Dodaj do ulubionych

ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko

29.04.06, 14:39
bylam stanowczo za dlugo,nastepne wakacje to tylko kuba,blisko,cieplo,i bez
problemow
Obserwuj wątek
    • lulu13 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 15:34
      widac ze nareszcie zmadrzalas !!!
    • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 15:40
      OPOWIADAJ!!!!!!!!!!!!
    • zorbathegreek Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 15:41
      Jak ci sie Polska nie podoba, to po co piszesz na tym forum?
    • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 19:34
      wszyscy tam narzekaja jak ciezko zyc ale kazda osoba w rodzinie ma komorke i
      auto,jeden kuzyn nie pracuje bo mowi ze mu sie nie oplaca za marne pieniadze,3
      kuzynki maja renty,sa ok 50 ,nawet nie wiem za co te renty bo w zyciu nie
      pracowaly,ciezko znalezc polskie jedzonko na miescie same kebaby,pizze i
      makarony,ciuchy paskudne i drogie,nawet pumeksu nie kupilam bo badziewny,tylko
      ciapy goralskie,oscypki pakuju w cos i juz to nie to samo,wlasciwie nie ma za
      wiele polskich produktow-niestety,miasto bardzo czyste i ladniejsze niz
      kiedys,duzo zebrakow,i ogolnie polska to drogi kraj,nastepnie polecialam do
      rzymu i tam ogolnie taniej niz w polsce,jezeli chodzi o zakupy w rzymie ,to jest
      to jeden wielki wallmart,nie mowie o ciuchach versace lub innych tego
      rodzaju,jedynie co kupilam to kostiumy na plaze i dla mojego nastolatka ciuchy w
      sklepie ferrari,bo to ich fan,w sumie w rzymie bylam tydzien a w polsce 3
      tygodnie,jedynie co w europie dobre to jedzonko we wloszech i winko,za dlugo
      bylam jenak w polsce ,tydzien by wystarczyl odwiedzic rodzine i cmentarz,bo sie
      juz tam nie czulam u siebie ale jak bym byla turystka,jednak szkoda wakacji na
      spedzenie ich w polsce
      • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 19:58
        fajny opis dalas corrina ale moze cos jeszcze wiecej dopiszesz? Widzisz, ja nie
        jezdze od kilku lat bo drogo w porownaniu z innymi opcjami- bang 4 the buck.
        Ale jak sobie twoje przeczytam to tak jakbym tam byl smile))
        • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 20:09
          jezeli nie masz bardzo bliskiej rodziny to nie ma po co jechac,ja w sumie
          pojechalam tylko po to,nawet nie podadza ci do kawy slodzika bo nie maja a kawa
          6 zl,niby juz europa ale nie za bardzo,musisz sie tez przyzwyczaic do innego
          rodzaju jazdy,jezeli ktos cie wyprzedza to zjezdzasz obok zeby mu zrobic miejsce
          i jak ktos jedzie naprzeciwko i tez wyprzedza to tez zjezdzasz w bok bo inaczej
          czolowe zderzenie,w sumie bylam bardzo zmeczona tym,bo musisz uwaz co za toba
          ,przed i naprzeciwko,bo waskie drogi
          • donk I co i co? Byla action? 30.04.06, 12:28
            Jedz do Grecji, tam klientela chodzi w kieckach no i lubiom od zachrystii. No
            bo z ciebie corrina jak ze mnie Grek.
            heheh
      • polacks [...] 29.04.06, 20:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 20:29
          pisze co widzialam po 20 paru latach,i nic nie ma tu obrazliwego ,bo polska jako
          wakacyjny kraj nie jest az tak przyciagajaca,jak pisalam jedynie co mi podeszlo
          to zarcie we wloszech i wino ,bo polskie zarcie tez sie co nieco
          popsulo,wedlinki juz nie to samo co kiedys,nawet polskich sklepow nie ma tylko
          same leclerc i inne,lepiej bylo sie trzymac polskich produktow jak wedel -tez
          juz nie polski-sprzedany ,no i czekoladki tez maja chyba inne normy
          produkcyjne,a jezeli chodzi o drogi to przekonaj mnie ze tak nie jest,a w
          restauracji na pytanie czemu nie ma polskiego jedzonka ,kener mi powiedzial ze
          polskie to sobie ludzie gotuja w domu-ale sie usmialam
          • polacks Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 21:03
            Jednym slowem , emigrant wie gdzie bywac i co jesc .
            Jakby nie bylo dwadziescia lat doswiadczenia " bywania".

            Na Kube tez jedziesz do rodziny i do pobliskiego sklepu ?
            • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 21:14
              emigrant to ja jestem w polsce, u siebie w montrealu,a kuba ma najladniejsze
              plaze ,jedzenie najgorsze no ale nic nie ma idealnego
              • polacks Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 22:01
                Cos pogmatwalas z ta emigracja .
                Nie zebym sie upieral przy twojej wizji , dla mnie
                mozesz okreslac sie dowolnie .
                Tylko co robi rodowity Montrealczyk na peryferyjnym forum ?
          • malgosia403 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 04.05.06, 09:36
            Słuchaj no ty!!! Piszę ,,ty'' z małej litery,tak jak ty napisałaś ,,Polska '' z
            małej..nie wiem gdzie chadzałaś w Polsce,w jakich knajpkach bywałaś? Lecz mogę
            Cię zapewnic,że jest pełno różnorakich miejsc gdzie dostałabyś polskie
            jedzonko..tylko Ty zapewne szukałas miejsc,w których chciałabyś się poczuć jak
            bogata dama z odzysku...Co jak co,może nie pieję z zachwytu nad życiem w
            kraju,lecz wstręciucho jedna, Polska jest pięknym krajem do wypoczynku i nie
            siej tutaj nieprawdy....
      • dr.wal2 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 11:51
        corrina napisał:

        w polsce 3tygodnie,jedynie co w europie dobre to jedzonko we wloszech i
        winko,za dlugo bylam jenak w polsce ,tydzien by wystarczyl odwiedzic rodzine i
        cmentarz,bo sie juz tam nie czulam u siebie ale jak bym byla turystka,jednak
        szkoda wakacji naspedzenie ich w polsce.

        Mieszkam blisko Polski w pld. Szwecji na podróz do Opola musze poswiecic
        20 godzin w jedna i tylez samo w powrotna strone ,przewaznie 9-c dni co piec lat
        ostatnio w 1999 roku pelne dwa tygodnie , nuda i pyfko.
        Czytajac o Twoich kraju rodzinnego odczuciu - ja czuje to samo ,w latach 70-
        90tych bylem dojna krowa (bo biednie) teraz tez patrza ile (nie co) €
        przywiozlem do rozdania ,- masz racje ,my juz nienalezymy do kraju naszych
        wspomnien i marzen w deszczowy dzien , jedz na Cube odpocznij a za
        zaoszczedzone pieniazki (róznica -do Polski) w zimie na Hawaje .

        Ja dzis wieczorem wyjezdzam do Portugali , jest plan zeby tam sie na stale
        osiedlic ,pracowac nie musze-wystarcza oszczednosci, o 17:00 CET z domu -
        chce "polknac" BRD noca ,puzniej Luxemburg /France /Andorra/Espagña do
        pn.Portugali ,jezeli ktos chce mnie odwiedzic , piec km.przed Carcão
        prowincja Braganca.

        PS:
        gdybym nie zdazyl ; chce sie z Wami Forumowiczami pozegnac na kilka miesiecy
        w Portugali nie mam telefonu drucianego - brak i-netu
        Slonecznego Lata i Milych Wakacji Wam Zycze
        • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 14:16
          baw sie dobrze, powodzenie realizacji planow i jak wrocisz zapodaj nam jak bylo!
    • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 21:20
      jeszcze zapomnialam napisac ze w kazdym sklepie nawet spozywczym jest
      straznik,moze pilnuje zeby czekoladek nie wyjadac
      • polacks Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 21:49
        Jest tak jak myslisz .

        Polska to nie Kuba splywajaca dobrobytem .
        Trzeba pilnowac zeby rencisci (pieciu zdrowych w rodzinie ) cos nie wyniesli .
        • corrina Re: kapralu 29.04.06, 22:00
          kapralu pisze moje spostrzezenia po 20 paru latach nieobecnosci w polsce i widze
          ze nic z mentalnoscia sie nie zmienilo,ciagle narzekanie ze jest tak bardzo
          zle,a jezeli ktos chce jechac tylko na wakacje do polski ,to naprawde jest to
          baardzo drogi kraj,wydalam wiecej w polsce prawie nic nie kupilam i mialam wikt
          i opierunek,niz we wloszech gdzie musialam placic hotel i wszystko inne,a pewnie
          relacje placy sa inne,no naprawde jedzonko we wloszech jest pyszne i jezeli ktos
          z was wybiera sie do europy radze 3 dni w polsce odwiedzic rodzinke i hajda do
          rzymu,jest o wiele ladniejszy niz paryz
          • corrina Re nie malbork juz 29.04.06, 22:02
            jako dziecko bardzo mi sie podobal malbork,tak myslalam na stare lata cos tam
            kupic ,ale teraz nie widze sie wogole w polsce,czulam sie tam bardzo obco,juz
            lepiej sie czulam w rzymie
            • amcapol Corrina - Malbork 07.05.06, 07:20
              Nie wiem czy jestes z Malborka? Ja sie tam urodzilam. Na sama mysl o wyjezdzie
              tam ogarnia mnie depresja. Mala miescina, zakurzona, krzywe chodniki. Nawet
              zamek wydaje sie jakis mniejszy niz go pamietam.
              Dp PL jade bo mam poczucie obowiazku wobec mamy i rodziny. Masz racje , to nie
              sa wczasy ale "chore". Pozdrawiam
      • feluisak A mieszkania w Malborku juz nie kupujesz? Dlaczego 29.04.06, 21:59
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=258&w=22848914&a=22848914
        • feluisak A po egipsku juz sie nie calujesz? 29.04.06, 22:14
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=16480962&a=16564245
        • feluisak A jak z tym Ashrafem sie skonczylo? 29.04.06, 22:16
          Napisz.


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=16830284&a=17214190
          • corrina Re: A jak z tym Ashrafem sie skonczylo? 29.04.06, 22:19
            hehe powyglupiac sie troche czlowiek musi,zwlaszcza jak sie czyta posty z
            egiptu,mysle ze wiekszosc sie tu wyglupia,ale jezeli chodzi o moja podroz do
            polski to fakt
            • feluisak Re: A jak z tym Ashrafem sie skonczylo? 29.04.06, 22:22
              Ta,,, podroz do Polski to "fakt" a puszczanie sie w Egipcie matki dzieciom
              to "zgrywa". Ja mysle, ze ty totalnie od poczatku do konca jestes full of shit
              i piszesz z psychiatryka, kolego.
        • feluisak A z Mahomedem jak bylo? Dlugiego mial? 29.04.06, 22:18
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=622&w=16393502&a=16496801
          • feluisak A Twoje dzieci tego Muhmada lubily? 29.04.06, 22:20
            Razem do niedzielnych szkolek chodzicie ?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=18613022&a=18613022
      • b467 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 01:05
        corrina napisał:

        > jeszcze zapomnialam napisac ze w kazdym sklepie nawet spozywczym jest
        > straznik,moze pilnuje zeby czekoladek nie wyjadac

        to dokladnie tak samo jak w UK widzialem
        • maxima10 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 08.05.06, 09:21
          b467 napisał:

          > corrina napisał:
          >
          > > jeszcze zapomnialam napisac ze w kazdym sklepie nawet spozywczym jest
          > > straznik,moze pilnuje zeby czekoladek nie wyjadac
          >
          > to dokladnie tak samo jak w UK widzialem


          To dokladnie tak samo jak w USA
      • malgosia403 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 04.05.06, 09:40
        Jesteś głupia jak but!!!! strażnik-hehehehe-dobre sobie..i to w każdym sklepie
        spozywczym!!!! durnota się w tobie rozwinęła calkowita-I TAK OTO POWSTAJą
        PLOTKI-JEDNAK POLACY OPANOWANI PRZEZ OBCE WPłYWY TO SRAJą W SWOJE GNIAZDA Aż
        MIłO-żEBY CHOCIAZ TO BYłA PRAWDA!!! OJ DURNOTA,DURNOTA!
        • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 07.05.06, 00:18
          malgosia403 napisała:

          > Jesteś głupia jak but!!!! strażnik-hehehehe-dobre sobie..i to w każdym sklepie
          > spozywczym!!!! durnota się w tobie rozwinęła calkowita-I TAK OTO POWSTAJą
          > PLOTKI-JEDNAK POLACY OPANOWANI PRZEZ OBCE WPłYWY TO SRAJą W SWOJE GNIAZDA Aż
          > MIłO-żEBY CHOCIAZ TO BYłA PRAWDA!!! OJ DURNOTA,DURNOTA!
          bylam w biedronce -stal straznik,bylam w leclercku -tez lazil,poszlam do
          rossmana tez lazil,i jeszcze taki maly sklep juz nie pamietam nazwy -tez
          lazil,kuznka mi powiedziala ze sa wszedzie,co bylo naprawde dziwne,w sklepie
          spozywczym zwlaszcza,to nie byle wplywy kgb na mnie ale widzialam na wlasne oczy
    • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 22:35
      no tak kapralu to mam pisac ze polska to matka narodow i pepek swiata,to czemu
      tysiace polakow wyjezdza ciagle z tego raju,kuzynka z dyplomem magistra jedzie
      do szwajcarii zrywac sliwki,tak jak tu do nas przyjezdzaja meksykanie
      • tow.kapelan Tfurczość gliniaka f. możesz też łatwo podejrzeć 29.04.06, 22:51
        corrina napisał:

        > no tak kapralu to mam pisac ze polska to matka narodow i pepek swiata,to czemu
        > tysiace polakow wyjezdza ciagle z tego raju,kuzynka z dyplomem magistra jedzie
        > do szwajcarii zrywac sliwki,tak jak tu do nas przyjezdzaja meksykanie

        _______
        Nie przejmuj się corrina. Tfurczość gliniaka f. możesz też łatwo podejrzeć,
        choć balmy wycenzurował większość bredni feluisiaka
        szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?index=2005-2006&VE_szukaj_a=&orderby=&forum=&autor=feluisak+&nrFor2=&A_szukaj=tresc&nrFor=&
        tag=&ile=15&sort=data
      • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 29.04.06, 22:56
        corrina,
        polskie to sobie ludzie gotuja w domu no i o tym wyjadaniu czekoladek ale musze
        przyznac ze w usa w niektorych sklepach tych ciut blizej tych
        niepelnowartosciowych dzielnic to tez jest straznik i pilnuje wyjscia. A w
        nawet najlepszych dzielnicach w best buy stoi jeden taki przy drzwiach i ma cie
        na oku od wejscia do wyjscia. niby mowi dzien dobry ale kwity sprawdza.

        a teraz corrina jezeli mozna cie prosic, czy mozesz poruszyc temat podarkow tzn
        co ty im dalas (feluisak, moge cie prosic go easy now? Inaczej nic sie nie
        dowiemy sad no i co oni tobie dali? Pochorowalas sie z jedzenkia w gosciach i w
        knajpach? Co jadlas, co pilas i co ci smakowalo? Czy dotalas jakies wyrzuty
        mowi sie od nich ze od wody?

        czy rodzinka rwie sie przyjechac na jakis tutejsze rwanie sliwek do kanady?

        czy zauwazylas ze cie zaczeli juz obgadywac zanim wyjechals?

        Czy dzieci sie przymilaly o wakacje w kanadzie i czy mowily o zaproszeniu
        ciebie na ich sluby????

        smile)
      • polacks Re: pani podporucznik 29.04.06, 23:25
        Niech pani pisze co zechce , jednakze prosze sie liczyc z tym ,
        ze bzdura i falsz spotkaja sie obiektywna prawda .
        Jezeli wyzej sobie Pani ceni wypoczynek na Kubie , to prosze
        rowniez wspomniec na marginesie pieknych plaz o "boot people".
        Takze o tym ile z pani "spedzonych" dolarow zasili budzet fidela.

        Dlaczego jada zrywac sliwki ?

        Prosze pani , prosta odpowiedz , bo jest to naturalna koleja rzeczy.
        Kto ze zdrowo myslacych mogl liczyc na to , ze Ursus po wsze czasy bedzie
        zatrudnial 30 tys pracownikow ?

        Ja nie .


        • drabiniasty Re: pani podporucznik 30.04.06, 00:27
          Ja juz dawno mowilem, zanim jeszcze wyjechalas, zeby nie zawracac sobie glowy
          wakacjami w Polsce. Tam sie tylko jezdzi, zeby zobaczyc rodzicow i natychmiast
          po tygodniu albo nawet krocej wyjezdza do siebie albo gdzies, gdzie jest
          wystarczajaco normalnie. Ja pojechalem do Polski z zona cudzoziemka w 2004
          roku, mam w Polsce 2 braci. Kazdy oczywiscie proponowal pobyt u siebie, a kiedy
          wyszlo na to, ze przyjezdzam, to sie obaj migali, moja matka ma kawalerke, wiec
          u niej takze zatrzymac sie nie mozna bylo i zostalo na tym, ze mieszkalem w
          hotelu Sobieski w Warszawie. Hotel wyglada podle, jest pomalowany jak ciastko
          tortowe na rozne takie sraczkowate kolory, w srodku standard srodkowoeuropejski
          i obsluga tez. To znaczy wszyscy sie obrazaja i nie wolno im przeszkadzac, bo
          oni pracuja. Do Polski zabralem swoja zone, ktora jest amerykanska Wloszka. W
          pierwszym dniu pobytu ucieszyla sie, ze tyle jest w Warszawie wloskich knajp.
          Tylko tak na dobra sprawe, nie widzielismy jednej, ktora gotowalaby po wlosku.
          Wszystko tam jest takie wloskie jak sie kucharzowi wydaje, czyli zadne. Ale to
          i tak nie ma zadnego znaczenia w Polsce zjedza, co im podaja byle tylko sie
          nazywalo po wlosku. Beda zachwyceni. Za polski m zarciem nie tesknie, jest mi
          obojetne ale jak juz wloskie, to chcialbym, zeby to bylo to, co zamawiam a nie
          jakies tam wariacje polskie na temat. Po 4 dniach moja zona byla tak
          wykonczona, ze musialem cos z tym zrobic, tym bardziej, ze nie mialem ochoty
          zastanawiac sie dlaczego rodzina tak dziwnie sie zachowuje. Nie zastanawiajac
          sie wiele zabralem swoja matke i zone z Warszawy na wakacje do Rzymu i wtedy
          rzeczywiscie mielismy wyborne wakacje cale 2 tygodnie w Rzymie.
          Nie ma co tracic czas na Polske, a jak wakacje na Karaibach, to wylacznie
          Barbados. Po co kto jezdzi na wyspe nedzy, Kube??? Tego naprawde nie rozumiem.
          • donald_duk Re: pani podporucznik 30.04.06, 03:43
            na Kube sie jezdzie bo dobra pogoda i dobre ceny z Kanady. jedzenie jest niezle.
            dziewczynki tez.

            pozwol ze zapytam dlaczego twoi bracia sie tak dziwnie zachowali? Zupelnie jak
            moj brat (jeden, bo ten drugi zawsze byl normalny). W moim przypadku mojego
            brata trafia ze ze wyjechalem i nie wrocilem wiec z nim zawsze jest jakos
            sztywno.
            • drabiniasty Re: pani podporucznik 30.04.06, 05:47
              Donald, mnie tak na dobra sprawe wisi i powiewa dlaczego moi bracia sa dziwni.
              Chca byc dziwni, to sa. Nie analizuje ich, nie zalezy mi. Wydaje mi sie, ze nie
              moga sobie darowac, ze nie mieszcze sie w schemacie polskiego emigranta. Zanim
              dojechalem do USA, przejechalem kilka krajow i mieszklaem tam po pare lat, za
              kazdym razem uczac sie zawziecie jezykow. Kiedy juz w koncu wyladowalem w USA
              wiedzialem, dlaczego tu jestem i co chce robic. A moi bracia zdaje sie
              mysleli, ze ja bede zasuwal jak dziki osiol i slal rodzinie a ja ponownie
              wzialem sie za nauke, to im nie odpowiadalo, bo nic z tego nie mieli. Mam tez
              piekna i madra zone, a im sie nie trafilo. Wiec to tez im sie nie podoba. Poza
              tym ja zyje ze swoja zona 20 lat i jestem b. zadowolony a oni maja dosc
              nieciekawe uklady: jeden jest rozwiedziony i ponownie zonaty, drugi ma te sama
              zone 22 lata ale takze niespecjalnie ciekawa. W sumie, mimo, ze wyjechalem,
              wyszedlem z zyciu duzo lepiej niz oni siedzac w Polsce i w pocie czola krecac
              sie wokol swoich tylkow. To troche drazni. Zarzucaja mi, ze bardziej jestem
              zwiazany, z rodzina mojej zony, bo to prawda. Lepiej sie wsrod nich czuje niz
              wsrod moich braci i mam im duzo wiecej do zawdzieczenia niz swojej wlasnej
              rodzinie, wiec chce byc z nimi zwiazany, pomijam, ze naprawde dobrze jest byc
              czescia rodziny mojej zony. Bywaly ciezkie sytuacje i oni ZAWSZE byli gotowi do
              pomocy. To sie liczy. Nikt nikomu nie wypowiada, nie ma pretensji, jest luz
              duzo humoru i rodzinna atmosfera i jak tu nie byc czescia takiej rodziny,
              teraz, kiedy wszystko gra jak w szwajcarskim zegarku? Pomijam ,ze "dostalem "
              od nich moja zone, co jest jednym z najwiekszych sukcesow mojego zycia. Moglbym
              byc bardziej rodzinny w stosunku do moich braci ale mi sie nie chce i nie mam
              czasu, tak jak im sie nie chcialo i nie mieli czasu, kiedy ja ich potrzebowalem
              I tyle. Ja im tego nie wymawiam, jak juz mowilem wisi mi to.
              • donald_duk Re: pani podporucznik 30.04.06, 14:14
                ladnie piszesz o swojej zonie ale oczywiscie wiesz ze takich jak ty nie ma w
                zadnym kraju i kazdy maz jakby mogl to by swoja zepchnal ze schodow gdyby tylko
                mu sie udalo nie isc do wiezienia. O paniach zreszta mozna powiedziec dokladnie
                to samo z uwagi na dna drugiego dziecka zawsze w zgodzie z tym trzecim. Ale jak
                pisalem, naprawde udalo ci sie co jest budujaca historia i bardzo pouczajaca.
                Mysle ze moglbys zaczac pisac ksiazke nt temat (cos lepszego od dzielka 'panie
                z marsa a nie z wenus, czy na odwrot).

                Mnie tez ci moi braciszkowie powiewaja a szczegolnie ten jeden, jak rozwalilem
                sie samochodem podczas wakacji, dzwonie o pierwszej w nocy proszac o pomoc a
                ten mowi: z tym mozna zyc. rano musze wstac i odlozyl sluchawke. Nawet sie nie
                zdenerwowalem tylko pomyslalem ze cos z nim nie tak. Za tydzien poslalem mu
                kartke z podziekowaniem za pomoc. smile
        • tow.kapelan prawda "obiektywna" pana podporucznika 30.04.06, 00:30
          Ursus po wsze czasy bedzie
          > zatrudnial 30 tys pracownikow ?

          20 kłamczuszku hehehe

          prawda obiektywna nie może być uwzględniana, a cała uwaga musi skoncentrować
          się na sposobie, w jaki sprytnie obronić swoje twierdzenie oraz obalić
          twierdzenie przeciwnika. Drugim powodem, dla którego prawda obiektywna musi być
          odsunięta jest fakt, iż przeważnie nie wiadomo gdzie ta prawda się znajduje.
          Często sami nie wiemy czy mamy rację czy nie. Często wierzymy w swoją rację,
          ale mylimy się, często wierzą w nią obaj partnerzy. Przy powstawaniu sporu
          zazwyczaj każdy uważa, że prawda znajduje się po jego stronie, podczas trwania
          sporu obydwaj zaczynają w to wątpić, dopiero jego zakończenie ma doprowadzić do
          poznania prawdy i ją utwierdzić, jednak jak już wcześniej wspomniałam
          dialektyka nie zajmuje się kwestią prawdy obiektywnej i nie jest ona w erystyce
          uwzględniana, a zajmuje się nią logika.
          • tow.kapelan Re: "prawda" "obiektywna" pana podporucznika 30.04.06, 00:35
            Ursus jest jedną z najstarszych firm w Polsce. W przeszłości zatrudniał nawet
            do 12.000 pracowników. W ramach restrukturyzacji ograniczył liczbę miejsc pracy
            do1300. Ursus jest winny prawie 50 milionów € holdingowi ZPC. Bortkiewicz
            twierdzi jednak, że finalny producent traktorów, którym interesuje się Steyr,
            nie jest zadłużony.
            • downunderguy Re: zarlo-jeszcze tylko w polinezji... 30.04.06, 04:23
              rzym chwalony przez corine-mozna stosunkowo tanio upindolic sobie bagete z
              kawalkiem szynki kupione w deli za eu8 plus kawa za eu3, ale tam tania knajpa
              to prawdziwy syf i w porownaniu z polinezja to bardzo droga, ie: talerz nie
              pelny werniszela (makaron z siekanym w pomidorowym eu10 lub innego dla bidoty)
              to eu10, cos z prawdziwych dan to juz do eu20 a gdzie kawa i jakis sok, mala
              puszka koki w budzie na ulicy to eu2... a w polinezji za to masz ciagle niby
              high life: wspanialy rosolek albo barszczyk z zoltkiem i krokecikiem, rozne
              befsztyki z piczarkami smazonymi burczkami na ostro i syrnik z kafka i soczek
              jabkowy, nie wspomne o podwedzanych golonkach rozgotowanych na maslo z kapucha
              i grochem i to podane na swicacych niby srebrach w pirwszaj klasie hotelu
              poznan w poznaniu za zl60-70 to jest do eu25-kazda wizyta tam to dodatkowe 10kg
              na dupie...a tu najtansze i jeszcze do zjedzenia to zydkowski HAKOOA ($20-25)-
              gotuja rodoki i braseria w bouleward - ale i to sie chowa do polinezji-corina
              twoje wiesci to bzdury-a co do ciuchow-rzym to znow za drogi-versace i podobne
              kupisz tanio na ebay
              • doctor_piotr Re: zarlo-jeszcze tylko w polinezji... 30.04.06, 08:17
                Z obserwacji widze, ze jak ktos sie nauczy jesc goowno do dziecinstwa, to mu to
                pozniej zostaje i nijak nie moze sie przyzwyczaic do normalnego zarcia. I tak
                dla nieszczesnego polskiego emigranta szczytem raju kulinarnego sa: flaki
                (smierdza i smakuja tak, ze kazdy normalny, jak mu powiesz co to jest,
                natychmiast zyga!), kapusta na slodko(zanim jednak ja ugotujesz pol okolicy
                zadzwoni po straz pozarna, a sasiedzi beda ci sie przygladac podejrzliwie)i
                moglbym tak w nieskonczonosc....
                W Rzymie mozna zjesc bardzo, bardzo dobrze tylko trzeba wiedziec gdzie. Nie sa
                to na pewno restauracje hotelowe i deli na ulicy. Wystarczy zapytac, kazdy
                powie ci, gdzie najlepiej zjesc w okolicy. Jesli zas chodzi o lachy, to obecnie
                we Wloszech sprzedaja na ulicach podrobki markowych ciuchow, stad tanio. W
                markowych sklepach, cena jest wprost proporcjonalna do towaru.
                Pobyt w Rzymie jest zwykle wycieczka bardzo przyjemna i wcale nie tak
                kosztowna. W koncu, jak sie chce zjesc i spac na jako takim poziomie, to trzeba
                za to zaplacic, ciagle dziadem nie mozna byc. W sumie duzo lepiej spedzic
                wakacje w Rzymie niz w Polsce.
                A w kwesti jedzenia. Wlasnie przyjechal z wakacji z...Iranu kolega z pracy (nie
                jakis tlumok, facet po doktoracie!) Zle jest w Iranie, powiedzial ale jedno
                jest jak zawsze wspaniale.....zarcie, za tani pieniadz mozna zjesc najwieksze
                przysmaki, po czym opisal co jadl. Wlosy mi stanely deba. I tak to jest bracie,
                bardzo trudno sie ludziom zorientowac, ze lubia jesc goowno.
                • donald_duk Re: zarlo-jeszcze tylko w polinezji... 30.04.06, 14:21
                  ...pamietam raz kolega Chinczyk (ale z tych postepowych, nie jakis tlumok)
                  odpowiedzial na moja uwage o jakiejs dobrej restauracji chinskiej: wiesz, ja
                  takie goovno (doslownie) to musialem jesc jak tam bylem (tu wymienil mozdzki
                  roznych zwierzat i kopytka przyrzadzane na siedem sposobow) ale teraz to nie
                  musze i nie chce miec z tym nic wspolnego. westerners, mowil, mysla ze chnksa
                  kuchnia w usa to jest taka jak jedza w Chinach a to jest stworzone na ich
                  uzytek. Nie mowiac o tym ze pojscie do chinskiej rest. oznacza nadzianie sie
                  jak indor podczas gdy w Chinach byla to okazja do spedzenia czasu.
    • andrea71 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 03:53
      Z wizyta w Polsce jest taki problem, ze nie ma tak duzo hoteli w roznej cenie
      jak w na przyklad Stanach (w kazdej amerykanskiej dziurze jest hotel albo
      motel). Gdzie tu mieszkac? Nie lubie u kogos, bo nie czuje sie swobodnie.
      Co do straznikow w sklepach, to czytalam kiedys w "Twoim Stylu" o calych
      rodzinach, ktore chodza do sklepow i jedza rzeczy bez placenia. Z dawnych
      czasow pamietam inny rodzaj polskiego wyjadacza. Na Dworcu Centralnym w
      Warszawie siedzieli w barze przy tasmie, na ktorej sie kladlo brudne naczynia.
      Ostrzegano mnie tez zebym nie odchodzila ani na chwile od talerza, bo wyjadacz
      sie na niego rzuci. Czy ten gatunek nadal istnieje?
      • feluisak Tak istnieje. 30.04.06, 05:10
        andrea71 napisała:


        > Ostrzegano mnie tez zebym nie odchodzila ani na chwile od talerza, bo
        wyjadacz
        > sie na niego rzuci. Czy ten gatunek nadal istnieje?

        To amerykanski/kanadyjski imigrant funduje sobie w taki sposob pierwsze
        snadanie po wyladowaniu na wakacyjny pobyt w Polsce. Najpierw placze pol roku
        ze "bilety takie drogie" a jak juz wysupla ten 1000 to pozniej jedzie z
        prezentami zakupionymi w Wallmarcie i dziaduje przez cala reszte pobytu. No a
        ze po nocnym locie glod doskwiera, to podczas przesiadki w pociag do Moniek
        imigrancina lubi sie nawszamac na Centralniaku. Smacznego !
      • corgan1 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 06:56
        andrea71 napisała:

        > Z wizyta w Polsce jest taki problem, ze nie ma tak duzo hoteli w roznej cenie
        > jak w na przyklad Stanach (w kazdej amerykanskiej dziurze jest hotel albo
        > motel). Gdzie tu mieszkac?

        Tak to prawda, nie ma wiele hoteli 2-3 gwiazdkowych. Są za to tylko luxusowe >smile

        > Co do straznikow w sklepach, to czytalam kiedys w "Twoim Stylu" o calych
        > rodzinach, ktore chodza do sklepow i jedza rzeczy bez placenia.

        To sie nie da. Ciekawe jak można tyle wyżreć w sklepie? Przecież wszędzie są
        kamery i można złapać ludzi na gorącycm uczynku >smile

        > Z dawnych czasow pamietam inny rodzaj polskiego wyjadacza. Na Dworcu
        > Centralnym w Warszawie siedzieli w barze przy tasmie, na ktorej sie kladlo
        > brudne naczynia. Ostrzegano mnie tez zebym nie odchodzila ani na chwile
        > od talerza, bo wyjadacz sie na niego rzuci. Czy ten gatunek nadal istnieje?

        jesus maria... kto jada na Dworcu Centralnym jest chyba niespełna rozumu smile)
        ale czego spodziewać sie po polonii?

        We Wrocławiu bywali np. żebracy którzy podchodzili w knajpie do konsumentów i
        wystarczyło albo sie przyglądac albo odjąć apetyt albo np. wkładali palucha do
        talerza z ziemniaczkami hahaha Ale to było dawno za komuny, teraz już
        (chyba...) tego nie ma.
        • corgan1 Centralny dzis między 0:00 a 5:00 jest zamykany 30.04.06, 06:59
          maja wstęp tylko podróżni albo osoby chcące kupic bilet. Żebraków nie da sie
          dziś przenocowac na dworcu, wszedzie są ochroniarze. Dla żebraków są poza tym
          noclegownie.
    • corgan1 hehe śmiesza jesteś, wyjasnie Ci kilka rzeczy 30.04.06, 06:51
      Widocznie masz małe pojęcia o realiach w Polsce wiec coś Ci wyjaśnie.
      1000 usd to dzis 3300 zł czyli dobrej klasy pensja w Warszawie. 1000 euro to
      4000 zł. Informatycy zarabiają od 2000-10.000 zł a czasem nawet i wiecej.
      Przedstawiciel Handlowy zarabia kilka tys, czasem nawet 15.000. W montowniach
      im. Balcerowicza robotnicy zarabiaja 1000 zł
      Jeśli jedziesz do PL z przekonaniem ze tam MUSI BYĆ tanio bo tak kiedyś było to
      musisz sie rozczarować. Nie jest juz tanio. I całe szczęście.

      > wszyscy tam narzekaja jak ciezko zyc
      To typowe. Przed ciocią z hameryki ludzie nie mogą powiedzieć że im się
      powodzi. Otwiera im się jakaś klapka w szarych zwojach i już. Na DNA nic nic
      poradzisz.

      Nawet jakby mieli wille z basenem toby powiedziele że to bida z nędża bo JLo w
      Hollywód ma 2 razy większy basen. Nie ma takiego poziomu majątku od którego
      Polak byłby szczęśliwy i zadowolony.

      > ale kazda osoba w rodzinie ma komorke i auto

      Komórka i auto to dziś żaden luksus. Komórkę mozna miec za 1zł w promocji,
      używana albo całkiem nówka jest do kupienia na giełdzie za 100-200 zł (25-50e).
      Miesięczny minimalny koszt uzytkowania komórki to jakieś 25 zł - tyle kosztuje
      najtansza karta pre-paid. U przyrodniego brata mojej matki gdzie jest bieda,
      mnaja lichy dom w ktorym nie ma kanalizacji sad i jest 3 dzeci są 2 komórki.
      Komórka jest tak tania, że stacjonarny tel. to naprawde luksus, bo co miesiac
      trzeba wywalić 30-50 zł a nawet i wiecej. Moja matka rencistka mówiła ze
      zapłaciłą za

      Auto? Nie wymieniłaś jakiej marki ale używane w dobrym stanie można sobie
      sprowadzić z Niemiec za 1000-2000 euro (4000-8000zł). Za 10.000 zł można miec
      całkiem niezły wóz. Mozna tez miec gruchota którego trzeba wyklepac albo cos
      przt nim robić ale taki kosztuje 2000 zł.

      > jeden kuzyn nie pracuje bo mowi ze mu sie nie oplaca za marne pieniadze

      No dokładnie. Problem współczesnych czasów jest tzw McPraca czyli praca bardzo
      czasochłonna i pożerająca zdrowie która nie pozwala na opłacenie rachunków,
      kosztów zycia i nie pozwala na odłożenie ani złotówki na przyszlość. Gość ma
      podjąc pracę za 600 zł pewnie na czaro z czego 200 zł wyda na dojazd do pracy?
      a gdzie jedzenie, ubranie itp.? Ostatnio jakaś ci.. z kamieniołomów granitu w
      Strzegomiu na DolnymŚlasku płakała i tupała nózką że "maja 400 miejsc pracy a
      nie ma ludzi do pracy a przecież jest taaaakie bezrobocie". No jest. Gdzieś to
      bezrobocie jest. W Warszawie i okolicach 5%, w Poznaniu, Krakowie, Gdansku i
      okolicach 6-8%, w Elblągu 25%, w niektórych miasteczkach Polski płn-zach - 30-
      40%. Pani oczywiście nie dodała że oferują 3 zł za godz pracy hahahah cieżka
      fizyczna praca za 1USD za godz. To prawie tak samo jak w Chinach, co? >smile)

      Luksus dziś to stała legalna praca w której oboje partnerów pracuje, kiedy np.
      on pracuje i zarabia 4000-5000 zł i ona też pracuje i zarabia np. 3000 zł. Ale
      czasem zdarza się ze on zarbia 2000 zł a ona 8000 zł. Znalezienie pracy za 800-
      1000 zł nie jest w Polsce problemem. Dlatego ludzie jadą na zachód do pracy nie
      dlatego że tu nie ma pracy tylko dlatego że jest, ale koszmarnie nisko płatna.

      > 3 kuzynki maja renty, sa ok 50 ,nawet nie wiem za co te renty bo w zyciu
      > nie pracowaly

      Ale nie wiesz ile dostają tej renty? 500, 1000 czy 1500zł? Bo ja stawiam że
      niewiele. W Polsce z uwagi na chory rynek pracy - kobiety po 50-tce dla niego
      nie istnieją. Firmy i panie z działów personalnych będą płakac i tupac nózkami
      że "nie ma ludzi do pracy". Nie dodają że "nie ma ludzi młodych i
      wykształconych, że dostaja na 2 miejsca pracy tylko 10 cv a chciałyby 200 aby
      móc cos wybrać". Oczywiście - w kategorii "nie ma ludzi do pracy" kobiety po 50-
      tce kompletnie się nie liczą.

      A renta to jest jakiś skromny dochód, który pozwala przezyc. A że ZUS z tego
      powodu trzeszczy w szwach - trudno... smile))

      > ciezko znalezc polskie jedzonko na miescie same kebaby,pizze
      > i makarony

      Można znaleśc ale cza się wysilić. smile)

      > ciuchy paskudne i drogie

      Nie znam sie. Kwestia gustu a gust kobiet jest dla mnie zawsze nieodgadniony.
      Fakt ze w Polsce w porówaniu z zachodem jest niżsyz wybór szmat i ceny
      zwłaszcza towarów z górnej półki są wyzsze. Stąd ludzie bardzo majętni jeżdża
      po produkty luksusowe do Berlina albo Londynu. Przy okazji wizyt biznesowych -
      robią tam zakupy.

      > miasto bardzo czyste i ladniejsze niz kiedys

      Jasne. Zawsze jakiś plus.

      > ogolnie polska to drogi kraj

      Ale dla Ciebie. Dla obcokrajowców niepolskiego pochodzenia Polska nie jest
      drogim krajem, ale fakt że część cen PRODUKTÓW w PL jest zblizona do cen
      zachodnich np. sprzet RTV, ciuchy, perfumy. Tańsze niz na zachodzie sa USŁUGI
      np. medyczne, dentysta. Np. buty Nike, Adidasa w UK sa zblizone do polskich.
      Ale juz ceny opieki, masażu, stomatologa to hehehe nie smile

      > nawet nie podadza ci do kawy slodzika bo nie maja

      Żądanie aby ktoś ci podał slodzik do kawy jest niegrzecznoscią. Ludzie w domach
      moga takich rzeczy nie mieć. Poza tym - słodzik to syf i sama chemia, łyzka
      normalnego cukru cię nie zniszczy. Jeśli masz takie wymagania to przyjęte w
      Polsce jest aby ktoś kto idzie w gości miał taki słodzik ze sobą jesli już.
      Chyba nie waży 20kg tylko to jest taka mała kapsułka... Równie dobrze ja
      móglbym oczekiwac że ktoś do kogo ide w gosci miałby mieć na moje żądanie płyn
      do soczewek kontaktowych >smile))

      > bo polskie zarcie tez sie co nieco popsulo,wedlinki juz nie to samo co kiedys

      hm... masz porówanie z szynką z powiedzmy 1980 roku? trzymasz 26 lat szynkę i
      masz porównanie szynki tamtej z obecną? ale ok smile) od znajomego masarza wiem,
      że gdyby robić szynkę takimi metodami i taką technologią jak kiedyś to szynka
      musiałaby kosztować 1000 zł za kg czyli byłaby normalnie niesprzedawalna. Dzis
      tania faszerowana np. wodą i soją szynka kosztuje 10-12 zł za kg. względnie
      normalna kosztuje 20-30 zł za kg. Im droższa tym lepsza, ale tak jest wszedzie
      na świecie - lepsze żarcie kosztuje. Sama chemia jest taniutka. Czekolada
      badziewna kosztuje 1,5 za tabliczke, taka lepsza - 5-6 zł za tabliczke. Takie
      życie... ale chyba tak jest wszędzie na świecie?

      > a w restauracji na pytanie czemu nie ma polskiego jedzonka, kelner mi
      > powiedzial ze polskie to sobie ludzie gotuja w domu-ale sie usmialam

      Dupek. Z drugiej strony - restaurację nie oferują wszystkiego dla każdego. Są
      specjaliostyczne - są sushi bary, są takie oferujące kuchnię ukraińska i
      białoruską, francuską, bałkańską, włoską, portugalską, hiszpańską itp. I są
      restauracje specjalizujące sie wyłącznie w jedzeniu typowo polskim.

      Na restauracjach się nie znam, wiec nic Ci nie powiem >smile jak jest.
      • wami41 Re: Corgan1, ty nie rozumiesz 01.05.06, 10:38
        Nie rozumiesz jednej rzeczy. Nie chodzi o to ze filizanka kawy kosztuje 6 zl,
        chodzi o to, ze za taka cene filizanka powinna byc z "cywilizowanego"swiata i
        kawa tez. Wyszczerbiona, i nie domyta filizanka byla ok. jak za kawe sie
        placilo 1 zl. To jest caly problem Polski ceny zachodnie a jakosc uslug
        wschodnia.
    • corgan1 jeszcze jedno :) odnośnmie sklepów 30.04.06, 07:21
      > nawet polskich sklepow nie ma tylko same leclerc i inne,lepiej bylo sie
      > trzymac polskich produktow jak wedel - tez juz nie polski- sprzedany

      Trochę przeszarżowałaś...

      Polskie sklepy są tylko nie ma wiele sieci typowo polskich, jakoś rynek powoli
      dojrzewa żeby takie coś powstało. Z Warszawie z polskich sieci jest MarcPol ale
      to akurat nie jest cos rewelacyjnego. Są delikatesy "Piotr i Paweł" ale dopiero
      się rozwijają. Były zalążki polskiej sieci "Savia" ale w pewnym momenencie
      hasło "popieraj polskie" ustąpiło miejsca "kasa kasa" i kolesie sprzedali się
      Tesco.

      Leclerc jest supermarketem fracuskim, akurat z supermarketow jest czymś
      lepszym. Przynajmniej ten w Warszawie. Generalnie supermarkety są tańsze od
      małych sklepików, ale mozna sie naciąć wiec trzeba uważac. Generalnie -
      supermarkety baaaaaardzo słabo radza sobie jeśli chodzi o świeżą żywnośc czyli
      wędliny, podroby, surowe mięso, warzywa, sery itp. Już lepsze pod tym wzgl. są
      targowiska i małe sklepiki.

      Np. ja nie kupuj wędlin po 8 zł za kg albo parówek po 5 zł za kg. Bo nie
      wiadomo co jest w środku >smile) pewnie mięsa jest najmniej. Albo sery żółte -
      supermarketu biorą sery od producentów po krótszym niż zazwyczaj okresie
      lezakowania więc sa tańsze ale np. bardziej rozlazłe, jakby mniej dojrzałe.
      Lepsze sery to sa te pakowane oryginalnie przez producenta.

      Albo na targowisku lub bazarku gdzie może nie jest ładnie, za to wszystkie
      warzywa świeże, jajka tez, mięso jakoś pachnie normalnie, nie mówiąc o
      wędlinach, podrobach, serach lub chlebie.

      Jedna uwaga o której może nie wiesz.

      A to dobrze czy źle że nie ma takich typowych polskich
      • jp.hi Re: jeszcze jedno :) odnośnmie sklepów 30.04.06, 07:24
        Cos w tym mus byc. Dzisiaj mialem dluga rozmowe z siostra mieszkajaca w Polsce.
        Wynik tej rozmowy moge skwitowac tak. USA jest jakies 5 lat za Polska i to w
        kazdej dziedzinie.
        • doctor_piotr Re: jeszcze jedno :) odnośnie sklepów i rodziny 30.04.06, 07:44
          Moja rodzina, za kazdym razem, kiedy jestem w Polsce stara mi sie pokazc, jak
          duzo stracilem, ze wyjechalem. Moja ciotka nawet serdecznie mi wspolczula, ze
          musze mieszkac w US. Oni sobie po prostu nie zdaja sprawy w jakim zyja syfie i
          tyle. To co maja, uwazaja za szczyt osiagniec, szczyt nowoczesnosci. No i
          oczywiscie oni sa nieomylni i wszystko wiedza. Nawet to jacy my jestesmy
          nieszczesliwi w US, jak placzemy po nocach, bo bez Polski zyc nie mozemy. I
          oczywiscie zazdroscimy im tego, co oni osiagneli w Polsce. Kiedys myslalem, ze
          zartuja, teraz wiem, ze jest to zupelnie naturalny objaw polskiej paranoi i
          unikam jak ognia wszelkich wizyt i nie zapraszam na odwidziny nikogo, bo boje
          sie zeby im sie poziom zycia nie obnizyl w moim domu z 3 lazienkami....
          • jp.hi odnośnie rodziny 30.04.06, 08:40
            Problem w tym ze niektorzy Polacy mieszkajacy bez przerwy w Polsce maja
            kompleksy Ameryki. Choc zupelnie niepotrzebnie. To powoduje, ze rozmowa o
            Ameryce ich drazni. Wszystko co by nie powiedziec biora do siebie. Czuja cos w
            rodzaju ataku na nich.

            Rada, aby nie stracic wiezow rodzinnych nie nalezy rozmawiac z nia o polityce,
            chwalic zycie i miejsce w ktorym sie zyje, opowiadac o swoim dorobku.
            Wiem, niewiele zostaje do gadania smile Trudno. To jest cena utrzymania
            prawidowych stosunkow z polska rodzinka smile
            • mirowski4 Re: odnośnie rodziny 30.04.06, 09:21
              Szybko zapominacie swińskie ryje gdzie i jak mieszkaliście.Chamstwo zapomniało
              swoje Mońki,Łomże Rzeszów.Będziecie mieszkali 100 lat w US.lub Kanadzie ,a
              słoma będzie wystawała wam z butów i sieczka sypała z dupy.Nie można w ciągu
              kilku lat zrobić z zakompleksionego chama wielkiego światowca.Przed każdym
              wpisem podajcie nazwe wsi z której wyjechaliście.Często widzę w Warszawie wasze
              przestraszone mordy niewiedzące jak dojechać na lotnisko.Śmieszy nas wasz
              wygląd,staracie się ubrać bardzo na lużie,modnie ale wasze mordy zdradzają to
              że wasze miejsce jest w oborze i chlewie.
              • jp.hi uderz w stol ... n\t 30.04.06, 10:26
              • ratpole Re: odnośnie rodziny 01.05.06, 00:42
                mirowski4 napisał:

                > Szybko zapominacie swińskie ryje gdzie i jak mieszkaliście.Chamstwo
                zapomniało swoje Mońki,Łomże Rzeszów.

                Chamstwo zapomnialo, bo nas juz tam nie ma i uplyw czasu w naturalny sposob
                powoduje zapominanie. Dobrze, ze nam odswiezasz pamiec, swinski chamski ryju
            • corgan1 Re: odnośnie rodziny 30.04.06, 09:23
              jp.hi napisał:

              > Problem w tym ze niektorzy Polacy mieszkajacy bez przerwy w Polsce maja
              > kompleksy Ameryki. Choc zupelnie niepotrzebnie. To powoduje, ze rozmowa o
              > Ameryce ich drazni. Wszystko co by nie powiedziec biora do siebie. Czuja cos
              > w rodzaju ataku na nich.

              Obawiam sie że jest jeszcze gorzej. Współczesna Ameryka ludzi w Polsce
              interesuje dużo mniej niz kiedyś. To widać po tym, ze młode pokolenie wybiera
              Europę niz USA. Nie tylko dlatego że do Londka lub Dublina mozna sie dostać bez
              wiz, bez work permition za parę euro.

              Ameryka ma status legendy i symbolu głównie wśród starszego pokolenia, wśród
              górali, ludzi na wschodzie (Łomża, Grajewo, Ostrołęka) itp. Od dłuższego juz
              czasu Ameryka straciła swój czar i magię, jaką miała w latach 80tych. Wtedy
              Ameryka, jej potega gospodarcza, militarna, kulturowa to był bóg. Teraz...
              jakoś to przekonanie uległo sporej erozji. Ale nie tylko w Polsce. Na
              szczęscie smile)

              > Rada, aby nie stracic wiezow rodzinnych nie nalezy rozmawiac z nia
              > o polityce, chwalic zycie i miejsce w ktorym sie zyje, opowiadac o swoim
              > dorobku.

              rany... chwalicie sie kto ma jakie kafelki? wieżę stereło albo telewizor? smile)

              > Wiem, niewiele zostaje do gadania smile Trudno. To jest cena utrzymania
              > prawidowych stosunkow z polska rodzinka smile

              Ale na serio to chyba jak przyjeżdża wujo z Hameryki to wszyscy i tak narzekają
              jak to jest ciezko, źle, ludzie maja coraz mniej pieniędzy, tak źle jak jest
              teraz to jeszcze nigdy nie było, z roku na rok jest coraz gorzej, to BMW nowe
              co sobie kupili to się popsuło, benzyna droga, na Krecie gdzie byli na wyciecze
              to było za zimno i żarcie nie tegesz, pracownicy we własnej firmie są niemili i
              coraz gorzej o dobrego fachowca a przeciez jest takie bezrobocie, 3-pietrowa
              willa pochłania koszmarne pieniadze, a kafelki hiszpańskie są moze ok, ale
              ogólnie to syf bo 1 odpadł... smile tak mniej wiecej jest? smile))
              • doctor_piotr Re: odnośnie rodziny 30.04.06, 10:06
                Corgan, jest jeszcze gorzej, nas ani kafelki nie interesuja ani ich wyjazdy na
                Krete, ani inne tego rodzaju osiagniecia. Przyjezdzamy, zeby sie zobaczyc z
                rodzina a ona nas napada i udawadnia i ich agresywne kompleksy wychodza nam
                bokiem.
                Poza tym popelniasz jeden podstawowy blad. Obecni emigranci w USA, to nie ci, o
                ktorych piszesz. Sa w wiekszosci wyksztalceni i niezle ustawieni i nie placza
                nocami za Polska... a wam ciagle ta dawna emigracja z polskich wiosek sie sni.
                Corgan tamci juz dawno umarli albo wlasnie teraz to robia.....zreszta nie mam
                im nic do zarzucenia. Byli uczciwi i pracowici i b. dobrze wychowali i
                wyksztalcili swoje dzieci.
                Cala reszta, corgan to tacy jak ty, nienawidza Ameryki, sieda tu nielegalnie,
                robia byle co, zeby zlapac troche grosza i swoja glupota, chamstwem i
                niuczciwoscia zaswiniaja opinie nam, legalnym ciezko pracyjacym obywatelom USA.
                Skad w was ludzie tyle bezinteresownej nienawisci i glupoty?
                Zyjcie sobie w tym polskim cudzie gospodarczym i wyjezdzajcie wylacznie do
                Europy....zreszta do Ameryki juz i tak nie macie zadnych szans chociaz kolejki
                na Piekniej jak byly, tak sa.....
                • corgan1 Re: odnośnie rodziny 30.04.06, 16:19
                  > Poza tym popelniasz jeden podstawowy blad. Obecni emigranci w USA, to nie ci,
                  > o ktorych piszesz. Sa w wiekszosci wyksztalceni i niezle ustawieni i nie
                  > placza nocami za Polska... a wam ciagle ta dawna emigracja z polskich wiosek
                  > sie sni.

                  Też popełniasz 1 podstawowy błąd. Zakładasz że wszyscy marzą o tej Hameryce jak
                  o nie wiadomo o czym. Że istnieje nadal mit pt. przyjechała ciocia lub wujek z
                  hameryki i nawiezie dularów to moze jeszcze gdzies tam istnieje w Polsce. Za to
                  na emigracji tam istnieje mit, że jak emigrat przyjedzie do Polski to trochę
                  wniesie powiewu wielkiego świata i światłem swojego umysły rozjaśni biedne
                  ciemne umysły prostego ludu. smile) no w tyjm wypadku naszej rodziny.

                  Problem może polegac na tym, że polonia czy emigranci czy kims tam chcecie byc
                  nie macie monopolu na wiedze o świecie, bo my czasem też jeżdzimy po świecie smile
                  spotykamy się tambylcami pochodzenia tambylczego. I moje osobiste wrażenia z
                  kontaktach z Niemcami (pochodzenia niemieckiego) dzieli kosmos od wrażeń ze
                  spotkania Niemców pochodzenia polanezyjskiego wink) a zwłaszcza ślaskiego. hehe

                  > Cala reszta, corgan to tacy jak ty, nienawidza Ameryki, sieda tu nielegalnie,
                  > robia byle co, zeby zlapac troche grosza i swoja glupota, chamstwem i
                  > niuczciwoscia zaswiniaja opinie nam, legalnym ciezko pracyjacym obywatelom
                  > USA.

                  Nigdy nie byłem w USA. Powiem szczerze - nie wiem po co mialbym tam pojechac,
                  chyba tylko aby zwiedzić kawałek świata i tyle.

                  Ale my w Polanezji też cieżko pracujemy... Więc nie wiem co to za szczególna i
                  unikalna wartość że ciągle musicie to podkreślać.

                  > Zyjcie sobie w tym polskim cudzie gospodarczym i wyjezdzajcie wylacznie do
                  > Europy....zreszta do Ameryki juz i tak nie macie zadnych szans chociaz
                  > kolejki na Piekniej jak byly, tak sa.....

                  ale chłopie! dziś 3200 zł to 1000usd. Na cholere miałbym jechac tam aby
                  pracowac skoro wlasnie zmieniłem pracę i pracując na jakies pół gwizdka
                  zarabiam 3000 zł...?

                  Ale sam czytałem przedruki pism polonmijnych gdzie ludzie sami przyznają że
                  coraz mniej Polaków odwiedza USA za pracą, bo przelot do USA jest drogi,
                  nieporównywalnie droższy od przelotu do Londka lub Dublina i pieniądze już nie
                  te co kiedyś, uzyskanie stałego pobytu jest piekielnie trudne a wszystko przez
                  te Łunie Łeuropejską smile ktora sprawia że ludzie maja bliżej do UK lub Hiszpanii
                  niż do USA.

                  Mowa o ludziach ktorzy chcieliby TERAZ wystartowac od zera i czegos się dorobić
                  to jest to obecnie chyba trudne? Bardziej trudne niż powiedzmy w latach 80-
                  tych? Bo jesli opisuje sie ludzi sukcesu to mówi się o ludziach którzy zaczęli
                  pracę 30 lat temu albo w latach 80-tych? No wtedy chyba każdy kto miał 2
                  sprawne ręce i jeszcze sprawniejszy mózg mógł sie w stanach nieźle dorobic?

                  Nie podkreślajcie że "naprawdę ciężką pracą można się czegoś dorobić" bo nie
                  wiadomo jak jest teraz czy ktoś kto wyląduje w NY i zacznie ciężko pracować
                  moze czegos się naprawdę dorobić. Na 1 ktory sie dorobi przypadnie 3-4 którzy
                  się nie dorobią. A nie jestem pewien czy ludzie chcą tak ryzykować - nie mają
                  na to czasu, 2-3 zycia i ochoty.
          • corgan1 Re: jeszcze jedno :) odnośnie sklepów i rodziny 30.04.06, 09:14
            doctor_piotr napisał:

            > Moja rodzina, za kazdym razem, kiedy jestem w Polsce stara mi sie pokazc, jak
            > duzo stracilem, ze wyjechalem. Moja ciotka nawet serdecznie mi wspolczula, ze
            > musze mieszkac w US. Oni sobie po prostu nie zdaja sprawy w jakim zyja syfie
            > i tyle. To co maja, uwazaja za szczyt osiagniec, szczyt nowoczesnosci.

            Nigdy nie dowiedziałem się od ludzi mieszkajacych tam jaka jest definicja syfu.

            To działa tak - ty starasz się dobierac tak argumenty ze tu jest syf a tam
            zarabiście, a oni że tam jest źle, że tu jest lepiej. Obie strony są
            niewrażliwe na bieżące informacje tylko odrzucacie te, które nie pasuja do z
            góry określonej tezy smile tak jest? smile))

            > No i oczywiscie oni sa nieomylni i wszystko wiedza. Nawet to jacy my jestesmy
            > nieszczesliwi w US, jak placzemy po nocach, bo bez Polski zyc nie mozemy.

            hahaha to samo dokładnie można powiedziec o polonii. Mam akurat rozeznanie bo
            czesc dalekiej rodziny mieszka w Niemczech. Nie znają nienieckiego, wiec nie
            czytaja tamtejszych gazet (programu TV nie liczę), nie rozumieją wiadomości ale
            tacy experci od Niemiec ("tam i tak jest lepiej niz tu") i Polski ("tu jest syf
            i nigdy już dobrze nie będzie"). Np. w Polsce jest syf bo telewizor kosztuje
            tyle samo w PL co w D. Koniec kropka i koniec dyskusji. Tu syf, tam rewelka.
            Tam w Niemczech buduje się "tysiące autostrad" a u nas nie ma autostrad. Koniec
            dyskusji.

            btw - moze mam specyficzna rodzinkę, ale zauwazyłem ze fakt mieszkania w
            Niemczech nie sprawia że wiedza o tamtym świecie jest wybitnie większa od mojej
            wiedzy jako osoby, która w Niemczech była tylko przez moment. smile)

            > I oczywiscie zazdroscimy im tego, co oni osiagneli w Polsce. Kiedys myslalem,
            > ze zartuja, teraz wiem, ze jest to zupelnie naturalny objaw polskiej paranoi
            > i unikam jak ognia wszelkich wizyt i nie zapraszam na odwidziny nikogo, bo
            > boje sie zeby im sie poziom zycia nie obnizyl w moim domu z 3 lazienkami..

            3 łazienki to jakis szczególny luskus? tak z ciekawości pytam... bo sam jedną,
            ale wynajmuje mieszkanie póki co wiec nie wiem czy musze mieć 3-4 żeby poczuć
            sie szczęśliwy.

            Jeśli oni są zadowoleni z życia, to jaki jest sens wpieprzania sie w czyjeś
            życie? Dotyczy to obu stron - i Ciebie i ich. Tobie potrzebne do szczęscia są 3
            łazienki, im wystarcza jedna. hehe
            • sierotunia Re: jeszcze jedno :) odnośnie sklepów i rodziny 30.04.06, 12:45
              3 lazienki w USA, to normalny standard domu, ale ty juz czujesz sie
              zagrozony....Caly widz polega na tym, ze w Polsce nikomu nawet jednej lazienki
              nie potrzeba, to brudasy, ktore, jak posel Misztal pokazuja,ze maja lazienke
              ale tak na dobra sprawe nie wiedza po co ona sluzy.
              • starypierdola Piszesz do rzeczy, Kagan. I obiektywnie. 30.04.06, 12:50
                A z lazienkami to im wytlumacz ze jak maja "dupochlapki" to potrzebuja wiecej
                niz jedna smile)

                SP
            • wami41 Re: jeszcze jedno :) odnośnie sklepów i rodziny 01.05.06, 10:52
              corgan1 napisał
              >
              > 3 łazienki to jakis szczególny luskus? tak z ciekawości pytam... bo sam
              jedną,
              > ale wynajmuje mieszkanie póki co wiec nie wiem czy musze mieć 3-4 żeby poczuć
              > sie szczęśliwy.
              >
              > Jeśli oni są zadowoleni z życia, to jaki jest sens wpieprzania sie w czyjeś
              > życie? Dotyczy to obu stron - i Ciebie i ich. Tobie potrzebne do szczęscia są
              3
              >
              > łazienki, im wystarcza jedna. hehe

              zwlaszcz jak sie uzywa tej lazienki raz w miesiacu. to mozna stwierdzic
              przechodzac sie po jakim kolwiek supermarkiecie. Ludzie, zenada
          • wami41 Re: jeszcze jedno :) odnośnie sklepów i rodziny 01.05.06, 10:41
            doctor_piotr napisał:

            > Moja rodzina, za kazdym razem, kiedy jestem w Polsce stara mi sie pokazc, jak
            > duzo stracilem, ze wyjechalem. Moja ciotka nawet serdecznie mi wspolczula, ze
            > musze mieszkac w US. Oni sobie po prostu nie zdaja sprawy w jakim zyja syfie
            i
            > tyle. To co maja, uwazaja za szczyt osiagniec, szczyt nowoczesnosci. No i
            > oczywiscie oni sa nieomylni i wszystko wiedza. Nawet to jacy my jestesmy
            > nieszczesliwi w US, jak placzemy po nocach, bo bez Polski zyc nie mozemy. I
            > oczywiscie zazdroscimy im tego, co oni osiagneli w Polsce. Kiedys myslalem,
            ze
            > zartuja, teraz wiem, ze jest to zupelnie naturalny objaw polskiej paranoi i
            > unikam jak ognia wszelkich wizyt i nie zapraszam na odwidziny nikogo, bo boje
            > sie zeby im sie poziom zycia nie obnizyl w moim domu z 3 lazienkami....

            Szczera prawda
        • wami41 Re: jeszcze jedno :) odnośnmie sklepów 01.05.06, 10:40
          jp.hi napisał:

          > Cos w tym mus byc. Dzisiaj mialem dluga rozmowe z siostra mieszkajaca w
          Polsce.
          > Wynik tej rozmowy moge skwitowac tak. USA jest jakies 5 lat za Polska i to w
          > kazdej dziedzinie.


          Wiesz dla czego tak mysla?
    • dr.wal2 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 11:37
      corrina napisał:

      bylam stanowczo za dlugo,nastepne wakacje to tylko kuba,blisko,cieplo,i bez
      problemow

      masz racje,zamiast do Rzymu lepiej do Havany ,- pozdrów Fidelito
      od Don Enrice
    • normalski1 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 13:06
      ta baba corrina po 20 latach pierwszy raz wybrała sie w podróz co mialo się jej
      podobac ? widac nie kłaniali się jej ,
      • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 14:34
        bardzo dobrze opisala ale kilku dyzurnym typom jak normalski, mirowski i
        corgan1 nie odpowiada krytyczna ocena wakacji. Wyobraz sobie ze gdyby pojechala
        do Mongolii na tydzien to tez by napisala ze kumys jest za stary a nie
        kolorowala jak ty!
    • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 15:23
      prezentow nie kupowalam w wallmart,mialam 2 walizy wiecej niz 30 kg,rodzina byla
      bardzo mila,oczywiscie chca przyjechac i pomoge sie jednemu tu dostac,bo
      widzialam ze sobie tu poradzi ,ja prezentow nie chcialam bo jechalam do rzymu i
      mimo wszystko musialam tachac z polski walize,dostalam srebrny serwis po mojej
      babci,coz bylo dla kuzynki tez pamiatka,ale ta podroz byla okropna,lecialam air
      france,co miewa spoznienia nagminne,tak ze wylecialam we wtork wieczor, bylam w
      srode wieczor dopiero w lublinie,jak pisalam lublin jest bardzo czysty i
      ldniejszy niz kiedys,jezeli chodzi o jedzenie w rzymie mieszkalam nie w centrum
      i restauracje sa tam naprawde niedrogie,capuccino .080 w polsce 6 zl,na pewno
      warto bylo pojechac ze wzgledu na rodzine,bo chce aby moje dzieci mialy
      kontakt,zreszta corka jezdzi co roku do europy i odwiedza polska rodzine,jak
      zobaczylam moje kuzynki to bylo duze zaskoczenie bo wygladaly jak swoje matki,ja
      pewnie tez ale to byl szok,ale moglysmy gadac tak jak bysmy sie widzialy wczoraj
      ,to bylo naprawde fajne,niestety im czlowiek starszy tym bardziej chcialby miec
      rodzine blizej,tylko to narzekanie mnie dobijalo,jakos sie od tego
      odzwyczailam,wydalam w polsce 1500$ i nie wiem na co,zostawilam troche mojej
      kuzynce co zarabia tylko 900zl,we wloszech wydalam na szmaty ferrari dla mojego
      smarkacza 800$ i jeszcze niezadowolony,tak ze nie mialam kupowac nic,w rzymie
      mialam zwiedzanie podziemi watykanu ze scavi tours,bardzo ciekawe ,tylko nie ma
      czym tam oddychac i czlowiek wychodzi stamtad i chce zwracac,jezeli sie tam
      wybieracie to bardzo polecam,tylko trzeba zarezerwowac ok 4 miesiace do
      przodu,no i pelno ludzi wszedzie ,po kanadzie trzeba sie uczyc chodzic w tlumie
      ,kupilam tez fajne perfumki acqua di parma i basile,liczylam na zakup ciuchow w
      rzymie a tu nic,musze teraz polatac po montrealu,najgorsza byla podroz w sumie 3
      dni razem ze wzgledu na zpoznienia samolotow,tak ze jeszcze jestem wykonczona
      ,ale schudlam w rzymie mimo ze sie obzeralam ,tyle sie tam chodzi pieszo,w
      lipcu mam nastepne wakacje to bedzie maine,przynajmniej blisko i moge jechac
      swoim samochodem
    • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 15:28
      acha jeszcze jedno ,mam 80 letnia ciotke ktora jak bylo radiomaryja,wszystko
      rzucala i leciala na gore sluchac,kuzynka dziekowala za to radio bo miala troche
      spokoju,nie moglam sie polapac w partiach w polsce tyle ich tam jest
      • mirowski4 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 16:49
        Zakaz wjazdu do Polski.Czym większym burakiem i nieudacznikiem był w Polsce tym
        szybciej udaje tubylca.Lęka się deportacji,pracuje cham na czarno,ale już się
        chwali,że ma własną firmę,i4pokoje,2łażienki garaż,ale nie napisze burak że to
        wszystko ma ,ale DO SPRZĄTANIA u murzyna lub Żyda.Szybko zapominają ci miękkim
        kutasem robieni,jak srali w kiblu na podwórku a wiatr wiał im po dupie przez
        dziury w scianie.
        • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 18:40
          fajnie te wizyte opisalas corrina. na elementy asocjalne w rodzaju tego m4 to
          na pewno i tak nie zwracasz uwagi. pozdrawiam! air france=air chance


          mirowski4 napisał:

          > Zakaz wjazdu do Polski.Czym większym burakiem i nieudacznikiem był w Polsce
          tym
          >
          > szybciej udaje tubylca.Lęka się deportacji,pracuje cham na czarno,ale już się
          > chwali,że ma własną firmę,i4pokoje,2łażienki garaż,ale nie napisze burak że
          to
          > wszystko ma ,ale DO SPRZĄTANIA u murzyna lub Żyda.Szybko zapominają ci
          miękkim
          > kutasem robieni,jak srali w kiblu na podwórku a wiatr wiał im po dupie przez
          > dziury w scianie.
    • kira00 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 17:12
      corrina trzeba bylo napisac ze wakacje w polsce sa najlepsze na swiecie i inne
      kraje nie dorastaja nam do piet,bo teraz modny jest w polsce patriotyzm ze
      wszystko jest cacy ,tak jak pani w tw powiedziala ze teraz polacy nie jada do
      pracy jak kiedys, ale zwiedzac haha
      • donald_duk Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 30.04.06, 18:44
        no tak mozna, ale chodzilo o realia. opisala realia takie jakie sa bo ja takie
        obserwowalem kilka lat temu.

        moze ktos wie jak sie zmienila ilosc wplywow z turystow zagranicznych?
        podejrzewam ze zmalalyi to duzo.
        • flipflap Jakie jest teraz godlo? 30.04.06, 19:09
          Jakie jest teraz godlo? Slyszalem ze cosik sie zmienilo.
          Gdzies wyczytalem ze ten narodnyj ptaszek to Frisbie.
          • mirowski4 Re: Jakie jest teraz godlo? 30.04.06, 20:30
            Dlaczego nikt nie pisze z jakich okolic Polski pochodził,i gdzie mieszkał
            przed wyjazdem do swojego eldorado.Piszcie śmiało nazwe swojego miasta lub
            wsi.Na bank że nikt nie napisze prawdy.Nikt też nie przyzna się że pracuje jako
            popychadło przy azbeście lub cały dzień nosi deski na budowie.Najgorsze jest to
            że chodzicie na domki sprzątać i myć zasrane kible u żydów.Imponować to możecie
            w Polsce wieśniakom ze swojej wsi,pokazując zdjęcia nie swoich domów i
            samochodów.Niech teraz każdy z was pomyśli czy nie jesteście
            popychadłami ,wykonujacymi najgorsze roboty.Ci którym naprawdę dobrze się
            ułożyło nie piszą bzdur i nie starają się nikomu imponować.Do końca życia
            będziecie tam tylko brudnymi polaczkami,nieznającymi nawet porządnie języka
            • flipflap Re: Jakie jest teraz godlo? 30.04.06, 23:34
              Musi byc ze frisbi. Teraz tam takie bzdury do lba wkladaja.
              Czy kazdy w Bulandi mysli ze my tu wszystkie na azbestach. Pewnie tak.
              Jak wy tam wszystkie macie tak nasrane to nie dziwota, ze jest tak jak jest.
            • ratpole Re: Jakie jest teraz godlo? 01.05.06, 00:39
              mirowski4 napisał:

              > Dlaczego nikt nie pisze z jakich okolic Polski pochodził,i gdzie mieszkał
              > przed wyjazdem do swojego eldorado.Piszcie śmiało nazwe swojego miasta lub
              > wsi.

              Jestes nielogiczny.
              Jesli zakladasz, ze my emigranci pochodzimy ze wsi czy innego polskiego syfu to
              pamietaj, ze my z niego wyszlismy, a ty zostales. Jesli zas w polsce wedlug
              twoich slow bylo/jest pieknie, to i my jestesmy czescia tego piekna i prosze
              nam nie ublizac. Moze jestesmy troche dziwni, ze pozostawilismy salony i palace
              w cywilizowanej i bogatej polsce, zeby myc zydowskie kible w Ameryce, ale taka
              mamy fanaberie i prosze sie odpyerdolic
            • peysaty oy, prosze mnie tu nie obrazac 01.05.06, 11:02
              czego pan uzywasz mojzeszowego nazywania? Ja kibel mam ale nie beschiessen.
              odszalomuj sie pan ode mnie!
    • sylwek07 Knajpy z Polskim jadlem w Lublinie... 30.04.06, 19:18
      Swojska Chata ul.Nadbystrzycka 16
      Gospoda Sielsko Anielsko -Rynek 17 (Stare Miasto)
      Góralska Izba ul. Głęboka 11

      • peysaty Re: Knajpy z Polskim jadlem w Lublinie... 01.05.06, 11:03
        Nalewki 9A
        Hala MIrowska stragan nr 17
    • corrina Re: odnosnie mycia i nie tylko 01.05.06, 14:39
      bralam bardzo szybki prysznic bo u jednej kuzynki jest szambo ,mimo ze mieszka w
      duzym miescie dopiero teraz moga sie podlaczyc,dzieki dotacji unii 70%, u
      drugiej,bardzo malo zarabia a elektrycznosc droga i musze powiedziec ze patrzyli
      na mnie dziwnie,dwa prysznice na dzien,jedzonko bylo baardzo dobre zwlaszcza
      ciasta wielkanocne,musze powiedziec ze maja bardzo duzo dotacji z
      unii-wszedzie,na wsi tez nic nie musza siac a dotacja tez jest,troche to chore
      bo podobno ugory leza ,no ale w to nie wnikalam,lublin z ekonomia to ciagle jak
      za komuny polska b,krewni musza jechac do pracy w warszawie no i dorosle dzieci
      mieszkaja z rodzicami ,to tez sie nie zmienilo,sytuacja ekonomiczna zmusza,w
      knajpach pala papierochy nagminnie
      • tomek_1222 Re: odnosnie mycia i nie tylko 02.05.06, 03:46
        "Imponować to możecie w Polsce wieśniakom ze swojej wsi, pokazując zdjęcia nie
        swoich domów i samochodów."
        A po jakiego .... mialbym komukolwiek imponowac. Opinie innych na temat naszego
        zycia i stanu posiadania w ogole nas nie obchodza. Wazne ze jestesmy zadowoleni
        z tego jak zyjemy i co posiadamy.
      • elena_t Re: odnosnie mycia i nie tylko 02.05.06, 03:54
        z tym odlogiem to jesttak samo w USA. Najpierw placa za nieuzywanie ziemi,
        chlop sie cieszy bo szmal za darmo, za kilka lat (10?) nagle przestana placic
        (tak zrobili w USA) i chlop ma alteratywe albo sprzedac za grosze (ziemie
        skupuja posrednicy w celu zbudowania duzych PGRow) ale sie ugryzc w orczyk: nie
        ma juz kto uprawiac, maszyny szlag trafil a i ochota odeszla. chore to nie jest
        bo powstana wielkie kombinaty rolne na modle PGR-ow, kolchozow a moze nawet
        sowchozow.
    • corrina Re: kroliczki z polski 02.05.06, 14:13
      mam dwoch znajomych co biora leki doswiadczalne pewnej wloskiej komapnii
      farmaceutycznej,leki neurologiczne,pani profesor im powiedziala ze zostali
      wybrani do tego i jakie maja szczescie,zapominajac chyba dodac ile na jej konto
      wplynelo za to ze znalazla kroliczki,gdzie ta etyka
      • downunderguy Re: emigro zanim cos palniecie-przedstawcie sie... 02.05.06, 17:06
        wiesnioki zza jednej i drugiej miedzy przedstwiajmy sie - pozycja, zarobek -
        mowi sie - punkt widzynia zalezy od wysokosci sidzinia - no i po kiego ... sie
        tu produkujemy... taki ciec polonus ... spedza tu cale zycie zamiast korzystac
        z radosci i bogactwa canady... a ja tu zagladam coraz czesciej i wypisuje te
        pizdzi ryzdzi bo juz licze dni kiedy bede w polinezji na swich dziadowskich
        wlosciach - nowy 400m2 dum w cyntrum metropoli - dostaje nerwicy kiedy pomysle
        ze tam jade na stale ale tak juz nienawidze tego syfu tu ze...20lat w ozz to
        juz dosyc - zwlaszcza ze pinindzy tu sie juz nie zrobi...a w robocie
        konkurencja, zazdrosc i male skosnookie...a ozz rowiesnicy to zapyziale
        pierdziele, mozna powiedziec naokolo depresja - idziesz do burdelu i kasyno i
        tracisz majatek... to chyba moj ostatni exit - od starego ciagle na chodzie i
        zapie..jacego za pinciu ozz prlowskieg civil eng
    • andrea71 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 18:33
      Ludzie nie lubiacy emigrantow beda chcieli pokazac, ze dorobili sie dzieki
      ciezkiej pracy fizycznej. A jesli tak, to co w tym zlego? Podziwiam ludzi,
      ktorzy emigrowali, przystosowali sie do innych realiow i zdecydowali na prace
      ponizej swojego wyksztalcenia. Lepiej byc narzekajacym nieudacznikiem w Polsce
      bredzacym o patriotyzmie?
      • mirowski4 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 20:04
        Emigracja lata mi obok jajec.Tyrajcie u żyda i huj wie gdzie jeszcze.Tylko
        odpie..ie się od POLSKI.Częsc z was chętnie by wróciła tylko okazało ze tato
        cały majątek aż2 hektary przepisał na drugiego syna i do czego wracać.Mąż
        dowiedział się że ku..łaś za mieszkanie i powiedział że po powrocie utnie
        łeb.Albo tyrałeś palańcie na dolary a żona zospie..ła je w kraju z twoim
        bratem ,lub innym cwaniakiem.Gdy przejeżdzam ul.Piękną widzę wasze pokorne ryje
        czekające potulnie na wizę do raju.Nie jestem przeciwny wyjazdom za
        pracą ,tylko jeżeli juz ćwoku wyjechałeś to nie opluwaj Polski.Nie wiesz kiedy
        zostaniesz deportowany,bo te wasze marsze protestacyjne na huj wam potrzebne.
        Zajmij się robieniem pieniędzy ,ale od Polski odpie..się.Ciekawe czy te wasze
        błędy w pisaniu to poziom waszego wykształcenia.To śię nawet czytać nie da.
        Czego tam was uczyli w tych szkołach wiejskich ,w Mońkach,Grajewie,Łomży,czy na
        innej dalekiej prowincji.Ipamiętajcie ćwoczki nie wolno wam mówić nic złego o
        POLSCE.Kończę z wami już pisanie.
        • olewam Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 21:06
          Cytuje "Kończę z wami już pisanie" hahahahaha ty czeresniaku....let me
          guess...zawodowe niepelne?
    • 36mayfair Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 21:16
      Poziom wypowiedzi mirowskiego mowi sam za siebie. Nic dodac, nic ujac. Facet
      jest pelen zawisci. Ja dzieki temu mojemu "tyraniu" moge mieszkac, gdzie chce.
      Jesli wroce do Europy, to raczej nie do Polski. Chce kupic dom we Wloszech i
      dzieki "pracy u Zydow" mnie na to stac. Pochodze z Polski, ale dogaduje sie
      rownie dobrze z ludzmi roznych narodowosci, bo znam pare jezykow na
      wystarczajacym do tego poziomie. Nie uwazam sie tez za lepsza, ani gorsza od
      kogos z powodu narodowosc, czy rasy. Ciesze sie jesli komus sie w zyciu
      powiodlo. Troche zazdrosci moze byc motywacja do dzialania, ale zawisc jest mi
      obca, a wyglada na to, ze jest to bardzo polska cecha (takie mam wrazenie
      czytajac niektore posty, zwlaszcza na forum Polonia) Pozdrawiam emigrantow.
      • mirowski4 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 21:48
        PODZIWIAM cię za twoją wypowiedz.Widac w tobie skromnośc i kulturę.Nie jesteś
        szpanerem i wiesz czego chcesz.Życzę ci dużo pomyślnosci,w dązeniu do celu.I co
        bardzo wazne nie wyrażasz sie zle o POLSCE.Niech się spełnią twoje plany.
        • 36mayfair Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 22:31
          Nie mozna byc anonimowym szpanerem. Nie rozumiesz tego?
          Ja sie po prostu ciesze z tego co mam. Ludzie o takim podejsciu jak ty sa dla
          emigrantow, ktorym sie udalo, zalosni, a o kulturze, to ty akurat nie
          powinienes mowic, bo jest to tak zabawne, ze dostalam czkawki ze smiechu.
          • 36mayfair Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 22:35
            Od mojego wyjazdu Polska tak sie zmienila na niekorzysc, ze nie widze w niej
            przyszlosci. Polska jest w moim sercu.Ciesze sie z tego, ze moge mieszkac gdzie
            tylko zechce. Swiat jest obecnie otwarty dla Polakow. Nie moge zniesc
            nieudacznikow, ktorzy wrocili do Polski i beda pluc na emigrantow albo tych,
            ktorzy chcieliby wyjechac, a nie moga albo sie boja. Nie przyznaja sie do
            zawisci. Wola anonimowo opluwac emigrantow.
            • mirowski4 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 23:17
              A czy mozesz znieść udaczników ,lub nieudaczników będących na emigracji
              opluwających POLSKĘ.POLSKA jaka jest każdy wie ,przeciesz wszyscy zyli w tym
              kraju przed wyjazdem.Zostawili matki, ojców,rodzinę.I nagle okazazało się że ci
              co zostali w kraju, to są nieroby,brudasy.Przeczytaj co pisze corina.W dalszym
              ciągu będę się kłócił i ubliżał nie tym co wyjechali,lecz tym którzy obrażają
              POLSKĘ iPOLAKOW.
              • flipflap Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 23:37
                >W dalszym
                >ciągu będę się kłócił i ubliżał nie tym co wyjechali,lecz tym którzy obrażają
                >POLSKĘ iPOLAKOW.

                Polska i Polacy się sami ośmieszają. Nie miej pretensji do tych, którzy to
                uwidaczniają. Zamykanie oczu że niby nic się nie stało napewno nie pomaga w niczym.
                • melanzysta Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 23:57

                  > Polska i Polacy się sami ośmieszają.

                  Co takiego zlego zrobilismy czego nie zrobiles Ty ?

              • andrea71 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 23:49
                Nie rozumiem oburzenia, ale moze dlatego, ze mieszkam dlugo w USA gdzie ludzie
                sie nie obrazaja. Zjawisko jest nieznane. To jest wlasnie dla mnie
                najtrudniejsze w kontaktach z ludzmi w Polsce: to ciagle obrazanie sie biorace
                sie chyba z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Bardzo meczace sa kontakty z
                takimi ludzmi, do tego ciagle narzekajacymi. Jesli czlowiek wyjezdza z Polski i
                decyduje sie na zostanie w innym kraju, to znaczy, ze miedzy innymi odpowiada
                mu mentalnosc tego kraju. Przyjezdza sie do Polski i nie czuje jak u siebie, bo
                mentalnosc Polakow, to juz nie jest nasza mentalnosc.
                • melanzysta Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 02.05.06, 23:59
                  Zrobiles ogolnopolskie badania mentalnosci ?
                  • andrea71 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 03.05.06, 02:23
                    Wystarczy poczytac to forum. Znam mentalnosc Polakow, bo mam z nimi do
                    czynienia i sama do tego narodu naleze. Sama sie kiedys obrazalam, ale Stany
                    mnie wyleczyly z tej bardzo utrudniajacej zycie cechy. Utrudniajacej
                    obrazajacemu sie jak i ludziom, ktorzy maja z taka osoba kontakt. Jesli mamy o
                    sobie dobre zdanie, to nie jest w stanie nas zabolec to, co o sobie uslyszymy.
                    Istnieje tez konstruktywna krytyka i wielu Polakow nie jest w stanie jej zniesc
                    i wyciagnac z niej wnioski. Wlasnie roznice mentalnosci powoduja to, ze sa
                    Polacy, ktorzy nie sa w stanie znalezc dla siebie miejsca w USA.
                    • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 14.05.06, 15:49
                      ide siac maciejke co to sobie ja przywiozlam z polski,salate i ogorki
                      • odin-2 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 14.05.06, 17:04
                        corrina napisał:

                        ide siac maciejke co to sobie ja przywiozlam z polski,salate i ogorki


                        .. hmm,ja tez bym posial ..,chociaz na ogrodnictwie sie nieznam , eech.
                  • bruno5 Gdzie Ty Corina mieszkasz w Polsce. 15.05.06, 18:54
                    Jesem ciekawy w jakich okolicach Polski mieszka Twoja rodzina ? Czy masz z nia
                    dobry kontakt.
              • doctor_piotr Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 06.05.06, 04:10
                "Zostawili matki, ojców,rodzinę.I nagle okazazało się że ci co zostali w kraju,
                to są nieroby,brudasy"
                wlasnie, wlasnie gdybysmy nie wyjechali nie wiedzielibysmy, ze tacy sa,
                tkwilibysmy w nieswiadomosci, nie mielibysmy porownania. Nie wyjechalismy z
                wlasnej checi ale wyszlo nam w sumie na dobre. To, ze rodzina okazuje sie
                brudamiami nierobami, to nie nasza wina niestety i nie ma powodu do zamykania
                oczu i udawania, ze jest inaczej.
                • mirowski4 Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 06.05.06, 20:48
                  To ty ćwoku,az do wyjazdu do Hameryki ,nie wiedziałeś że trzeba kilka razy
                  dziennie się myć.Dopiero tam nauczyłeś się dbać o higienę.To ładnie musiałeś
                  śmierdzieć dopóki nie nauczyli cię buraku częstego mycia.Jak musiało
                  smierdzieć w waszym smieciu domu,bo takie zwyczaje to od dziecka człowiek ma
                  wpajane,i nie musi jechać aż do Hameryki zeby nauczyć się myć.Założę sie ze
                  jeszcze do tej pory ćwoku sypie ci się śieczka z dupy ,a słoma wystaje z
                  butów.A po przodkach takich doktorów piotrów to moj dziadek wchodził na konia.
    • radio_woz Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 03.05.06, 20:57
      Jesli jedzie sie do Polski, to z rodzina czesto sie nie uklada. Gniezdzi sie
      czlowiek z nimi w malym mieszkanu, obrazaja sie jak pojdziesz do hotelu (to
      polskie obrazanie jest okropne, jak pisano wczesniej), oczekuja prezentow,
      patrza na ciebie jakbys z kosmosu przyjecha, oceniaja ciuchy (nie czy dobrej
      jakosci, ale "modne"). Poza rodzina lepiej nie przyznawac sie skad czlowiek
      przyjechal, bo tez dziwnie patrza i probuja wykorzystac finansowo (np. taksowka
      z lotniska). Lubie jezdzic, ale nie do rodziny, tylko pozwiedzac. Mieszkam
      gdzie chce, robie, co chce. Rodzina nawet nie wie, ze jestem w Polsce, bo
      telefony mam forwardowane na komorke, he, he. Z rodzina, wiadomo, najlepiej na
      zdjeciu sie wychodzi.
      • corrina Re: ach wreszcie wrocilam z polski i nie tylko 06.05.06, 21:42
        no teraz przyszlo placic karte ach... ale tylko z rzymu,w polsce nie uzywalam,w
        sumie tyle nie nabilam ale uwazajcie na zwrot tax w rzymie,powiedzili mi ze w
        paryzu na lotnisku i wcale nieprawda,teraz musze wysylac do wloch formularz,no
        juz doszlam do siebie po zmianie czasu i wreszcie mam moje lozeczko
    • donald_duk jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dularami 03.05.06, 21:03
      a jak sie nie ma to sie nie jedzie. Tak bylo od zawsze tylko kurs dolara byl
      przychlniejszy ale to sie znowu zmienia.
      • radio_woz Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 03.05.06, 21:14
        Sypie kiedy chce, a nie kiedy chce sie mnie do tego zmusic. Ludzie w Polsce:
        emigranci nie sraja pieniedzmi.
        • donald_duk Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 03.05.06, 21:17
          tu sie z toba zgadzam. Nawet jak sraja dularami to nie powod zeby wlasnie
          akurat podczas wizyty, taki cham ze mnie urosl na emigracji!
          • radio_woz Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 03.05.06, 22:46
            Nie rozumiesz mnie chyba. Nie lubie gdy ludzie chca decydowac, co mam robic z
            pieniedzmi. Czy sram pieniedzy, czy nie nie ma znaczenia. Tylko ja decyduje ile
            i na co wydaje.
            • donald_duk Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 04.05.06, 00:15
              fajnie sobie wytlumaczyles. Jestes chyba kobieta.
              • ciotka_lipnicka Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 04.05.06, 02:12
                dolar cos cienko ostatnio przedzie, juz tylko 3PLN-y za dolara, trzeba miec
                sporo kasy zeby w Polsce zaszalec, obdarzyc cala rodzine podarkami i
                wyremontowac siostrze rozsypujaca sie lazienke nie wspomne juz o wizycie u
                dentysty aby sobie samopoczucie poprawic wyrywajac popsute zeby,ciezkie czasy
                nastaly,juz nie ta przebitka wiec po co tam jechac ?
                • radio_woz Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 04.05.06, 02:36
                  No wlasnie, ja tez nie wiem po co. Wole jechac do innych krajow.
              • radio_woz Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 04.05.06, 02:38
                No wiec wytlumacz lepiej. Na razie z twojej wypowiedzi rozumiem, ze jestes
                meskim szowinista.
                • hindu_guy Re: jak sie jedzie do Polski to trzeba sypnac dul 06.05.06, 21:11
                  den dobdy,w Polsce jest dobde,ja ucem sem jezyka poskego w miasto Lodz, ja
                  lubem Lodz i puby na piotrkowska ulice, piwo psedajom tam dobde i dziwcyne tes
                  som fajne, ja lubiem Polska i Polacy,dowydena hindu_guy.
    • corrina Re: torby prada i gucci 06.05.06, 21:44
      zrobilam dobre prezenty torebkami prada i gucci hihi 6 torebek za 100 euro
      • mirage72 Re: torby prada i gucci 07.05.06, 07:22
        No tak, myslę, że ta Pani opisuje nie Polskę, ale swoją rodzinę, ale sobie nie
        zdaje z tego sprawy. Rzeczywiście w Polsce niektorych ludzi stac na luksus
        niepracowania, co nie jest dobre.Biorac pod uwage to,ze kiedys w USA ludzie
        zarabiali okolo 60 razy wiecej niz w Polsce, a teraz sie to zmniejszylo do
        srednio okolo 6 razy, a sa tacy ktorzy zarabiaja nawet wiecej, biorac pod uwage
        dostepnosc produktow, i ze nie trzeba juz sie gapic na cos czego w Polsce nie
        moznabylo dostac - to uwazam, ze w Polska zrobila bardzo duzy krok naprzod.
        Infrastruktora to juz inna sprawa, ale to nie jest kwestia paru lat. Zycze
        milego odpoczynku w Polsce, i prosze sie nie denerwowac, bo aby cos miec trzeba
        wszedzie pracowac ciezko.
        • odin-2 Re: torby prada i gucci 07.05.06, 07:52
          Re:malgosia403 04.05.06, 09:40 + odpowiedz


          Jesteś głupia jak but!!!!
          __________________________________________________

          Malgosiu,glupi but uwiera , niezauwazylem by Corrina uwierala ....
      • mirowski4 [...] 07.05.06, 09:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • corrina Re: torby prada i gucci 07.05.06, 14:23
        te torby akurat kupilam w rzymie ,ktore przywiozlam tu do kanady dla moich
        nastolatek,ni wnikalam czy prawdziwe....
        • radio_woz Re: torby prada i gucci 16.05.06, 04:22
          Oczywiscie, ze nie. Za ta cene? Dziwi mnie to, ze krytykujesz wiele rzeczy, ale
          nie obchodzi Cie to, ze kupilas podrobe. Ja nie kupuje rzeczy, na ktore mnie
          nie stac. Zadnych podrob.
    • corrina Re: acha slowo k... i glupi co krok 07.05.06, 14:30
      malgosiu takich jak ty sluszalam non stop w polsce na ulicy tylko k...lataly i
      glupi tak samo jak mowisz ty,nie bylas w lublinie w tym czasie
      • tow.kapelan Curb Your Enhusiasm 13.05.06, 15:45
        Tak sobie pomyślałem, że niniejszy wątek mógłby sąsiadować sobie z
        rozentuzjamowaną Waderą i Bronkiem w Pülsce
    • corrina Re: ach ida nastepne wakacje-pokoj w ny 08.05.06, 17:59
      czy ktos sie chce wymienic dam pokoj w montrealu,na dni kilka za spanie w nowym
      jorku na 3 noce 4-5-6 sierpien lub inny termin w sierpniu,jade na wakacje z
      synem na cape code i chce sie zatrzymac na zakupy w ny,montreal jest swietny w
      lecie-mam tez basen w domu
      • amcapol Jezeli NYC to tylko Manhattan 11.05.06, 20:48
        Wole tam wydac pare extra $ i byc w centrum akcji. Mieszkalismy chyba na 34tej
        tak ze piechota mozna bylo dojsc wszedzie. Jest tam tyle do zobaczenia ze
        szkoda marnowac czas na dojazdy z Brooklyn czy inne.
        Chyba wspominalas wczesniej o swej sympatii do Malborka. Pochodze z tej
        miesciny i jade z wizyta do Polski . Musze bo Mama itd. Tez wole Karaiby niz PL.
        Jakies sugestie czy obserwacje jak umilic czas w Malborku-Gdansku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka