foghat
18.01.03, 22:13
BIZNES Newsweek numer 03/03, strona 40.
Legalnie na saksy
Praca
Za półtora roku bez specjalnych zezwoleń będziemy mogli zatrudnić się w
Szwecji, Danii czy Hiszpanii. Europejscy pracodawcy już biją się o Polaków.
Dwie godziny drogi na zachód od Londynu, w małym, cichym miasteczku Tetbury
na pograniczu Anglii i Walii, stoi XVII-wieczny kamienny dworek. Od 20 lat
mieści się tu luksusowy hotel Cotsworld. Paul Sadler, dyrektor hotelu, 13
grudnia nie mógł się oderwać od telewizora, choć nie grała jego ulubiona
drużyna rugby z Cardiff. Przez cały dzień nerwowo przerzucał kanały,
szukając wiadomości ze szczytu w Kopenhadze. Chciał wiedzieć, czy Polska
wejdzie za rok do Unii, a on będzie mógł zatrudniać Polaków.
Od maja 2004 roku będzie nam wolno pracować bez zezwoleń w Wielkiej
Brytanii, Szwecji, Danii, Irlandii, Holandii, Hiszpanii i Grecji. Dwa lata
później swoje rynki pracy otworzą pozostałe kraje Piętnastki z wyjątkiem
Niemiec i Austrii, które chcą z tym poczekać jeszcze 5-7 lat.
We wszystkich tych krajach ważne będą dyplomy polskich uczelni, a polscy
pracownicy otrzymają pełne zabezpieczenie socjalne, łącznie z prawem do
emerytury. Ale co najważniejsze - we wszystkich tych krajach czekają miejsca
pracy dla specjalistów - lekarzy, informatyków, biotechnologów. Potrzeba też
ludzi do pracy na budowach, w rolnictwie, ogrodnictwie. Anglicy czy Szwedzi
nie chcą się podejmować tych ciężkich zajęć - i to jest szansa dla 3,5 mln
polskich bezrobotnych i klepiących biedę chłopów. Będą mogli zbierać
truskawki w Szwecji, kapustę w Hiszpanii, doić krowy w Holandii albo
remontować domy w Wielkiej Brytanii. A płace w Unii są wciąż niemal
czterokrotnie wyższe niż u nas.
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13163