Dodaj do ulubionych

Lataj Quantas?

26.07.06, 11:44
Co za rasistowskie buraki bez poczucia humoru pracują w tym tam Oz.


wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3508145.html
Obserwuj wątek
    • robinhood101 Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:07
      Widac nadau latal Quantas ... znaczy sie byl w Australii i jak widac nie bardzo
      mu sie podobalo. Australijczycy nie lubia chamow, wyczuwaja ich przez skore. A
      jak juz chamy same sie zaprezentuja, to Australijczycy reaguja. I bardzo
      dobrze. Kapitan po wysadzeniu Polakow powinien kazdemu dac kopa w tylek na
      rozped, zapisac wszystkie nazwiska i dozywotnio zabronic latania Quantas.
      Bylem w Australii dwa razy. Piekny kraj przyjemni ludzie wspolczuje im, ze
      nacieli sie na Karpoli. Tacy to powinni na krowach jezdzic a przemieszczac sie
      lodka..
      Buraki siedzcie w domu po co sie pchacie w swiat?
      • nadau Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:19
        robinhood101 napisał:
        Bylem w Australii dwa razy. Piekny kraj przyjemni ludzie...

        Przyjemni ludzie w Oz, dobre!
        Jak biegle mówisz cockney'em i jesteś biały to może przyjemni.

        Przecież chłopaki wzięli tylko przykład od cywilizowanych potomków Aussie z
        ukochanej mateczki ojczyzny.


        serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3503132.html
        • robinhood101 Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:27
          Analfabetom i chamom wszedzie ciezko, nie tylko w Australii. Tylko, ze tam nie
          boja sie reagowac jak w innych czesciach swiata. Tak trzymac Aussies. Jak nie
          mowia normalnym jezykiem, to dac im kopa w tylek i pogonic, wtedy moze sie
          naucza. A ty co nadau dukasz tylko po angielsku i nie mieli do ciebie
          cierpliwosci?
          • nadau Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:42
            Cocney normalnym językiem?
            Chyba żartujesz. Przecież to język niewykształconych chamów.
            Popularniejszy staje się już chiński, he, he
            • robinhood101 Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:52
              Odezwal sie obywatel kulturalnego i wyksztalconego narodu z Europy Wschodniej,
              gdzie poziom technologiczny jest tak wysoki a zycie wspaniale, ze polowa
              ludnosci wyemigrowala. Czesc do Australii, pouczac Aussies. Zal mi cie nadau, z
              taka megalomania i glupota ciezko zyc. A kogo ty w tej Australii odwiedzales?
              • nadau Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:59
                robinhood101 napisał:

                > Odezwal sie obywatel kulturalnego i wyksztalconego narodu z Europy Wschodniej,
                > gdzie poziom technologiczny jest tak wysoki a zycie wspaniale, ze polowa
                > ludnosci wyemigrowala. Czesc do Australii, pouczac Aussies. Zal mi cie nadau, z
                >
                > taka megalomania i glupota ciezko zyc. A kogo ty w tej Australii odwiedzales?

                Robin, nie chcesz chyba przez to powiedzieć, że w Australii jest "wysoki poziom
                technologiczny"?
                Sami Angole nabijają się z Aussie, że tam niczego technologicznego nigdy nie
                wymyślono.
                No może poza bumerangiem. Mnie też żal twojej naiwności.
                Do Oz poleciałem odwiedzić SW.
    • polonus5 Re: Lataj Quantas? 26.07.06, 12:55
      "W trakcie lotu kilku Polaków złamało przepisy, pijąc alkohol i paląc tytoń na
      pokładzie samolotu. Świadkowie relacjonowali, że czterech z nich było
      kompletnie pijanych" - powiedział ambasador. Lecieli z Sydney przez Singapur do
      Frankfurtu, a stamtąd dalej do Polski.
      • cymbergaj Lepsza historia (z pozytywnym finalem) 26.07.06, 16:10
        Kolega kolegi ( byly kolega bylego kolegi) lecial kiedys AA z LA do NY i sie
        napil. Zachcialo mu sie palic. Zapalil. Za pierwszym razem kazali mu zgasic
        papierosa, no to poszedl do kibla i tam zapalil drugiego. Wlaczyl sie alarm a
        ten debilek sie stawial, to kapitam wyladowal, zamkneli go w areszcie na
        lotnisku, wlepili obowiazujaca kare- $ 10 000. Pozniej ktorys przewidujacy
        funkcjonariusz tak sam z siebie sprawdzil jego status- nielegal. Po 2 miechach
        aresztu odlecial- tym razem juz na lono ojczyzny.
        • nadau Re: Lepsza historia (z pozytywnym finalem) 27.07.06, 10:57
          Dopiero uczymy się od "najlepszych".
          Przecież latamy od niedawna:


          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3256724.html?skad=rss
    • luiza-w-ogrodzie Re: Lataj Quantas? 27.07.06, 05:03
      Quantas? Nie ma takich linii lotniczych w Australii.
      Sa natomiast linie QANTAS (Queensland And Northern Territory Air Servces),
      jedyne linie na swiecie, ktorych zaden z pasazerow nie zginal w wypadku.

      Z reszty watku widac wyraznie, ze nadau nie ma pojecia o lotnictwie, Australii,
      ba! nie umial nawet przeczytac artykulu po polsku ze zrozumieniem. Wyrazy
      wspolczucia.
      • kwiatek_leona Re: Lataj Quantas? 27.07.06, 06:24
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        "Sa natomiast linie QANTAS (Queensland And Northern Territory Air Servces),
        jedyne linie na swiecie, ktorych zaden z pasazerow nie zginal w wypadku."


        He,he, nawet Rain Man jest lepiej od Nadaua poinformowany:
        Charlie: Ray, all airlines have crashed at one time or another, that doesn't
        mean that they are not safe.
        Raymond: QANTAS. QANTAS never crashed.
        Charlie: QANTAS?
        Raymond: Never crashed.

      • nadau Re: Lataj Quantas? 27.07.06, 09:00
        uiza-w-ogrodzie napisała:

        > Quantas? Nie ma takich linii lotniczych w Australii.
        > Sa natomiast linie QANTAS (Queensland And Northern Territory Air Servces),
        > jedyne linie na swiecie, ktorych zaden z pasazerow nie zginal w wypadku.
        >
        > Z reszty watku widac wyraznie, ze nadau nie ma pojecia o lotnictwie, Australii,
        >
        > ba! nie umial nawet przeczytac artykulu po polsku ze zrozumieniem. Wyrazy
        > wspolczucia.

        Quantas czy Qantas, jeden ch..
        Czy to te linie, co mają wymalowanego kangura?
        Widziałem kiedyś taki samolot. Nie pamiętam już gdzie.
        Chyba w Tajlandii. Rzeczywiście stał nienaruszony.
        To wszystko co wiem o "australijskim lotnictwie".
        Czy te samoloty są produkowane w Oz?
        Mnie zastanawia co robili krajanie w tym samolocie.
        Przecież zarabiają US$100,- miesięcznie jak podał SW.
        Muszą być wyjątkowo tanie te linie Quantas, sorki Qantas.
        (Co za durna nazwa, jak wszystko u Aborygenów)
        A dzieci już tam nie porywają rodzicom?
      • nadau Re: Lataj Quantas? 27.07.06, 09:50
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        ... linie QANTAS (Queensland And Northern Territory Air Servces),
        > jedyne linie na swiecie, ktorych zaden z pasazerow nie zginal w wypadku.
        >

        Czyżby?

        www.airdisaster.com/cgi-bin/airline_detail.cgi?airline=Qantas+Airways

        1. On 26 May 1971 Qantas received a call from a "Mr Brown" claiming that there
        was a bomb planted on a Hong Kong-bound jet and that he wanted $500,000.
        Arrangements were made to pick up the money from the head office of the airline
        in the heart of the Sydney business district. After Qantas paid the money and it
        was safely collected, Mr Brown called again, advising the bomb story was a hoax.
        The initial pursuit of the perpetrator was bungled by the NSW Police who,
        despite having been advised of the matter from the time of the first call,
        failed to establish adequate surveillance of the pick up of the money. Tipped
        off by a car dealer who had received a large amount of cash from a purchaser,
        the police eventually arrested an Englishman, Peter Macari, finding more than
        $138,000 hidden in an Annandale property. Convicted and sentenced to 15 years'
        jail, Macari served nine years before being deported to England.

        2. It is often claimed, most notably in the 1988 movie Rain Man, that Qantas has
        never had a fatal crash. However, the company's official line is that it has
        never lost a "jet" aircraft. Prior to the jet era, Qantas had fatal crashes. One
        was on 16 July 1951, when De Havilland Drover VH-EBQ crashed in New Guinea after
        an engine failure, killing all seven passengers and crew. Other fatal accidents
        occurred in 1927, 1934, 1942, 1943 (×2), and 1944.

        3. Qantas' record in the jet era was spotless until Boeing 747-400 VH-OJH,
        carrying 407 passengers and crew, over-ran the runway by 220 metres, ending up
        in a golf course, while landing in a rainstorm at Bangkok on 23 September 1999.
        There were no fatalities; however, the Australian Transport Safety Bureau
        criticised numerous inadequacies in Qantas' operational and training processes.
        Repairs to the nine-year-old aircraft were undertaken in Bangkok and China at a
        cost in excess of A$100 million, believed to be the most expensive in history.
        The aircraft had suffered extensive damage to landing gear, engines and engine
        pylons and the front fuselage and it was widely suggested at the time that it
        should have been written-off. Qantas denied that pressure had been applied to
        insurers to avoid a hull-loss being recorded so that the airline's safety record
        would remain intact. The following year 747-300 VH-EBW was damaged when its
        landing gear collapsed while taxiing at Rome. It also returned to service after
        repairs.

        4.On 21 August 2005, an incident occurred involving Qantas Airbus A330-300
        VH-QPE with 178 passengers and 13 crew aboard. The aircraft made an emergency
        landing at Kansai Airport in Osaka, Japan after an indication of smoke in the
        cargo hold. The Osaka Control Tower reported seeing smoke on landing, so an
        emergency evacuation was declared as a precaution and emergency slides were
        deployed. Nine passengers were injured and hospitalised. Subsequent
        investigation found no sign of smoke or fire, and it is believed that the cargo
        fire sensors were faulty. The aircraft was only 15 months old at the time of the
        incident.

        5. On 2 February 2006, a Qantas Boeing 767-300ER VH-OGH, carrying 155 passengers
        and 11 crew, and a United Airlines 747-400, carrying 99 passengers and 14 crew,
        were involved in a collision while on the runway at Melbourne Airport. The
        Qantas aircraft sustained damage to a horizontal stabiliser while the United
        aircraft damaged a wingtip. The Qantas 767 was parked at the holding point
        awaiting a take-off clearance when the United 747 taxied into it, causing the
        damage. United released a statement saying its flight 840 from Melbourne to Los
        Angeles via Sydney "reported a wingtip touch with a Qantas aircraft as it
        taxied". No passengers were injured in the incident. Qantas recently hired a new
        safety officer, Andrew Thrush.
        • starywiarus Qtas kontra Qantas 27.07.06, 12:08
          Qtas napisał:

          On
          > e
          > was on 16 July 1951, when De Havilland Drover VH-EBQ crashed in New Guinea afte
          > r
          > an engine failure, killing all seven passengers and crew. Other fatal accidents
          > occurred in 1927, 1934, 1942, 1943 (×2), and 1944.
          ============

          Hehehe, wobec tego bez ofiar tylko od 1951 roku... - drobiazg, 55 lat

          1. Nie ma Quantasu, jest Qantas (Queensland and Northern Territory Aerial Services),
          najbezpieczniejsza linia lotnicza na świecie, jedna z niewielu, ktore po 9/11 pozostały zyskowne.
          Prezes LOT-u chętnie poszedłby na kolanach z pielgrzymką do Częstochowy, gdyby mial z tego mieć
          10% sprzętu, reputacji i zysków Qantasu.

          2. Gdańskie kmioty miały dużo szczęścia, że bliżej było do Singapuru niż zawrócić do Australii. Jakby
          kapitan wykonał nieplanowane lądowanie w Perth, to musieliby podzielić między siebie rachunek na
          minimum 80 tysięcy dolarów, a polecieć do domu mogliby dopiero po zapłaceniu kosztów lądowania i
          odsiedzeniu 3 miesięcy w bardzo nieprzyjemnym areszcie, razem z Aborygenami odsiadującymi za
          bójki nożownicze i temu podobne. Po trzech miesiącach w takim więzieniu każdy polski rasista do
          końca życia na widok idącego naprzeciwko czarnego zdejmuje czapkę i ustępuje mu z drogi. Bad news
          jest taki, że Aborygeni są w więzieniach stanu Western Australia większością; good news, że rzadko są
          pedałami.

          3. Kapitan jest zawsze ostateczną instancją rozstrzygania sporów na temat kto leci, a kto nie. Ma
          prawo wysadzić każdego pasażera według własnego uznania, jeśli uzna, że jego obecność na pokładzie
          zagraża bezpieczenstwu lotu. W lotach wewnętrznych w Australii wysadza się teraz przed startem albo
          aresztuje po lądowaniu każdego, kto sobie robi na pokładzie żarty i podśmiechujki z użyciem słowa
          "bomba". Przychodzi uzbrojona policja bez poczucia humoru, wywleka z samolotu za uszy, zakłada
          kajdanki, nocleg w areszcie, następnego dnia rano sprawa sądowa z odpowiedniego artykułu ustawy
          antyterrorystycznej o groźby spowodowania eksplozji w transporcie publicznym. W razie uznania
          winnym, najniższa możliwa kara to trzy miesiące więzienia, ustawa nie pozwala na wyrok z
          zawieszeniem. Na lotnisku w Townsville (północny Queensland) nad kontuarem check-in wisi tabliczka:
          "Do not joke about bombs. We call police, you get three months in jail."

          4. Chłopaki jeszcze nie wiedzą, jak mają przechlapane. Linie lotnicze wymieniają się listami disruptive
          passengers. Na następny kontrakt pojadą zarzyganym autobusem Jelcz, na Białoruś.
          • zorbathegreek Panstwo policyjne w OZ: 31.07.06, 09:59
            Stary wiarus napisal: W lotach wewnętrznych w Australii wysadza się teraz przed
            startem albo
            aresztuje po lądowaniu każdego, kto sobie robi na pokładzie żarty i
            podśmiechujki z użyciem słowa
            "bomba". Przychodzi uzbrojona policja bez poczucia humoru, wywleka z samolotu za
            uszy, zakłada
            kajdanki, nocleg w areszcie, następnego dnia rano sprawa sądowa z odpowiedniego
            artykułu ustawy
            antyterrorystycznej o groźby spowodowania eksplozji w transporcie publicznym. W
            razie uznania
            winnym, najniższa możliwa kara to trzy miesiące więzienia, ustawa nie pozwala na
            wyrok z
            zawieszeniem. Na lotnisku w Townsville (północny Queensland) nad kontuarem
            check-in wisi tabliczka:
            "Do not joke about bombs. We call police, you get three months in jail."
      • nadau Re: Lataj Quantas? 27.07.06, 10:39
        Luiza-w-ogrodzie napisała:

        ...Z reszty watku widac wyraznie, ze nadau nie ma pojecia o lotnictwie, Australii


        Eee, już tak nie pisz. Trochę tam się orientuję:


        fakty.interia.pl/szukaj/news/span_class_%22found%22_Australia_span_Od_my%B6liwca_odpad%B3o,771581
        • cagligostro Re: Lataj Quantas? 27.07.06, 12:35
          ta a swistak siedzi i zawija w sreberka.jedyne linie w ktorych nikt jeszcze nie
          zginal...slonce przygrzewa w lepek i przygrzewa.kazdy normalny lata do autralii
          z syngapurczykami albo malezyjskimi liniami.jedzenie wysmienite, nie to co g...
          autralijskie.panienko poczytaj fachowa prase i przestan bronic tych chamow z
          gorliwoscia neofity.kiedys sie obudzisz i zrobia ci pogromik jak kilka miesiecy
          temu swoim wspolobywatelom o ciemniejszym kolorze skory.
    • baltowojtek Re: Lataj Quantas? 29.07.06, 08:29
      Oni mieli szczescie, ze nie lecieli liniami amerykanskimi.W Stanach ci
      najbardziej agresywni, wyladowali by w wiezieniu. Wcale sie nie dziwie, ze ich
      wywalili z samolotu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka