robinhood101
27.05.07, 06:12
Zabralem zonke do Niagara Falls, bo mielismy 25 rocznice slubu, niby taki
drugi honeymoon. Super hotel, super zarcie( no niekoniecznie do konca) no i
ten wodospad.
Sluchajcie nigdy jeszcze tak paskudnie sie nie czulem. Za duzo tej wody
dookola, za duzy szum. Po 2 dniach mialem tego serdecznie dosyc. Nie musze
chyba mowic, ze caly pobyt tam kreci sie wokol wodospadu. a to statkiem sie
podplywa i oglada wode, dzieki temu zostaje sie kompletnie zmoczonym mimo
gownianych pelerynek. A to podchodzi sie blizej do wody i oglada sie ja
przez specjalna lupe. Cholera nigdy jeszcze w zyciu nie naogladalem sie tyle
wody.
Staralem sie szukac suchych atrakcji ale zawsze konczylo sie na mokrych.
Nigdy jeszcze sie tak nie wykonczylem nic nie robiac.
Zonaka wypoczela i rozkwitla a ja kompletnie spicznialem. Co za paskudne
miejsce to Niagara Falls.