Dodaj do ulubionych

przerazenia-spital londyn

10.09.06, 20:55
czes.mam pytanie o prawnikow zajmujacych sie bledami w sztuce lekarskiej.oto
historia mojej siostry.ma 29 pracuje legalnie w ytm krajau od trzech
lat,placi podatki i ubezbieczenie.byla we wczesnej ciazy,w czwartek rano
dostala krwawienia,wiec zaraz pojechalismy do szpitala,tam wyczekalismy sie
na pierwszego lekarza 2 godziny,ktory stwierdzil otwarta macice i
krew,zadzwonil po nastepnego lekarza,na ktorego czekalismy nastepne 3
godziny.zrobiono jej usg dopochwowe i lekarz tez nie byl pewien co sie
dzieje,przyszedl trzeci lekarz zrobil to samo usg,ale trwalo moze onoze dwie
minuty.jego djagnoza nas zaskoczyla,najpierw powiedzial ze jest
poronieni,potem ze jest w ciazy,i dal trzy propozycje.1 tabletka i do
domu,mala operacja,3 moze isc do domu i zglosic sie za 10 dni na badanie
kontrolne.dodam jeszcze ze byl bardzo nie mily i podchodzil do pacjentki jak
do zla koniecznego.oczywiscie wybrala 3 obcje.w domu bylo wszystko ok do
srody,wieczorem dostala bardzo silnych boli wiec wzywalismy pogotowi,dodam ze
oczekujac na karetke dwa razy stracila przytomnosc,po 50 minutach przyjechala
karetka.ekipa karetki kazala jej wstac i usiasc na krzeslo na kolkach,nie
pomogli jej wcale podniesc sie z podlogi,zrobilam to ja.w szpitalu
oczekiwalismy na lekarza 3 godziny,w koncu wzieto ja na oddzial i podano
tabletki do odbytniczo i przeciwbolowe,kazali czekac,po 1godzinie pojawilo
sie krwawienie,bol nieco zelzal.tak przelezala dwa dni bez zadnych badan,na
trzeci dzien wyslano ja do domu z zapasem antybiotykow.w sobote w nocy
zaczela wymiotowac krwia,i zatrzymalo sie krwawienie z macicy,wiec znowu w
niedziele rano do szpitala.dano jej tabletke przeciw wymiotna i do domu,trzy
godziny pozniej bol staje sie nie do zniesienia,wiec znowu do szpitala,tam
znowu odeslano ja do wallk in centre przy szpitalu,jest tam do tej pory,dodam
ze jest tam zawsze mnostwo ludzi.siedzi tam ze strasznymi bolami a
pielegniarki wychodza i infirmuja ze o 22 zamykaja i wtedy ci co nie zdaza
byc przyjeci to do domu lub na emeregency.ona caly czas jest ze sztrasznym
bolem,nie boli ja tylko okolica narzadow rodnych ale rowniez nerki
watroba,wogole cala jama brzuszna i temperatura 39 stopni celcjusza.dodam ze
o tych bolach informowala lekarza juz na oddziele w szpitalu ale calkowicie
to zignorowano.niewiem co bedzie jak jej teraz nie pomoga.dlatego potrzebuje
namiary na prawnika najlepirj polskiego ktory sie specjalizuje w takich
sprawach,prosze was o jakies rady bo juz nie wiem co mam robic i jak jej
pomoc.pozdrawiam edyta
Obserwuj wątek
    • lucasa Re: przerazenia-spital londyn 10.09.06, 23:01
      edyta-1975, wspolczuje Twojej siostrze i Tobie.
      ja nie mam namiarow na prawnika ale nie za bardzo widze, aby Wam teraz byl
      szczegolnie potrzebny. z roznych wzgledow - chyba, ze chcecie postraszyc...
      a jezeli faktycznie potem bedziecie chcieli wytoczyc jakis proces - to teraz
      wszystko zapisujcie (lacznie z tym, co i kto - jezeli widac z plakietki - mowi.
      jakbyscie chcieli potem przekazac prawnikowi przebieg leczenia ze szpitala to
      jest problem z wydobyciem papierow, chyba, ze sie faktycznie toczy postepowanie.
      czy Twoja siostra nie moze isc do polskiego ginekologa w Londynie? bylo tutaj
      kilka namiarow na forum. moze niech tez pojdzie tutaj prywatnie - jak w pon
      pojdzie do GP i ten jej da skierowanie to moze jeszcze na ten sam dzien uda sie
      jej umowic w prywatnym szpitalu. konsultacja pewnie bedzie kosztowac 150f albo
      i wiecej, ale moze ktos jej powie co sie dzieje... i czego sie spodziewac
      ja sie nieznam, ale z tego co piszesz, strasznie do wyglada. wg mnie - jezeli
      tylko cokolwiek sie dzieje - jak te silne bole i omdlenia - to od razu dzwoncie
      po pogotowie. duzo zalezy od zmiany na ktora sie trafi.
      jejku, naprawde mam nadzieje, ze to sie dobrze skonczy, trzymajcie sie,
      A
    • lucasa Re: przerazenia-spital londyn 10.09.06, 23:05
      ale mi przykro - najpierw przeczytalam ten watke, a potem informacje o tym, ze
      Twoja siostra poronila. przepraszam, ze tak namieszalam,
      moja znajoma miala ostatnio prawnicze przejscia z NHS, spytam sie jej o namiary,
      A
      • m_anee Re: przerazenia-spital londyn 10.09.06, 23:17
        Boze wspolczuje wam obu,siostrze za to co sie stalo i tobie ze jestes
        swiadiem,ja wiem ze tu tak jest ,oni na wszytko machaja lapa,i daja ten
        cholerny paracetamol.
    • edyta-1975 Re: przerazenia-spital londyn 11.09.06, 00:16
      dzieki
    • edyta-1975 Re: przerazenia-spital londyn 11.09.06, 01:06
      dalej czeka na izbie przyjec i wyje z bolu.jezu dlaczego tutaj jest taka
      znieczulica?przeciez lekarze skladaja przysiege.
    • edyta-1975 Re: przerazenia-spital londyn 11.09.06, 15:19
      czesc,a wiec jest tak.po10 godzinach tych wszystkich meczarni.zdecydowali sie
      zrobic zdjecie jamy brzusznej,po zdjeciu zabrano ja w nocy na oddzial.rano
      dzisiaj zrobili jej podwujne usg.i wszystko sie wyjasnilo,otoz wcale nie bylo
      poronienia,tylko ciaza jest pozamaciczna w jajowodzie.jest w tej chwili
      przygotowywana do operacji,byla u nas pani rzecznik pacjentow polskich,ktora
      jest jednoczesnie tlumaczka i adwokatem.naswietlilismy jej cala sytuacje jak to
      wszystko wygladalo od poczatku.pomaga mi zlozyc skarge.bo tu sa procedury ktore
      trzeba przejsc zanim dojdziemy do sadu.jest to teraz zagrozenie zycia i
      odpowiedza wlasnie za to.nie zostawie tego napewno bo szpital i lekarze musza
      odpowiedziec za to co zrobili.jezeli bedzie trzeba to ruszymy nawet bbc.bende
      was informowac o dalszym przebiegu tej sprawy.teraz najwazniejsze zeby wszystko
      bylo ok po operacji.prosze was trzymajcie kciuki zeby sie wszystko
      udalo.pozdrawiam,i spadam znowu do szpitala.edyta
      • martas15 Re: przerazenia-spital londyn 11.09.06, 15:54
        Trzymam kciuki,aż nie moge w to wszystko uwiezyć!Badzcie
        dzielne.Pozdrawiam.Marta
      • edyta-1975 Re: przerazenie-szpital londyn 12.09.06, 19:24
        witam,moja siostra jest juz po operacji,usuneli jajowod razem z jajnikiem.to
        bylo wczoraj o godzinie 16 poszla na sale operacyjna.operowali ja 4
        godziny.dzisiaj juz jest dobrze.pojawila sie u nas menadzerka szpitala z
        wyjasnieniami.powiedziala nam ze bylo pomylone nazwisko mojej siostry i nie
        mogli jej znalezc w systemi,miala zalozone dwie karty.powiedzialam jej ze tak
        to moga sie tlumaczyc dzieci ze nie odrobily zadania domowego,a nie szpital
        ktory ratuje zycie ludzkie.skarga jest juz zlozona u oficerow szpitalnych.teraz
        czekamy na ich odpowiedz.potrwa to do 28 dni.i zobaczymy co benda mieli do
        powiedzenia.najwazniejsze ze teraz widac juz ze siostra wraca do zdrowia.dzieki
        wam za trzymanie kciukow.pozdrowka dla wszystkich i unikajcie szpitala "newham
        general hospital"edyta
        • lucasa Re: przerazenie-szpital londyn 12.09.06, 23:44
          napisalam na priv,
          A
    • sylwia.n Re: przerazenia-spital londyn 11.09.06, 23:54
      Trzymam kciuki Ciebie i siostre. Szkoda, ze musiala tak cierpiec zanim zrobili
      jej zdjecie... Mam nadzieje, ze szybko wroci do zrdowia.
      Pozdrawiam i zycze duuuuzo szczescia
      • bibba Re: przerazenia-spital londyn 12.09.06, 09:44
        okropna historia, trzymam kciuki za zdrowie siostry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka