Dodaj do ulubionych

Spelnienie aspiracji na emigracji

31.07.07, 06:23
Z jakimi planami wybieraliscie sie na emigracje? Jakie byly Wasze aspiracje?

Przyznam sie ze jechalam do Australii nie tyle z aspiracjami, co z marzeniami
o cichym i spokojnym zyciu oraz o ogladaniu egzotycznych widokow. Dopiero na
miejscu okazalo sie, ze moge osiagnac znacznie wiecej i ze panstwo
australijskie mi to umozliwilo. Jako bezrobotna samotna matka bez znajomosci
angielskiego i z polskimi kwalifikacjami uznanymi ponizej poziomu
australijskich nie mialam przed soba dobrych perspektyw. I wowczas okazalo
sie ze mam pewne aspiracje: wyksztalcic sie, znalezc dobra prace pokrewna
temu, co robilam w Polsce, wychowac i wyksztalcic dzieci. Przez kilka lat
panstwo utrzymywalo mnie i dzieci z zasilku, dostalam stypendium oraz wielka
znizke na przedszkole i dzieki temu moglam studiowac a potem pojsc do pracy.

Od lat pracuje, dzieci swietnie sobie radza w systemie edukacyjnym, uwielbiam
moj ogrod (oraz dom, ktory w nim stoi), moje zycie jest ciche i spokojne,
chyba, ze sama w nim wprowadzam odrobine zamieszania. W tej chwili nie wiem,
czy jeszcze do czegokolwiek aspiruje - moze do tego, zeby byc lepsza osoba?

PS. Watek powstal z inspiracji i na zamowienie dla Dis_and_dat_kid, ktory
napisal: wolalbym czytac watki poswiecane roznym miejscom na swiecie, o tym jak sie tam zyje, jak sie ukladaja stosunki z innymi ludzmi, w jakim stopniu dany kraj pozwala na spelnienie aspiracji, ale nie zawsze sie ma wybor

Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • mil1215a Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 06:33
      Gratuluje.
      Mam tylko jedna watpliwosc. Czemu Luizo nie spelniasz sie na forach
      austalijskich, tylko blakasz sie po nedznej gazecie.pl i przypinasz swoje latki
      o szczesliwosci australiskiej.
      Chyba ten ogrod, dom i swietnie radzace sobie dzieci Ci nie wystarczaja.
      • luiza-w-ogrodzie Czego mi gratulujesz? Normalnego zycia? 31.07.07, 06:50
        Czego mi gratulujesz? Normalnego zycia, takiego jak setki tysiecy innych? Nic w
        nim nadzwyczajnego, wszyscy moi sasiedzi i niemal wszyscy znajomi tak maja.

        W odpowiedzi na Twoje pytanie: spelniam sie w roznych miejscach, glownie w
        realu, ale w czasie pracy czesto rowniez na forach (australijskich glownie
        ogrodowych). Zas tutaj pisze, bo teoretycznie powinni tu byc ludzie o podobnej
        do mojej przeszlosci: Polacy, ktorzy od kilkunastu lat mieszkaja za granica, z
        ktorymi mozna pogadac o rzeczach, ktore tylko emigranci zrozumieja. Forum
        Polonia na portalu GW to jednym z pierwszych (a moze pierwsze) z polskich
        publicznych forow dla Polonii. Podobne fora polonijne zakladane w USA czy
        Australii byly zazwyczaj zawezone do Polakow mieszkajacych w tych krajach.

        Masz racje, ogrod, dom i dzieci nie wystarczaja mi - w zyciu jest tyle
        ciekawych rzeczy do przezycia, zobaczenia i zrobienia.

        Mam nadzieje ze moja odpowiedz byla dostatecznie wyczerpujaca i nie bedziesz
        miec dalszych pytan.
        Pozdrawiam zza biurka
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
      • jp.hi Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 08:19
        mil1215a napisał:

        > Gratuluje.
        > Mam tylko jedna watpliwosc. Czemu Luizo nie spelniasz sie na forach
        > austalijskich, tylko blakasz sie po nedznej gazecie.pl i przypinasz swoje
        latki
        > o szczesliwosci australiskiej.
        > Chyba ten ogrod, dom i swietnie radzace sobie dzieci Ci nie wystarczaja.


        I to jest glos w dyskusji na temat poruszany przez luize. Nic na temat, nic o
        swoich doswiadczeniach a tylko aby uryzc. Oczywiscie pod zmienionym nickiem.
      • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 09:42
        Na forach anglosaskich imigranci z Polski nie sa tolerowani. Stad
        Luiza musi sie spelniac na podrzednych forach dla "wogow". Luiza to
        typowa Polka na antypodach, wyżywajaca sie w Domach Polskich, jako
        iz "mainstream" anglosaskie spoleczenstwo z antypodow nie chce miec
        z nia, jak zreszta ze wszystkimi Polakami i innymi Slowianami, do
        czynienia... sad
        • marcinbxl Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 15:38
          Chyba kolego nie jestes emigrantem, bo nie zdajesz sobie sprawy, ze
          kontakt z ojczystym krajem (nawet przez takie foru) jest wazny dla
          kogos kto mieszka za granica. Wylazi z ciebie natomiast prymitywna
          zawisc.

          Nie wiem skad masz info o tym, ze anglosaskie spoleczenstwo z
          antypodow nie chce miec
          > z nia, jak zreszta ze wszystkimi Polakami i innymi Slowianami, do
          > czynienia... ja mieszkam w Belgii i jestem (rowniez przez
          anglosasow z ktorymi pracuje) zarowno w pracy jak i w piatki przy
          piwie.
          • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 09.08.07, 09:29
            1. Kontakt z Ojczyzna jest potrzebny glownie tym, ktorym sie na
            emigracji nie uklada...
            2. Nic nikomu bedacemu na emigracji nie zazdroszcze, a jestem
            szczesliwy, ze zdecydowalem sie na powrot do Polski.
            3. Nie myl "small talk" przy piwku po pracy z realna akceptacja twej
            osoby. Anglosasi potrafia sie doskonale maskowac, wiec aby
            rozpracowac te maski trzeba znac b. dobrze ich jezyk i obyczaje...
        • tovv.kapelan Tow. profesor Krawczyk padł ofiarą ostracyzmu. 08.08.07, 16:01
          Tow. profesor Krawczyk padł ofiarą niesprawiedliwego globalnego
          ostracyzmu.

          Wywalono go z racjonalisty.

          Na Cyprze podwędzono mu ichniego komarka.

          Z US wyproszono go za szpiegostwo.

          Długo by wyliczać ...

          No i teraz se myśli, że wszyscy tak majom heh heh heh

          Tolerancja mu się przypomniała po sześćdziesiątce.
    • kuba.peerelski Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 06:42
      czy moglabys luizo wyjawic nam te tajemnice, jak dorobic sie domu z ogrodem na
      zawyzonym (3x drozszym niz w kanadzie) australijskim rynku real estate, bedac
      samotna matka wychowujaca dzieci na zasilkach, na stypendiach, albo z jednej
      sredniej pensji?
      • luiza-w-ogrodzie Jak dorobic sie domu z ogrodem? 31.07.07, 06:58
        Jak dorobic sie domu z ogrodem? Mozesz sobie poczytac na odpowiednich stronach
        internetowych. Najprostsza metoda: trzeba pracowac, odkladajac pieniadze na
        lokaty inwestycje/akcje a potem ze swoim menem przelozyc zyski na wklad na dom,
        na reszte wziac pozyczke i splacac ja z dwoch pensji.
        Over and out.
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • kuba.peerelski Re: Jak dorobic sie domu z ogrodem? 31.07.07, 07:00
          >Jak dorobic sie domu z ogrodem? Mozesz sobie poczytac na odpowiednich stronach
          internetowych.

          ah, jakiez to proste.. znasz haslo z PRLu: "Osram i wszystko jasne" ?
        • kuba.peerelski "wziac pozyczke i splacac ja z dwoch pensji" 31.07.07, 07:03
          Luiza, o tym wczesniej nie bylo... ile lat starsza jest twoja druga polowa?
          • luiza-w-ogrodzie He he he 31.07.07, 07:06
            kuba.peerelski napisał:

            > Luiza, o tym wczesniej nie bylo... ile lat starsza jest twoja druga polowa?

            He he he, cos niezrecznie imputowac probujesz? Moja druga polowa jest mlodsza
            ode mnie :o)
            Teraz naprawde "over and out".

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • kuba.peerelski Re: He he he 31.07.07, 07:08
              jees, ze tez cie wczesniej w realu nie spotkalem..wink
        • zorbathegreek Re: Jak dorobic sie domu z ogrodem? 08.08.07, 09:48
          Rozbawilas mnie Luizo. Poradz nam wiec, jak sobie zalatwic te dwie
          pensje, z ktorych mozna splacac komercyjna pozyczke na dom, jesli
          nie jest sie mloda, seksualnie atrakcyjna osoba bez moralnych
          skrupulow? Wiadomo bowiem, ze nawet z dwoch przecietnych pensji nie
          da sie obecnie splacac w Australii przecietnej pozyczki na dom zy
          mieszkanie, szczegolnie tam, gdzie jest jeszcze praca, czyli w
          wielkich miastach Australii (Sydney, Melborne i Brisbane)...
          • amaroola pierwolisz jak potluczony!! 10.08.07, 12:33
            ja splacam pozyczke na dom z JEDNEJ pensji - nie najwyzszej,
            nauczycielskiej

            i calkiem sobie swobodnie zyje, bo po spaltach sporomi zostaje

            choc bez ekscesow

            tozalezy jaki dom kupisz i gdzie
            • prawdziwystarywjarus Potluczone mieszkanie amarooli 10.08.07, 12:55
              amaroola napisała:

              > ja splacam pozyczke na dom z JEDNEJ pensji - nie najwyzszej,
              > nauczycielskiej

              --

              Lazienka w "domu" amarooli:


              fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,62779964,64097954.html
              • amaroola zagladanie do linkow Twych... 10.08.07, 13:08
                swiadczy o zupelnym braku wyczucia

                wiec wielu sensownych, z pewnosia nie zajgladnie

                ja , jakczas pozwoli, dolacze fotke typowego australijskiego danny
                (dany?) ot tak by nie bylo ze propagande uprawiam


                Gratulije refleksu,kagan...
                mnie by sie tak nie chcialo pzrelogowywac co 30 sekund...

                pelne uznanie jednak.Wykazujesz fantastyczna sprawnosc "internetowa"
        • prawdziwystarywjarus Re: Jak dorobic sie domu z ogrodem? 09.08.07, 09:25
          Luiza czytala Internet i wziela mlodszego w swoje rece.


          www.praca.wp.pl/kat,18453,title,Rzad-kobieto-wez-sprawy-w-swoje-rece,wid,9093095,wiadomosc.html?rfbawp=1186644170.766
      • motorcity ODP: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny grze 31.07.07, 07:15
        Oto odpowiedz na twoj poprzedni temat, Luiza: "Zadowolenie z emigracji -
        niewybaczalny grzech". Odwazylas sie napisac cos pozytywnego o swoim
        emigracyjnym zyciu (6:23am) i po dokladnie 10-ciu minutach (6:33am) masz
        odpowiedz od pierwszego zasdrosnego polaka - (mi1215a) i po nastepnych 11
        minutach (6:42am) jest juz odpowiedz od bylego emigranta-ktoremu-sie-nie-udalo-
        ale-ktory-nie-potrafi-scierpiec-tym-z-suksesem-na-zachodzie (Kuba-
        Peerelski=Kegan) lol!
        Czy to jest wystarczajaca odpowiedzia na twoj post "Zadowolenie z emigracji -
        niewybaczalny grzech"?
        • kuba.peerelski Re: ODP: Zadowolenie z emigracji - niewybaczalny 31.07.07, 07:18
          a to ciekawe, kagan wstal o 7 rano?
          • zorbathegreek Kagan jest wszedzie! 08.08.07, 09:51
            Jednoczesnie w Polsce i Australii. I nawet bylby u Luizy od lozkiem,
            gdyby nie to, ze ma ona kochasia mlodszego od siebie... wink
            • prawdziwystarywjarus Re: Kagan jest wszedzie! 08.08.07, 15:27
              I to o 10 lat !


              Wzięłaś sobie do tego spłacania niewidomego ?
    • evee1 Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 07:08
      Przyjezdzajac do Australii (16 lat temu) nie mialam jakichs konkretnych
      aspiracji. Przyjechalam tu rok po ukonczeniu studiow, zeby "zobaczyc jak tu
      jest". Postanowilam szukac pracy i zobaczyc jak bedzie - zakladalam ewentualny
      powrot do kraju jak mi nic nie wyjdzie, albo zuplenie nie bedzie mi sie podobac.
      Ale znalazlam prace w zawodzie, zalozylam rodzine, zyje sobie szczesliwie i
      spokojnie - w domu z ogrodkiem oczywiscie smile)).
      Bardzo lubie Australie i tesknilam do niej jak wyjechalismy z niej na 3 lata do
      Anglii. Przyznaje, ze jest bardzo inna niz Polska (obecnej Polski, to ja nawet
      za dobrze nie znam), ale to mi akurat nie przeszkadza.
      • kuba.peerelski Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 07:12
        wszystkie muchy tak majom?
        "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"
        • kan_z_oz Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 07:18
          kuba.peerelski napisał:

          > wszystkie muchy tak majom?
          > "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"

          ODP: "Brzechwa dzieciom", wiersz chyba pt; "Stragan" - kłótnia warzyw o to
          które jest lepsze/mądrzejsze.

          Pozdrawiam
          Kan
          • kuba.peerelski Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 07:22
            jednej ewce sie udalo znalezc frajera, to znaczy ze statystycznie wszystkie
            ewki tak majom?
            • kan_z_oz Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 07:38
              kuba.peerelski napisał:

              > jednej ewce sie udalo znalezc frajera, to znaczy ze statystycznie wszystkie
              > ewki tak majom?

              ODP: Statystycznie to większość spotkanych tutaj przeze mnie Polaków (poniżej
              50 - tki) jest na ogół zadowolona. Wyjątek wśród nich mogę stanowić Ci, którzy
              z różnych powodów wyjechali z Polski z mało ciekawym bagażem doświadczeń
              życiowych.
              Statystycznie więc, w grupie tych powyżej 50-tki procentowo spotkałam wielu
              mało lub w 100% nie zadowolonych.
              Musi być, bagaż dźwigany naciska guzik zadowolenia...i chyba przetrwało jeszcze
              z czasów PRL-u; "trzeba narzekać aby wiedzieć, że się żyje???"

              Każdy więc statystycznią Ewką może być co nie oznacza, że każdy będzie.

              Pozdrawiam z Sydney
              Kan
              • kuba.peerelski Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 07:47
                niedlugo przekonasz sie wiec na wlasnej skorze bo 50tka na karku
                • kan_z_oz Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 31.07.07, 08:41
                  kuba.peerelski napisał:

                  > niedlugo przekonasz sie wiec na wlasnej skorze bo 50tka na karku

                  ODP: No i co się obrażasz? Jak zadajesz pytania to chyba żeby usłyszeć
                  odpowiedz?
                  Nikt nie powiedział, że każdy po 50-tce MUSI pitolić - tylko, że częściej to
                  się zdarza.
                  A poza tym to człowiek może zmienić swoje zachowanie jak i przyzwyczajenia
                  jeśli chce. Nikt nie musi więc być 'pitolącym' 50 czy 60 latkiem.

                  Kan
      • luiza-w-ogrodzie Evee 31.07.07, 07:22
        evee1 napisała:

        > Przyjezdzajac do Australii (16 lat temu) nie mialam jakichs konkretnych
        > aspiracji. Przyjechalam tu rok po ukonczeniu studiow, zeby "zobaczyc jak tu
        > jest". Postanowilam szukac pracy i zobaczyc jak bedzie - zakladalam
        ewentualny powrot do kraju jak mi nic nie wyjdzie, albo zuplenie nie bedzie mi
        sie podobac

        Evee, bylam podobnie nastawiona. "Zobacze, jak w tej Australii jest", "jak sie
        nie uda, to sie wroci", lata 90-te to juz nie byly czasy wyjazdow "na zawsze"

        > Ale znalazlam prace w zawodzie, zalozylam rodzine, zyje sobie szczesliwie i
        > spokojnie - w domu z ogrodkiem oczywiscie smile)).

        Ciicho, pewnie zalapalas sie na starego bogatego meza z domkiem z dykty :o)))

        > Bardzo lubie Australie i tesknilam do niej jak wyjechalismy z niej na 3 lata
        do Anglii. Przyznaje, ze jest bardzo inna niz Polska (obecnej Polski, to ja
        nawet za dobrze nie znam), ale to mi akurat nie przeszkadza.

        No wlasnie. Dziekuje za zrozumienie, bo mam wrazenie ze jestem tu jakims
        wyjatkiem :oP Przy okazji, skad piszesz (ja z Sydney)?

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • evee1 Re: Evee 31.07.07, 07:37
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Ciicho, pewnie zalapalas sie na starego bogatego meza z domkiem z dykty :o)))
          Hi, hi, mojego "frajera" znalam jeszcze z Polski i przyjechal tu za mna po
          dwoch latach. Na dodatek tez jest mlodszy ode mnie smile).

          > No wlasnie. Dziekuje za zrozumienie, bo mam wrazenie ze jestem tu jakims
          > wyjatkiem :oP
          Wiem, wiem ja tu tylko czasami zagladam i widze jak to jest... Wiele osob leczy
          swoje kompleksy, ale ze publika niewielka, to sami ze soba pisac musza smile)).

          > Przy okazji, skad piszesz (ja z Sydney)?
          No to ja pozdrawiam z Melbourne.
        • jp.hi Re: Evee 31.07.07, 08:56
          Uwazam ze takich ludzi jak ty luizo jest wiekszosc. Niestety nie na tym forum a
          w realu.
          Moje losy roznia sie od waszych bo ja przyjechalem do Stanow w tzw kwiecie
          wieku. Dlugo po skonczonych studiach w Polsce i po 20-tu latach pracy w Poslce.
          Wyjechalem wtedy gdy mialem juz wszystko do czego dazylem w Polsce. Wlasne
          mieszkanie, nowy zachodni samochod, nowoczesne i dosc luksusowe jak na warunki
          polskie wyposazenie mieszkania, itd. Stala praca na kierowniczym stnowisku (13
          lat na tym stolku) i monotonia, monotonia polskiego zycia. Od czasu do czasu
          spotkanie z przyjaciolmi, czasem nocy bridge, czasem wyjscie do restauracji.
          Wlasciwie, dzien podobny do dnia. Praca, telewizja i spac. Dobrze, ze mialem
          troche hobby t.j. komputer, telewizja satelitarna, fotografika. To mi nie
          wystarczylo. Zawsze uwazalem, ze czlowiek powinien isc do przodu, zmieniac
          swoje zycie, zdobywac nowe i osiagac suksesy. W Polsce juz nie moglem tego
          realizowac. Myslalem o wlasnym biznesie ale przepisy i ludzie mnie do tego
          skutecznie zniechecily. Wlasciwie nie mozna bylo w tym czasie robic uczciwego
          biznesu.
          Skozystalem z nadazajacej sie okazji. Wyjechalem legalnie i stosunkowo szybko
          otrzymalem zielona karte i obywatelstwo.
          Tutaj, tak jakby zycie moje sie cofnelo w czasie. Wszystkiego musialem sie
          uczyc od poczatku. Stalem sie mlodszym czlowiekiem o conajmniej 10 lat. Mimo
          tego, ze zaczynalem znowu od zera i nie mogle liczyc na kogokolwiek pomoc,
          szedlem jak burza. Kazdy rok przynosil nowe. Latwosc zycia tu w USA, przychylne
          przepisy, zyczliwi ludzie i wielki ludzki optymizm robily cuda. Juz po 2 latach
          pobytu zalozylem tu swoi biznes. Po czterech latach kupilem swoj pierwszy dom.
          To porownanie do tego w czym mieszkalismy w Polsce do dzis nas smieszy. A
          mieszkalismy na 10-tym pietrze w zyletkowcu na 50m2.
          Niestety nie moge opisywac dalej moich osiagniec, sukcesow i stanu posiadania
          bo naraze sie na posadzenia ze sie przechwalam.
          To wszystko dala mi Ameryka. Sam bedac mlodszym nie umialem tego osiagnac w
          Polsce. Tu moge bez ograniczen zajmowac sie moimi hobby i cieszyc sie zyciem.
          A zycie tu na Hawajach jest naprawde piekne.
          • kuba.peerelski Re: Evee 31.07.07, 09:05
            Gorbaczow tez ma sie niezle
          • zorbathegreek Balmy i zrodla jego sukesu na Hawajach 08.08.07, 10:00
            Ty balmy czyli jp.hi nie jestes typowym imigrantem z PL. Juz w
            Polsce nalezales przeciez do chrzescijansko-syjonistycznej sekty
            (jakich sporo jest w Stanach), wiec owa sekta zalatwila ci wize i
            umozliwila latwy start w USA (konkretnie na Hawajach). Niby "zyc nie
            umierac", tyle, ze z takiej sekty, jak z sowieckiego KGB,
            amrykanskiego CIA, brytyjskiego MI czy izraelskiego Mosadu czy
            innego Szin-Bet (pisze z pamieci wiec moze byc z bledami
            ortograficznymi) sie nie wystepuje. Stad odradzam ten sposob na
            zycie. Na razie nie myslisz pewnie o porzuceniu swej sekty, ale kto
            wie, co bedzie w przyszlosci. A wtedy to twoj los bedzie nie do
            pozazdrosczenia. Stad ci wspolczuje juz teraz. Dawniej mozna bylo
            uciec od takiej sekty za "zelazna kurtyne", ale dzis jej juz nie ma.
            I te sekty dzialaja dzis nawet w Brazylii... sad
            • kup_pan_paszport Re: Balmy i zrodla jego sukesu na Hawajach 08.08.07, 15:13
              1. Voodoo?

              2. Opus?

              3. Sekta szpiegostwa gospodarczego?

              4. the Witness Protection Program (also known as WITSEC)

              5. All the above?
            • kup_pan_paszport Re: Balmy i zrodla jego sukesu na Hawajach 08.08.07, 15:18
              Mordowano i potem - Michała Falzmanna, Waleriana Pańkę, świadków
              jego śmierci i inne osoby badające aferę FOZZ bądź związane z
              dokonywanymi przez Fundusz operacjami finansowymi, szefa policji
              Marka Papałę, badającego interesy mafii paliwowej Marka Karpa. Poseł
              Gruszka, przewodniczący godzącej w interesy tejże samej mafii
              komisji sejmowej, wypił filiżankę kawy i padł rażony wylewem krwi do
              mózgu.
              michnikowszczyzna.googlepages.com/
    • kuba.peerelski Podsumowujac! 31.07.07, 07:52
      przelecieliscie kochani do ausrtralii z niewielkimi w sumie kwalifikacjami,
      wiec wam sie udalo, bo australia w takich imigrantach jest wrecz zakochana..wink)
      • evee1 Re: Podsumowujac! 31.07.07, 08:06
        > niewielkimi w sumie kwalifikacjami
        A przepraszam jakie kwalifikacje nie sa juz "niewielkie"?
        • luiza-w-ogrodzie Evee, ignoruj. Nie warto karmic trolla 31.07.07, 08:09
          evee1 napisała:

          > > niewielkimi w sumie kwalifikacjami
          > A przepraszam jakie kwalifikacje nie sa juz "niewielkie"?

          Evee, ignoruj. Naprawde nie warto karmic trolla.
          Pozdrawiam i lece do domu
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • evee1 OK 31.07.07, 08:14
            Ja niestety musze jeszcze siedziec w pracy sad.
            • kuba.peerelski Re: OK 31.07.07, 08:16
              dzialacie grupowo?
          • kuba.peerelski Re: Evee, ignoruj. Nie warto karmic trolla 31.07.07, 08:21
            kto ci placi za nazywanie mnie trollem??
            • ratpole Re: Evee, ignoruj. Nie warto karmic trolla 31.07.07, 08:44
              kuba.peerelski napisał:

              > kto ci placi za nazywanie mnie trollem??

              Sie lepiej zapytaj kto mnie placi za nazywanie Lecha Krawczyka idiota
              • kuba.peerelski Re: Evee, ignoruj. Nie warto karmic trolla 31.07.07, 08:50
                a mnie to akurat profesorze Troll ch... obchodzi..crying
                • bluff jak swieze bulki-z GW 31.07.07, 09:50
                  Teraz by trzeba dokopac tym z N.Z.-nowi emigranci i tak im dobrze? i w pracy,i
                  w domu?Znow jakies fantazje,bide klepia i glupoty wypisujasmile))
                  • kuba.peerelski Re: jak swieze bulki-z GW 31.07.07, 09:57
                    glupote trzeba unaoczniac
      • zorbathegreek Re: Podsumowujac! 08.08.07, 10:05
        Australia potrzebuje, jak kazdy kraj z wolnorynkowa gospodarka
        kapitalistyczna, niskokwalifikowanych a ciezko pracujacych
        robotnikow. Std chetnie wita na swych brzegach osoby nawet
        niepismienne, ale zdrowe, mlode i silne. Natomiast nie toleruje
        imigrantow z kwalifikacjami, jako iz lepsze prace sa w Australii
        zarejestrowane tylko i wylacznie dla anglosasow i pochodzacych z
        Narodu Wybranego. Dla zmylenia zagranicy zatrudniono na klku
        eksponowanych, ale nic nie znaczacych, stanowiskach kilku "wogow"
        (nienaglosasow) i to wszystko... sad
    • _czosnek_ Chory zupka juz spelnil. 31.07.07, 10:56
      Siedzi na forum wymondrzajac sie kazdy temat i twierdzi , ze nie teskni do
      Polski.
      Buahahahahahaha
    • starywiarus Krótki kurs historii forumowego konfliktu 31.07.07, 11:41
      Krótki kurs historii forumowego konfliktu Emigranci-Krapole jest tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=44516282&a=44604322
      Na tą fundamentalną wojnę cywilizacji nakładają się z wierzchu konwulsyjne zabiegi socjotechniczne
      grubo ostruganym osikowym kołkiem w wykonaniu grup operacyjnych Wojsk Łączności z Polonią, żeby
      koniecznie jakoś tą całą emigrację obrzydzić, no bo przecie trza powstrzymać to głosowanie nogami,
      bo kto będzie urzędników leczył i na polityków pracował, jak wszyscy młodzi wyjadą.

      Śmieszy mnie aż do bólu, że odpowiedzią Kraju-Raju na masową emigrację ludzi, którym się znudziło
      pracować za 1200 złotych i szmacić się przez każdą biurwą, nie jest bynajmniej kalkulacja skąd wziąć
      kasę, żeby lepiej płacić, ani ile biurew trzeba wyrzucić na ulicę, żeby pozostałe przestały przy biurkach
      pić kawę i żreć buły, a zaczęły pracować. Co to, to nie! Cala energia umysłowa establiszmętu
      politycznego oraz korpusu służby cywilnej Kraju-Raju jest jak dotąd skierowana na wymyślenie
      jakiegoś nowoczesnego ekwiwalentu łańcucha i pańszczyzny : - tylko, wicie, rozumicie, żeby to się
      nie nazywało pańszczyzna, ale jakoś inaczej, tylko żeby tak wyszło, żeby uni musieli dalej pracować za
      1200. No i jeszcze jakoś tak zróbcie, żeby uni wzięli mordę w kubeł i się waaadzy słuchali, zamiast
      pyskować i wyjeżdżać.

      A Plan B jest taki, że jak się Plan A z mordą i kubłem nie uda, to się sprowadzi pracowitych Chińczyków,
      co z rozkoszą będą robić za 600zł, nawet jeśli u siebie mogliby zarobić 900.



      • jp.hi Re: Krótki kurs historii forumowego konfliktu 31.07.07, 12:01
        Jeden juz sukces ta polityka osiagnela. Obnizenie wskaznika bezrobocia.
        • kup_pan_paszport Re: Krótki kurs historii forumowego konfliktu 01.08.07, 23:27
          Wielkim lobem zza oceanu: Małpa z brzytwą: "Czytalem juz wiele antypolskich, antyzydowskich,
          antykomunistycznych, itd stron ale pierwszy raz spotykam sie z podsycaniem
          nienawisci do samego siebie.
          Stosujecie tu zasade drukowania klamst i oszczerst aby udowodnic cos co nie
          istnieje a z czym niby walczycie.
          Gratuluje. Najsmieszniejsze a moze najglupsze w tym co robicie jest to ze
          powtarzacie tu slowa aktywnego agenta wiadomych sluzb w celu usuniecia
          antykomunistycznego polonusa z moderacji polonijnego forum. Pomagacie tym samym
          w jego robocie.
          Nawet nie zauwazyliscie, ze daliscie sie wciagnac w dzialalnosc antypolonijna i
          popieracie komunistycznych apartczykow.
          Ciekaw jestem kto za tym stoi.
          Nie chce mi sie wierzyc ze jestescie az tak glupi!! Musi to byc dzialnie
          rozmyslne. Pod plaszczykiem zwalczania wszelakiej cenzury, zwalczacie
          antykomunistow, emigrantow, polonusow, ludzi walczacych o wolnosc wypowiedzi."
          • jp.hi Re: Krótki kurs historii forumowego konfliktu 01.08.07, 23:33
            filipek cos toba miota. Wklejasz tu post jaki zamiescilem kiedys na twojej
            stronie jakbys chcial mi dopiec. Czy o to ci chodzi? Nie dopieka mi to bo i
            dzisiaj na tej twojej smatlawej stronce napisalbym podobnie.
            Powiem ci tak. Nie znasz sie na ludziach. Cos glosisz, czemus jestes przeciwny
            ale sam tak naprawde nie wiesz czemu.
            Dziwie sie sobie ze wogle do ciebie pisze. Karmie tym trolla.
            • kup_pan_paszport To dlatego wycinałeś posty St. Wiarusa? 02.08.07, 04:14
              Nareszcie przyznałeś się oficjalnie do swojej fałszywki.
        • zorbathegreek Wskaznik bezrobocia w USA i Oz 09.08.07, 09:34
          Wskaznik bezrobocia obnizono radykalnie w USA i Australii poprzez
          nieuzwglednianie w oficjalnych statystykach bezrobotnych
          zamiszkalych w okregach z najwyzszym bezrobociem. Po prostu uznano
          te okregi jako niereprezentatywne... Gdyby przyjac te rewelacyjna
          metode w Polsce, to by sie moglo okazac, ze mamy ujemna stope
          bezrobocia (mniejsza niz zero %)...wink
    • pjd1 jak zwykle mam przypadki i w te i wewte.. 31.07.07, 14:59
      Mój dobry znajomy, cukiernik z wykszałcenia ma teraz firmę przewozową i
      pracownika (jednego, ale zawsze) inny Polak od brydża ma firmę sprzątającą
      zatrudniającą coś 200 osób

      ale za to: z całej "Solidarnościowej emigracji" nie znam ani jednego, co
      zostałby profesorem (a trochę ludzi, którzy odeszli z uniwersytetów znam...)

      znam lekarza ma - dobrze prosperującą praktykę: niby sukces, ale...
      przed osiedleniem się był światowej klasy chirurgiem (został po konferencji
      naukowej)

      Znam oczywiście takich co mają dobre posady/firmy eksperckie (rzadkość), ale też
      znam takich co nigdy nie przyznali się,
      że są inżynierami, czy mają doktoraty (bo by ich odrzucono, że są "overqualified".

      Powiedzmy sobie tak: prawdopodobieństwo sukcesu na emigracji jest odwrotnie
      proporcjonalne do wykształcenia.

      (Za wyjątkiem oczywiście, zawodów, w których akurat jest polityka ściągania
      specjalistów - jak lekarzy do Europy zachodniej..)


      UWAGA dla nieuważnych: to tylko prawdopodobieństwa, bo wszędzie ludzie odnoszą
      sukcesy, i w wielu dziezinach się marnują...
      tyle...
      • zorbathegreek prawdopodobieństwo sukcesu na emigracji 08.08.07, 10:10
        pjd1: prawdopodobieństwo sukcesu na emigracji jest odwrotnie
        proporcjonalne do wykształcenia.
        - I tu sie z Pawlem zgadzam w 100%!
    • cumentator Psychika w Australii wysiada wiarusom i innym 01.08.07, 22:29
      starywiarus nadaje:

      > Na tą fundamentalną wojnę cywilizacji nakładają się z wierzchu konwulsyjne
      zabi
      > egi socjotechniczne
      > grubo ostruganym osikowym kołkiem w wykonaniu grup operacyjnych Wojsk
      Łączności
      > z Polonią, żeby
      > koniecznie jakoś tą całą emigrację obrzydzić, no bo przecie trza powstrzymać
      to
      > głosowanie nogami,

      Trzeba miec naprawde psychike zrabana po australijsku zeby pisac takie brednie.
      Emigracja sie praktycznie skonczyla odkad jestesmy obywatelami Unii
      Europejskiej. Jest otwarty unijny rynek pracy na ktorym ludzie szukaja
      najlepszych mozliwosci. A rynek unijny jest otwarty po to zeby sie ustabilizowal
      po dostosowaniu.

      > Co to, to nie! Cala energia umysłowa
      > establiszmętu
      > politycznego oraz korpusu służby cywilnej Kraju-Raju jest jak dotąd
      skierowana
      > na wymyślenie
      > jakiegoś nowoczesnego ekwiwalentu łańcucha i pańszczyzny : - tylko, wicie,
      ro
      > zumicie, żeby to się
      > nie nazywało pańszczyzna, ale jakoś inaczej, tylko żeby tak wyszło, żeby uni
      mu
      > sieli dalej pracować za
      > 1200. No i jeszcze jakoś tak zróbcie, żeby uni wzięli mordę w kubeł i się
      waaad
      > zy słuchali, zamiast
      > pyskować i wyjeżdżać.

      Stan chorobowy sie jak widac poglebia, to juz prawdziwe kukunamuniu. Dzieki
      unijnemu rynkowi pracy pozycja pracobiorcow w Polsce stale sie polepsza. Jest
      oczywiste ze przyjdzie i taki czas ze wyjazdy nie beda specjalna atrakcja.


      > A Plan B jest taki, że jak się Plan A z mordą i kubłem nie uda, to się
      sprowadz
      > i pracowitych Chińczyków,
      > co z rozkoszą będą robić za 600zł, nawet jeśli u siebie mogliby zarobić 900.

      To jest oczywiste chory maniaku ze pracodawcy chca znalezc jak najtansza sile
      robocza a pracobiorcy jak najdrozej sie sprzedac. To prowadzi do rownowagi na
      otwartym rynku pracy i w wyniku w krajach Unii rynek pracy sie stabilizuje bez
      gwaltownych przemieszczen pracobiorcow. A rynek polski jest wlasnie w okresie
      dochodzenia do stabilizacji i za kilka lat wyjazdy do pracy beda o wiele mniej
      atrakcyjne niz masowe wyjazdy kangurow do UK.
      • kup_pan_paszport Linkuj, gliniak jak nie umiesz cytować heh heh heh 03.08.07, 15:46
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=66744046&a=66757592
    • mipik Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 07:31
      Ja wprawdzie emigrantem to jestem od niecalego roku ale przed
      przyjazdem do Australi wiele lat po rozmaitych krajach Bliskiego (i
      dalszego tez) Wschodu sie petalem.
      Ja tutaj bylem kilkanascie razy wiec troche przed przyjazdem w
      realiach sie orientowalem.

      Aspiracje:
      Mieszkac blisko morza.
      Moc dzieci poslac do normalnej szkoly i wychowac je w normalnym
      spoleczenstwie a nie wsrod "ekspatow".
      Miec wiecej czasu wolnego.
      Moc na ryby wybrac sie kiedy zechce.
      Przestac piac sie po szczebelkach kariery.


      No i jakos mi wyszlo.
      Z uznaniem kwalifikacji nie bylo problemu, ja w dosc waskiej
      dziedzinie pracuje i spodziewalem sie, ze znalezienie pracy zajmie
      kilka miesiecy a moze i rok a w tydzien po przyjezdzie skontaktowala
      sie ze mna pewna loklana firma i zaprosila na rozmowe, po rozmowie
      prace dostalem. Dodac musze, ze kiedy sie na ich oferte zgodzilem to
      zwolnili Aussie ktorego zastapilem (a placa mi wiecej niz on
      zarabial).
      Zarabiam mniej niz przed przyjazdem tutaj ale to bylo do
      przewidzenia a jak na lokalne zarobki to i tak raczej niezle.

      Reszta aspiracji tez jakos do przodu.
      Dom kupilem (nie planowalem tego ale trafil sie jeden, ktory mi sie
      bardzo spodobal).

      Jedyny problem to jest w tym, ze tu mialo cieplo byc a nie jest.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 07:41
        mipik napisał:

        > Jedyny problem to jest w tym, ze tu mialo cieplo byc a nie jest.

        Witaj, Mipik. Nie pamietam skad piszesz - chyba z Melbourne, bo w Sydney jest dzisiaj cieplo i slonecznie ponad
        20 stopni w cieniu i tak ma byc do poniedzialku. Siedze za domowym
        biurkiem, otworzylam okno na ogrod i sie opalam :o)

        W kazdym razie fajnie, ze oprocz pogody jestes zadowolony.
        Znajdziesz tu z pewnoscia normalnosc.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
      • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 10:19
        Mnie tez, na poczatku, zatrudnili na miejscu "aussie". Ale pozniej
        przyszla recesja, to i cala firme zamkneli (a byla ona, jak na
        Australie, calkiem spora - dobrze ponad 100 pracownikow, wiekszoc po
        studiach jako ze branza byla tzw. hihg-tech). W naiwnosci ducha
        myslalem, ze nalezaloby podwyzszyc kwalifikacje, i ukonczylem dwa
        fakultety (studia podyplmowe na Melbourne i Monash, czyli na
        najlepszych uniwerkach w stanie Victoria i w scislej czolowce
        anypodzianskiej). Po czym sie zorientowalem, ze w Australii popyt na
        pracownikow jest odwrotnie proporcjonalny do ich wyksztalenia, wiec
        opuscilem niegoscinne brzegi antypodzianskie, co doradzam wszystkim
        nienaglosasom z wyksztalceniem bardziej zaawansowanym niz
        zawodowka...
        • jp.hi Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 11:01
          Twoim problemem kagan jest to, ze twoim niepowodzeniom jest winny
          caly otaczajcy cie swiat. Nie ty sam.
      • prawdziwystarywjarus Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 10:45
        Poczekaj jeszcze trochę i własne odchody przyjdzie ci pić!
    • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 09:39
      Kto ci placi Luiza ze te reklame Australii? Ja jechalem do za wlasne
      pieniadze Australii nie po to, aby korzystac z pomocy panstwa.
      Ukonczylem tam studia na dwoch uniwersytetach, ale ze mam
      niewlasciwe, o jest slowianskie pochodzenie, to mi wyraznie
      powiedziano, ze nie dla mnie sa te lepsze miejsca pracy, to jest
      wymagajace kwalifikacji takich jak moje. Jedyne co panstwo
      australijskie zrobilo dla mnie, to zabieralo mi co roku podatek,
      wynoszacy czesto ponad 50% mych dochodow brutto. Stad odradzam
      antypody. Jak juz ktos musi byc podwladnym anglosasow, to znacznie
      prosciej pojechac z Polski do (Nie)Wielkiej Brytanii. Blizej i nie
      trzeba wiz czy pozwolen na prace...
      • jp.hi Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 10:13
        Plyta ci sie zaciela?
        • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 10:38
          Lepiej napisz dokladnie jp.hi czyli balmy, do jakiej sekty nalezysz
          i jak ci ona pomogla w urzadzeniu sie na Hawajach!
          • jp.hi Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 11:02
            Ta sekta to moja glowa i moje rece.
            • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 09.08.07, 09:03
              To juz nie chodzisz jp.hi do kosciolka? Nieladnie... Jak trzeba bylo
              ci $$$, to na zasadzie "jak trwoga to do Boga" stales sie nagle
              religijny, a jak zarobiles, operujac mopem i wiadrem, te pare $$$,
              to stales sie nagle obojetny religijnie... sad
          • starywiarus Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 13:29
            Ja doprawdy nie rozumiem twojego zgorzknienia, Kaganini. W końcu
            udało ci się okraść australijski skarb państwa i ani dnia za to nie
            odsiedzieć (dokumentacja każdemu chętnemu na priva na każde
            życzenie) a to w końcu teź jest jakieś osiagnięcie, Zapewne nie w
            każdym kraju się to udaje.

            Zadanie domowe: Posługując się załączoną tabelką podatkową ATO

            www.ato.gov.au/individuals/content.asp?doc=/content/12333.htm&mnu=5053&mfp=001

            oblicz, ile musiałbyś w Australii zarabiać rocznie brutto by
            zaplacić efektywne 50% tego dochodu jako podatek dochodowy.

            Tax rates 2006-07

            $0 ? $6,000
            Nil

            $6,001 ? $25,000
            15c for each $1 over $6,000

            $25,001 ? $75,000
            $2,850 plus 30c for each $1 over $25,000

            $75,001 ? $150,000
            $17,850 plus 40c for each $1 over $75,000

            $150,001 and over
            $47,850 plus 45c for each $1 over $150,000
            • bluff Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 08.08.07, 14:25
              Ja tez od dluzszego czasu sie zastanawiam jak kagan mogl placic 50% od
              zarobkow brutto(sic!)(moze gdzies placi sie jeszcze tax od netto,oj kagan,
              kagan),spedzajac czas w Au na zasilkach,rencie oraz na stypendium,nawet krotko
              na dwoch jednoczesnie,to jest bardzo daleka droga do 50%,a miesci sie smialo w
              sredniej 16%.Nawet kiedy pracowal w tej high-tech to bylo tego ok 10 mies(jest
              to okres kiedy pracodawcy kapowali sie co kupilismilenie mial szans na ten prog
              podatkowy.Kagan uwaza,ze tylko on jedyny w Au znal sie na podatkach ,natomiast
              na forum podaje zawsze magiczna cyfre50% od zarobkow brutto(!),albo sam nie
              wie albo wprowadza w blad ze chodzi owszem,o 50% ale powyzej pewnej kwoty,
              ktorej on nie mial szans nigdy ogladac(w zadnym roku).Natomiast naciagnal Au
              na niezla sume,ktora to podatnicy w Au musza poniesc,ale kiedys on to
              zwroci...i bedzie tego wiecej niz 50% brutto,tyle ze z zoltymi papierami sie
              moze wyslizga.BDW, zorba/kagan odpowiedz wreszcie czy nalezy ci sie ta renta z
              Au czy nie?
              Czekam na odpowiedz.
              • dostawca_pavulonu Podatki na wesolo :-)) 08.08.07, 17:16
                bluff napisał:

                > Ja tez od dluzszego czasu sie zastanawiam jak kagan mogl placic
                50% od
                > zarobkow brutto(sic!)(moze gdzies placi sie jeszcze tax od
                netto,oj kagan,
                > kagan),
                )
                Czy placi sie podatk od zarobkow netto? haha ha smile
                Podatki placi sie cale zycie nawet nie zdajac sobie z tego sprawy
                chociaz zapewne nie taki podatek mial na mysli Kagan MR prof.
                A VAT to co to jest? A Sales Tax? moze w AU takowych nie ma ale w
                wielu czesciach globu jest.
                Otrzymujemy pensyjke brutto, odciagaja nam podatek federalny,
                stanowy, miejski, czasami lokalny, pozniej dawka na lewusow
                jeszcze, ubezpieczenie od uderzenia piorunu,plus kilka innych
                drobnych spraw nie- podatkowych. Emerytura panstwowa, emerytura
                prywatna. Zostaje ile ? Nie wiadomo czy 50% czy 60 zalezy jak kto
                tylkiem ruszal i ile dzieci nastukal.
                Pozniej te resztki bierzemy do sklepow i przy kasie placimy
                kolejne podatki wysokosc zalezy od lokalizacji. Podatki ciagna nam
                od domu, telefonu, energii elektrycznej, wywozu smieci, wody. I
                setek innych rzeczy.
                Od urodzenia i od smierci. Zakladam sie ze w calozyciowym bilansie
                wyszloby ze skeszowalismy do kieszeni znacznie mniej niz 50% smile)
              • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 09.08.07, 09:08
                1. Podatek placi sie zawsze od zarokow brutto, a nie netto.
                2. Ty bluff nigdy nie miales przyjemnosci placic podatkow, wiec nie
                wymadrzaj sie na ten temat.
                3. Ponad 50% podatku potracono mi np. od tzw. Xmas bonus. Wiedza
                dobrze o tym ci nieliczni z antypodzianskiej polonii, co zarabiali w
                Oz ponad tamtejsza srednia...
                4. Jak chcesz sobie w Oz zalatwic rente, to idz do Centrelinku, a
                nie na to forum... Tylko najpierw musisz miec pozwolenie pobytu
                stalego w Krainie Kangurow! A to dla ciebie pozostaje w sferze
                marzen...
            • starywiarus Spelnienie aspiracji na emigracji - rozwiązanie 08.08.07, 14:27
              Oblicz, ile musiałbyś w Australii zarabiać rocznie brutto by
              zaplacić efektywne 50% tego dochodu jako podatek dochodowy.

              $150,001 and over
              $47,850 plus 45c for each $1 over $150,000

              Nie zapomnij przy okazji podać opisu perpetuum mobile własnego
              pomysłu,Kaganiuszu. W kraju, w którym najwyźsza stawka podatku
              dochodowego wynosi 45% nie da się zaplacić 50% efektywnej stawki
              podatku dochodowego.

              Wniosek jest zawsze taki sam - twoja wiarygodność jest warta twojej
              renty.
              • bad_dziudziu Re: Spelnienie aspiracji na emigracji - rozwiązan 08.08.07, 15:34
                oj, matolki, matolki. kagan uzywa skrotu myslowego ze mial szczescie
                jak dostawal czek na 50% nominalu. W koncu czy to wazne na co ktos
                zabiera jak zabiera? domyslcie sie ze m.in to: ubezpieczenie, datki
                roznego rodzaju na tzw emeryture, jakis podateg stanowy, osiedlowy
                itp itd.

                Jedynie ten kto zarabia jakies marne grosze jak wy i ma jeszcze
                niepracujaca zone z kupa dzieciakow bedzie sie mogl pochwalic ze 50%
                daniny to nieprawda.
                • bluff Podatki na wesolo :-)) 09.08.07, 00:51
                  Oczywiscie,dostawco,masz racje z tym brutto i netto,czytajac te durnoty kagana
                  tez mnie pogielosmile.
                  Natomiast zdecydowanie kagan placze o 50% podatku federalnym(zreszta nigdy ta
                  50-tka nie istniala) i jedynym podatkiem w momencie skladania rocznego
                  rozliczenia
                  (+ew.Medicare), ktorego tez nie placil(srednio) bo progi podatkowe dotycza
                  przedzialow zarobkowych,pozatym na tym etapie w systemie Au uzyskuje sie
                  roznego rodzaju znizki(sytuacja rodzinna,nauka,zdrowie,wydatki zw.z praca i
                  inne).Owszem,kilkanascie lat temu 45% prog byl na nizszym poziomie ale znajac
                  kagana to mu nie grozilo,jego pobyt tutaj to bezpodatkowe stypendia, socjal,
                  renta,emerytury juz nie doczekalsmile. Obecnie progi podatkowe zachecaja do
                  wysokich zarobkow,a nisko zarabiajacy maja tez sporo roznego rodzaju swiadczen.
                  Pzdr.
                  • donk Najlepiej to otworzyc bank. 09.08.07, 01:01
                    Nikt nie lubi placenia podatkow, tyle piniendzy na darmo trza zawsze
                    oddac.
                    • ontarian ty juz otworzyles 10.08.07, 17:39
                      piggy bank, hehehe
              • zorbathegreek Wiarygodnosc wiarusa na cenzurowanym 09.08.07, 09:13
                Oj wiarus, wiarus. Wydalo sie, ze nigdy nie mieszkales (przynajmniej
                legalnie) w Australii. Zgoda, obecnie maksymalne stawki podatku PAYE
                moga byc w Oz ponizej 50%, co mozna zreszta dosc latwo sprawdzic na
                WWW, ale ja pisalem wyraznie, ze ja ow podatek PAYE ponad 50%
                zaplacilem lata temu, a nie dzis...
                A australijska rente to moglbys sobie wiarus zalatwic w instytucji
                Centrelink, gdybys byl legalnym rezydentem Krainy Kangurow...
            • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 09.08.07, 09:40
              1. Jak masz dowody na to, ze okradlem skarb panstwa, to idz z tym do
              odpowiednich wladz, a nie na to forum. Tylko pamietaj o
              odpowiedzialnosci za falszywe oskarzenie: cywilnej i karnej...
              2. Czytaj ze zrozumieniem. Podawalem sytuacje sprzed kilku lat, a
              nie z dnia dzisiejszego. Dzis stawki PAYE sa nieco nizsze, bowiem ze
              wzgledu na inflacje wzrosly place nominalne, a wiec coraz wiecej
              podatnikow znajduje sie w wyzszych przedzialach zarobkow
              nominalnych... A place REALNE w Oz zmalaly dla olbrzymiej wiekszosci
              zatrudnionych. I tak to nie ratuje Australii, ktora sie coraz
              bardziej zadluza za granica... sad
              • bad_dziudziu Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 09.08.07, 09:51
                szkoda czasu na tego wielonikowego poprapanca smile
                • prawdziwystarywjarus Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 09.08.07, 10:23
                  bad_dziudziu napisał:

                  > szkoda czasu na tego wielonikowego poprapanca smile


                  --

                  Czy slowo "poprapaniec" nie jest czasem olsymoronem ?

                  tobie za to na forum o zarciu bardzo duzo czasu poswiecaja.
                  Dyskutuja z toba ze az milo.
                  Pewnie dzieki tym twoim olsymoronom nie szkoda im czasu...

                  smile)))
    • starypierdola Serwus Luiza. 09.08.07, 02:11
      Bez czytania wszystkich wpisow na tym watku (za duzo smiecia) pozwole sobie
      zauwazyc ze masz duzo wspolnego z jp.hi.

      Twoje oportunistycznie - optymistyczne wpisy sa zupelnie podobne do jego.

      Grauluje dobrego samopoczucia.

      Zyczliwy SP
      • burgerking1 Re: Serwus Luiza. 09.08.07, 02:16
        Luiza ma dobre samopoczucie bo ma mlodszego o 10 lat meza !!
        co duzo moze , i dlatego jest zadowolona z zycia [plciowego]

        wkopala sie strasznie z tym wpisem o mezu i od jakiegos czasu
        juz tu nie zaglada i siedzi cicho jak mysz pod miotla ,bo
        obciach sie zrobil z tym mezem !,hhiihiiihhihihih
        • zorbathegreek Re: Serwus Luiza. 09.08.07, 09:16
          Luiza to po prostu kobieca czesc wiarusa (wiarus to zas nic innego
          jak meska czesc luizy)... wink
          • prawdziwystarywjarus Re: Serwus Luiza. 09.08.07, 09:18
            wink
      • debunker Nie brykaj stary pierniku, bo sam tryskasz samozad 09.08.07, 12:48
        Nie brykaj stary pierniku, bo sam tryskasz samozadowoleniem jak
        stara fontanna czyli masz dużo wspólnego z moherem hawajskim.

        Jesteś przeca ulubionym interlokutorem jp.

        Zlytuj się i napisz nam, dlaczego ertes wykopał Cię z krypty.

        ==

        stary.pierd.ola napisała:

        > Bez czytania wszystkich wpisow na tym watku (za duzo smiecia)
        pozwole sobie
        > zauwazyc ze masz duzo wspolnego z jp.hi.
        >
        > Twoje oportunistycznie - optymistyczne wpisy sa zupelnie podobne
        do jego.
        >
        > Grauluje dobrego samopoczucia.
        >
        > Zyczliwy SP
        Dwa plus dwa nie zawsze jest cztery. Czasami 2+2=mc²
        © SP
        • starypierdola Serwus Czesiek, krajanie! 09.08.07, 14:40
          Spoko, spoko. W Monkach nic nowego. Ani beczek po sledziach nie widac, gownem
          ostatnio nie smierdzi, nie ma za duzo beretow .... I dla tego tryskam
          samozadowoleniem smile

          Nie wydaje mi sie ze jp.hi mnie lubi; ale Ty napewno tak, w kocu cytujesz mnie w
          wielu postach. Nie ma to jak krajanie!!

          Co do Ertesa to ugialem sie przed jego przenikliwym i glebokim intelektem.
          Czasem trzeba prawdzie spojzec w oczy.

          Pozdrawiam z Moniek
          Twoj krajan SP
          • prawdziwawadera2 Re: Serwus Czesiek, krajanie! 09.08.07, 15:52
            Luiza napisala: z jakimi planami jechaliscie na emigracje?
            Ja- z zadnymi!!!
            Szlak mnie poprostu trafial, jak poszlam z dziecmi do sklepu i nie
            moglam im kupic tabliczki czekolady, bo mi juz braklo kartek na
            cukier. To tak bagatelizujac zagadnienie. Kazdy kto zyl w Polsce w
            81 roku zna sytuacje jaka "panowala" w tym czasie.
            Nic nie chcialam od emigracjii. Chcialam tylko zyc spokojnie i
            godnie!! Chcialam otworzyc przyszlosc moim synom! Nie widzialam,
            zadnej perspektywy na przyszlosc w Polsce dla mojej rodziny.
            Pomyslalam, zebym nic wiecej nie miala w USA jak to M-4 i samochod/
            bo tyle mialam w Polsce/ samochod pewnie by szlak trafil za pare lat
            a na nowy trudno byloby odlozyc/, to moje dziecko nie bedzie plakac
            w sklepie o tabliczke czekolady. Ze nie wspomne o owocach typu
            banan, czy pomarancz.Ja jeszcze bylam w dobrej sytuacjii, bo mialam
            pieniadze /rodzice w 76 roku wrocili z USA po 6 latach, gdzies
            wspominalam juz tutaj o tym/ i moglam cos dokupic w sklepach
            komercyjnych, tez nie wszysko ale... ceny chorendalne. Ale znam tez
            smak "bobrzyka"sad(( z Placu Nankiera
            Jaka bylam zla, jak kolezanka z pracy , ktorej maz byl
            zawodowym "zolnierzem" w wojsku , przynosila do biura kanapki z
            pachnaca kielbasa a mysmy wcinaly chlebek z zoltym serem lub
            topionym tylzyckim. Nie wytrzymalam ktoregos dnia i wysypalam jej w
            oczy to, powiedzialam jej ze albo niech nam zalatwi cos z kantyny
            oficerskiej albo niech przynosi do biura takie kanapki jak my!
            Pomoglo!
            Wiedzialam czym "pachnie" Ameryka. Liczylam sie, ze nie bede tutaj
            tym kims , kim bylam w Polsce. Mialam to wszystko w nosie, chcialam
            uciec od tego koszmaru, chcialam patrzyc na usmiechniete buzie moich
            dzieci, chcialam poprostu normalnie zyc!! Wyszlam z zalozenia, ze
            zadna praca nie hanbi. Ameryke i jej mozliwosci znalam z opowiadan
            rodzicow i listow brata i wujka. Nie balam sie jej, bylam mloda,
            zdrowa i pelna optymizmu na przyszlosc.
            Pamietam rozmowy z rodzicami przed podjeciem decyzji o wyjzdzie.
            Pamietam jak mama po raz kolejny opowidala swoj los na Syberii, jak
            mowila, poradzicie sobie, nie bedzie latwo ale dacie sobie rade!
            To nas bardzo budowalo,dopingowalo.
            Dzisiaj patrzac z perspektywy czasu, wiem ze zrobilismy
            najsluszniejsza decyzje w zyciu!
            Cala "prognoza" zycia w USA, mowie o poczatkach, spelnila sie co do
            joty. Po 2 latach zycie tutaj zaczelo nam sprawiac przyjemnosc.
            Tyle nas wzielo, zeby stanac troszke "na nogi" a co najwazniejsze,
            zeby poznac na czym ono tutaj polega. Po tym zycie tutaj, to juz
            mniejsztym lub wiekszym kosztem pracy, pomyslow itd itp,to pasmo
            sukcesow i przyjemnosci.
            Dzisaj z cala swiadomoscia mowie:
            Tak jak barzdo kocham Polske tak bardzo sie Jej boje!!!
            Na stale nie wroce nigdy.
            Odwiedzac bede tak dlugo i czesto, jak dlugo zdrowie mi na to
            pzowoli. Nawet jak juz rodzina sie wykruszy, pojade sobie do
            senatorium chociazby.
            Zatem: oby zdrowko! A z tym coraz gorzej niestteysad((
            Juz "bangajem pachne od czasu do czasu"smile)))))))
            Teraz mam "rwe kulszowa", noga mnie boli > biegam na
            jakies /fizykoterapie/, czyli pseudoleczeniesmile))
            ale oby tylko tosmile)
            Pelna optymizmu na przyszlosc/jak zwykle zreszta/smile))
            z pozdrowieniami
            Wadera
            • piss.doff bobrzyki, hehehe 09.08.07, 16:56
              zaintrygowalo mnie, ze w calym opisie bylo przynajmniej tuzin
              odnosnikow do twojego zdrowia i niespelniona wiara w medycyne na
              zasadzie 'najpierw popracuje bo od pracy nikt nie umarl, a zdrowie
              sobie kupie byle bym wykupila lepsze ubezpieczenie'. It doesn't work
              like that. Tyle mojego komentarza nt wadery a teraz moj komentarz nt
              czlowieka ktory to napisal: gratuluje ci udanego zycia. Cieszy mnie
              ze moglas zrealizowac swoje marzenia o lepszym zyciu ale teraz
              nadszedl wlasnie moment zeby pomyslec o sobie a wyobrazajac sobie
              ciebie, widze ze masz polaczenia energetyczne do innych, ktorzy
              zmniejszaja twoja wlasna energie. Wyglada na to, ze nosisz ze soba
              kilka walizek ktore powinnas juz dawno zostawic poza soba.
              Polaczenia energetyczne ktore widze sa powodowane przez ludzi z
              ktorymi mialas w przeszlosci bardzo bliskie polaczenia jak rowniez z
              kims kto byl instrumentalny w przeszlosci w pozbywaniu sie twojej
              wlasnej energii. Twoja wlasna energie jest skoncentrowana w splocie
              slonecznym i nazywa sie trzecia czakra i polecam ci kazde cwiczenie
              centrujace czy relaksujace i wizualizowac odlaczenie od tych w tej
              chwili juz negatywnych polaczen ktore nosisz w swojej drugiej i
              trzeciej czakrze z tymi ludzmi i skieruj ich drugi koniec do ich
              serc. Mozesz to sobie wyobrazic jako wyciagniecie cabla z gniazdka
              elektrycznego. Pamietaj, czakry w twoim ciele sa zarowno z przodu
              jak i z tylu wiec nie zapomnij odlaczyc rowniez tych z tylu.

              Na rwe kulszowa zalecam duze dozy witaminy B-12 3000mcg, taka ktora
              jest przeznaczona do stosowania doustnego, pod jezykiem. Be well!
            • polam5 Podobna historia - podobne opinie 09.08.07, 19:57
              Tylko ja mialem ZERO pojecia o ameryce. Wyjechalismy dokladnie z takich samych powodow jak Wadera no i wszyscy wyjezdzali i nikt jakos nie wracal. A sprowokawal nas incydent w sklepie. Zona stala w kolejce po mieso (na kartki), Ja w nastpnej po cukier a 4 letnie dziecko stalo w kolejce po serek homogenizowany (przysmk). Po ok godzinie przychodzi dziecko z placzem i mowi "tatus, serka zabraklo" - i to mnie doprowadzilo do lez. Wiec wylazlem z tej kolejki bo nic innego mi sie nie cisnelo jak tylko "K.... mac, co ja temu dziecku moge zaoferowac aby kiedys mogl byc samodzielny?" Bylem gotow pracowac rekami i lopata (pomimo wykszalcenia i dosc dobrej pozycji zawdodowej, spolecznej i materialnej)ale przynajmniej nie bede ronil lez co dziecku dac do jedzenia. W dwa tygodnie bylismy za granica - zostawielem doslownie wszystko za soba - wzielismy tylko 2 walizki bo to co zostalo bylo i tak G warte ( M3, fiat126P etc)??? Oczekiwania mielismy niewielkie i bylismy pelni optymizmu a wiec nie bylo trudno aby realia orzerosly oczekiwania.
              Teraz patrzymy na ameryke i polske zupelnie z innej perspektywy a ze zjezdzilem pol swiata wiec moge miec opinie i zawsze wrtacam tu jak do swojego gniazda a polska stal sie obca w jakim sensie. Jezdzimy do Polski tak czesto jak czas pozwala i w tym roku zrobilismy bardzo powazna przymiarke aby kupic cos wlasnego do mioeszkania. ale po analizach doszlismy do wniosku ze na razie nie ma to sensu. Inwestycje mozna robic tu rownie dobre a pomimo ze w polsce zdecydowanie sie porawilo to ciagle tu zyje sie wygodniej i spokojniej.
              • dostawca_pavulonu a gdzie sens ?? 09.08.07, 20:47
                taj szczerze mowiac to twoj post ma bardzo amlo sensu.

                >"K.... mac, co ja temu dziecku moge zaoferowac aby kiedys mogl byc
                samodzielny?"

                a troche dalej

                "a polska stal sie obca w jakim sensie. Jezdzimy do Polski tak
                czesto jak czas pozwala i w tym
                roku zrobilismy bardzo powazna przymiarke aby kupic cos wlasnego do
                mioeszkania. ale po analizach doszlismy do wniosku ze na
                razie nie ma to sensu. Inwestycje mozna robic tu rownie dobre a
                pomimo ze w polsce zdecydowanie sie porawilo to ciagle tu zyje
                sie wygodniej i spokojniej. "


                W obcym kraju chciales cios kupowac i do obcego kraju jezdzisz tak
                czesto jak pozwala czas? Po co?
                • polam5 Re: a gdzie sens ?? 09.08.07, 22:07
                  A co wg ciebie mialoby sens?
                  Nie rozumiesz ze mozna chciec wracac do kraju gdzie zostala rodzina, przyjaciele, wspomnienia i miec mieszane uczucia co do mieszkania tam?
                  • dostawca_pavulonu Re: a gdzie sens ?? 10.08.07, 18:21
                    To przeciez Ty napisales, prawda:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=66182135&a=66190383

                    rzucisz to i pojedziesz tam:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=66972036&a=66975204

                    To taklze Ty napisales, prawda?

                    Zostawisz wiety spokoj, wygode, wspanialych sasiadow i pojedziesz
                    do tej dzungli, tylko dlatego ze masz stamtad wspomnienia?
                    Wspomnienia czego? Komunistycznego syfu ????
                    NONSENS.
    • zorbathegreek Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 10.08.07, 10:40
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4377028.html
    • prawdziwystarywjarus Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 10.08.07, 11:57


      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=48996&wid=8976951&rfbawp=1186739531.300&ticaid=1441b&_ticrsn=3
      • bruno5 Re: Spelnienie aspiracji na emigracji 10.08.07, 16:56
        Luiza jest spelniona ma tak spracowane rece od pracy w ogrodzie jak
        by miala 85 lat.
        • bluff Re: Spelnienie aspiracji na emigracji kagana 10.08.07, 17:13
          kagan,ty chyba robisz punkty na zolte papiery w PL,sadzac po
          zawartosci,ilosci,czestotliwosci zmiany nickow,moze wtedy oddasz ta zolta
          licencje na wyciaganie pieniedzy z Au,nalezy ci sie ona czy nie?,napisz
          wreszcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka