flipflap
30.10.06, 13:35
Niedzielny wieczór w miasteczku na kresach. Dziarski ułan przysiadł
się na zabawie do hożej panny Andzi. Usiadł tak i siedzi, za nic
nie wie jak zacząć.
- a tu czas leci.
Zerka na pannę Andzię, ona na niego, ni rusz mu nic nie przychodzi
do głowy.
Pora już do koszar wracać, desperacja coraz większa.
Wreszcie zebrał się w sobie, przemógł się i:
- A panna Andzia to doopy da, a?
Panna Andzia się rozpromieniła:
- Ot, prosił, prosił i wyprosił!
Have a nice day