Dodaj do ulubionych

Wstyd Polaka ... ?

10.03.07, 01:13
Fragmenty artykulu :

<<<Czy kryzys politycznych elit i zła sytuacja ekonomiczna kraju to jedyne
zagrożenia naszego patriotyzmu?
„Jestem Polakiem, mam na to papier i cały system zachowań...“ - słowa
piosenki jednego z polskich zespołów brzmią dziś wyjątkowo gorzko. Według
rankingu dumy narodowej badani Polacy w większości chcieliby mieszkać gdzie
indziej, nie czują się Polakami, tylko Europejczykami, a co najbardziej
bolesne, nie są dumni z tego, że urodzili się w Polsce...

... duma narodowa jest wyjątkowo łatwo obserwowalna wśród mieszkańców tych
państw, które niedawno odzyskały niepodległość , w których doszło do
znaczących przemian lub zmagały się z trudnymi wydarzeniami. Takie zjawiska
zazwyczaj jednoczą ludzi i wzmagają poczucie narodowej przynależności. Wyniki
uzyskane wśród Polaków zupełnie przeczą tej tezie. Dawno już opadła w nas
euforia zmian po 1989 roku, została gorycz, zniechęcenie i wzmagający się
smak porażki.
Wstydzimy się za polityków, za nędzne wyniki sportowe. Głosujemy nogami,
uciekając z tego kraju. Młodzi, którzy wyjechali, nie chcą żyć na obczyźnie
jak stara emigracja - w polskich środowiskach. Szybko odcinają się od
polskości. I w Polsce też to widać. Robimy zakupy, oglądamy telewizję, ale
cała reszta nas nie interesuje. Wybory, porządek na ulicy, cisza na osiedlu?
Wszystko mamy gdzieś - tak skomentował wyniki badań socjolog, profesor
Kazimierz Krzysztofek. „Głosowanie nogami”, o którym wspomina profesor wciąż
przybiera na sile. Polacy uciekają z Polski...
Widzimy wyraźnie, że exodus polskiego narodu nijak się ma do przedunijnej
euforii na otwierające się rynki pracy. Polacy nie chcą wyjeżdżać tak
tłumnie, ale często nie widzą innego wyjścia. Coraz bardziej realny staje się
dowcip: „Czym różni się PRL od IV Rzeczpospolitej? Za PRL-u rząd był w
Londynie a naród w kraju. W IV RP jest odwrotnie”. Z tej absurdalnej i
jednocześnie groźnej sytuacji zdają sobie chyba największą sprawę badacze i
sami wyjeżdżający. Pentor już w cztery lata temu alarmował, że do 2008 roku
ubędzie w Polsce około pół miliona obywateli w wieku produkcyjnym. Czarny
scenariusz sprawdził się o wiele szybciej, swoją dynamiką wprawiając w
zdumienie nawet samych badaczy. Naukowcy alarmują, że naród czuje się
upokorzony. Wydaje się, że jedyną grupą, która nie dostrzega problemu są...
politycy.

Z końcem maja bieżącego roku liczba bezrobotnych w Polsce wyniosła około
2.584 tys. osób. Tym samym Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej mogło
optymistycznie obwieścić jego spadek do 16,5 %. Cieszy się rząd, cieszy się
premier, w końcu jest powód do radości, zwłaszcza że osiągnięto wyniki przy
niewielkich inwestycjach. Szkoda tylko, że nie wspomina się o tym, że
malejąca stopa bezrobocia to właśnie efekt masowej ucieczki zdesperowanych
rodaków. Ucieczki, która prędzej czy później odbije się może nie rządowi, ale
Polsce potężną czkawką.

Już dziś w polskich szpitalach brakuje pielęgniarek, za cztery lata niedobór
ten może sięgnąć ponad 61 tysięcy. Większość obecnych studentek
pielęgniarstwa od początku nauki przygotowuje się pod kątem wyjazdu.
Wyjeżdżają też specjaliści. Od przystąpienia Polski do UE do 1 lipca 2005
emigracją zainteresowanych było ponad 3500 lekarzy, prawie 2000 lekarzy
specjalistów, ponad 1000 stomatologów. Co piąty polski lekarz deklaruje
zamiar opuszczenia kraju. Wyjeżdżają też eksperci z innych dziedzin - ponad
15 % młodych architektów zdecydowało się na emigracyjny wyjazd, do nich
dołączyła potężna, acz nie ujęta statystykami, liczba informatyków i
ekonomistów. Z Unii zaczęły się też pojawiać oferty pracy dla policjantów.
Oczywiście do rzeszy tych najlepiej wykształconych dochodzą fachowcy
budowlani, osoby z wykształceniem ogólnym, podstawowym i bez. Właściwie
trudno byłoby znaleźć grupę zawodową czy społeczną, która nie miałaby swych
reprezentantów wśród nowej emigracyjnej fali. No, może oprócz samych
polityków, chociaż i ci coraz bardziej zażarcie walczą o stołki w Brukseli...
– Nie cieszę się, że wyjechałam, ale wiem, że nie było wyjścia. Teraz
schowałam dyplom do szuflady i chwyciłam za ścierkę. Zaciskam zęby i
pocieszam się, że będzie lepiej. Może za rok pójdę tu na studia? - zastanawia
się Ewa, od trzech miesięcy w Austrii. Pytana o patriotyzm zastanawia się
długo. - Wiesz, może przemawia przeze mnie gorycz ostatnich lat, ale trudno
mi odpowiedzieć na to pytanie. Kocham rodziców, kocham przyjaciół, których
zostawiłam w kraju, język, naszą historię. Jak grała Polska z Niemcami byłam
całym sercem z „naszymi”. To chyba patriotyzm, prawda? Ale jeśli pytasz, czy
kocham Polskę, to nie wiem, co powiedzieć... Obrzydzili mi ją politycy,
afery, korupcja, bezrobocie, beznadzieja... Może kiedyś ją pokocham na nowo.
Chciałabym... - wyjaśnia. Damian, który ma już w Austrii dłuższy, bo dwuletni
staż, nie ma takich sentymentów. – Niech mi ktoś zarzuci, że jak wyjechałem,
to znaczy, że nie jestem Polakiem, to mu powiem, że na początku jestem
człowiekiem, a później obywatelem danego kraju. I jako człowiek mam prawo do
ludzkiego traktowania. Nie, nie wstydzę się, że jestem z Polski, ale też nie
krzyczę o tym na ulicy, bo nie ma się czym chwalić. Ale, jak to śpiewał
Staszewski, „niech się wstydzą ci, co robią, nie ci, co widzą...” Dedykuję te
mądre słowa polskiemu rządowi i ślę pozdrowienia z Wiednia - denerwuje się
Damian, absolwent ekonomii, który w Wiedniu dorabia na budowach.
Kolejnym osłabieniem naszej dumy narodowej jest podział społeczeństwa. Od
dłuższego czasu trwają spory, czy ci, którzy opuszczają kraj, są prawdziwymi
Polakami. Na dodatek nowo upieczony polski emigrant musi zmierzyć się z dawno
już zasiedziałymi rodakami. Wyniki tych konfrontacji bywają bolesne dla obu
stron. - Wolę już się trzymać tubylców i poznawać nową kulturę niż tkwić w
polskim skansenie. Wstyd mi też, kiedy spotykam ludzi, którzy po naście lat
tu siedzą i nie byli w stanie nauczyć się po niemiecku - ucina dyskusję
Dorota, która do Wiednia przyjechała na studia.

Inny punkt widzenia ma Polka mieszkająca w Wielkiej Brytanii. „Ja mieszkam w
Londynie od ponad 30 lat i jak dotąd moje doświadczenia były bardzo
pozytywne. Od ponad roku do Londynu zaczęli przyjeżdżać masowo Polacy.
Niestety, wielu nowo przybyłych swoim zachowaniem w bardzo szybkim tempie
niszczy dobrą opinię o Polakach, jaką niewątpliwie od czasów wojny byliśmy tu
otoczeni. Poczynając od potwornie wulgarnego języka, jakim duża część
Polaków posługuje się głośno i publicznie, poprzez wpychanie się do
pociągów, autobusów, aż po codzienne kradzieże w sklepach, jeżdżenie
komunikacją bez biletów i zupełny brak szacunku dla tutejszych praw i zasad.
Pani na mojej lokalnej poczcie, którą znam 25 lat, zapytała mnie, czy mogę
jej przetłumaczyć słowo "k….", bo Polacy wciąż go używają, a ona nie rozumie,
a jak tak często słyszy, to musi to być ważne słowo... Właśnie dlatego
zaczęłam się wstydzić bycia Polką w Anglii i nasza rodzina przestała mówić po
polsku w publicznych miejscach. Co gorsze, wielu moich znajomych ma bardzo
podobne doświadczenia - żali się pani Katarzyna. >>>>


Smutna rzeczywistos .....
Obserwuj wątek
    • hotdog1 Re: Wstyd Polaka ... ? 10.03.07, 01:21
      wlasnie to ostatnie znam doskonale ......hehehehe !! wszedzie slowo
      ku....a ,to jest znak rozpoznawczy polusow na obczyznie !!! i oczywiscie
      inne numery co sie wymienia w powyzszym poscie
      • tato1 Re: Wstyd Polaka ... ? 10.03.07, 01:25
        .............ciekawe co ty soba reprezentujesz..............curva destra.........
        • tato1 Re: Wstyd Polaka ... ? 10.03.07, 01:29
          ..........bulke z parowka?...........
    • tovv.kapelan A nadau się wcale nie wstydzi Gastarbeiterki he he 11.03.07, 17:17

    • narabany.drwal Re: Wstyd Polaka ... ? 13.03.07, 08:00
      .. Polak wstydzi sie jedynie gdy "zamek blyskawiczny"
      w rozporku mu sie zepsuje,jakis kompleks ?.
    • peerelski Re: Wstyd Polaka ... ? 13.03.07, 08:44
      wulgarnego jezyka uzywa tez na codzien australijska nastoletnia mlodziez (a
      zdarza sie ze i dzieci) i to tylko mlodziez pochodzenia anglosaskiego i jakos
      nikt z tym tutaj nie walczy. W szkolach mlodziez anglosaska (a nigdy polska,
      czy jakas tam) terroryzuje nauczycieli, stad nikt nie chce byc nauczycielem i
      ksztalcenie w Au totalnie lezy. Jedyne czego moga w Au nauczyc dziecko to
      wymienienie z pamieci nazwisk zawodnikow druzyny rugby league, a wybor tych
      nazwisk (anglosaskich) do nauczenia, zalezy od polozenia szkoly.
    • corgan1 Re: Wstyd Polaka ... ? 13.03.07, 14:27
      > Z końcem maja bieżącego roku liczba bezrobotnych w Polsce wyniosła około
      > 2.584 tys. osób. Tym samym Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej mogło
      > optymistycznie obwieścić jego spadek do 16,5%. Cieszy się rząd, cieszy się
      > premier, w końcu jest powód do radości, zwłaszcza że osiągnięto wyniki przy
      > niewielkich inwestycjach.

      Trochę bzdura. Osiągnięto to przy wysokich inwestycjach poniesionych kilka lat
      wcześniej, przy "pomocy' masowych zwolnień po 2000 roku jak i stałego dużego
      napływu inwestycji (w ub. roku 14mld euro).

      > Szkoda tylko, że nie wspomina się o tym, że
      > malejąca stopa bezrobocia to właśnie efekt masowej ucieczki zdesperowanych
      > rodaków.

      Duży spadek bezrobocia wynika ze wzrostu popytu krajowego i zagranicznego czyli
      z wyjazdów ludzi w Polsce już zatrudnionych jak i sporych potrzeb rynku pracy.
      Bo wyjeżdżają nie tyle bezrobotni co głównie ludzie którzy w Polsce pracowali
      albo mogli pracować (studenci).

      > Ucieczki, która prędzej czy później odbije się może nie rządowi, ale
      > Polsce potężną czkawką.

      Mówienie o "Polsce" jest sporym nadużyciem. Bo jedni mają problem a inni nie.
      Na pewno odbije się czkawką i sporym przeczyszceniem naszemu buraczanemu
      biznesowi, ale takie płukanie wyjdzie im tylko na zdrowie im i tym środowisko
      wśrod których pokutuje sowiecka mentalność "u nas mnogo ludiej".

      > Niestety, wielu nowo przybyłych swoim zachowaniem w bardzo szybkim tempie
      > niszczy dobrą opinię o Polakach, jaką niewątpliwie od czasów wojny byliśmy tu
      > otoczeni.

      Toby chyba przeczyło dość powszechnej opinii, że z PL wyjeżdża sama najlepsza
      śmietanka intelektualna kraju. Czyli nie tylko "drenaż mózgów" ale i "drenaż
      karków" także hehe

      > Właśnie dlatego zaczęłam się wstydzić bycia Polką w Anglii i nasza rodzina
      > przestała mówić po polsku w publicznych miejscach. Co gorsze, wielu moich
      > znajomych ma bardzo podobne doświadczenia - żali się pani Katarzyna. >>>>

      Pani Katarzyno - polecam wizytę w Pradze (tej czeskiej) i niech się pani popyta
      co wyprawiała (może nadal wyprawia) "kulturalna" angielska klasa średnia w
      czeskich pubach albo co dziś wyprawia w Krakowie i dlaczego na lokalach wiszą
      kartki "Anglików nie obsługujemy". I ciekawe czy królowa Elżbieta II wstydzi
      się za swoich poddanych.
      • bogo2 Re: Wstyd Polaka ... ? 13.03.07, 14:43
        WHO CARES..?

        corgan1 napisał:
        (...)na lokalach wiszą kartki "Anglików nie obsługujemy".
        • corgan1 Re: Wstyd Polaka ... ? 13.03.07, 17:41
          "Pijani turyści z wysp do niedawna byli plagą Pragi i Budapesztu. Ostatnio
          odkrywają dla siebie Kraków. Wynajmują najtańsze hotele i ruszają na nocny
          obchód miasta. Zabytki, jeśli zwiedzają, to tylko po drodze do knajp.

          Prym w chamskim zachowaniu wiodą młodzi ludzie. Niektóre lokale nie chcą ich
          już nawet wpuszczać, aby nie stracić innych klientów. Kursów odmawiają także
          taksówkarze. Sikanie do kufli, głośne śpiewy, natrętne zaczepianie dziewczyn
          to "norma" podczas nocnych balang wyspiarzy. Kelnerki boją się obsługiwać
          rozochoconych przybyszy, którzy szczelnie otaczają stoliki z piwem. - Ile można
          słuchać wulgarnych komentarzy i chamskich propozycji? - tłumaczy studentka
          zatrudniona w kawiarnianym ogródku na Rynku."

          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3498189.html
          serwisy.gazeta.pl/metro/1,75931,3899015.html
          • filipek.us Oddelegowali was, organ, do zaszywania cnoty? hehe 13.03.07, 21:48

            • bulbonczyk Re: Oddelegowali was, organ, do zaszywania cnoty? 17.04.07, 20:07
              Widzem, cOrgan, żeście przypałętaliście siem znowuście. Zwróćta uwagem Anielce,
              że hodowlem speluje się inaczej.
              • tpp20 Re: Oddelegowali was, organ, do zaszywania cnoty? 17.04.07, 21:10
                Jaki jest wizerunek wzorowego Polaka?
                Nie przeklina, nie pali, ani nie pije.
                - Ku..., papieros wpadł mi do kieliszka!

                Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i wola:
                - How wonderful!
                Wychodzi Niemiec i wzdycha:
                - Das ist wunderbar!
                Wychodzi Rosjanin i dziwuje sie:
                - Kak prikrasna!
                Wychodzi Polak i stwierdza:
                - Ja pie..!

                • tow.kapelan Oddelegowali was, c0rgan, do cErowania cNoty? 18.04.07, 00:50
                  "Chodowla" Anielek zmieniła miejsce
                  zakwaterowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka