Dodaj do ulubionych

Death of the West

17.09.03, 23:31
Zachód umiera. Coraz niższy przyrost naturalny w Europie i USA w połączeniu z
eksplozją demograficzną w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej doprowadzi do nie
kontrolowanych ruchów migracyjnych na wielką skalę, przekształceń kulturowych
i ekonomicznych, a w rezultacie - do upadku zachodniej cywilizacji i nowego
podziału świata. Stany Zjednoczone przestaną być "narodem narodów", Europa
zostanie zalana przez wyznawców islamu, a cywilizacja pierwszego świata wraz
z Izraelem i Japonią zniknie z powierzchni ziemi. Tak przynajmniej uważa
Patrick J. Buchanan, prominentny amerykański konserwatysta. Jego
książka "Death of the West" (Śmierć Zachodu) wywołała burzliwą dyskusję w
amerykańskich mediach.

Kultura migracji

"Demografia to przeznaczenie" - przekonuje Buchanan, powołując się na dane
ONZ. Liczby są bezwzględne: w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat liczba
Europejczyków spadnie o 170 mln (co stanowi łączną populację Niemiec, Polski,
Danii, Norwegii, Szwecji i Finlandii), podczas gdy zaludnienie w Afryce, Azji
i Ameryce Łacińskiej zwiększy się z trzech do czterech miliardów. Jedynie co
dziesiąty Ziemianin będzie Europejczykiem, choć zaledwie pół wieku temu
mieszkańcy Starego Kontynentu stanowili piątą część mieszkańców naszej
planety. Zachód błyskawicznie się starzeje: do 2005 r. jedna trzecia
Europejczyków będzie po sześćdziesiątce, jedna dziesiąta zaś po
osiemdziesiątce.

Przełom wieków przyniósł także niespotykany wcześniej boom migracyjny: ponad
sto milionów ludzi żyje dziś poza krajem swojego urodzenia. W Niemczech
mieszka 7,6 mln imigrantów, w Wielkiej Brytanii - 3 mln, zaś w Szwajcarii
jest ich 1,4 mln. Liczba imigrantów we wszystkich krajach Unii Europejskiej
sięga 20 mln. Tylko w latach 90. przybyło ich prawie 6 mln.

Co dziesiąty obywatel USA urodził się za granicą. Buchanan, który był doradcą
trzech prezydentów z Partii Republikańskiej, przypomina, że kiedy w 1969 r.
władzę obejmował Richard Nixon, w USA mieszkało tylko 9 mln osób urodzonych
poza granicami. Kiedy przysięgę składał George W. Bush, w USA żyło już 30 mln
imigrantów świeżej daty.

Ameryka zawsze była krajem imigrantów, jednak - co zdaniem Buchanana jest
szczególnie alarmujące - zmieniły się źródła imigracji. O ile w ciągu
pierwszych dwustu lat amerykańskiej federacji wśród napływających do niej
ludzi większość stanowili uchodźcy z Europy, o tyle obecnie aż 80 mln
Amerykanów to przybysze z Azji, Afryki i Ameryki Południowej. Może to
spowodować, że wkrótce rasa biała będzie w USA mniejszością. Jak długo nie
dyskryminowaną? - Największą etniczną grupą w Ameryce są dziś Latynosi (35
mln), podczas gdy u progu niepodległości 95 proc. społeczeństwa stanowili
biali - mówi Tadeusz Paleczny z Zakładu Wielokulturowości Uniwersytetu
Jagiellońskiego. "Żaden naród nie przeszedł tak radykalnego przeobrażenia w
tak krótkim czasie" - alarmuje Buchanan, dodając, iż zmiany grożą
bałkanizacją Ameryki i przeobrażeniem jej w konglomerat ludzi, którzy nie
mają z sobą nic wspólnego.

Dyktatura nowego marksizmu

"Za upadek Zachodu odpowiedzialne są socjalistyczne skłonności europejskich
elit" - stwierdza cytowany w książce "Śmierć Zachodu" John Wallace z Johns
Hopkins University. Gdy obywatel ma zapewnioną przez państwo emeryturę,
dzieci przestają być dla niego polisą ubezpieczeniową na starość. Do upadku
wartości przyczyniła się też praca kobiet. "Jeśli kobiety mogą zarobić
wystarczająco dużo, aby być niezależne finansowo, mąż nie jest już potrzebny.
Jeśli można mieć seks i uniknąć wychowywania dzieci - to po co się żenić?" -
pyta retorycznie Wallace. Zdaniem Buchanana, który jest bezdzietny, właśnie
dzięki stale wzrastającej liczbie wyznawców islamu muzułmańscy fanatycy mają
zagwarantowane powodzenie w swoich zmaganiach z innymi religiami. Oni bowiem
przedstawiają się jako jedyna ostoja takiej fundamentalnej wartości jak
rodzina. W Europie jedynie muzułmańska Albania ma przyrost naturalny
pozwalający na przetrwanie do końca obecnego wieku.

Zmora liberalnych obyczajów

Symbolem upadku obyczajów jest dla Buchanana przypadek homoseksualisty
Gerry’ego Studdsa, wybranego na kolejną kadencję w katolickim stanie
Massachusetts, mimo że uwiódł szesnastolatka. O tym, że nastąpiło zawirowanie
w świecie tradycyjnych wartości, świadczyć ma też publicznie wyrażony żal
Billa Clintona na wieść o rozpadzie hollywoodzkiej pary lesbijskiej Anne
Heche i Ellen DeGeneres. "Dawne wartości zastąpiła uniwersalna ewangelia: nie
ma Boga, a wszystko, co ponadnaturalne, jest przesądem" - ubolewa Buchanan.
- To prawda, tyle że bez liberalizacji obyczajów nie sposób wyobrazić sobie
cywilizacji Zachodu - mówi Wojciech Burszta, antropolog kultury.
Pozostałe "znaki firmowe" tej cywilizacji to równość wobec prawa, kult
indywidualizmu i - last but not least - otwartość na inne kultury. Ci, którzy
rzekomo bronią Zachodu przed obcymi wpływami, w gruncie rzeczy nie rozumieją
jego wartości.

Wojna gospodarczych cywilizacji?

Buchanan nie jest pierwszym krytykiem zachodniej cywilizacji. Jego
poprzednikami byli Benjamin Barber, Lester Thurow, Edward Luttwak czy Samuel
Huntington. Ten ostatni do argumentów demograficznych, rasowych i moralnych
świadczących o nieuniknionym upadku Zachodu dołączył też argumenty
ekonomiczne. O ile w latach 50. udział cywilizacji zachodniej w światowym PKB
wynosił dwie trzecie, o tyle w latach 90. nie przekraczał połowy. Na
gospodarczym znaczeniu zyskały Chiny (odpowiednio 3 i 10 proc.), kraje
islamskie (3 i 11 proc.) i latynoskie (6 i 8 proc.). Z prognoz na 2020 r.
wynika, że każda z pierwszej piątki największych gospodarek świata należeć
będzie do innego kręgu kulturowego, a w pierwszej dziesiątce znajdą się tylko
trzy państwa zachodnie. - W połowie XXI w. udział Zachodu w gospodarce
światowej będzie przypominał stan z 1800 r. - prorokuje Huntington,
autor "Zderzenia cywilizacji".

Nie należy jednak zapominać, że potęga europejskiego sposobu myślenia
umacniała się przez czterysta lat i tyle samo może wygasać. Kultura Cesarstwa
Rzymskiego promieniuje wszak nadal i ciągle odwołujemy się do jej korzeni. Z
pewnością więc jutro obudzimy się jeszcze w cywilizacji zachodniej.

Agnieszka Filas
Tadeusz Zachurski
Waszyngton

source : Tygodnik "Wprost"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka