Dodaj do ulubionych

Mala Ameryka

09.08.06, 10:40
Nie wiem czy to dobre forum ale nie znam innego. Watek troche lamerski ale
naprawde jestem ciekaw jak to jest.

Rozne zawirowania zyciowe spowodowaly ze trafilem do malej Ameryki-czyli
pracuje w jednej z amerykanskich baz wojskowych w Europie, a scislej w
Niemczech. Nie byłem w stanach, wiec ciekaw jestem czy zycie wyglada tam
podobnie: szerokie ulice, skrzyzowania 4way stop (to jest dopiero zonk!)
mnostwo amerykanskich samochodow, nikt nie chodzi na piechote chyba ze
uprawia jogging. Sa tu McDonnaldsy, Popeye, Taco Belle itp., itd. kina,
biblioteki, pralnie, stacje obslugi samochodow. Można wszystko zalatwic bez
wychodzenia poza teren bazy. Wlacznie z robieniem zakupow. Nigdy wczesniej
nie spotkalem się z produktami takich marek jak Dockers, S.Oliver, Columbia,
Nautica, DKNY, ciuchy czy buty takich firm wisza sobie obok dobrze znanych
na swiecie Levi’sow, Lee, Calvin Kline czy Tommy Hilfinger. Nie wiem czy to
sa dobrej jakosci wyroby, znane i cenione w stanach, ale na pewno sa bardzo
tanie. Czy może to sa jakies marki-podrobki. Bardzo mnie dziwi, ze spodnie
Levisa 501 kosztuja 31$, a rzeczy CK na czestych przecenach można kupic za
50% ich wartosci poczatkowej. Zyje się im niesamowicie lekko, niczym się nie
martwia, wloka się tymi swoimi katamaranami ledwo 100km/h na autostradzie,
spod swiatel na zielonym ruszaja jak muly. Wyluzowani na maxa. Zupelnie
inaczej niż nasz Europejski pospiech. Zakupy robia raz w tygodniu po
wyplacie, zwykle w weekend. Laduja w wozki do pelna, az się wysypuje,
rachuneczek jakies 200-300$. W sklepie z elektronika laptopiki za 1000$
które u nas w kraju bylyby chyba dwokrotnie drozsze, plazmy od 42” nie
mniejsze w powalajacych cenach, w domach często sprzety Bose lub inny z
wyzszej polki. Grilluja sobie tak często jak pozwala pogoda, ale zwykle
kupuja jedzenie na wynos. Zyja sobie lekko i z usmiechem. I tu mam pytanko,
czy tak tez jest w Stanach? Czy wszystko im przychodzi tak bez wysilku? Nie
jest to jakas zawisc ale na pewno jestem zasdrosny. Jak to jest naprawde,
powiedzcie...
Obserwuj wątek
    • artur666 Re: Bardzo mala Ameryka 09.08.06, 11:13
      To jeszcze napisz jak sie zmniejszyl kontyngent zolnierzy amerykanski w
      Niemczech, ile baz poprostu zamknieto i bedziesz mial obraz tych "4 pasmowych"
      Highway'ow. To bylo kiedys, ze tlumy zolnierzy US-Army chodzily po niemieckich
      ulicach. Teraz jesli znajdziesz baze amerykanska to jest ona szczelnie
      zamknieta i przy wjezdzie stoja po zeby uzbrojone straze. W koncu ameryka zyje
      obecnie w stalej wojnie.
      • drabiniasty Re: Bardzo mala Ameryka 09.08.06, 11:47
        Kolejny, ktory chce miec plasme i tanie markowe ciuchy. Widzisz to jest chlopie
        otoczka zycia, Jak bedziesz tak myslal, jak dotychczas, to do niczego nie
        dojdziesz w zyciu, no moze wylacznie do plasmy. Szkoda mi was robaki, jestescie
        kompletnie wymozdzeni.
        • wujekjurek Re: Bardzo mala Ameryka 10.08.06, 03:35
          A Ty chcesz być pustelnikiem?
    • gringo68 Re: Mala Ameryka 09.08.06, 12:44
      leszek_g2003 napisał:

      > Dockers, S.Oliver, Columbia,
      > Nautica, DKNY,

      Chyba w ogólę w niewielu miejscha byłeś. Docker to marka Levi's do kupienia w
      każdym sklepie z casual wear w Polsce, Clumbia czyli odzież sportowa - w każdym
      sklepie sportowym, DKNY w każdej perfumerii....

      ...
    • piss.doff Re: Mala Ameryka 09.08.06, 14:57
      tak, wyglada to troche jak taki duzy pewex zwlaszcza, ze przyjechales z innej
      planety. Ale nie kin-a, a kino, nie 4 pasma a dwa (pomyliles z pasem
      startowym), nie 50% przeceny a kazda liczba ponizej 50 lub powyzej. No i nie
      zapatruj sie na te cudenka bo jak kupisz to wyladujesz w kiciu. Mozesz tylko
      ogladac. Samo chodzenie obok 4 way stop w kurtce Tommy Hilfiger (nie Hilfinger-
      pomyliles z Goldfinger, to taki znany amerykanski byznesmen) nie zrobi z ciebie
      Amerykanina. Co do elektroniki typu Bozo to nie zasmiecaj nam tu ladnego forum
      jej wspominaniem. Napisz prosze co oni tak gryluja na tych grylach.
    • wujekjurek A tu Polska właśnie... 09.08.06, 15:34
      No i widzisz Leszku,
      Opisałeś krótko swoje wrażenia z "małej Ameryki" i zadałeś konkretnie pytania.
      I jaki był odzew? Trzy złośliwe odpowiedzi nie na temat.

      A jak jest rzeczywiście w Stanach? Prawdą jest, że Amerykanie są generalnie
      spokojniejsi, bardziej wyluzowani i uprzejmi niż Polacy, no i mniej zawistni.
      To nie tylko moja opinia ale ludzi którzy mnie tu odwiedzają (rodzina i
      znajomi).

      Są też bardziej pragmatyczni z czego wynika fakt, że nie przywiązują dużej wagi
      do tzw. "markowych wyrobów". Za wyjątkiem nastolatków nikt nie zwraca uwagi na
      to jakiej firmy buty czy spodnie nosisz i nie będzie Cię na tej podstawie
      oceniał. Nikt nie kupuje ciuchów jakiejś firmy aby komuś zaimponować. W
      czasie każdej mojej wizyty z Polsce niestety odczuwam jakis dziwny snobizm w
      tej dziedzinie. Amerykanie za to przywiązują dużą wagę do higieny osobistej i
      nie widuje się facetów w nieświeżych koszulach. Jeśli hydraulik przyjdzie do
      Twojego domu, żeby coś naprawić to możesz być pewny, że rano wziął prysznic i
      włożych czystą koszulę i bieliznę.

      Jeśli chodzi o ceny sprzętu elektronicznego, to są na ogół niższe niz w
      Polsce. Na przykład aparat cyfrowy Canon, który mam zamiak kupić w Polsce
      kosztuje ponad 1700 zł a tutaj (w przeliczeniu, przy obecnym kursie dolara)
      poniżej 1300 zł.

      Oczywiście życie w tym kraju to nie tylko uśmiech i grill. Są oczywiście
      problemy ale generalnie ten styl życia mnie odpowiada. Jest mniej stresujący.

      Piszę to z perspektywy ponad 20 lat w USA (nie, nie pracuję w azbestach).
      • jot-23 Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 16:07
        "Nikt nie kupuje ciuchów jakiejś firmy aby komuś zaimponować"

        hahah... kiedy ostatnio byles w jakims metro area? (gdzie mieszka 1/3
        amerykanow)
        • wujekjurek Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 16:11
          Mieszkam od 20 lat w Washington Metropolitan Area. Masz jakieś inne pytania?
          Chętnie odpowiem.
          • jot-23 Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 16:17
            jezeli tam mieszkasz i piszesz ze "Nikt nie kupuje ciuchów jakiejś firmy aby
            komuś zaimponować" i biorac pod uwage, ze USA to najwiekszy na swiecie rynek
            (by far) na "luxury goods" ... to faktycznie nie mam zadnych innych pytan, bo
            po co przeciagac te glupoty?
            • wujekjurek Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 16:32
              Przepraszam, oczywiście nie można powiedzieć, że nikt tego nie robi.
              Napisałem, że amerykańskie nastolatki szaleją na punkcie ciuchów. Mnie chodzi
              o ludzi dorosłych, takich, którzy przeszli już przez okres dojrzewania (wiek ma
              tu znaczenia ale nie zawsze).

              Masz rację, w USA sprzedaje się więcej "luxury goods" niż na przykład w Nigerii
              ale myślę, że ma to jakis związek z różnicą średnich zarobków na głowę w tych
              państwach a nie z chęcią imponowania.
              • waldek.usa Obejrzyj 09.08.06, 17:00
                American Psycho.


                Chlopaki z Wall Street sa bardzo modni...

                Poza tem masz racje.


                Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
                • wujekjurek Re: Obejrzyj 09.08.06, 17:08
                  Eeee, Walduś, ja akurat filmy z Hollywood oglądam dla rozrywki a nie po to,
                  żeby się dowiedzieć czegoś o życiu w USA. Jako, że tu mieszkam mam jakieś
                  dziwne refleksje po obejrzeniu tych dzieł kinematografii. Coś tak jak w tym
                  dowcipie z Radia Erewań "co innego słyszę, co innego widzę".
                  • waldek.usa Re: Obejrzyj 09.08.06, 17:13
                    wujekjurek napisał:

                    > Eeee, Walduś, ja akurat filmy z Hollywood oglądam dla rozrywki a nie po to,
                    > żeby się dowiedzieć czegoś o życiu w USA. Jako, że tu mieszkam mam jakieś
                    > dziwne refleksje po obejrzeniu tych dzieł kinematografii. Coś tak jak w tym
                    > dowcipie z Radia Erewań "co innego słyszę, co innego widzę".
                    >
                    >
                    ► "Waldus" nie dla ciebie, krow na moim folwarku nie pasales.
                    Jesli moja ironia cie zabolala, to sie nie martw, czas wszystko leczy, hehehe.
                    • wujekjurek Re: Obejrzyj 09.08.06, 17:17
                      Oj, przepraszam, Waldemarze.

                      Ale poczucia humoru to Ty masz. sad(
                  • drabiniasty Re: Obejrzyj 10.08.06, 07:50
                    mieszkasz tu tymczasowo i wiesz o ameryce niewiele i niewiele sie dowiesz, bo
                    moze przeniosa cie wlasnie do Erewania. Ale za to w SB dostaniesz moze awans.
                    • wujekjurek Re: Obejrzyj 10.08.06, 14:23
                      Bredzisz. Co Ty pijesz do śniadania? Denaturat? Ja w Hameryce mieszkam już
                      ponad 20 lat.
            • drabiniasty Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 17:06
              Bo wujek jurek to kolejny pracownik polskiej ambasady i pomylilo mu sie z
              zerami jest na placowce w nagrode ale nie 20 lat ale dwa. Ale mysli, ze jest
              polonia i wszystko wie. Zejdz na ziemie doopku i przestan pieprzyc jurek....
              • wujekjurek Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 17:10
                Pracownicy Ambasady nie udzielają się na Forum Polonia???
                • viper39 Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 17:22
                  wujekjurek napisał:

                  > Pracownicy Ambasady nie udzielają się na Forum Polonia???
                  >

                  niech wtrace swoje trzy grosze

                  po pierwsze nie wiem czy ten temat nie jest podpucha

                  po drugie rzeczy drogie i luksusowe kupuje sie bo kogos na to stac i ktos chce
                  sie odroznic od kogos kogo na te rzeczy nie stac.

                  po trzecie nie ma nic zlego w kupowaniu lub odroznianiu sie od innych, na tym
                  polega ludzka odmiennosc, niby dwie nogi rece glowa itd ale ubranie wcale nie
                  musi byc takie samo czyz nie? wiec po co ta cala dyskusja?

                  po czwarte wszyscy maja troche racji, o ile w USA nie kupuje sie aby szpanowac,
                  ale kupuje sie aby sie odroznica wiec?

                  a juz na temat i pytania zadane przez pytajacego
                  tak w USA jest luz, kazdy zyje swoim zyciem a nie zyciem sasiada, ludzie kupuja
                  i robia to co im sie podoba bardziej niz to co jest w modzie (tak sie robi w
                  eu), poza tym w USA nie udaje sie kogos kim sie nie jest (w eu a w
                  szczegolnosci w Polsce tak jest) to wszystko
                  co do marek podanych przez ciebie to mysle ze malo chodzisz po sklepach w
                  Polsce i w niemczech (gdzie jestes jak twierdzisz)
                  • wujekjurek Re: A tu Polska właśnie... 09.08.06, 18:00
                    viper39 napisał:

                    >
                    > po drugie rzeczy drogie i luksusowe kupuje sie bo kogos na to stac i ktos
                    chce
                    > sie odroznic od kogos kogo na te rzeczy nie stac.
                    >

                    Są jeszcze tacy, którzy kupują drogie i luksusowe rzeczy, bo im się akurat
                    podobają. Garnitury Armaniego na ogół swietnie leżą na facetach.
                • drabiniasty Re: A tu Polska właśnie... 10.08.06, 06:43
                  A co pracownicy ambasad sa Polonia,ze zajmuja glos? Powiedz. Ty tak sam z
                  siebie, czy ci placa za extra dzialanosc?
    • waldek.usa Bose "z wyzszej polki.", jak to powiadasz, 09.08.06, 17:48
      to wcale nie jest z wyzszej polki, tylko dla mas.
      Smiem podejrzewac, ze sledzisz reklamy.



      Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
    • bull_shit_hunter Calvin Klein w Niemczech? Nie sadze :)) 09.08.06, 23:20
      W wywiadzie pare lat temu zastrzegal sie ze jego ciuchy nigdy nie beda
      sprzedawane w Niemczech wink)))
      A co do innych Levisow itd to popatrz gdzie to wszystko robione- Chiny, Chiny i
      jeszszcze raz CHINY smile))
      • drabiniasty [...] 09.08.06, 23:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • reinhardt w Rajchu ?? 10.08.06, 03:47
      nie ma nic ,,sama drozyzna wszedzie ,to co w Canadzie kosztuje 1 $ to w
      Rajchu 10 Euro !
    • jp.hi Re: Mala Ameryka 10.08.06, 06:11
      Leszek, przez chwile poczulem sie jakbys opisywal moje zycie na Hawajach smile
      Szczegolnie w tych fragmentach kiedy piszesz, ze robie zakupy raz w tygodniu i
      z mojego wielkiego wozka wysypuja sie rzeczy smile Rachunek $300 to normalka.
      Olbrzmie lodowki musza to pomiescic.
      Te skrzyzowania 4-way do dzisiaj mnie zachwycaja. Przy najwiekszym trafiku to
      najszybsze skrzyzowanie swiata. Szkoda, ze jest ich coraz mniej.
      Przypominam sobie jak kiedys na highway-u 2-jezdniowym wysiadla sygnalizacja.
      Nie zdazyl jeszcze dojechac policjant. To mozna bylo filmowac jak ludzie dawali
      sobie rade. Ruch byl z czterech stron bezkolizyjny. To przyzwyczajenie z 4-ch
      stopow dalo o sobie znac.
      I to, ze nikt tu nie chodzi piechota, tez prawda. Nogi za to mozna schodzic w
      sklepach w shopping mall-ach. Dla ludzi starszych sa wozki na akumulator. Kazdy
      moze skorzystac. Nikt tego nie kontroluje ale mlodemu, zdrowemu nie wypada.
      Co do marek ciuchow to jest tak jak tu ktos wyzej pisal. Amerykanie w
      wiekszosci nie przywiazuja wagi do marki. Wazne aby kupowac ciuchy w lepszych
      sklepach. Tam placi sie duzo, czasem bardzo duzo ale jakosc jest bardzo dobra.
      Takie marki jak Levis, Lee, Calvin Klein, Nike, itd to tak jak polska Odra.
      Rzeczy tu pospolite.
      Jazda samochodem to jak jazda w pociagu. Jeden za drugim, nikt nie wyprzedza. Z
      pod swiatel ruszaja bardzo wolno. Kiedys mnie to irytowalo. Teraz juz do tego
      przywyklem. Mozna za to smialo w czasie jazdy jesc, rozmawiac przez telefon a
      nawet zerkac do gazety.
      Telewizor HDTV to juz w USA standard. Czytalem ostatnio ze sprzedano ich w juz
      ok 3 milionow. Niekoniecznie jest to plazma. Moze byc DLP, LCD, wazne zeby byl
      duzy, min. 42 cale.
      Co do braku zazdrosci jest tak jak piszesz. Moze dlatego ze wszystkich stac
      jest na kupno rzeczy powszechnego uzytku to nikt nikomu nie zazdrosci. Mocno
      brudny dokurzacz czy mikrowela idzie na smietnik. Kupuje sie nowy. Jak sie
      zepsuje telewizor, CD Player, radio, itd, nikt juz nie naprawia. Kupuje sie
      nowe. Np. podczas koszenia trawy zauwazasz ze kosiarka jest za slaba.
      Przerywasz koszenie, jedziesz do sklepu, kupujesz nowa. ITD.
      Nikt sie juz nad tym nie zastanawia. Poprzebujesz, kupujesz. Tu kazdy ma
      wszystko co potrzebuje. Nikt nigdy od nikogo nie pozycza. Nie wypada. Czyba ze
      z wypozyczalni.
      Nie robi na nikim wrazenie Hummer czy Lincoln Navigator. Samochody takie jak
      BMW czy Mercedes to jak Skoda w Europie.
      Za to sprzet Bose kupuja raczej bogatsi. Moze z racji stylu (stary, prosty
      styl) a moze ceny.
      Zgadza sie co do tego ze Amerykanie zawsze sa usmiechnieci i chetni do rozmowy.
      Czasem w krotkiej kolejce do kasy, ktos obcy zdazy mi opowiedziec swoje
      problemy z domu czy pracy.
      Odnosnie jedzenia. Jada sie roznie. Najczesciej poza domem. Niema czasu na
      gotowanie. Poza tym produkty i energia jest na tyle droga, ze sie chyba nie
      oplaca. Poza tym jest taki duzy wybor, ze codziennie mozna zjesc cos z innej
      kuchni (kraju).
      Do kina kupujesz jeden bilet i masz do dyspozycji np 7 kin do wyboru. Jak
      chcesz mozesz zaliczyc je wszystkie.
      Z publicznych pralni korzystaja tu tylko najubozsi. Kazdy ma w domu pralke i
      suszarke. Ksiazki z biblioteki mozesz zamiawiac w internecie i otrzymywac
      poczta.
      Zyje sie lekko i bez stresow. Nikt nie martwi sie o jutro. Malo kto intersuje
      sie polityka. Jest im obojetne kto rzadzi. Kazdemu prezydentowi wierza i go
      szanuja.
      • leszek_g2003 Re: Mala Ameryka 10.08.06, 14:09
        Widze ze temat się rozwinol. Wywolalem wilka z lasu. Niepotrzebnie wyliczlem te
        firmy od ciuchow, nie o ten kierunek mi chodzilo. Szmaty to dzialka mojej zonysmile
        Zaczne wiec tak.
        Typowy Kowalski zapie.. w pracy 10 godzin lub wiecej, przynosi powiedzmy
        1500 zl. Zmeczony, czas dla zony i dzieci znajduje kosztem snu czy poswiecajac
        hobby. Zona nie pracuje wiec po oplatach zostaje mu tylko na miche i jakies
        ciuchy z bazaru lub grzebalni. Dobrze ze zalozyl w 15 letniej vectrze gaz,
        oszczedza na wydatkach na paliwo. Zadnych szalenstw.Dobrze, ze rodzice zyja i
        pomagaja.
        Tutaj typowy Smith pracuje 8 i pol godziny, w pracy opyla lunch, przynosi nie
        mniej niż $1500 zakladajac ze jest bardzo niewykwalifikowany (kierowca ma
        $2160, kucharz na pol etatu $1370) Wraca do domu i z zona wychodza na silownie,
        basen zakupy czy cos innego. Zona nie musi pracowac ale może bo pracy za $8 lub
        lepiej platnej jest do wyboru do koloru. Po oplatach, zakupach zostaje mu
        ciezka dyskusja z zona, ze przydalby się Harley na niedzielne wycieczki. Dodge
        Neona sprzedal już dawno temu bo miał 7 lat, poza tym nikt tym nie jezdzi bo to
        nie wypada takim maluszkiem.

        O tym wlasnie chcialem podyskutowac. Inny styl zycia, biora je na miekko. Nie
        znam Amerykanina który by miał stresy, nie drza o prace, ze braknie na wyprawke
        dziecka do szkoly itd. Tutaj w Rajchu praca dla USA czeka na nich za rogiem. Sa
        inaczej wychowani, dzien dobry mowia nawet nieznanemu polakowi. Zmartwieniem
        jest kolor nowego samochodu albo czy lodowka powinna być 3drzwiowa z
        telewizorkiem czy z dystrybutorem lodu. Nie wiem czy w dobrobyt oplywaja tylko
        ci co tu wyjechali (i o to pytam jak jest u was) ale chyba tylko wyjatkowy
        niedorajda zyciowy mialby tu problemy. Czy podobnie jest w usa, czy szanse leza
        na ulicy i trzeba się tylko schylic? Mleczko i miodek sobie plyna. Jak to jest.
        • _czosnek_ [...] 10.08.06, 14:19
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wujekjurek Re: Mala Ameryka 10.08.06, 14:33
            Czosnek, jesteś niezawodny. Jakoś nie możesz pogodzić się z faktem, że nie
            wszyscy w Hameryce zdrapują azbest.
            • _czosnek_ Re: Mala Ameryka 10.08.06, 15:56
              I moze ci normalni z hameryki jeszcze tutaj pisza?
              Buahahahaha!
        • wujekjurek Re: Mala Ameryka 10.08.06, 14:51
          Nie przesadzajmy. Styl życia przeciętnego Amerykanina trochę inny ale to nie
          znaczy, że nie mają stresów. I drżą o pracę. To jest ich największy stres.
          Ludzie, których poznałeś w Reichu to prawdopodobnie wojskowi albo pracownicy
          cywilni wojska. Czyli praca rządowa. W firmach prywatnych jest trochę
          inaczej. Aczkolwiek jeśli jesteś w jakiejś dziedzinie na prawdę dobry, to nie
          musisz się obawiać nagłej utraty pracy.

          Żyje się w USA spokojniej ale to też nie jest raj. No i jeszcze jeden
          paradox. Obfitość towaru na rynku i relatywnie niskie ceny powodują, że wielu
          ludzi wpada w długi. Większy dom, nowy samochód, wielki telewizor (i drugi
          mniejszy do sypialni) i w pewnej chwili mamy kłopot.

          Prawdą jest, że w budynku biurowym mijający Cię facet powie "dzień dobry" albo
          przynajmniej kiwnie głową. Dla nich to normalne, Polaków często dziwi.
          • _czosnek_ Re: Mala Ameryka 10.08.06, 15:58
            Kiwnie glowa, powie dzien dobry i poprawi na wszelki wypadek sluwe pod pacha.
            Taka jest w hameryce kultura.
            • wujekjurek Re: Mala Ameryka 10.08.06, 17:16
              Teraz rozumie. Twoja wiedza o świecie pochodzi z filmów fabularnych.
        • axx61 Re: Mala Ameryka 10.08.06, 23:59
          Przynosi dziennie,tygodniowo czy...miesiecznie te pieniadze.
      • bull_shit_hunter No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 10.08.06, 14:46


        W Niemczech czy w USA? Bo sie juz tu wszystko piredoIi.
        I czy to jest ten Leszek co ma na ch..u meszek?
        Co do pozostalych wypowiedzi to nie dziwie sie zbytnio. W koncu jak Polski
        wiesniak albo Murzyn z Kongo sie w koncu wyrwal w wielki swiat to i karuzela
        bedzie go zachwycac. Albo samochody na ulicy.
        • wujekjurek Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 10.08.06, 14:55
          Największa różnica między Polakiem a Amerykaninem polega na tym, że ten drugi
          na ogół nie wygłasza głupich komentarzy w sprawach na których się nie zna.
          • bull_shit_hunter Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 10.08.06, 16:02
            Jesli wypowiadasz sie do mnie to prosze sie wypowiadac jasniej bo kompletne sie
            nie domyslam o co moze tobie chodzic.
            • wujekjurek Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 10.08.06, 17:14
              Ty chyba nie umiesz czytać. Leszek napisał wyraźnie gdzie mieszka a Ty
              zadajesz głupie pytania.
              • bull_shit_hunter Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 10.08.06, 17:26
                Leszek sie troche gubi w zeznaniach.
                Raz pisze o bazie wojskowej USA w Niemczech, raz USA, raz o "Rajchu"

                "Nie
                znam Amerykanina który by miał stresy, nie drza o prace, ze braknie na wyprawke
                dziecka do szkoly itd. Tutaj w Rajchu praca dla USA czeka na nich za rogiem."

                A jak praca "mialaby nie czekac za rogiem"? Skoro kogos wysylaja do bazy za
                granice to chyba nie na unemployment? Do tego Leszek cos maci z zarobkami bo
                podaje w $ zarobki z kapelusza, ktor ni tylko nie wystarczylyby na "zakup
                Harleya" ale w ogole na oplacenie podstawowych rachonkow.

                Cos ten Leszek hoduje na jajcach za dlugi meszek.
                • leszek_g2003 Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 10.08.06, 18:24
                  Pierwszy i ostatni raz odpisuje na post tego typu jak ten, nie znizam sie do
                  tego poziomu. Czytaj uwazniej i mysl troche.

                  Powtorze jeszcze raz-pisze z Niemiec lub potocznie rajchu.

                  Piszac: "praca dla USA czeka za rogiem" mam na mysli prace dostepne dla
                  Amerykanow tu mieszkajacych.

                  Czy naprawde uwazasz ze sa tu tylko wojskowi? Czy myslisz ze do pracy w zwyklej
                  pralni, bibliotece, sklepie spozywczym, kinie, do malowania pasow na jezdni,
                  koszenia trawnikow i tysiaca innych zeczy zatrudnia sie wojskowych? Jest tu
                  filia University of Maryland, skup sie i zastanow kto tam wyklada?

                  Co do zarobkow tu masz linka z przykladowa oferta pracy dla non US, w tym
                  przypadku w Ramstein:

                  www.ramstein.af.mil/435mss/cpo/NUS/VACANCIES/current.htm
                  Nie pozdrawiam, chyba nie potrafisz cieszyc sie zyciem, Tak jak Amerykanie co
                  nie?
                  • bull_shit_hunter Tak 10.08.06, 20:01
                    leszek_g2003 napisał:

                    ramstein.af.mil/435mss/cpo/NUS/VACANCIES/current.htm</a>
                    > Nie pozdrawiam, chyba nie potrafisz cieszyc sie zyciem, Tak jak Amerykanie co
                    > nie?

                    Tu sie musze z toba zgodzic.
                    Czteropasmowe drogi, koszyki pelne zarcia, duzy samochod i Levisy na tylku to
                    dla mnieza malo by sie "cieszyc zyciem jak Amerykanie"
                    Mam zdecydowanie bardziej wygorowane wymagania by odczuwac zyciowa
                    satysfakcje.

                    • jp.hi Re: Tak 10.08.06, 20:19
                      Zastanawiam sie jaki jest twoj cel aktywnosci na tym forum.
                      • bull_shit_hunter Ja wiem jaki twoj jest :) 10.08.06, 20:55
                        A jaki twoj?
                        Oprocz wystawiania balwochwalczych laurek Stanom Zjednoczonym? I wycinania
                        postow ktore ci nie pasuja?
                      • drabiniasty Re: Tak 10.08.06, 21:07
                        To jest ten sam babsztyl, ktory siedzi na forum praca i wszystkich obraza.
                        Chcialoby sie do USA ale nie ma jak. Ot i caly problem. Gdzies tam byla w UK
                        sprzatala a teraz postanowila zawojowac USA swoja inteligencja i klasa,
                        poniewaz nie udaje sie wiec siedzi na tym forumi co robi widzicie. Smutna
                        kreatura.
                    • wujekjurek Re: Tak 10.08.06, 20:59
                      A jakie są te Twoje wymagania? Pytam z ciekawości.
                      • bull_shit_hunter Re: Tak 10.08.06, 21:01
                        Tym sie nie interesuj to sa moje prywatne sprawy.
                  • jp.hi Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 11.08.06, 07:01
                    Widzisz Leszku, punkt widzenia zalezy od punktu polozenia.
                    Ameryka jest bardzo duza i zroznicowana. Innaczej zyje sie Polakom w Chicago
                    czy NY, innaczej w Teksasie, Kaliforni czy na Hawajach. Najgorzej jak mozesz
                    zauwazyc jest w Holbrook, szczegolnie dla kobiet.
                    • ratpole Re: No to w koncu gdzie ten Leszek jest ? 11.08.06, 10:15
                      jp.hi napisał:

                      > Widzisz Leszku, punkt widzenia zalezy od punktu polozenia.
                      > Ameryka jest bardzo duza i zroznicowana. Innaczej zyje sie Polakom w Chicago
                      > czy NY, innaczej w Teksasie, Kaliforni czy na Hawajach. Najgorzej jak mozesz
                      > zauwazyc jest w Holbrook, szczegolnie dla kobiet.

                      Pewnie dotknelo ja nieszczescie o ktorym wielokrotnie zdarzylo mi sie slyszec, a
                      mianowicie... maz od niej odszedl.... do Murzyna, hehehe
        • starypierdola Duza Ameryka ... 11.08.06, 13:19
          ... jest w wiekszosci wypadkow dokladnie taka jak opisana przez Ciebie Mala Ameryka.

          Tyle ze jeansy Levisa mozesz dostac i za $20, a "4-way stop intersection" jest
          spotykany duzo czesciej niz to opisales smile)

          Oczywiscie sa wyjatki: jekies etniczne dzielnice, centra wielkich miast, itd.

          Swoja droga wpisy na tym forum nie swiadcza zbyt dobrze o mentalnosci i
          inteligencji wpisujacych sie. Ki diabel: wariaci wypuszczeni ze szpitala
          psychiatrycznego? A moe to jakas choroba? Jak bylem ostatnio w Polsce to tez mi
          wytlumaczona jak to naprawde jest w moim kraju i nikt nie dal sobie powiedziec
          ze ja moge wiedziec lepiej....

          Zgodliwy SP
    • doopa_wolowa Re: Mala Ameryka 11.08.06, 13:11
      Tak Leszku wątek lamerski - he he.
      Trafiłeś pewnie do tej bazy jako tzw. civilian personnel- znaczy nie masz
      żadnych praw i zajmujesz się sprzątaniem.
      Twój security clearance pozwala ci najwyżej zaciągnąc się dymem z tego grila
      hamerykańców.
      Pooglądasz sobie AFN w kawiarni i marzysz o wielkim świecie.

      Twoje wypociny dokładnie oddają twój status społeczny - jeśli luz, zakupy z
      pełnym wózkiem, gril i markowe ciuchy to dla ciebie odległa rzeczywistość to
      znaczy że jesteś tzw. manual and technical post. He he.

      Ok śnij chłopcze dalej.

      Dodam tylko jeszcze że na te bazy zapierdzielają hamerykańce za wielką wodą.
      Taka hamerykańska odmiana socjalizmu.
      Pełne koszyki to też nic dziwnego - w końcu wyżywić 3 osobową rodzinę która
      łącznie waży pół tony to trudne zajęcie. A i transport wymaga przynajmniej
      dostawczaka smile))
      Co do grila - hamerykańce nie są znani z wyrafinowanych gustów kulinarnych - co
      widać gołym okiem.
      He he laptopiki za 1000$ - jarasz się tak chłopaku bo dla ciebie laptopik to
      szczyt techniki IT. Nawet jakbyś miał pełny opis dwóch modeli to i tak nie
      powiesz który jest lepszy. Więc się ślinisz już na sam widok.

      Racja - z bazy hamerykańce wychodzić nie muszą. He he idą nawet dalej w tym
      kierunku. Hamerykaniec jak jedzie do innej bazy musi zgłosić się po listę
      dozwolonych klubów. He he taka hamerykańska demokracja.

      Tak więc patrz sobie na nich dalej, dbaj żeby podłoga po twoim zmywaniu szybko
      wysychała a może kiedyś też sobie kupisz bose.

      He he.
      • axx61 Re: Mala Ameryka 12.08.06, 02:41
        Drogi Leszku. Nie otrzymalem odpowiedzi na moje pytanie czy te zarobki sa
        tygodniowe czy miesieczne.
        • tubajfor Re: Mala Amerykai tylko Ameryka 12.08.06, 03:10
          w ameryce jest najlepiej ,ja na budowie wyciagam -
          TYGODNIOWO !!!!!!! ,heheheehehehehheheh!!! tak !!! czytacie dobrze !!!
          TYGIODNIOWO !!!! 900 - 1100 US$$$$ ,hehehehehhe pokaz mi mi w Polsce
          urzednika w ministertwie co tyle wyciaga na miesiac ??/!!!

          Amerka ,to jest to !!,tylko Ameryka !!! ,Niech Zyje Ameryka !!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka