Dodaj do ulubionych

Londyn - jak to jest naprawde?

20.12.01, 00:52
Czesc wszystkim znowu. Mam pare pytanek do tych co w Londynie - legalnie i
nielegalnie. Bo cosik mi sie pare spraw nie zgadza z wlasnych doswidczen,
opowiesci znajomych i wypowiedzi na Forum.
Ile placicie (na osobe) za wynajecie mieszkania/pokoju itd plus jakie tam macie
warunki.
Ile wydajecie (na osobe) na jedzenie?
Jakie stawki godzinowe macie w pracy i jaka to praca?

Moge zaczac od siebie, dolaczcie sie smile

tygodniowy zasilek £101
tygodniowe zarelko okolo £50 (ja i dziecko)
tygodniowy gaz £20
tygodniowy prad £10
tygodniowa woda £3.17
tygodniowe fajeczki £30 (az mi wstyd LOL)
wynajecie mieszkania tygodniowo i council tax £60 (ale tego nie place)

To tak mnie wiecej bo chwilowo nie pracuje. I juz mi sie nie zgadza. Hmmmm Jak
sobie daja rade inni? Pracujacy i nie pracujacy?

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Londyn - jak to jest naprawde? 20.12.01, 01:42

      > Ile placicie (na osobe) za wynajecie mieszkania/pokoju itd plus jakie tam macie
      >
      > warunki.
      Mieszkamy we wlasnym (he, he) domu - 3 malutkie pokoiki na gorze, malenki ogrodek
      5x6m, na dole kuchenka i duzy pokoj dzienny, ale jest b.cicho - udalo nam sie go
      kupic zanim ceny skoczyly w gore i placimy 400 funtow mortgage i 130 -endowment,
      czyli w sumie 530/miesiac. Do tego ubezpieczenie domu, prad (gazu nie mamy),woda
      telewizor ok 120/miesiac, telefon+kablowka+internet-70.
      Council tax 85/miesiac - dosc droga dzielnica jest tutaj smile).
      Niania - 120/tydzien
      Szkola starszego dziecka - 330/miesiac
      Przedszkole mlodszego - 135/miesiac
      pozyczka studencka - 250/miesiac
      jedzenie+pieluchy+srodki czystosci 130/tydzien
      80/tydzien moje i meza dojazdy do pracy i lunch +dodatkowa benzyna
      3/tydzien polska szkola
      samochod sluzbowy, ale placimy ubezpieczenie za nasz stary i RAC rowniez (ale nie
      pamietam ile)
      I niewiele nam zostaje na koniec miesiaca smile)
      Chociaz oboje pracujemy

      Oboje jestesmy professionals, maz ksiegowy, ja programista - poczatkujacy (stad
      ta pozyczka smile) )

      Nie uwazam, zeby nam sie zle dzialo, aczkolwiek nie udaje nam sie wiele
      zaoszczedzic w tej chwili.

      izabelski
      • emigrantka Re: do Izabelski 20.12.01, 01:46
        No tak - wlasnie, rozwiewaja sie mity o tych funtach w materacach. Dzieki smile
        • izabelski Re: do emigrantki 20.12.01, 02:03
          emigrantka napisał(a):

          > No tak - wlasnie, rozwiewaja sie mity o tych funtach w materacach. Dzieki smile

          Jakie mity ?

          Pozdrawiam

          izabelski


        • ttc Re: do Izabelski 20.12.01, 04:10
          emigrantka napisał(a):

          > No tak - wlasnie, rozwiewaja sie mity o tych funtach w materacach. Dzieki smile

          Funty w materacach beda (jakies 1500 rocznie) jak przestaniesz palic smile
          • Gość: viking Re: do Izabelski IP: *.ipt.aol.com 20.12.01, 05:19
            No to ,CIENIUTKO w tym Londynie !!!!!!!!!nie lepiej z tamtad do Australii nie
            powinno byc klopotow - ta sama Krolowa.
            • emigrantka Re: Viking 20.12.01, 10:23
              Nie o to chodzi ze "cieniutko" ale o to ze inaczej sie zyje jak sie tu mieszka
              na stale a inaczej jak sie przyjedzie na troche "na dorobek".
              Ktos sie jeszcze wypowie?
              Pozdrawiam smile
            • Gość: izabelsk Re: do Izabelski IP: *.uk.fid-intl.com 20.12.01, 13:19
              Gość portalu: viking napisał(a):

              > No to ,CIENIUTKO w tym Londynie !!!!!!!!!nie lepiej z tamtad do Australii nie
              > powinno byc klopotow - ta sama Krolowa.

              Nie - i tak uwazam ze krolowa to waste of space a poza tym :
              - taniej i blizej do Polski
              - 50 min od domu mam tyle teatrow, muzeow (ponad 100 w samym Londynie), ze trudno
              by mi teraz bylo jechac do spokojniejszego miejsca mieszkac
              -wiecej szans na prace
              -lubie Londyn

              izabelski
          • emigrantka Re: TTC 20.12.01, 10:19
            Yeah yeah - co roku przestaje, dokladnie w Nowy Rok, od 15 lat wink
            W tym roku TEZ rzucam palenie hyhyhy
            Pozdrawiam smile
      • Gość: ds Re: Londyn - jak to jest naprawde? IP: 195.173.12.* 20.12.01, 11:27
        Ja nie narzekam.
        Ale nie mamy dzieci, oboje pracujemy i zarabiamy powyzej sredniej.
        Nie mam pojecia jak radza sobie ludzie ktorzy maja dzieci, zarabiaja 15k i
        mieszkaja w Londynie.
        Z drugiej strony moja ciotka w Polsce zyje z 600-700zl emerytury i jeszcze co
        miesiac cos oszczedza...

        • Gość: izabelas Re: Londyn - jak to jest naprawde? IP: *.uk.fid-intl.com 20.12.01, 13:15
          Gość portalu: ds napisał(a):

          > Ja nie narzekam.
          > Ale nie mamy dzieci, oboje pracujemy i zarabiamy powyzej sredniej.
          > Nie mam pojecia jak radza sobie ludzie ktorzy maja dzieci, zarabiaja 15k i
          > mieszkaja w Londynie.

          Bardzo im cienko sie przedzie, dlatego trzeba sie mocno zastanowic ile i kiedy
          sie ma dzieci - tylko mnie nie atakujcie za to stwierdzenie.
          Ale tutaj social security jest b. rozwiniete. Moi znajomi ktorzy mal ozarabiaja
          wlasnie dostali (kupili )dom z Housing Association.
          Oni zaplacili pozyczka polowe, z czego oczywiscie placa bankowi, a za reszte
          placa czynsz do Housing Benefit.
          Jest to bardzo madre rozwiazanie dajace rodzinom o nizszych dochodach
          usamodzielnic sie od panstwa.

          izabelski
          • Gość: ds Re: Londyn - jak to jest naprawde? IP: 195.173.12.* 20.12.01, 13:40
            Jezeli chodzi o SS to na pewno nie jest tak rozwiniete jak w innych krajach
            Europy (choc oczywiscie lepiej niz w Polsce). Mnie do szalu doprowadza to jak
            ludzie naduzywaja tego Social Security. Mam znajoma ktora pracuje w czyms jakby
            opiece socialnej (nie do konca SS a raczej opieka nad glodnymi dziecmi,
            imigrantami, bitymi zonami, itp) i ona opowiada jak ludzie potrafia naduzywac
            tego co panstwo im daje. Az sie noz w kieszeni otwiera. Ja nie jestem faszysta -
            opieka spoleczna jest konieczna i bardzo potrzebna, ale moze jakos wyplenic
            ludzi ktorzy po prostu wykorzystuja system? Do konca nigdy sie nie da ale
            wydaje mi sie, ze w innych krajach ten odsetek jest jakby miejszy... Przyklad -
            koles udaje, ze ma chory kregoslup (trudne do podwazenia), dostaje rente, w
            wolnym czasie przemyca papierosy z Francji i zyje zlopiac piwsko i ogladajac
            telewizje... A ja na niego place podatki!!!
            • Gość: izabelsk Re: Londyn - jak to jest naprawde? IP: *.uk.fid-intl.com 20.12.01, 14:19
              ... A ja na niego place podatki!!!

              To tez mnie wkurza i dlatego popieram (glownie moralnie) ludzi, ktorzy pracuja i
              placa podatki a nie wykorzystuja systemu, ktory jest politically correct i nie
              zadaje za duzo pytan

              izabelski
              • Gość: ali Re: Londyn - jak to jest naprawde? IP: *.proxy.aol.com 20.12.01, 17:26
                zarobki: £450/tyg
                hacjenda: £80/tyg
                benzyna: £5/tyg (motocykl)
                jedzenie: £70/tyg
                kluby (inc: wstepy, alkohol, narkotyki) :£300/tyg
    • esther Re: Londyn - jak to jest naprawde? 20.12.01, 17:49
      2 osoby,bez dzieci
      mortgage -600 (capital + interest, endowment bylby tanszy ale widzialam jak
      sporo ludzi sie juz wrobilo)
      ubezpieczenia domu etc -40
      Dojazdy do pracy: 200 (za dwie osoby)
      prywatne lekcje jezykow: 300 (moje hobby)
      silownia - 60
      pozyczka na rozne rzeczy:100
      jedzenie: 300 (supermarket) + 200 za nas dwoje na lunch w pracy, zalezy
      rozne inne rzeczy (kino, kolacje, wyjscia, weekendowe wypady) roznie, zalezy
      ile zostanie,
      do tego jeszcze odkladamy w 3 rozne ISAs na gorsze czasy

      Pensje oboje mamy b. dobre, ale oczywiscie nic nie zostaje a jeszcze co miesiac
      zbiera sie overdraftsmile)

      • ttc Re: Londyn - jak to jest naprawde? 20.12.01, 19:26
        esther napisał(a):
        Zawsze to ciekawe poczytac sobie o innych krajach. Dojazd do pracy wydaje mi sie (z kanadyjskiej
        perspektywy) raczej drogi ale to pewnie sprawa benzyny. Nauka jezykow to bardzo ciekawe hobby i na
        pewno warte wydatku. Nie chce byc za bardzo wscipski ale nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Twoje
        wydatki (te ktore napisalas) to okolo 22 000 funtow rocznie. Jezeli sie nie myle to jest to okolo 30 000
        przed podatkami. Napisalas ze oboje z mezem macie dobre pensje. Moim zdaniem (znam troche ludzi z
        Londynu) to dobra pensja w stolicy to przynajmniej 35-40 000. Chyba nie ma powodu zeby uzywac
        overdraft smile Pozdrowienia
        > 2 osoby,bez dzieci
        > mortgage -600 (capital + interest, endowment bylby tanszy ale widzialam jak
        > sporo ludzi sie juz wrobilo)
        > ubezpieczenia domu etc -40
        > Dojazdy do pracy: 200 (za dwie osoby)
        > prywatne lekcje jezykow: 300 (moje hobby)
        > silownia - 60
        > pozyczka na rozne rzeczy:100
        > jedzenie: 300 (supermarket) + 200 za nas dwoje na lunch w pracy, zalezy
        > rozne inne rzeczy (kino, kolacje, wyjscia, weekendowe wypady) roznie, zalezy
        > ile zostanie,
        > do tego jeszcze odkladamy w 3 rozne ISAs na gorsze czasy
        >
        > Pensje oboje mamy b. dobre, ale oczywiscie nic nie zostaje a jeszcze co miesiac
        >
        > zbiera sie overdraftsmile)
        >

        • esther Re: Londyn - jak to jest naprawde?Do ttc 21.12.01, 10:26
          Zapomnialam dodac koszty przebudowy i dekoracji domu ktory kupilismy rok temu -
          to sie nadal ciagnie jak ogon za namismile) Sam bojler tutaj kosztuje GBP 2,000.

          A jakie sa koszty zycia w kanadzie?
          • ttc Re: Londyn - jak to jest naprawde?Do ttc 21.12.01, 16:48
            esther napisał(a):

            > Zapomnialam dodac koszty przebudowy i dekoracji domu
            ktory kupilismy rok temu -
            >
            > to sie nadal ciagnie jak ogon za namismile) Sam bojler
            tutaj kosztuje GBP 2,000.
            >
            > A jakie sa koszty zycia w kanadzie?
            Ceny w dolarach kanadyjskich za miesiac
            -Telefon (rozmowy miejscowe), kabel, stale lacze
            internetowe ~120
            -Jedzenie (3 osoby) 600-700
            -Woda,prad, ogrzewanie itd ~200-250 (w lato sporo mniej)
            -Municipal taxes (szkoly, smiecie itd) ~ 250
            -Dojazd do pracy (1 osoba) ~80 (dla wtajemniczonych nie
            od tego moj nick)
            -Fitness Club ~50
            -Rozrywka (restauracje,kino,teatr) ~350
            -Ubezpieczenie na samochody ~150
            Sporo pewnie rzeczy zapomnialem. Dom juz na szczescie
            splacony. Troche tez oszczedzamy. Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka