Mieszkam w Australii, dalej od Polski jest tylko Nowa Zelandia, wiec widujemy
sie z rodzina mniej wiecej raz na dwa lata. Moim dzieciom rozszerzona rodzine
zastepuja moi przyjaciele i ich dzieci; z rodzina w Polsce maja kontakt
telefoniczny i listowny.
Wiekszosc Polakow mieszkajacych na stale za granica (szczegolnie w krajach
polozonych daleko od Polski) i majacych dzieci nie ma dalszej rodziny
mieszkajacej w poblizu. Dzieci nie znaja lub slabo znaja dziadkow, wujkow i
kuzynow. Zastanawia mnie jak taka sytuacja wplywa na dzieci? Mniejsze
poczucie przynaleznosci do rodziny, do Polski? Macie jakies doswiadczenia na
ten temat?
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
><

(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>