Dodaj do ulubionych

Materiały źródłowe

11.12.02, 17:14
Każdy z nas w swoich pracach badawczych opiera się bardziej na materiałach
opisujących pewne dokumenty niż na samych tych dokumentach. Niejednokrotnie
dostęp do oryginału czy chociaż jego kopii budził we mnie zdumienie, gdyż
widziałem co innego, niż opisują podręczniki. Było to oczywiście całkiem
zrozumiałe podczas nauczania historii powojennej za czasów PRL. Niemniej
sprawa dotyczy znacznie starszych tekstów.

Otóż zaglądam ci ja do gierkowskiej 4-tomowej encyklopedii PWN i widzę
niewyraźną odbitkę dokumentu znanego jako Dagome iudex. Nie na tyle jednak
niewyraźną, żebym nie mógł odróżnić literek. Patrzyłem tak i siak, a nawet
owak, i zawsze widziałem DagoNe, nie DagoMe. Niby nic... (ale wiadomo, że to
jakiś masońsko-komunistyczny spisek wink

Albo czytam sobie książkę o Wrocławiu (z serii A to Polska właśnie), a tam
odbitka strony pierwszego tekstu drukowanego w języku polskim (nie wiem, czy
w ogóle pierwszego, czy tylko na Śląsku), Credo bodajże. Czytam i czytam, a
ten polski to jakiś czeskawy się wydaje (wszechmoguczi, umrl itp). Choć i
całkowicie czeski też on chyba nie jest (ślady rozsynchronizowania nosówek).
No i komu tu wierzyć.

Juz nie wspominam takich drobnostek, jak aneksja Biskupina i kultury
łużyckiej do Prasłowiańszczyzny.
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Materiały źródłowe 11.12.02, 18:02
      Zacznij szukac, jak wygladalo pierwsze zdanie w jezyku polskim, a dokopiwsz sie
      chyba do 20 wersji...
      • reptar pierwsze zdanie - wersja 21. 11.12.02, 20:21
        kicior99 napisał:

        > Zacznij szukac, jak wygladalo pierwsze zdanie w jezyku polskim, a dokopiwsz
        > sie chyba do 20 wersji...




        Ja najbardziej lubię tę wersję z Sapkowskiego (a konkretnie z „Wieży Jaskółki”wink:

        Daj, ać ja pobruszę, a ty skocz do piwnicy po piwo.
      • gree Re: Materiały źródłowe 12.12.02, 15:52
        Jako historyk z wykształcenia poczułem sie wezwany do tablicy. Sprobuje to
        sprawdzic w wolnej chwili, a teraz odpowiedz na szybko.
        Otoz, z tym dagome iudex jest pewnie tak, ze jest kilka wersji. Sam oryginla
        przeciez nie przetrwal. Tresc znamy tylko z odpisow czy raczej streszczen w
        regestrach kancelarii papieskiej. I to - zdaje sie - tez nieoryginalnych, tylko
        kopiowanych. Chyba wlasnie w kilku wersjach.

        Co do praslowainskiego Biskupinasmile Na obrone archeologow powiem, ze juz mnie
        przed 10 laty na UJ takich rzeczy nie uczyli. Ale wczesniej, rzeczywiscie, tak
        bylo. Wiadomo, wzgledy polityczne. W dodatku przedwojenne - bo to wtedy Niemcy
        i POlacy wiedli spor o przynaleznosc narodowa kultury luzyckiej. Jakby w
        odniesieniu do tamtych czsow mozna bylo w ogole mowic o narodach.
        • _jazzek_ Re: Materiały źródłowe 12.12.02, 16:23
          Jeśli faktycznie byłoby kilka odpisów, to nieco bym się uspokoił smile
          Oczywiście nawet na tej fotce w encyklopedii widac, że tekst jest skrócony, np.
          to, co się uważa za nazwę Szczecina, raz występuje jako 'schinesge', a drugi
          raz jako 'schinezgne'.
          Niecierpliwie czekam na wyniki badań źródłowych wink
        • _jazzek_ Re: Materiały źródłowe 12.12.02, 16:25
          Aha, jeszcze co do Biskupina, to warto przeglądnąć wyniki wyszukiwania po
          internecie. Prasłowianie górą! Już nawet nie mówię, że mojego syna w szóstej
          klasie uczą podobnie sad
          • sze Re: Materiały źródłowe 21.12.02, 19:13
            > Prasłowianie górą! Już nawet nie mówię, że mojego syna w szóstej
            > klasie uczą podobnie sad

            Hm, ja tak właśnie widzę rolę szkoły podstawowej: uczy głównych mitów,
            natomiast ich burzenie zostawia szkole średniej i uniwersytetom. Względnie
            samej ofierze procesu edukacyjnego. Może i tak dobrze?
            • stefan4 Re: Materiały źródłowe 21.12.02, 20:27
              sze:
              > Hm, ja tak właśnie widzę rolę szkoły podstawowej: uczy głównych mitów,

              Mity, a szczególnie główne mity, należą do kultury. Ktoś gdzieś powinien je
              wpoić milusińskim.

              sze:
              > natomiast ich burzenie zostawia szkole średniej i uniwersytetom. Względnie
              > samej ofierze procesu edukacyjnego. Może i tak dobrze?

              Chyba dobrze. Co z pewnego poziomu zaawansowania wygląda na czystą żywą prawdę,
              z innego jest uproszczeniem a z jeszcze wyższego mitem. Na przykład taki mit:
              ,,energia to jest zmagazynowana praca''. Nie bardzo sobie wyobrażam, czym można
              by go zastąpić w szkole podstawowej. Dostarcza on dziecku nieprawdziwą
              informację jednocześnie umożliwiając poruszanie się w pewnym fragmencie
              rzeczywistości. Gdy potrzeby poznawcze dziecka zaczną wykraczać poza ten
              fragment rzeczywistości, trzeba będzie mit zburzyc i zastąpić trochę lepszym
              przybliżeniem prawdy. Bez tego mitu uczeń w ogóle nie mógłby wystartować.

              Proszę jednak nie traktować powyższego akapitu jako głosu w obronie
              słowiańskości Biskupina. Należy odróżniać mity użyteczne poznawczo od mitów
              słusznych politycznie.

              - Stefan
              • sze Re: Materiały źródłowe 21.12.02, 22:02
                > Mity, a szczególnie główne mity, należą do kultury. Ktoś gdzieś powinien je
                > wpoić milusińskim.

                Cóż, nie mówiłem o micie o Heraklesie, tylko np. o micie Polski jako kraju
                tolerancji.

                Podstawówka wpaja ludziom właśnie takie mity w najbardziej uproszczonej wersji,
                możliwej do pojęcia i zapamiętania przez dziesięciolatka. Jeśli dziesięciolatek
                wyjdzie z podstawówki dalej, w liceum powinien się dowiedzieć, że z tą
                tolerancją to nie za bardzo, że bywało różnie. Wtedy właśnie odkrywamy
                samodzielnie pewne lektury, kojarzymy fakty, ścieramy poglądy, dyskutujemy,
                kłócimy się, szukamy argumentów... Idziemy dalej z nauką: poznajemy jeszcze
                więcej faktów i opinii, z których budujemy sobie w miarę pełny obraz. Wtedy
                wyrabiamy sobie jakiś pogląd, może zgodny z mitem, może mu przeciwstawny,
                najczęściej kompromisowy, ale na pewno bardziej przemyślany i dojrzalszy. Gdyby
                nie mit i żywa chęć jego obalenia, nie posiedlibysmy takiej wiedzy. I to może
                być (półżartobliwa) odpowiedź na pytanie, czy nie lepiej od razu prawdę o tym
                Biskupinie powiedzieć.

                Ale zgadzam się, że nawet takie mity są elementem kultury. Idąc dalej z moim
                przykładem: kultura polska ma głęboko zakorzenione poczucie, że Polska to
                ojczyzna tolerancji. Bez świadomości takiego mitu trudno będzie zrozumieć wiele
                zjawisk kulturowych.

                Pozdrawiam
            • kicior99 Re: Materiały źródłowe 21.12.02, 20:29
              Tak jest wszedzie, a wlasciwie szkola podstaswowa sluzy jedynie otrzaskaniu sie
              ucznia z aparatem pojeciowym stosowanym w prawdziwej nauce i pobieznym
              wytlumaczyniu kilku praw rzadzacych zyciem. I z tym uczniowie maja ogromne
              klopory... ergo - nie wymagajmy wiec za wiele. Ale w kwestii Biskupina mozna by
              powiedziec prawde...
        • ja22ek Re: Materiały źródłowe 31.03.03, 16:55
          Czy udało się komuś (a Gree w szczególności) czegoś więcej dowiedzieć? Bo ten
          Dagone od czasu do czasu mnie gnębi. A tak nawiasem, tekst w encyklopedii
          odwzorowany obrazuje sposoby skracania wyrazów stosowane przez kopistów: a to
          wężyk nad 'u' oznacza 'm', a to falka nad 'o' - 'n'. Bez ściągawki nie
          poczytasz smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka