Dodaj do ulubionych

Czy pracownicy Hi-Tech nadal poszukiwani? Help!

IP: *.chello.pl 01.11.01, 08:36
Naplywaja sprzeczne dane. Z jednej strony w CNBC czy CNN ciagle trabia "global
recession" czy "Hi-Tech sector downgrade", a z drugiej strony ciagle jest wiele
ogloszen w serwisach www (hotjobs.com, topjobs.com, etc.) rekrutujacych
pracownikow tego sektora. Z jednej strony wczoraj np. Alcatel zwolnil 100k
prac., a wczesniej inne firmy typu Intel, a z drugiej ciagle slychac o
zatrudnianiu nowych specjalistow z zagranicy.
A moze to wszystko gna z rozpedu i tylko patrzec az wyhamuje? A wtedy ci
wszyscy informatycy co wyjechali beda pakowac manatki.
Czegos tu nie rozumiem. Kogo firmy zwalniaja, a kogo zatrudniaja? Moze
przestawiaja sie na jakosc raczej niz ilosc. Czy wyostrzyly sie kryteria
werbowania pracownikow?
Czy warto teraz wyjechac, korzystajac z oferty pracy jakiejs firmy, czy lepiej
przeczekac az sytuacja gospodarcza, polityczna itp., sie ustabilizuje? A
czekajac moze lepiej zrobic najpierw jakis doktorat?
Pomozcie podjac decyzje.

Pytam nie bez kozery bo sam chce wyjechac, najlepiej na stale.
Mam rozpaprany doktorat i wlasnie urodzily mi sie bielizniaki. Sami rozumita ze
musze kombinowac jak kon pod gorke. Praca w polskiej firmie prywatnej plus
studia doktoranckie to slalom specjalny.
Mam ochote uciekac gdzie pieprz rosnie, najlepiej na Antypody. (Choc Kanada czy
USA tez ujda.)
Tym bardziej, ze wsrod ofert pracy np. w USA sa znacznie ambitniejsze niz w
Polsce. (I znacznie wiecej ich.) Np. w Polsce za Chiny nie znajde nic co
wymagaloby znac sie na Sieciach Neuronowych, a o Bioinformatyce nie wspomne (w
przeciwienstwie do USA). Z dnia na dzien wzbiera we mnie pokusa, zeby zaczac
usilnie i systematycznie starac sie o taka prace i wyjechac!
Aha, i jeszcze jedna sprawa! CZY KTOS ZDOBYL TAM DOKTORAT pracujac jednoczesnie
w firmie? Czy to jest praktycznie wykonywalne? Szczegolnie gdy, wiadomo, trzeba
sie wykazac w nowej zagranicznej pracy. Trzeba gonic terminy i na kazdym kroku
pokazywac, ze ta wlasnie praca to szczyt marzen.
A moze probowac po prostu przeniesc swoj doktorat na grunt jakiegos, zalozmy,
australijskiego uniwerku. Moze sa tam jakies przyzwoite stypendia doktoranckie?
(Widzialem troche tego typu ogloszen w "New Scientist", tylko ze dot. Wielkiej
Brytanii. Stypendium 20k funtow rocznie czasem sie trafia. Ale wiem, ze
Australia albo Kanada to inna historia! Tylko ze wlasnie tam mozna wyemigrowac
na stale legalnie.)
No rodacy doswiadczeni obiezyswiatowaniem licze na wasza madrosc: poradzcie!

Z pwazaniem
Janek Muzykant
jnkmzknt@polbox.com
Obserwuj wątek
    • Gość: TYP Re: Czy pracownicy Hi-Tech nadal poszukiwani? Help! IP: *.we.mediaone.net 01.11.01, 13:53
      Gość portalu: Muzykant napisał(a):

      > Naplywaja sprzeczne dane. Z jednej strony w CNBC czy CNN ciagle trabia "global
      > recession" czy "Hi-Tech sector downgrade", a z drugiej strony ciagle jest wiele
      >
      > ogloszen w serwisach www (hotjobs.com, topjobs.com, etc.) rekrutujacych
      > pracownikow tego sektora. Z jednej strony wczoraj np. Alcatel zwolnil 100k
      > prac., a wczesniej inne firmy typu Intel, a z drugiej ciagle slychac o
      > zatrudnianiu nowych specjalistow z zagranicy.
      > A moze to wszystko gna z rozpedu i tylko patrzec az wyhamuje? A wtedy ci
      > wszyscy informatycy co wyjechali beda pakowac manatki.
      > Czegos tu nie rozumiem. Kogo firmy zwalniaja, a kogo zatrudniaja? Moze
      > przestawiaja sie na jakosc raczej niz ilosc. Czy wyostrzyly sie kryteria
      > werbowania pracownikow?
      > Czy warto teraz wyjechac, korzystajac z oferty pracy jakiejs firmy, czy lepiej
      > przeczekac az sytuacja gospodarcza, polityczna itp., sie ustabilizuje? A
      > czekajac moze lepiej zrobic najpierw jakis doktorat?
      > Pomozcie podjac decyzje.
      >
      > Pytam nie bez kozery bo sam chce wyjechac, najlepiej na stale.
      > Mam rozpaprany doktorat i wlasnie urodzily mi sie bielizniaki. Sami rozumita ze
      >
      > musze kombinowac jak kon pod gorke. Praca w polskiej firmie prywatnej plus
      > studia doktoranckie to slalom specjalny.
      > Mam ochote uciekac gdzie pieprz rosnie, najlepiej na Antypody. (Choc Kanada czy
      >
      > USA tez ujda.)
      > Tym bardziej, ze wsrod ofert pracy np. w USA sa znacznie ambitniejsze niz w
      > Polsce. (I znacznie wiecej ich.) Np. w Polsce za Chiny nie znajde nic co
      > wymagaloby znac sie na Sieciach Neuronowych, a o Bioinformatyce nie wspomne (w
      > przeciwienstwie do USA). Z dnia na dzien wzbiera we mnie pokusa, zeby zaczac
      > usilnie i systematycznie starac sie o taka prace i wyjechac!
      > Aha, i jeszcze jedna sprawa! CZY KTOS ZDOBYL TAM DOKTORAT pracujac jednoczesnie
      >
      > w firmie? Czy to jest praktycznie wykonywalne? Szczegolnie gdy, wiadomo, trzeba
      >
      > sie wykazac w nowej zagranicznej pracy. Trzeba gonic terminy i na kazdym kroku
      > pokazywac, ze ta wlasnie praca to szczyt marzen.
      > A moze probowac po prostu przeniesc swoj doktorat na grunt jakiegos, zalozmy,
      > australijskiego uniwerku. Moze sa tam jakies przyzwoite stypendia doktoranckie?
      >
      > (Widzialem troche tego typu ogloszen w "New Scientist", tylko ze dot. Wielkiej
      > Brytanii. Stypendium 20k funtow rocznie czasem sie trafia. Ale wiem, ze
      > Australia albo Kanada to inna historia! Tylko ze wlasnie tam mozna wyemigrowac
      > na stale legalnie.)
      > No rodacy doswiadczeni obiezyswiatowaniem licze na wasza madrosc: poradzcie!
      >
      > Z pwazaniem
      > Janek Muzykant
      > jnkmzknt@polbox.com



      Brachu zadales tyle pytan ze moge napisac o tym ksiazke smile W USA jest niesamowity
      zastoj jezeli chodzi o wszelkie prace IT, z tego co slysze powinny byc zmiany na
      lepsze w drugiej polowie 2002. Ameryka ma bardzo niekorzystny rezim wizowy (H1-B)
      dla profesjonalistow, ktory uzaleznia cie od pracodawcy, wiec jak zostaniesz
      zwolniony to pakuj manatki (szybko nowej pracy nie znajdziesz).

      Canada nie zwolnila tak jak USA jezeli chodzi o IT ale tez jest zauwazalny
      przestoj zwlaszcza w Ontario. Kanada podobnie jak Australia ma dobry system
      wizowy, ktory pozwoli ci dostac staly pobyt jak spelnisz okreslone warunki. Gdy
      dostaniesz staly pobyt (zajmie ci to od 6 miesiecy do 2 lat) to bedziesz mogl sie
      ubiegac o pozyczki jezeli chodzi o szkole.

      Pamietaj ze jezeli jestes na serio dobry w swojej dziedzinie i jest to niszowa
      dziedzina, niejako unikalna, to znajdziesz prace wszedzie.

      Pracujac mozesz rowniesz chodzic na studia doktoranckie w USA/Kanada/Australia i
      zdobyc te studia, robi to wielu ludzi. Wszystko zalezy od twoich checi.

      Dodam jeszcze ze takie sprawy jak biotechnologia rzadzi sie swoimi prawami (nie
      wiem czy to jest to co ty miales na mysli - nie slyszalem czegos co sie nazywa
      bioinformatyka).


    • Gość: Pucio Re: Czy pracownicy Hi-Tech nadal poszukiwani? Help! IP: *.slnt1.on.wave.home.com 01.11.01, 14:40

      Mozesz na szukanie pracy spojrzec w ten sposob:
      Jezeli dostaniesz prace w czasie recesji to bedziesz mial lepsze szanse awansu
      (jezeli to cie interesuje) jak firma sie bedzie rozkrecac w lepszej koninkturze gospodarczej.
      Z kolei teraz trudniej okreslic (szczegolnie z daleka ie Polski) ktora firma nie splajtuje
      w nastepnych 6 miesiacach chociarz tu prawdopodobne jest ze jezeli maja profit obecnie to szanse
      sa ze i beda go mieli i w przyszlosci czyli praca jako tako jest pewna. Ale czy maja jednego klienta
      czy wielu? Tu pamietaj ze jest wazne czy twoj projekt nie bedzie skasowany czyli jak on sie ma do
      celow firmy.
      Praca i nauka w tym samym czasie i dzieci i zycie rodzinne i stres emigracyjny a masz tylko
      24h/dziennie. Sam na to pytanie z zona mozesz sobie odpowiedziec.
      Co do zwalnian i ciaglych syganlow o braku ludzi w hi-tech to jest tak: zwolnienia sa poniewaz koszty
      sa za duze w stosunku do przychodow, ciecia musza byc zrobione bo na deficycie CALA firma moze
      sie przejechac. Na pewno nie ma takiego "braku" jak rok temu ale jak ja potrzebuje specjaliste od
      Web Sphere to nie zatrudnie java programisty. Pare dni temu widzialem z innego miasta ogloszenie
      w mojej lokalnej gazecie poszukujace X-window/Motif programisty widzocznie potrzebuja nie tylko
      kogos kto potrafii to przeliterowac (spell it) ale kogos kto sie na tym bardzo dobrze zna. Czyli maja
      brak smile
      Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka