Dodaj do ulubionych

Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz

04.11.07, 00:30
Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział, że jeśli zostanie
premierem, to nie będzie prosił Amerykanów o zniesienie wiz dla
Polaków. Skrytykował też politykę zagraniczną braci Kaczyńskich
uznając ją za "nieskuteczną, grymaśną i polegającą na demonstrowaniu
emocji".

Jeżeli amerykańskie przepisy są tak skonstruowane, że nie pozwalają
na to (zniesienie wiz dla Polaków), to damy sobie bez tego radę. Mój
rząd na pewno będzie ze Stanami Zjednoczonymi rozmawiał inaczej (niż
rząd PiS) - oświadczył Tusk na spotkaniu w ratuszu w dzielnicy
Ealing w zachodnim Londynie.

Zaznaczył, iż uważa się za polityka pro-amerykańskiego, ale nie
widzi konieczności, by polski rząd "bez żadnej potrzeby traktował
Waszyngton jak wielkiego brata". - Mam wrażenie wielkiej
nierównowagi i asymetrii w stosunkach Polska-USA - wyjaśnił.

- Kluczem do pozycji Polski w Europie są dobre relacje polsko-
niemieckie. Dobre, to znaczy respektujące nasz interes - dodał.


wiadomosci.onet.pl/1634829,11,item.html
hehe no to wizy bedom dlugii czas .....
Obserwuj wątek
    • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 00:44
      i juz sprzedal polske niemcom. swoj do swego ciagnie. niech zyje i
      rozkwita przyjazn poslko - niemiecka. do czasu nastepnej wojny. jak
      widac nawet ukonczenie historycznych fakultetow nie daje wiedzy o
      prawdziwej historii.
      a o wizy inni ze wschodu nie musieli prosic i dostali.
      • canadjan Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 00:55
        boze, co za prymitywna wypowiedz
        widac zes polaczek z USA ktory dziwnym trafem wyrwal sie z grin pojntu
        • harlista Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 01:11
          Przeniosl sie na Jackowo i dalej rwie azbesty i co najwazniesze chwali sobie jak
          i my wszyscy.

          A wasza edukacja gliniak to konczy sie na "grin pojntcie" czy sie siega moze dalej?

          canadjan napisał:
          > boze, co za prymitywna wypowiedz

          samokrytyka ?
      • bambooko Lepiej sprzedac Niemcom niz Zydom................. 04.11.07, 08:36
        jphawajski napisał:

        > i juz sprzedal polske niemcom. swoj do swego ciagnie. niech zyje i
        > rozkwita przyjazn poslko - niemiecka. do czasu nastepnej wojny. jak
        > widac nawet ukonczenie historycznych fakultetow nie daje wiedzy o
        > prawdziwej historii.
        > a o wizy inni ze wschodu nie musieli prosic i dostali.

        czy to z USA czy to z Izraela
      • zpustynii Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 01:56
        Nadauowa, robi co moze aby nas zainteresowac swoimi mikrymi tematami
        ale malo moze
    • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 01:27
      Nareszcie rozsądne podejście. Dotychczasowa polityka nacisku na USA
      w sprawie zniesienia wiz tylko nas ośmieszała. Całe szczęście że te
      kacze kurduple ida w odstawkę. Za grosz honoru to to nie miało.
      Skoro USA uważa, że powinny być wizy dla Polaków - to niech są,
      dlaczego mamy się domagac jakiegos szczególnego traktowania? Za
      wlazenie w d... ? Mozna zapytac - kto nam kazal wlazic w d...
      Amerykanom? Bo na pewno nie oni. Teraz się nie dziwię, że przez tyle
      lat w Polsce mógla sie utrzymywac komuna, skoro ludzie o mentalnosci
      Kaczek rzadzili w Polsce. Wrodzona potrzeba lizania d..y. albo
      sowietom albo USA. Dobrze, że to juz koniec tego cyrku.
      • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 01:36
        taki jestes mlody, ze nawet nie wiesz ze o wizy zabiegal takze
        walesa i kwasniewki. nie mowiac o unii europejskiej ktora w tej
        sprawie postawila usa ultimatum.
        a kurduple nie ida w odstawke bo jednym z nich jest obecny prezydent
        polski a drugim szef drugiej nawiekszej partii w polsce. na ktora w
        ostatnich wyborach oddalo glos 1/3 polakow. uszanuj to.
        • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 01:50
          > jednym z nich jest obecny prezydent

          Przeżyjemy to jakoś, jeszcze mu:

          www.spieprzajdziadu.com/2007/03/06/wielkie-odliczanie/
          > a drugim szef drugiej nawiekszej partii w polsce

          Taki z niego szef jak z koziej d... tąba. Według mnie to infantylny
          mamisynek, który pieniądze trzyma na koncie swojej mamy (bo nie ma
          własnego), nie ma prawa jazdy, kobiety ale ma... kota. Po prostu
          autorytet nie z tej ziemi.

          > na ktora w ostatnich wyborach oddalo glos 1/3 polakow

          No bez jaj poproszę. Az takie durne to polskie społeczeństwo nie
          jest. Dostał blisko 1/3 głosów. Ale to nie jest tożsame z poparciem
          1/3 Polaków. Odnosząc głosy uzyskane przez PiS do liczby
          uprawnionych do głosowania otrzymujemy z grubsza ok. 18%. To akurat
          składałoby sie na głosy: moherów, starszych i niewykształconych
          ludzi, polonii zza oceanu.

          > uszanuj to

          Najpierw niech prezydent uszanuje wyniki wyborów, bo zachowuje sie,
          jakby sie obrazil na spoleczenstwo, ktore glosowalo nie po jego
          mysli.

          • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 01:56
            Dla ew. urażonych określeniem 'spieprzaj dziadu' pragnę podać, iz
            jest to sentencja z kapanii wyborczej Lecha Kaczynskiego. Udzialił
            on takiej odpowiedzi starszemu człowiekowi, który moze troche zbyt
            namolnie zaczal zadawac przyszłemu prezydentowi RP 'trudne' pytania.
            • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:00
              spieprzaj dziadu to najbardziej adekwatne slowo dla takich jak ty
              gliniakow.
              dzieki niemu prezydent zyskal wielu zwolennikow.
              • starypierdola Dzien dobry, Hawajski! 04.11.07, 02:04
                Widze ze zaczynasz dzien od "pregladu wiadomosci" i od decyzji komu co wolno i
                co jest dobre dla Polski, Polakow i swiata.

                Dalej jednak wykazujesz brak dystansu. Moze jednak ci zyjacy w Pl, placacy tam
                podatki i zmuszeni do stosowania sie do zyczen rzadu wiedza lepiej od Ciebie
                jaki rzad jest dla nich lepszy?

                Przyszlo Ci to do glowy??? Czy tez Twoja wszechwiedza jest uniwersalna?

                Ciekawy SP
              • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:16
                jphawajski napisał:

                > spieprzaj dziadu to najbardziej adekwatne slowo dla takich jak ty
                > gliniakow.
                > dzieki niemu prezydent zyskal wielu zwolennikow.

                Tia, zwlaszcza wsrod 'intelygencji'. Trzeba sie odznaczać niezwykła
                kultura osobista i wdziekiem, by komus wypalić w twarz 'Spieprzaj
                dziadu!'.
                • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:26
                  widziales do kogo on to powiedzial?
                  to byl brudny pijaczek ktory zaczal napastowac go na wiecu.
                  widzialem filmik z tego wydarzenia. moze gdzies to jest w necie.
                  typowy polski dziad ktoremu sie wydawalo, ze mu wszystko wolno.
                  inteligencja kaczynskiego wyszla tu w calej krasie. nie tylko mial
                  odwage to publicznie powiedziec, to uzyl slownictwa bardziej
                  literackiego.
                  tak jak nie zachwycam sie kaczynskimi, w tym momencie mi zaimponowal.
                  • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:32
                    Mimo wszystko, uczono mnie, że ludziom na pewnym poziomie (a
                    przynajmniej tym, którzy pragna za takich uchodzić) pewne zachowania
                    i słownictwo nie przystaje. I powiem Ci, że znam osobiście kilka
                    osób, kóre swoja kultrua osobista powalaja na kolana - z każdej
                    sytuacji potrafia wyjść bez obelzywych tekstów i zachowań, właczając
                    w to dyskusje z osobnikami będącymi wiele szczebli rozwoju
                    intelektualnego niżej.

                    • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 03:00
                      widze ze lubisz napompowanych bufonow ktorzy publicznie udaja
                      ynteligientow a w domu zone w morde bija.
                      to ze powiedzial to jedna sprawa a to ze nadano temu taki rozglos to
                      druga. zostanmy przy swoim. osobiscie uwazam kaczynski pokazal sie
                      jako autentyczny facet. a ze dziady sa w polsce to kazdy wie.
                      nie przeszkodzilo mu to jak widac wygrac wybory prezydenckie.
                      nie zapominaj takze o kim mowisz. l.kaczynski to doktor habilitowany
                      i profesor prawa dwoch uczelni ug i uksw.
                      • mrzorba Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:05
                        L. Kaczynski to zwykly bufon z PRLowskimi dyplomami. Poziom
                        sekretarza powiatowego nieboszczki PRL, i to z bardzo zacofanego
                        powiatu. I co z niego za profesor, jak nie zna zadnego jezyka
                        obcego. Wiec jak on mogl sie doktoryzowac nie znajac literatury
                        swiatowej?
          • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 01:58
            zal mi ciebie. najadles sie propagandy gw i wykrzykujesz.
            tak liczac to i tusk nie uzyskal 20% poparcia. a polonia czlowieczku
            (ta prawdziwa) widzi i rozumie wiecej niz niejeden zyjacy w polsce.
            wlasciwie to szkoda, ze niema zadnego wplywu na polskie wybory bo
            moze by cos zmienila na lepsze.
            przyjdz tu za rok rzadow twojego ulubienca a pogadamy.
            • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:09
              > a polonia czlowieczku
              > (ta prawdziwa) widzi i rozumie wiecej niz niejeden zyjacy w
              > polsce.

              Tak, wlasnie tutaj najlepiej to widac jak 'prawdziwa' polonia (rozne
              kaszanki, ratpole itd.) plują na Polske i swiadomie czy nie robia
              Polsce i sobie samym (jako grupie etnicznej w Ameryce) zle PR.

              Ludzie! Obudzcie się, Wy żyjecie w innej rzeczywistości, pamietacie
              Polskę jako koszmar z Waszej mlodosci w PRL i teraz w swoich
              urojeniach ciagle chcecie nas ratować od 'komuny'.

              Polska jest pełnoprawnym członkiem EU i NATO. I te organizacje
              powinny dla nas być podstawa w ksztaltowaniu naszej polityki szeroko
              rozumianego bezpieczenstwa. Nie zaś bilateralne, asymetryczne
              relacje typu master-slave z USA czy innym panstwem.

              Powiem Ci, ze w tej chwili wiekszosc ludzi z mojego pokolenia (25-35
              lat) postrzega dotychczasową politykę Polski wobec USA jako analogię
              to polityki PRL wobec ZSRR. Dokładnie i trafnie ujął to Tusk.

              A GW nie czytuję smile

              • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 06:16

                "życie na emigracji to jakby skondensowane życie w kraju. - Tu czuje
                się silniej i widzi się więcej, dla tego od emigracji można się
                wiele nauczyć - mówił Tusk."
                • za_morzem Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 06:31
                  jphawajski napisał:

                  >
                  > "życie na emigracji to jakby skondensowane życie w kraju. - Tu czuje
                  > się silniej i widzi się więcej, dla tego od emigracji można się
                  > wiele nauczyć - mówił Tusk."


                  i ma racje.
                  choc to nie dotyczy ciebie hawajski.
                  • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 07:10
                    a kto tu mowi o mnie? ja nie glosowalem.
                    ma racje? no to przeczytaj post macka bo zdaje sie czytasz tylko
                    moje. co nawet mi schlebia smile
                  • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 00:44
                    za_morzem napisał:

                    > jphawajski napisał:
                    >
                    > >
                    > > "życie na emigracji to jakby skondensowane życie w kraju. - Tu
                    czuje
                    > > się silniej i widzi się więcej, dla tego od emigracji można się
                    > > wiele nauczyć - mówił Tusk."
                    >
                    >
                    > i ma racje.
                    > choc to nie dotyczy ciebie hawajski.

                    Hehe, zamurzyn, boj sie Boga, chyba nie miales na mysli siebie.
                    Chodzic z dziadowska torba na kiju i czapka-nalesnikiem w reku to
                    oni juz potrafia. Pora na cos innego.
          • corgan1 Oh! co za tolerancja wśród POstemPOwcuff i Salonu 04.11.07, 08:49
            na pstrym koniu jeździ jak widać hehe. To ciekawe, że w czasach
            turbotolerancji każde dziwactwo akurat mieszkanie z matką i kotem
            jest najbardziej narażone na nietolerancję hehehe

            > Taki z niego szef jak z koziej d... tąba. Według mnie to
            > infantylny mamisynek, który pieniądze trzyma na koncie swojej mamy
            > (bo nie ma własnego), nie ma prawa jazdy, kobiety ale ma... kota.
            > Po prostu autorytet nie z tej ziemi.

            Nie rozumiem problemu. Zrobienie prawa jazdy i zamiana kota na psa
            spowoduje że ktoś z automatu stanie się autorytetem? hehehe
            • soup.nazi Re: Oh! co za tolerancja wśród POstemPOwcuff i Sa 05.11.07, 05:14
              corgan1 napisał:

              > na pstrym koniu jeździ jak widać hehe. To ciekawe, że w czasach
              > turbotolerancji każde dziwactwo akurat mieszkanie z matką i kotem
              > jest najbardziej narażone na nietolerancję hehehe
              >
              > > Taki z niego szef jak z koziej d... tąba. Według mnie to
              > > infantylny mamisynek, który pieniądze trzyma na koncie swojej mamy
              > > (bo nie ma własnego), nie ma prawa jazdy, kobiety ale ma... kota.
              > > Po prostu autorytet nie z tej ziemi.
              >
              > Nie rozumiem problemu. Zrobienie prawa jazdy i zamiana kota na psa
              > spowoduje że ktoś z automatu stanie się autorytetem? hehehe

              Taaaak, jakos nieladnie to zabrzmialo, zbyt zjadliwie, zbyt ad personam.
              Strasznie jestem ciekaw co zademonstruja Tusk & Ska. Nie mam przy tym zludzen,
              ze zademonstruja cud gospodarczy, wyglada na to, ze raczej cos a la Balcerowicz,
              hehehe, ciekawe tylko czy za ich panowania obejdzie sie bez smrodu czy to
              kolejna brygada kryzys.
    • bugmenot.com Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:03
      a na co Polakom wizy do USA? Teraz jak jest unia to wszyscy maja
      gleboko w doopie wyjazd do uslandu.
      • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 02:14
        Może nie ujmowałbym tego tak dosadnie, bo jednak USA to piękny
        (turystycznie) kraj. I warto by tam pojechac od czasu do czasu. Mają
        naprawde wspaniałe lasy (dziwie się, że sami Amerykanie tego nie
        doceniaja). A i relacja USD/PLN tak się zmieniła, że warto by bylo
        sie do USa wybrac na zakupy (elektronika jest duzo tansza niz w
        Polsce).

        Niestety w USA nadal wszyscy (z polonia na czele) mysla, że Ameryka
        jest dla Polaków 'dreamlandem' i zaraz się rzucimy za ocean do pracy
        na czarno za 10$/godzine.
        • corgan1 chętnie kupiłbym w USA lodówkę... 04.11.07, 08:36
          tylko czy da się ją wnieść do samolotu? smile)))))

          > A i relacja USD/PLN tak się zmieniła, że warto by bylo
          > sie do USa wybrac na zakupy (elektronika jest duzo tansza niz w
          > Polsce).


          • maciekqbn Re: chętnie kupiłbym w USA lodówkę... 04.11.07, 10:08
            Lodówka to nie elektronika a tzw. AGD smile

            Ale pomysł ciekawy hehe.

            Z drugiej strony duzo taniej by Ci wyszło, gdybyś kupił bezpośrednio
            w Chinach. wink
        • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 18:00
          Wlasciwie zgadzam sie z wieloma twoimi postami, ale jednak slonce z
          doopy, chociaz mocno przygaszone, to jednak ci swieci:

          > A i relacja USD/PLN tak się zmieniła, że warto by bylo
          > sie do USa wybrac na zakupy (elektronika jest duzo tansza niz w
          > Polsce).

          Kogo ty chcesz oszukac - chyba siebie, bo nas ci sie nie uda. Nawet
          jesli nalezysz do gornych 5%, to miara zamoznosci spoleczenstwa jest
          poziom zycia przecietnego Kowalskiego, a 95% Kowalskich marzy o tym,
          zeby ich bylo stac na zrobienie zakupow w supermarkecie-spozywczaku-
          swiatyni bogactwa raz w tygodniu. Podczas swojej wizyty rok temu
          specjalnie przygladalem zachowaniom ludzi w warszawskich
          supermarketach i centrach handlowych (na towar nie bylo sie co
          przygladac - tandeta po kosmicznych cenach - dla miejscowych
          oczywiscie). No coz - najwiecej daje sie zauwazyc religijnych
          turystow - ogladaja i czcza z otwartymi ustami. Jak juz ktos zrobi
          zakupy za rownowartosc CAD 100 (tygodniowe, takie sobie grocery
          shopping) to dumnie toczy wzrokiem po plebsie,
          bo juz ma status wielkiego gonzo co raz do roku moze zaszalec. Jedna
          pani w kolejce za mna, byla
          nieslychanie dumna i blada, bo placila "kartom platniczom" Visa
          Elektron z Banku Kujawsko-Kurpiowskiego. Dla uczczenia i
          zademonstrowania zyebala na czym swiat stoi spocona jak mysz (ze
          strachu i wysilku) kasjerke za jakies wyimaginowane uchybienie.
          Pakowalem sobie zakupy i oniemialem do tego stopnia, ze az
          ochroniarze zaczeli mi sie przygladac - z troska czy
          podejrzliwoscia. Aha, chyba pol Polski pracuje w firmach
          ochroniarskich bo smutnych wszedzie pelno, nawet w osiedlowym
          spozywczaku.
          Gdy jeden ladnie ubrany pan mijal mnie w aisle 9, to tak yebnelo
          potem, ze oslablem. Panie na stoisku kosmetycznym z nabozenstwem
          ogladaly calymi kwadransami rozne smarowidla, zeby kupic wreszcie
          cos (sample size), pewnie ostatni raz w tym roku (byl sierpien), bo
          budzet juz zajechany.

          Grupa nastolatkow w mall'u na Ochocie przylepiajaca nosy do
          szyb "eleganckiego", "firmowego" sklepu wypelnionego elegancko
          wiszacymi (wyprasowane?!) Wranglerami i Levisami, ktore w Wal-Marcie
          przewalaja falami po polkach za CAD 15-25. Sklep z elektronika? Masz
          racje, Macku - to swiatynia wypelniona glownie tandetnymi relikwiami
          Philipsa i takich tam 3 rzutu producentow. Aha, dodajmy jeszcze, ze
          porownujemy z Kanada,
          w ktorej przewaznie ceny sa wyzsze o 10-20% niz w USA. O czym my
          rozmawiamy, Macku? Moze pomowmy o doopie Maryni albo starych
          Polakach - powinnismy sie zrozumiec znacznie lepiej.

          O stopniu kultury i uprzejmosci publiki ogolnie i wszedzie na
          codzien nawet nie wspomne - szkoda sliny, kraj bardzo pszenno-
          buraczany. W Kanadzie czy USA nawet menel w czapce z daszkiem do
          tylu zna trzy
          magiczne slowa, w Polsce nie zna ich prawie nikt (znaja za to
          angielski, tzn. mowia, ze znaja, bo jak sie do nich mowi po
          angielsku to albo akurat zapomnieli slowa (kazdego?), albo "siem
          stydzom"). I ten wzrok
          ponury - gdyby mogl zabijac to trup slalby sie gesto na ulicach i w
          sklepach, populacja dawno juz by sie
          zdziesiatkowala nawzajem,

          Mozna by tak pisac i pisac, ale po co? Wszyscy wiedza jak jest. Ach,
          przepraszam - ty nie wiesz. Albo raczej nie chcesz wiedziec, bo z
          innych postow wynika, ze jestes na pewnym poziomie, wiec nie chce mi
          sie wierzyc, zebys pod tym wzgledem byl glupi. O czym my rozmawiamy,
          jezeli polski menel zyjacy na ulicy w Londynie, mowi, ze do Polski
          nie wroci, bo juz nie moze patrzec, jak ludzie tam licza te grosiki
          (artykul w GW).

          Ten "poziom zycia" nazywa sie bieda i malo komu wydaje sie to
          smieszne (moze najbardziej tym, ktorzy przed chwila sie stamtad
          wyrwali). Co jest natomiast naprawde komiczne to te podrygi na tym
          forum, innych i w realu majace na celu udowodnieniu, ze koszmarnej
          biedy i korupcji nie ma, a za to kultura zachowan jest gigantyczna.
          To slonce z bulbonskiej doopy rozpaczliwie swiecace - to jest
          naprawde dopiero komiczne!

          > Niestety w USA nadal wszyscy (z polonia na czele) mysla, że
          Ameryka
          > jest dla Polaków 'dreamlandem' i zaraz się rzucimy za ocean do
          pracy
          > na czarno za 10$/godzine.

          I jak jeszcze! Stawiam duzo kanadyjskich dolarow przeciw
          amerykanskim, ze gdyby Amerykanie chcieli na chwile tytulem
          eksperymentu otworzyc granice dla Polakow, to ta chwila trwala by
          tylko oka mgnienie. Mam znajomych nielegali w Sikago - zyja z dala
          od Jackowa, maja ladny domek, ona pracuje w real estate, on ma jakis
          biznesik nieduzy, chwala sobie, Ameryka nawet nielegalom daje zyc i
          to tak, ze ci w Polsce to bida, nomen-omen, mackowa. Co mamy
          powiedziec o tych, ktorzy sa w USA czy Kanadzie legalnie i nie od
          wczoraj? Z kim ty, Macku, chciales sie komicznie porownywac? Co tam
          masz w Polsce, ze tak podskakujesz? Mieszkanko wlasnosciowe w bloku
          ogrodzonym drutem kolczastym i Daewoo cos tam? W kraju gdzie Toyota
          Yaris albo Honda Fit to luksusowe samochody z gornej polki?

          Znacznie zdrowiej przebiegalby dialog miedzy krajem a zagranice
          gdyby slonce w doopie zostaloby wygaszone. A gdyby jeszcze tak
          wylaczyc odlam nadetych paroma dolarami chlopkow roztropkow z
          Hameryki glownie to byloby piczy.

          A najsmieszniejsze jest to, ze ten dzisiejszy burak amerykanski to
          wczorajszy bulboniusz ze sloncem w doopie.
          • za_morzem przygasajace slonce z doopy... 04.11.07, 18:43
            mediarun.pl/news/id/15791/kto_w_polsce_zarabia_najlepiej
            w warszawie zarabia sie srednio dokladnie tyle ile ty dostajesz za swoje
            obrabiane skrawaniem w jakiejs wiosce ontaryjskiej gdzie jedyna rozrywka jest
            wysysanie zoltego lodu z 2 litrowego slurpiego na stacji 7/11.

            nie porownuj realii usa i kanady bo to dwa rozne swiaty.

            tani dom pod warszawa to 400 000$, mieszkanie 200 000$.
            a ty jeszcze splacasz swoj szalas.

            oni sie z ciebie smieja.

            • canadjan swiecace jasno slonce z doopy... 04.11.07, 19:23
              to co gnido jeszcze robisz w Kanadzie?
              placzesz, skamlesz od miesiecy jakie to chooystwo jest tutaj ale doopy nie
              ruszysz i nie wyjedziesz
              jestes zwyklym zerem ktory nigdy do niczego nie dojdzie dlatego skamle jak
              skopany ratlerek
            • soup.nazi Re: przygasajace slonce z doopy... 04.11.07, 19:45
              za_morzem napisał:

              > w warszawie zarabia sie srednio dokladnie tyle ile ty dostajesz za
              swoje
              > obrabiane skrawaniem

              A mowilem, ze ci sie ta zawodowka w Pierdziszewie placze po
              zyciorysie? Nie uciekniesz od tego, zamurzyn - once malomiasteczkowa
              bida always malomiasteczkowa bida. I to sie logicznie laczy z
              faktem, ze pozniej w Kanadzie jedyna praca, do ktorej sie nadawales
              byl "dziob" polegajacy na napjerdalaniu haj-tek siedzien do
              koreanskiego "samochodu" na lajnie, hehehe. Tez milo a czesto
              wspominasz.

              w jakiejs wiosce ontaryjskiej


              gdzie jedyna rozrywka jest
              > wysysanie zoltego lodu z 2 litrowego slurpiego na stacji 7/11.

              Hoho, masz duzo milych wspomnien z seat building plant one-horse
              town. Z tym, ze niedokonczonego "slurpiego" zostawil twoj kanadyjski
              kolega z lajny, bo tobie dziadu, bylo szkoda 1.50

              > nie porownuj realii usa i kanady bo to dwa rozne swiaty.
              >

              Realiow, ty ciemny chlopku z ambycjamy. Antena od tego beretu, ktory
              tu sobie szyjesz siega juz pewnie z Vancouver aka Burnaby. I
              dlaczego mam nie porownywac: ja tam bylem i pracowalem legalnie jako
              profesjonalista przez 2 lata, niedaleko, w Detroit, wiec moge cos na
              ten temat powiedziec, czesto zagladam slubowo do Karolin, a twoje
              zycie to lajna w fabryce siedzen i welfare po roznych kanadyjskich
              zakazanych pasciach jak Burnaby, wiec do kogo ty skaczesz, wiejski
              glupku? I chwal Kanade, bo ci daje zyc, mendo. W Stanach tacy jak ty
              dostaja przyklejany z parola na sline arkusz food stamps na czolo i
              pooooszeeeeedl naaaaaaaprzoooood jak maszyna. Ty jestes leniwy, komi
              debilek z Pierdziszewa, a takich wszedzie zycie yebie. I slusznie.

              > tani dom pod warszawa to 400 000$, mieszkanie 200 000$.
              > a ty jeszcze splacasz swoj szalas.

              To dlatego, ze oni sobie takie ceny wymarzyli, to nie znaczy
              jeszcze, ze wlasnosc zmienia rece, hehehe, w przeciwienstwie do
              ciebie, ktory czesto zmieniasz i dlatego wydaje ci sie, ze masz
              threesome, gdy faktycznie bijesz wielblada samodzielnie. A poza tym -
              co ci do Warszawy, chlopku-oraczu-yebaczu? To moje miasto i
              chomaciakom zawsze byl wstepn niewskazany. I co ci z tego, ze w
              Warszawie to czy tamto co zreszta gowno prawda? Ty jestes dziadem z
              welfra i nie masz na bilet do food banku nie mowiac juz o Bulbonii.

              Poza tym - sredni zarobek w Warszawie, stolicy kraju dumnie zwanego
              (i nie bez powodu) doopa Europy wynosi tyle, ile moj, biednego
              robola, za obrobke skrawaniem w mojej wiosce? Hoho, to rzeczywiscie
              nazwa "doopa Euroby" jest nie bez kozery.

              Co do mojego szalasu - nie umywa sie do subsydiowanej nory po
              prosbie w Barnaby co prawda, ale jego wartosc wzrosla o ponad
              100,000 dobrych kanadyjskich dolarow w ciagu ostatnich 5 lat. Dobry
              return, hehehe, co, zamurzyn? Troche lepszy niz z wina wykonanego w
              do-it-yourself u miejscowego Hinczyka.

              Zamurzyn, ciebie chyba nawet do Stanow nie wpuszczaja, bo welfare
              podaje liste recipientow.
              Szkoda, bo kupilbys sobie za dobre, kanadyjskie dolary (1.07 a moze
              dojsc do 1.10) gumowa dziewuche po drugiej stronie. Jakbys ja
              nadmuchal i posadzil kolo siebie to nawet nie kazaliby ci placic
              cla, then again vintage 1981 hondzia krzywik dawno zgnila, a rowerek
              Chindusi z housing project pod..i. Kwadratura kola, a raczej
              kolka na welfrze.
          • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 19:36
            soup.nazi napisał:

            > Mozna by tak pisac i pisac, ale po co? Wszyscy wiedza jak jest.

            w tym problem, ze nie wszyscy. mnie np ten maciek prawie przekonal
            ze niema juz roznicy pomiedzy polska i kanada. on pisze, kiedys byla
            ale dzisiaj juz nie. cieszy mnie ten fakt. zastanawiam sie tylko
            dlaczego ciagle jeszcze ludzie z polski wyjezdzaja za chlebem.
            • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 21:15
              > w tym problem, ze nie wszyscy. mnie np ten maciek prawie przekonal
              > ze niema juz roznicy pomiedzy polska i kanada. on pisze, kiedys
              byla
              > ale dzisiaj juz nie. cieszy mnie ten fakt. zastanawiam sie tylko
              > dlaczego ciagle jeszcze ludzie z polski wyjezdzaja za chlebem.

              To nie tak, róznica jednak jest, choć zdecydowanie nie taka jaka
              przedstawiają (lub chcieliby widziec) co niektórzy. Więcej napisze w
              odpowiedzi na wczesniejszy post soup.nazi, bo przyznam, że mam w tym
              temacie trochę przemyslen, ktore w wolnej chwili przeleje na kbd.

              W temacie wyjazdów, to jednak nalezaloby rozroznic wyjazdy:
              1. 'za chlebem' oraz
              2. 'dla kariery' i
              3. w celu podwyzszenia standardu życia.

              ad 1. Za chlebem jadą ludzie bez wykształcenia, ew. wyksztalceni w
              zawodach, ktore z zalozenia nie daja szansy utrzymania sie. I takim
              ludziom się nie dziwię. Za te 1500 zł faktycznie nie sposób się w
              Polsce utrzymać. Jest to w dużej części też ów 'motloch', ktory
              psuje opinie Polakom na swiecie. Mi ich jednak nie żal, każdy jest
              kowalem swojego losu, nikt nie kazal jednemu z drugim konczyć
              kariery naukowej na ogolniaku.

              ad 2. Wyjazdy 'dla kariery' staly sie możliwe po przystapieniu
              Polski do EU (wczesniej tez byly ale dostepne waskiemu gronu
              naukowcow w ramach stypendiow). Obecnie jest w Polsce piekny czas
              dla inzynierów. Jest to dla mnie osobista satysfakcją - i nie chodzi
              o kwestie finansowe, bo moj system wartości raczej nie opiera się o
              kasę. Chodzi o to, że jeszcze kilka lat temu inzynierowie w Polsce
              byli szmaceni, niedoceniani, w strukturze plac firm dyskryminowani.
              Teraz, kiedy zaczelo nas brakowac i bez problemu mozemy podjac prace
              w zawodzie w niemal kazdym kraju EU - zaczeto nas doceniac. Niestety
              troche zbyt pozno, bo wielu specjalistow juz wyjechalo.
              Pozytywne w tym jest to, że znacznie podniosl sie nazwijmy
              to 'prestiz spoleczny' inzyniera i moze teraz wiecej mlodziezy
              bedzie wybieraz trudne studia na kierunkach technicznych zamiast
              balowac 5 lat na uniwerku a pozniej plakac, ze 'sytuacja w kraju
              zmusza do wyjazdu na zmywak w UK'.

              3. Wyjazd w celu podwyzszenia standardu - nie czarujmy sie, Polska
              pomino ogromnych zmian, nie jest już panstwem biednym ale... do
              bycia bogatymi nam bardzo daleko.
              Widac to wlasnie w poziomi zycia 'zwyklych' ludzi. Taka kasjerka z
              Tesco za 1200-1400 zł w Polsce sie nie utrzyma. Ale robiąc to samo w
              Tesc w UK zarobi 1200-1400 funtow - a to juz wystarczy na skromne
              ale spokojne utrzymanie sie.

              Podsumowujac - w obecniej sytuacji nie ma najmniejszej szansy
              zalania czy to Kanady czy USA emigrantami ekonomicznym z Polski, w
              sytuacji jaka wystapila po wejsciu do EU, otwarcia rynkow pracy itd.
              Nawet dla desperatow szukajacych pracy na przyslowiowym zmywaku,
              najlepsza bariera jest ... cena biletu, 150 zł do UK vs 1500 zł do
              USA. Zarobki i mozliwosci te same.
              Natomiast dla osob pragnacych poprawic standard zycia czy zrobic
              kariere w swoim zawodzie - jedyna logiczna opcja jest legalna praca
              w EU.

              • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 22:51
                maciekqbn napisał:

                > > w tym problem, ze nie wszyscy. mnie np ten maciek prawie
                przekonal
                > > ze niema juz roznicy pomiedzy polska i kanada. on pisze, kiedys
                > byla
                > > ale dzisiaj juz nie. cieszy mnie ten fakt. zastanawiam sie tylko
                > > dlaczego ciagle jeszcze ludzie z polski wyjezdzaja za chlebem.
                >
                > To nie tak, róznica jednak jest, choć zdecydowanie nie taka jaka
                > przedstawiają (lub chcieliby widziec) co niektórzy. Więcej napisze
                w
                > odpowiedzi na wczesniejszy post soup.nazi, bo przyznam, że mam w
                tym
                > temacie trochę przemyslen, ktore w wolnej chwili przeleje na kbd.
                >
                > W temacie wyjazdów, to jednak nalezaloby rozroznic wyjazdy:
                > 1. 'za chlebem' oraz
                > 2. 'dla kariery' i
                > 3. w celu podwyzszenia standardu życia.
                >
                > ad 1. Za chlebem jadą ludzie bez wykształcenia, ew. wyksztalceni w
                > zawodach, ktore z zalozenia nie daja szansy utrzymania sie. I
                takim
                > ludziom się nie dziwię. Za te 1500 zł faktycznie nie sposób się w
                > Polsce utrzymać. Jest to w dużej części też ów 'motloch', ktory
                > psuje opinie Polakom na swiecie. Mi ich jednak nie żal, każdy jest
                > kowalem swojego losu, nikt nie kazal jednemu z drugim konczyć
                > kariery naukowej na ogolniaku.

                Bzdura, typowo polska, demagogiczna bzdura. Mnie nie musi byc zal
                robola na tasmie, bo robol dostaje $20/h, i jak jego stara dostanie
                gdzies tyle samo to sa wielkimi gonzami, wala dom o 2000 sq. ft.,
                jezdza samochodami, powiedzmy, klasy takiej, ze powiedzmy sobie to
                co moze dostac technicznie wyksztalcony Kowalski w Warszawie za
                swoje zarobki to smiech na sali. Przy czym nie zapominajmy, ze oni
                sa robolami po high school (czasem niepelnej) na kanadyjskiej
                prowincji, a on technicznym guru po studiach. Sa fabryki gdzie robol
                dostaje 25 na dzien dobry, a pozniej wiecej. Zatem nie szkoda mi
                tych ludzi, ze zawalaja, ale tez jestem zadowolony, ze nie chodza po
                smietnikach jak to dzieje w Polsce. I nie pusz sie tak okropnie, to
                ze jestes w stanie uczyc sie i przyswajac wiedze nie jest twoja
                zasluga, wiec troche nie ladnie smiac z ludzi, ktorzy leniwi nie sa
                ale troche wolniejsi od ciebie umyslowo tak. Nie jestem swiety i tez
                mi sie zdarza myslec w ten sposob, i przypominam sobie samemu, ze to
                nie jest fair. Sa i ludzie mniej zarabiajacy, ale jak on zarobi
                minimum wage i ona, a jeszcze troche dorobic (pare godzin
                tygodniowo) to kokosow nie maja, ale maja w dalszym ciagu poziom
                rzeczonego technicznego guru Kowalskiego w Warszawie, albo lepszy. W
                Bulbonii ludzie na minimum socjalnym sa pogrzebani za zycia. Kraj,
                ktory daje szanse swoim obywatelom daje wszystkim lub prawie
                wszystkim, a nie tylko nadetemu wyksztalciuchowi za nie jego wlasne
                pieniadze, i bandzie krewnych i znajomych krolika. Tu, w Ameryce
                Pln. jest sie kowalem wlasnego losu i mlody czlowiek z dolow
                spolecznych moze osiagnac wiele o zupelnie wlasnych silach, jesli
                chce pracowac and/or uczyc sie. Nawet slabsi umyslowo, jezeli sa
                pracowici, to tez dochodza do poziomu, ktory w PL jest kosmiczny. W
                Polsce mlody czlowiek moze sobie walic glowa w mur, i tak mu to nic
                nie pomoze. To, ze tam ludzie maja mniej, jest naturalne, ale ze
                jest to dzungla gdzie obowiazujaca norma spoleczna to hasla "bij,
                zabij", "smierc frajerom", etc. juz naturalne nie jest i dlatego
                Kanada jest Kanada, a Polska jest Bulbonia, w ktorej rzadzi prawo
                piesci i "survival of the fittest"
                >
                > ad 2. Wyjazdy 'dla kariery' staly sie możliwe po przystapieniu
                > Polski do EU (wczesniej tez byly ale dostepne waskiemu gronu
                > naukowcow w ramach stypendiow).

                Smiech na sali. Poprzednio kariera naukowca z Polski (sa tam tacy? a
                w jakiej dziedzinie maja osiagi?) na stypendium sprowadzala sie do
                otrzymania jakiegos biednego etaciku, bo uczelnia miala budzet na
                pomoc krajom 3 swiata, i kogos trzeba bylo posadzic, inaczej w
                przyszlym roku obcieto by budzet. Ten i ow zrobil cos wiecej
                wykorzystujac szanse, zwlaszcze jesli poszedl w private sector, a
                jego ambicyjki nie ograniczaly sie do zabezpieczenia sobie synekurki
                na jakiejs zapyzialej uczelni. Jezeli piszesz, ze w USA albo
                Kanadzie robili kariery naukowcy z polskich stypendiow, to mamy
                najwyrazniej rozne definicje slowa "kariera".

                A wracajac do EU - jedyne "kariery" zrobily rozne cwane cycki, ktore
                dzieki ukladom wyladowaly w roznych prackach w Brukseli. Ten i ow,
                pewnie stanowil wyjatek i cos soba reprezentowal, ogol to mierzwa -
                znalazla sie w Brukseli, bo w koncu nawet Albanczycy kogos przysla
                jesli ich sie przyjmie do EU.

                Zatrudnienie inzynierow w Europie? Na rownorzednych stanowiskach?
                Smiech na sali. Komu te teksty? W USA/Kanadzie zatrudnia sie chetnie
                takowych - z dyplomami koncowymi miejscowych uczelni, reszta MOZE
                sie zalapie na kreslarza albo sprzataczke ze swoim inzynierstwem z
                Polski. Nie probuj nawet dyskutowac. Znam z autopsji i wielu
                przypadkow w obu tych krajach. Chcesz mi wmowic, ze w krajach
                europejskich jest inaczej? Jest! Duzo trudniej - pracy jest mniej,
                fachowcow miejscowych wiecej, ksenofobia i nepotyzm jest wiekszy,
                nie ma mozliwosci ksztalcenia ustawicznego pozwalajacych
                zmienic/zaadaptowac dyplom do miejscowych wymagan. Czlowiek po 25
                jest dead, jesli chodzi o mozliwosci zmiany zawodu. Chcesz mi
                powiedziec, ze tam wyciagaja po was rece? Kpiny! Wystarczy poczytac
                fora, a ja znam nawet pare przypadkow bezposrednich znajomych. Nie
                chca uznac kwalifikacji polskich pielegniarek, a uznaja uprawnienia
                budowlane inzyniera? To dlaczego tak wielu tamtejszych fachowcow nie
                moze tam znalezc pracy? Durnie i lenie, co - gdzie im tam do
                Bulbonczykow, ktorzy we wszystkim sa lepsi? A jezyk? Chcesz mi
                powiedziec, ze tam sa tak zdesperowani, ze zatrudnia was na
                stanowiskach, gdzie bierze sie lepsza kase i z radoscia beda
                porozumiewac sie z nimi na migi caluja was przy tym w oba tylnie
                policzki? Bzdura! Owszem, ten i ow twardziel z Polski wejdzie w
                srodowisko, ale bedzie go to kosztowalo, wiecej niz nas w Ameryce
                Pln., bo polskie dyplomy licza sie tylko wtedy, gdy zostana
                uwierzytelnione studiami and/or egzaminami na miejscowych
                uczelniach. Inaczej kosz! Wy w Polsce, nie chcecie zatudniac
                fachowcow z Ukrainy czy Rosji z ich dyplomami. Czy myslisz, ze was
                rzeczywiscie potrzebuja w Europie? To mysl dalej, slonce niechaj
                plonie, a ja, i nie tylko ja, WIEM, ze to poza paroma wyjatkami, to
                nieprawda. I nie zacznij mi tu przypadkiem truc, ze zazdroszczem,
                ple, ple, ple. Ja nie mam czego - ja zrobilem swoje tutaj i dlatego
                dzis sobie bardzo ladnie funkcjonuje i nie mam czego zazdroscic, bo
                tym ktorzy sa na poczatku tej drogi jeszcze duzo brakuje, a poziom
                zycia w Europie, dowolnego odpowiednika w dowolnym zawodzie w
                Kanadzie (do USA dodaj jeszcze jakies 20%). Prawie kazdy musial
                przejsc to samo i po prostu stwierdzam fakt, a wam nie uda sie
                inaczej, a tym bardziej w zatloczonej Europce. Skonczmy z tymi
                frazesami.

                Obecnie jest w Polsce piekny czas
                > dla inzynierów. Jest to dla mnie osobista satysfakcją - i nie
                chodzi
                > o kwestie finansowe, bo moj system wartości raczej nie opiera się
                o
                > kasę.

                Stara polska spiewka. Jak ratpole zauwazyl, najwiecej przeciwko
                konsumpcji maja ci, ktorzy nie moga sobie na nia pozwolic. Dla
                przytlaczajacej wiekszosci ludzie trzeba miec, zeby moc byc. Ci
                ktorzy moga byc, nie majac, albo poswiecac sie innym bezinteresownie
                to polswieci i jest ich bardzo malo. Ty sam jestes dziwnie
                niespojny - "kase swietnie jest miec i ja ja mam, ale moj system
                wartosci nie opiera sie o kase". No prosze, mozna zjesc ciastko i
                miec je tez!


                Chodzi o to, że jeszcze kilka lat temu inzynierowie w Polsce
                > byli szmaceni, niedoceniani, w strukturze plac firm
                dyskryminowani.
                > Teraz, kiedy zaczelo nas brakowac i bez problemu mozemy podj
                • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 00:21
                  Przepraszam, jezeli miejscami jestem zbyt napastliwy/zjadliwy. Nie
                  jest to moja intencja, bo dobrze sie z toba pisze (choc
                  niekoniecznie zgadza), ale trafiaja tu tacy debile, ze tego sie nie
                  da. Zarowno z Polski, jak i niewydarzeni i przegrani polaczkowie
                  zagraniczni. W przeciwienstwie do ciebie, uwazam, ze bydlo rozumie
                  tylko bydlecy dialekt i dlatego nalezy do nich mowic "wista, wio,
                  gniady, bo cie pjerdolne batem", bo tylko to zrozumieja. No i
                  pozniej to wchodzi w nawyk. Aha, jesli bedziemy dalej tu pisac, to
                  nie zraz sie pewnymi goscmi, ktorzy beda byc moze probowac wskoczyc
                  ci na garb. Proponuje sie nie rozgaleziac i pisac tylko do tych,
                  ktorzy pisza rzeczowo, skrupulatnie omijajac posty roznych
                  kopytniakow.
                  • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 01:48
                    > Przepraszam, jezeli miejscami jestem zbyt napastliwy/zjadliwy.

                    Nie ma sprawy smile Choć w paru miejscach było mi przykro.

                    > bydlo rozumie
                    > tylko bydlecy dialekt i dlatego nalezy do nich mowic "wista, wio,
                    > gniady, bo cie pjerdolne batem", bo tylko to zrozumieja.

                    Na początku tak, ale ktoś im musi pokazać inny styl dyskusji, na
                    argumenty a nie li tylko wyzwiska. Gdzieś kiedyś słyszałem: jeśli
                    chcesz zmienić świat - zacznij od siebie, nie pozwól by to świat
                    zmienił ciebie.

                    > No i pozniej to wchodzi w nawyk.

                    No wlasnie jak wyżej hehe wink Nie daj się!

                    > jesli bedziemy dalej tu pisac

                    Mam nadzieję, że bedziemy, czy tylko wolnego czasu na dyskusje
                    wystarczy...


                  • mrzorba Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:16
                    Zauwaz, ze w CAN, a takze AUS i US mamy do czynienia z OUTSOURCING i
                    OFFSHORING, czyli ze robotnik fabryczny, a nawet nizej kwalifikowany
                    urzednik czy nawet inzynier, z tych krajow, albo traci prace albo
                    mniej zarabia... sad
                • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 02:31
                  > I nie pusz sie tak okropnie, to
                  > ze jestes w stanie uczyc sie i przyswajac wiedze nie jest twoja
                  > zasluga, wiec troche nie ladnie smiac z ludzi, ktorzy leniwi nie
                  > sa ale troche wolniejsi od ciebie umyslowo

                  mea culpa

                  Na usprawiedliwienie tylko napiszę, iż szanuję ludzi ciężko
                  pracujących, niezaleznie od wykształcenia, choc po sposobie mojego
                  wyrażania się, mogło to zostac odebrane inaczej.

                  > Nawet slabsi umyslowo, jezeli sa
                  > pracowici, to tez dochodza do poziomu, ktory w PL jest kosmiczny.
                  > W Polsce mlody czlowiek moze sobie walic glowa w mur, i tak mu to
                  > nic nie pomoze.

                  I to jest własnie największy, moim zdaniem, problem w Polsce. Ja
                  sobie jakoś daję radę, moi znajomi też. Ale jesli ktoś nie ma głowy
                  na karku, zostanie zjedzony. Nawet za srednia krajowa cięzko się
                  utrzymac, a tacy ludzie nie maja szans nawet tyle otrzymac. I wtedy
                  zaczyna się cwaniactwo, przestępczość... albo wegetacja.
                  Duzo takich ludzi kiedys właśnie jechało na zarobek za ocean.
                  Obecnie ląduja na zmywakach UK (jak maja szczescie) albo na dworcu
                  Victoria w Londynie. Tak, to jest w Polsce problem do rozwiązania.


                  > Zatrudnienie inzynierow w Europie? Na rownorzednych stanowiskach?
                  > Smiech na sali. Komu te teksty? W USA/Kanadzie zatrudnia sie
                  chetnie
                  > takowych - z dyplomami koncowymi miejscowych uczelni, reszta MOZE
                  > sie zalapie na kreslarza albo sprzataczke ze swoim inzynierstwem z
                  > Polski. Nie probuj nawet dyskutowac. Znam z autopsji i wielu
                  > przypadkow w obu tych krajach. Chcesz mi wmowic, ze w krajach
                  > europejskich jest inaczej?

                  Jest inaczej, uwierz mi. Nie powiem, że jest idealnie, ale nie ma
                  problemu z uznaniem polskich dyplomów (przynajmniej uczelni
                  technicznych oraz akademii medycznych). Np. moj brat starał się o
                  prace w DNV (Det Norske Veritas), wymagali jedynie tlumaczenia
                  dyplomu przez tlumacza przysieglego (wowczas Politechnika Gdanska
                  nie wydawała jeszcze dyplomów w j. angielskim). Nawet nostryfikować
                  nie musiał. Jedyne w czym jest komplikacja, to uznawanie stopni
                  zawodowych. Tylko nasz 'mgr inż.' jest uznawany jako pełen inzynier
                  bezdyskusyjnie, samego 'inż.' czasem nie chca uznawać (ale nie jest
                  to regułą).
                  A przytoczony przez Ciebie przykład z problemem uznania uprawnień
                  pielęgniarek wynika z tego, że polskie studium pielęgniarskie trwało
                  o 1 semstr krócej niz wymagaja tego regulacje EU. Obecne to
                  zmieniono (wydłużono nauke). Z uznawaniem dyplomów pielegniarek (w
                  przypadku tzw. pielęgniarek dyplomowanych, po studiach) nie było
                  problemów.

                  W praktyce jest tak (informacja z pierwszej reki od kolegow, którzy
                  wyjechali do UK), że nie ma najmniejszego problemu z uznaniem
                  dyplomu ale czesto i tak rok, czasem dwa trzeba 'udowadniać' swoja
                  wiedze na jakims podrzednym stanowisku, na którym w zupelności
                  poradzilby sobie nawet przeciętny technik, zanim się do czlowieka
                  przekonaja i zacznie sie prace zgodna z posiadana wiedza. Nie
                  dotyczy to chyba tylko informatyków, ktorzy sa 'wyrywani' na pniu i
                  to za naprawde niezla kase.
                  Przyklad z zycia: żona mojego kierownika, jest informatykiem (jednym
                  z lepszych fachowców w swojej dziedzinie), pracuje dla firmy
                  Szwedzkiej, zarobki rzedu 20 tyś zł/miesiąc. Niedogodność tej pracy
                  polega na tym, ze w poniedziałek wylatuje do Sztokholmu i do domu
                  wraca dopierow piątek.

                  Lekarze w Niemczech, Anglii, Szwecji dostają prace w zawodzie bez
                  problemów, zwłaszcza dentyści (popytaj ludzi w UK ilu jest tam
                  obecnie dentystów z Polski).

                  > Wy w Polsce, nie chcecie zatudniac
                  > fachowcow z Ukrainy czy Rosji z ich dyplomami.

                  Ukraina i Rosja nie sa w EU i nie obowiązuja ich (oraz nas wobec
                  nich) pewne regulacje określające uznawanie dyplomów.

                  O wiele bardziej skomplikowana sytuacja jest jeśli chodzi o
                  humanistów, w tym przypadku wielu z nich ma problemy z uznaniem
                  dyplomów (choć tu wiele zalezy od specjalności) i jest to dla nich
                  zrodlem dodatkowych frustracji (trudno sie pogodzic z faktem, że 5
                  lat nauki i jego 'mgr' chca wrzucic do kosza).

                  >Ty sam jestes dziwnie
                  > niespojny - "kase swietnie jest miec i ja ja mam, ale moj system
                  > wartosci nie opiera sie o kase". No prosze, mozna zjesc ciastko i
                  > miec je tez!

                  Nie tak, kasę trzeba miec, żeby coś osiągnac. Ale kasa nie może być
                  celem samym w sobie (a dla wielu jest!), lecz tylko środkiem do
                  osiągnięcia pewnych celów.
                  Nie jestem przeciwny konsumpcji, bo po to się zyje, by cos z tego
                  zycia miec. Ale nie wolno zapominac o nadrzędnych wartościach (i
                  niekoniecznie musza to być wskazówki płynące z Radia Maryja).

                  I tym optymistycznym akcentem pozwole sobie zakończyc moją aktywność
                  na dzisiaj, noc zapadła, za niespełna 4 godziny trzeba wstac do
                  pracy.

                  Z pozdrowieniami,
                  Maciek
                  • ratpole Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 02:42
                    maciekqbn napisał:

                    > I tym optymistycznym akcentem pozwole sobie zakończyc moją aktywność
                    > na dzisiaj, noc zapadła

                    I dzieki Bogu, ze idziesz bo bysmy tu mieli "biala noc" z tym wpolzwiedlym
                    sloncem co ci bije z doopy
                    • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 04:57
                      hahaha... ratpole, jestes niezastapiony smile
                      mlodzi juz tak maja, ze wydaje im sie, ze moga zmienic swiat. i
                      czasem zmieniaja. w kazdym razie nie wolno im tej nadziei zabierac.

                      pieniadze szczescia nie daja. sa wartosci nagrzedne. wazniejsze sa
                      wartosci duchowe niz materialne. ile razy ja to slyszalem z ust
                      ludzi ubogich.
                      najbardziej jednak wzrusza mnie to czego maciek nie zdazyl napisac,
                      ze polak powinien mieszkac w polsce i ciagnac ten wspolny polski
                      woz. zrezygnowac z wlasnych korzysci na rzecz budowania lepszej
                      ojczyzny. dodam z walesa, kwasniewskim, kaczynskim i tuskiem. tych
                      wczesniejszych juz pomine.
                      • ratpole Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 06:57
                        jphawajski napisał:

                        > najbardziej jednak wzrusza mnie to czego maciek nie zdazyl napisac,
                        > ze polak powinien mieszkac w polsce i ciagnac ten wspolny polski
                        > woz.

                        Wiesz, tez kiedys bylem mlody i wierzylem, ze ciagnawszy ten polski woz wraz z
                        innymi uda nam sie przemiescic go w dowolnym kierunku. Szybko jednak zauwazylem,
                        ze kazdy ciagnie w inna strone, a woz ani drgnie. Postanowilem sprobowac ciagnac
                        pod innym furmanem i tu z kolei okazalo sie, ze nikt batem po zadzie nie bije,
                        nikt nie wyglasza przemowien o koniecznosci wydajnego ciagniecia wspolnego wozu,
                        a ten zapitala jak mala wyscigowka
                      • mrzorba Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:18
                        Polak mieszka w Polsce ewnentualnie w Europie. Poza Polska i Europa
                        nie ma Polakow, jest zas tzw. Polonia, czyli wygnancy... sad
                        • ratpole Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 06.11.07, 00:04
                          mrzorba napisała:

                          > Polak mieszka w Polsce ewnentualnie w Europie.

                          To dosc pocieszajace. Daje mi nadzieje, ze byc moze nie jestem Polakiem, co daj Boze
                  • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 06:28
                    maciekqbn napisał:

                    > A przytoczony przez Ciebie przykład z problemem uznania uprawnień
                    > pielęgniarek wynika z tego, że polskie studium pielęgniarskie trwało
                    > o 1 semstr krócej niz wymagaja tego regulacje EU. Obecne to
                    > zmieniono (wydłużono nauke). Z uznawaniem dyplomów pielegniarek (w
                    > przypadku tzw. pielęgniarek dyplomowanych, po studiach) nie było
                    > problemów.

                    I nie ma. Teoretycznie. Egzaminu IELTS zdawac nie musza, bo sa z EU, ale
                    oczekuje sie, ze zademonstruja decent language skills. Tak sobie mysle, ze te
                    decent skills obejmuja dosyc plynne porozumiewanie sie uzywajac swobodnie
                    nadzwyczaj dosyc skomplikowanej terminologii anatomicznej, farmakologicznej, i
                    paru innych -icznych. Niedawno do ulsterskiej policji zdawalo egzaminy 1000
                    Polakow, niektorzy po 2 lata w N. Ireland. Zdal 1, slownie "jeden" - wszyscy,
                    jak jeden, padli na wymaganiach jezykowych. Jak myslisz, ile pielegniarek
                    zdaloby taki egzamin z zawodowego angielskiego? Jak myslisz, ktory jest
                    trudniejszy? Taaaak, tej znajomosci nie zdobywa sie z "English for Dummies", to
                    trwa. Zwykle pare lat, jesli ktos zaczyna z poziomu zero, i dobrze jest jak
                    zapozna sie ze slownictwem w srodowisku, bo w rozmowkach tego raczej nie
                    znajdzie. Tak sie zreszta dzieje w masie innych zawodow, w kazdym kraju, bo nikt
                    normalny nie bedzie powierzal odpowiedzialnych zadan swoim pracownikom - na
                    migi. Chyba tak zle jeszcze z Europa nie jest?

                    O tym, jak decent sa takie skills i nie tylko jezykowe decyduje potencjalny
                    pracodawca. Aha, i ten tez pracodawca decyduje czy kandydatka ze swoimi skills
                    nadaje sie do czegos wiecej niz turlania wozka z dziadkiem po nursing home. Aha,
                    do turlania moze zatrudnic kogos komu nie musi placic stawki RN. I to by bylo na
                    tyle jesli chodzi o te pielegniarki. Kwalifikacje INNYCH pielegniarek z Polski
                    czyli takich bez studiow nie sa uznawane nigdzie w EU, nie daja im prawa
                    rejestracji i wykonywania zawodu przepisy UK opieraja sie bowiem w UK na
                    Directive 2005/36/EU. Polecam przeczytanie dokumentu tutaj. To daje nam jasnosc.

                    www.nmc-uk.org/aFrameDisplay.aspx?DocumentID=3332.
                    Dodam jeszcze, ze UK jest najbardziej tolerancyjnym i najmniej ksenofobicznym
                    krajem starej Unii, a angielski chyba najlatwiejszym do nauczenia jezykiem
                    obcym. Co sie dzieje w takiej np. Szwecji?

                    Tu natomiast mamy jeden z licznych przykladow pelnoprawnej pozycji Polski w EU i
                    NATO, o ktorej gdzies pisales:

                    Austria, Belgium, Bulgaria, Czech Republic, Cyprus, Estonia, Denmark, Finland,
                    France, Germany, Greece, Hungary, Republic of Ireland, Italy, Latvia, Lithuania,
                    Luxembourg, Malta, the Netherlands, Portugal, Poland, Romania, Slovakia,
                    Slovenia, Spain, Sweden and the UK.

                    Nurses and midwives who are nationals of, and obtained their qualifications in
                    Iceland, Liechtenstein and Norway, benefit from the European Economic Area (EEA)
                    Agreement to register and seek employment in the UK. Switzerland has mutual
                    recognition of nursing qualifications.

                    Nationals of the following countries – Czech Republic, Estonia, Hungary, Latvia,
                    Lithuania, Poland, Slovakia and Slovenia are required to apply to the Home
                    Office under the Workers’ Registration Scheme when they have a firm job offer.

                    Jak widac wszyscy w Unii (i nie tylko) sa rowni, ale niektorzy sa rowniejsi.

                    Na Zachodzie bez zmian?
              • mrzorba Masz racje Maciek! :) 05.11.07, 23:12
                Tu sie z Mackiem zgadzam. Za duzo studentow w PL, ale tez i w USA
                czy Australii wybiera studia, gdzie nie ma matematyki, wiec
                studiowanie to zabawa, ale tez i kwalifikacje zadne. Ja wybralem
                ekonomie, wiec musialem zdac egzamin wstepny z matematyki, pozniej
                rok matematyki wyzszej, rok ekonometrii i 2 lata statystyki, w tym
                matematycznej z rachunkiem prawdopodobienstwa na stopniu dosc
                zaawansowanym (calki, rozniczki itp.). Po takich studiach praca
                jest, a po historii sztuki to mozna najwyzej sprzatac British
                Museum, a po historii ogolnej byc kapusiem w IPN. Ja zas na studiach
                mialem historie gospodarcza i historie mysli ekonomicznej, ale to sa
                zupelnie inne, konkretne historie... wink
                • jphawajski Re: Masz racje Maciek! :) 05.11.07, 23:29
                  kagan napisal:

                  > Po takich studiach praca jest, a po historii sztuki to mozna
                  > najwyzej sprzatac British Museum, a po historii ogolnej byc
                  > kapusiem w IPN.

                  pijesz do tuska?
                • ratpole Re: Masz racje Maciek! :) 06.11.07, 00:06
                  mrzorba napisała:

                  > Tu sie z Mackiem zgadzam. Za duzo studentow w PL, ale tez i w USA
                  > czy Australii wybiera studia, gdzie nie ma matematyki, wiec
                  > studiowanie to zabawa, ale tez i kwalifikacje zadne. Ja wybralem
                  > ekonomie, wiec musialem zdac egzamin wstepny z matematyki, pozniej
                  > rok matematyki wyzszej, rok ekonometrii i 2 lata statystyki, w tym
                  > matematycznej z rachunkiem prawdopodobienstwa na stopniu dosc
                  > zaawansowanym (calki, rozniczki itp.).

                  Nadmiar matematyki z kolei rzuca sie na mozg czego zywym dowodem jestescie Krawczyk
          • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 22:26
            > slonce z doopy, chociaz mocno przygaszone, to jednak ci swieci:

            Bardzo ciekawa przenośnia, probowałem na podstawie kontekstu Twojej
            dalszej wypowiedzi wydedukować co dokładnie powyższy tekst oznacza,
            ale nie udało mi się smile

            > Kogo ty chcesz oszukac - chyba siebie, bo nas ci sie nie uda.
            Nawet
            > jesli nalezysz do gornych 5%, to miara zamoznosci spoleczenstwa
            jest
            > poziom zycia przecietnego Kowalskiego, a 95% Kowalskich marzy o
            tym,
            > zeby ich bylo stac na zrobienie zakupow w supermarkecie-
            spozywczaku-
            > swiatyni bogactwa raz w tygodniu.

            Niee, zachwiane proporcje, owszem, jest 5% tych najbogatszych,
            powiedziałbym obrzydliwie bogatych, jednak te pozostałe 95% (do
            którego i ja siebie zaliczę) jest bardziej rozwarstwione. Powiedzmy,
            że moze z 40% społeczeństwa pasuje do Twojego opisu, niestety jest
            to nadal dużo i właśnie rzutuje na ogólny standard zycia w Polsce.
            Pocieszającym jest to, że liczna ta stopniowo ale nieustannie się
            zmniejsza.

            Wracając do mnie, zaliczam sie do średniaków - podstawowe zarobki
            nieco powyżej średniej krajowej. Oczywiście to nie wystarczyłoby na
            utrzymanie sensownego poziomu życia, dlatego trzeba szukać
            dodatkowych zródeł dochodu (nadgodziny, zlecenia). Muszę dużo
            pracować, ale zgrzeszyłbym twierdząc, że żyje biednie.

            Odniesienie do krajów bogatszych - miałbym to samo co mam tyle że za
            8 godzin pracy i mialbym duzo wiecej czasu dla siebie i rodziny.
            Za to jednak jestem wsród swoich, moge sie nacieszyć swoimi
            rodzicami, poki jeszcze zyją (oby jak najdlużej). I może ciebie to
            rozbawi... ale jestem dumny, że mimo trudnosci potrafię funkcjonowac
            w kraju, o który walczyli nasi przodkowie, za ktory przelewali krew.
            I pragne byc jednym z tych, dzieki którym Ten Kraj zmieni się na
            lepsze.

            Natomiast wracając do meritum, czyli cen elektroniki w USA i Polsce -
            podtrzymuję swoja opinię. Weż nawet taki prosty przyklad jak zakup
            średniej klasy notebook'a. Nie wdając sie w szczegóły konfiguracji,
            w Polsce zapłacisz 3000 zł, za taki sam w USA nieco ponad 2500 zł (z
            kosztami transportu i marza dla sprowadzającego) - dokładnie ten sam
            model, DELL. Przykład z zycia, bo pare tygodni temu zostalem
            poproszony przez sasiada o pomoc przy wyborze komputera. Okazało
            sie, że kupujac sprzet sprowadzony z USA (nówka, z amerykanska
            gwarancja) jest się 10-20 % do przodu.

            > pani w kolejce za mna, byla
            > nieslychanie dumna i blada, bo placila "kartom platniczom" Visa
            > Elektron z Banku Kujawsko-Kurpiowskiego. Dla uczczenia i
            > zademonstrowania zyebala na czym swiat stoi spocona jak mysz (ze
            > strachu i wysilku) kasjerke za jakies wyimaginowane uchybienie.

            No tu się zgodzę, jakas w Polsce panuje ciemnota w tym względzie. No
            ale przykład idzie z góry, skoro Kaczka Jarus nie ma konta, to jakże
            by mohery miały mieć. Rozumiem Twoje zdziwienie sytuacja, bo sam
            nieraz padam ofiara ostracyzmu ze strony moherowej ciemnoty, która
            dziwnym wzrokiem patrzy na mnie gdy place karta. Zmienil sie premier
            to moze i zmienia sie zwyczaje wink

            > Aha, chyba pol Polski pracuje w firmach
            > ochroniarskich bo smutnych wszedzie pelno, nawet w osiedlowym
            > spozywczaku.

            Sluszna obserwacja. Jak ktos nie ma fachu a chce rodzine utrzymac,
            to każdy sposob jest dobry. I tylko siecieszyć, ze ludzi moga sobie
            dorobic pare zł.

            > Grupa nastolatkow w mall'u na Ochocie przylepiajaca nosy do
            > szyb "eleganckiego", "firmowego" sklepu wypelnionego elegancko
            > wiszacymi (wyprasowane?!) Wranglerami i Levisami, ktore w Wal-
            Marcie
            > przewalaja falami po polkach za CAD 15-25.

            W tym temacie moje obserwacje całkiem sa rózne od Twoich. Raczej
            widuję młodzież tak rozpuszczona i posiadające w tak mlodym wieku
            taka kasę, że martwię sie o przyszłość społeczeństwa. Za moich
            czasów jak chciałem sobie coś kupić, to pracowałem w wakacje. A
            teraz dzieciaki 14-16 letnie mają komórki po 1000 zł i chodzą w
            firmowych ciuchach. Naprawde nie wiem gdzie widziales taka mlodzież.
            Faktycznie biedni nie pokazuja sie w takich miejscach, bo się
            krępuja (wiem co mowie, sam pochodzę z raczej niezamożnej rodziny).
            Prędzej biedę zobaczysz wsród starszej części społeczenstwa.

            > Sklep z elektronika? Masz
            > racje, Macku - to swiatynia wypelniona glownie tandetnymi
            > relikwiami Philipsa i takich tam 3 rzutu producentow. Aha, dodajmy
            > jeszcze, ze porownujemy z Kanada,

            Jeśli mówisz ojakis Euro-AGD czy innych elektroworldach, to owszem.
            Ale ja raczej porównuje ceny tej elektroniki w wyższej półki. Jako
            elektronik chińszczyzny nie kupuję. Co do jakości Philipsa - zgadzam
            się, to juz nie ta sama marka co jeszcze 15 lat temu.

            > O stopniu kultury i uprzejmosci publiki ogolnie i wszedzie na
            > codzien nawet nie wspomne - szkoda sliny, kraj bardzo pszenno-
            > buraczany. W Kanadzie czy USA nawet menel w czapce z daszkiem do
            > tylu zna trzy
            > magiczne slowa, w Polsce nie zna ich prawie nikt

            Zgodze się, że porównując do Zachodu, a zwłaszcza do krajów
            anglosaskich, jest z tym kiepsko. Zmiana tej sytuacji niestety nie
            dokona się z dnia na dzień. Musi minąć pokolenie.

            > I ten wzrok ponury - gdyby mogl zabijac to trup slalby sie gesto
            > na ulicach i w sklepach, populacja dawno juz by sie
            > zdziesiatkowala nawzajem,

            Jak wyżej. Powoli się to zmienia i niestety trzeba jeszcze duuużo
            czasu. Wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa poprawią się
            nastroje.

            > I jak jeszcze! Stawiam duzo kanadyjskich dolarow przeciw
            > amerykanskim, ze gdyby Amerykanie chcieli na chwile tytulem
            > eksperymentu otworzyc granice dla Polakow, to ta chwila trwala by
            > tylko oka mgnienie.

            Ile stawiasz? Bo ja podwajam Twoja stawke, że tak by nie było,
            dlaczego to wyjaśniłem w innym poście w tym watku. W tej chwili EU
            daje takie możliwości, że tylko nienormalny by sie pchal jako
            illegal do pracy na czarno w USA czy Kanadzie.

            > Mam znajomych nielegali w Sikago - zyja z dala
            > od Jackowa, maja ladny domek, ona pracuje w real estate, on ma
            > jakis biznesik nieduzy, chwala sobie, Ameryka nawet nielegalom
            > daje zyc i to tak, ze ci w Polsce to bida, nomen-omen, mackowa.

            W tej chwili dokladnie to samo daje EU z tym, że nie występuje tu
            sytuacja określana jako 'illegal'.
            Aby to samo osiągnąc w Polsce (a da sie!) to trzeba mieć bardzo
            dobrą pracę. I na tym wlasnie polega różnica w poziomie zycia w
            Polsce a EU/USA/Kanada. W Polsce mozna mieć to samo co tam, tyle, że
            wymaga to więcej poświęceń i pracy.

            >W kraju gdzie Toyota
            > Yaris albo Honda Fit to luksusowe samochody z gornej polki?

            No bez jaj, że tak sie wyraże, ale w firmi, w ktorej pracuję (a nie
            jest to raczej szczegolnie bogata firma) wielu szeregowych
            robotników jezdzi VW Passatami (i to nie takimi 15 letnimi po
            wypadku z Niemiec), stnadardem są Toyota Corolla, Honda Accord,
            różnej maści Ople (zwlaszcza Astra II i III), Citroeny, Renówki,
            ogólnie całkiem niezle autka za 40-60 tyś. zł. Regula jest natomiast
            dosyc skromne wyposażenie dodatkowe. Lepiej zarabiający preferują
            Volvo, Toyoty Accord/Avensis/Prius no i 'kultowe' w Polsce Passaty,
            tyle, ze zazwyczaj full-wypas.

            Samochody o których wspominasz raczej dominuja w miejszych
            miejscowościach ew. do tych najbiedniejszych. Z ciekawostek, pare
            tygodni temu była wystawka (wystawia sie na chodnik stary sprzęt,
            meble itd.). Zdziwilo mnie, że zlomiarze w wiekszosci poruszali sie
            wlasnymi autami (fakt, że ich stan techniczny juz na pierwszy rzut
            oka byl oplakany). Ale to jednak swiadczy o zmianach zachodzacych w
            Polsce. Bo jeszcze sam ok. 10 lat temu mialem swoj pierwszy samochód
            mniej więcej tej klasy co wspomniani złomiarze. Obecnie preferuje
            auta japońskie (Nissan), następna bedzie Toyota Avensis z silnikiem
            D4D.

            > Znacznie zdrowiej przebiegalby
            • maciekqbn Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 22:40
              Errata:

              > No bez jaj, że tak sie wyraże, ale w firmi, w ktorej pracuję (a
              nie
              > jest to raczej szczegolnie bogata firma) wielu szeregowych
              > robotników jezdzi VW Passatami (i to nie takimi 15 letnimi po
              > wypadku z Niemiec), stnadardem są Toyota Corolla, Honda Accord,
              > różnej maści Ople (zwlaszcza Astra II i III), Citroeny, Renówki,
              > ogólnie całkiem niezle autka za 40-60 tyś. zł. Regula jest
              natomiast
              > dosyc skromne wyposażenie dodatkowe. Lepiej zarabiający preferują
              > Volvo, Toyoty Accord/Avensis/Prius no i 'kultowe' w Polsce
              Passaty,
              > tyle, ze zazwyczaj full-wypas.

              Oczywiście miałem na myśli Honde Accord.
              Różnica między tymi przeciętniakami a raczej niezle zarabiającymi,
              jest taka, że ten kto dobrze zarabia kupuje nowe auta
              a 'przeciętniacy' podobnej klasy ale używki.
              Ale pisanie, że Yaris to w Polsce luksus... gdybyś napisal i Avensis
              albo Camry, to bym sie zgodzil.
              • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 04.11.07, 23:12
                to co opisujesz jest wlasnie to juz przyslowione polskie swiecenie
                slonca.
                zeby to zrozumiec trzeba pomieszkac kilka lat w kanadzie czy usa.
                gwarantuje ci ze po tych latach zobaczysz to calkiem innaczej.
                to jest temat o ktorym mozna pisac ksiazki.

                nie zrozum mnie zle. my naprawde cieszymy sie z postepow jakie robi
                polska ale tych zlych przykladow jest jeszcze tak duzo, tak duzo.
                • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 00:35
                  jphawajski napisał:

                  > to co opisujesz jest wlasnie to juz przyslowione polskie swiecenie
                  > slonca.
                  > zeby to zrozumiec trzeba pomieszkac kilka lat w kanadzie czy usa.
                  > gwarantuje ci ze po tych latach zobaczysz to calkiem innaczej.
                  > to jest temat o ktorym mozna pisac ksiazki.
                  >
                  > nie zrozum mnie zle. my naprawde cieszymy sie z postepow jakie
                  robi
                  > polska ale tych zlych przykladow jest jeszcze tak duzo, tak duzo.

                  Dobrze powiedziane, Janie Pawle. I przy tym zauwaz, Macku, ze wcale
                  nie usilujemy sie ustawic w roli mentorow z wygodnej lozy po
                  uczajacych, a tylko proszacych o jedno: zeby nie mowic na
                  gowno "nasrane" bo tak jest bardziej elegancko. Dlatego zachecasz
                  mnie do pisania z toba, bo to zauwazasz. Z drugiej strony kraje, w
                  ktorych mieszkamy nie sa idealne, ale takich nie ma.

                  P.S. Przy okazji dziele z toba opinie o wypowiedzi Tuska na temat
                  wiz. Z godnoscia nareszcie - po raz pierwszy chyba od 1989. To, ze
                  jest w interesie Polski byc dobrym sojusznikiem USA, umiejetnie
                  wygrywajacym dla siebie pewne roznice w starym peletonie, nowym
                  zawodnikiem na nie ulega watpliwosci. Natomiast bycie
                  dziadem proszalnym z czapka w reku na pewno nie jest, bo dziadowi
                  ktos cos zawsze rzuci, ale generalnie wszyscy maja go gdzies. Mozna
                  z niewielkim potencjalem tez coz znaczy, ale na pewno nie mozna
                  rznac mocarstwa wystepujac w dziurawych portkach i osranym na
                  wierzch. Aha, i nie zwalaj wszystkiego na Kaczorow, bo dokladnie to
                  samo robily wszystkie poprzednie ekipy - albo zebraly albo rzucaly
                  sie jak wesz na grzebieniu albo jedno i drugie.
                  • ratpole Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 02:08
                    soup.nazi napisał:

                    > Dobrze powiedziane, Janie Pawle. I przy tym zauwaz, Macku, ze wcale
                    > nie usilujemy sie ustawic w roli mentorow

                    Mam wrazenie, ze Maciek trolluje a panowie dajecie sie wpuszczac w dziko rosnace
                    jagody lesne.
                    Nie dajcie sie oszukac grzeczniej pisanym postom, walic Bulbona w ryj i patrzec
                    czy rowno gula skacze hehe
                    • soup.nazi Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 05:04
                      > Mam wrazenie, ze Maciek trolluje a panowie dajecie sie wpuszczac w dziko rosnac
                      > e
                      > jagody lesne.
                      > Nie dajcie sie oszukac grzeczniej pisanym postom, walic Bulbona w ryj i patrzec
                      > czy rowno gula skacze hehe

                      Tez nie jestem tak do konca przekonany czy to nie kolejny agent provocateur ale
                      na razie, przynajmniej w dialogu ze mna jest grzeczny i rzeczowy zatem dam mu
                      benefit of doubt. W koncu bullshit bardzo szybko sie wynurzy, jezeli to
                      bullshit. Tego sie nie da ukryc. A ja wyjde w najgorszym razie na czlowieka o
                      dobrych intencjach. Zobaczymy.
                      • bugmenot.com Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 06:39
                        nie ma obawy, nie wyjdziecie, recipient, chyba ze na drag w waszym
                        ukochanym Deadmontowku. Co robisz we wtorek, Januszku, bo mi sie
                        kalendarzyk zwolnil.
                  • bugmenot.com Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 06:46
                    dobrze, zgadzam sie z toba i nie bede mowil na gowno ze nasrane ale
                    pamietaj, ze stary peleton jest dlugi i ogon jeszcze sie bedzie
                    dlugo ciagnal.
              • mrzorba Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:23
                Zalosne jest to chwalenie sie samochodami. Samochod sluzy do
                jezdzenia nim a nie chwalenia sie nim. Ja mam np. w PL Toyote
                Corolle prawie 20 letnia i co z tego? Dopoki dobrze jezdzi - czy
                sens zamieniac ja na cos innego aby komus zaimponowac? Takie zamiany
                robia tylko ci, ktorzy niczym innym zaimponowac nikomu nie moga... sad
    • felusiak1 Tusk to jest to!!! 04.11.07, 02:35
      Prośby i zabiegi o zniesienie wiz były smieszne i infantylne.
      Juz niedługo ze wzgledu na niska wartość dolara w stosunku do złotówki
      nikt z Polski nie bedzie przyjeżdżał do USA do pracy, nielegalnej
      i tym sposobem procent odmów spadnie poniżej pięciu i bedzie bez wiz.
      Dobre, ciepłe stosunki z Niemcami sa dla Polski kluczowe na arenie
      Unii Europejskiej, natomiast dobre stosunki z USA sa konieczne jako przeciwwaga
      zapedom Rosji i temperowania zapędów Niemiec.
      Polska wydaje sie być w niemal doskonałej sytuacji ale egzekucja zależeć będzie
      od zreczności Tuska. Wierzę, ze podoła.

      PS. Przestańcie psioczyć. Poczekajcie kilka miesiecy. Dajcie człowiekowi szansę.
      • maciekqbn Re: Tusk to jest to!!! 04.11.07, 02:38
        Masz rację, sam bym tego lepiej nie ujął.
      • jphawajski Re: Tusk to jest to!!! 04.11.07, 03:02
        czasami wydaje mi sie ze tusk uwaza ze w interesie polski jest
        wyplacic niemcom odszkodowania. moze sam cos z tego dostanie smile
      • mrzorba Re: Tusk to jest to!!! 05.11.07, 23:25
        Po co mam dobre stosunki z USA? Ma je juz Pakistan, Arabia Saudyjska
        i Izrael. Po co sie nam pochac do takiego towarzycha bandytow i
        zlodziei?
    • pan666 Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz ... 04.11.07, 07:51
      .. lata wspólnej okupacji Iraqu niepomogly,
      wystawianie polskich dup pod wraze rakiety "Tarcza Anty co..."

      juz caly pluton zabitych w Iraqu Polskich okupatorow,nie wystarczy ?

      a wiz do "raju" i tak niebedzie ...
      olac USA i zwiazac sie blizej z USE
      nawet jako jeden z krajow zwiaskowych BRD.

      jak swiat swiatem polak niemcowi historycznym bratem
      • harlista Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz .. 04.11.07, 16:02
        Masz racje - OLAC.
        A masz inne wyjscie ?? smile

        Litwini i Czesi pojada, a wy nie.
        Czy przynajmniej wiesz dlaczego ?

        PS. Jaki jest twoj udzil w nadstawianiu "dupy w Iraku?
        Na czyjejs dupie probujesz sie przewiesc ?
    • prawdziwyzorba I tak trzymać ! 04.11.07, 09:45
      W chooy z jałtańskim zdrajcą !


      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80645,4636631.html

      Już cały świat się w tym kierunku odwraca.
      No, oprócz może knadoli i aborygenów.
      • hotdog1 a po co wam wizy ???? 04.11.07, 18:05
        przeciez macie juz Europe w Polsce !!,wspaniale zarobki,luksusy,
        ogolny dobrobyt,i jeszcze wam sa wizy
        potrzebne ???/!!,heheheheehehheheeh!!!!
        • za_morzem dlatego wlasnie- nie bedzie prosil!!! 04.11.07, 18:18
          ale ty masz hotdog jarzenie.

          praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,67738,4628494.html

          hotdog1 napisał:

          > przeciez macie juz Europe w Polsce !!,wspaniale zarobki,luksusy,
          > ogolny dobrobyt,i jeszcze wam sa wizy
          > potrzebne ???/!!,heheheheehehheheeh!!!!
          • ontarian Re: dlatego wlasnie- nie bedzie prosil!!! 04.11.07, 19:53
            a ty glombie jakie masz skojarzenie?
            linka podales, a czy kojarzysz co tam jest napisane?
            watpie, bo za glupi jestes, zeby jakies wnioski wyciagac
            popros kogos, zeby ci wytlumaczyl co tam pisze
            • soup.nazi Re: dlatego wlasnie- nie bedzie prosil!!! 04.11.07, 20:16
              Nie doczytal, ze biznesy skladaja sie przewaznie z byznesmena, draga
              do srania i szczotki do jego polerowania? To ten sam rodzaj byznesu,
              ktory zamurzyn usilowal otworzyc po zwolnieniu z fabryki siedzen
              samochodowych, ale nie wyszlo - nie bylo popytu. Nazywa sie (mobile
              washroom, rent-as-you-GO). Ciekawe czy w Irlandii chwyci? Franchise?
              • ontarian Re: dlatego wlasnie- nie bedzie prosil!!! 04.11.07, 20:56
                nie skojarzyl rowniez tego
                ze te biznesy poza PL otwieraja
        • prawdziwyzorba W pierwej trzeba nauczyć się czytać. 04.11.07, 22:50
          Dopiero później należy rozpatrzyć celowość nauki pisania.
          Kolejność odwrotna przyczynia się do zrobienia z siebie idioty.
          • ontarian Re: W pierwej trzeba nauczyć się czytać. 04.11.07, 23:03
            prawdziwyzorba napisał:

            > Dopiero później należy rozpatrzyć celowość nauki pisania.
            > Kolejność odwrotna przyczynia się do zrobienia z siebie idioty.
            bardzo slusznie
            czyli najpierw trzeba sie nauczyc czytac metaksa
            a nie metaha, zeby z siebie idioty nie robic
          • soup.nazi Re: W pierwej trzeba nauczyć się czytać. 05.11.07, 00:38
            Ach, coz za sofistyka! I dlaczego kladziesz tyle masla? Moj drogi
            lemologu, profesor Tarantoga ocwiczylby cie laska.
          • zpustynii Re: W pierwej trzeba nauczyć się czytać. 05.11.07, 01:59
            a ty co analfabeta jestes?
            WPIERWEJ?
            Takie slowo nie istnieje chyba ze we wsi, w ktorej sie urodziles.
          • waldek.usa Cenie cie za samokrytyke 05.11.07, 23:28
            tylko juz nie mieszaj greckiego z hiszpanskim
    • luiza-w-ogrodzie Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 01:04
      Podoba mi sie stanowisko Tuska. Mam nadzieje ze w polskiej
      dyplomacji dojda do glosu profesjonalisci, a nie goraczkujace sie
      typy z szabelkami. Nie ma co sie dopraszac o zniesienie wiz
      turystycznych, dopoki sytuacja sie nie zmieni tak, ze Polacy
      przestana jezdzic do Stanow na "pracujace wakacje". A sytuacja
      zaczela zmieniac sie w te strone po otwarciu UE dla Polakow.

      A od tematu, podoba mi sie styl i poziom dyskusji Macka i Soup na
      tym watku.
      PS. Soup, admin chyba zna angielski - nie wycial Tobie slowa "piczy"!
      :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • kapitankloss2 Re: threesome, gdy faktycznie bijesz wielblada sam 05.11.07, 22:41
        soup_nazi, znowu rozbawiles mnie do lez. powinienes sprobowac sil
        jako profesjonalny satyryk. hollywoodzkie skryby wlasnie ida na
        strajk, jest okazja. ja obiecuje byc twoim pierwszym fanem.

        pozdrowienia
        • luiza-w-ogrodzie Re: threesome, gdy faktycznie bijesz wielblada sa 05.11.07, 22:58
          kapitankloss2 napisał:

          > soup_nazi, znowu rozbawiles mnie do lez. powinienes sprobowac sil
          > jako profesjonalny satyryk. hollywoodzkie skryby wlasnie ida na
          > strajk, jest okazja. ja obiecuje byc twoim pierwszym fanem.

          Kloss, spozniles sie, Soup ma juz fanow na tym forum, wiec nie
          bedziesz pierwszym ;o) Soup faktycznie powinien wydac swoje dziela
          zebrane, chociazby z tego forum ;o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • mrzorba Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:01
      I slusznie. Ameryka Polakom dzis juz niewiele moze zaoferowac.
    • ouzothedrink Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:12
      Ciekawe, czy bedzie walczyl o zniesienie wiz australijskich.
      podejrzewm jednak, ze nie bardzo nawet wie, ze sa takie wizy.
      A przeciez bez wiz cioci Iluzji byloby duzo latwiej kaperowac nieszczesnych
      londynskich zmywakow do Oz.
      • jphawajski Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 05.11.07, 23:32
        nie pocieszaj sie kagan. ciebie i wtedy nie wpuszcza do oz.
      • starywiarus Re: Tusk: nie będę prosił USA o zniesienie wiz 17.11.07, 06:00
        Ouzothedrink vel Krawczyk, po prostu wpadnij do nas. Komitet powitalny
        czeka, w ramach plea bargaining nie bedziesz siedział długo. Z
        zapartym tchem oczekuję zapisu twoich wrażeń z prób wyrobienia nowego
        paszportu australijskiego poprzez ambasadę Oz w Warszawie, jak twój
        obecny sie skończy. Smutne jest życie poszukiwanego.
    • waldek.usa To mi sie podoba: nie bedzie prosil, bo 06.11.07, 00:08
      wie, ze na daremno.
      Z drugiej strony cholera go wie...
    • japo2 Jedyny sluszny kierunek 06.11.07, 01:56
      Nie bedzie prosil bo do pracy jezdzi sie gdzie indziej, a ci co maja
      rodziny, znajomych i tak wize dostana. Dodatkowo, na wizie moga byc
      w USA 180 dni a nie jak na VWP tylko 30 dni.
      Irak? "Nadstawianie dupy w Iraku" dobiega konca, nikt w PL
      podziekowac od jankesa ne oczekuje bo jankesi to dranie tanie i
      wyrachowane....
      PS.
      Mrozace krew w zylach relacje japo z pobytu w USA zostana
      zamieszczone na FOrum juz niedlugo.
      Calusy dla kochanych forumowiczow !!!
      CMOK!
      • japo2 Re: Jedyny sluszny kierunek 06.11.07, 01:57
        japo2 napisał:
        > w USA 180 dni a nie jak na VWP tylko 30 dni.

        No dobra, 90 dni.
        • hotdog1 Yapa!!!!! 06.11.07, 03:20
          ty masz zdrowo nasrane pod sufitem !!!,,dziwie sie ze sasiedzi
          jeszcze ci nie podpalili chalupy lub nie obili tego glupiego ryja -
          hahahhahahah !
          • ontarian Re: Yapa!!!!! 06.11.07, 14:13
            jacy sasiedzi? jakiej chalupy?
            pod mostem w kartonie spi
            gdzie nieraz ryja mu juz kumple obili
        • zupa_nazi Re: Jedyny sluszny kierunek 17.11.07, 07:01
          na dluzej i tak nie ma potrzeby.
    • starywiarus Premier Donald rezygnuje? 17.11.07, 05:46
      > Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział, że jeśli zostanie
      > premierem, to nie będzie prosił Amerykanów o zniesienie wiz dla
      > Polaków

      No shit, Sherlock? Premier Donald rezygnuje z prób załatwiania
      rzeczy nie do zalatwienia?

      Sejm i Senat teź juź nie będą podejmować rezolucji surowo
      nakazujących Stanom Zjednoczonym zniesienie wiz dla Chrystusa
      narodów (Sejm - 2003, Senat - 2005)?

      Nie wierzę...
      • soup.nazi Re: Premier Donald rezygnuje? 17.11.07, 08:37
        starywiarus napisała:

        > > Lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział, że jeśli zostanie
        > > premierem, to nie będzie prosił Amerykanów o zniesienie wiz dla
        > > Polaków
        >
        > No shit, Sherlock? Premier Donald rezygnuje z prób załatwiania
        > rzeczy nie do zalatwienia?
        >
        > Sejm i Senat teź juź nie będą podejmować rezolucji surowo
        > nakazujących Stanom Zjednoczonym zniesienie wiz dla Chrystusa
        > narodów (Sejm - 2003, Senat - 2005)?
        >
        > Nie wierzę...

        I blad. Teraz idzie ofensywa na Kanade, przez kuchnie, taktycznie.
        Biedacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze Kanada, zeby nie wiem jak
        chciala (a nie chce), nie moze tego w zadnym wypadku zrobic, bo
        dopiero by sobie nagrabila u slonia, wpuszczajac tabuny Bulbonczykow
        nastepnie ustawialiby sie gremialnie gesiego albo kupa na
        niestrzezonych przejsciach granicznych w glebi kontynentu albo
        wjezdzali do USA autokarami indiansko-rezerwatowych biur podrozy
        dziwnie przypominajacymi szczelnie zamkniete kontenery.
        • andrew-01 Re: Premier Donald rezygnuje? 17.11.07, 08:51
          Jak slon powie nie nada to zadnych wizow zniesionych nie bedzie :

          "The two countries... consult one another during the process of
          reviewing a third country for the purpose of either a visa
          imposition or visa exemption".
          • soup.nazi Re: Premier Donald rezygnuje? 18.11.07, 03:12
            andrew-01 napisał:

            > Jak slon powie nie nada to zadnych wizow zniesionych nie bedzie :
            >
            > "The two countries... consult one another during the process of
            > reviewing a third country for the purpose of either a visa
            > imposition or visa exemption".

            Dokladnie tak, Kanadole mogliby sie pewnie wychylic i zniesc te wizy (tylko po
            co skoro maja takie samo zdanie na ten temat jak i duzy brat?), ale Stany takie
            im nalozylyby restrykcje, zeby im w piety poszlo. I w imie czego - zeby im
            zjedzaly tabuny rozwydrzonych bulbonskich wakacjuszy/nielegali i wszystko co z
            tym zwiazane? W zyciu Romana. Przy okazji, wyrazy uznania za kolejne, precyzyjne
            gole strzelone zamurzynowi i podaj moze zrodlo swojego cytatu, jesli mozesz.
            • andrew-01 Re: Premier Donald rezygnuje? 18.11.07, 03:49
              soup.nazi napisał:

              > podaj moze zrodlo swojego cytatu

              >>> w poczcie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka