Czy tutaj w ogole ktos ma jakies pojecie o wizach ??
                      Siedzicie zadufani sami w
                      > sobie i pipeprzycie glupoty... wzialby jeden z drugim
                      ksiazke, informator i
                      > troche poczytal, nauczyl sie przy okazji i dopiero
                      wowczas zaczal pisac cos
                      > sensownego...
                      >
                      > JESTEM LEGALNIE!
                      >
                      > odsylam do stron internetowych.. o ile w ogole umiesz
                      sie tym poslugiwac.
                      >
                      >
                      > zegnam


                      Chlopie, Nie denerwuj sie. Ludzie z Ciebie robia sobie
                      jaja. Usmiechnij sie i machnij reka. Ja sie tez dobrze
                      usmialem z odpowiedzi do Ciebie.

                      Inna sprawa, ze rzeczywiscie masz sie o co martwic. Fakt
                      ze wystapiles o zmiane czy przedluzenie wizy zwykle nie
                      oznacza legalnego pobytu do uzyskania odpowiedzi. Ja bym
                      poszedl po rade do prawnika, bo opoznienia w INS wcale
                      nie usprawiedliwiaja samowolnego przedluzenia pobytu
                      ponad czas waznosci karty I-94 w paszporcie. Zwykle tak
                      to jest, ale prawnicy moga znac moze jakies wyjatki.

                      Lepiej sie orientuj w sprawie i to szybko.


                      Powodzenia.
                • Gość: dorota tak jest porządek musi być IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 16:53
                  do pierdla z nimi, albo internować na Staten Island na terenie wysypiska
                  śmieci, hołota jedna.

                  Ja siem zgadzam z Mr. Slow. Jak matka mataka, a córka okrakiem to to jest
                  burdel, i miejsca dla takich w America być nie może.
                  • Gość: D.DOROTY i OSPOL Re: tak jest porządek musi być IP: 24.83.56.* 06.11.02, 17:18
                    Tak dosyc w miare logicznie mowicie,ale z ortografia i CHAMSTWEM to jestescie
                    na ty-Co atakowalo sie szkole kamieniami-Ucz sie,ucz oglady "INTELIGENCIE"-Jar.
                  • Gość: dorota a też IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 17:29
                    skrzywionych wyprostować, dryblasów skrócić, grubych odchudzić, głupich
                    dowartościować, a co, wymądrzalcom mózgi przeprać, łysych pokryć papą na zimę,
                    wszystkich generalnie szarym mydłem wyszorować, z genitaliami włącznie, z tym
                    że zboków i ortopederastów wytrzebić, zgodnie z prawem i obyczajem. Aby było
                    ślicznie równo prosto i pachąco.
                    • aniutek Re: a też 07.11.02, 01:42
                      Gość portalu: dorota napisał(a):

                      > skrzywionych wyprostować, dryblasów skrócić, grubych odchudzić, głupich
                      > dowartościować, a co, wymądrzalcom mózgi przeprać, łysych pokryć papą na zimę,
                      > wszystkich generalnie szarym mydłem wyszorować, z genitaliami włącznie, z tym
                      > że zboków i ortopederastów wytrzebić, zgodnie z prawem i obyczajem. Aby było
                      > ślicznie równo prosto i pachąco.

                      heheheheheheheh
                      a wolnego , mgr Buraka itp po raczkach calowac ino mig heheheheheheh ordery do piersi
                      wypinac panowie, dumna z was jestem oj tak hehehehehehehehe
          • Gość: MaciekS Re: 180/360 IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 02:11
            Gość portalu: vaz napisał(a):

            > Tak to tlumaczyl pewien podrecznik imigracyjny, ktory
            czytalem w amerykanskiej
            > ksiegarni.


            Przez kogo napisany? Przez emigranta z Ameryki Poludniowej?


            Polecam strony internetowe INS i prawnikow imigracyjnych.
            Jest ich sporo i sa bardziej wiarygodne.
    • ospol Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 06.11.02, 16:56
      w czym macie problemy nieuki.
      Kobieta zlamala prawo i nic wiecej.
      Po co tyle jalowego gadania.

      ozpol

      miedzy workiem i rozporkiem
    • peter_b Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 06.11.02, 18:35
      Tak do konca nie bylbym pewien ze zlamala prawo, czekajac na opozniona decyzje INS... INS samo daje
      instrukcje aby takie podania o przedluzenie wysylac jakis tam czas przed uplywem waznosci wizy (chyba
      45dni) a wiec piszac to zakaldali ze mniejwiecej tyle im zabierze rospatrzenie i odpowiedz... Wiec nie
      moga karac kogos za to ze maja poprostu za duzo pracy.

      W takich przypadkach interweniowac powinien Konsulat Polski w Nowym Jorku (tylko niestety za duzo
      jest tam niekompetencji), ktory nie tylko powinien wyjasnic powod zawrocenia ale takze nieprofesjonalne
      zachowanie pracownikow ...
      • bulldog3 Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 07.11.02, 01:32
        ktos dobrze napisal !! " z WARCHOLSTWEM polskim trzeba skonczyc !!! i zgadzam
        sie z tym , brak poszanowania przepisow amerykanskich prowadzi do takich
        sytuacji , kazdy glupek z Lomzy czy Zambrowa czy taki rowniez student i wielu
        innych interpretuja przepisy emigracyjne na wlasna reke i wedlug wlasnego
        widzi mi sie,typowo polskie postepowanie,naginajac przepisy do wlasnego
        oczekiwania i wlasnej wygody,a potem rozczarownai,krzyki,i publiczne darcie
        szat !!! Polskie warcholstwo !!! - to ma zakodowane od dziecka we
        krwi ,wyruchac wszystkich dookola,byle mnie samemu bylo dobrze,wszyscy sa
        glupcy a juz szczegolnie amerykanie !!! Tymczasem wyzej opisana sytuacja temu
        przeczy .
      • Gość: MaciekS Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 02:31
        peter_b napisał:

        > Tak do konca nie bylbym pewien ze zlamala prawo,
        czekajac na opozniona decyzje
        > INS... INS samo daje
        > instrukcje aby takie podania o przedluzenie wysylac
        jakis tam czas przed uplywe
        > m waznosci wizy (chyba
        > 45dni) a wiec piszac to zakaldali ze mniejwiecej tyle
        im zabierze rospatrzenie
        > i odpowiedz... Wiec nie
        > moga karac kogos za to ze maja poprostu za duzo pracy.
        >
        > W takich przypadkach interweniowac powinien Konsulat
        Polski w Nowym Jorku (tylk
        > o niestety za duzo
        > jest tam niekompetencji), ktory nie tylko powinien
        wyjasnic powod zawrocenia al
        > e takze nieprofesjonalne
        > zachowanie pracownikow ...



        Niestety to tylko marzenia. Nie daje sie tutaj wytykac
        komus winy. Opoznienia INS nie usprawiedliwiaja
        nielegalnosci pobytu a o legalnosci decyduje waznosc kart
        I-94 (data!) lub inny dokument wydany przez INS. Idealem
        byloby przuyjecie klauzuli legalnosci pobytu na podstawie
        potwierdzenia przyjecia przez INS wniosku o przedluzenie
        pobytu, ale zdaje sie zo tak nie dziala. Chyba dziala cos
        podobnego w przypadku wizy H1B od niedawna gdyz samo
        wystapienie o tzw. przepiecie wizy na innego pracodawce
        pozwala na zmiane pracodawcy. Jeszcze jakis czas temu
        trzeba bylo czekac i pracowac dla starego pracodawcy, bo
        gdy zwolnili to mialo sie do 10 dni od ostatniego dnia
        zatrudnieniana na opuszczenie Stanow Zjednoczonych. Byc
        moze cos drgnie (drgnelo) i w sprawie innych wiz.

        Konsulat pewnie nic nie zrobi, bo INS na ogol nie
        dyskutuje z konsulatem. Takich spraw z konsulatami byloby
        wiele. Z drugiej strony konsulat pewnie nie chcialby
        wytawiac swej reputacji na szwank...
        • peter_b Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 07.11.02, 18:58
          Gość portalu: MaciekS napisał(a):


          > Konsulat pewnie nic nie zrobi, bo INS na ogol nie
          > dyskutuje z konsulatem. Takich spraw z konsulatami byloby
          > wiele. Z drugiej strony konsulat pewnie nie chcialby
          > wytawiac swej reputacji na szwank...

          Pierw trzeba miec ta pozytywna reputacje wink a ten akurat nawet blisko tego nie jest... Co do dyskutacji to
          oczywiscie ze INS lub nad nimi State Dept. dyskutuje jesli obywatele Polscy sa zle traktowani na przejsciu
          granicznym, lub zaszlo jakies nieporozumienie gdzie urzedasa trzeba poprostu albo troche poduczyc albo
          zimna woda oblac... Kazdy zatrzymany moze nie miec prawa kontaktu z obojetnie kim ale ma prawo
          kontaktu ze swoim Konsulatem/Ambasada ... tylko tu znow chodzi o kompetencje ... W paru takich
          sytuacjach opisywanych wczasniej w gazetach Polonijnych ludzie skarzyli sie ze w
          Konsulacie/Ambasadzie wlaczaly sie poprostu maszyny telefoniczne... a jak juz sie ktos dodzwonil to
          "pomoc" byla poprostu zalosna...
    • swiatlo Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 07.11.02, 02:14
      Dwa punkty:
      1. Urzednicy INS to chyba najgorszy element jaki znam w USA. Sa calkowicie
      bezkarni, bo podlegli im petenci sa zupelnie bezbronni.

      2. Osoba o ktorej mowa w poscie zlamala prawo USA pozostajac na wizie
      turystycznej ponad legalny termin. Oczywiscie jest nieistotne ze miliony
      Meksykanow i innych robia to przez caly czas, i jeszcze dostaja zapomogi.
      Faktem jest ze prawo zostalo zlamane, wiec legalnie INS mialo prawo osoby danej
      nie wpuscic.

      Problem jest taki, ze dana osoba w ogole nie powinna otrzymac wizy. Wowczas
      oszczedziloby to mnostwo pieniedzy na bilety i nerwow. Nie wiem na czym polega
      procedura, ale czy nie powinno byc tak, ze jak juz masz wize to praktycznie juz
      powinienes byc w kraju docelowym? Chyba ze cos w miedzyczasie przeskrobales?

      No coz, nic nie jest doskonale.
      • Gość: MaciekS Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.02, 02:39
        swiatlo napisał:

        > Dwa punkty:
        > 1. Urzednicy INS to chyba najgorszy element jaki znam w
        USA. Sa calkowicie
        > bezkarni, bo podlegli im petenci sa zupelnie bezbronni.
        >
        > 2. Osoba o ktorej mowa w poscie zlamala prawo USA
        pozostajac na wizie
        > turystycznej ponad legalny termin. Oczywiscie jest
        nieistotne ze miliony
        > Meksykanow i innych robia to przez caly czas, i jeszcze
        dostaja zapomogi.
        > Faktem jest ze prawo zostalo zlamane, wiec legalnie INS
        mialo prawo osoby danej
        >
        > nie wpuscic.
        >
        > Problem jest taki, ze dana osoba w ogole nie powinna
        otrzymac wizy. Wowczas
        > oszczedziloby to mnostwo pieniedzy na bilety i nerwow.
        Nie wiem na czym polega
        > procedura, ale czy nie powinno byc tak, ze jak juz masz
        wize to praktycznie juz
        >
        > powinienes byc w kraju docelowym? Chyba ze cos w
        miedzyczasie przeskrobales?
        >
        > No coz, nic nie jest doskonale.


        Zgadzam sie prawie ze wszystkim. Jednak to co sie dostaje
        w konsulacie to nie jest faktycznie wiza choc na nalepce
        napisane jest "Visa". To jest tylko dokument
        upowazniajacy do podjecia proby wjazdu czyli praktycznie
        wejscia na poklad samolotu. I-94 i pieczatka wydane po
        przylocie na lotnisku jest faktycznie kompletna wiza wraz
        z ta nalepka.

        Jednakze kiedy wyzej opisana osoba miala juz uprzednio
        tak nalepke w paszporcie i to wazna na dlugie lata to nie
        musiala sie ponowanie o nia ubiegac w konsulacie w Polsce
        po tamtym fatalnie przedluzonym pobycie. Po prostu
        wsiadla w samolot kolejny raz i dopiero w USA odmowiono
        jej wpuszcznia czyli wydania karty I-94 okreslajacej
        najpozniejsza date powrotu.

        Pozdrawiam
        • Gość: mgrBurak Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS IP: *.proxy.aol.com 07.11.02, 03:42
          jednak ten INS nie taki glupi jak o nim mowia.
          • swiatlo Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS 07.11.02, 03:55
            Gość portalu: mgrBurak napisał(a):

            > jednak ten INS nie taki glupi jak o nim mowia.

            Nikt nie mowi ze glupi, ale nikczemny i bezkarny.
    • Gość: cvs2 Re: Polka w USA - Zatrzymana i cofnięta przez INS IP: *.proxy.aol.com 07.11.02, 03:44
      Dla wiekszosci mieszkancow tego kraju prawo jest po to by go przestrzegac. Dla
      wiekszosci Polakow prawo jest po to by go omijac.
      Siedzenie okrakiem tu i tam tak sie zwykle konczy jak opisano.
      Pamietam czasy kiedy w Polsce zagladano w odbyt czekajac az wyskoczy zlota
      obraczka.Nie bylo zbyt wielu skarg na nieuprzejme traktowanie podroznych na
      granicy. Teraz grzebanie w walizce i podsmiechujki celnikow to uwlaczanie
      godnosci osobistej Polakow, prawdziwych europejczykow, albo uwlaczajacy
      honorowi przepis wymagajacy wizy wjazdowej i pobytowej ze staniem w kolejce
      po promese wizy.Nielegalne podejmowanie pracy studencko-turystycznej,
      nieliczenie sie z jakimkolwiek zakazem jakze to czysto polskie, europejskie.
      Zapominacie ,ze to suwerenny kraj podejmuje suwerenne decyzje dotyczace jego
      istotnych spraw i nie musi sie z opiniami Polakow wcale liczyc.Skonczyly sie
      czasy budowania bogatej i zamoznej Polski cudzym kosztem. Do roboty panowie i
      panie w polskich barach, restauracjach,domach starcow. Tam tez nie brakuje
      starych i chorych.Wdziecznosc przyszlych pokolen zapewniona a ze zlotowkami
      placa a nie dolarami? To chciwosc was tu pcha za ocean a nie umilowanie
      turystyki. To jest dopiero prawdziwy polish jokes - turysta albo student z
      Polski, no nie???
      • Gość: mgrBurak cvs2 nic dodac nic ujac IP: *.proxy.aol.com 07.11.02, 08:26
        sama prawda.Czas najwyzszy odzielic chlopcow od mezczyzn.
        Aniutek i swiatlo to kobiety wiec trzeva im wybaczyc.
    • dyplomata Ostatnie pytanie i koniec 07.11.02, 08:01

      Nalezy sie calkowicie zgodzic z opinia ze prawo zostalo zlamane
      lub co najmniej naduzyte i nie ma co sie uzalac nad ta osoba bo
      powinna dobrze wiedziec o metodach INS. Sa przeciez przypadki ze
      ludzie zostaja zawroceni bez podania powodow lub na podstawie
      domniemania lub pomylki.

      Ja mam tylko male pytanie: Dlaczego Amerykanie tak protestuja
      gdy polskie sluzby graniczne daja mandat gdy okazuje sie ze osoba
      wyjezdzajaca z Polski przekroczyla limit pobytu? No a wyobrazmy sobie
      co by bylo gdyby Amerykanin przybywajacy do Polski zostal zawrocony
      z powrotem z tego powodu ze poprzednim razem przekroczyl limit.
      • Gość: Ola Re: Ostatnie pytanie i koniec IP: *.corp.redshift.com 07.11.02, 09:01
        Polacy uwazaja ze prawo jest po to "aby je lamac" i zwykle sa bardzo dumni ze
        im sie to udaje i ze znowu tych glupich Jankesow wykiwali.
        Pamietajcie ze nie dowcipow z INS i z IRS. USA to nie Republika Bananowa jaka
        jest Polska. Tutaj obowiazuje prawo i wg tegoz urzednicy INS postapili jak
        najsluszniej.
        Jak corka przedluzala czy miala intencje przedluzac pobyt to nalezy o to
        wystapic, wypelnic pare papierkow. Naprawde nie jest to skomplikowane.
    • starywiarus W czym tu problem? 07.11.02, 09:23
      W czym tu problem?

      O co tu chodzi? Na czym ma polegac caly ewenement, czy jakas domniemana niesprawiedliwosc?
      Panienka zlamala amerykanskie prawo imigracyjne. Amerykanie dotrzymali slowa i zrobili z nia dokladnie
      to, co kazdemu obiecuja, ze z nim zrobia, jesli zlamie to prawo. Odpowiednie ostrzezenia sa na odwrocie
      formularzy wizowych. Skad ten pomysl, ze sie jej krzywda dzieje? Rodacy sie przyzwyczaili, ze prawo jest
      nieskonczenie elastyczne? Nie kazde i nie u wszystkich. Na Okeciu tez kasuja po 500 zlotych grzywny od
      cudzoziemców, którzy byli w Polsce dluzej niz im bylo wolno.

      Czy to jest w Polsce egzotyka, ze ktos robi dokladnie tak, jak mówil ze zrobi?

      Czy to o to chodzi, ze ci brzydale tak szorstko z nia postepowali? Jak ktos tu slusznie zauwazyl, w póznych
      latach 60 i wczesnych 70-tych polscy celnicy potrafili na lotnisku od czasu do czasu pasazerke (zbiegiem
      okolicznosci zawsze przystojna) bez ceregieli rozebrac do naga i do pochwy jej zagladac, czy czasem tam
      czegos nie przemyca, a jakos nie slyszalo sie chóru zazalen. A tu trzydziesci lat pózniej straszny gwalt, ze
      wstretni Amerykanie nie okazali dostatecznego szacunku walizce polskiej panienki? Ze sie z niej
      podobno smiali? To co z tego? Sam slyszalem wopistów na Okeciu pokrzykujacych na pasazerów, co sie
      do autobusu na chama pchali - "wróc, chuju!", a tez nikt jakos sie nie skarzyl.

      "Kursowala" panienka, powiadacie, miedzy Polska a Stanami na wizie turystycznej? Toz to w zasadzie
      wystarczy jako przyznanie sie do naduzywania tej wizy, a wlasciwie do jej uzywania niezgodnie z celem
      wydania, co jest calkiem dosyc do deportacji ze Stanów. Wiza B-1/B-2 jest dla osób jadacych do USA z
      krótka wizyta w konkretnym celu turystycznym albo biznesowym, a nie dla osób które chca w Stanach de
      facto mieszkac.

      Zreszta wiza to jest tylko promesa wjazdu, a wlasciwa decyzje podejmuje INS na granicy. Ze pozwalaja
      na pobyt do 6 miesiecy, to nie dlatego, ze sie spodziewaja, ze prawdziwy turysta bedzie zwiedzal Ameryke
      przez 6 miesiecy, tylko dlatego, ze wygodniej im sprawdzac baze danych raz na szesc miesiecy. Jaki
      zreszta prawdziwy turysta ma 6 miesiecy urlopu, i to jeszcze pewnie kilka razy pod rzad?

      Czy "kursowala" to znaczy, ze przebywala szesc miesiecy w Stanach, tydzien w Polsce, szesc miesiecy w
      Stanach, tydzien w Polsce? I co, miala nadzieje tak robic przez cale dziesiec lat waznosci wizy? Zostala
      dluzej niz 6 miesiecy, wiedzac, ze nie wolno? No to trzeba bylo pilnowac kalendarza, zamiast teraz
      pomstowac na Jankesów.

      Po 11/9 Amerykanie zbudzili sie z reka w nocniku, jesli chodzi o przymykanie oka na naruszanie prawa
      imigracyjnego, leniwa administracje granicy i brak kontroli ruchu cudzoziemców na terytorium USA.
      Przykrecaja wiec teraz srube - ich prawo. Gdyby w srodku Warszawy cudzoziemcy zamordowali dwa i pól
      tysiaca ludzi, Polska zrobilaby dokladnie to samo.

      Czasy, kiedy mozna bylo w Stanach udawac turyste z Polski, i jednoczesnie pracowac, az szumialo, na
      dom w Lomzy, zblizaja sie do konca; to se ne vrati. I bardzo dobrze. To sie i tak musialo kiedys skonczyc,
      przypadek historyczny sprawil, ze konczy sie wczesniej raczej niz pózniej.

      Pamietajcie juz teraz w kraju przygotowac 70 000 miejsc pracy i odpowiednia liczbe mieszkan dla
      Polaków przebywajacych i pracujacych w USA nielegalnie, których Amerykanie w ciagu najblizszych 2-3
      lat progresywnie odesla do Polski. Mozecie tez przedyskutowac z powracajacymi szanse Polski na
      objecie ruchem bezwizowym do Stanów. To przeciez to jest wlasnie ta grupa rodaków, której macie
      bezposrednio do zawdzieczenia, ze bezwizowego wjazdu do USA dla Polaków nie ma i dlugo nie bedzie.

      Jakby ktos argumentowal ze "a Meksykanów to w tej Hameryce toleruja!", to niech wyemigruje do
      Meksyku, nauczy sie po hiszpansku i naturalizuje sie tam, moze tez go zaczna w Stanach tolerowac.

      Tak czy owak, wypadnie sie powaznie sie zastanowic nad zmiana stereotypu madrych Polaków, którzy jak
      chca, tak robia w konia glupich Amerykanów, bo im z tym wygodnie, a Amerykanie maja nadstawiac drugi
      póldupek i lekcewazyc wlasne prawo, bo - jak kazde dziecko w Polsce wie - kazdy Polak jest istota boska,
      wiec prawo go nie dotyczy, zas z definicji nalezy mu sie czesc i szacunek calego swiata jak samemu
      papiezowi.
      • Gość: Mecenas Re: W czym tu problem? IP: *.140.88.213.host.tele1europe.se 07.11.02, 15:04
        Amen
      • swiatlo Re: W czym tu problem? 07.11.02, 16:34
        Zgadzam sie
    • Gość: student poprosze o odpowiedz... IP: *.ipt.aol.com 07.11.02, 18:40
      Zapoznalem sie z wieloma informacjami na temat zmiany statusu wizy.. czytalem o
      tym wiele.. i postepowalem zgodnie z instrukcjami...

      Zlozylem dokumenty grubo przed uplywem waznosci wizy... ( przepisy okreslaja,
      iz nalezy zlozyc dokumenty na okolo 45 dni przed uplywem waznosci wizy)...
      Dodam, iz wiza J1, w zaleznosci od programu, to w moim przypadku 4 miesiace
      pozwalajace na prace i legalny pobyt tutaj... i takie daty znajduja sie na
      wizie.. oraz na 30 dniowy , dluzszy pobyt , na terenie USA w cely zwiedzania,
      podrozy...

      Jest to BARDZO WYRAZNIE zaznaczone na dolaczonym do wizy wniosku IAP-66. Ja
      wlasnie rozpoczalem okres tych 30 dni przeznaczonych na zwiedzanie (NIE PRACUJE-
      bo ja nie z tych co lamia prawo)...

      od zlozenia papierow o zmiane statusu wizy minelo juz ponad 2 miesiace... INS
      przyslal list, iz moja sprawa zostanie rozpatrzona w terminie 60-125 dni... juz
      nie raz dzwonilem pod wskazany przez INS numer telefonu, podajac numer mojej
      sprawy.. za kazdym razem Pani Maszyna odpowiada, iz zajmie to 60-90 dni...

      Czy zatem jesli decyzja nadejdzie tydzien-moze 2 a nawet 3 po okresie waznosci
      mojej "wizy", mojego legalnego pobytu wskazanego na wniosku IAP-66 podpisanego
      przez urzednika INS... to oznacza to, iz mam opuscic USA, wrocic do Polski, a
      tutaj sie okaze, ze wiza czeka na mnie w USA??? Gdzie tutaj jest logika???
      Skoro przepisy stanowia, iz moge pozostac w USA legalnie do momentu otrzymania
      decyzji z INS(zakladam, ze bez opoznien), to o czym Wy tutaj piszecie... Jesli
      nawet INS nie przyzna mi wizy, to otrzymuje (bodajze bylo to 30 dni-musze raz
      jeszcze sprawdzic) na opuszczenie USA bez zadnych konsekwencji...

      Zatem gdzies cos jest chyba nie tak.. skoro sa opoznienia, to znaczy, ze nie
      jest to z mojej winy.. skoro przepisy stanowia, iz do momentu decyzji z INS
      pozostaje legalnie w USA, to chyba to cos oznacza???

      Nigdzie nikt nie napisal, z w/w departamentu, iz potrzebuje jakies pisemko,
      zezwolenie, lub cokolwiek od nich, iz oczekuje na decyzje...

      ZATEM KTO LAMIEW PRAWO???


      widocznie ja blondynka albo nie umiem czytac...


      prosze o normalna i rzetelna odpowiedz...

      pozdrawiam i dziekuje
      • cracovian Re: poprosze o odpowiedz... 07.11.02, 22:15
        "ZATEM KTO LAMIEW PRAWO???"

        Na pewno nie INS... Tak jak juz wspomnialem, kiedy migra zrobi nalot na Wendy's
        to wyladujesz w Polsce na zbity leb przed nastepna okazja sprawdzenia poczty...
    • Gość: Bozena L bardzo dziekuje wszyskim za wypowiedzi IP: *.sympatico.ca 07.11.02, 21:24
      bardzo dziekuje wszyskim za wypowiedzi

      nie wiedzialam ze temat przyciagnie tyle osob
      • fama1979 Re: bardzo dziekuje wszyskim za wypowiedzi 08.11.02, 13:11
        Moja historia z przedluzaniem wizy wygladala tak:
        Rok temu bylem na wakacyjnym wyjezdzie na wizie H2B. Zdecydowalem z pracodawca
        ze bedziemy przedluzac moja wize, ktorej termin sie konczyl 31 pazdziernika
        2001. Po dokladnym przestudiowaniu strony INS z moim managerem by
        wyeliminowac "ewentualne" niedoczytania, wybralismy adekwatna aplikacje,
        wypelnilismy ja, zaplacilem postal order na 115$ na konto INS i wyslalem to
        wszystko wraz z kopia moich dokumentow. Data wyslania to 6 September, wiec
        spelnilem warunek aplikacji o 45 dni przed uplynieciem wizy. Problem sie
        pojawil po 11 dniu tego miesiaca kiedy zamknieto wszystkie biura INS na okolo
        10 dni w zwiazku z zamachem. Na poczatku pazdziernika dostalem list
        potwierdzajacy wplyniecie mojej aplikacji i gotowki na konto INS i ze procedura
        potrwa od 60 do 120 dni. Z listu nie wynikalo zeby aplikacja byla wypelniona
        niepoprawnie, wszystko bylo wiec na dobrej drodze. Tydzien przed uplynieciem
        wizy zadzwonilem na infolinie INS podajac moj numer referencyjny by sie
        dowiedziec czy jest jakis postep i czy moge pracowac po uplynieciu mojej
        dotychczasowej wizy. Jakiz bylem zaskoczony kiedy dowiedzialem sie, ze lepiej
        bedzie jak wroce do Polski i zaczekam na dokument uprawniajacy mnie do
        aplikacji o wize w kraju lub odmowe. Moj pobyt bylby legalny lecz nie moglem
        kontynuowac pracy po 31 pazdziernika. Poza tym dowiedzialem sie ze poprawnie
        wypelniona aplikacja i 115$ nie gwarantuje mi uzyskania nowej wizy. Wybor byl
        prosty, czekac z zalozonymi rekami w nadziei na przedluzenie lub jechac do
        Polski i czekac na cokolwiek. Przez kilka miesiecy bylem w kontakcie z moim
        maagerem lecz w koncu dalismy spokoj. Minelo juz wiecej niz rok i ani widu ani
        slychu, a 115$ szlag trafil...
        I co, taki ten INS kompetentny?
        • starywiarus Gwarancja 08.11.02, 14:01
          fama1979 napisał:

          Poza tym dowiedzialem sie ze poprawnie
          > wypelniona aplikacja i 115$ nie gwarantuje mi uzyskania nowej wizy.

          Podanie i oplata nie gwarantuja ci powodzenia nigdzie. jakby ci gwarantowaly, to by mogli sprzedawac
          wizy za zaliczeniem, albo w ulicznym automacie. Zaden urzad imigracyjny swiata nie da ci gwarancji.


          Wybor byl
          > prosty, czekac z zalozonymi rekami w nadziei na przedluzenie lub jechac do
          > Polski i czekac na cokolwiek. Przez kilka miesiecy bylem w kontakcie z moim
          > maagerem lecz w koncu dalismy spokoj. Minelo juz wiecej niz rok i ani widu ani
          > slychu, a 115$ szlag trafil...
          > I co, taki ten INS kompetentny?

          Kompetencja kompetencja, ale ja mysle ze bardziej ma to cokolwiek wspolnego z zawaleniem urzedu
          milionami podan. Zeby je wszystkie przerabiac w terminie, musieliby miec liczbe pracownikow jak sily
          zbrojne smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka