Dodaj do ulubionych

Spacer po nowojorskim Greenpoincie

23.07.03, 15:00

Kocham Greenpoint i wcale się tej miłości nie wstydzę. Był on dla mnie
miejscem, które dawało mi chleb, pozwalało być blisko Polonii, która rozsiana
po całej metropolii znajdowała tam punkt spotkań. Wszak wszystkie drogi
prowadziły do...Greenpointu. Dla mnie jest on jak mój ukochany Olsztyn, dla
innych jak Łomża, czy Rzeszów...Wystarczy się przejść Manhattan Ave. i choć
krajobraz nie taki znów swojski, ale odczucia ? Greenpoint to serce miasta, w
którym można pobaraszkować po księgarniach, spotkać znajomych, a nawet
dowiedzieć się co na Polonii mówią...Teraz, kiedy wyprowadziłam redakcję z
Greenpointu, brakuje mi polonijnych ploteczek i czuję się lekko wyobcowana.

Tak więc zapraszam czytelników na spacer ze mną. Zacznijmy od początku, czyli
od punktu najdalej wysuniętego na Manhattan Ave., gdzie zaczyna się już
latynoski Greenpoint. Dawniej najbardziej wysuniętym punktem był sklep
Rumcajs, ale teraz nie wiem czy on jeszcze istnieje. Dziś polską część od
latynoskiej odziela sklep Staropolski. To oddział starszego, który istnieje
dłużej u zbiegu Greenpoint i Manhattan Ave. Idźmy dalej. Beata Deli to sklep,
w którym można nabyć również ”Tygodnik Nowojorski” i wiele tytułów prasy
polonijnej. Na wystawie wiele gatunków piwa polskiego. Parę kroków dalej
mieści się (chyba) najstarsza polska księgarnia. Małe pomieszczenie, ale
wszystko można tam nabyć, a personel – jak we wszystkich podobnych placówkach-
nadzwyczaj uprzejmy i elokwentny. Wiadomo, pracują w kulturze...

Miejscem, które chętnie odwiedzają Polacy, jest sklep Polam. Nie lubię
kupować w tym sklepie, bo nie smakują mi wyroby i nie lubię stać w dużych
kolejkach. Mają tam najtańsze wyroby wędliniarskie na Greenpoincie, a dla
mnie co tanie, nie znaczy dobre.

Dalej mamy sklep pamiątkarsko-artystyczny Oaza. To dawna Ars Catholica, która
przeniesiona została na drugą stronę ulicy. Mimo, iż „repertuar” towarów
podobny, sklep różni się elegantszym wystrojem. Bo i jakież tam znajdujemy
cudeńka! Rzeźby w drewnie, kamieniu, świece, świeczuszki, kadzidełka, których
woń rozprzestrzenia się aż na ulicę...Szkoda tylko, że w miejscu, w którym
zawsze można znaleźć coś na prezent, ceny są manhattańskie i mocno
wygórowane.

Po prawej stronie mamy restaurację Cyganeria. Nie wiem skąd pomysł na taką
nazwę, bo miejsce jak najbardziej nobliwe. To dawna restauracja Reszowska, a
jeszcze wcześnie j- pierwsza siedziba Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii
Kredytowej, w której w maleńkim pudełku ś.p. ks. Tołczyk składował pierwsze
dolary od pierwszych członków - założycieli. Restauracja Rzeszowska została
sprzedana, a szkoda, bo brakuje w tym miejscu pana Leszka, który chyba na
stałe wpisał się w koloryt tego miejsca.

Naprzeciwko jest jadłodajnia Happy End z niepodzielnie tam królującą
właścicielką, panią Basią. O dziwo, mimo bliskiego sąsiedztwa, oba te
przybytki nie konkurują ze sobą. Mają inną klientelę. Do Cyganerii chodzi się
ze znajomymi, by pogadać przy piwku i śledziu, do Happy Endu - szybko zjeść
po ciężkiej pracy. Zaletą jest też to, że nie ma tam konieczności
pozostawiania napiwku kelnerce, bo obowiązuje samoobsługa. Korzystając z
sąsiedztwa stołowali się tam niemal wszyscy moi pracownicy z „Tygodnika
Nowojorskiego”. Rywalem Happy Endu jest stołówka CP-S, ale jej istnienie nie
spowodowało bankructwa tego pierwszego, być może w myśl zasady, że każdy
znajdzie coś dla siebie. Podobnie jak w restauracji tajskiej, gdzie gości
zawsze wbród, ale Polacy rzadko tam zaglądają, mówiąc, że „robactwa nie
jedzą”, a szkoda, bo kuchnia przednia, a oprócz krewetek, można tam
zamówić „normalne” jedzenie, czyli kurczaki i mięso.

Rzut beretem i jesteśmy w sklepie The Garden. To prowadzone przez rodzinę
Tapperów delikatesy, chyba najelegantsze, choć nie najtańsze, w tym rejonie.
Klientela głównie amerykańska i snobistyczna polska. Kiedyś do dobrego tonu
należało robienie zakupów w The Garden. Dziś - jak każda z mód - powoli
przemija. Pracuje w tym sklepie wiele sympatycznych Polek i szczyci się on
ekologiczną żywnością. John Tapper wykupił swego czasu „Kurier”, może dlatego
tygodnik przestał mieć trudności finansowe?

Sąsiadem The Garden jest przybytek popularnie zwany Kiszką. Nie zmienia on
swojego oblicza od lat, ale ma swoich stałych klientów, bowiem jest to jeden
z najstarszych sklepów na Greenpoincie, a w biznesie – jak wiadomo - im
dłużej funkcjonuje, tym dla niego lepiej.

Naprzeciwko pod 922 Manhattan Ave. znajduje się Mazur Meat Market. Blondynka
przy kasie to współwłaścicielka tego sklepu, Halina Ostrowska. Wyroby, które
oferuje sklep, są wytwarzane na miejscu, dlatego towar jest zawsze świeży. Od
Mazura najbardziej lubię podroby. Mają tam najlepszą białą kiełbasę w całym
mieście, najlepsze parówki, wątrobiankę i salceson. Tylko tam kupuję porcje
na tatara, bo wiem, że jest czysto, a mięso zawsze świeże.

Zaraz obok znajduje się Greenfarm, dość przestronny sklep, prowadzony przez
Amerykanów polskiego pochodzenia. Zauważyłam jak przez lata zmieniał się
asortyment towaru. Najpierw były tam rzeczy tylko amerykańskie, później pół-
na pół, dziś nie uświadczysz amerykańkich. Przed świętami można tam nabyć
tarty mak i inne specyfiki kuchni polskiej, a nawet polskie kartki
świąteczne. Myślę, że ten sklep jest dobrym ambasadorem produktów polskich
dla amerykańskich klientów.

Po sąsiedzku (jak te sklepy wytrzymują konkurencję?) uwagę zwraca bardzo
estetycznie urządzony Staropolski Meat Market. Ładne panie za ladą są dobrą
reklamą sklepu, który –choć młodszy od innych- wypracował sobie niezłą markę.
Z tego sklepu najbardziej smakują mi kabanosy i kura lub łosoś w galarecie.
Właścicielka, Anna Mierzwiński, to dusza człowiek i cechuje ją naprawdę nie
udawana uprzejmość.

Jednym z najmłodszych biznesów jest w tym miejscu rozmównica telefoniczna.
Kiedy uruchamiano ją parę lat temu, była naprawdę potrzebna i zdawać się
mogło, że będzie to strzał w dzieciątkę, bo wiadmo - Polacy często do Polski
dzwonią i było taniej niż z domowego telefonu. Jednakże w telefonii czas
szybko bieży i nowość goni za nowością. Wprowadzono karty telefoniczne,
których używanie okazało się bardziej ekonomiczne, a rozmównice straciły na
znaczeniu. Obecnie w tym miejscu można pogadać z budki i zakupić karty
telefoniczne.

Chopin Chemists to najmłodsza polska apteka na Greenpoincie. Jest bardzo
otwarta na Polaków, choć nieco droższa od konkurencyjnej Harrico. Wszyscy
pracownicy tej apteki mówią po polsku, nawet Ukrainki i
Litwinki...Współwłaściciel apteki zasłynął ongiś w popieraniu twardogłowych
chabrokratów w Centrum Polsko-Słowiańskim, ale widać szybko się zorientował w
pomyłce i wycofał z życia polonijnego. Podobno wyjechał w dalekie stany.

I tak, kochani, dobrnęliśmy razem do Greenpoint Ave. Tutaj jest całe centrum
dowodzenia największej polskiej instytucji finansowe j- Unii Kredytowej, a w
jej skarbcu? Miliony dolarów wypracowane przez społeczność polonijną. To
głównie tu w każdy piątek i sobotę ustawia się kolejka, a w niej osoby z
gotówką wypracowaną „na plejsach”, czekami od kontraktorów, czy na azbestach.
Kiedyś Unia była również centrum wymiany informacji, a było to w czasach
kiedy można było w jej przedsionku wywieszać różne ogłoszenia drobne. Na
tablicy kobiety znajdowały informacje o zapotrzebowaniu „na opiekę”,
mężczyźni o wolnych miejscach pracy na budowie. Dziś Unia jest bardziej
estetyczna, bo nie wolno już nalepiać ogłoszeń, a o wolnych miejscach pracy
można ewentualnie pogadać stojąc w kolejce. O Unii możnaby długo pisać i
rozprawiać, a my jesteśmy przecież na spacerze, więc czasu nie mamy zbyt
wiele.

Zajrzyjmy jeszcze do restauracji Polskiej przycupniętej jakgdyby u wrót do P-
SFCU. Jest to jedna z na
Obserwuj wątek
    • bozena_zawsze_dziewica Dokonczenie 23.07.03, 15:01
      Zajrzyjmy jeszcze do restauracji Polskiej przycupnietej jakgdyby u wrót do P-
      SFCU. Jest to jedna z najstarszych polskich restauracji i byla ongis mocno
      oblegana. Dzis podzielila sie klientela z nowo powstalymi restauracyjkami.
      Lubie tutaj czasami wpasc, bo wiem, ze codziennie mozna tu zamówic najlepszy w
      miescie zurek i tatar z wolowiny lub lososia. Z pania Jadzia mozna
      podeliberowac na tematy polonijne i spotkac ciekawych ludzi. Dla mnie jest to
      miejsce szczesliwe. To tutaj odbylam pierwsze spotkanie z wydawca „Dziennika
      Nowojorskiego” i tu zaproponowano mi jego prowadzenie. Przypadek sprawil, ze
      tutaj tez zjedlismy pierwszy biznesowy obiad z obecnymi moimi partnerami
      biznesowymi, gdy zapadla decyzja o polaczeniu „Tygodnika Nowojorskiego”
      z „AnonseUSA”.

      Na tym koncze nasz dzisiejszy spacer, choc wcale nie czuje sie zmeczona, bo o
      Greenpoincie moge opowiadac godzinami. Podczas nastepnej przechadzki pójdziemy
      sobie Manhattan Ave. w góre, w strone Nassau. Zapraszam na nia wszystkich
      czytelników, którzy Greenpointu nie znaja i tych, którzy wiedza o nim duzo.
      Moze wymienimy doswiadczenia?
      • bucek10 Re: Dokonczenie 23.07.03, 16:20
        bozena_zawsze_dziewica napisa?a:

        >To tutaj odbylam pierwsze spotkanie z wydawca ?Dziennika Nowojorskiego? i tu
        zaproponowano mi jego prowadzenie.

        BOZENKO, TO TY JESTES TA BLOND BUFETOWA ZE SWIETEJ PAMIECI
        "DN"?????????
        • bucek10 Re: Dokonczenie 23.07.03, 16:22
          KRYSTYNA G.??????
          • bucek10 Re: Dokonczenie 23.07.03, 16:30
            polonia.pap.net.pl/2003/07/20030720062858.html
            • bucek10 Re: Dokonczenie 23.07.03, 16:38
              www.anonseusa.com/main/profile.php?mode=viewprofile&u=18
              • szakal25 Odkrycie Ameryki ????? 23.07.03, 16:55
                a wiec "bucek" rozszyfrowal kto to jest slynna "Bozena",wyszlo szydlo z
                worka - hahaahahah !! zlapali babe za spodnice i wiadomo teraz kto jest kto !!!
                Natomiast co do Greenpointu,to moje zdanie jest takie - POLSKIE GETTO w pelnym
                tego slowa znaczeniu ,wielu mieszkancow mieszkajacych tam latami nie zmienilo
                ani na jote swej wiejskiej mentalnosci rodem z najubozszych terenow
                Polski ,typu bialostockie,lubelskie,rzeszowskie itp,nie mowiac juz otym ze
                mieszkajac tam przez dziesiatki lat nie potrafia wykrztusic z siebie choc
                dwoch zdan poprawnie w jezyku angielskim,no coz obracaja sie wookol wlasnego
                ogona ,polski ksiadz ,polska kielbasa,polskie gazety itp,czyli ! jakby nigdy
                do nikad nie emigrowali ze swej Dolnej Wolki lub Kozich Glowow. Greenpoint to
                Mekka i oaza dla polskich "turystow",bo tu najlatwiej o prace u polskiego
                kun-traktora i nikt nie pyta o papiery i znajomosc jezyka,wystarcza silne
                muskuly i mocna glowa do Smirnoffa na koniec tygodnia. Greenpoint ,to
                wreszcie baza i plener do slynnego filmu "Szczesliwego Noego Jorku" ktory
                tak rozleklamowal to miejsce nad Wisla ze dzis jadac do Polski z wizyta
                znajomi pytaja - patrzac podejrzliwym wzrokiem i ironicznym usmieszkiem
                pytajac - "a ty czasem nie mieszkasz tam na tym Greenpoicie??"
                • czarnucha Koloryt kolorowy 23.07.03, 17:05
                  No, koloru dodaja Grennpointowi takze polscy "ludzie sukcesu". Tynkarz na akord
                  silny jak kon, facet ryzykujacy zyciem myjac okna na wysokosci 1080 metrow,
                  limuzyniarz jezdzacy na swym limo 25 godzin na dobe 8 dni w tygodniu. W wolnej
                  chwili 9sobota rano) podjezdzaja na myjke na McGuiness Blvd. Fordem Mustangiem
                  zakupionym na "aukcji dealerowskiej", z title "s" lub "f", ale wyczyszczonym w
                  Pensylvanii.
                  Jak ich rozpoznac gdy na chwile rozlacza sie ze swym autem? Po bialych
                  wymietych spodniach z 3 zaszewkami po kazdej stronie, podciagnietymi wysoko
                  ponad biodra. Po bialej koszulce z czarna naszywka "Versace" i czarnych butach
                  oraz szerokim czarnym pasku. Zakupione w slawetnym magazynie Century 21.
                  Po zlotym lancuchu, sygnecie lub zlotym lancuszku na przegubie. Po lekko
                  chwiejnym chodzie- alkohol wchloniety dzien wczesniej w Exicie jeszcze sie nie
                  rozlozyl w organizmie do konca. Wypaca sie dopiero powoli spod smierdzacych
                  potem pach.
                • Gość: Jack39NYC Re: Odkrycie Ameryki ????? IP: 67.98.93.* 24.07.03, 16:08
                  Witam.
                  Chaialoby sie zaprzeczyc wszystkim tutaj zawartym zarzutom, niestety kolega ma
                  swieta racje. A wiec nie tylko ja krytukuje Polska Polonie. Czy mozna cos
                  dodac? Pewnie tak, np to ze malo nas studiuje w USA (skonczylem tutaj studia
                  wiec mowie z doswiadczenia, mam nadzieje ze sytuacja sie zmienila), to ze
                  Polonijne osrodki pobierajace federalne pieniadze na pomoc dla nowych
                  imigrantow nie spelniaja tej roli, rozdzielajac te pieniadze miedzy siebie,
                  traktuja to jako dodatkowy przychod... Czy ktos mi moze powiedziec czy istnieje
                  tutaj w NYC jakas polska restauracja (nie mowie o jadlodalniach...) do ktorej
                  moglbym zaprosic kolegow z pracy (amerykanie) i pochwalic sie ze to jest
                  ekskluzywna Polska restauracja z dobrym jedzeniem, nie ma... tylko mi prosze
                  nie mowic o Teresie (Brooklyn Hts.) lub Stylowa (Greenpoint), no coz nie ma.
                  Tak samo jak nie ma wielu innych rzeczy typowych dla innych nacji, ktore mimo
                  tego ze maja mniejsza ilosc imigrantow potrafia sie wspaniale zorganizowac (np.
                  irlandczycy ). Oblicze greenpointu moze wizualnie sie zmienilo, ale to nie
                  znaczy ze zmienilo sie to co powinno....
                  pozdrawiam
                  Jacek
                  • Gość: Katarzyna M. Orlos Re: Odkrycie Ameryki ????? IP: *.new-york-19rh16rt-ny.dial-access.att.net 14.10.03, 19:19
                    Mysle, ze smialo mozna zaprosic Amerykanskich znajomych do "Cyganerii" na
                    Greenpoincie!
                    home.att.net/~katherineorlos/cyganeria.htmlSmacznego!
                    • Gość: Katarzyna M. Orlos Re: Odkrycie Ameryki ????? IP: *.new-york-19rh16rt-ny.dial-access.att.net 14.10.03, 19:24
                      korekta: link do cyganerii:
                      home.att.net/~katherineorlos/cyganeria.html

                      • Gość: gosc portalu Re: Odkrycie Ameryki ????? IP: *.NYCMNY83.covad.net 14.10.03, 19:52
                        Gos´c´ portalu: Katarzyna M. Orlos napisa?(a):

                        > korekta: link do cyganerii:
                        > home.att.net/~katherineorlos/cyganeria.html
                        >

                        BARDZO LADNA STRONA. PASUJE DO "RESTAURANTA".
              • bucek10 Re: Dokonczenie 23.07.03, 17:27
                www.kurierplus.com/issues/1999/k246/k246-12.jpg
                • bucek10 Re: Dokonczenie 23.07.03, 17:29
                  www.kurierplus.com/issues/k217/k217-023.jpg
          • czarnucha [...] 23.07.03, 16:55
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • szakal25 getto - cdn 23.07.03, 17:27
              dodac nalezy do tego przecietny wyglad przechodnia , a wiec czapka
              kaszkietowka [taka jak w kieleckim chlopi na furmankach maja] nacisnieta na
              glowe obojetnie czy to upal czy snieg,do tego wyrazny brak uzebienia, na
              pomarszczonej twarzy i wystajaca z kieszeni niesmiertelna paczka
              papierosow Marllboro,koniecznie dzinsy zakupione na sale w Salvation Army i
              wasiska -ala Walesa i jeszce ta gadka okraszona slowami - "wiesz
              ku..a ,rozumiesz ku...a ?? pie...le go w d..e i h..j z nim !!" Nawet jakby
              cie zrzucili na spadochronie z nieba ,to z miejsca bys sie zorientowl gdzie
              wyladowales !!
              • Gość: Ola Re: getto polskie IP: *.corp.redshift.com 23.07.03, 22:29
                Bozenko, jakze inne mam wrazenia z Greenpoint. Mieszkajac w Kalifornii przez 8
                lat i nie majac prawie zadnego kontaktu z Polonia, bedac w NYC postanowilismy
                odwiedzic Greenpoint.
                Wrazenia bardzo depresyjne.Slady dawnej swietnosci w ciekawych ale zaniedbanych
                budynkach. Boisko sportowe z napisami na bramie ,po polsku i angielsku, ze
                wnoszenie alkoholu wzbronione. W poblizu pomnik ks. Popieluszki z zadeptanymi
                chwastami i dwoma pijanymi rodakami glosno wrzeszczacymi ( o 10tej rano) k...,
                ch... i cos tam jeszcze. Ok, od razu poczulismy sie jak w Ojczyznie "kochanej".
                Sama ulica szara, smutna. Ludzie siedzacy , stojacy tu i tam. Smutne twarze.
                Panie sprzedajace nielegalne kopie filmow, muzyczne kasety. Co bylo pozytywne?
                Ceny w restauracjach. Wspaniale jedzenie i obsluga. Szczuple Polki i w
                sukienkach.
                Tak ze w sumie bylo to jak wyprawa w przeszlosc. Taki skansen. Nie rozumiem po
                co emigrowac do USA i tam mieszkac. Chyba wolalabym zostac w Polsce.Czysta
                teoria. Ja bym nigdy nie mieszkala na Greenpoint. Jest to Polski-Harlem.
                Wierze ze jak sie nie zna innej Ameryki to mozna sie do tego przyzwyczaic.
                Odetchnelam pelna piersia jak stamtad wyjechalam.

                • Gość: hahar Re: getto polskie IP: *.blueyonder.co.uk 24.07.03, 12:01
                  Zgadzam sie,mam takie same zdanie,bo to jest to dno,od ktorego sie trzeba odbic?
                  Ale niektorym to odpowiada,bo sa w Ameryce!!!!!Chociaz Bronx,Queens sa gorsze
                  na zasadzie porownania,dlatego Greenpoint is the best(mniej smieci niz gdzie
                  indziej).Gooood moooning Ammmerica!!!Ciao
                  • dzien_dobry Do hahara czy jak mu tam 24.07.03, 14:23
                    Gość portalu: hahar napisał(a):

                    > Zgadzam sie,mam takie same zdanie,bo to jest to dno,od ktorego sie trzeba
                    odbic
                    > ?
                    > Ale niektorym to odpowiada,bo sa w Ameryce!!!!!Chociaz Bronx,Queens sa gorsze
                    > na zasadzie porownania,

                    Czy Ty , ojciec, w ogole masz cien pojecia o czym Ty piszesz? Wiesz co to
                    Queens?
                    A jak nie wiesz, to nie wypisuj bzdur, bo draznisz ludzi, ktorzy mieszkaja np.w
                    niektorych rejonach Forest Hills.


                    dlatego Greenpoint is the best(mniej smieci niz gdzie
                    > indziej).Gooood moooning Ammmerica!!!Ciao
                    • dzien_dobry Re: Do hahara czy jak mu tam 24.07.03, 14:24
                      ...a nawet i na Bronxie ( polnocnym) sa miejsca, na ktore jestes z pewnoscia
                      znacznie za ubogi.
                      • Gość: Czy jak mu tam Re: Do hahara czy jak mu tam IP: *.blueyonder.co.uk 25.07.03, 14:05
                        Masz racje w takim razie,tam wszedzie jest syf!!!Skoro wiesz ze mnie nie stac i
                        pewno znasz historie calej mojej rodziny lepiej ode mnie to Ci powiem,ze
                        widzialem ciekawsze miejsca w USA niz ten Twoj NYC!Tylko po pewnym przebywaniu
                        w syfie,czlowiekowi wydaje sie ze jest w niebie i nie zauwaza sie smieci.Powiem
                        Ci zebys jechal do Zakopanego,to zobaczysz lepszy standard zycia,a moze
                        porozmawiasz o karaluchach na Brooklynie?
                        Kazdemu "Amerykaninowi"wydaje sie ze w Polsce mieszkaja tepaki,ktore poza
                        budowa niczego nie potrafia i Ameryka to taka Ziemia Obiecana,moze dla
                        niektorych to szansa,dlatego powodzenia w tym NYC,ale czasem przejedz sie
                        AUTOBUSEM przez czarne getta to zrozumiesz o czym mowie,to nie kwestia nazw
                        ulic ani dzielnic,ale standard zycia(albo jego brak!).Dlaczego wydaje Ci sie,ze
                        na forum jest sama tepota?!
                        • dzien_dobry Re: Do hahara 25.07.03, 14:37
                          Gość portalu: Czy jak mu tam napisał(a):

                          > Masz racje w takim razie,tam wszedzie jest syf!!!

                          Nie, nie wszedzie jest syf. Na przyklad, syfu nie ma na 5 Av , od Union Sq. do
                          96 Street. I na rownoleglych alejach generalnie rowniez jest przyjemnie. Ja
                          lubie Madison i 3 Av.Greenich Village i Little Italy. Lubie Central Park, lubie
                          Forest Hills na Queensie, Brooklyn Hts z promenada, na Brooklynie. Takze
                          Brighton Beach ma swoj wdziek i specyfike. Ladny jest nawet nowojorski dworzec,
                          Grand Central po remoncie, z pieknymi barami i butikami.
                          Zadnego porownania do syfu Victoria St. , ktory Ty zapewne znasz lepiej...

                          Skoro wiesz ze mnie nie stac i
                          > pewno znasz historie calej mojej rodziny lepiej ode mnie

                          Nie, nie znam. Siedzisz jednak po cos w Anglii, zapewne aby pracowac. Czyli,
                          nie jestes "z domu" dosc bogaty ani wplywowy, by mieszkac w Polsce i kozystac z
                          polskiego "standartu zycia", ktory tak zachwalasz. Cos wiec wiem o tobie
                          jednak, prawda ?

                          to Ci powiem,ze
                          > widzialem ciekawsze miejsca w USA niz ten Twoj NYC!

                          NYC to akurat nie jest moj. I tym co widziales szybko mi nie zaimponujesz, wiec
                          odpusc sobie bo sie spocisz.

                          Tylko po pewnym przebywaniu
                          > w syfie,czlowiekowi wydaje sie ze jest w niebie i nie zauwaza sie smieci.

                          Powinienes wiec sprzatac swoja nore raz w tygodniu...w ktorej strefie londynu
                          mieszkasz? Wal smialo, znam Londyn niezle, wiec nie picuj.

                          Powiem
                          > Ci zebys jechal do Zakopanego,to zobaczysz lepszy standard zycia,

                          A co to standard zycia wg. Ciebie? Spacerek po Krupowkach i piwko w knajpianym
                          ogrodku? A co potem? Jak sie kasa skonczy? Zabki w drzewo albo w sciane ?
                          Poza tym, rozmowy z Polakami nudza mnie po niedlugim czasie i pewnie szybko
                          znudzilbym sie tym Zakopanem. Wole Alpy albo Rocky Mountains, szczegolnie w
                          czesci kanadyjskiej.

                          a moze
                          > porozmawiasz o karaluchach na Brooklynie?

                          Jest mi to malo znany temat,nie jestem akurat esksterminatorem. Nie mieszkam i
                          nigdy nie mieszkalem na Brooklynie, ale domyslam sie, ze Ty tak. Wiza sie
                          skonczyla i trzba bylo zmykac do Anglii? Szkoda, w US jest jednak ciekawiej....

                          > Kazdemu "Amerykaninowi"wydaje sie ze w Polsce mieszkaja tepaki,ktore poza
                          > budowa niczego nie potrafia i Ameryka to taka Ziemia Obiecana,moze dla
                          > niektorych to szansa,dlatego powodzenia w tym NYC,ale czasem przejedz sie
                          > AUTOBUSEM przez czarne getta

                          Ale gdzie sa te czarne getta? Czytales w jakiejs ksiazce o tym? I dlaczego ja
                          mialbym tam jezdzic? I dlaczego autobusem? Ja nie jestem zadnym social worker
                          rowniez.

                          to zrozumiesz o czym mowie,to nie kwestia nazw
                          > ulic ani dzielnic,ale standard zycia(albo jego brak!).

                          A moze spytaj kogos, co to jest standard zycia najpierw? Co wplywa na standard
                          zycia? Porownaj standard zyci bezrobotnego wiesniaka z Kaszub do standardu
                          zycia rodziny z brownstone na 77 Street? Czyj jest wyzszy?
                          Dlaczego wydaje Ci sie,ze
                          >
                          > na forum jest sama tepota?!
                          A gdzie to widziales? Napisalem gdzies tak?
                          A co to Ciebie, to racja, uwazam, ze jestes dosc tepy.
                        • Gość: Jack39NYC Re: Do hahara czy jak mu tam IP: 67.98.93.* 31.07.03, 17:01
                          Gość portalu: Czy jak mu tam napisał(a):
                          Hmm.. nie wiem skad u Ciebie tyle zlosci, wiesz zasada/prawda jest taka w
                          kazdym kraju znajdziesz to na co Cie stac, jesli pojedziesz do Anglii i
                          bedziesz ogladal Londyn z hotelu DORCHESTER (na Park Lane) i nie skrecisz przez
                          pomylke na biedniejsze dzielnice, to zobaczysz ciekawy bogaty Londyn, tak samo
                          w NYC, mozna widziec od strony biendych zakatkow (i niebezpiecznych..) tak jak
                          np East NY, lub wyskoczyc na Manhattan i zachwycac sie tym co jest wspaniale.
                          Jestem tutaj prawie 15 lat, i widzialem NYC z roznych stron uwazam to miasto za
                          niesamowite, kazdy tutaj moze odnalezc cos co go zainteresuje, czy sa inne
                          fajne miejsca na swiecie, pewnie ze tak, czy sa gorsze napewno. Ale po co
                          krytykowac cos o czym ma sie kiepskie pojecie (z tego co piszesz wlasnie mozna
                          to odczytac ze zwiedzales tylko jakies getta nie wiem dlaczego sie tak
                          strasznie torturowales). Porownanie NYC z Zakopanem jest idiotyczne, i zupelnie
                          nie porownywalne, chcesz porownac zakopane do czegos, to porownaj do np Banff
                          (miejscowosc niedaleko Calgary w kanadyjskich gorach Skalistych) a moze
                          Chamonix ... a moze ... a moze nie wymieniac? Bo to Zakopane okaze sie kiepskie
                          w porownaniu?
                          Chcesz rozmawiac o karaluchach, no mysle ze nie rozumiesz jednej rzeczy,
                          karaluchy sa w miejscach gdzie nie przestrzega sie czystosci, ja nigdy nie
                          problemow z karaluchami, nie wiem dlaczego Ty wybierales miejsca z karaluchami,
                          moze miales pokute?
                          Poza tym z miejsca gdzie mieszkam (Staten Island) do pracy dojezdzam autobusem
                          (expressem, szybciej i autobusy korzystaja z HOV line) i wogole nie widze
                          getta.
                          No i dlaczego twierdzisz ze wszyscy w USA mysla ze w Polsce to sama "tepota",
                          czy to dlatego ze spotykali Ciebie?
                          Wiesz jestem w Polsce pare razy w roku, czlowieku otworz oczy, nie badz
                          zawistnym i zazdrosnym tumanem ktoremu te wlasnie uczucia przeslaniaja
                          proawdziwy obraz. Zdaj sobei sprawe ze USA nadal sa krajem w ktorym najbardziej
                          oplaci sie pracowac czy to legalnie czy tez nielegalnie. Mimo ze ten kraj
                          przechodzi kryzys, nadal jest potega swiatowa.
                          A Polska, no coz kolejne rzady udawaniaja ludziom ze dno polityczno gospodarcze
                          moze byc poglebiane. A sytuacja w kraju zawsze moze byc gorsza.
                          A USA... no coz nadal jest ziemia obiecana. Pamietaj ze tutaj ludzie maja
                          wybor, i moga zmienic swoje zycie. To wlasnie od nich zalezy przyszlosc. Sa
                          programy ktore dadza Tobie darmowe szkoly, bylebys pozniej nie musial pobierac
                          zasilkow. TEGO NIE MA W ZADNYM INNYM KRAJU. Mimo ze te kraje sa bardzo socialne
                          (Niemcy lub Francja).
                          A wiec ....otworz oczy, i przestan sie niezdrowo podniecac bzdurami.
                          Powodzenia


                          • Gość: Mieciu Re: Do hahara czy jak mu tam IP: *.sympatico.ca 10.11.03, 17:11
                            No wlasnie, masz calkowita racje.
                            • lipbalm Re: Do hahara czy jak mu tam 26.02.04, 07:41
              • tampa Re: getto - cdn 25.07.03, 07:12
                szakal25 napisał:

                > dodac nalezy do tego przecietny wyglad przechodnia , a wiec czapka
                > kaszkietowka [taka jak w kieleckim chlopi na furmankach maja] nacisnieta
                na
                > glowe obojetnie czy to upal czy snieg,do tego wyrazny brak uzebienia, na
                > pomarszczonej twarzy i wystajaca z kieszeni niesmiertelna paczka
                > papierosow Marllboro,koniecznie dzinsy zakupione na sale w Salvation Army i
                > wasiska -ala Walesa i jeszce ta gadka okraszona slowami - "wiesz
                > ku..a ,rozumiesz ku...a ?? pie...le go w d..e i h..j z nim !!" Nawet jakby
                > cie zrzucili na spadochronie z nieba ,to z miejsca bys sie zorientowl gdzie
                > wyladowales !!

                Bzdury Panstwo gadacie. Greenpoint to 'mala Polska'. 90 procent mieszkancow
                Greenpointu to uczciwi, ciezko pracujacy ludzie, ktorzy przyjechali tu za
                chlebem. Greenpoint robi sie coraz ladniejszy, coraz bardziej zadbany. To, ze
                Polacy nie mowia dobrze po angielsku nie jest zadnym przestepstwem - ich dzieci
                beda mowily. Pijaczkow na Greenpoincie coraz mniej, a pan Redlinski napisal
                swoja ksiazke na podstawie wlasnych przezyc, bo przez siedem lat nie trzezwial.

              • Gość: chicago Re: getto - cdn/do szakal25 IP: *.we.client2.attbi.com 14.10.03, 21:57
                Nie znam Greenpointu z widzenia lecz ze slyszenia . Mam prace ktora wymaga
                kontaktu z ludzmi ktorzy tam pracuja. Cuuuudooooownie to opisales !!
                Wspaniale !!!
      • Gość: volica Re: Dokonczenie IP: *.bna.bellsouth.net 24.07.03, 01:56
        sliczny tekst, naprawde. bylem w NYC ale jakos na greenpoint nie trafilem, moze
        dlatego ze nie czytalem twojego opisu.
      • tampa Re: Dokonczenie 25.07.03, 07:14
        bozena_zawsze_dziewica napisała:
        . Przypadek sprawil,
        > ze
        > tutaj tez zjedlismy pierwszy biznesowy obiad z obecnymi moimi partnerami
        > biznesowymi, gdy zapadla decyzja o polaczeniu „Tygodnika Nowojorskiego
        > 221;
        > z „AnonseUSA”.

        O moj Boze, to ten czarnosecinny szmatlawiec szerzacy nienawisc i pogarde
        bedzie sie znowu ukazywal?
        • bucek10 Re: Dokonczenie 25.07.03, 14:05
          tampa napisa?:

          > bozena_zawsze_dziewica napisa?a:
          > . Przypadek sprawil,
          > > ze
          > > tutaj tez zjedlismy pierwszy biznesowy obiad z obecnymi moimi partnerami
          > > biznesowymi, gdy zapadla decyzja o polaczeniu ?Tygodnika Nowojorskie
          > go
          > > 221;
          > > z ?AnonseUSA?.
          >
          > O moj Boze, to ten czarnosecinny szmatlawiec szerzacy nienawisc i pogarde
          > bedzie sie znowu ukazywal?

          Bedzie sie ukazywal w imie obrony Polonii i dla dobra Polonii, a pani redaktor Krystyna
          G. dostanie tytul Redaktorzyna Roku. A jej smiale i bezkompromisowe artykuly znow
          beda zaspakajaly najbardziej wybredne gusta polonijne.
          • tampa Re: Dokonczenie 25.07.03, 14:36

            > > O moj Boze, to ten czarnosecinny szmatlawiec szerzacy nienawisc i pogarde
            > > bedzie sie znowu ukazywal?
            >
            > Bedzie sie ukazywal w imie obrony Polonii i dla dobra Polonii, a pani
            redaktor
            > Krystyna
            > G. dostanie tytul Redaktorzyna Roku. A jej smiale i bezkompromisowe artykuly
            zn
            > ow
            > beda zaspakajaly najbardziej wybredne gusta polonijne.

            Smialosc i bezkopromisowasc tej pani polega na opluwaniu, Polonia takiej obrony
            na pewno nie potrzebuje. Co do wybrednosci gustow to jednak Nowy Dziennik
            istnieje juz ponad 30 lat i jakos nie zamierza padac.
            Nikomu zle nie zycze, ale przewiduje, ze gadzinowka pani G dlugo nie pociagnie.
            • bucek10 Re: Dokonczenie 25.07.03, 18:37
              tampa napisa?:

              > Nikomu zle nie zycze, ale przewiduje, ze gadzinowka pani G dlugo nie pociagnie.
              >

              Spacer po Greenpoincie byl wstepem do sukcesu. Firmy opisane tam juz zostaly
              odwiedzone przez obrotna pania redaktor. Oferta ogloszenia w TNY nie zostala przyjeta.
              Narazie jest sukces virtualny. Polecam:

              www.anonseusa.com/main/TNY
      • Gość: Emigrant Po co jechalas do tej Hameryki? IP: *.its.unimelb.edu.au 26.07.03, 06:38
        Zeby siedziec w Polsce? Tyle, ze za "Wielka Woda"?
        • dono_siciel Re: Po co jechalas do tej Hameryki? 27.07.03, 08:57
          po dolary
    • bozena_zawsze_dziewica W imieniu wszystkich dziewic ... 24.07.03, 18:45
      W imieniu wszystkich dziewic grinponta chcialam podziekowac niewiastom i
      dzentelmenom za wspaniale wypowiedzi.
      • bruno55 Re: W imieniu wszystkich dziewic ... 24.07.03, 18:51
        bozena_zawsze_dziewica napisa?a:

        > dziewice grinponta

        Oxymoron!
        • soup_nazi Re: W imieniu wszystkich dziewic ... 24.07.03, 19:23
          bruno55 napisał:

          > bozena_zawsze_dziewica napisa?a:
          >
          > > dziewice grinponta
          >
          > Oxymoron!

          Moron!
          • bozena_zawsze_dziewica przestan z moronami .... 24.07.03, 20:24
            soup_nazi napisał:

            > Moron!

            ZB przestan z moronami bo nasz najjasniejszy chretien sie dowie i znowu sie
            wyslimi przed kamerami nie potrafiac sie wypowiedziec na temat morona bush'a
            ktory moronem nie jest mimo ze wyglada na.
            • bulldog3 swojski widok 27.07.03, 07:26
              kiedy tam spacerujesz czujesz sie jak u siebie w domu ,wszedzie te peta
              kielbas wisza, i muzyka disco polo, i polskie brukowce zwane gazetami i
              zapach barszczu i ludzie ochlapni wapnem prosto z budowy i bezzebny mlody
              czlowiek co juz szepleni i babcie z zakupami w siatkach,brakuje wozu
              drabiniastego tylko do pejzazu Greenpointu.
              • dono_siciel Re: swojski widok 27.07.03, 08:55
                ja woz drabiniasty zorganizuje
                tylko ty za konia bedziesz robil bulldog
                zgoda?
                • bulldog3 Re: swojski widok 27.07.03, 19:57
                  zaprzegnij sam siebie !! eheheheh !! i nie zapomnij bat dac dla woznicy a do
                  wozu zaladuj piwo Lomza i tania w plastikowych butelkach wodke ,eheheh !!
              • Gość: tampa Re: swojski widok IP: *.nyc.rr.com 27.07.03, 20:12
                bulldog3 napisał:

                > kiedy tam spacerujesz czujesz sie jak u siebie w domu ,wszedzie te peta
                > kielbas wisza, i muzyka disco polo, i polskie brukowce zwane gazetami i
                > zapach barszczu i ludzie ochlapni wapnem prosto z budowy i bezzebny mlody
                > czlowiek co juz szepleni i babcie z zakupami w siatkach,brakuje wozu
                > drabiniastego tylko do pejzazu Greenpointu.

                Peta kielbas to dokladnie to samo co sushi dla Japonczykow albo buritto dla
                Meksykanow. Ponadto, dla Twojej informacji na Greenpoincie jest w tej chwili
                szesc tajskich restauracji, ze dwie greckie, jedna japonska itd. Co do polskich
                gazet to oprocz brukowow sa tez inne, powazne i cenione: ja kupuje na
                Greenpoincie Tygodnik Powszechny, Kino, Polityke, oraz ResPublike Nowa. W
                stanei Vermont bezzebnych mlodych Amerykanow _s_epleniacych jest bez liku, jako
                ze to jeden z biedniejszych stanow - w niektorych miejscach bezrobocie siega
                30%. W NYC tez niemalo takich, zapewniam. A babcie z siatkami - to przeprasam
                co w tym zlego? Uwaga o wozie drabiniastym w tym kontekscie zupelnie bez sensu.
                • Gość: jot-23 Re: swojski widok IP: *.nyc.rr.com 27.07.03, 20:20
                  Gość portalu: tampa napisał(a):

                  >W stanei Vermont bezzebnych mlodych Amerykanow _s_epleniacych jest bez liku,
                  jako
                  >
                  > ze to jeden z biedniejszych stanow - w niektorych miejscach bezrobocie siega
                  > 30%.

                  heheh... nie ma to jak niedzielna poranna (hmm) rozrywka wsrod rodakow....

                  jako ze mieszkam w vermoncie, moge cie zapewnic ze bezrobocia duzego tam nie
                  ma (jak reszta new england , dzieli podobne charakterystyki: male bezrobocie,
                  wysokie wyksztalcenie, schludnosc i generalnie dobry komfort zycia) -
                  • tampa Re: swojski widok 27.07.03, 22:21
                    Gość portalu: jot-23 napisał(a):

                    > Gość portalu: tampa napisał(a):
                    >
                    > >W stanei Vermont bezzebnych mlodych Amerykanow _s_epleniacych jest bez liku
                    > ,
                    > jako
                    > >
                    > > ze to jeden z biedniejszych stanow - w niektorych miejscach bezrobocie sie
                    > ga
                    > > 30%.
                    >
                    > heheh... nie ma to jak niedzielna poranna (hmm) rozrywka wsrod rodakow....
                    >
                    > jako ze mieszkam w vermoncie, moge cie zapewnic ze bezrobocia duzego tam nie
                    > ma (jak reszta new england , dzieli podobne charakterystyki: male bezrobocie,
                    > wysokie wyksztalcenie, schludnosc i generalnie dobry komfort zycia) -
                    • Gość: jot-23 [...] IP: *.nyc.rr.com 27.07.03, 23:05
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • jot-23 Wykasowali! 31.07.03, 17:03
                        caly moj elaborat na paszkwil tampaxa!

                        hanba!
                    • Gość: Jack39NYC Re: swojski widok IP: 67.98.93.* 07.08.03, 16:51
                      tampa napisał:
                      Gość portalu: jot-23 napisał(a):
                      Gość portalu: tampa napisał(a):
                      W stanei Vermont bezzebnych mlodych Amerykanow _s_epleniacych jest bez
                      liku, jako ze to jeden z biedniejszych stanow - w niektorych miejscach
                      bezrobocie siega 30%.
                      heheh... nie ma to jak niedzielna poranna (hmm) rozrywka wsrod rodakow....
                      jako ze mieszkam w vermoncie, moge cie zapewnic ze bezrobocia duzego tam nie
                      ma (jak reszta new england , dzieli podobne charakterystyki: male bezrobocie,
                      wysokie wyksztalcenie, schludnosc i generalnie dobry komfort zycia) -
    • waldek.usa Re: Spacer po nowojorskim Greenpoincie 10.11.03, 17:21

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka