Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.)

26.06.03, 13:16
Witam,

Wiadomo co mamy w planie wiec sie nie bede powtarzal.

Poprzedni odcinek jest tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=6641962
Obserwuj wątek
    • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 15:55
      dsl napisał:

      > Witam,
      >
      > Wiadomo co mamy w planie wiec sie nie bede powtarzal.
      >

      i zasiales zniechecenie.
      • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 15:58
        > > Wiadomo co mamy w planie wiec sie nie bede powtarzal.
        > >
        >
        > i zasiales zniechecenie.

        Ale ty je przelamales
        • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 16:19
          > > i zasiales zniechecenie.
          >
          > Ale ty je przelamales

          A jednak nie...
          • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 16:37
            dsl napisał:

            > > > i zasiales zniechecenie.
            > >
            > > Ale ty je przelamales
            >
            > A jednak nie...


            Doigralem sie i teraz przykladnie pracuje.
            • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 16:47
              > Doigralem sie i teraz przykladnie pracuje.

              A tak wlasnie sie dziwilem, ze juz zadnych stron z dzielami sztuki nie chcesz
              dzisiaj zakladac... wink

              Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL

              • groovysexycool Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 16:56
                > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL

                Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!
                • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 16:57
                  groovysexycool napisał:

                  > > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL
                  >
                  > Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                  > Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!

                  Jak to nie jest?
                  • groovysexycool Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 17:07
                    dsl napisał:

                    > groovysexycool napisał:
                    >
                    > > > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL
                    > >
                    > > Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                    > > Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!
                    >
                    > Jak to nie jest?

                    Nie od razu, ds, nie od razu,
                    swa lodowka stopisz serca mego lód!
                    • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 17:09
                      groovysexycool napisał:

                      > dsl napisał:
                      >
                      > > > > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL
                      > > >
                      > > > Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                      > > > Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!
                      > >
                      > > Jak to nie jest?
                      >
                      > Nie od razu, ds, nie od razu,
                      > swa lodowka stopisz serca mego lód!

                      Lodowka sie mrozi a nie topi...
                      • groovysexycool Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 17:44
                        dsl napisał:

                        > groovysexycool napisał:
                        >
                        > > dsl napisał:
                        > >
                        > > > > > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL
                        > > > >
                        > > > > Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                        > > > > Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!
                        > > >
                        > > > Jak to nie jest?
                        > >
                        > > Nie od razu, ds, nie od razu,
                        > > swa lodowka stopisz serca mego lód!
                        >
                        > Lodowka sie mrozi a nie topi...

                        Topi to się marzannę nie lodowkę...
                        • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 17:51
                          groovysexycool napisał:

                          > dsl napisał:
                          >
                          > > groovysexycool napisał:
                          > >
                          > > > dsl napisał:
                          > > >
                          > > > > > > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL
                          > > > > >
                          > > > > > Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                          > > > > > Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!
                          > > > >
                          > > > > Jak to nie jest?
                          > > >
                          > > > Nie od razu, ds, nie od razu,
                          > > > swa lodowka stopisz serca mego lód!
                          > >
                          > > Lodowka sie mrozi a nie topi...
                          >
                          > Topi to się marzannę nie lodowkę...

                          Mozna tez utopic gotowke, lub smutek. A ze teraz mamy raczej okolice nocy
                          swietojanskiej, a nie zrownania dnia z noca, spadam puszczac (nie sie) wianki.
                          Do jutra.
                          • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 26.06.03, 18:04
                            ex-rak napisał:

                            > groovysexycool napisał:
                            >
                            > > dsl napisał:
                            > >
                            > > > groovysexycool napisał:
                            > > >
                            > > > > dsl napisał:
                            > > > >
                            > > > > > > > Ja na razie moge dokazywac - zona ciagle w PL
                            > > > > > >
                            > > > > > > Nie dokazuj ds nie dokazuj!
                            > > > > > > Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud!
                            > > > > >
                            > > > > > Jak to nie jest?
                            > > > >
                            > > > > Nie od razu, ds, nie od razu,
                            > > > > swa lodowka stopisz serca mego lód!
                            > > >
                            > > > Lodowka sie mrozi a nie topi...
                            > >
                            > > Topi to się marzannę nie lodowkę...
                            >
                            > Mozna tez utopic gotowke, lub smutek. A ze teraz mamy raczej okolice nocy
                            > swietojanskiej, a nie zrownania dnia z noca, spadam puszczac (nie sie)
                            wianki.
                            > Do jutra.

                            Do jutra - nie utop sie jak bedziesz puszczal.
                            A tak w ogole to sie troche spozniles z ta noca swietojanska...
    • izabelski witam w piatek 27.06.03, 10:48
      wczoraj na dniu sportu dzieci bylam 2-ga w biegu mam - a jak tam wasz sukcesy
      sportowe?

      izabelski
      • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 11:00
        > wczoraj na dniu sportu dzieci bylam 2-ga w biegu mam - a jak tam wasz sukcesy
        > sportowe?
        >
        > izabelski

        Wygralismy wczoraj mecz na treningu. Niestety dzis kuleje, mam szrame na
        plecach i niezliczona liczbe siniakow. Jak tak dalej pojdzie Windsor Warriors
        beda mi placic rente inwalidzka...
        • ex-rak Re: witam w piatek 27.06.03, 11:17
          niejack napisał:

          > > wczoraj na dniu sportu dzieci bylam 2-ga w biegu mam - a jak tam wasz sukc
          > esy
          > > sportowe?
          > >
          > > izabelski
          >
          > Wygralismy wczoraj mecz na treningu. Niestety dzis kuleje, mam szrame na
          > plecach i niezliczona liczbe siniakow. Jak tak dalej pojdzie Windsor Warriors
          > beda mi placic rente inwalidzka...

          My mielismy wczoraj wywiadowke w szkole, wiec cwiczylismy forehandy i backhandy


          news.bbc.co.uk/sportacademy/hi/sa/tennis/skills/newsid_2061000/2061417.stm

          news.bbc.co.uk/sportacademy/hi/sa/tennis/skills/newsid_2061000/2061499.stm

          a dzis wydalo sie ze wdepnalem w wiek ostatniej szansy, wiec drżyjcie
          licealistki.
          • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 11:33
            > My mielismy wczoraj wywiadowke w szkole, wiec cwiczylismy forehandy i
            backhandy

            Na nauczycielce, czy z nauczycielka syna?wink
            Moze trzeba ja bylo potraktowac wiazanka tak jak ostatnio Rusedski sedziegowink
            A linki fajnewink
            Grasz w tenisa?

            > a dzis wydalo sie ze wdepnalem w wiek ostatniej szansy, wiec drżyjcie
            > licealistki.

            Dzis sie wydalo, czy dzis wdeptnalaes w ten wiek?wink
            I co to za wiek?wink))
            • ex-rak Re: witam w piatek 27.06.03, 12:12
              niejack napisał:

              > > My mielismy wczoraj wywiadowke w szkole, wiec cwiczylismy forehandy i
              > backhandy
              >
              > Na nauczycielce, czy z nauczycielka syna?wink
              > Moze trzeba ja bylo potraktowac wiazanka tak jak ostatnio Rusedski sedziegowink
              > A linki fajnewink
              > Grasz w tenisa?

              Grywalem pracujac na uniwersytecie, ale wylacznie rekreacyjnie i bardzo
              amatorsko.
              Kupilem 6 tygodni temu Joannie rakiete w pezencie, ale sie okazuje ze ciagle
              pada.
              > > a dzis wydalo sie ze wdepnalem w wiek ostatniej szansy, wiec drżyjcie
              > > licealistki.
              >
              > Dzis sie wydalo, czy dzis wdeptnalaes w ten wiek?wink
              > I co to za wiek?wink))

              Ty musisz jeszcze troche na niego poczekac. Juz nie chrystusowy.
              • dsl Re: witam w piatek 27.06.03, 12:15
                > Kupilem 6 tygodni temu Joannie rakiete w pezencie, ale sie okazuje ze ciagle
                > pada.

                U nas jakos nie pada...

                > Ty musisz jeszcze troche na niego poczekac. Juz nie chrystusowy.

                Wszystkiego najlepszego!
                Podobno zycie zaczyna sie wlasnie dopiero wtedy!
                • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 12:18
                  > > Kupilem 6 tygodni temu Joannie rakiete w pezencie, ale sie okazuje ze ciag
                  > le
                  > > pada.
                  >
                  > U nas jakos nie pada...

                  U nas tez niewink
                  To na Wimbledon w tym roku juz nie ma szanswink

                  >
                  > > Ty musisz jeszcze troche na niego poczekac. Juz nie chrystusowy.
                  >
                  > Wszystkiego najlepszego!
                  > Podobno zycie zaczyna sie wlasnie dopiero wtedy!

                  Sto lat i jeszcze wiecej licealistekwink
      • jaleo Re: witam w piatek 27.06.03, 11:26
        izabelski napisała:

        > wczoraj na dniu sportu dzieci bylam 2-ga w biegu mam - a jak tam wasz sukcesy
        > sportowe?
        >
        > izabelski

        Gratulacje! U mnie dzien sportu dopiero w lipcu, ale pewnie jak co roku uzyje
        wysokich obcasow jako wymowki wink

        Drugie miejsce to chyba bardzo dobry wynik. W szkole mojego Stefka jednym z
        tatusiow jest Steve Cram, ktory na pocz. lat 90 zdobywal jakies tam medale
        olimipijskie w biegach. No i w zeszlym roku na dniu sportu zajal 2 miejsce w
        wyscigu tatusiow. Wyprzedzil go facet z pokaznym "beer gut" smile)))


        • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 11:40
          > Drugie miejsce to chyba bardzo dobry wynik. W szkole mojego Stefka jednym z
          > tatusiow jest Steve Cram, ktory na pocz. lat 90 zdobywal jakies tam medale
          > olimipijskie w biegach. No i w zeszlym roku na dniu sportu zajal 2 miejsce w
          > wyscigu tatusiow. Wyprzedzil go facet z pokaznym "beer gut" smile)))
          >

          Steve Cram to tak lata 80'te i to dlugie dystansewink
          Domyslam sie ze ten bieg to byl jakis sprint (100m?)i ten co zajal 1 pierwsze
          byl kilkanascie lat mlodszy od niegowink
          Z wiekiem rosnie wytrzymalosc (ale bez przesady), niestety traci sie szybkosc...
          • jaleo Re: witam w piatek 27.06.03, 11:51
            niejack napisał:

            > Steve Cram to tak lata 80'te i to dlugie dystansewink
            > Domyslam sie ze ten bieg to byl jakis sprint (100m?)i ten co zajal 1 pierwsze
            > byl kilkanascie lat mlodszy od niegowink

            Ojej to juz tak dawno bylo? Ale chyba nie jest taki stary, mlodo wyglada w
            kazdym razie.

            Ostatnio chodza plotki ze zostawil zone i zadal sie z jakas mlodka (licealistka
            hihi).
            • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 11:58
              > Ojej to juz tak dawno bylo? Ale chyba nie jest taki stary, mlodo wyglada w
              > kazdym razie.
              >
              > Ostatnio chodza plotki ze zostawil zone i zadal sie z jakas mlodka
              (licealistka
              >
              > hihi).

              Rocznik '60wink Widocznie sie dobrze konserwujewink
              To nie wiesz, ze przy licealistach mezczyznie ubywa lat?wink))
              • dsl Re: witam w piatek 27.06.03, 12:01
                > To nie wiesz, ze przy licealistach mezczyznie ubywa lat?wink))

                Hmm....
                Prze "licealistach" to chyba ubywa lat tylko pewnemu procentowi mezczyzn...
                Wiekszosci ubywa przy licealistkach...

                (wiem, wiem ze to typo ale sie nie moglem powstryzmac wink
                • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 12:05
                  > (wiem, wiem ze to typo ale sie nie moglem powstryzmac wink

                  Chyba "powstrzymac"?wink)))
      • dsl Re: witam w piatek 27.06.03, 11:54
        > wczoraj na dniu sportu dzieci bylam 2-ga w biegu mam - a jak tam wasz sukcesy
        > sportowe?

        Moje sukcesy sportowe?
        wink
        No moze to, ze przez ostatnie trzy dni jezdzilem rowerem na stacje. Ale juz
        dzisiaj zrezygnowalem bo podobno moze po poludniu padac.
        • izabelski Re: witam w piatek 27.06.03, 12:33
          a jak deszcz nie bedzie padal to co?
          na pewno bedziesz zalowal smile

          co do wynikow w biegach - c roku sa dla mnie lepsze, jak zaczne trenowac moje
          biegi czesciej niz raz w miesiacu to na pewno w przyszlym roku wygram - moze
          wystarczy 2 razy w miesiacu?

          faktem jest ze nie bieglam w butach na obcasach tylko w obuwiu typu adidas, co
          zapewne pomoglo - wiele mam bieglo boso...

          izabelski
          • jaleo Re: witam w piatek 27.06.03, 12:39
            izabelski napisała:


            > faktem jest ze nie bieglam w butach na obcasach tylko w obuwiu typu adidas,
            co
            > zapewne pomoglo - wiele mam bieglo boso...
            >

            Ja to nawet kapcie w domu mam na obcasie smile)

            W zeszlym roku moj maz zupelnie wymiekl jak sie wybralam na przechadzke w
            okolicach Briancon w Alpach w klapkach (!!!!) na wysokim obcasie (!!!!)
            • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 12:45
              > W zeszlym roku moj maz zupelnie wymiekl jak sie wybralam na przechadzke w
              > okolicach Briancon w Alpach w klapkach (!!!!) na wysokim obcasie (!!!!)

              Gwiazdawink
              Skrecona, opuchnieta kostka wcale nie jest sexywink
              To chyba perspektywa zniesienia na dol przez silnych, wysportowanych alpejsckih
              ratownikow jest przyczyna takich wlasnie zachowanwink
              • magsie Re: witam w piatek 27.06.03, 12:50
                > Gwiazdawink
                > Skrecona, opuchnieta kostka wcale nie jest sexywink
                > To chyba perspektywa zniesienia na dol przez silnych, wysportowanych
                alpejsckih
                >
                > ratownikow jest przyczyna takich wlasnie zachowanwink

                Przeciez zadnego innego powodu nie moze byc - a potem to dopieszczanie
                spuchnietej kostki przez alpejskich ratownikowwink)) No ale sie rozmarzylam....
                • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 12:59
                  > Przeciez zadnego innego powodu nie moze byc - a potem to dopieszczanie
                  > spuchnietej kostki przez alpejskich ratownikowwink)) No ale sie rozmarzylam....

                  Jakbym bym ratownikiem dopiescil bym taka kostke od razu siekierkawink))
                  Koniec marzenwink))
                  • magsie Re: witam w piatek 27.06.03, 14:16
                    > Jakbym bym ratownikiem dopiescil bym taka kostke od razu siekierkawink))

                    A co Ty tak brutalnie od razu z siekiera?

                    > Koniec marzenwink))
                    A moge sobie o autryjackim alpejskim pielegniarzu marzyc co mi wsadzil nozke w
                    gips jak sobie zerwalam sciegna przy bardzo wyczynowej jezdzie na nartach?
                    • niejack Re: witam w piatek 27.06.03, 14:44
                      > A co Ty tak brutalnie od razu z siekiera?
                      Taki dzis mam nastroj ze najchetniej to bym siekieromwink)))

                      > A moge sobie o autryjackim alpejskim pielegniarzu marzyc co mi wsadzil nozke
                      w
                      >
                      > gips jak sobie zerwalam sciegna przy bardzo wyczynowej jezdzie na nartach?

                      Wyczynowa jazda?wink))
                      Zawody blondynek??wink)))
                      • magsie Re: witam w piatek 27.06.03, 15:01
                        > Wyczynowa jazda?wink))
                        > Zawody blondynek??wink)))

                        Nie zupelnie, to bylo juz po zawodachwink))
                        Ale pielegniarz byl na prawde z gatunku wysportowanych, opalonych
                        wysokogorskichwink)
          • dsl Re: witam w piatek 27.06.03, 13:26
            izabelski napisała:

            > a jak deszcz nie bedzie padal to co?
            > na pewno bedziesz zalowal smile

            Dzisiaj piatek - lenistwo wielkie mnie ogarnia tak wiec chyba tak bardzo nie
            bede zalowal. Zawsza moge sobie pojezdzic jak juz przyjade do domu (mozliwosc
            ta jest jednak WYLACZNIE teoretyczna wink.

            A tak w ogole to od nas jest dosc niedaleko (chyba 10-15km) do Wakehurst Place
            (takie Kew Gardens tylko duzo wieksze) - ostatnio przejechalismy wiekszosc
            trasy na rowerach - jest fajnie bo nie jedzie sie droga tylko prze lasy/pola.
            Jakby ktos byl kiedys chetny to moglibysmy zorganizowac jakas wieksza wycieczke
            rowerowa...

            I jeszcze z ciekawosci zapytam sie - czy zasilacz dalej mieszka w pudelku?
            • izabelski Re: witam w piatek 27.06.03, 14:43
              zasilacz w pudelku, w pokoju 2 pianina - dobrze, ze rodzina przyjezdza z
              odsiecza we wtorek, to mi pomoga sie odgruzowac smile

              izabelski

              ps. a na przejazdzke to bylabym chetna - czy jest gdzies mapka w necie?
              i.
              • dsl Re: witam w piatek 27.06.03, 14:50
                > ps. a na przejazdzke to bylabym chetna - czy jest gdzies mapka w necie?

                Nie wiem czy jest - ale jak bede mial chwile to poszukam (nie dzisiaj jednak)

                My pojechalismy troche "na nos" - dlatego tez nie dojechalismy do samego
                Wakehurst Place (bo tego nie bylo nawet w planie - dopiero po drodze nam ktos
                powiedzial, ze juz jestesmy bardzo blisko ale chcialismy wracac do domu).

                Co do zasilacza - w ten weekend siedze domu, moge Ci go zamontowac.
    • dsl czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 14:53
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1548160.html
      Publicznie wole nie komentowac

      • ex-rak Re: czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 16:03
        dsl napisał:

        > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1548160.html
        > Publicznie wole nie komentowac
        >

        Na londynskiej Polonii widac morskie opowiesci nie robia wrazenia. Od 1989
        zawsze to byla w kraju sprawa drazliwa i chyba dlugo jeszcze bedzie. A
        nawiedzonych Polakow nie brakuje po wszystkich stronach barykady.
        • dsl Re: czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 16:10
          > > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1548160.html
          > > Publicznie wole nie komentowac
          > >
          >
          > Na londynskiej Polonii widac morskie opowiesci nie robia wrazenia. Od 1989
          > zawsze to byla w kraju sprawa drazliwa i chyba dlugo jeszcze bedzie. A
          > nawiedzonych Polakow nie brakuje po wszystkich stronach barykady.

          Moza za dlugo jestesmy juz za granica.

          W Polsce ten temat jeszcze ciagle budzi olbrzymie emocje i dzieki temu rozne
          grupy oszolomow (jak mowiles - z obu stron barykady) beda jeszcze dlugo zbijac
          na tym kapital polityczny.

          A bezrobocie dalej 18%, autostrad nie ma, rolnictwo lezy. Ale kogo to obchodzi -
          najwazniejsze to liczyc tabletki!
          • ex-rak Re: czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 16:17
            dsl napisał:

            > > > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1548160.html
            > > > Publicznie wole nie komentowac
            > > >
            > >
            > > Na londynskiej Polonii widac morskie opowiesci nie robia wrazenia. Od 1989
            >
            > > zawsze to byla w kraju sprawa drazliwa i chyba dlugo jeszcze bedzie. A
            > > nawiedzonych Polakow nie brakuje po wszystkich stronach barykady.
            >
            > Moza za dlugo jestesmy juz za granica.
            >
            > W Polsce ten temat jeszcze ciagle budzi olbrzymie emocje i dzieki temu rozne
            > grupy oszolomow (jak mowiles - z obu stron barykady) beda jeszcze dlugo
            zbijac
            > na tym kapital polityczny.
            >
            > A bezrobocie dalej 18%, autostrad nie ma, rolnictwo lezy. Ale kogo to
            obchodzi
            > -
            > najwazniejsze to liczyc tabletki!

            Tak, ale tez opieramy swoje opinie na srodkach masowego przekazu. A one zyja z
            sensacji, a nie mrowczej pracy. 5 milionow ciezko pracuje (nie znaczy
            efektywnie) i nic, a gdy dwoch napalonych rzuci zgnilymi pomidorami to jest
            wielka sprawa.
            • dsl Re: czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 16:24
              > Tak, ale tez opieramy swoje opinie na srodkach masowego przekazu. A one zyja
              z
              > sensacji, a nie mrowczej pracy. 5 milionow ciezko pracuje (nie znaczy
              > efektywnie) i nic, a gdy dwoch napalonych rzuci zgnilymi pomidorami to jest
              > wielka sprawa.

              Na pewno media nakrecaja cala sprawe ale to jednak cala ta sprawa nie jest
              wylacznie wydarzeniem medialnym - w Polsce partie polityczne robia z kwestii
              aborcji glowny punkt swoich kampanii wyborczych. I to nie zadne marginanlne
              partie ale najwieksze.

              Ale co tam bedziemy sobie jezyk strzepic...
        • dsl Re: czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 16:14
          tak mi sie jeszcze skojarzylo:

          W kraju, gdzie kilka miesiecy trwalo zanim postawili Rywina w stan oskarzenia,
          potrafili blyskawicznie przegladnac caly statek, nalozyc kare za wejscie do
          portu bez pozwolenia, policzyc tabletki, oplombowac, policzyc znowu, oglosic ze
          za malo/etc.

          Cholera trzeba by tych celnikow/kapitanat portu/prokuratora naslac na Rywina -
          juz dawno by siedzial...
          • ex-rak Re: czym sie Polska pasjonuje od paru dni... 27.06.03, 16:21
            dsl napisał:

            > tak mi sie jeszcze skojarzylo:
            >
            > W kraju, gdzie kilka miesiecy trwalo zanim postawili Rywina w stan
            oskarzenia,
            > potrafili blyskawicznie przegladnac caly statek, nalozyc kare za wejscie do
            > portu bez pozwolenia, policzyc tabletki, oplombowac, policzyc znowu, oglosic
            ze
            >
            > za malo/etc.

            bo jest to proste i ladnie wyglada w swietle jupiterow. Z Rywinem to sliska
            sprawa, nic nikt nie wie. Wszyscy swieci.
    • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 09:54
      Zaczal sie nastepny tydzien na mokrej wyspie, wiec pora odkurzyc nasz watek.
      Jak tam samopoczucie po weekendzie, bo moje zdechlewink
      • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 10:44
        Witamwink
        Wreszcie padawink
        Mags, jak tam latino-parto-koncert w niedziele?
        Wybawilas sie?
        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 11:09
          > Wreszcie padawink

          A za sucho ci bylo? Zeby tylko w sobote nie padalo, chociaz to pewnie wtedy
          dobre warunki na pijanstwowink

          > Mags, jak tam latino-parto-koncert w niedziele?
          > Wybawilas sie?

          Wybawilam, nozki troche dzis pobolewaja. Poza muzyka i jedzeniem bylo tam tez
          i wesole miasteczko, wiec przy okazji pojezdzilysmy sobie na bumper cars i
          roznych karuzelach...
          • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 11:15
            > A za sucho ci bylo? Zeby tylko w sobote nie padalo, chociaz to pewnie wtedy
            > dobre warunki na pijanstwowink

            No pewnie ze za sucho, trawa na ogrodku mi zdechlawink
            Nie bedzie padac w sobote bo trzeba przeciez miecho na grillu upiecwink
            Jak to tak pic bez jedzenia??wink))

            > Wybawilam, nozki troche dzis pobolewaja. Poza muzyka i jedzeniem bylo tam
            tez
            > i wesole miasteczko, wiec przy okazji pojezdzilysmy sobie na bumper cars i
            > roznych karuzelach...

            Mags, cos Ty tam pila/palila/zazywala, ze mialas karuzele?wink)))))

      • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 10:58
        > Jak tam samopoczucie po weekendzie, bo moje zdechlewink

        Moje podobnie.
        Nawet nie do konca wiem dlaczego bo specjalnie poszedlem spac wczesniej zeby
        nie byc jak zwykle zdechly w poniedzialek.
        Niestety nie zadzialalo.
        Pewnie pogoda...

        • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 11:28
          To mam podobnie, wczoraj imprezowalam u Grekow i koszmarnie sie obiadlam
          tzatzykami i salmonem, czuje jakbym wazyla 100kg. wiecej;-(

          A poza tym wolalam jak bylo upalniewink
          • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 11:32
            > To mam podobnie, wczoraj imprezowalam u Grekow i koszmarnie sie obiadlam
            > tzatzykami i salmonem, czuje jakbym wazyla 100kg. wiecej;-(
            >
            > A poza tym wolalam jak bylo upalniewink

            Mi tam nie przeszkadza pare dni deszczu - szczegolnie w ciagu tygodnia.

            A jak z naszym Legolandem?
            Rozumiem, ze nadal jedziemy w niedziele - ale kto w sumie sie zdeklarowal? Z
            jakiegos powodu wydaje mi sie ze na razie to chyba tylko ty i my...
            • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 11:40
              > > To mam podobnie, wczoraj imprezowalam u Grekow i koszmarnie sie obiadlam
              > > tzatzykami i salmonem, czuje jakbym wazyla 100kg. wiecej;-(

              Ty to masz spustwink))

              > > A poza tym wolalam jak bylo upalniewink
              > Mi tam nie przeszkadza pare dni deszczu - szczegolnie w ciagu tygodnia.
              Tu sie z Toba zgodze, w ciagu tygodnia niech padawink))

              > A jak z naszym Legolandem?
              > Rozumiem, ze nadal jedziemy w niedziele - ale kto w sumie sie zdeklarowal? Z
              > jakiegos powodu wydaje mi sie ze na razie to chyba tylko ty i my...

              Wszyscy beda slabi po imprezie u mniewink
              Wogole to fajnie by bylo wiedziec kto sie zjawi,
              zebym wiedzial ile skrzynek wodki kupicwink)))))

              • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 12:28
                > Wszyscy beda slabi po imprezie u mniewink
                > Wogole to fajnie by bylo wiedziec kto sie zjawi,
                > zebym wiedzial ile skrzynek wodki kupicwink)))))

                Jak na razie to chyba oficjalnie nikogo nie zaprosiles poza Mags...
                (ale my chyba i tak nie mozemy przyjechac).
                • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 12:36
                  > Jak na razie to chyba oficjalnie nikogo nie zaprosiles poza Mags...
                  > (ale my chyba i tak nie mozemy przyjechac).

                  Mam grzebac w tych watkach i to odszukiwac?wink
                  Dla Panstwa trzeba specjalne 'oficjalne' zaproszenia przygotowac?wink))
                  Jesli jest informacja o imprezie w watku to chyba jasne ze 'watkowicze' sa
                  zaproszeni...
                  • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:02
                    Jack nie jest zainteresowany moim towarzystmwem tylko alkoholem ktory
                    ewentualnie przywioze! I wlasnie sie zastanawiam czy te resztki jamaiskiego
                    likieru oplaca mi sie przywozicwink)
                    • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:25
                      > Jack nie jest zainteresowany moim towarzystmwem tylko alkoholem ktory
                      > ewentualnie przywioze! I wlasnie sie zastanawiam czy te resztki jamaiskiego
                      > likieru oplaca mi sie przywozicwink)

                      To wcale nie prawdawink
                      Uwierz mi, oplaci Ci siewink
                      • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:35
                        > To wcale nie prawdawink
                        > Uwierz mi, oplaci Ci siewink

                        Tak, tak juz nie raz takie obiecanki slyszalam! A jak ja potem po takim
                        likierze do domu wroce? Co? Do Londynu w koncu od Ciebie to pare kilometrow
                        jest a na piechote ani autostopem nie bede zasuwacwink)
                        • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 14:13
                          > Tak, tak juz nie raz takie obiecanki slyszalam! A jak ja potem po takim
                          > likierze do domu wroce? Co? Do Londynu w koncu od Ciebie to pare kilometrow
                          > jest a na piechote ani autostopem nie bede zasuwacwink)

                          Ale chyba nie odemniewink
                          Faceci to swinie, nie wierz w ich obiecankiwink
                          Wymyslimy coswink))
                  • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:06
                    Ja rowniez z przykroscia zawiadamiam, ze nie moge, bo mam zaproszenie
                    niedoodrzucenia od mojego szefa.
                    Zreszta jak sadze, ani ja ani Ola nie miescimy sie w grupie "targetowej"wink))))
                    • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:27
                      > Ja rowniez z przykroscia zawiadamiam, ze nie moge, bo mam zaproszenie
                      > niedoodrzucenia od mojego szefa.

                      No to przykro mi bardzo;-((((

                      > Zreszta jak sadze, ani ja ani Ola nie miescimy sie w grupie "targetowej";-
                      )))))

                      Myslalem o tym zeby Cie jakos 'wcisnac' do grupy 'targetowej', wiesz wyjatki
                      potwierdzaja regule, ale po tym jak przytylas 100kg to raczej nie ma szanswink))))

                      • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:45
                        niejack napisał:

                        > Myslalem o tym zeby Cie jakos 'wcisnac' do grupy 'targetowej', wiesz wyjatki
                        > potwierdzaja regule, ale po tym jak przytylas 100kg to raczej nie ma
                        szanswink)))
                        > )
                        >

                        No teraz to mi tez jest sssstrasznie przykrowink)) w czwartek ide na gimnastyke
                        • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 13:54
                          > No teraz to mi tez jest sssstrasznie przykrowink)) w czwartek ide na gimnastyke

                          Nie idz - nie warto.
                          Ja bylem wczoraj na silowni i dzisiaj mnie wiekszoac czesci ciala boli... wink
                          • niejack Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 30.06.03, 14:14
                            > > No teraz to mi tez jest sssstrasznie przykrowink)) w czwartek ide na gimnas
                            > tyke
                            >
                            > Nie idz - nie warto.
                            > Ja bylem wczoraj na silowni i dzisiaj mnie wiekszoac czesci ciala boli... wink

                            Skad wiesz o jakiej gimnastyce E mowi?wink))
                            Ja w zyciu raz bylem na silowni, a nie narzekam na nadwagewink)))
                            Jak przyjemna ta gimnastyka to idz i sie nie zastanawiajwink))
    • dsl cos nas dzisiaj ten poniedzialek zniechecil... 30.06.03, 17:16
      ... - dobrze, ze juz sie konczy.

      W Londynie nawet slonce wylazi...
    • Gość: Ania Tani hostel w Londynie? IP: *.demon.co.uk 30.06.03, 17:17
      Czy ktos moglby przypomniec gdzie mozna przenocowac tanio jak najtaniej w
      Londynie, bez zadnych ekstra wygod? Kiedys to przerabialismy....
    • dsl Witam we wtorek 01.07.03, 10:47
      Dzisiaj juz nastroj lepszy - jestem wyspany i gotowy do pracy.

      A wy?
      • ex-rak Re: Witam we wtorek 01.07.03, 11:11
        dsl napisał:

        > Dzisiaj juz nastroj lepszy - jestem wyspany i gotowy do pracy.
        >
        > A wy?

        Silni, zwarci, gotowi.
        • dsl Re: Witam we wtorek 01.07.03, 11:14
          > > Dzisiaj juz nastroj lepszy - jestem wyspany i gotowy do pracy.
          > >
          > > A wy?
          >
          > Silni, zwarci, gotowi.

          I tak trzymac.

          Zona mi powiedziala, ze wy sie tez deklarowaliscie na Legoland w ta niedziele.
          To dalej aktualne?
          • ex-rak Re: Witam we wtorek 01.07.03, 11:27
            dsl napisał:

            > > > Dzisiaj juz nastroj lepszy - jestem wyspany i gotowy do pracy.
            > > >
            > > > A wy?
            > >
            > > Silni, zwarci, gotowi.
            >
            > I tak trzymac.
            >
            > Zona mi powiedziala, ze wy sie tez deklarowaliscie na Legoland w ta niedziele.
            > To dalej aktualne?

            Tak do konca to nie wiem. Nasi wybieraja sie jak pogoda pozwoli. Moze nawet w
            srodku tygodnia. jesli to sie nie uda wtedy moze pojedziemy w niedziele. Damy
            wam znac.
    • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 02.07.03, 09:35
      Cos tu bylo wczoraj podejrzanie cicho! Czyzby wszystkich pogoda (a raczej jej
      brak) odstraszyla?
      ds - tak przy okazji jesli zona bedzie an wyspie i bedziecie mieli ochote to
      25/07 (piatek) idziemy na school disco!
      • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 65 (c.d.) 02.07.03, 11:46
        > ds - tak przy okazji jesli zona bedzie an wyspie i bedziecie mieli ochote to
        > 25/07 (piatek) idziemy na school disco!

        Dzisiaj ciezko pracuje tak wiec bede raczej cicho.
        Zony 25/07 nie ma (wlasnie w ten dzien wyjezdza)
    • 3e3 Pytanie o VAT 02.07.03, 11:15
      Cicho siedze bo intensywnie pracuje wink

      Powiedzcie mi jak sie odbiera VAT na granicy? I jezeli chce cos kupic przez
      internet to czy musze do nich zadzwonic po jakies specjalne dokumenty czy tez
      poprostu mam miec rachunek. A poza tym gdzie sie to zalatwia na granicy z PL
      czy UK?
      • magsie Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 11:30

        > Powiedzcie mi jak sie odbiera VAT na granicy? I jezeli chce cos kupic przez
        > internet to czy musze do nich zadzwonic po jakies specjalne dokumenty czy tez
        > poprostu mam miec rachunek. A poza tym gdzie sie to zalatwia na granicy z PL
        > czy UK?

        Musisz miec rachunki na ktorych jest VAT, wiec jesli cos kupilas z internetu i
        przyslali Ci z tym czyms rachunek, to jest OK. Na granicy UK przy wyjezdzie
        wypelniasz forme, zalaczach rachunki i dostajesz gotowke, no chyba ze jest to
        duza suma wtedy albo wysla Ci czek albo przeleja pieniadze na konto jak dasz im
        dane.
        • 3e3 Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 11:55
          A czy te papiery sa dostepne w jakims specjalnym biurze na granicy, czy tez
          poprostu mam sie zglosic do celnika ?
          Bede plynela promem z Harwich i nie bede miala zbyt duzo czasu zeby szukac o
          poranku, kogos kto sie tym zajmuje.
          • magsie Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 11:58
            > A czy te papiery sa dostepne w jakims specjalnym biurze na granicy, czy tez
            > poprostu mam sie zglosic do celnika ?
            > Bede plynela promem z Harwich i nie bede miala zbyt duzo czasu zeby szukac o
            > poranku, kogos kto sie tym zajmuje.

            Akurat takich szczegolow to nie znam. Przewaznei na przejsciach granicznych i
            lotniskch jest okienko ktore sie nazywa VAT refund, wiec pewnie w portach jest
            tak samo. Ale jesli trudno je znalezc to chyba najlepiej zapytac sie celnika.
          • dsl Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 12:23
            > A czy te papiery sa dostepne w jakims specjalnym biurze na granicy, czy tez
            > poprostu mam sie zglosic do celnika ?
            > Bede plynela promem z Harwich i nie bede miala zbyt duzo czasu zeby szukac o
            > poranku, kogos kto sie tym zajmuje.

            A tak w ogole to niestey ale nikt Ci tego nie podbije w Harwich - bo portem
            docelowym nie jest kraj spoza UE. Mozesz sprobowac podbic dopiero na granicy
            Polsko-Niemieckiej. Nie mam jednak pojecia jak to wyglada i czy taki niemiecki
            stempel bedzie honorowany przez firme zwracajaca Vat.
        • dsl Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 12:00
          > Musisz miec rachunki na ktorych jest VAT, wiec jesli cos kupilas z internetu
          i
          > przyslali Ci z tym czyms rachunek, to jest OK. Na granicy UK przy wyjezdzie
          > wypelniasz forme, zalaczach rachunki i dostajesz gotowke, no chyba ze jest to
          > duza suma wtedy albo wysla Ci czek albo przeleja pieniadze na konto jak dasz
          im

          Na pewno?

          My zawsze wywozac zglaszamy to w sklepie PODCZAS ZAKUPU i tam wypelniamy
          odpowiedni druczek (ktorego kopia zostaje w sklepie) - potem ten druczek
          przedstawia sie na granicy do ostemplowania (zwykle pokazujac co sie wywozi),
          po czym po przejsciu granicy albo odbiera sie naleznosc w okienku albo wysyla
          sie druczek poczta i oni zwracaja na konto/karte kredytowa (robilismy na oba
          sposoby)

          Nie slyszalem nigdy o mozliwosci zwrocenia VAT na granicu tylko na podstawie
          rachunkow ale kto wie, moze taka opcja tez istnieje - musisz sprawdzic. Mags -
          robilas tak kiedys?

          Procedury sa w sumie identyczne w UK i PL - tyle, ze w UK zwykle sa mniej
          upierdliwi i pedantyczni.
          • magsie Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 12:05
            > > Musisz miec rachunki na ktorych jest VAT, wiec jesli cos kupilas z interne
            > tu
            > i
            > > przyslali Ci z tym czyms rachunek, to jest OK. Na granicy UK przy wyjezdz
            > ie
            > > wypelniasz forme, zalaczach rachunki i dostajesz gotowke, no chyba ze jest
            > to
            > > duza suma wtedy albo wysla Ci czek albo przeleja pieniadze na konto jak da
            > sz
            > im
            >
            > Na pewno?
            >
            > My zawsze wywozac zglaszamy to w sklepie PODCZAS ZAKUPU i tam wypelniamy
            > odpowiedni druczek (ktorego kopia zostaje w sklepie) - potem ten druczek
            > przedstawia sie na granicy do ostemplowania (zwykle pokazujac co sie wywozi),
            > po czym po przejsciu granicy albo odbiera sie naleznosc w okienku albo wysyla
            > sie druczek poczta i oni zwracaja na konto/karte kredytowa (robilismy na oba
            > sposoby)
            >
            > Nie slyszalem nigdy o mozliwosci zwrocenia VAT na granicu tylko na podstawie
            > rachunkow ale kto wie, moze taka opcja tez istnieje - musisz sprawdzic. Mags -

            > robilas tak kiedys?
            >
            > Procedury sa w sumie identyczne w UK i PL - tyle, ze w UK zwykle sa mniej
            > upierdliwi i pedantyczni.

            Ja czegos takiego nigdy w UK nie robilam, bo mam brytyjski paszport od
            urodzeniawink) W Polsce tez nie ale w US i w Austri jak jeszcze nie byla czescia
            EU, Szwajcari i w Norwegi i tam na podsawie rachunkow i wypelnionej formy
            zwrocili VAT. Na czesc rzeczy owszem mialam druczek ze sklepu na inne nie i
            nie stanowilo to problemu. Fakt, ze rzeczy na ktore robilo sie claim musialy
            byc powyzej pewnej sumy.
          • magsie Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 12:10
            www.hmce.gov.uk/public/vatrefunds/howdoiclaim.htm
            Najlepiej sprawdzic ten link. Tam powinno byc up to date info.
            • dsl Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 12:19
              > www.hmce.gov.uk/public/vatrefunds/howdoiclaim.htm
              > Najlepiej sprawdzic ten link. Tam powinno byc up to date info.

              Wyglada, ze w UK trzeba jednak koniecznie wypelnic druczek w sklepie (patrz
              ponizej). Ale szczegolow nie czytalem.

              "- You must ensure the tax refund document is fully completed by you and the
              retailer before you reach Customs "
          • jaleo Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 13:22
            dsl napisał:

            > >
            > Procedury sa w sumie identyczne w UK i PL - tyle, ze w UK zwykle sa mniej
            > upierdliwi i pedantyczni.

            No wlasnie, jaki jest dolny limit wartosci zakupu na zwrot VATu w Polsce? I
            czy zwroca na polski paszport, ze stemplem "Leave to remain in the UK for
            unlimited period" czy na brytyjski?
            • dsl Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 17:34
              > No wlasnie, jaki jest dolny limit wartosci zakupu na zwrot VATu w Polsce? I
              > czy zwroca na polski paszport, ze stemplem "Leave to remain in the UK for
              > unlimited period" czy na brytyjski?

              Dokldanie nie pamietam ale dolny limit chyba cos ok 200zl.

              Co do zwrotu na polski paszport - nam zwracaja (a mamy wizy czasowe) tak wiec
              tobie tym bardziej.
      • niejack Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 12:27
        > Powiedzcie mi jak sie odbiera VAT na granicy? I jezeli chce cos kupic przez
        > internet to czy musze do nich zadzwonic po jakies specjalne dokumenty czy tez
        > poprostu mam miec rachunek. A poza tym gdzie sie to zalatwia na granicy z PL
        > czy UK?

        E, tu masz informacje na temat zakupow przez internet z jednego z internetowcyh
        sklepow (angielskich zeby nie bylo watpliwosci). Wyglada na to ze zakupy przez
        internet nie podlegaja refundowi.

        "If you buy goods in the UK from a retailer, and you export them within three
        months to a country outside the European Union, then you are able to claim a
        refund of the VAT paid when you export the goods.

        Unfortunately, HM Customs & Excise, the UK government department which deals
        with VAT, changed the rules for mail order in 1999, and mail order/internet
        companies are no longer able to operate the Retail Export Scheme, also known as
        VAT 407. Without this form, you cannot participate in the simplified refund
        scheme at ports and airports."

        Pozdrawiam

        Regrettably therefore, like all mail order companies, we are not able to assist
        in this matter. The matter is completely outside our control.

        • 3e3 Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 14:47
          Dzieki za info. Zobacze co z tym sie da zrobic na granicy Niemieckiej.
          Oczywiscie o ile nie bede kupowac przez internetwink) a to takie wygodne!

          Sprzedalam juz pare gratow! w tym TV!!!
          • ex-rak Re: Pytanie o VAT 02.07.03, 16:42
            3e3 napisała:

            > Dzieki za info. Zobacze co z tym sie da zrobic na granicy Niemieckiej.
            > Oczywiscie o ile nie bede kupowac przez internetwink) a to takie wygodne!
            >
            > Sprzedalam juz pare gratow! w tym TV!!!

            No to pelna izolacja.
    • izabelski ktora godzina? 02.07.03, 13:16
      www.lares.dti.ne.jp/~yugo/storage/monocrafts_ver3/03/index.html
      • dsl Re: ktora godzina? 02.07.03, 16:36
        > www.lares.dti.ne.jp/~yugo/storage/monocrafts_ver3/03/index.html

        Fajne!

        Praca mnie niestety wsysa tak wiec sie nie udzielam.
        Zreszta reszta widze ze tez nie.
        • ex-rak Re: ktora godzina? 02.07.03, 16:41
          dsl napisał:

          > > www.lares.dti.ne.jp/~yugo/storage/monocrafts_ver3/03/index.html
          >
          > Fajne!
          >
          > Praca mnie niestety wsysa tak wiec sie nie udzielam.
          > Zreszta reszta widze ze tez nie.

          Mnie tez sie podobal ten zegar w web kamery. Tylko , ze tez chce sie temu
          japoncowi tak siedziec caly dzien i pisac numerki. Ciekawe kiedy wymieknie?
    • izabelski A tak mi sie spodobal ten tekst... 02.07.03, 16:26
      Jezeli daloby sie zmniejszyc Ziemie do rozmiarów wioski, która zamieszkuje
      dokladnie stu mieszkanców, zachowujac proporcje wszystkich ras, mieszkaloby
      tam mniej wiecej:

      57 Azjatów
      21 Europejczyków
      14 osób z zachodniej pólkuli (poludniowej i pólnocnej)
      8 Afrykanczyków
      52 kobiety
      48 mezczyzn
      70 nie-bialych
      30 bialych
      70 nie-chrzescijan
      30 chrzescijan
      89 heteroseksualistów
      11 homoseksualistów
      6 osób posiadaloby 59% bogactwa calego swiata i wszystkie 6 byloby ze
      Stanów Zjednoczonych
      80 osób zyloby ponizej standardu
      70 osób nie umialoby czytac
      50 osób cierpialoby z powodu niedo?ywienia
      1 osoba bylaby bliska smierci
      1 osoba bylaby bliska narodzin
      1 (tak, tylko jedna) mialaby wyzsze wyksztalcenie
      1 osoba posiadalaby komputer

      Kiedy spojrzy sie na swiat z takiej perspektywy, potrzeba akceptacji,
      zrozumienia i edukacji staje sie bardzo wyra?na.

      Godne uwagi jest równiez, co nastepuje...

      Jezeli dzisiaj rano wstales z lózka raczej zdrowy niz chory... Masz
      wieksze szczescie niz milion ludzi, którzy nie przezyja tego tygodnia.

      Jezeli nigdy nie doswiadczyles niebezpieczenstw wojny, samotnosci wiezienia,
      tortur ani glodu, jestes w lepszym polozeniu, niz 500 milionów ludzi na
      swiecie.

      Jezeli mozesz chodzic do kosciola bez strachu, nie obawiajac sie
      aresztowania, tortur lub smierci, jestes szczesliwszy niz miliard ludzi na tym
      swiecie.

      Jezeli masz dach nad glowa, ubranie na grzbiecie, jedzenie w lodówce i
      masz gdzie spac, jestes bogatszy niz 75% ludzi.

      Jezeli masz pieniadze w banku i troche drobnych w portfelu, jestes wsród
      8% swiatowych bogaczy.

      Jezeli twoi rodzice zyja i ciagle sa malzenstwem... jestes wyjatkowa
      rzadkoscia.

      Jezeli mozesz przeczytac te wiadomosc, otrzymales podwójne
      blogoslawienstwo: ktos o tobie mysli, a co wiecej, jestes szczesliwszy niz dwa
      miliardy
      ludzi, którzy w ogóle nie umieja czytac.

      Pracuj, jakbys nie potrzebowal pieniedzy.
      Kochaj, jakby nikt cie nigdy nie zranil.
      Tancz, jakby nikt nie patrzyl.
      Spiewaj, jakby nikt nie sluchal.
      Zyj, jakby to bylo niebo na Ziemi.

      Napewno po przeczytaniu tego tekstu zamyśliłeś się na chwilę nad problemami
      tego świata. A wiesz, że możesz pomóc niektórym ludziom ? Nie wszystkie dzieci
      w Polsce są szczęśliwe. Nie mogą wyjechać na wakacje, nie mają co jeść, gdzie
      spać, są chore, nie moją warunków realizować swoich marzeń. Możesz wykonać mały
      gest i kliknąć w banner reklamowy na dole strony i rozjaśnić czyjś dzień.
      Przeznaczysz w ten sposób 10gr na pomoc dzieciom z Dolnego Śląska. Prosimy
      klikać przynajmniej raz dziennie, w okresie wakacji. Jesteśmy studentami
      kwestującymi na ulicach, a także w Internecie, na rzecz dzieci. Pomagamy
      spełniać ich marzenia.
      DZIĘKUJEMY. Ktos moze sie usmiechnac dzieki Tobie.smile

      www.projektexplorer.republika.pl/pomoc.htm
      • ex-rak Re: A tak mi sie spodobal ten tekst... 02.07.03, 16:39
        A coz to dzis tak filozoficznie?
        Lecz z tym ''Spiewaj, jakby nikt nie sluchal.'' to tak do konca bym sie nie
        zgodzil.
        • 3e3 Mniej filozoficznie;-)) 02.07.03, 17:20
          Mam bardzo powazne pytanie,
          Kto z Was tak zupelnie powaznie bylby skolonny przyjechac do mnie 19/07 czy jak
          to tam ustalalismy wieki temu, w ramach imprezy pozegnalnej, buuuu.
          Bo pomyslalam ze moze powinnam zrobic cos w rodzaju dnia otwartego i
          piciowego...bo gotowac to chyba nie bede miala w czym, ale jakis prowiant
          mozemy ustalicwink))
          Dom bedzie opustoszaly bo transport po graty przyjezdza 18/07 rano, totez
          bedzie gdzie ....odpadac.

          Raku wcale jestem nie odizolowana bo tivina sprzedalam ale odbior jest dopiero
          tuz przed wyjazdemwink))) przeciez musze wiedziec co sie dzieje w serialu ER;-
          ))))
          • dsl Re: Mniej filozoficznie;-)) 02.07.03, 17:31
            > Mam bardzo powazne pytanie,
            > Kto z Was tak zupelnie powaznie bylby skolonny przyjechac do mnie 19/07 czy
            jak
            >
            > to tam ustalalismy wieki temu, w ramach imprezy pozegnalnej, buuuu.

            My jestesmy sklonni i bardzo chetni. Ale nie chcemy sie narzucac.
            • 3e3 Re: Mniej filozoficznie;-)) 02.07.03, 17:42
              Zaraz narzucacwink))) ja sie tylko martwie czym ja Was wykarmie, zwlaszcza jak
              mikrofalowka odjedzie w sina dalwink))))
              • dsl Re: Mniej filozoficznie;-)) 02.07.03, 17:50
                > Zaraz narzucacwink))) ja sie tylko martwie czym ja Was wykarmie, zwlaszcza jak
                > mikrofalowka odjedzie w sina dalwink))))

                Czym sie przejmujesz?
                Pizze/curry/fish and chips/etc na pewno gdzies tam u was dowoza.

                Przeciez nie bedziesz gotowac przed wyjazdem (jeszcze jak juz Ci graty zabiora -
                nie wyglupiaj sie). Jakos sie wyzywimy! Impreza ma byc zeby Cie pozegnac a nie
                zeby sie obezrec wink.



    • 3e3 Czwartek 03.07.03, 10:52
      Witam,
      U mnie leje;-( mam nadzieje ze weekend bedzie lepszy bo Legoland w deszczu to
      raczej slaby pomysl.

      Ponownie zaptyowywuje czy wpadniecie do mnie 19/07 bo musze sie przygotowacwink

      Jutro mnie nie ma bo HR uwaza, ze mam za duzo urlopuwink)))
      • dsl Re: Czwartek 03.07.03, 10:58
        > U mnie leje;-( mam nadzieje ze weekend bedzie lepszy bo Legoland w deszczu to
        > raczej slaby pomysl.

        Moze wstepnie zalozyc, ze jak bedzie prognoza (w sobote), ze w niedziele ma lac
        to przkladamy na nastepny weekend?

        > Ponownie zaptyowywuje czy wpadniecie do mnie 19/07 bo musze sie przygotowacwink

        Tu juz sie ustosunkowalismy.
        • ex-rak Re: Czwartek 03.07.03, 11:57
          dsl napisał:

          > > U mnie leje;-( mam nadzieje ze weekend bedzie lepszy bo Legoland w deszczu
          > to
          > > raczej slaby pomysl.
          >
          > Moze wstepnie zalozyc, ze jak bedzie prognoza (w sobote), ze w niedziele ma
          lac
          >
          > to przkladamy na nastepny weekend?

          My bylismy wczoraj w Legolandzie (Joanna personalnie, a ja i Bartek tylko
          duchem). DS, dzis z poranna poczta wyslalismy wam do domu talony znizkowe do
          Legolandu dla 5 osob, po 5 funtow znizki od uczesanego lba. Obdarujcie kogo sie
          da.
          >
          > > Ponownie zaptyowywuje czy wpadniecie do mnie 19/07 bo musze sie przygotowa
          > cwink
          >
          > Tu juz sie ustosunkowalismy.

          My jeszcze nie, ale chyba bedziemy.
      • niejack Re: Czwartek 03.07.03, 11:00
        > Witam,

        Tez witamsmile

        > U mnie leje;-( mam nadzieje ze weekend bedzie lepszy bo Legoland w deszczu to
        > raczej slaby pomysl.

        U mnie nie lejewink
        Zawsze mozna zamiast do Legolandu pojsc na wodkewink))

        > Ponownie zaptyowywuje czy wpadniecie do mnie 19/07 bo musze sie przygotowacwink

        Ja sie jeszcze zastanowie, bo nie ukrywam ze sie troche na Ciebie gniewamwink))

        > Jutro mnie nie ma bo HR uwaza, ze mam za duzo urlopuwink)))

        To niech Twoj HR da ulop miwink)
        Ja nigdy nie mam za duzo urlopucrying(((
        • 3e3 Re: Czwartek 03.07.03, 11:04
          niejack napisał:


          >
          > > Ponownie zaptyowywuje czy wpadniecie do mnie 19/07 bo musze sie przygotowa
          > cwink
          >
          > Ja sie jeszcze zastanowie, bo nie ukrywam ze sie troche na Ciebie gniewamwink))
          >
          Na mnie ?????!!! alez ja przeciez jestem niewinnawink) a co przeskrobalam?

          Moje HR poprostu chce mi ja najmniej zaplacic za niewykorzystany urlop. Tak
          naprawde to maja burdel w papierach, ale ja ich uswiadamiac nie bedewink
          • niejack Re: Czwartek 03.07.03, 11:11
            > Na mnie ?????!!! alez ja przeciez jestem niewinnawink) a co przeskrobalam?

            Niewiniatkowink) Jak to co??
            Wykrecilas sie z picia wodki w sobote;-((((

            > Moje HR poprostu chce mi ja najmniej zaplacic za niewykorzystany urlop. Tak
            > naprawde to maja burdel w papierach, ale ja ich uswiadamiac nie bedewink

            Pewnie, lepiej uswiadamiac kogos innego, a nie HR'ywink)))
            • 3e3 Re: Czwartek 03.07.03, 11:19
              niejack napisał:

              > > Na mnie ?????!!! alez ja przeciez jestem niewinnawink) a co przeskrobalam?
              >
              > Niewiniatkowink) Jak to co??
              > Wykrecilas sie z picia wodki w sobote;-((((
              >
              Bo w sobote sluzbowo musze pic z moim szefem na zorganizowanym przez niego BBQ,
              ot co!
              • niejack Re: Czwartek 03.07.03, 11:22
                > Bo w sobote sluzbowo musze pic z moim szefem na zorganizowanym przez niego
                BBQ,
                >
                > ot co!

                I co jakis szef jest wazniejszy odemnie??wink
                Chyba musze tez zostac jakism szefem, zeby misie licealistki sianem potem nie
                wykrecalywink))))
                • dsl WATEK ZAMKNIETY 03.07.03, 12:13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka