Podróż samolotem z mały dzieckiem

15.07.03, 22:04
Cześć,
Jestem mamą chłopca (16 miesięcy). Niedługo wyjeżdżamy z Polski. Pierwszy raz
będziemy lecieć samolotem. W związku z tym mam prośbę do mam, które mają już
takie doświadczenia za sobą, aby udzieliły mi wskazówek, co jest mi
niezbędne w samolocie przy małym dziecku. Może powinnam się wcześniej
zaopatrzeć w jakieś specjalne lekarstwa.
Marcin uwielbia jeździć samochodem i dobrze się w nim czuje - ale lot
samolotem to nie to samo.
Za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuję.
Pozdrawiam Kasia & Marcin.
    • monikamurray Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 15.07.03, 23:48
      Czesc Kasiu i Marcinie,


      Nie wiem czy to samo, ale niedawno lecialam samolotem z dwuletnia coreczka.
      Byla to jej pierwsza podroz samolotem i wypadla bardzo dobrze, a w kazdym razie
      o wiele lepiej niz sie spodziewalam. Mianowicie lot nie wywarl na niej zadnego
      wrazenia. Szczerze mowiac byla bardziej podekscytowana jazda pociagiemsmile.

      Czula sie bardzo dobrze i nie potrzebowalam zadnych medykamentow (ani
      papierowej torbysmile, ktora oczywiscie jest w razie czego przed kazdym fotelem).
      Ale, oczywiscie kazde dziecko jest inne...

      Jedyna rzecz, jaka radzilabym Ci zrobic, to zapewnic dziecku zajecie na czas
      lotu, bo biegac po samolocie nie bedzie moglosmile. No i caly czas bedziesz
      musiala trzymac synka na kolanach (dadza Ci specjalny pas bezpieczenstwa dla
      dziecka). Moja Anitka chetnie ogladala ksiazeczki i bawila sie pustymi kubkami
      po jedzeniu i piciu. Czesc zawartosci "pustych" kubkow wyladowala oczywiscie na
      ubrankusmile). Ale to chyba niewielka cena za spokoj na pokladziesmile.

      Z wlasnego doswiadczenia: przy "check in" upewnij sie, ze siedzenie, ktore Ci
      daja jest dla matki z dzieckiem (chyba chodzi o maski). Ja o tym nie wiedzialam
      i pani wydajaca karty pokladowe chyba tez nie...No i potem musieli mi zmieniac
      boarding pass, z czym bylo troche zamieszania, co nie jest przyjemne, gdy i tak
      jestes zmeczona podroza z malym dzieckiem.

      To chyba tyle...

      Szczesliwej i spokojnej podrozy dla Ciebie i synka!!!

      Monika i Anitka
    • lara11 Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 16.07.03, 06:03
      koniecznie zapoznaj sie z tym watkiem, ktory sciagnelam dla Ciebie z
      forum "Turystyka". Znajdziesz tam rowniez moja opinie w tej sprawie ("gosc").
      Zycze milej podrozy, pozdrowienia.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=6163216&a=6163216&v=2&strona=0

      • dorrit Zajrzyj tez do watkow na podforum Wakacje ; n/txt 16.07.03, 12:38
    • edytkus Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 16.07.03, 19:16
      Przeczytalam caly watek z Turystyki i smiem tweirdzic ze nie ma koniecznosci
      trzymania dziecka na kolanach. Wystarczy wykupic mu dzieciecy (nie dla
      niemowlat) bilet a wtedy dostanie wlasne siedzenie i limit bagazowy. Ciekawi
      mnie tylko czy mozna na poklad wziac bezplatnie, oprocz wozka, fotelik i czy
      torba na akcesoria (przy bilecie niemowlecym) nie wyklucza zabrania torby
      podrecznej przez opiekuna?
      • monikamurray Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 16.07.03, 20:56
        Koniecznosci trzymania dziecka na kolanach oczywiscie nie ma, ale:

        1. w sezonie, kiedy ruch jest duzy, a samoloty pelne, w BA nie udalo nam sie
        kupic takiego biletu. Mysle, ze po prostu bardziej oplacalo im sie sprzedac
        normalny bilet, niz ulgowy dla dwulatka.

        2. sa to dodatkowe koszta, ktorych , dzieki temu, ze nie sprzedano nam tego
        biletu, udalo nam sie uniknacsmile I szczerze moge powiedziec, ze bylyby calkiem
        zbedne.

        Ale, oczywiscie, wszystko zalezy od dlugosci lotu i linii lotniczych (np. LOT
        nie pobiera oplat za dziecko (do 2lat) siedzace na kolanach, w BA kosztuje to
        10% wartosci biletu).

        Moje doswiadczenie podrozowania samolotem z dzieckiem ogranicza sie tylko do
        jednego lotu, wiec daleko mi do eksperta.
        Podzielilam sie jedynie wlasnymi spostrzerzeniami z tej podrozy...
        Pozdrawiam smile)
        • ma.pi Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 16.07.03, 21:33
          monikamurray napisała:

          > Koniecznosci trzymania dziecka na kolanach oczywiscie nie ma, ale:
          >
          > 1. w sezonie, kiedy ruch jest duzy, a samoloty pelne, w BA nie udalo nam sie
          > kupic takiego biletu. Mysle, ze po prostu bardziej oplacalo im sie sprzedac
          > normalny bilet, niz ulgowy dla dwulatka.
          >
          > 2. sa to dodatkowe koszta, ktorych , dzieki temu, ze nie sprzedano nam tego
          > biletu, udalo nam sie uniknacsmile I szczerze moge powiedziec, ze bylyby calkiem
          > zbedne.
          >
          > Ale, oczywiscie, wszystko zalezy od dlugosci lotu i linii lotniczych (np. LOT
          > nie pobiera oplat za dziecko (do 2lat) siedzace na kolanach, w BA kosztuje to
          > 10% wartosci biletu).

          Zalezy na jakiej lini. Na przelotach do USA lub Kanady placi sie za dziecko do
          dwoch lat i jezeli sie nie myle to w tej chwli kosztuje to na lot do Kanady
          $150. W ta cene jest wliczony wozek i jedna sztuka bagazu do 32 kilo.


          >
          > Moje doswiadczenie podrozowania samolotem z dzieckiem ogranicza sie tylko do
          > jednego lotu, wiec daleko mi do eksperta.
          > Podzielilam sie jedynie wlasnymi spostrzerzeniami z tej podrozy...
          > Pozdrawiam smile)
          • edytkus Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 17.07.03, 04:23
            ma.pi napisała:


            > > Ale, oczywiscie, wszystko zalezy od dlugosci lotu i linii lotniczych (np.
            > LOT
            > > nie pobiera oplat za dziecko (do 2lat) siedzace na kolanach, w BA kosztuje
            > to
            > > 10% wartosci biletu).
            >

            Sprawdzalam niedawno ceny biletow z USA do Polski na stronie LOT-u i bilet dla
            niemowlecia stanowil sporo ponad 50% biletu dla doroslych, a roznica miedzy nim
            a biletem dzieciecym byla moze dwiescie dolarow. Moze to zalezy od trasy i
            sezonu?
            • ma.pi Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem - Edytkus 17.07.03, 19:37
              edytkus napisała:

              > ma.pi napisała:
              >
              >
              > > > Ale, oczywiscie, wszystko zalezy od dlugosci lotu i linii lotniczych
              > (np.
              > > LOT
              > > > nie pobiera oplat za dziecko (do 2lat) siedzace na kolanach, w BA kos
              > ztuje
              > > to
              > > > 10% wartosci biletu).
              > >
              >
              > Sprawdzalam niedawno ceny biletow z USA do Polski na stronie LOT-u i bilet
              dla
              > niemowlecia stanowil sporo ponad 50% biletu dla doroslych, a roznica miedzy
              nim
              >
              > a biletem dzieciecym byla moze dwiescie dolarow. Moze to zalezy od trasy i
              > sezonu?

              Edytkus jestes pewna, ze sprawdzalas na stronie www.lot.com

              Ja przed chwila wystukalam sobie cene przelotu z Nowego Jorku do Warszawy i z
              powrotem i zobacz wyniki ponizej. Dla niemowlaka cena biletu z podatkami
              $139.60 USD. Ja juz nie raz lecialam z dziecmi do Polski, moi znajomi rozniez
              i kazdy placil 10% ceny biletu dla dziecka ponizej 2-go roku zycia. Takze
              zdziwilo mnie to co napisalas i dlatego sprawdzilam.



              TARYFA DLA NIEMOWLĄT
              Segment Kod Taryfy
              Warszawa - Nowy Jork-JFK LKOW/IN
              Nowy Jork-JFK - Warszawa KJXTWO/IN
              Warszawa - Nowy Jork-JFK KJXTWO/IN
              Kwota
              Taryfa Podstawowa 96.00 USD
              Podatek 43.60 USD
              Kwota Całkowita: 139.60 USD



              TARYFA DLA DOROSŁYCH
              Segment Kod Taryfy
              Warszawa - Nowy Jork-JFK LKOW
              Nowy Jork-JFK - Warszawa KJXTWO
              Warszawa - Nowy Jork-JFK KJXTWO
              Kwota
              Taryfa Podstawowa 956.00 USD
              Podatek 93.60 USD
              Kwota Całkowita: 1049.60 USD
      • ma.pi Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 16.07.03, 21:40
        edytkus napisała:

        > Przeczytalam caly watek z Turystyki i smiem tweirdzic ze nie ma koniecznosci
        > trzymania dziecka na kolanach. Wystarczy wykupic mu dzieciecy (nie dla
        > niemowlat) bilet a wtedy dostanie wlasne siedzenie i limit bagazowy. Ciekawi
        > mnie tylko czy mozna na poklad wziac bezplatnie, oprocz wozka, fotelik i czy
        > torba na akcesoria (przy bilecie niemowlecym) nie wyklucza zabrania torby
        > podrecznej przez opiekuna?


        Moze i mozna kupic taki bilet dla dziecko ponizej drugiego roku zycia tylko, ze
        wtedy na przelot z Kanady do Polski (w letnim sezonie) np. zamiast $150 dolarow
        na dziecko placi sie ok $1000. Mala roznica to pewnie nie jest.
        Kazda osoba moze brac bagaz podreczny, dziecko rowniez. Przynajmniej ja nie
        mialam zadnych problemow z tym zwiazanych. Najlepiej zadzwonic do przewoznika,
        bo rozne linie moga miec rozne ustalenia.
        Fotelika na poklad raczej Ci nie pozwola wziac. Dla dzieci ponizej 1 roku zycia
        maja specjalne "kolyski". A wozek tez nie biezesz do srodka tylko zabieraja
        przy wejsciu i jak wychodzisz z samolotu to Ci go oddaja. Chyba ze jest to
        wozek-parasolka, ktory sklada sie tak ze miesci sie w schowku bagazowym nad
        glowa.
        • mrufkaa Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem= do edytkus 16.07.03, 21:56

          • monikamurray Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem= do edytkus 16.07.03, 22:50
            To mialas wiecej szczescia niz ja. Kiedy lecialam samolot byl tak pelny, ze
            nawet oddychac bylo trudnosmile...

            No i ta wspaniala zaloga BA, ktora w bardzo grzeczny i pelen uroku
            sposob...stara sie cie zignorowac...A w kazdym razie nie zrobic nic ponad to,
            co musza...Ale to juz inna historia...smile)
            • aga_rn Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem= do edytkus 17.07.03, 17:49
              monikamurray napisała:
              >
              > No i ta wspaniala zaloga BA, ktora w bardzo grzeczny i pelen uroku
              > sposob...stara sie cie zignorowac...A w kazdym razie nie zrobic nic ponad to,
              > co musza...Ale to juz inna historia...smile)

              No to ja musze pochwalic nasza LOT-owska obsluge. W ubieglym roku wracalam z
              Polski do Toronto z dwojka dzeci (8 lat i 11.5 miesiecy), i tez moj syn lecial
              jako "infant" czyli bez osobnego miejsca dla niego (chyba placilismy 10 % ceny
              biletu, o ile dobrze pamietam).
              Siedzielismy w srodkowym rzedzie (trzy fotele), samolot tez pelny. A jednak
              szefowa pokladu znalazla miejsce dla pana ktory siedzial obok nas (lecial
              samotnie), i poprosila go o to aby sie przesiadl, po to zeby dziecko moglo
              siedziec w srodku. Pan nie mial nic przeciwko temu na szczescie, a szefowa
              zrobila to z wlasnej, nieprzymuszonej woli wink
              Zloto kobieta smile
              Aga RN
              • ma.pi Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem= do edytkus 17.07.03, 19:39
                aga_rn napisała:

                > monikamurray napisała:
                > >
                > > No i ta wspaniala zaloga BA, ktora w bardzo grzeczny i pelen uroku
                > > sposob...stara sie cie zignorowac...A w kazdym razie nie zrobic nic ponad
                > to,
                > > co musza...Ale to juz inna historia...smile)
                >
                > No to ja musze pochwalic nasza LOT-owska obsluge. W ubieglym roku wracalam z
                > Polski do Toronto z dwojka dzeci (8 lat i 11.5 miesiecy), i tez moj syn
                lecial
                > jako "infant" czyli bez osobnego miejsca dla niego (chyba placilismy 10 %
                ceny
                > biletu, o ile dobrze pamietam).
                > Siedzielismy w srodkowym rzedzie (trzy fotele), samolot tez pelny. A jednak
                > szefowa pokladu znalazla miejsce dla pana ktory siedzial obok nas (lecial
                > samotnie), i poprosila go o to aby sie przesiadl, po to zeby dziecko moglo
                > siedziec w srodku. Pan nie mial nic przeciwko temu na szczescie, a szefowa
                > zrobila to z wlasnej, nieprzymuszonej woli wink
                > Zloto kobieta smile
                > Aga RN


                To Aga masz szcescie, bo ja akurat mam wrecz odwrotne doswiadczenia w
                podrozowaniu z dziecmi, ale nie bede opisywac coby innych do latania nie
                zniechecac.
    • poleczka2 Re: Podróż samolotem z mały dzieckiem 17.07.03, 09:32
      Witam , dołączam się też do dyskusji bo ja latałam sama z synem kilka razy do
      Polski a Wlk Brytanii. Miał wtedy 8 miesięcy. Lecieliśmy sami a tata został w
      domu. Lot do Berlina mieliśmy od 10ej więc wyjechaliśmy o ósmej, jak tylko tata
      nas zostawił to mały wpadł w dziki ryk i musiałam go nieść całą drogę do bramki
      a to było dobre parę kilometrów. Nie muszę dodawać że miałam też wielki plecak
      i płaszcz bo był to styczeń. W samolocie mieliśmy siedzenie tylko dla nas (cały
      rząd) więc po zjedzeniu obiadu Olo siedział na siedzeniu a potem zasnął. Podróż
      nie zrobiła na nim żadengo wrażenia. Jest tak, że podczas lądowania i startu
      trzeba mieć dziecko na kolanach przypięte pasem dla dzieci a potem można je
      odpiąć. Dobre na chorobę komunikacyjną są herbatniki imbirowe lub imbir w
      kawałku, herbatniki można jeść a sam imbir wąchać i podobno przechodzi szybko.
      Ja cierpię na okropną chorobę komunikacyjną więc zaopatrzyłam się w tebletki
      moje ale Olusiowi na szczęście nic nie było. Nie przejmuj się, jak masz pomoc
      taty to wszystko będzie ok.
      • lucasa a 2 miesieczny maluch??? 17.07.03, 16:26
        ja rodze dopiero w pazdzierniku,
        i zastanawiam sie jaki jest najwczesniejszy wiek kiedy mozna wziazc maluszka na
        lot samolotem? czy mozemy leciec na swieta do domu (nie wyobrazam sobie aby tu
        zostac!!!),
        czy ktoras mama leciala z dzieckiem 2 miesiecznym???
        czasami widze w samolocie takie maluszki, ze wydaje sie, ze sa dopiero kilku
        dniowe, ale z drugiej strony nie chcialabym narazac dzidzi...

        PROSZE ODPOWIEDZCIE!!!

        Agucha
        • ewunia_uk Re: a 2 miesieczny maluch??? 17.07.03, 17:13
          Ja lecialam z 3-miesiecznym, i to z przesiadka w Amsterdamie. W ogole latam
          bardzo czesto, czasem sama z dziecmi, kiedy maz zostaje w domu. Jak do Warszawy
          to zawsze z przesiadka (z Newcastle nie ma bezposredniego lotu). Jesli jest to
          europejski lot, to w ogole nie ma sie czym przejmowac. Zawsze mam dobre
          doswiadczenia z obsluga, a latam roznymi liniami.

          Na lotniskach sa przewaznie dosc dobre warunki do przewijania, a w czasie lotu
          po prostu trzeba miec cos w zanadrzu do zabawiania dziecka. Plastikowe
          pojemniczki, lyzeczki itp. Moje dzieci (tzn Zosia teraz, a Stefek jak byl
          maly) poza tym uwielbiaja po prostu stac na moich kolanach i robic miny do
          pasazerow z tylu. Moga tak godzinami, bo ludzie sie usmiechaja i do nich
          zagaduja.
        • edytkus Re: a 2 miesieczny maluch??? 17.07.03, 20:19
          Kuzynka meza musiala leciec do Polski zaraz po tym jak dziecko sie urodzilo, a
          ze malucha karmila piersia wiec wziela go ze soba i nie miala problemow. Moim
          zdaniem im mniejsze dziecko (no moze nie noworodek), czyli 2-6 m-cy, tym lepiej.
          • kiranna Re: a 2 miesieczny maluch??? 18.07.03, 01:21
            odpowiadam hurtem smile)

            Wczoraj wrocilam z Polski, na poklad zabralam dziecko z fotelikiem, wypchana na
            maxa torbe do wozka i moj bardzo ciezki bagaz podreczny, dobrze, ze nikt tego
            nie zwazyl. Latam z laptopem i kamera, wiec troche to wszystko wazy, a na
            normalny bagaz nikt przy zdrowych zmyslach tego nie oddasad( wozek jak zwykle
            zabrali przy wejsciu do samolotu. Tym razem bylo nieco przyjemniej, bo rodzice
            z dziecmi zostali wpuszczeni jako pierwsi do samolotu, a dopiero za kilka minut
            reszta pasazerow.
            Bartek lecial po raz drugi, raz jak mial 3 mies. i teraz 5,5 mies. Pierwsza
            podroz zniosl znacznie lepiej, glownie spal. Teraz byl marudny i nie spal
            wcale, ale to chyba ze wzgledu na upal i okropny tlok na lotnisku. Bylo duzo
            dzieci w wozkach, nawet nie probowalam nigdzie dostac sie bez kolejki, tak wiec
            swoje wszedzie odstalismysad
            Acha, zaplacilam za synka ok. 10% ceny normalnego biletu (liczone od
            NAJDROZSZEJ taryfy), infantowi przysluguje bagaz 10kg. O miejscu dla matek z
            dziecmi chyba nikt nie slyszal, bo znow siedzialam w ktoryms tam rzedzie za
            biznes klasa, a reszta rodzicow z dziecmi na samym koncu samolotu. W sumie byly
            4 niemowlaki (i 4 wozkismile) na pokladzie i kilkoro dzieci starszych. Kolyski na
            krotkie loty podobno nie daja, nasz trwal krotko ponad 2h, tylko dostalismy
            pasy do zapiecia malucha na start i ladowanie, a reszte podrozy spedzil w swoim
            foteliku.
            pozdrawiam smile
            • edytkus Re: a 2 miesieczny maluch??? 18.07.03, 05:25
              Kiranna, ale jesli Twoje dziecko lecialo na bilecie dla niemowlat to czy mialo
              wlasne siedzenie? Siedzialo w foteliku? A jesli tak to czy ktos pomogl Ci w
              jego zainstalowaniu?
              • e-poziomka Re: a 2 miesieczny maluch??? 18.07.03, 14:17
                Dziewczyny,
                tez sie chcialam dolaczyc do Waszej opowiesci o lataniu.
                gdy coreczka miala 7 miesiecy polecielismy na Krete. W jedna strone lecielismy
                w drugim rzedzie i to nie bylo zbyt wygodne. Z doswiadczenia radze wam brac
                miejsca w 1 rzedzie, bo przed Wami nikt nie opusci fotela. Dzieko lecialo jako
                infant i prawie cala podroz spedzilo na moich kolanach. Przy starcie poradzono
                mi dac jej piers - i tak zrobilam. Wkrotce zasnela, wiec nie ruszalam sie przez
                3/4 lotu by jej nie zbudzic. Poza tym Ja nie czulam sie najlepiej i tez wzielam
                jakis proszek na chorobe lokomocyjna - sprawdzilam czy moga to brac matki
                karmiace. Poza tym dalm malej czopek homeopatyczny (jak ktos chce to moge
                sprawdzic nazwe) i Mala byla jakby troche spokojniejsza. W drodze powrotnej
                mielismy scianke przed nami i bylo juz znacznie wygodniej. Potem Mala polozylam
                do kolyski i zasnela,a ja mialam swobodne rece i moglam robic co chcialam. Bylo
                super.
                Teraz lece Lotem do Nowego Yorku. Mala jest juz starsza (1 i 4 m.) Wiem juz ze
                to ok 8,5 godz. - troche martwi mnie tak dluga podroz, ale znow dam corce
                czopek homeopatyczny, nie jest szkodliwy a pomaga, bo wycisza malucha. Wezme
                jakies zabawki, bo na pewno bedzie chciala sie pobawic. Siedzimy przed scianka
                wiec nawyzej - jak pozwola - dam jej usiasc na podlodze gdzie bedzie sobie
                ukladac klocki itd.. Licze tez ze jej fascynacja samolotami (gdzies od
                miesiaca) nie minie i bardzo bedzie sie cieszyc, ze jest w srodku, w samolocie.
                Niestety, poniewaz jest ruchliwa wiec na pewno bede musiala sie z nia przejsc -
                chociazby do ubikacji. Ni i to wspomniane ogladanie pasazerow na tylnim
                siedzeniu.
                Co do bagazy: mozna zabrac wozek lub fotelik lub nosidlo na poklad (do wyboru)
                dla infanta - jeden bagaz do 32 kg. (tylko rozmiarami mniejszy - ciekawe czy
                to sprawdzaja).
                Mysle, ze wygodniej sie lata z malymi dziecmi tak do 4-5 mis, bo anjczesciej
                spia. Do startu i ladowania dobrze podac piers. Dla starszych cos do picia, by
                przelykaly. I bedzie dobrze - oby tylko trafic na mila obsluge i fajnych
                wspolpasazerow.
                pozi

                edytkus napisała:

                > Kiranna, ale jesli Twoje dziecko lecialo na bilecie dla niemowlat to czy
                mialo
                > wlasne siedzenie? Siedzialo w foteliku? A jesli tak to czy ktos pomogl Ci w
                > jego zainstalowaniu?
                • e-es Re: a 2 miesieczny maluch??? 19.07.03, 19:50
                  Lecialam z Toronto do W-wy z 7 miesieczna coreczka.Lot zniosla dobrze,byla
                  spokojna.Kolyska przysluguje dzieciom do 6 m-ca zycia,Emilka jest
                  drobniutka,wiec te kolyske dostala,kolyska odpiela sie od sciany zanim zdazylam
                  tam dziecko polozyc,potem juz nie mialam odwagi z niej korzystac.Fotelika
                  samochodowego nie pozwolono mi zabrac na poklad,tlumaczac to,wg mnie dosyc
                  sensownie,ze nie ma jak go przypiac a w razie turbulencji fotelik ten moglby
                  latac po pokladzie.Fotelik polecial sobie w luku bagazowym.a Emilka na moich
                  kolanach.Ale chyba lepiej latac z dziecmi kilkumiesiecznymi,w tej chwili nie
                  wyobrazam sobie,ze moglabym leciec sama z poltoraroczna iskierka.
                  Pozdrawiam
              • kiranna Re: a 2 miesieczny maluch??? 21.07.03, 01:30
                edytkus napisała:

                > Kiranna, ale jesli Twoje dziecko lecialo na bilecie dla niemowlat to czy
                mialo
                > wlasne siedzenie? Siedzialo w foteliku? A jesli tak to czy ktos pomogl Ci w
                > jego zainstalowaniu?


                na bilecie dla niemowlat dziecku nie przysluguje osobne miejsce, ale przy
                odprawie staraja sie tak posadzic, zebys miala wolne miejsce obok siebie, jesli
                samolot nie jest pelen. na naszej trasie byla taka mozliwosc, ale na rejsach
                transatlantyckich moze byc ciezko. pamietam jak kilka lat temu lecielismy do
                USA (wtedy jeszcze bez dzidziusia smile) scisnieci jak sardynki w KLM i w
                samolocie nie bylo ani jednego miejsca wolnego, brrr...
                teraz pozwolono nam zabrac fotelik na poklad i maly mogl w nim siedziec.
                fotelika nie przypinalam, bo jak juz pisalam wczesniej, siedzielismy chyba w 7
                czy 8 rzedzie, wiec bylo dosc ciasno i fotelik po prostu "zakleszczyl sie"
                miedzy siedzeniamismile tyle, ze gdyby przed nami siedzial jakis pasazer nie
                moglby rozlozyc swojego siedzenia. co do pomocy, to stewardesy byly mile,
                owszem, ale wymierna pomoca raczej nie sluzyly, podjechaly z moim bagazem
                podrecznym do naszego rzedu i dalej radz sobie samasad( za to pasazerowie,
                szczegolnie panowie, jak najbardziej wink))

                apropos siedzenia w pierwszym rzedzie z maluchem - wszystko zalezy od typu
                samolotu. w duzych boingach i air busach jest scianka oddzielajaca klase biznes
                od ekonomicznej, w mniejszych boingach (atr i w innych typach nie pamietam)
                jest zamiast scianki zaslonka z materialu, wiec specjalnej roznicy nie ma czy
                sie siedzi w rzedzie pierwszym za biznesem czy dalej, jest jednakowo ciasno i
                pasazer przed Toba tez moze rozlozyc fotel. chyba, ze leci sie biznes klasa, to
                wtedy insza inszoscwink)
                pozdrawiam smile)
        • mrufkaa Re: a 2 miesieczny maluch??? do lucasa 19.07.03, 21:56
          hej, hej,
          ja lecialam z 2-m-czna Juka, jak juz wyzej napisalam. Moj pediatra zreszta taki
          termin mi wyznaczyl, gdy Julka miala kilka dni. Chyba mial razje, bo to byl
          moment, gdy ochlonelam troche, opanowalam wszelkie poczatkowe przeboje
          laktacyjne i dzidzia przybierala juz rownomiernie na wadze. Co do lotu - bylo
          super, Juka glownie spala, jadla troche z piersi i popijala herbatke koperkowa
          na kolke ( a jakze, miala kolke, ale nam koperek pomagal). W ogole mi nie
          plakala, sama bylam zdumiona. Lot juz kiedys opisywalam, poszukaj starych
          watkow na ten sam temat.Sadze, ze to dobry moment te 2 m-ce, ale wszystko
          zalezy od dziecka, przede wszystkim musisz byc pewna, ze jest zdrowe, przybiera
          na wadze,etc. Reszta pojdzie gladko smile
Pełna wersja