Dodaj do ulubionych

Kto dawal buta przez Grecje?

IP: *.sympatico.ca 13.02.03, 22:14
Meldowac sie i wspominac, ella!
Obserwuj wątek
    • bruno5 Re: Kto dawal buta przez Grecje? 13.02.03, 22:30
      Chcesz powiedziec , ze ty uciekales przez Grecje , nic bardziej mylnego .Do Grecji wyjechales legalnie na polskim
      paszporcie i celnik Ci zyczyl dobrej podrozy .Chodzailes do kosciola na ulicy Mihal Voda i jezdziles na plaze na
      Vulargenie .W chwilach wonych pracowales za grosze na greckiej budowie i mazyles o emigracji za ocean .
      Jestes w tej Ameryce i jestes zadowolony , jaka masz pozycje w nowym spoleczenstwie co osiagnoles , ile
      masz kasy i czy warto bylo emigrowac z POLSKI Patrzac z perspektywy czsu ?
      • Gość: zorba Re: Kto dawal buta przez Grecje? IP: *.tor.primus.ca 14.02.03, 06:13
        bruno5 napisał:

        > Chcesz powiedziec , ze ty uciekales przez Grecje , nic bardziej mylnego .Do
        >Grecji wyjechales legalnie na polskim paszporcie i celnik Ci zyczyl dobrej
        >podrozy.

        To przenosnia poetycka. Zreszta w ten sposob chyba wszyscy "ucieklismy", bo
        raczej malo kto opuszczal PRL przez zielona granice, pod TIR-em lub na
        falszywym paszporcie. Inna rzecz, ze nie jestem pewien, ze "wadza" wreczylaby
        ci tak ochoczo paszport gdybys we wniosku napisal, ze jedziesz w jedna strone.

        >Chodzailes do kosciola na ulicy Mihal Voda

        Nie zgadles. Nie chodzilem do kosciola ani tam, ani gdzie indziej, bo ja typ
        raczej "niekoscielny".

        >i jezdziles na plaze na Vulargenie.

        Znow blad. Nie musialem nigdzie jezdzic na plaze. Wychodzilem z domu, w ktorym
        mieszkalem, skrecalem za jego rog i bylem na plazy. Nie mieszkalem w Atenach,
        ale 80 km od stolicy, w Loutraki na Przesmyku Korynckim. Piekne miasteczko i
        okolica, idylla w porownaniu z Atenami.Jezeli byles to wiesz, jesli nie byles
        to zaluj. (www.loutraki.gr). Dopiero w Kanadzie, rozmawiajac o tym jak ludzie
        zyli w Atenach, zorientowalem sie, ze mialem szczescie nie zakotwiczajac tam,
        a w Loutraki. Ilekroc mialem sprawe do zalatwienia w Atenach, to po
        kilkugodzinnym pobycie wracalem z ciezkim bolem glowy i b. zmeczony halasem i
        smrodem spalin. A ja przeciez w puszczy bialowieskiej tez przedtem nie
        mieszkalem tylko cale zycie do wyjazdu w Warszawie, wiec wielkie miasto nie
        bylo dla mnie nowoscia.

        >W chwilach wonych pracowales za grosze na greckiej budowie

        Hej, na budowie przez 30 miesiecy pracowalem 2 tygodnie, a i to podzielone.
        Nie to, zeby hanba, ale sa lepsze zajecia. Noszenie "laspi" w tym slynnym
        pojemniku greckim (kubel przybity do deski) lub praca jako mieszacz zaprawy
        nie bardzo mnie pociagala. W kolejnosci pracowalem jako operator maszyn
        wlokienniczych w malej przedzalni bawelny (ale mieli szwajcarskie maszyny
        Sulzera - Grek mnie wyuczyl), pomocnik w supermarkecie, odlewacz gipsowych
        kiczowatych replik antycznych rzezb, kolumn, etc. do "ozdoby" ogrodow, domow,
        tarasow, rzeznik-rozbieracz tusz wolowych i wieprzowych (byly z chlodni wiec
        krew mnie nie zalewala smile), kierowca ciezarowki rozwozacej napoje do
        restauracji (i konwojent czyli targacz tych skrzynek zarazem). Jesli chodzi o
        grosze - tak z dzisiejszej perspektywy, tak. Mialem wowczas 60,000 - 70,000
        drachm miesiecznie. US kosztowal 120 drachm, latwo wyliczyc. Z drugiej strony,
        za ladne mieszkanie - duzy pokoj z kuchnia, lazienka, przedpokojem i balkonem,
        wszystko pelnowymiarowe i w dobrym punkcie placilem 12,000 (wynajmowalem
        solo), a paczka lepszych papiersow kosztowala 120 drachm ("Karelie" i "GR" 60
        drachm).

        > i mazyles o emigracji za ocean .

        Kto nie marzyl, w koncu po to sie tam bylo, inaczej wrocilbym z wycieczka w
        terminie wink

        > Jestes w tej Ameryce

        Kanadzie, gwoli scislosci.

        > i jestes zadowolony

        The hell I am!

        > jaka masz pozycje w nowym spoleczenstwie

        Well, pozycje musialem sobie wyszarpac pazurami, kosztem wielu wyrzeczen i
        niedospanych nocy. Oboje z zona, zorientowawszy sie, ze latwo nie ma,
        wrocilismy do szkoly i kilka lat nam zajelo to "wyszarpywanie" majac male
        dziecko na karku. Dzis, kiedy ogladam sie wstecz, zastanawiam sie jak my to
        wlasciwie zrobilismy.

        > co osiagnoles,

        Osiagnalem przyzwoita srednia pozycje w tym spoleczenstwie, jak na ludzi
        utrzymujacych sie z wlasnej pracy. Mam te wszystkie akcesoria dobrobytu
        wlasciwe tej "middle middle class". Do tego oboje nie pracujemy lapkami, ale
        glowa, co dla mnie akurat jest istotne, i szczeka mi sie od ziewania nie
        obrywa w pracy, ani na czterech ze zmeczenia nie wracam. To wazne, bo lat nie
        ubywa, a raczej odwrotnie. Pracujemy 40 godzin w tygodniu i dochod jaki z tego
        uzyskujemy jest wystarczajacy. Satysfakcja, ze przyjechawszy z jedna walizka,
        wyprzedzilismy wielu z tych, ktorzy mieli na to lepsze szanse, bo sie tu
        urodzili - to tez cos warte. Ale o tym sie na codzien nie mysli i nie chelpi
        wobec nikogo. Zrobilismy to wszystko dla siebie, a nie na pokaz.

        > ile masz kasy

        Hehehehe, a ty aby nie z polskiego fiskusa? Eh, pieniedzy nigdy nikomu za
        wiele, ale prawde mowiac, gdyby jedyne podwyzki jakie bym jeszcze dostal mialy
        tylko indeksowac inflacje, to juz bym nie narzekal, nawet majac mortgage na
        karku. Do spolki mamy ok. $75,000 rocznie. Czy to duzo, czy malo zalezy od
        punktu widzenia lub oczekiwan. W/g mnie srednio - chwalic sie nie ma czym, ale
        wstydzic sie tez chyba nie musze.

        >i czy warto bylo emigrowac z POLSKI Patrzac z perspektywy czsu ?

        Mialem kilka udanych posuniec w zyciu, to jednak bylo najlepsze. Nie winszuje
        sobie co prawda codziennie w lustrze, to sie zaciera z latami, ale patrzac na
        to jak sie zylo kiedys w Polsce i jak sie zyje dzisiaj (ja nie biore pod uwage
        topu tylko ogol) to klepie sie po dupsku z radosci. Gdybym tam zostal, to
        dawno bym sobie pewnie sznur ukrecil. Do tego wyciagnalem z bagna swoja obecna
        zone (emigrowalem sam) i mlodszego brata w 93 roku (patrz na w/w sznur).
        Pomagam starym, zamiast z nich ciagnac, zamierzamy ich przeniesc tu na stale,
        mojej corce moge zapewnic b. wiele rzeczy, ktore w Polsce moglibysmy sobie
        poogladac w TV lub na wystawie, mieszkam w duzym wlasnym domu zamiast w kacie
        za szafa u starych, etc. etc. W Polsce na blisko 17 lat bylem raz, przez
        miesiac, i predko sie nie wybieram. Niech sobie tam sie bawia z PESELEM,
        paszportami i obywatelstwem, srac im na glowe z X pietra. Ja, jako czlowiek
        wolny, mam jeszcze wiele pieknych miejsc do zwiedzenia a pierdolnik nad Wisla,
        w ktorym rzadzi komuch, zlodziej, kurwa i byla milicja i w ktorym niemozliwe
        jest tylko wlozenie spodni przez glowe, zajmuje jedno miejsce wyzej przed
        Czeczenia. Szkoda mi tych ludzikow, ktorzy tam zyja, chcieliby tez dac buta do
        normalniejszych krajow, a nie moga. Coz na to poradze? Oprocz
        zawolania "Location, location, location!" powinno byc jeszcze jedno: "Timing,
        timing, timing!"

        Na zakonczenie dodam, ze nie tylko chec zycia lepiej mna powodowala, ale
        rowniez w duzym stopniu chec zycia normalniej. Bez polskiego bezinteresownego
        chamstwa, ktore razilo mnie wowczas, a dzis po latach przebywania wsrod ludzi
        cywilizowanych, razi mnie jeszcze bardziej, a zdaje sie, ze w miedzyczasie
        jeszcze to chamstewko nasze polskie sie rozroslo, zmeznialo. Plus pare innych
        grzechow narodowych.

        Ci, ktorzy tu przyjechali wraz ze mna, a dzis jecza lub obrazaja sie na kraj
        zamieszkania, po cichu musza przyznac, ze Kanada (USA, Australia -
        niepotrzebne skreslic) zycie im uratowala. A ci, co twierdza, ze w Polsce "to
        oni by dopiero dzisiaj byli i mieli" - lza bezczelnie - jak ktos moglby miec
        lepiej we wlasnym kraju - to nie tyra w odleglosci 8,000 km od niego. Chyba,
        ze mu winda nie dojezdza do ostatniego pietra.

        No, dobra, teraz ty cos truknij.
        • falszywy Re: Kto dawal buta przez Grecje? 14.02.03, 06:23
          Ladny tekst! Milo sie czyta a to rzadkosc tutaj.

          Ja znam ludzi z Kalamaty i tez im sie niezle powodzi teraz a tam pracowali
          roznie.
          • Gość: zorba Re: Kto dawal buta przez Grecje? IP: *.sympatico.ca 14.02.03, 20:04
            falszywy napisał:

            > Ja znam ludzi z Kalamaty i tez im sie niezle powodzi teraz a tam pracowali
            > roznie.

            Kalamata... hm. Pamietam, ze kiedy przyjechalem do Ellady w '87, i
            zastanawialem sie co ze soba poczac na atenskim bruku, jeden gosciu jechal
            maluchem do Kalamaty, bo tez szukal arbajtu, i zaproponowal, ze mnie tam
            wezmie, bo podobno roboty na budowach bylo "mnogo" i placili dobre stawki.
            Kalamata byla ponoc krotko przedtem zniszczona trzesieniem ziemi. Poszedlem
            inna droga. Podobno duzo Polakow w tamtym czasie tam pracowalo.
            • ertes Re: Kto dawal buta przez Grecje? 14.02.03, 20:46
              Rowniez znam ludzi z Kalamaty. Nawet bardzo dobrze.
              Po tym trzesieniu tam bylo mnostwo pracy i podobno
              calkiem niezle Polakom w Kalamacie sie zylo.

              A najlepsze sa kalamackie oliwki!
        • voytek74 Brawo! 14.02.03, 20:19
          Podpisuje sie dokladnie pod tym wszystkim. Szczerze i optymistycznie bez
          przechwalania. Pokazales klase odpowiadajac grzecznie na raczej natretny tekst
          bruna. Ten Twoj tekst to jak powiew swierzego powietrza ne tym forum.
          Powodzenia!
          • Gość: zorba Dzieki - ciesze sie, ze sie podobalo IP: *.sympatico.ca 14.02.03, 20:46
            voytek74 napisał:

            > Podpisuje sie dokladnie pod tym wszystkim. Szczerze i optymistycznie bez
            > przechwalania. Pokazales klase odpowiadajac grzecznie na raczej natretny
            > tekst bruna. Ten Twoj tekst to jak powiew swierzego powietrza ne tym forum.
            > Powodzenia!

            Dolozcie swoje teksty na ten temat (wspomnienia,anegdoty,etc.), niekoniecznie z
            Grecji (tyle bylo polskich drog!) i terazniejszosc (co cieszy, boli, drazni) i
            bedzie co poczytac.
          • Gość: Junios 87 Re: Brawo! IP: *.bc.hsia.telus.net 14.02.03, 22:38
            voytek74 napisał:

            > Podpisuje sie dokladnie pod tym wszystkim. Szczerze i optymistycznie bez
            > przechwalania. Pokazales klase odpowiadajac grzecznie na raczej natretny
            tekst
            > bruna. Ten Twoj tekst to jak powiew swierzego powietrza ne tym forum.
            > Powodzenia!
            *******
            Przylaczam sie do Twojego zdania ... pozdrawiam.
    • pajacyk_w_dupe_rzniety JA ODDALEM BUTY ZA ........ 14.02.03, 20:40
      RUCHANIE ALBANSKIEJ DZIWKI BYLA ZAJEBISTA ALE CHCIALA SIE RUCHAC ZA BUTY MOJE A
      MIALEM WTEDY NA NOGACH TE KOSMICZNE RELAKSY WIECIE JAKIE TAKIE SREBRNE NA ZIME
    • anal_destruction ZORBA TO ...UN 14.02.03, 21:27
      TAK PATRZE NA TE TWOJE WYPOCINY ZORBA I SADZE ZE JESTES CIENKI GOSC MYSLISZ ZE
      JESTES WIELKI KANADYJCZYK A TAK NAPRAWDE JESTES PIKUS FUCKIN DP JEZELI WIESZ CO
      TO ZNACZY A JAK NIE TO SIE Popytaj , SADZE ZE JAK BYS BYL CWANY TO W PL TEZ
      TAKA KASE IDZIE ROBIC, BYLEM KILKA RAZY W KANADZIE I OSOBISCIE UWAZAM TEN KRAJ
      ZO WASTE LAND TRZEBA BYC ZDROWO RABNIETYM ZEBY TAM ZYC ALE COZ SA GUSTA I
      GUSCIKI
      • Gość: zorba I love you, too IP: *.sympatico.ca 14.02.03, 22:07
        • Gość: mc Re: I love you, too IP: 216.126.91.* 14.02.03, 22:19
          Oj, oj destrukcyjne pajacyki. Zal wam tylki sciska, ze chlopak sobie doskonale
          rade daje, co? Tak trzymaj Zorba. Gratuluje wybranej drogi.
          pozd
          mc
          • Gość: Junios 87 Re:Hey Zorba ! IP: *.bc.hsia.telus.net 14.02.03, 22:31
            Wspanialy tekst,gratuluje !
            Pozdrawiam serdecznie z Vancouver.

            PS.2 uwagi;
            -powinienes ten post zamiescic na Polonia bis,nikt rozsadny nie bedzie
            prowadzil dyskusji z Taba wsrod "ludzi " ktorzy zrobili tutaj szambo.Oni
            zaczynaja sami w tym g... plywac.I sami tu pozostana.
            - niefortunny tytul tematu.

            Dziekuje.
            • Gość: zorba Re:Hey Zorba ! IP: *.tor.primus.ca 15.02.03, 05:49
              Gość portalu: Junios 87 napisał(a):

              > PS.2 uwagi;
              > -powinienes ten post zamiescic na Polonia bis,nikt rozsadny nie bedzie
              > prowadzil dyskusji z Taba wsrod "ludzi " ktorzy zrobili tutaj szambo.Oni
              > zaczynaja sami w tym g... plywac.I sami tu pozostana.

              Przegladalem posty na Polonii bis i odnioslem wrazenie (nie chce nikogo
              dotknac), ale jakos tam na moj gust troche za grzecznie i za nudno. Troche
              jakby sztucznej serdecznosci, sam nie wiem czego tam brakuje. Na pewno nie
              tych "szambiarzy", o ktorych piszesz, ale to chyba jakies 2-3 patologiczne
              przypadki tu orbituja, uzywajac kilkunastu nickow. Nie trzeba sie przejmowac
              tylko olac i podpalic. Reszta jest do zniesienia - czasem maja
              jakies "tantrums", ale co tam, sa lepsze i gorsze dni.

              > - niefortunny tytul tematu.

              Mialo byc smiesznie, moze nie wyszlo. Dlaczego jest niefortunny - nie
              przyciaga uwagi? Jakiego ty bys uzyl?

              bcnu
              • Gość: Junios 87 Re:Hey Zorba ! IP: *.bc.hsia.telus.net 15.02.03, 22:26
                Gość portalu: zorba napisał(a):


                >
                > Przegladalem posty na Polonii bis i odnioslem wrazenie (nie chce nikogo
                > dotknac), ale jakos tam na moj gust troche za grzecznie i za nudno. Troche
                > jakby sztucznej serdecznosci, sam nie wiem czego tam brakuje.
                ******
                Zorba,pozwolisz ze sie z Toba nie zgodze.Bis jest nowy i potrzebuje troche
                czasu zeby wyrobic jakis styl.Kulturalna dyskusja nie przeszkadza w scinaniu
                sie pogladow a starcia bez chamstwa nie musza byc nudne.Ludzie sie jeszcze
                macajom,wiec" perimene ligo" smile

                >Na pewno nie
                > tych "szambiarzy", o ktorych piszesz, ale to chyba jakies 2-3 patologiczne
                > przypadki tu orbituja, uzywajac kilkunastu nickow. Nie trzeba sie przejmowac
                > tylko olac i podpalic. Reszta jest do zniesienia - czasem maja
                > jakies "tantrums", ale co tam, sa lepsze i gorsze dni.
                *****
                No ,nie jest to takie proste jak mowisz .Jak tu opisywac swoje przezycia piekne
                czy tragiczne jezeli "szambo " nie ma szacunku do niczego z z kazdego dramatu
                zrobi sobie posmiewisko?(patrz przyklad Radcy ).
                Skoro gowna nie mozna zneutralizowac to trzeba odsunac sie od niego bo
                smierdzi,to zrobil Bis.
                To samo bylo w Grecji.Mozna bylo mieszkac nawet w Atenach pod warunkiem ze
                oddaliles sie na bezpieczna odleglosc od szamba.A to co to nasze polskie gowna
                wyprawiali nie chce nawet opisywac.Choc jeden przyklad musze,sasedzi
                Grecy "komplejnowali' na bezustanne pijackie imprezy w wynajmowanym mieszkaniu
                to na koniec szambo w nocy nasralo im przed drzwiami mieszkan.
                Mieszkalem w dzielnicy gdzie na poczatku w okolicy bylo jeszcze jedno polskie
                malzenstwo,fajne zreszta ,mieszkaja w Calgary i mamy kontakt.Niedaleko byl
                sklep meblowy idac codziennie rano do pracy zawsze przygladalem sie meblom
                stojacym na ulicy cala noc, bez zadnego zabezpieczenia,bylo to dla mnie
                niepojete a zarazem cudowna oznaka jakiegos innego swiata w ktorym ludzie sa
                lepsi i zyczliwi.Do dzisiaj pamietam krzeslo ktore mi sie podobalo...nie ,nie
                nic z tych rzeczy.smile
                Wszyscy Grecy w budynku wiedzieli ze tu mieszka rodzina z Polski i byli bardzo
                zyczliwi ,oferowali pomoc na kazdym kroku .A na punkcie naszego syna ktory mial
                3 latka ,blond wlosy i niebiskie oczy to oszaleli.Ty wiesz na pewno
                dlaczego.Rozpuscili mi smarkacza niemozebnie..kiedy wyjezdzalismy to wszyscy
                plakali a my najbardziej.
                a stalo sie to 3 lata pozniej,kiedy w co trzecim bloku mogles w srodku nocy
                uslyszec czkawkowe ...goralu,meble jak zwykle staly na ulicy ale powiazane
                lancuchami, iiiii chowane na noc.Grecy juz nie byli tak wylewni w stosunku do
                nowych przedstawicieli narodu wybranego.
                ....ach co tu gadac
                _____
                > > - niefortunny tytul tematu.
                >
                > Mialo byc smiesznie, moze nie wyszlo. Dlaczego jest niefortunny - nie
                > przyciaga uwagi? Jakiego ty bys uzyl?
                ****
                No juz dobrze,moze sie czepiam ,ale sam mowiles ze nie jestesmy juz
                szczeniakami a tytul taki jakis gitowski(kto dal z lacza ???smile)
                _____
                Nasze losy za podobne,poglady na Grecje i Kanade takze.Z tym ze Kanade mozna
                polubic a w Helladzie zabujac sie na amen nie wiedzac kiedy ijak,I to nie
                powietrze bo w Atenach jest ono okropne,ale TUBYLCE i to cuuus co ich
                otacza ...nazwijmy to atmosfera.

                PS Zorba,czytales"Dotknalem szczescia"Edwarda Suszczynskiego???
                Ja ,stary chlop przez kilka miesiecy nie moglem sie pozbierac po jej
                przeczytaniu.
                JASSU FILE MU !

          • janosik6 zorba ! masz klase ....tak trzymaj , pozdrawiam 14.02.03, 22:32
            • Gość: elinikos-uranos zorba hiestous olous tous komplexikous , giasou IP: *.kat.forthnet.gr 15.02.03, 00:35
              • Gość: zorba Ti kanete, file mou! IP: *.tor.primus.ca 15.02.03, 06:08
                W pierwszej chwili pomyslalem, ze to jakis inny grecki "kombatant" z CA, US
                lub AU mnie pozdrawia, ale spojrzalem na adres i zbaranialem
                zobaczywszy ".gr". Nie probuj mi mowic, ze dzwonisz z Grecji?! Czyzbys byl(a)
                jednym(a) z tych, ktorzy zapuscili tam korzenie w latach 80-tych? Odzywaj sie
                predko! Grigora!

                Przetlumacz prosze temat- ja juz nie bardzo kumaty w hellenskim po 13 latach.
                Nick jednak rozszyfrowalem po chwili: greckie niebo, prawda? Eh, bylo ono
                piekne, byla w Elladzie jakas magia w powietrzu, chociaz czlowiek ciezko
                nieraz tyral i klal. A moze ta magia polegala na tym, ze sie mialo dwadziescia
                pare lat i wolnosc pod greckim niebem?
                • Gość: jot-23 Re: Ti kanete, file mou! IP: *.dyn.optonline.net 15.02.03, 22:41
                  Gość portalu: zorba napisał(a):

                  > W pierwszej chwili pomyslalem, ze to jakis inny grecki "kombatant" z CA, US
                  > lub AU mnie pozdrawia, ale spojrzalem na adres i zbaranialem
                  > zobaczywszy ".gr". Nie probuj mi mowic, ze dzwonisz z Grecji?! Czyzbys byl
                  (a)
                  > jednym(a) z tych, ktorzy zapuscili tam korzenie w latach 80-tych? Odzywaj
                  sie
                  > predko! Grigora!
                  >
                  >

                  hehe o "bolku i lolku" mozesz wiecej przeczytac na forum turystyka-->grecja.
                  tutaj juz dawno nie "pisal", na szczescie, jakby malo bylo innych zygowin.
        • Gość: marek Re: I love you, too IP: *.bc.hsia.telus.net 26.02.03, 08:09
          Przyjechalem do Grecji w tym samym czasie co i ty Zorba tzn.87r.Mieszkalem
          przez dwa lata na Krecie a powod byl tylko jeden ucieczka od polskiego chamstwa
          i pijanstwa.Az do wyjazdu do kanady mialem stala prace u tego samego Greka a
          sam pobyt na Krecie wspominam jako moje najlepsze wakacje w zyciu.Od 89r
          mieszkam w Vancouver pracuje 11lat jako truck driver zjezdzilem cala Kanade i
          USA wielokrotnie widzialem cudowne miejsca na tym kontynencie ale czasami gdy
          przegladamy rodzinne albumy z zona a w nich zdjecja z pobytu w Grecji to na
          duszy robi sie razniej.W tym roku wybieramy sie do Polski ale przed przyjazdem
          jedziemy na tydzien do naszego Agia Galini na Krecie znow pospacerowac znanymi
          uliczkami popatrzec na te miliomy gwiazd na niebie pokapac sie w cieplym
          greckim morzu.
          • reniatoja Re: I love you, too 26.02.03, 11:23

            • Gość: Junios 87 Re: I love you, too IP: *.bc.hsia.telus.net 26.02.03, 11:45
              reniatoja napisała:

              >
              >
    • menot Re: Kto dawal buta przez Grecje? 27.02.03, 18:38
      Zorba - cos mi ty kogos konkretnego przypominasz. Jesli znasz G i M z Koryntu,
      ktorzy obecnie mieszkaja w Calgary, napisz do nas. Jesli ty to ty - zalujemy
      ze stracilismy kontakt. G
      • Gość: zorba Re: Kto dawal buta przez Grecje? IP: *.sympatico.ca 27.02.03, 21:09
        menot napisała:

        > Zorba - cos mi ty kogos konkretnego przypominasz. Jesli znasz G i M z
        Koryntu,
        > ktorzy obecnie mieszkaja w Calgary, napisz do nas. Jesli ty to ty - zalujemy
        > ze stracilismy kontakt. G

        Nie, to nie ja. On wyszedl na taras, ale jak wroci to mu powiem smile

        Przeciez nie bede pisal na tym poligonie!

        est@mail.portland.co.uk
        • szczesciarz_antoni Re: Kto dawal buta przez Grecje? 28.02.03, 01:51
          fajne czasy byly. Zagonili mnie do pracy w kopalni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka