Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o Calgary.

01.09.06, 16:25
Nieświadomości i znajomość tego miejsca sprowadza się do ewenementu, że są tu
tylko dwie pory roku: zima i sierpień.
To oczywiście nieprawda. Pogoda jest tu wspaniała. Suche powietrze powoduje,
że nie odczuwa się specjalnie niewygody nawet przy ekstremalnej temperaturze.
Potrafi bowiem być tutaj i -30 C, i +30 C. O ile jednak w wilgotnym klimacie
Toronto czy Chicago przy temperaturze -6 st. C człowiek kuli się z zimna i
żadne ubranie nie chroni przed wszędzie wciskającym się chłodem, o tyle tutaj
nawet przy minus 20 st. C w słoneczny dzień można wyskoczyć na krótko w
koszuli z krótkim rękawem. A słonecznych dni jest tu wiele, niektórzy
twierdzą, że 360 dni w roku.
I jeszcze jeden pogodowy ewenement: śnieg tu się nie topi i nie tworzy
pluchy i kałuż, śnieg po prostu znika, wyparowując. Zwłaszcza gdy z
pobliskich Gór Skalistych nadejdzie Chinook, ciepły wiatr, odpowiednik chyba
polskiego halnego. Dlatego też w Calgary służby miejskie nie uprzątają śniegu
ani nie posypują go solą... Czekają na Chinook.
Calgary, od kilku tygodni milionowe miasto (kilka tygodni temu urodził się
milionowy mieszkaniec, a właściwie dwóch, bo byli to bliźniacy) w południowej
części kanadyjskiej prowincji Alberta, pięknie położone na wzgórzach, ze
wspaniałym widokiem na wiecznie ośnieżone szczyty Gór Skalistych, jest
zamieszkiwane przez prawie 25-tysięczną Polonię.

www.goniec.net/teksty.html#mankowski
Ceny oleju na rynku światowym spowodowały, że opłacalne stało się wydobycie z
wielkich, ale trudno dostępnych złóż roponośnych Alberty. Prawie z dnia na
dzień pojawili się bogaci ludzie. Na 17 Ave. mówi się "aleja olejowych
dzieci", bo przesiadują tam w restauracyjnych ogródkach dzieci tych, którzy
zrobili pieniądze na ropie naftowej. Sam widziałem taki obrazek: młoda
dziewczyna wysiadała z ferrari, otworzyła drzwi tuż przed nadjeżdżającą
taksówką, która je po prostu urwała, dziewczyna, cały czas uśmiechnięta i
gadająca przez tel. komórkowy, dała kierowcy wizytówkę i poszła sobie na
kawę, jakby nic się nie stało...
W związku z napływem pieniędzy jest też mnóstwo pracy. Calgary ma chyba
najniższy wskaźnik bezrobocia w Kanadzie, pracę może dostać każdy, zwłaszcza
gdy ma jakiś zawód czy wykształcenie. Albo jest po prostu młody i silny.
Takich młodych i silnych potrzebują do prac związanych z wydobyciem ropy.
Płacą tam dobrze. Na początek 75 tys. dol. rocznie. Gdy ktoś wykaże się
inicjatywą, może w rok nawet to podwoić.
Obserwuj wątek
    • piss.doff Re: Jeszcze raz o Calgary. 01.09.06, 17:26
      to dla tych ktorzy nigdyniebyli w albercie. Ludzie: tragedia. Sa rozne miejsca
      na ziemi, dobre i zle alebyc zmuszonym do zycia wAlbercie to jest juz samo dno
      losu emigracyjnego. Chyba ze ktos ma alternatywe podmostem w Wlk Bryt.
    • unaswameryce Re: Jeszcze raz o Calgary. 01.09.06, 18:06
      wow ale wspaniale, qrcze ale jest swietnie w Calgary a ja biedny gliniak
      siekiernik i odrzut wizowy musze siedziec w tej okropnej Polsce, ale "mi gula
      rozbujales". Kurcze strasznie zazdroszcze "naprawde"!
      Polonusie kochany troche Cie znowu ponioslo(Ciebie albo autora tego materialu)
      zwlaszcza co do pogody i tego ze jest wspaniala. Mialem okazje byc dwa razy w
      Calgary raz w lutym a raz we wrzesniu owszem zgodze sie z Toba ze pogoda w
      porownaniu do Polski jest lepsza ale prosze nie mow ze nie jest zimno. No a ten
      krotki dzien zima nie jest naprawde do zaakceptowania(i nie wyskakuj ze w
      Polsce tez jest krotki dzien bo porownujemy to wspaniale miejsce jakim Twoim
      zdaniem jest Calgary do reszty swiata)
      A co do tego bogactwa z ropy naftowej to jest to naprawde kolejny news z pupy w
      stylu amerykanskiego mitu od pucybuta do milionera.
      Moga w to uwierzyc 18 latkowie ktorzy z rozpalona glowa beda szukali swojego
      eldorado.
      Tak sie sklada ze ja pracuje w branzy nafciarskiej i doskonale wiem jak ten
      business wyglada.
      Wiercenia w Albercie sa tzw ciezkimi wierceniami i pozyskiwanie z tego rejonu
      ropy jest drogie. Czy ty wiesz ile kosztuje zrobienie tylko jednego odwiertu-
      gwarantuje Ci ze nikogo z okolicy kto stal sie z dnia na dzien milionerem a
      wczesniej nim nie byl nie stac na to. Zreszta nie jeden sie juz spazyl na
      Albercie popytaj fachowcow z Apache lub Medusa Oil.
      Owszem na ropie mozna sie dorobic od tzw "zera" o ile np. bedziesz wynalazca np
      nowej glowicy wiertniczej lub bedziesz wiercil w takich rejonach jak delta
      Kongo, czy Wenezuela ( o ile Chavez Cie w skarpetkach nie pusci), bo tam nie
      trzeba wielu nakladow na proces wydobywczy.
      Niechcial bym zebys odniosl wrazenie ze probuje krytykowac pomysl mieszkania w
      Calgary, bo wedlug mnie to calkiem przyjemne miejsce tylko nie jest tak
      kolorowo jak to przedstawiles, no a z tymi nowymi naftowymi milionerami to jest
      juz totalna bzdura, Ci ktorzy tam wierca byli sa i beda milionerami, no moze
      paru lokalnym firma ktore sa podwykonawcami cos splynie- tak poprostu wyglada
      ten proces prawie na calym swiecie no moze z wyjatkiem Bruneii i teraz
      Wezezuelii.
      W jednym sie natomiast z Toba moge zgodzic ze te $75k w tej branzy jest jak
      najbardziej osiagalne ale jesli bedziesz pracowal np dla halliburtona w Iraku i
      mial troszke oleju takze w glowie( Chociaz nie jestem pewien czy w takim
      wypadku sie zdecydujesz na Irak) bedzie to $750k. Ale nie zgodze sie z tym ze
      kazdy bez kwealifikacji moze te $75k zarobic tylko dlatego ze pracuje w nafcie.
      Pozdrawiam gorace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka