Dodaj do ulubionych

Duzo dobrych wiesci z Polski

20.04.06, 00:22
Firmy zatrudniają i płacą coraz więcej


r e k l a m a





Dynamika zatrudnienia i wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw -
Infografika




SERWISY


¤ Makroekonomia







Patrycja Maciejewicz 18-04-2006 , ostatnia aktualizacja 18-04-2006 20:44

Firmy zatrudniają i płacą coraz więcej. Analitycy zaskoczeni najnowszymi
danymi GUS zastanawiają się, jak szybko coraz większe wydatki Kowalskich
rozpędzą minimalną dziś inflację


Sygnały o coraz lepszej sytuacji na rynku pracy płyną już od miesięcy.
Ekonomiści traktują je jednak bardzo ostrożnie i bez huraoptymizmu czekają na
kolejne dane. Teraz znów GUS zaskoczył ich na plus.

W marcu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 2,7 proc. w
stosunku do marca 2005 r. Sytuacja na rynku pracy poprawia się z miesiąca na
miesiąc, choć jest to proces stopniowy. Stopa bezrobocia pozostaje nadal
bardzo wysoka, a jej niewielki spadek pesymiści wiążą raczej z wyjazdami
naszych rodaków do pracy za granicę. Nie wiadomo, na ile to prawda. Twarde
dane wskazują jednak, że w firmach po latach zwalniania pracowników przyszedł
w końcu czas na zatrudnianie. W ciągu ostatniego roku przedsiębiorstwa
zwiększyły liczbę etatów o ponad 127 tys. Dane te nie obejmują budżetówki,
sektora finansowego i firm zatrudniających mniej niż dziesięć osób.

Ważne, że wraz z zatrudnieniem rosną też pensje. W marcu analitycy
spodziewali się 4-proc. wzrostu płac. Tymczasem było to aż 5,4 proc. - podał
GUS. - To na razie dane zbiorcze. Wolałbym poczekać na podział na branże,
żeby sprawdzić, czy nie wynika to z większych dodatkowych wypłat w którymś z
sektorów i na informacje z kolejnych miesięcy, czy ten pozytywny trend się
utrzyma - studzi emocje Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

Bardziej optymistyczny jest Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen
Banku. - Przyspieszenie w płacach staje się faktem. Myślę, że weszliśmy na
ścieżkę wzrostu o 4,5-5,5 proc. rok do roku - szacuje.

Skąd te podwyżki, skoro mamy tak duże bezrobocie? - Pracodawca wcale nie chce
każdego pracownika za dowolną cenę, ale dobrego za przyzwoitą pensję. Wielu
specjalistów wyjeżdża za granicę, o dobrych trzeba walczyć, podkupując ich od
konkurencji - tłumaczy Wiśniewski. Podaje przykłady budownictwa, gdzie
dynamika płac od miesięcy utrzymuje się na poziomie 7 proc., oraz
sektora "obsługa nieruchomości i firm", gdzie jest to 6 proc. wzrostu rok do
roku.

Ponieważ rośnie liczba zatrudnionych, jak i wysokość średniego wynagrodzenia,
więc pula pieniędzy wypłacana pracownikom zwiększa się bardzo dynamicznie. Do
tego mamy inflację na poziomie zbliżonym do zera, co oznacza, że nie zjada
ona wynagrodzeń. Łącznie tzw. realny fundusz płac wzrósł w marcu o 7,8 proc.
wobec marca zeszłego roku. To rekordowy od lat wynik, jeśli nie liczyć
listopada ub. roku, kiedy to zmiana terminu wypłat "barbórek" zachwiała
statystyką. A skoro pieniędzy w portfelach zaczynamy mieć coraz więcej, to
można się spodziewać, że i wydawać będziemy więcej. Konsumpcja prywatna staje
się jednym z głównych motorów napędzających naszą gospodarkę.

Na razie większe możliwości finansowe przeciętnego Polaka nie przekładają się
na wzrost cen. To po części zasługa 20-proc. umocnienia złotego, do którego
doszło w ostatnich dwóch latach. Dzięki temu towary importowane taniały.

Inflacja jednak nie będzie niska w nieskończoność. Ekonomiści spodziewają
się, że odbije z obecnego poziomu 0,4 proc. do 1-1,5 proc. na koniec roku.
Tym samym nie należy mieć wielkich nadziei na obniżkę stóp procentowych. -
Chyba że nagle złoty znów by się znacznie umocnił. To jednak nie jest na
razie prawdopodobne - kwituje Wiśniewski

Małe i średnie przedsiębiorstwa doskonale sobie radzą z pozyskiwaniem
unijnych środków. Wzięły już prawie wszystko, co było do wzięcia w latach
2004-06.


Firmy wzięły już prawie wszystko, co było do wzięcia w latach 2004-06. Za
pośrednictwem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości do polskiej
gospodarki trafiło 714 mln zł unijnego wsparcia. Z tego 507 mln zł to dotacje
dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Umowy o dotacje, które podpisano w zeszłym roku, przewidują wypłaty
kilkakrotnie większych środków (około 900 mln euro). Unijne pieniądze
wypłacane są dopiero po pomyślnym zakończeniu przedsięwzięć, więc
przedsiębiorcy dostaną je w tym i przyszłym roku.

Najwięcej środków wydanych w 2005 r. przez PARP pochodziło z programów
przedakcesyjnych PHARE (pieniądze na doradztwo i inwestycje) oraz programów
mających wspomagać konkurencyjność przedsiębiorstw (program strukturalny SPO
WKP) i sprzyjać rozwojowi kadr (program SPO Rozwój Zasobów Ludzkich). Mali i
średni przedsiębiorcy szybko się uczą, jak pozyskiwać unijne pieniądze.
Ochoczo i coraz lepiej wypełniają wnioski. W rezultacie w przypadku
niektórych programów pieniądze przeznaczone na lata 2004-06 już się
wyczerpały.

Firmy nie będą już mogły w tym roku składać więcej wniosków o dotacje na
inwestycje (działanie 2.3 SPO WKP). Dobrych wniosków jest więcej niż
pieniędzy do podziału. - Żeby móc sfinansować jak najwięcej projektów, część
środków z innych działań jest przenoszona do działania 2.3 - mówi Mirosław
Marek, prezes PARP. Dodaje, że w tym roku PARP będzie się raczej koncentrować
na realizacji wypłat wynikających z zawartych już umów, bowiem unijnych
pieniędzy do przydziału dla małych i średnich przedsiębiorstw zostało już
naprawdę niewiele - tylko kilkanaście milionów euro przeznaczonych wcześniej
na doradztwo (czyli działanie 2.1).

Czy łatwość pozyskiwania środków przez MSP to dobry prognostyk na przyszłe
lata, kiedy pieniędzy będzie jeszcze więcej? - O małych i średnich
przedsiębiorców się nie boję, oni są w stanie wykorzystać znaczny napływ
środków unijnych - mówi Artur Bartoszewicz, ekspert ds. funduszy
strukturalnych w Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
Jego zdaniem problemem mogą być niewystarczająco dobrze działające procedury
przyznawania i rozliczania pieniędzy. - Trzeba je zrobić bardziej
przyjaznymi - dodaje.


Do Polski przypłynęła armada 86 hiszpańskich firm budowlanych i
deweloperskich. Podobnie jak XVI-wiecznych konkwistadorów podbijających
Amerykę skusiła je perspektywa dużych zysków


- To jest rzeczywiście inwazja - przyznaje prezes firmy Reas Konsulting
Kazimierz Kirejczyk. Hiszpańscy przedsiębiorcy pod wodzą swojej minister
mieszkalnictwa Marii Antonii Trujillo ulokowali się w warszawskim hotelu
Marriott, gdzie trwa międzynarodowe sympozjum oraz targi
nieruchomości "Central Europe Meeting Point". Dla wielu z nich to pierwszy
kontakt z Polską, co nie znaczy, że nasz kraj jest dla nich nieznanym lądem.
Szlak przetarły m.in. koncerny budowlane Ferrovial (kontroluje Budimex, jedną
z największych w Polsce grup firm budowlanych) i Acciona (Mostostal
Warszawa). Na rynku mieszkaniowym działa m.in. spółka Acciona Nieruchomości
(dawniej Mostostal Invest) należąca do jednego z największych hiszpańskich
deweloperów Acciona Inmobiliaria, a także spółka założona przez Prokom
Investments z Fadesą Inmobiliaria. Pani minister Trujillo podkreśliła, że do
tej pory firmy hiszpańskie zainwestowały w Polsce ponad 600 mln euro, co
stawia nasz kraj na pierwszym miejscu w Europie Środkowo-Wschodniej.

Prezes Hiszpańsko-Polskiej Izby Handlowej Javier Sosnowski opowiada, jak dwa
lata temu do Warszawy przyjechało siedmiu menedżerów niewielkiej firmy
Construcciones Juanes. Po miesiącu Hiszpanie założyli w Polsce spółkę Promex,
a po kolejnych dwóch miesiącach kupili pierwsze tereny pod budowę kilkuset
mieszkań.

Obecnie firma prowadzi trzy inwestycje w Warszawie i - jak twierdzi
Sosnowski - planuje następne, m.in. w Poznaniu, Krakowie i we Wrocławiu.

Zainteresowanie Hiszpanów Polską wynika z tego, że jesteśmy największym
Obserwuj wątek
    • polonus5 pieniądze za styczeń, luty i marzec 20.04.06, 00:32
      Szwaczki ledwo przędą
      Załoga strajkuje, a zarząd „Delii” nie widzi problemu

      Ponad 300 pracownic z zamojskiej „Delii” nie przystąpiło wczoraj rano do pracy.
      To drugi protest krawcowych w ostatnim tygodniu. Kobiety żądają wypłacenia
      zaległych pensji. Są zdesperowane i rozgoryczone.

      – Nie miałyśmy za co urządzić świąt – żali się jedna z krawcowych. – „Delia”
      jest nam winna pieniądze za styczeń, luty i marzec. Kilka dni temu prezes
      obiecał, że te pobory zostaną wypłacone. I co? Dostałyśmy na święta zaledwie po
      200 lub 300 zł. Kilkanaście osób nie otrzymało nic.
      Szwaczki mają już tego dość. Po raz pierwszy protestowały w środę. Ponad 250
      osób z rannej zmiany spontanicznie nie przystąpiło do pracy. Strajk trwał dwie
      godziny. – Niewiele to nam dało – martwią się szwaczki. – Zarząd nadal gra z
      nami na zwłokę. A my już nie mamy z czego żyć. Prezesa to nie obchodzi. Jak tak
      można?
      Wczorajszy strajk był także spontaniczny. Rozpoczął się o godz. 7. Zakończył po
      trzech godzinach. Wtedy w firmie pojawił się prezes Michał Buksiński. –
      Oświadczył nam, że same jesteśmy sobie winne – żalą się szwaczki. – Dlaczego?
      Bo pracujemy niewydajnie i spółka przez to nie ma pieniędzy. Nasze należności
      mają być uregulowane... w czerwcu. Dodał też, żeby pod żadnym pozorem nie
      rozmawiać z dziennikarzami, bo żerujecie na krzywdzie ludzkiej. Tyle. Nie
      złożyliśmy jednak broni. Rozważamy podjęcie dłuższego, nawet kilkudniowego
      strajku lub innej formy protestu.
      Prezes nie ma sobie nic do zarzucenia. – To, co się wydarzyło, nie spełnia
      wymogów formalnych protestu, a więc protestu nie było – twierdzi Michał
      Buksiński. – Prowadziliśmy z załogą rozmowy. Pobory za styczeń wypłacono, za
      luty poszły zaliczki, a marzec będzie uregulowany. O co chodzi? Sensacji nie ma.
      W firmie nie jest jednak aż tak różowo, jak opowiada jej szef. Państwowa
      Inspekcja Pracy w Zamościu uznała, że to, co się dzieje w „Delii”, przekroczyło
      już granice normalności. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu
      popełnienia przestępstwa. – Zarząd spółki uporczywie i złośliwie narusza prawa
      pracowników – przyznaje Piotr Skwarek, szef PIP w Zamościu. – Mandaty nie
      przyniosły skutku. Wyczerpaliśmy już wszystkie środki, którymi dysponowaliśmy.
      Sprawą zajmie się teraz prokuratura.
      Prezes Buksiński tym zawiadomieniem jest zaskoczony. – Dowiaduje się o tym od
      was – dziwi się. – Nie zajmę w tej sprawie żadnego stanowiska.

      • farnazon Re: pieniądze za styczeń, luty i marzec 20.04.06, 02:20
        Dlaczego wklejasz artykuly sprzed ponad 4 lat ?
        • polonus5 Re: pieniądze za styczeń, luty i marzec 20.04.06, 02:40
          farnazon napisał:

          Dlaczego wklejasz artykuly sprzed ponad 4 lat ?

          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          19. Kwietnia 2006 - www.dziennikwschodni.pl/

          Szwaczki ledwo przędą
          Załoga strajkuje, a zarząd „Delii” nie widzi problemu

          Ponad 300 pracownic z zamojskiej „Delii” nie przystąpiło wczoraj rano do pracy.
          To drugi protest krawcowych w ostatnim tygodniu. Kobiety żądają wypłacenia
          zaległych pensji. Są zdesperowane i rozgoryczone.

          – Nie miałyśmy za co urządzić świąt – żali się jedna z krawcowych. – „Delia”
          jest nam winna pieniądze za styczeń, luty i marzec. Kilka dni temu prezes
          obiecał, że te pobory zostaną wypłacone. I co? Dostałyśmy na święta zaledwie po
          200 lub 300 zł. Kilkanaście osób nie otrzymało nic.
          Szwaczki mają już tego dość. Po raz pierwszy protestowały w środę. Ponad 250
          osób z rannej zmiany spontanicznie nie przystąpiło do pracy. Strajk trwał dwie
          godziny. – Niewiele to nam dało – martwią się szwaczki. – Zarząd nadal gra z
          nami na zwłokę. A my już nie mamy z czego żyć. Prezesa to nie obchodzi. Jak tak
          można?
          Wczorajszy strajk był także spontaniczny. Rozpoczął się o godz. 7. Zakończył po
          trzech godzinach. Wtedy w firmie pojawił się prezes Michał Buksiński. –
          Oświadczył nam, że same jesteśmy sobie winne – żalą się szwaczki. – Dlaczego?
          Bo pracujemy niewydajnie i spółka przez to nie ma pieniędzy. Nasze należności
          mają być uregulowane... w czerwcu. Dodał też, żeby pod żadnym pozorem nie
          rozmawiać z dziennikarzami, bo żerujecie na krzywdzie ludzkiej. Tyle. Nie
          złożyliśmy jednak broni. Rozważamy podjęcie dłuższego, nawet kilkudniowego
          strajku lub innej formy protestu.
          Prezes nie ma sobie nic do zarzucenia. – To, co się wydarzyło, nie spełnia
          wymogów formalnych protestu, a więc protestu nie było – twierdzi Michał
          Buksiński. – Prowadziliśmy z załogą rozmowy. Pobory za styczeń wypłacono, za
          luty poszły zaliczki, a marzec będzie uregulowany. O co chodzi? Sensacji nie ma.
          W firmie nie jest jednak aż tak różowo, jak opowiada jej szef. Państwowa
          Inspekcja Pracy w Zamościu uznała, że to, co się dzieje w „Delii”, przekroczyło
          już granice normalności. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu
          popełnienia przestępstwa. – Zarząd spółki uporczywie i złośliwie narusza prawa
          pracowników – przyznaje Piotr Skwarek, szef PIP w Zamościu. – Mandaty nie
          przyniosły skutku. Wyczerpaliśmy już wszystkie środki, którymi dysponowaliśmy.
          Sprawą zajmie się teraz prokuratura.
          Prezes Buksiński tym zawiadomieniem jest zaskoczony. – Dowiaduje się o tym od
          was – dziwi się. – Nie zajmę w tej sprawie żadnego stanowiska.


          Bogdan Nowak
          19. Kwietnia 2006 09:20
        • polonus5 12. Kwietnia 2006 - artykuly sprzed ponad 4 lat 20.04.06, 02:46
          farnazon napisał:

          Dlaczego wklejasz artykuly sprzed ponad 4 lat ?

          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
          www.dziennikwschodni.pl/
          12. Kwietnia 2006

          Bo nie mają na chleb
          Zdesperowane szwaczki zamojskiej "Delii” zdecydowały się wczoraj na strajk

          Zdesperowane kobiety odeszły wczoraj od maszyn. Tylko na dwie godziny. Kiedy
          zagrożono im zwolnieniami, potulnie wróciły do pracy

          Wczoraj rano, przez dwie godziny, nie terkotała ani jedna maszyna w hali
          produkcyjnej zamojskiej "Delii”. 250 osób z porannej zmiany zastrajkowało.
          Szwaczki żądają m.in. wypłacenia pensji za styczeń, luty i marzec.

          - Wypłaty to u nas loteria - mówi jedna z krawcowych. - Wprawdzie część załogi
          dostała pieniądze za styczeń lub za luty, jednak większość od miesięcy nie
          widziała ani grosza. Brakuje nam nawet na chleb. Jesteśmy wykorzystywane,
          poniżane i zastraszane. "Delia” to zamojski obóz pracy.
          Szwaczki zamojskiej "Delii” od lat skarżą się na fatalne warunki panujące w
          halach fabrycznych. Pracuje tam ok. 350 osób. Ściany i dach budynków nie są
          ocieplone, nieszczelne są także drzwi i okna. Zimą temperatura powietrza
          sięgała zaledwie kilku stopni. Kobiety szyły opatulone w swetry, czapki i
          rękawice. Trzęsły się z zimna. Dmuchawy i piecyki nie pomagały.
          - Ostatnio zabito deskami wyjścia ewakuacyjne, bo od nich ponoć najbardziej
          wiało - mówi 40-letnia szwaczka. - Co będzie, gdy wybuchnie pożar? Nie wiemy.
          Zakład nie odprowadza nam też składek ZUS, nie jesteśmy ubezpieczone i
          zarabiamy po 650 zł. A gdy pytamy o wypłaty, kierownicy krzyczą: przestańcie
          skomleć i tną pieniądze za nadgodziny.
          Wczoraj szwaczkom puściły nerwy. Prezes Michał Buksiński obiecał im, że na
          święta dostaną zaległe wynagrodzenie. Wypłaty poszły do... 60 osób. Załoga była
          tym wzburzona. Dlatego wczoraj rano zdesperowane kobiety spontanicznie odmówiły
          podjęcia pracy. Strajk rozpoczął się o godz. 7 i trwał dwie godziny.
          Zarząd był wczoraj nieobecny. Sytuację próbowała "załagodzić” Maria Budzyńska,
          dyrektor ds. handlu i produkcji. Udało się jej. - Powiedziała wprost: albo
          idziemy do pracy, albo... możemy po świętach tutaj nie wracać - mówią
          szwaczki. - Tak protest spacyfikowano...
          Szwaczki twierdzą, że nie mają dokąd udać się po pomoc. Są zdesperowane. -
          Przedstawiciele związków zawodowych zostali zwolnieni, a interwencje w
          inspekcji pracy, a nawet w zamojskiej prokuraturze (chodzi tu m.in. o wątek
          sprzedaży parku maszynowego) na razie nie przyniosły żadnego skutku.
          Niewykluczone, że wczorajszy strajk nie będzie ostatni. Walczymy o swoje.
          Co na to zarząd "Delii”? Prezes Buksiński nie miał dla nas wczoraj czasu. Także
          dyrektor Budzyńska nie chciała z nami rozmawiać. Była niegrzeczna i
          zdenerwowana. - Nie będę nic mówić. Nie potrzebujemy rozgłosu - stwierdziła. -
          Dziękujemy za współpracę z waszą gazetą.

          Toną w długach
          Delia SA pod koniec 2005 r. była zadłużona na prawie 18 mln zł. Są to głównie
          zobowiązania za materiały (prawie 4 mln zł) oraz zobowiązania budżetowe m.in.
          za podatek od nieruchomości i nieopłacone składki ZUS (łącznie ok. 12,5 mln
          zł). Delia winna była również ok. 1 mln zł bankowi PKO SA.


          Bogdan Nowak
          12. Kwietnia 2006

          • farnazon Ta..... 20.04.06, 14:58
            1.Twoj link do Dizeniika Wschodniego nie prowadzi do zadnego artykulu na temat
            Delii Zamosc.
            2. W artykule ktory wkleiles nazwy miesiecy sa pisane duza litera , jakos
            dziwnie nie po polsku. Do tego po dniu nie stawia sie kropki. Takze dziwne.
            Uwazaj jak cos fabrykujesz.
            3. Dlaczego tak nie lubisz Polski? Przeciez podobno nawet tam nie mieszkasz ?


            14 marca 2002.

            Bo nie mają na chleb
            Zdesperowane szwaczki zamojskiej "Delii” zdecydowały się wczoraj na strajk

            Zdesperowane kobiety odeszły wczoraj od maszyn. Tylko na dwie godziny. Kiedy
            zagrożono im zwolnieniami, potulnie wróciły do pracy

            Wczoraj rano, przez dwie godziny, nie terkotała ani jedna maszyna w hali
            produkcyjnej zamojskiej "Delii”. 250 osób z porannej zmiany zastrajkowało.
            Szwaczki żądają m.in. wypłacenia pensji za styczeń, luty i marzec.

            - Wypłaty to u nas loteria - mówi jedna z krawcowych. - Wprawdzie część załogi
            dostała pieniądze za styczeń lub za luty, jednak większość od miesięcy nie
            widziała ani grosza. Brakuje nam nawet na chleb. Jesteśmy wykorzystywane,
            poniżane i zastraszane. "Delia” to zamojski obóz pracy.
            Szwaczki zamojskiej "Delii” od lat skarżą się na fatalne warunki panujące w
            halach fabrycznych. Pracuje tam ok. 350 osób. Ściany i dach budynków nie są
            ocieplone, nieszczelne są także drzwi i okna. Zimą temperatura powietrza
            sięgała zaledwie kilku stopni. Kobiety szyły opatulone w swetry, czapki i
            rękawice. Trzęsły się z zimna. Dmuchawy i piecyki nie pomagały.
            - Ostatnio zabito deskami wyjścia ewakuacyjne, bo od nich ponoć najbardziej
            wiało - mówi 40-letnia szwaczka. - Co będzie, gdy wybuchnie pożar? Nie wiemy.
            Zakład nie odprowadza nam też składek ZUS, nie jesteśmy ubezpieczone i
            zarabiamy po 650 zł. A gdy pytamy o wypłaty, kierownicy krzyczą: przestańcie
            skomleć i tną pieniądze za nadgodziny.
            Wczoraj szwaczkom puściły nerwy. Prezes Michał Buksiński obiecał im, że na
            święta dostaną zaległe wynagrodzenie. Wypłaty poszły do... 60 osób. Załoga była
            tym wzburzona. Dlatego wczoraj rano zdesperowane kobiety spontanicznie odmówiły
            podjęcia pracy. Strajk rozpoczął się o godz. 7 i trwał dwie godziny.
            Zarząd był wczoraj nieobecny. Sytuację próbowała "załagodzić” Maria Budzyńska,
            dyrektor ds. handlu i produkcji. Udało się jej. - Powiedziała wprost: albo
            idziemy do pracy, albo... możemy po świętach tutaj nie wracać - mówią
            szwaczki. - Tak protest spacyfikowano...
            Szwaczki twierdzą, że nie mają dokąd udać się po pomoc. Są zdesperowane. -
            Przedstawiciele związków zawodowych zostali zwolnieni, a interwencje w
            inspekcji pracy, a nawet w zamojskiej prokuraturze (chodzi tu m.in. o wątek
            sprzedaży parku maszynowego) na razie nie przyniosły żadnego skutku.
            Niewykluczone, że wczorajszy strajk nie będzie ostatni. Walczymy o swoje.
            Co na to zarząd "Delii”? Prezes Buksiński nie miał dla nas wczoraj czasu. Także
            dyrektor Budzyńska nie chciała z nami rozmawiać. Była niegrzeczna i
            zdenerwowana. - Nie będę nic mówić. Nie potrzebujemy rozgłosu - stwierdziła. -
            Dziękujemy za współpracę z waszą gazetą.

            Toną w długach
            Delia SA pod koniec 2001 r. była zadłużona na prawie 18 mln zł. Są to głównie
            zobowiązania za materiały (prawie 4 mln zł) oraz zobowiązania budżetowe m.in.
            za podatek od nieruchomości i nieopłacone składki ZUS (łącznie ok. 12,5 mln
            zł). Delia winna była również ok. 1 mln zł bankowi PKO SA.

            Stefan Lisiecki
            14 marca 2002
            • _czosnek_ Re: Ta..... 20.04.06, 15:01
              Nie przejmuj sie tym co te zaoceaniczne ciecie pisza.
              Gula im lata bo ich sens emigracji tonie w hamerykanskim rynsztoku i pozostaje
              no-future czyli szczekanie na forum.
              • polonus5 Tego Wam zazdroscimy _czosnek_ 20.04.06, 15:25
                _czosnek_ napisała:

                > Nie przejmuj sie tym co te zaoceaniczne ciecie pisza.
                > Gula im lata bo ich sens emigracji tonie w hamerykanskim rynsztoku i pozostaje
                > no-future czyli szczekanie na forum.

                ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                nastepny mondry tylko w gebie :

                Połowa Polaków jest biednych, a co dziesiątemu nie starcza nawet na jedzenie.
                Nie dziwi, więc, że sprawy opieki społecznej zajmowały tak wiele miejsca w
                minionych kampaniach wyborczych.Według badań GUS-u w skrajnej nędzy żyje 12
                proc. ludzi. To o jeden procent więcej, niż w 2004 roku. Za skrajne ubóstwo
                przyjęto minimum egzystencji. Dla jednej osoby wynosi ono 371 zł. Dla
                czteroosobowej rodziny 1210 zł.

                www.pan.pl/academia/PL/nr04/tarkowska.pdf

                Od ubóstwa do wykluczenia

                Badania nad ubóstwem w Polsce pokazują charakterystyczne zachowania ludzi
                posiadających niskie dochody. Główną przyczyną ubóstwa jest brak stałej i
                legalnej pracy. Podstawą utrzymania rodzin ubogich staje się praca dorywcza,
                często w szarej strefie, a także okresowa emigracja zarobkowa oraz zbieractwo
                (runa leśnego, złomu i różnych odpadów). Nierzadko też kradzieże i inne formy
                działalności przestępczej.

            • polonus5 Smutasie to dla Ciebie -Bo nie mają na chleb 20.04.06, 15:14
              farnazon napisał:

              > 1.Twoj link do Dizeniika Wschodniego nie prowadzi do zadnego artykulu na temat
              >
              > Delii Zamosc.
              > 2. W artykule ktory wkleiles nazwy miesiecy sa pisane duza litera , jakos
              > dziwnie nie po polsku. Do tego po dniu nie stawia sie kropki. Takze dziwne.
              > Uwazaj jak cos fabrykujesz.
              > 3. Dlaczego tak nie lubisz Polski? Przeciez podobno nawet tam nie mieszkasz ?
              +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

              Szkoda mi Ciebie smutasie !!!!


              www.dziennikwschodni.pl/

              O gazecie Wydawca Redakcja Reklama Studio DTP Kontakt

              Archiwum Dziennika Wschodniego


              Szukanie zaawansowane


              Wynik wyszukiwania : Bo nie mają na chleb

              << Poprzednie | Wyświetlono 1-10 z 39 | Następne >>


              Bo nie mają na chleb
              Wczoraj rano, przez dwie godziny, nie terkotała ani jedna maszyna w hali
              produkcyjnej zamojskiej "Delii”. 250 osób z porannej zmiany zastrajkowało.
              Szwaczki żądają m.in. wypłacenia pensji za styczeń, luty i marzec.więcej
              Date: 13.04.06 | Zamość


              Nie zapominamy historii
              Historia odcisnęła tutaj swoje tragiczna piętno. Widać je na każdym kroku. Tak
              jak ogromny chaos architektoniczny. Stare domy, blokowisko, sklepiki, garaże
              powciskane między domy i „dzielnicę przemysłową”.więcej
              Date: 20.01.06 | Świdnik


              I jak tu świętować...
              O wigilijnym karpiu nawet nie myślą. Bo najpierw muszą znaleźć miejsce, gdzie
              ktoś pozwoli im spędzić najbliższe dni. Lubelscy bezdomni zaczynają walkę o
              ciepły kąt na święta.więcej
              Date: 24.12.05 | Lublin







              • jot-23 Re: Smutasie to dla Ciebie -Bo nie mają na chleb 20.04.06, 15:22
                nu... czas na jakies "i'm sorry" lol
              • _czosnek_ Stawia sie kropke niedouczony cieciu. 20.04.06, 15:23
                Gdybys znal zasady interpunkcji, zamknal bys ryja.Ale od cieci nie mozna tego
                oczekiwac. Pozostan lepiej przy azbescie.

                "Uwazaj jak cos fabrykujesz."
                • jot-23 Re: Stawia sie kropke niedouczony cieciu. 20.04.06, 15:24
                  czosnus, hehe bo siem zaplujesz
                • farnazon Kropke postawila mucha, na twojej glowicy 20.04.06, 15:30
                  Spojrz durniu 5 centymetrow w gore, masz tam dzisiejsza dete:Czwartek, 20
                  kwietnia 2006
                  Gdzie masz tam kropke pizdzielcu wiejski ?
              • farnazon "Nie maja na chleb". heheh :) 20.04.06, 15:28
                Przestan dzibaku wstawiac zmyslone glodne kawalki o polskich bezdomnych,
                popatrzcie tylko nowy brat Albert sie znalazl.

                Przejedz sie lepiej rano o 6.00 nowojorskim subwayem, wszystkie siedzenia
                zajete przez polprzytomnych, osranych zawszawionych bumow, smrod doslownie
                zabija.

                Sprobuj sobie poczytac bez glupiej zazdrosci i poczucia zmarnotrawionego na
                imigracji zycia o tym co w Polsce sie zmienia na lepsze, a jest tego cale
                mnostwo rzeczy.
                • jot-23 Re: "Nie maja na chleb". heheh :) 20.04.06, 15:31
                  ok.. i taka to dyskusja, oskazasz faceta o fabrykacje, gdy masz czarno na
                  bialym przedstawione ze to ty jednak klamiesz, jak ta glizdw probojesz
                  natychmiast zmieniac temat... tak to jest z wami chlopskie cw..e bez honoru.
                  • farnazon Czarno na bialym 20.04.06, 15:46
                    Co ja mam przedstawione czarno na bialym? Link ktory nie prowadzi do artykulu
                    ktory facet probuje "sprzedac" potencjalnym naiwniakom? Czy to ze gosc nie umie
                    nawet poprawnie pisac polskich dat i w jednej dacie zrobil dwa oczywiste bledy?

                    Ty widzisz tu dyskusje? Gdzie? To jest dyskusja, wklejanie setek pocietych
                    artykulow z pozmienianymi nieudolnie datami? DYSKUSJA to jest? A o czym? O
                    zmarnowanym zyciu nieudolnego emigranta ?

                    Czarno na bialym to ja mam oczywisty problem- facet spedza zycie na imigracji a
                    nie potrafi sie odkleic mentalnie od kraju , z ktorego wyjechal pol zycia temu.
                    To jest dziwny i oczywisty problem.
                    • polonus5 Re: Czarno na bialym 20.04.06, 16:04
                      farnazon napisał:

                      > Co ja mam przedstawione czarno na bialym? Link ktory nie prowadzi do artykulu
                      > ktory facet probuje "sprzedac" potencjalnym naiwniakom? Czy to ze gosc nie umie
                      >
                      > nawet poprawnie pisac polskich dat i w jednej dacie zrobil dwa oczywiste bledy
                      > ?
                      >
                      > Ty widzisz tu dyskusje? Gdzie? To jest dyskusja, wklejanie setek pocietych
                      > artykulow z pozmienianymi nieudolnie datami? DYSKUSJA to jest? A o czym? O
                      > zmarnowanym zyciu nieudolnego emigranta ?
                      >
                      > Czarno na bialym to ja mam oczywisty problem- facet spedza zycie na imigracji a
                      >
                      > nie potrafi sie odkleic mentalnie od kraju , z ktorego wyjechal pol zycia temu.
                      >
                      > To jest dziwny i oczywisty problem.

                      +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

                      mocni to jestescie ale tylko w gebie !!!!

                      www.dziennikwschodni.pl/
                      Archiwum Dziennika Wschodniego

                      Szukanie zaawansowane - Wynik wyszukiwania : Szwaczki ledwo przędą

                      Szwaczki ledwo przędą
                      Ponad 300 pracownic z zamojskiej „Delii” nie przystąpiło wczoraj rano do pracy.
                      To drugi protest krawcowych w ostatnim tygodniu. Kobiety żądają wypłacenia
                      zaległych pensji. Są zdesperowane i rozgoryczone.więcej
                      Date: 19.04.06 | Zamość

                      Szwaczki ledwo przędą
                      Załoga strajkuje, a zarząd „Delii” nie widzi problemu

                      Ponad 300 pracownic z zamojskiej „Delii” nie przystąpiło wczoraj rano do pracy.
                      To drugi protest krawcowych w ostatnim tygodniu. Kobiety żądają wypłacenia
                      zaległych pensji. Są zdesperowane i rozgoryczone.

                      – Nie miałyśmy za co urządzić świąt – żali się jedna z krawcowych. – „Delia”
                      jest nam winna pieniądze za styczeń, luty i marzec. Kilka dni temu prezes
                      obiecał, że te pobory zostaną wypłacone. I co? Dostałyśmy na święta zaledwie po
                      200 lub 300 zł. Kilkanaście osób nie otrzymało nic.
                      Szwaczki mają już tego dość. Po raz pierwszy protestowały w środę. Ponad 250
                      osób z rannej zmiany spontanicznie nie przystąpiło do pracy. Strajk trwał dwie
                      godziny. – Niewiele to nam dało – martwią się szwaczki. – Zarząd nadal gra z
                      nami na zwłokę. A my już nie mamy z czego żyć. Prezesa to nie obchodzi. Jak tak
                      można?
                      Wczorajszy strajk był także spontaniczny. Rozpoczął się o godz. 7. Zakończył po
                      trzech godzinach. Wtedy w firmie pojawił się prezes Michał Buksiński. –
                      Oświadczył nam, że same jesteśmy sobie winne – żalą się szwaczki. – Dlaczego? Bo
                      pracujemy niewydajnie i spółka przez to nie ma pieniędzy. Nasze należności mają
                      być uregulowane... w czerwcu. Dodał też, żeby pod żadnym pozorem nie rozmawiać z
                      dziennikarzami, bo żerujecie na krzywdzie ludzkiej. Tyle. Nie złożyliśmy jednak
                      broni. Rozważamy podjęcie dłuższego, nawet kilkudniowego strajku lub innej formy
                      protestu.
                      Prezes nie ma sobie nic do zarzucenia. – To, co się wydarzyło, nie spełnia
                      wymogów formalnych protestu, a więc protestu nie było – twierdzi Michał
                      Buksiński. – Prowadziliśmy z załogą rozmowy. Pobory za styczeń wypłacono, za
                      luty poszły zaliczki, a marzec będzie uregulowany. O co chodzi? Sensacji nie ma.
                      W firmie nie jest jednak aż tak różowo, jak opowiada jej szef. Państwowa
                      Inspekcja Pracy w Zamościu uznała, że to, co się dzieje w „Delii”, przekroczyło
                      już granice normalności. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu
                      popełnienia przestępstwa. – Zarząd spółki uporczywie i złośliwie narusza prawa
                      pracowników – przyznaje Piotr Skwarek, szef PIP w Zamościu. – Mandaty nie
                      przyniosły skutku. Wyczerpaliśmy już wszystkie środki, którymi dysponowaliśmy.
                      Sprawą zajmie się teraz prokuratura.
                      Prezes Buksiński tym zawiadomieniem jest zaskoczony. – Dowiaduje się o tym od
                      was – dziwi się. – Nie zajmę w tej sprawie żadnego stanowiska.


                      Bogdan Nowak
                      19. Kwietnia 2006 09:20
                      Drukowanie:

                      Wydrukuj ten artykuł bez zdjęć.
                      Wydrukuj ten artykuł ze zdjęciami.


                      Skomentuj artykuł »


                      do b - szwaczka (20.04.06 12:46:00)

                      znów nierzetelnie - szwaczka - (19.04.06 13:09:00)

                      • farnazon Ty masz gosciu jakis problem 20.04.06, 16:31

                        Twoj link prowadzi do dzisiejszego wydania Gazety Wschodniej, w ktorym nie ma
                        zadnego sladu tego artykulu. Wklejasz po raz ktorys z rzedu ten sam artukul, co
                        nadal o niczym nie swiadczy. Szwaczki z Zamoscia co roku narzekaja na to samo,
                        zawsze przed swietami. Co z tego ma wynikac, ze w Polsce jest zle? Czy kieruje
                        Toba zupelnie cos innego? Ale co ?
                        • polonus5 Kto tu ma problem problem farnazon ??? 20.04.06, 17:40
                          farnazon napisał:

                          Twoj link prowadzi do dzisiejszego wydania Gazety Wschodniej, w ktorym nie ma
                          zadnego sladu tego artykulu. Wklejasz po raz ktorys z rzedu ten sam artukul,
                          conadal o niczym nie swiadczy.

                          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                          Wystarcze wejsc na strone www.dziennikwschodni.pl/ nastepnie w wyszukiwarce
                          gazety "archiwum" wpisac temat " Szwaczki ledwo przędą " i bedziesz mial artykul
                          z dnia 19.04.06
                          ktory wedlug Ciebie sobie wymyslilem !!!!

                          Szwaczki ledwo przędą
                          Ponad 300 pracownic z zamojskiej „Delii” nie przystąpiło wczoraj rano do pracy.
                          To drugi protest krawcowych w ostatnim tygodniu. Kobiety żądają wypłacenia
                          zaległych pensji. Są zdesperowane i rozgoryczone.więcej
                          Date: 19.04.06 | Zamość


                          pieniądze za styczeń, luty i marzec
                          Autor: farnazon
                          Data: 20.04.06, 02:20

                          1. Dlaczego wklejasz artykuly sprzed ponad 4 lat ?

                          2. Twoj link do Dizeniika Wschodniego nie prowadzi do zadnego artykulu na temat
                          Delii Zamosc.
                          W artykule ktory wkleiles nazwy miesiecy sa pisane duza litera , jakos
                          dziwnie nie po polsku. Do tego po dniu nie stawia sie kropki. Takze dziwne.
                          Uwazaj jak cos fabrykujesz.
                          Dlaczego tak nie lubisz Polski? Przeciez podobno nawet tam nie mieszkasz ?

                          3. Przestan dzibaku wstawiac zmyslone glodne kawalki o polskich bezdomnych,
                          popatrzcie tylko nowy brat Albert sie znalazl.

                          4. Co ja mam przedstawione czarno na bialym? Link ktory nie prowadzi do artykulu
                          ktory facet probuje "sprzedac" potencjalnym naiwniakom? Czy to ze gosc nie umie
                          nawet poprawnie pisac polskich dat i w jednej dacie zrobil dwa oczywiste bledy?


                          5. Twoj link prowadzi do dzisiejszego wydania Gazety Wschodniej, w ktorym nie ma
                          zadnego sladu tego artykulu. Wklejasz po raz ktorys z rzedu ten sam artukul, co
                          nadal o niczym nie swiadczy. Szwaczki z Zamoscia co roku narzekaja na to samo,
                          zawsze przed swietami. Co z tego ma wynikac, ze w Polsce jest zle? Czy kieruje
                          Toba zupelnie cos innego? Ale co ?

            • soup.nazi Re: Ta..... 20.04.06, 18:32
              farnazon napisał:

              > 1.Twoj link do Dizeniika Wschodniego nie prowadzi do zadnego artykulu na temat
              >
              > Delii Zamosc.
              > 2. W artykule ktory wkleiles nazwy miesiecy sa pisane duza litera , jakos
              > dziwnie nie po polsku. Do tego po dniu nie stawia sie kropki. Takze dziwne.
              > Uwazaj jak cos fabrykujesz.

              Jasne, wszystko to zydowska robota, buhahahaha
    • jot-23 Re: Duzo dobrych wiesci z Polski 20.04.06, 00:34
      "Wielu specjalistów wyjeżdża za granicę, o dobrych trzeba walczyć, podkupując
      ich od konkurencji - tłumaczy Wiśniewski."

      to jakies farmazony! tow. nadau nam tu tlumaczyl przeciez ze za granice
      wyjezdzaja tylko nieudacznicy!

      i co? jednym slowem placa im wiecej nie dlatego ze sa bardziej wydajni, tylko
      dlatego ze musza? bo jeszcze by i ci uciekli za granice?
      • farnazon Re: Duzo dobrych wiesci z Polski 20.04.06, 02:20
        placa im wiecej nie dlatego ze sa bardziej wydajni, tylko
        > dlatego ze musza? bo jeszcze by i ci uciekli za granice?
        >



        Prawdopodobnie tak. Bardzo, bardzo pozytywne zjawisko !
    • waldek.usa O to, ze gazetka jest publikowana na necie 20.04.06, 17:10
      w nieudolny sposob - trudno sie czepiac.

      Dlatego link idzie tylko do strony glownej.

      W przeciwienstwie do, np., kolegow z Zycia Warszawy, gdzie linki robia sie
      poprawnie.

      Artykuly nie sa ( oboszetymojjakaszkoda) fabrykacja.
      Inaczej czosnek by sie tak nie zboczyl na inne tematy i nie zaplul, hehehe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka