Dodaj do ulubionych

Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzech

31.07.07, 02:27
Na tym forum jest niewybaczalnym grzechem byc zadowolonym z zycia na
emigracjim ze o oskarzeniach o klamstwo nie wspomne. Takie glosy ostatnio
przybraly na sile na tym forum i zastanawiam sie dlaczego. Zadziwia mnie
tlumna nagonka na Polakow od lat spokojnie zyjacych za granica i wchodzacych
na portal GW na _specjalnie zalozone dla Polonii_ forum zeby pogadac o zyciu
na emigracji, porownac doswiadczenia z roznych krajow i poplotkowac. Coz jest
tak groznego i niezwyklego w naszym zadowoleniu ze trzeba mu gorliwie
zaprzeczac? Czy to cudze szczescie tak w oczy kole? Daje o sobie znac polska
przypadlosc: bezinteresowna nienawisc do sasiada, ktoremu zyczy sie smierci,
bo mu sie dobrze powodzi?

Niezaleznie od tego, ile postow zostanie napisanych w celu udowodnienia, ze
jest nam tu zle, my, Polacy z urodzenia i Amerykanie/Australijczycy/Hiszpanie
etc z wyboru, wiemy lepiej jak nam sie tu zyje. Wszelkie proby udowodnienia
ze cierpimy strasznie z dala od Polski obnazaja tylko zazdrosc lub
skretynienie autorow takich wystapien.

Pozdrawiam z przedwiosennego Sydney
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 02:56
      luiza-w-ogrodzie napisała;
      "... Zadziwia mnie
      > tlumna nagonka na Polakow od lat spokojnie zyjacych za granica i wchodzacych
      > na portal GW na _specjalnie zalozone dla Polonii_ forum zeby pogadac o zyciu
      > na emigracji, porownac doswiadczenia z roznych krajow i poplotkowac. Coz jest
      > tak groznego i niezwyklego w naszym zadowoleniu ze trzeba mu gorliwie
      > zaprzeczac?..."

      ODP: Prawdę mówiąc - nie zauważyłam na Forum żadnej 'nagonki'.
      Tylko część Polonii tutaj się udzielającej wchodzi aby 'spokojnie' porozmawiać.
      Reszta wchodzi tutaj, tylko w sobie wiadomym celu - z pewnością zresztą, nie w
      celu spokojnej rozmowy. Komentarz ten dotyczy zarówno Polonii jak i osób
      piszących z Polski.
      Poza tym, to Forum nie jest zarezerwowane ani dla Polonii ani dla Polaków.
      Forum służy do pisania i w sumie jest obojętne kto, i skąd się 'udziela' o ile
      ma coś do powiedzenia.
      'Samo - Głupku, matole, buraku - może być tolerowane pomiędzy 'nikami', którym
      generalnie to nie przeszkadza, a nie jako centralny punkt wypowiedzi.
      Ogólnie - jest to nudne, aby czytać pod rząd kilkanaście wypowiedzi w tym stylu.
      Jest zresztą też nudne, gdy 'niki' o sporych możliwościach do napisania czegoś
      sensownego, ograniczają się do biadolenia...nad własnym losem.(z szacunkiem,
      każdy ma prawo do lepszego, gorszego postu, wątku)

      Cudze szczęście też nie kole w oczy nikogo, Luizo, o ile Ci 'szczęśliwi'nie
      pozwalają sobie na otwartą drwinę z np; z gorszej sytuacji materialnej
      innych 'ników'.
      Zasada jest więc prosta; "im bardziej Polonia stara się 'udowodnić', tym
      silniejszy opór z drugiej strony".

      Pozostaje mi więc tylko życzyć wszystkim dobrej zabawy i koncentrowania się na
      pisaniu.

      Pozdrawiam z Sydney
      Kan
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 03:01
        kan_z_oz napisała:

        > Cudze szczęście też nie kole w oczy nikogo, Luizo, o ile Ci 'szczęśliwi'nie
        > pozwalają sobie na otwartą drwinę z np; z gorszej sytuacji materialnej
        > innych 'ników'.
        > Zasada jest więc prosta; "im bardziej Polonia stara się 'udowodnić', tym
        > silniejszy opór z drugiej strony".

        Wsrod tych, ktorzy dorobili sie na emigracji niewielu tutaj sie tym chwali
        (pomijam hotdoga).
        Co do zasady oporu, zgadzam sie. Na takim forum nie powinno chodzic o to zeby
        udowodnic komu jest lepiej, tylko zeby pogadac o zyciu na emigracji.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
      • hotdog1 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 03:07
        a ja sie zgadzam z Luiza ! dobrze napisala !!taka jest prawda ze
        duzo "zazdrosnikow' z Polski ktorym przyslowiowa gula skacze bo kiedys nie
        dostali wizy lub nie wyszla im 'emigracja zarobkowa",dzisiaj wpychaja
        nosa na forum Polonia choc zadna polonia nie sa i probuja siac zamet i
        udowadniac nam jak to zle jest nam z daleka od ojczyzny,szczegolnie
        dotyczy to wszystkich cwaniakow ktorzy kiedys w latach 90 tych
        wyjechali po to zeby uzbierac $$$ i szybko uciec z nimi do Polski jak
        pies z porwana koscia z rzezni,

        Luiza masz racje !!!!! zapraszam do USa !! na wakacje ! spanie za darmo u
        mnie !
        • luiza-w-ogrodzie Hotdog, dziekuje za zaproszenie 31.07.07, 05:30
          ...ale chyba nie skorzystam przez najblizsze 2-3 lata, bo mam do obskoczenia
          jeszcze troche Australii i Nowej Zelandii.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • soup.nazi Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 03:26
        kan_z_oz napisała:

        > Cudze szczęście też nie kole w oczy nikogo, Luizo, o ile Ci 'szczęśliwi'nie
        > pozwalają sobie na otwartą drwinę z np; z gorszej sytuacji materialnej
        > innych 'ników'.
        > Zasada jest więc prosta; "im bardziej Polonia stara się 'udowodnić', tym
        > silniejszy opór z drugiej strony".

        Rownie dobrze mozna powiedziec to samo w druga strone. I powiem ci cos - jestem
        pewien, ze zaczelo sie od tych z kraju wsciekle atakujacych nie wiadomo dlaczego
        Polonie i gdyby ten skretynialy element, okraszony obficie dyzurnym
        forumowiczami z urzedow podejrzanego autoramentu tu nie wlazil, nie zobaczylabys
        nigdy tyle zlosliwosci w kierunku Polski. Ze nie wspomne o nieslawnej akcji "Kup
        pan paszport". Obserwowalem od samego poczatku forum Praca w UK i Irlandii i
        stwierdzilem to samo zjawisko. Wyjechani mniej lub bardziej spokojnie sobie
        wymieniali wrazenia z nowych krajow, cieszyli sie godziwym poziomem zycia nawet
        przy skromnych pracach, faktem, ze starcza do pierwszego, ze sa duzo godziwiej
        traktowani niz "u siebie" w kraju (skad my znamy to ostatnie?), nikt nie rzucal
        specjalnych klatw na Polske. Niedlugo trwala ta sielanka - zaczely sie wsciekle
        naloty krajowych, wymyslanie "wyjechanym" i to w sposob bardzo nieprzyjemny a za
        to bezintesownie. Skad my to wszystko znamy? Ja tam na to leje, i przychodze
        sobie czasem podraznic pewne indywidua, a na powaznie nic mi sie od dawna pisac
        nie chce, bo indywidua krajowe, amatorskie i urzedowe i tak wszystko spjerdola.
        Tu nikomu nie chodzi o to, zeby to forum mialo sens, a juz najmniej Wojskom
        Lacznosci z Polonia.
        • dis_and_dat_kid Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 03:36
          ostatnio sie jakos zaczely znowu watki w stylu: "z emigrantow sie wszyscy
          smieja, co u was obsmiewuja najbardziej"

          ale moim zdaniem to krajowa gula, choc ciezko mi zjawisko pojac

          lepiej by bylo jakby Peat je cial, zamiast tych watkow o cyganach
        • luiza-w-ogrodzie Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 05:40
          Soup, na Polonii wygladalo to tak, ze zaczelo sie od ataku pryszczatych
          mlodocianych a potem jak St. Wiarus zaczal konkretnie o polskich przepisach,
          potoczyla sie (albo raczej polala sie) lawina.
          W sumie to wszystko wina Wiarusa, co nie?
          :o[+]

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • soup.nazi Re: Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 05:45
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Soup, na Polonii wygladalo to tak, ze zaczelo sie od ataku pryszczatych
            > mlodocianych a potem jak St. Wiarus zaczal konkretnie o polskich przepisach,
            > potoczyla sie (albo raczej polala sie) lawina.
            > W sumie to wszystko wina Wiarusa, co nie?

            Oczywiscie, ze tak. Przez niego znalazlem sie tutaj i nie moge sie wyrwac z
            marazmu, chociaz zabawna podrygi paszportowe Kraju Dziadow dawno sie juz
            skonczyly dzieki Wiarusowi i Brukselowi.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 05:48
              soup.nazi napisał:

              > Oczywiscie, ze tak. Przez niego znalazlem sie tutaj i nie moge sie wyrwac z
              > marazmu, chociaz zabawna podrygi paszportowe Kraju Dziadow dawno sie juz
              > skonczyly dzieki Wiarusowi i Brukselowi.


              Tej, Soup, to nie wyrywaj sie z marazmu, tylko zaloz jakis ciekawy watek -
              dzisiaj masz wene...

              Pozdrawiam znad popoludniowej zielonej herbaty
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • soup.nazi Re: Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 05:57
                luiza-w-ogrodzie napisała:

                > Tej, Soup, to nie wyrywaj sie z marazmu, tylko zaloz jakis ciekawy watek -
                > dzisiaj masz wene...

                Hehe, slysze to pyrlandzkie "tej". Watku nie zaloze, bo juz prawie midnajt i
                chyba bede mniej pisal w ogole, bo zmieniam dzoba i wyglada na to, ze bede mial
                duzo ciekawych rzeczy do roboty w przeciwienstwie do obecnej praculi, gdzie
                rutyny opanowalem i zorganizowalem sobie tak po mistrzowsku, ze workload robilem
                w 3 godziny, a pozostale 5 spedzalem na blogim dlubaniu w nosie i pisaniu
                duperszwancow na forum. Chcesz miec ciekawsza prace - nie mozesz pisac na
                forumnie, there's no such thing as free lunch! Ale zajrze czasem wieczorkiem
                zobaczyc jak sobie dajecie rade z yapami, zamorzonymi i tym podobnym barachlem.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 06:00
                  soup.nazi napisał:

                  > luiza-w-ogrodzie napisała:
                  >
                  > > Tej, Soup, to nie wyrywaj sie z marazmu, tylko zaloz jakis ciekawy watek
                  > -
                  > > dzisiaj masz wene...
                  >
                  > Hehe, slysze to pyrlandzkie "tej". Watku nie zaloze, bo juz prawie midnajt i
                  > chyba bede mniej pisal w ogole, bo zmieniam dzoba i wyglada na to, ze bede
                  mial
                  > duzo ciekawych rzeczy do roboty w przeciwienstwie do obecnej praculi, gdzie
                  > rutyny opanowalem i zorganizowalem sobie tak po mistrzowsku, ze workload
                  robile
                  > m
                  > w 3 godziny, a pozostale 5 spedzalem na blogim dlubaniu w nosie i pisaniu
                  > duperszwancow na forum. Chcesz miec ciekawsza prace - nie mozesz pisac na
                  > forumnie, there's no such thing as free lunch! Ale zajrze czasem wieczorkiem
                  > zobaczyc jak sobie dajecie rade z yapami, zamorzonymi i tym podobnym
                  barachlem.

                  Jak najbardziej pyrlandzkie, bo przeciez jestem ze stolicy Pyrlandii czyli
                  Kartoffelnland.
                  Soup, jestem niepocieszona ze Twoja praca koliduje z obecnoscia na forum.
                  Chlip, chlip, maskara mi kapalaby, gdyby nie to, ze wodoodporna... Powiewam
                  biala chusteczka. I dobranoc.
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • soup.nazi Re: Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 06:14
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > Jak najbardziej pyrlandzkie, bo przeciez jestem ze stolicy Pyrlandii czyli
                    > Kartoffelnland.
                    > Soup, jestem niepocieszona ze Twoja praca koliduje z obecnoscia na forum.

                    Ale moze zamienie ilosc na jakosc!
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Soup, na Polonii wygladalo to tak 31.07.07, 06:25
                      soup.nazi napisał:

                      > luiza-w-ogrodzie napisała:
                      >
                      > > Jak najbardziej pyrlandzkie, bo przeciez jestem ze stolicy Pyrlandii czyl
                      > i
                      > > Kartoffelnland.
                      > > Soup, jestem niepocieszona ze Twoja praca koliduje z obecnoscia na forum.
                      >
                      >
                      > Ale moze zamienie ilosc na jakosc!

                      Ooooo, to brzmi interesujaco! Keep going...

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
            • kup_pan_paszport Soup, czyżby już zmieniono ustawę o ob.? 01.08.07, 22:34
              soup.nazi napisał:

              > podrygi paszportowe Kraju Dziadow dawno sie juz
              > skonczyly dzieki Wiarusowi i Brukselowi.
              >

              Czyżby?

              paszporty.blogspot.com/2007/07/o-pulapce-paszportowej.html
      • jp.hi Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 09:22
        kan, przetrzyj oczy albo okulary (jak uzywasz).
        Tacy wielonikowcy jak japonczyk, za_morzem, kagan i kilku innych nic innego nie
        robi tylko probuje dowalic Polonusom. Dlaczego to robia? Wcale nie w odwecie,
        dlatego, ze kos zle pisze o Polsce a ze zwyklej zazdrosci i zawisci, ze komus
        sie powiodlo na emigracji. W tym przypadku staraja sie minimalizowac wartosci
        zycia w tych krajow poza Polaka. Chca takze zniechecic innych do emigracji.
        Zauwaz, siedza godzinami na necie wyszukujac artykoly mowiace cos zlego czy
        nieprzyjemnego o zyciu w USA, Kanadzie czy Australii.
        Z tego powodu i tylko z tego polonus zaczal wklejac linki do artykolow
        mowiacych niekorzystnie o Polsce. Jego cierpliwosc sie skonczyla. Uznal ze to
        bedzie najlepsza forma walki z tymi trollami. Po tym jak sie wija i rzucaja
        widac ze mial racje.

        Niesty na tym forum nie podyskutujemy. Na tym forum nie wymienimy sie
        doswiadczeniami. Nie skorzystamy z rad i informacji. To forum opanowaly trolle
        i platne sluzby. Wystarczy poczytac watki zalozone ostatnio przez luize.
        Zamiast dyskusji sa chamskie zaczepki.
    • jedrek321 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 03:00
      trafna i inteligentna opinia. przyjemnos jest czytac twoje posty na tle setek
      wymiocin na tym forum
      • luiza-w-ogrodzie Dziekuje, Jedrek321 n/t 31.07.07, 05:42

    • polam5 Popieram 31.07.07, 03:21
      Zaglada tu wiekszosc ludzi mieszkajacych w Polsce czy Europie i wyglada na to ze ich ogromnie irytuje iz mozna sobie sokojnie pracowac, mieszkac w dosc obszernym domu w dobrej dzielnicy. Miec wystarczajco na wydatki takie jak samochody, urlopy it a do tego odlozyc na emryture. Dzieci moga skonczyc studia i dostac prace ktora pozwoli im sie utrzymac... No wiec Ci ludzie albo nie wierza albo nie chca wierzyc ze tu tak moze byc wiec znajduja co moga aby udowodnic ze emigranci to biedota marzaca o piniadzach i najwiesza radosc sprawiloby im pokazanie sie w Polsce. No wiec w ameryce wszystko jest zle - domy z dykty, jedzienie do D, sluzba zdrowi nie istnieje, gospodarka sie wali, dolar leci na pysk itd itp.... Ale jak porownamy dochody i wydatki na podobnym poziomie to mozemy zobaczyc ze np:
      Ja po 20 latach pracy (nie mam wlasnego biznesu tylko pracuje 9-5 w hi-tech i mam polskie wyksztalcenie) mam realna opcje aby mieszkac albo zyc tutaj, gdziekolwiek w tym kraju albo w Europie czy Polsce. Moge to zrobic w kazdej chwili i nie robie tego bo nie chce a nie dlatego ze nie moge. Po przejsciu na emeryture dostane oczywiscie nie tyle abym mogl z tego zyc ale jak do tego doloze oszczednosci typu 401k plus wlasne to bede zyl na poziomie porownywalnym do tego na jakim zyje teraz - a wiec cigle bede mial opcje. Oczywiscie musialem o tej opcji myslec przez caly okres. A emerytura i 401k i wlasne oczeczednosci moge miec wyplacane gdziekolwiek bede mieszkal. Mam stary dom z dykty ktory bez problemu wytrzyma nastpne 40 - 50 lat i w tej chwili jest wart ok $ 1M. Jesli bede w nim mieszkal to mieszkanie praktycznie za darmo - property tax jest liczony ciagle od originalnej ceny a wiec koszt ok $150/miesiecznie (i ciagle to sie odpisuje z podatkow a wiec realnie to ok $100/mies) Jesli sie zdecuduje to moge go sprzedac - kwestia miesiaca i mam gotowke za ktora moge kupic albo wynajac dom (w usa nie placi sie podatkow od zarobionych na domu $500k a wiec podatek od sprzedazy nie bedzie wielki)), mieszkanie czy cokoliwek mi sie spodoba.
      A wiec jesli teraz chcialbym sie wyprowadzic do Polski to za wynajem tego domu (ponad $2k/m ) moge w polsce zyc nie pracujac i cierpliwie czekajc na emeryture ( a dom ciagle rosnie na wartosci). No wiec porownujac ludzi przecietnych bo za takiego sie uwazam - nie mam powodow do narzekania bo w ciagu tych 20 lat co rok jedzilem na urlop i nie musialem ani na ten urlop specjalnie oszczedzac ani jedzic na urlop typu "ekonomicznego". Samochody mam jakie chce i nie sprawdzam codzinnie ile mam na koncie - nie mam milionow ale wystarcza. I to z przecietnej (to prawda inzynierskiej) pensji w tym rejonie - i jako jedyny zywiciel. Mozecie wiec psioczyc na emaigracje, stany, ekonomie icokolwiek chcecie – aj mam kilka opcji I te opcje sa dobre. Ciekaw jestem co macie wy pracujacy 20 lat w Europie gdzie domy sa murowane I ekonomia sie bujnie rozwija?
      No tak nie mamy tu POLSKI - prawda ale mamy Filharmonie i Teatr i Opere i Muszle koncertowa klasy swiatowej w zasiegu reki. Mam ocean i gory i pogode gdzie jest 360 dni slonecznych w roku. Mamay ceny nizsze niz gdziekolwiek na wiekszosc towarow.
      No i mamy zakichana amerykanska ekonomie krej kazde drgniecie trzesie ekonomoa swatowa, mamy polityke rzadzaca swiatem i kulture ktora wszyscy krytykuja i wszyscy kopiuja. Jednym sie to podoba innym nie ale bardzo duzo chcialoby tumieszkac z jakiegos tam powodu?
      Czy to tak wszystkich drazni?
      Pozdrawiam i zycze owocnych dyskusji
      • hotdog1 Re: Popieram 31.07.07, 03:31
        to za property tax placisz tylko 1500 $$ na rok ?? to gdzie mieszkasz ?w
        Idaho ?

        w rejonie NYC nie ma tanszych property tax jak 5 - 7 tys /rok przecietnie
        za przecietny dom.
        • kan_z_oz Zupa 31.07.07, 04:27
          Rownie dobrze mozna powiedziec to samo w druga strone. I powiem ci cos - jestem
          pewien, ze zaczelo sie od tych z kraju wsciekle atakujacych nie wiadomo dlaczego
          Polonie i gdyby ten skretynialy element, okraszony obficie dyzurnym
          forumowiczami z urzedow podejrzanego autoramentu tu nie wlazil, nie zobaczylabys
          nigdy tyle zlosliwosci w kierunku Polski. Ze nie wspomne o nieslawnej akcji "Kup
          pan paszport". Obserwowalem od samego poczatku forum Praca w UK i Irlandii i
          stwierdzilem to samo zjawisko. Wyjechani mniej lub bardziej spokojnie sobie
          wymieniali wrazenia z nowych krajow, cieszyli sie godziwym poziomem zycia nawet
          przy skromnych pracach, faktem, ze starcza do pierwszego, ze sa duzo godziwiej
          traktowani niz "u siebie" w kraju (skad my znamy to ostatnie?), nikt nie rzucal
          specjalnych klatw na Polske. Niedlugo trwala ta sielanka - zaczely sie wsciekle
          naloty krajowych, wymyslanie "wyjechanym" i to w sposob bardzo nieprzyjemny a za
          to bezintesownie. Skad my to wszystko znamy? Ja tam na to leje, i przychodze
          sobie czasem podraznic pewne indywidua, a na powaznie nic mi sie od dawna pisac
          nie chce, bo indywidua krajowe, amatorskie i urzedowe i tak wszystko spjerdola.
          Tu nikomu nie chodzi o to, zeby to forum mialo sens, a juz najmniej Wojskom
          Lacznosci z Polonia.

          ODP: Nie jestem na Forum od początku. Zakładam więc, że stało się jak opisałeś.
          Zaczęły pojawiać się posty ze strony RP, krótko mówiąc obraźliwe.
          Z całym szacunkiem - i co z tego?
          Oczywiście to jest mój punkt widzenia i nie sugeruję, że Ty masz mieć taki sam.
          Jeśli Ktoś zamieszcza obraźliwy tekst czy zawistny, to nie oznacza jeszcze, że
          Ja muszę zrewanżować się jeszcze bardziej obraźliwym i zawistnym tekstem.
          Oczywiście mogłabym, tylko wtedy gdzie ustawia mnie to samą?
          To są oczywiście moje pytania, które tylko wyjaśniają mój punkt podejścia do
          Forum.

          Dla ogromnej większości ludzi wchodzących tutaj sporadycznie lub przypadkowo -
          to nie ma znaczenia; kto zaczął, kiedy czy dlaczego. Wchodzą i czytają, bo
          sprawia im to przyjemność, pobudza do myślenia, śmieszy, jest dobrze lub
          ciekawie napisane i tyle pozostaje z tych naszych 'wewnętrznych' rozterek.

          I można wątek kontynuować ciekawie i prosto do punktu - właśnie tak jak ten.
          To jest dla mnie osobiście najlepszy 'dowód powodzenia emigracji'- wpisy
          forumowe, zawierające treść - nie 'przewalanki osobiste'. Do tych wpisów
          przyłączają się inne a 'zagłuszanie' zanika pośród ciekawych wpisów.

          Albo coś w tym rozdzaju w świecie Kana-dyzia marzyciela.

          Pisz, Misiu - nie próbuję Ci obciąć "jajek", czyli skorygować stylu.

          Pozdrawiam z Sydney
          Kan



          • dis_and_dat_kid Re: Zupa 31.07.07, 04:36
            osobiscie jestem zmeczony tekstami w stylu gdzie mieszka sie lepiej, i tak
            dalej. Generalnie nie jest trudno znalesc mniej wiecej obiektywna odpowiedz, ale
            malo kto chcialby ja poznac

            Ale dopoki pisze tu nie mysle by odpuscic chocby o pol cala jesli ktos picks up
            on me, przeciez nie boje sie nikogo na ulicach St. Paul's czy Southmead, czemu
            mialbym sie bac gdziekolwiek indziej

            wolalbym czytac watki poswiecane roznym miejscom na swiecie, o tym jak sie tam
            zyje, jak sie ukladaja stosunki z innymi ludzmi, w jakim stopniu dany kraj
            pozwala na spelnienie aspiracji, ale nie zawsze sie ma wybor
        • polam5 Re: Popieram 31.07.07, 17:32
          Mieszkam w CA gdzie prop tax jest 1.25% i jak sie kupilo dom za $120k to tak mniej wiecej wychodzi do tego jest w uzytku tzw Prop13 ktora nie tylko utrzymuje poziom taksow ale rowniez pozwala raz w zyciu przeniesc ten "tax basis" do innego county tak ze na emeryture moge sobie kupic dom gdzies indziej w CA(wartosc musi byc nie wieksza niz obecnego domu ale komu potrzeba bedzie wiecej )za prawie million i placic prop tax jak za $120k Hurraaaaa smile)
      • jp.hi Re: Popieram 31.07.07, 09:37
        Z przyjemnoscia czytam twoje posty, polam5.
        Pozdrawiam,
        • kup_pan_paszport Z przyjemnoscia czytam twoje posty, jp.hi: 01.08.07, 23:34


          > Z przyjemnoscia czytam twoje posty, jp.hi:
          Wielkim lobem zza oceanu: Małpa z brzytwą: "Czytalem juz wiele antypolskich, antyzydowskich,
          antykomunistycznych, itd stron ale pierwszy raz spotykam sie z podsycaniem
          nienawisci do samego siebie.
          Stosujecie tu zasade drukowania klamst i oszczerst aby udowodnic cos co nie
          istnieje a z czym niby walczycie.
          Gratuluje. Najsmieszniejsze a moze najglupsze w tym co robicie jest to ze
          powtarzacie tu slowa aktywnego agenta wiadomych sluzb w celu usuniecia
          antykomunistycznego polonusa z moderacji polonijnego forum. Pomagacie tym samym
          w jego robocie.
          Nawet nie zauwazyliscie, ze daliscie sie wciagnac w dzialalnosc antypolonijna i
          popieracie komunistycznych apartczykow.
          Ciekaw jestem kto za tym stoi.
          Nie chce mi sie wierzyc ze jestescie az tak glupi!! Musi to byc dzialnie
          rozmyslne. Pod plaszczykiem zwalczania wszelakiej cenzury, zwalczacie
          antykomunistow, emigrantow, polonusow, ludzi walczacych o wolnosc wypowiedzi."
    • japonczyk1 Przepraszam Cie , Lunia 31.07.07, 04:54
      Przepraszam Cie , Lunia


      ale swym postem dolaczylas do grona, jakby to powiedziec, by nie wycieli....hm,
      widzacych swiat inaczej?
      Po pierwsze primo, nikt tu a juz przynajmniej nie sysematycznie, nie pisze z
      Polski. Wbij sobie w lepek- Polonia Polski nie obchodzi. Widze to na codzien bo
      na codzien z ludzmi niestety musze na te tematy gadac-nie sposob niestety
      wywalic gdzies z zyciorysu prawie 20 lat "wygnania". Co innego ci niby czasowi,
      ktos tak z rodziny pojechal chapnac troche kasy do GB i rodzina sie martwi jak
      sobie poradzi. Ale to jest jednak zupelnie co innego.
      Wielokrotnie prosilem o wyliczenie mi sposrod systematycznie piszacych tutaj
      nickow ludzi zamieszkalych w PL i nigdy sie nie doprosilem ( ja sie nie
      licze...)
      Po drugie primo- nikt tu ( na forumie) nie oddaje sie czynnosciom przez Ciebie
      rezolutnie wyliczonym. Nikt rowniez radosnie nie plotkuje o swym szczesciu na
      emigracji- jesli juz porusza ten temat to zazwyczaj zaczyna sie od butnego:
      pfffff....ja tam jestem szczesliwy/a na emigracji, pozniej jest: ja bym w zyciu
      do Bulbonii nie wrocil/a a pozniej jest: a mialo w Bulboniii byc tak
      pieknie...a pozniej- tu juz zalezy od imwencji piszacego i ilosci wyguglanego
      przed monitorem alkoholu.
      3.Po trzecie- nikt wam nie probuje udowadniac, ze wam jest na emigracji zle. To
      wy z punktu ujadacie wsciekle na kazdego, kto napisze ze zjadl w Polsce dobra
      grochowke albo ze mu cegla nie rozchlastali glowy w czasie wakacji w Ojczyznie.
      Albo ze jego szwagier sobie wybudowal ladny dom , i o zgrozo, nie chce na
      emigracje.
      4 primo primissimo- w kwestii formalnej- iluz to forumowiczow z Polonii
      osobiscie spotkalas, bylas w ich domach albo latalas ich samolotami?
      Klawiatura, jak papier, duzo zniesie i jesli ktos komus zazdroscilby szczescia
      to bylby chyba niezlym swirem, bo zazdroscilby komus "szczescia" wylacznie
      wirtualnego. Sasiadami,niunia, to my tu nie jestesmy a raczej po calym globie
      my som porozwalane. I dobrze , i cale szczescie.
      5. Czy cierpicie? Ja mysle, ze tak. I to nie dlatego ze ja , byc moze, znam to
      z autopsji, ale dlatego ze tenze cierpienniczy temat tluczecie obsesyjnie over
      and over again. Jak wiezien, co dostal dozywotke i nie umie juz gadac o niczym
      innym niz o wolnosci.I przyjmujecie , jak jeze, obronna postawe gdy tylko ktos
      smie cos innego pisnac na ten temat. To tak jakby temu z dozywotka uswiadamiac
      nagle ze przeciez juz nigdy na wolnosc nie wyjdzie, duszac w nim jego obsesje.
      Co zrobi- ano da w ryja bo taki bedzie wentyl dla jego nagle wyzwolonej
      agrasji. Na forum zas tylko rzuci sie miesem i blotem. Jeden mniej, drugi
      wiecej. Stad zreszta wiem kto cierpi wiecej a kto mniej.
      A to, ze Ty napiszesz 3 posty o swym szczesciu w ogrodzie a Jotek o tym ze
      skakal na glowke ze skaly i to nawet do wody nikogo nie zmyli, skoro post
      czwarty bedzie wlasnie taki jak ten.

      Kan z oz- super post.
      Jesli juz mialbym uwierzyc ze ktoras z was jest autentycznie szczesliwa to
      stawiam 10 AUD przeciwko starej skarpecie ze jest to raczej Kangur.
      Ide, swita zaraz a jutro fascynujacy dzien.

      PS
      Make it 5 AUD....


      • soup.nazi Re: Przepraszam Cie , Lunia 31.07.07, 05:42
        Rwij kapcie, zaklamany sprzataczu. Uciekles w obawie przed immigration i teraz
        wstawiasz wsciekle gadki do chinskiego ludu. Wrzucaj te teksty ziomalom z
        Grodziska, mozesz po angielsku, buahahaha. Olsnij poczciwych kmieciow nazwom
        "koledza", do ktorego uczeszczales, hehehe, smieciu z Grimpointa.
      • japonczyk1 Re: Przepraszam Cie , Lunia cont: 31.07.07, 15:47
        Lusia widze zadecydowala nie odpowiadac smile
         
        Ciezar argumentow ja przyltoczyl smile)
        Wygodne. tak, to "wicie-rozumicie" jest gdy ktos zapusci zurawia ale niedoskonalego, krotko i prosto mozna mu wykazac ze pitoli smile
        A w razie czego to zawsze tez mozna sie obrazic smile)
        Pozdraiwm z Koliby.
    • motorcity Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 04:59
      Luiza - masz racje - to forum jest 50% zawisci od jakiegos bezrobotnego smiecia
      z Polski: nigdy niekonczace sie posty typu "titanic idzie na dno-
      anna1239", "polonia jest jak stara kobieta -japonczyk1", "hamerykanski syf.... -
      za_morzem" - prawie zawsze pisane z Polski (z wjatkiem kolegi Za-morzem - on
      jest baaaardzo 'specjalny' lol). Drugie 50% to odzywki z powrotem, czesto takze
      hamskie.
      Tylko odpowiedz mi szczerze na to pytanie: czy to nie dlatego tu zagladasz? To
      forum jest jak krwawy wypadek samochodowy - obrzydliwy, odrazajacy - jednak
      wszyscy zwolniaja, aby popatrzec...

      Forum Polonia Swiata:
      forumpoloniaswiata.com
      • luiza-w-ogrodzie Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 05:19
        motorcity napisała:

        > Tylko odpowiedz mi szczerze na to pytanie: czy to nie dlatego tu zagladasz?

        Z sentymentu? Siedze tu od 2001 roku, poznalam przez to forum ciekawych ludzi,
        jednych znam wylacznie z kilkuletniej korespondencji, innych spotkalam w
        Australii i w Polsce. Naprawde nie wiem, co tu jeszcze robie, chyba zabijam
        czas gdy mam wolna chwile w pracy probujac pisac tak, jak pisalam przed laty.
        Tylko z kim tu pogadac, gdy spokojne wypowiedzi tona w zalewie belkotu i trzeba
        sie nameczyc zeby cos sensownego wylowic. Jest to jedyne forum, ktorego
        uczestnicy siedza na mojej liscie wrogow i przyjaciol, zeby przynajmniej po
        kolorach nickow mozna sie bylo zorientowac.

        To
        > forum jest jak krwawy wypadek samochodowy - obrzydliwy, odrazajacy - jednak
        > wszyscy zwolniaja, aby popatrzec...

        Moze dlatego ze ten samochod to byla kiedys wspaniala limuzyna i nawet widok
        tych strzepow przypomina czasy jej swietnosci?

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • soup.nazi Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 05:47
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Moze dlatego ze ten samochod to byla kiedys wspaniala limuzyna i nawet widok
          > tych strzepow przypomina czasy jej swietnosci?

          E, nie przesadzaj. To byl po prostu karawan zmierzajacy do krypty, hehehe.
          • luiza-w-ogrodzie Karawan zmierzajacy do krypty? 31.07.07, 05:54
            soup.nazi napisał:

            > E, nie przesadzaj. To byl po prostu karawan zmierzajacy do krypty, hehehe.

            W czasach limuzyny jeszcze Ciebie tu nie bylo, a o krypcie mowisz z zemsty za
            potraktowanie Ciebie w tamtych rewirach :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • soup.nazi Re: Karawan zmierzajacy do krypty? 31.07.07, 05:59
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > soup.nazi napisał:
              >
              > > E, nie przesadzaj. To byl po prostu karawan zmierzajacy do krypty, hehehe
              > .
              >
              > W czasach limuzyny jeszcze Ciebie tu nie bylo, a o krypcie mowisz z zemsty za
              > potraktowanie Ciebie w tamtych rewirach :o)

              Przeciez mnie nikt stamtad nie zbanowal! Sam przestalem zagladac, bo robilo sie
              coraz bardziej toksycznie. Fakt, ze mnie wczesniej nie bylo ale wydedukowalem na
              podstawie panujacej tam atmosfery i zeznan naocznych swiadkow. A czy krypta w
              ogole jeszcze istnieje?
              • kup_pan_paszport Re: Karawan zmierzajacy do krypty? 06.08.07, 17:13
                Krypta to faktycznie ewenement.
                Bryluje tam ertes z podejrzanymi powiązaniami z MSWiA.
                Jutunia pitunia to repatriant, który piastował funkcję "ambasadora rządu RP u
                Łukaszenki i w ogóle na Wschodzie" - koniec cytatu pituni.
                Rzadkie wpisy St. Wiarusa działają na kryptę jak kij wetknięty w mrowisko.

                Zalatuje Ordynacką.
      • prawdziwawadera2 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 05:34
        Polam, nie ma stanu w USA gdzie od domu o wartosci miliona placi sie
        $1800podatku rocznie! Nie ma stany w USA, gdzie podatku nie podnosza co roku.
        Prawda jest, ze od zysku przy sprzedazy, nizszego jak 500.000 / malzenstwo/ ,
        bo na osobe jest tylko 250 tys nie placisz "podatku".Z tym "podatkiem" jest
        sprawa bardziej skomplkowana ale nie bede tutaj tego tlumaczyc.Suma sumarum w
        czasie sie okaze, ze go dostaniesz spowrotem. Skoro o takim zysku na swoim domu
        mowisz, czyli dom musiales kupic za cene powyzej 500 tys, albo zrobiles
        duzy "improvment", co przy sprzedazy odpiszesz jako "dypryszuejszen". W zadnym
        z tych przypadkow nie ominela Cie podwyzka podatku.Ze nie wspomne o cenie
        500.000 /kupno/.Nie ma stanu w USA gdzie od domu wartosci 500.000 placi sie
        $1800. Takie bzdury mozesz opowiadac rodzinie i znajomym w Polsce nie mnie po
        25 latach zycia w USA, ze nie wspomne , ze ja w "tym siedze".
        Pozdrawiam
        Wadera
        • soup.nazi Jeszcze ta sie przyplatala - poszla precz, torbo! 31.07.07, 05:48
          Ty siedzisz w kiblu na mopie.
        • jp.hi Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 09:55
          Oczywiscie ze jest. Znowu popisujesz sie brakiem logicznego myslenia lub
          niewiedza.
          Napisal wyraznie, kupil stary dom ale jary. Wytrzyma jeszcze dlugo. Kupil w
          dobrej dzielnicy 20 lat temu. Jak myslisz ile za niego zaplacil? Jak juz nie
          umiesz sie tego domyslec to czytaj ze zrozumiem co napisal. Wszedzie w USA
          placi sie property tax od ceny pierwotnej, historycznej. Nikt tego bez
          wyrazniego powodu nie przeszacowal. Do tego musi byc nowy permit i spora
          przebudowa. $1800/rok w moim stanie placi sie od wartosci $324tys. ile w twoim?
          Zaczynam watpic w twoje domy i ze mieszkasz w USA.
          Zastanow sie dwa razy poki napiszesz.
        • polam5 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 17:56
          Ok - let's do the math. Moje oceny byly orientacyjne - teraz beda bardziej dokladne.
          Kupilem dom za ok $120k (to prawda bylo to ponad 20 lat temu) i domek skromny -ok 2000 sq feet na dzalce troszke ponizej 1/4 akra i od tej sumy byl naliczony tzw tax basis podatek 1.25% Org tax byl ok $1800 rocznie tj ok $150/miesiecznie. Improvements to nastepne ok $150k (to na co ja ma rachunki aby je pokazac kiedy bede sprzedawal a to co ma county do podatkow troszeczke sie rozni smile) ) No wiec razem may ok $270k jako koszt. Dom sobie podrosl prawie do milliona ale county nie pozwala na podniesienie prop tax wiecej niz iles tam wiec obecny prop tak jest ok $2400 rocznie. No prop tax odpisuje sie od podatku wiec tu zyskuje nastepne ~35% wiec wychodzi to ok $120/miesiecznie "out of pocket". Oczywiscie jesli bym ten dom sprzedal i kupil podobny za podobna cene (ok 1M) albo droszy to obrazek bylby inny. Ja tego nie robie bo akurtat wole te $10k rocznie uzyc na inny cel. Kazdy ma swoje spojrzenie co zrobic z pieniazkami i jedni chca nazbierac jak najwiecej a ja pracuje zeby zyc a nie zyje aby pracowac i chce wydac ostatniego centa na dzien przed smeircia smile). No wiec kiedy ten dom w koncu sprzedam powiedzmy za million to zysk (do opatkowania )bedzie 1M - 270k(kupno + impr) =$730 Od tego odejmiemy sobie $500k bez podatku wiec zaplace podatek od 230k (ok 20k). Ah pewnie powiesz ze zaplace koszty sprzedazy dla agencji? Niewiele, bo zona pracuje w realestate albo mozemy sprzedac FSBO smile) i miec ok 900k gotowki. No ale ja mam nadzije ze na nastepne 15 lat to bedzie wiecej... smile))
    • kwiatek_leona Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 05:29
      Luizo, zgadzajac sie calkowicie z Twoim postem, proponuje jednakze olac
      wszystkich tych podgryzajacych po kostkach. Ja tu nie jestem po to, zeby
      cokolwiek komukolwiek udowadniac, czy wymachiwac kwartalnym wykazem z banku.
      Chodzi mi wylacznie o sztuke i, coraz bardziej efemeryczna z nastaniem nowego
      nozycownika, poezje Ontariana wink
      • luiza-w-ogrodzie Kwiatku 31.07.07, 05:36
        kwiatek_leona napisała:

        > Luizo, zgadzajac sie calkowicie z Twoim postem, proponuje jednakze olac
        > wszystkich tych podgryzajacych po kostkach.

        Totez olewam - szkoda czasu na odpowiadanie niektorym, chyba, zeby sobie
        pozartowac.

        >Ja tu nie jestem po to, zeby
        > cokolwiek komukolwiek udowadniac, czy wymachiwac kwartalnym wykazem z banku.

        Dokladnie. Niestety, w zasadzie cokolwiek co powiem a moze byc podciagniete
        pod "zadowolenie z emigracji", dziala jak wymachiwanie kwartalnym wyciagiem z
        banku i powoduje gwaltowne wirtualne ruchy. A propos, bankowosc mam
        elektroniczna, wiec nie mam nawet czym machac. ;o)

        > Chodzi mi wylacznie o sztuke i, coraz bardziej efemeryczna z nastaniem nowego
        > nozycownika, poezje Ontariana wink

        Jestem tutaj dla rownie rzadkich a wznioslych momentow, czyhajac m.in. na Twoje
        posty :o) ale glownie wielbiac St. Wiarusa, Naziste Zupnego, Kan, Waldka z USA
        i stope Japonczyka w jegoz usciech.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • kwiatek_leona Re: Kwiatku 31.07.07, 05:46
          "...i stope Japonczyka w jegoz usciech."

          smile))


          • luiza-w-ogrodzie Re: Kwiatku 31.07.07, 05:48
            kwiatek_leona napisała:

            > "...i stope Japonczyka w jegoz usciech."
            >
            > smile))

            ...tzw. "food-in-mouth disease"...
            • luiza-w-ogrodzie Mialo byc: "fooT-in-mouth disease" 31.07.07, 05:52
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > kwiatek_leona napisała:
              >
              > > "...i stope Japonczyka w jegoz usciech."
              > >
              > > smile))
              >
              > ...tzw. "food-in-mouth disease"...

              Mialo byc: "fooT-in-mouth disease". Tak to jest jak sie pisze przy jedzeniu.
              Albo je przy pisaniu.
        • soup.nazi Re: Kwiatku 31.07.07, 05:50
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          A propos, bankowosc mam
          > elektroniczna, wiec nie mam nawet czym machac. ;o)

          Pomachaj laptokiem!
          • luiza-w-ogrodzie Re: Kwiatku 31.07.07, 05:57

            soup.nazi napisał:

            > luiza-w-ogrodzie napisała:
            >
            > A propos, bankowosc mam
            > > elektroniczna, wiec nie mam nawet czym machac. ;o)
            >
            > Pomachaj laptokiem!

            Macham, ale czy to sie liczy jak na laptoku wyswietla sie Forum Polonia, czy
            musze wejsc na moje konto?

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
    • piss.doff wlasnie! 31.07.07, 05:49
      www.wiadomosci24.pl/artykul/w_pogoni_za_szczesciem_w_niemczech_emigranci_z_lat_80_29421.html
    • mlody774 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 05:58
      A czy nie tanieja mieszkanai w Polsce bez emigracj?
      • soup.nazi Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 06:00
        Oh, my - budza sie upiory to znaczy, ze rozum powinien isc spac, hehehe
        • prawdziwawadera2 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 06:38
          Soup- Ty jak zwykle "masz racje", a ja swiety spokuj........nie dyskutujac z
          toba.
          smile)))))))))
          Zeby z toba wdac sie w dyspoty musialabym znizyc sie do twojego poziomu.
          Nie bede sobie ublizac!
          Zatem, jeszcze raz-masz racje!!!!!!!!!!!
          Wadera
        • za_morzem nie dajmy sie oszalec... 31.07.07, 07:16
          osobiscie jestem bardzo zadowolony.

          emigracja to zayebiste doswiadczenie, mozliwosc poznania swiata, niesamowitego
          samorozwoju, a przede wszystkim zobaczenia na wlasnie oczy tego o czym bysmy
          siedzac w jednej bulbonskiej norze nie mieli pojecia.

          tak mozna na wlasne oczy zobaczyc ze chinese theatre w la to niezla nora a nie
          jak hollywodzkie kroniki filmowe ups, filmy wink pokazuja, luksusy i inne chooye muje.

          czym jest "luksus" cadillaca tak piknie wygladajuncego na pocztowkach
          przysylanych przez znajomych gorali do nowego targu.

          ale canadian rockies to juz miejsce jedyne w sobie i warte "zobaczyc i umrzec".
          hehe, pewnie zaden z ujadajacych tutaj "kanadyjczykow" ich nie widzial.

          mozna sie tez dowiedziec duzo o sobie i swoich rodakach; ze niestety
          elastycznoscia mentalna nie grzesza.
          bo zawsze jest stara gadka, tak jak z zupa, "swiatlo z jego doopy" swieci jak
          slonce w poludnie a sam twierdzi ze tylko z "innych doop swieci" i tylko tym po
          drugiej stronie plota. hehe, jedne "piguly", te w uk sa od wycierana doop starym
          hindusom, jego lepsza od lekarza. no i "tylko on tak naprawde jest zagramanica
          bo reszta to tak naprawde nie jest, wydaje jej sie"

          no i ze domy hamerykanskie najlepsze bo w cegle bez ac nie da sie zyc. wystarczy
          spojrzec na wlochow czy innych grekow.
          z plyty wiorowej sie nie buduje tylko z drewna choc buduje sie juz tylko z
          plyty. sam dzis widzialem.

          uwielbiam to forum bo jest swiadectwem, niestety, dretwoty umyslowej bulbonow.
          niezaleznie od tego gdzie bulbon mieszka, jego biedny umysl potrzebuje dogmatow
          i "prawdziwych, jedynie slusznych prawd".
          no musi miec jakis dogmat, pewnik bo inaczej zdechnie z zalosci albo oszaleje.
          tak wiec sluszny i jednie prawdziwy jest i busz i furd no i "drewno" ktore jest
          mieszanka smieci i kleju.
          no i dobra jakosc walmarta.
          wiadomo ze dobra bo jest hamerykanska.
          no i filmy najlepsze na swiecie. i wolnosc. i demokracja.

          rozkladajacy na lopatki jest stosunek "starych czyli fali" do nowych emigrantow
          z uk.
          bo tylko "my jestesmy naprawde za granica, oni nie" i tylko nasze swiatlo z
          dooopy jest jednynie slusznym.

          powtorze jeszcze raz, emigracja zayebiste doswiadczenie a bulbon zawsze bulbonem.
          jak nie kleka przed ojcem dyrechturem to przed 40 calowym telewizorem albo fura
          z siedzeniem z purpurowego weluru. bo to luksus.
          • stara_kobieta_i_moze Re: nie dajmy sie oszalec... 31.07.07, 07:27
            a wiec uazaj na siebie, pudelku. Czy to nie pora dla ciebie zeby przestac tu
            produkowac grafomanskie bzdury i zaczac sie pakowac do powrotu? Oczywiscie
            zycze ci zeby ci po powrocie zdechla krowa.
            • za_morzem moze ale... 02.08.07, 00:40
              stara_kobieta_i_moze napisała:

              > a wiec uazaj na siebie, pudelku. Czy to nie pora dla ciebie zeby przestac tu
              > produkowac grafomanskie bzdury i zaczac sie pakowac do powrotu? Oczywiscie
              > zycze ci zeby ci po powrocie zdechla krowa.


              pani taka gorzka po moze ale nie ma z kim, co?
              moze zupa pomoze, on niewybredny chlopaczek.
          • soup.nazi [...] 31.07.07, 19:06
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 08:23
      fascynujące!
      Weszlam na to forum i przezylam szok! Polskie piekielko, bezinteresowna zawisc,
      pseudointelektualne wypociny,zeby tylko komus dokopac w niewybredny sposob. A
      ja mam w "glebokim powazaniu" to jak komu i gdzie sie powiodlo. Pisze z Polski,
      nie jestem sfrustrowana, dobrze mi sie powodzi, nie wyjechalam, bo nie
      chcialam, wyjechalabym gdybym miala taka potrzebe. Znam jezyki, jestem
      wyksztalcona i nie mam kompleksow. Czy Was wszystkich pogielo? Bronicie swojego
      kawalka podlogi (tego w Polsce rowniez - zeby nie bylo watpliwosci) jak
      niepodleglosci! Wiecej luzu rodacy ( a chcialoby sie czasem
      powiedziec "ziomale"), tyle fajnych tematow jest do poruszenia. Nie
      chcielibyscie dowiedziec sie jaka jest pogoda nad Baltykiem i czy wrescie
      skonczyly sie korki na krajowej 11-ce?
      P.S. Wieje i leje tak a propos
      • jp.hi Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 10:05
        malpa-w-czerwonym1 napisała:

        > Nie chcielibyscie dowiedziec sie jaka jest pogoda nad Baltykiem i czy wrescie
        > skonczyly sie korki na krajowej 11-ce?

        ???? Nie.
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 12:09
          jp.hi napisał:

          > malpa-w-czerwonym1 napisała:
          >
          > > Nie chcielibyscie dowiedziec sie jaka jest pogoda nad Baltykiem i czy wre
          > scie
          > > skonczyly sie korki na krajowej 11-ce?
          >
          > ???? Nie.


          No coz, zawsze mozna opuscic zaslone milosierdzia....
      • polam5 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 18:05
        Malpko, a tak nam powiedz jaki ty masz Zasr@ny interes zagladac na forum poloni i wyrazac swoje sfrustrowane opinie?? A moze nie wiesz ze uczymy sie tylko i wylacznie wtedy kiedy sluchamy a nie kiedy gadamy?
        A moze marzy Cie sie wyjazd i zycie na emigracji i chcesz sie czegos dowiedziec - wtedy nalezaloby grzecznie zapytac, albo cie to wk....ze nie mozesz i chce sobie i innym wmowic ze to co masz jest lepsze - i po co to ??
        Ah a moze jeszcze ktos cie zatrudnil aby umyslnie robic tu zawieruche?
        Rozniaca malpko jest taka ze wiekszosc emigrantow mieszkal w polsce i tam jezdzi a wiec ma swoje osobiste - czesto rozne i kontrowersyjne poglady ale moga spojrzec z obu stron. A co Ty?
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 21:42
          znaj proporcje mocium panie....Daleko ci gosciu do mnie, oj daleko
    • fan.club W kwestii formalnej. 31.07.07, 08:38
      Czy nie uważacie, że warto byłoby ustalić, kto tu jest garnkiem, a kto kotłem?
    • a_cali Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 31.07.07, 10:20
      bylem zadowolony az los zarzadzil inaczej,moze jeszcze bede,kto wie
      • downunderguy Re: przywieziono w walizce bride fantazujuje... 31.07.07, 14:31
        starygo emigronta sponsura udusila albo otrula i teroz nudzi sie...musi do
        kugos mamrotac...zostalo tylko furum polonija...musi przekunac innych ze za
        parramattom jyj dobrze...gdzie sredni dochod na rodzine jest trzydziesci
        tysuncy, i dziecioki i stare nawet teroz zima zapirdalaja bare foot, takie zza
        parramatta luizy zapie..ja w 5 dularowych fongach i zmieniaja na 20 dularowe
        elyganckie czulynka made in china w officie...takie kapcie muszom starczyc co
        najmniej na rok ...a w ozz curoz gorzyj...rynt podskoczyl nawet o 50%cynt-za
        wyro od chinskich nielygalnych emigrontow sciongajom po stuwie-po pinciu w
        kanciapie, nawet pod namiotym na balkonie po dwujce...moj bill tygodniowy
        sidymset i to byz syksu i zarla - single, a i cus ciekawygo-nijako olechowska
        magdalyna chyba wczasowiczka z bulboni wymyslila sobie exclzywny addryss-moj,
        dostaje upomnienia do zaplaty-narobila dlugow i spie..la...nic nowygo,robiom
        tak wszyscy...forumowo luizo sni ze zalapala milionyra jak piczka jonsun &
        jonsun - ale budzi sie w parramacie...
        • piss.doff Re: przywieziono w walizce bride fantazujuje... 31.07.07, 15:42
          wiesz, to juz jest pomowienie i nieladie takie rzeczy insuynuowac oraz bardzo
          nielegelnie.
        • luiza-w-ogrodzie Downunderguy, ROTFL 01.08.07, 01:03
          Downunderguy, ROTFL, czy pisanie ta straszliwa gwara przychodzi tobie
          naturalnie, czy musisz sie wysilic? Pytam z ciekawosci.

          Dyskutowanie z zawartoscia twojego postu oczywiscie nie ma sensu, choc
          wspolczuje, ze takie masz przezycia z Sydney. Zapomniales rowniez dodac, ze
          jestem obfita, mocno tleniona blondyna z wasikiem regularnie pijaca z
          Aborygenami w Redfern. Jak ogolnie wiadomo, moje 120 kg zywej wagi wybitnie
          pomoglo mi w uduszeniu sponsora (udami). Aha, a <a
          href="www.censusdata.abs.gov.au/ABSNavigation/prenav/ViewData?subaction=-
          1&producttype=QuickStats&areacode=105&action=401&collection=Census&textversion=f
          alse&breadcrumb=PL&period=2006&javascript=true&navmapdisplayed=true&"
          target="_blank">sredni dochod na rodzine w 2006 roku w Sydney to bylo $1,350
          tygodniowo czyli $70,875 rocznie,</a> nie wiem skad wziales 30 tysiecy. Nawet
          za te 70 tysiecy mozna spokojnie zyc, wliczajac koszty splaty pozyczki na dom,
          wiele osob tak robi, w koncu mowimy o sredniej dochodow. No ale co ty moglbys o
          tym wiedziec.
          Over and out.
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • kuba.peerelski Re: Luizo, ROTFL 01.08.07, 07:27
            70k na rodzine w sydney to luksus mowisz?
    • pjd1 cóż.. 31.07.07, 14:48
      tak to jakoś jest;
      pozwolę sobie jednak przypomnieć,
      że moje pozytywne refleksje z Warszawy po powrocie też się spotkały ze
      wściekłymi atakami...

      Może jest tak, że wielu dyskutantów nie jest w stanie znieść cudzej satysfakcji
      z innych miejsc?

      Może satysfakcja innych podważa ich dobre samopoczucie?
      • polam5 Re: cóż.. 31.07.07, 18:14
        Spojrzmy na calosc z wysokosci 10tys km.
        Polacy jako zadanie nr 1 dla rzadu dali bezwizowy wjazd do USA i polowa przyjedzajacych chce zostac na stale w tym bezkulturowym syfiastym imperialistycznym z walca sie ekonomia i cos tam jeszcze kraju. Wiem ze moi znajomi i rodzina gdyby mogli dostac sie tu legalnie (legalny wjazd i legalna praca) to zrobiliby to w mgnieniu oka. Nie mowie ze cala polska wyjchalaby ale duzo - bardzo duzo. ( I podejrzewam ze ci ktorych to nurtuje sledza forum polonijne)
        Polonia ma otwarta droge do Polski i to pod wzgledem legalnym i materialnym.
        Polonia narzeka ale rowniez tekni i widzi dobre strony ale jakos sie nie pcha.
        Pojedziemy, pobedziemy i czujemy sie tam dobrze ale u nas jakos to latwiej sie zyje na codzien.
        No wiec jakie wnioski? Widocznie Poloni naprawde jest dobrze tam gdzie Polacy z ojczyzny chcieliby wyjechac choc tak mocno sie tego wypieraja?
        • prawdziwawadera2 Re: cóż.. 01.08.07, 05:14
          POlam, masz pecha, wdajac sie w dyskusje ze mna.
          Nie przekonales mnie, mimo bardzo szczegolowych objasnien i przeliczen.Siostra
          meza mieszka w Citrus Heigts, Ca 95610 /15 mill od Sacramento/ uscislajac
          adres/, od 82 roku.Bylismy u niej kilka razy, myslalam, ze sie cos zmeinilo od
          2001 roku,ostatnia wizyta w Ca.
          Po przeczytanie tego co piszesz zadzwonilam do niej, skonfrontowalam.
          W tym co piszesz masz 50% racjii. Drugie 50% to: snij Polam snij!
          Mnie to ani ziebi ani parzy. I vice-versasmile)/jak wiesz co mam na mysli?/, jak
          nie wiesz-pytajsmile)
          POzdrawiam
          Wadera
          • kwiatek_leona Re: cóż.. 01.08.07, 05:56
            Ale ktore 50% sie nie zgadza? Bo to, ze chlop ma bardzo bardzo niskie podatki
            jest logiczne, jezeli kupil dom za $120,000 ponad 20 lat temu. Zapewnia to
            propozycja 13 Jarvisa, o ktorej Polam juz wspomnial wczesniej. Podatki
            oczywiscie rosna, ale sa to groszowe podwyzki, zwiazane ze wzrostem np. kosztow
            utrzymywania miejskiej kanalizacji, czy opodatkowaniem rezydentow na lokalne
            szkoly. Tak dlugo, jak wlasciciele domu pozostaja wlascicielami, beda placic
            podatki w ramach pulapu w chwili nabycia domu. Po sprzedazy nastepny wlasciciel
            bedzie placil podatki znacznie wyzsze, proporcjonalne do ceny domu w chwili
            zakupu. Fakt ze dom Polama jest wart wielokrotnie wiecej, niz kiedy go kupil,
            jest tez oczywistoscia, bo takie byly realia cen nieruchomosci w Kalifornii w
            ostatnich latach.

            Moje roczne podatki na dom w Kalifornii wzrosly przez ostatnie 15 lat z troche
            ponizej $2000 rocznie do ok $2300 (moze ciut wiecej - trzymanie reki na pulsie
            tego typu finansow nie jest moja mocna strona smile
            • kuba.peerelski Re: cóż.. 01.08.07, 07:21
              cos wyscie sie tak uchwycili tych zarowek z PRLu lansowanych na festiwalach w
              opolu i sopocie---"Polam i wszystko jasne"-
            • polam5 Re: cóż.. 02.08.07, 00:04
              No Ty wiesz o czym mowisz....No mnie rowniez nie zalezy aby kogos przekonywac. Ale ona uwaza sie za ekspertke -niech jej tam bedzie w koncu jak nie ona to siostra wie. W tym problem ze ludzie uwazaja ze to czego oni nie maja to nie istnieje..
    • poledownunder Re: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grzec 02.08.07, 01:03
      to chyba jakas nasza przypadlosc narodowa, zeby nam bylo dobrze, komus musi byc
      gorzej. jak to juz tutaj zauwazono, dziala w obie strony. rownie meczace jest
      kiedy przebywajacy za granica usilnie probuja dowiesc ze zamienili syf na raj.
      taka mentalnosc blokowa, zagladanie sasiadowi przez dziurke od klucza i wieczne
      porownywanie sie, moj pies jest czarniejszy niz twoj. niczemu nie sluzy.
      • kup_pan_paszport system obrzędowy z kastą kopłańską 03.08.07, 15:38
        poledownunder napisała:

        > to chyba jakas nasza przypadlosc narodowa

        Jednostki zużyte, zmęczone,
        starcze, w takiej atmosferze czują się doskonale. Ich sposób doznawania życia
        można więc przyjąć jako coś typowego, "narodowego", "polskiego". Stąd płynie
        duch zadowolenia i sytego spokoju, znajdujący swój wyraz w stwierdzeniu,
        że "uczestniczyliśmy już w wytyczaniu linii Dobra powszechnego chrześcijaństwa -
        i wytyczaliśmy ją odmiennie od społeczeństw Zachodu, a zupełnie dobrze."
        (Feliks Koneczny, "Polskie Logos a Ethos", Poznań 1921, t. II, s. 293).

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=14810014&v=2&s=0

        Zawsze więc "Dla ogółu Polaków Polska, jako wartość wspólna wszystkim, to
        wartość kościelno-religijna, to system obrzędowy z kastą kopłańską
        inteligencji. Z punktu widzenia całości Polska to nie była wspólnota czynu
        zbiorowego, ożywiona wolą budowy szczęśliwej doli człowieka i ogarniająca
        wszystkich w poczuciu wielkości historycznego zadania i radości współtworzenia.
        W lekceważeniu materialnej cywilizacji widzi się często wyższość duchową
        Polaka." (Józef Chałasiński, "Społeczna genealogia inteligencji polskiej",
        Warszawa 1946, s. 73).
        Na takim podłożu łatwo mogło się utrwalić poczucie błogostanu, ufności w
        przyszłość i wiara w jakieś "nieprzemijające"wartości, które się reprezentuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka