Dodaj do ulubionych

Gielda Nowojorska - Fundusze powiernicze

IP: 130.68.2.* 04.05.01, 04:41
Kto inwestuje na gieldzie -
Obserwuj wątek
    • Gość: sympatic Re: Maraton cylistow IP: *.sympatico.ca 07.05.02, 19:42
      Zybi, napisz slowo jak udal sie maraton
      • Gość: Bruno Sluchaj siebie IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 07.05.02, 19:50
        Przy inwestowaniu na gieldzie sluchaj tylko siebie .Doradcy finansowi to oszusci bez rozeznania im tylko zalezy
        sprzedac i wziasc prowizje .Zanim zacznieszinwestowac przez dwa lata obserwuj rynek i duzo czytaj
        komentarzy na ten temat .Zaczyna sie hossa na nowojorskiej gieldzie i bedzie mozna zarobic.
        • lipshits Re: Sluchaj siebie 07.05.02, 20:00
          Bruno, jestes madry facet i twoje rady sa bardzo dobre, ale ta hossa to sie
          jeszcze nie zaczyna. Poczekaj niech sie J-23 pojawi.

          Ladne numery dzialy sie tam wczoraj i przedwczoraj. Zybi mnie troche przeraza,
          bo przypomina mi generator astabilny.

          Fundusze powiernicze kojarza mi sie koloniami wiezniow, ludzi
          ubezwlasnowolnionych. Naczalnik takiejze koloni zarzdza i dzieli hehehehe
          juz on podzieli. Wole tak jak Bruno.
          • Gość: --Michal Sluchaj siebie - to dobra rada. IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 21:38
            lipshits napisał(a):
            [...]
            > Fundusze powiernicze kojarza mi sie koloniami wiezniow, ludzi
            > ubezwlasnowolnionych. Naczalnik takiejze koloni zarzdza i dzieli hehehehe
            > juz on podzieli. Wole tak jak Bruno.

            Moze powiesz wiecej o tym prownaniu bo nie do konca je rozumie. Wydaj mi sie ono
            nie calkiem poprawne bo:

            1. Z kolonii karnej nie mozna sie wypisac i zapisac na zycznie (mozliwe w
            funduszach)

            2. Nie masz wyboru do jakiej kolonii karnej sie zapisujesz.(mozliwe w funduszach)

            3. Kiedy zmieniaj kierownika kolonii karnej albo on zmienia sposob zarzadzania
            kolonia nie musza o tym informowac wiezniow.

            itd. wiec napisz o co chodzi?

            Funudsze sa dobre bo daja mozliwosc dywersyfikacji inwestycji malym investora.
            Mozna inwestowac w Indeksy nie koniecznie posiadajac wystarczajaca ilosc "waluty"
            do samodzielnego zakupu wszystkich skladnikow indeksu. Mozna wybrac odpowiedni
            zestaw akcji wedlug swojeje stregii (np. smala value) mozna zainwestowac w rynek
            nierumosci nie kupujac dom czy biurowca. Wreszecie wszelkiego rodzaje bony, w
            ktore inaczej nie moglibysmy zainwestowac.

            No i nie mylmy spekulacji z investycja. Nie twierdze ze spekulacja to cos zlego,
            wrecz przeciwnie wymaga wiedzy a takze szczescia. Ale nie jest to to samo co
            inwestowanie.

            Oczywiscie zawsze nalezy pamietac ze jestemy dla siebie najlepszymi doradcam! I
            odrobic "zadanie domowe" przed invwestycja.
            • jot-23 Re: Sluchaj siebie - to dobra rada. 07.05.02, 21:43
              sluchaj siebie - to dobra rada!

              dla mnie wszystko gra, tylko jest problem, kogo obwiniac jak sie umoczy... zawsze
              mozna skopac kota.....

              smile) z hossa.... ja sie tylko modle zebym zdazyl sprzedac co-opa zanim wszystko
              pierdolnie totalnie
              • kwj Mutual Funds? 07.05.02, 22:04
                Czy te Fundusze Powiernicze to Mutual Funds ?

              • karelia Re: Sluchaj siebie - to dobra rada. 07.05.02, 22:09
                poobserwujcie europejskie fundusze, odbily sie i spokojnie ida w gore.
                Amerykanskie jeszcze stoja, ale nie tracmy nadziei. IT jak nalesnik, i za
                co????Ja sie pytam za co???? My wszyscy potrzebujemy IT, no niech sie ruszyyyy!
              • Gość: --Michal Re: Sluchaj siebie - to dobra rada. IP: *.tiaa-cref.org 07.05.02, 22:14
                jot-23 napisał(a):

                [...]
                > smile) z hossa.... ja sie tylko modle zebym zdazyl sprzedac co-opa zanim wszystko
                > pierdolnie totalnie

                Domyslam sie ze przygotowales juz "pywniczke" ze srebrem gdzies na pustynni (na
                wypadek pierdolniecia ma sie rozumiec)? [widzialem "taki spad gdzies" w TV
                ostatnio] smile)))))))
                • lipshits kwj, j-23, michal, karelia 08.05.02, 15:28
                  kwj: wydaje mi sie ze tak.
                  j-23: przyznaje, ze nie wiem co to co-op. Kojarzy mi sie to ze sklepem lub
                  mieszkaniem. Ze pierdolnie, to wiadomo. nie wiadomo tylko kiedy i czy tylko raz.
                  Michal: niezle jestes zorientowany w temacie.
                  Karelia: sluchaj nas a zle nie wyjdziesz.
                  • jot-23 Re: kwj, j-23, michal, karelia 08.05.02, 15:35
                    lipshits napisał(a):

                    > kwj: wydaje mi sie ze tak.
                    > j-23: przyznaje, ze nie wiem co to co-op. Kojarzy mi sie to ze sklepem lub
                    > mieszkaniem.

                    no taka kooperatywa :> "mieszkanie wlasnosciowe" hehe. zawiazuje sie corporation,
                    ktory issuuje shares, kazdy kooperant dostaje iles tam akcji, ktore uprawniaja go
                    do zamieszkiwania danego apartamentu. to sie stalo bardzo popularne w latach
                    osiemdziesiatych, bo mozna odpiasc interests paid on underlaying mortgage
                    (zazwyczaj kupuje sie budynek, powiedzmy nasz za $4mil, z pozyczonych pieniedzy).
                    potem placi sie tzw "maintenance" miesieczny, --> u mnie $550 z czego okolo $400
                    idzie na serwis dlugu , reszte na naprawy i ciecia itd...

    • bigbrada Re: Gielda Nowojorska - Fundusze powiernicze 08.05.02, 16:14
      Jest takie przysłowie " Nie myl hossy z mądrością".
      A burzliwa hossa lat 90 zwieńczona bąblem internetowym na Nasdaqu, nie musi
      szybko wrócić.
      Jeżeli ktoś nie zajmuje się inwestycjami na codzień, powinien dobrze się
      zastanowić zanim przystąpi do gry giełdowej. Naprzeciw niemu siedzą tysiące
      doskonałych fachowców, którzy tylko czekają na jego forsę.
      Naprawdę zawód inwestora giełdowego jest bardzo ciężki, wymagający ciągłego
      kształcenia, śledzenia różnorodnych informacji i czasem, mimo włożonego wysiłku
      nie zwieńczony sukcesem.
      Można posługiwać się analizą techniczną czy fundamentalną w perfekcyjny sposób
      a mimo to nie odnosić sukcesów z powodów psychologicznych.
      90 % ludzi ponosi duże straty na giełdzie przede wszystkim z powodu
      niestosowania się do najważniejszej zasady :
      "Ucinaj straty, pozwalaj rosnąć zyskom".
      Dlatego najczęściej jest tak, że kupujemy akcje po $100 i spadają one np do $30
      i dopiero sprzedajemy, bo potrzebujemy pieniędzy na dom czy samochód.
      Z drugiej strony większość nie wytrzyma ruchu 300 % w góre i sprzedaje już przy
      cenie 120 $.
      To jest temat rzeka i chciałem tylko powiedzieć, że nawet doskonałe opanowanie
      warsztatu nie gwarantuje sukcesu jak w przypadku dowolnej innej profesji.
      A co do ruchów indeksów światowych, polecam zakup jednostek funduszy
      indeksowych za powiedzmy 10-20 % naszych oszczędnośći jeżeli nie są one nam
      potrzebne w perspektywie krótkoterminowej 2-3 lata, a resztę ulokować w
      funduszach pienięznych, obligacjach, a na rachunku bieżącym tylko na
      najprostsze potrzeby.
      Fenomenem zachodnioeuropejskim jest życie na kredyt, kiedy naprawdę wiele osób
      nie musi tego robić. Zamiast płacić odsetki ( często horrendalne 20 % rocznie)
      od karty kredytowej wystarczyłoby odwrócić sytuacje i zamiast trzymania lokaty
      oprocentowanej 6 % rocznie, spłacić całe zadłużenie i nie ulegać reklamom, a
      płacić kartą debetową i chargową.

      • Gość: Mirko Fundusze powiernicze i inne nieruchomosci... IP: 65.206.44.* 08.05.02, 17:00
        Kontynuujac watek Dyzio-Marzycieli i domoroslych pomyslowych Dobromirow -
        "would be" milionerow:
        ( www.monitorpl.com/ )

        "Co-op" czyli wynalazek finansowo-mieszkaniowy czyli posiadanie akcji
        spoldzielni zamiast mieszkania wydaje mi sie patentem z mniej wiecej tej samej
        polki co wakacyjne mieszkania "time-share", czy ubezpieczenia typu "full life".
        O krok od bycia przekreconym.
        Nie jest sie nawet wlascicielem scian a tylko powietrza pomiedzy scianami (tak
        jak w time-shares dwutygodniowym wlascicielem mieszkania na wyspach Hula-Gula)
        za co placi sie caly rok, tak jak 27 innych "wlascicieli" tego samego
        mieszkania.

        Mieszkanie wlasnosciowe to cos bardziej jak "Condo" (Condominium) niz co-op,
        gdzie zarzad n.p. czesto dyktuje komu mozna (czarnym nie?) a komu nie mozna
        sprzedac. "Co-op" do dokladnie spoldzielnia, ale z bardzo wysokimi skladkami.

        Zeby "co-op-y" byly w cenie musi byc hossa jak cholera a na to sie w/g mnie
        dlugo jeszcze nie zanosi nijak. Co-opy maja jakistam swoj sens kiedy
        oprocentowanie pozyczek wynosi 13 (parenascie lat temu ostatnio) a nie 7 jak
        teraz. Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze w jakiejs konkretnej okolicy robi sie
        lokalny mini-boom nieruchomosciowy z powodow wyjatkowych (n.p. zatwierdzenie
        jakiegos miliardowego planu rozwoju okolicy)
        ale to tez nie w obecnych czasach...

        Fundusze zbiorowe (Mutual Funds) sa mechanizmem dlugoterminowym, n.p.
        emerytalnym (IRA, Roth IRA itp) i czasy kiedy na kilku w jeden rok zarobilem
        50% bez wysilku i kombinacji wydaja sie nalezec do zamierzchlej przeszlosci.
        10% rocznie ale w ciagu kilkunastu lat + oslona antypodatkowa w n.p. Roth IRA -
        wydaje sie obecnie dobrym i czesto realnym wynikiem.
        www.polishinvestor.com/Polski/emerytura.html
        Na dom pozyczyc na 6,5%, zarobic/nie stracic (niepotrzebne skreslic) dodatkowo
        wkladajac prace i TLC
        (Tendering Lovig Care) a na funduszach zarobic 10% - to calkiem realny choc
        wymagajacy pewnej dyscypliny, szczescia i cierpliwosci plan.

        Akcje? Dla zawodowcow. Mnie wystarczy ze moge kupic "po znajomosci" za 10%
        rocznych zarobkow i za 25% ponizej wartosci rynkowej akcje kilku powaznych firm
        w ramach planu 401K a do kazdego $1, ktory tak wydam - pracodawca doklada 50
        centow, a wiec w momencie kupowania jestem (teoretycznie) 75% do przodu. Na
        inne, (byc moze lepsze?) inwestycje mnie po prostu nie stac.
        • jot-23 Re: Fundusze powiernicze i inne nieruchomosci... 08.05.02, 17:15
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Kontynuujac watek Dyzio-Marzycieli i domoroslych pomyslowych Dobromirow -
          > "would be" milionerow:
          > ( <a href="http://www.monitorpl.com/"target="_blank">www.monitorpl.com/</a> )
          >
          > "Co-op" czyli wynalazek finansowo-mieszkaniowy czyli posiadanie akcji
          > spoldzielni zamiast mieszkania wydaje mi sie patentem z mniej wiecej tej samej
          > polki co wakacyjne mieszkania "time-share", czy ubezpieczenia typu "full life".
          >
          > O krok od bycia przekreconym.
          > Nie jest sie nawet wlascicielem scian a tylko powietrza pomiedzy scianami (tak
          > jak w time-shares dwutygodniowym wlascicielem mieszkania na wyspach Hula-Gula)
          > za co placi sie caly rok, tak jak 27 innych "wlascicieli" tego samego
          > mieszkania.
          >
          > Mieszkanie wlasnosciowe to cos bardziej jak "Condo" (Condominium) niz co-op,
          > gdzie zarzad n.p. czesto dyktuje komu mozna (czarnym nie?) a komu nie mozna
          > sprzedac. "Co-op" do dokladnie spoldzielnia, ale z bardzo wysokimi skladkami.
          >
          > Zeby "co-op-y" byly w cenie musi byc hossa jak cholera a na to sie w/g mnie
          > dlugo jeszcze nie zanosi nijak. Co-opy maja jakistam swoj sens kiedy
          > oprocentowanie pozyczek wynosi 13 (parenascie lat temu ostatnio) a nie 7 jak
          > teraz. Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze w jakiejs konkretnej okolicy robi sie
          > lokalny mini-boom nieruchomosciowy z powodow wyjatkowych (n.p. zatwierdzenie
          > jakiegos miliardowego planu rozwoju okolicy)
          > ale to tez nie w obecnych czasach...
          >

          hej mirko, zawsze dajesz dziesiatki linkow, podaj pare z tymi ktore mowia o
          ludziach przekraconych przez co-opy, jesli mowisz ze tylko o krok od bycia
          przekreconych, to musi sie az roic od przykladow no nie?

          piszesz ze co-op to spoldzielnia z bardzo wysokimi skladkami, oczywiscie "bardzo
          wysokie skladki" to jest wyrazenie subiektywne, co dla ciebie jest bardzo wysoka
          skladka , dla mnie np jest skladka smiesznie niska.

          moge mowic tylko na swoim przykladzie, w mojej okolicy gdzie srednia wynajecie
          1br wynosi okolo $1700. a cena 1br apartamentu w co-op wacha sie w okolichach
          $150-$200k za 1br.

          zakladajac 175k, 25 lat mtg na 6.75% 10% down + $500 maintenance = $1600 mies ,
          plus zwrot podatku z okolo 15k = 6000, czyli $500 miesiecznie, totalny koszt to
          $1100 , porownywalne do $1700 za rent. oczywiscie jakosc zycia w co-opie jest
          nieporownywalnie wieksza niez w normalnych rental apartments, condominia daja
          wiecej swobody, ale tez cena ich jest wieksza o 25%-75% , zalezy od warunkow.

          co do wzlotow i upadkow wartosci real estate, to jest tak samo podatny jak i
          reszta rynku.
          • Gość: Mirko Re: Fundusze powiernicze i inne nieruchomosci... IP: 65.206.44.* 08.05.02, 18:09
            Napisalem "o krok od przekrecenia".
            Dlaczego jest to tak trudno sprzedac ? A wynajac zasadniczo nie mozesz!

            Napisalem tez "moim zdaniem" co oznacza moje zdanie a nie linki "za"
            czy "przeciw". W moment moge znalezc i takie za i takie przeciw. Internet jest
            pelen wszystkiego.
            Co-opy to wlasnosc przeciwna do tej zwanej "fee simple".
            Dlatego m.in. jest to trudno sprzedac.
            Twoja kalkulacja finansowa ma sens - ale nie dlugoterminowy - bo trudno
            przewidziec co ile bedzie i kiedy warte.
            • bigbrada Re: Fundusze powiernicze i inne nieruchomosci... 08.05.02, 18:15
              Nieruchomości mają jedną zasadniczą wadę:
              są niepłynne.
              Można mieć dom o dużej wartości, ale w razie nagłej potrzeby gotówkowej zdarza
              czekać wiele miesięcy na sprzedaż po satysfakcjonującej nas cenie.
              Dlatego dom jako inwestycja finansowa, a nie lokum jest pomysłem raczej
              chybionym, albo wymagającym dogłębnej wiedzy na temat rynku nieruchomości i
              trendów na nim, która i tak się zda psu na budę w razie recesji.
              • macanko bigbrada 08.05.02, 20:21
                (przez dluzsza chwile myslalem ze to bibrigada) ma 100% racje i sie z nim
                absolutnie zgadzam w (nieomal) kazdym aspekcie. Maly komentarz o real estate
                investments:

                obecnie prawie kazdy, w tym mnostwo bezrobotnych, kupuje real estate 'na
                zarobek'. Fundusze zbiorowe w real estate, pokazuja 20% roczny dochod, podczas
                gdy wszystko inne lezy (te 20% to wyglada tak na papierze przy uzyciu roznych
                statystycznych srodkow masujacych jest prawdopodobnie duzo mniej).

                Ci bezrobotni kupuja kazda mozliwa inwestycje, w trakcie pakowania sie w rozne
                instrumenty finansowe jak leverage, margin (pewnego rodzaju), pozyczki a konto
                401k (do 50%), balony, 2nd mortgage (3-cia nie jest juz tak - ku mojemu
                zdziwieniu - popularna). Za te uskrobane grosiki kupuja dom, dupleks, condo -co
                wpadnie w lapki. Sa to ludzie spaleni na akcjach/funduszach i mysla ze odkryli
                zlota zyle. Zlota zyla jest ale pod warunkiem, ze utrzyma sie niski procent.
                jak ten procent pojdzie do gory to szlag tradi cala wyliczanke i ludzie potraca
                domy, ale o to chodzi. Do tego dochodzi ograniczenie ze strony capital gains po
                sprzedazy, czyli sprzedac mozna ale zaraz trzeba cos kupic (rok przeleci
                szybko, a jak sie trafi zly cykl, to wylicznaka znowu sie rozsypuje). Czyli
                jest to zabawa dla ludzi z pieniedzmi a nie drobnych zadluzonych ciulaczy.

                Mam nadzieje, ze bigbrada nie zasugeruje w nastepnym emailu zlota i srebra (na
                powaznie) bo chyba strace caly szacunek dla niego.

                Osmielam sie przypomniec, ze J-23 chce sprzedac ten co-op jak najszybciej,
                tylko nie wiadomo czy zdazy przed ta kaszana... Osobiscie uwazam, ze pozbycie
                sie jak najszybciej jest bardzo zalecane, ale on o tym wie.

                Proponuje zajac sie udzielaniem takich pozyczek bo potem mozna przejac wlasnosc
                za grosze ("potem" bedzie jak wzrosnie procent gdy stwierdza ze gospodarka sie
                przegrzewa...) albo skupywac land contracts. W tej chwili najlepszy bizness to
                sprzedaz pieniedzy na real estate, ale kiedy on byl zly.

                Karelii polecam daleko idaca ostroznosc z tym nieuzasadnionym optymizmem.
    • Gość: Boczek Dobre wiesci leszcze! IP: *.netcom.ca 08.05.02, 22:16
      DJIA +308.81, Nasdaq +122.47, S&P 500 +39.36!
      • Gość: Mirko Re: Dobre wiesci leszcze! IP: 65.206.44.* 08.05.02, 22:26
        ...a jutro bedzie okolo zera a pojutrze znowu ze sto-dwiescie zjedzie.
        • belus77 Re: Dobre wiesci leszcze! 08.05.02, 23:41
          Skad ty to wszystko wiesz? A moze nam powiesz kiedy Stany wreszcie
          splaca te 6 trylionow dlugu?
      • lipshits Czekaj Boczek, nie tak szybko. 09.05.02, 00:38
        Oczywiscie wiesz co bylo wczoraj i przedwczoraj.

        Zauwazylem jedna prawidlowosc, nazywam to prawem lipshits'a. Nie Lifschitz'a,
        nie Lipschitz'a, czy tez Lipszyc'a.

        Po prostu 'Prawem Lipshits'a'. What does the asshole do, when the lip shits?
        Don't ask...

        Otoz, jest taka firma CSCO. Widzialem CEO tej firmy (w Terlewizji) 2 lata chyba
        temu. Bylo to w momencie zenitu dotcomow. Facet krecil sie jakby mial owsiki w
        trakcie ich zawodow krotkodystansowych w d.

        Pytanie: Jak pan sobie wyobraza, jak wysoko moze ta cena CSCO zajsc? errr,
        wrrr hrrr Wysoko, bardzo wysoko. Jak na faceta praworecznego wyraznie mu oko
        polecialo w zla strone. I tak dalej bajdurzyl jak to dobrze kupowac akcje tej
        firmy. Wszyscy wiedza co sie stalo. Quick forward. Kilka dni temu sprawdzalem
        Seitel (NYSE) SEI. Fundamentals byly dobre, zastanawialem sie. NAGLE jak tu cos
        nie p...e! SEI polecialo. Co sie stalo, nikt nie wiedzial. Sprawdzilem, zwykla
        sprawa, oszustwa w raportach, sprawy sadowe itp. Ktos cos wiedzial przed
        raportami. Jak juz CNN cos poleca to wiadomo. Sprawdzam dalej: W starszych
        wiadomosciach polecaja kilka akcji: SEI i CSCO i kilka innych. Znowu to
        cholerne CSCO.

        Jade samochodem dzis z pracy. Co slysze, tak jak mowi Boczek, wskazniki do
        gory, dobrze - mysle, i mowia ze ten pieprzony CSCO tez podskoczyl.

        Czyli prawo Lipshits'a mowi:

        {Gdy mowia maklerzy,
        ze CSCO do gory biezy,
        to ich raporty rozbic,
        o dupe nalezy}

        Dodatkowy wniosek to (aksjomat Lipshits'a 'mysli za nas')

        {CSCO ma niezwykla zdolnosc paprania sytuacji ekonomicznej przez zblizenie}

        (PS Podejrzewanie niewinnego nicku o sklonnosci zydowskie jest wystarczajacym
        powaznych zaburzen umyslowych. Dyskusja na ten temat powinna sie przeniesc na
        forum nazywane delikatnie: Psychologia. Jestem tam stalym pacjentem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka