Na tym forum jest niewybaczalnym grzechem byc zadowolonym z zycia na
emigracjim ze o oskarzeniach o klamstwo nie wspomne. Takie glosy ostatnio
przybraly na sile na tym forum i zastanawiam sie dlaczego. Zadziwia mnie
tlumna nagonka na Polakow od lat spokojnie zyjacych za granica i wchodzacych
na portal GW na _specjalnie zalozone dla Polonii_ forum zeby pogadac o zyciu
na emigracji, porownac doswiadczenia z roznych krajow i poplotkowac. Coz jest
tak groznego i niezwyklego w naszym zadowoleniu ze trzeba mu gorliwie
zaprzeczac? Czy to cudze szczescie tak w oczy kole? Daje o sobie znac polska
przypadlosc: bezinteresowna nienawisc do sasiada, ktoremu zyczy sie smierci,
bo mu sie dobrze powodzi?
Niezaleznie od tego, ile postow zostanie napisanych w celu udowodnienia, ze
jest nam tu zle, my, Polacy z urodzenia i Amerykanie/Australijczycy/Hiszpanie
etc z wyboru, wiemy lepiej jak nam sie tu zyje. Wszelkie proby udowodnienia
ze cierpimy strasznie z dala od Polski obnazaja tylko zazdrosc lub
skretynienie autorow takich wystapien.
Pozdrawiam z przedwiosennego Sydney
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><

(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>
Australia-uzyteczne linki