mmujer
20.10.08, 19:36
"American dream", hołubione amerykańskie marzenie, kiedyś przedmiot
zazdrości całego świata, to ideał, który doprowadził Amerykę do
impasu, w jakim się znajduje obecnie. W marzeniu tym najważniejszą
rolę odgrywa możliwość nieskrępowanego dążenia jednostki do sukcesu,
który – w amerykańskim rozumieniu – oznacza na ogół sukces
finansowy. Dzisiaj w dobie powstającej coraz gęstszej sieci
wzajemnych zależności łączących globalizujące się społeczeństwa
marzenie to należy do przeszłości.
Deficyt handlowy USA pogłębia się z roku na rok, bo Stany
Zjednoczone są wciąż „importerem ostatniej szansy” dla wielu
eksporterów, a płacą im chętnie za tani towar środkami, które
napływają do nich w postaci lokat kapitałowych – głównie z
Japonii i z Chin, ale także z UE, z Rosji i z krajów naftowych.
Inwestycje są bowiem w Stanach wciąż najbezpieczniejsze i dają
szanse zysku, a to ze względu na amerykańską przewagę
technologiczną, ktra wciąż się umacnia.
Amerykanski sukces doprowadził do sytuacji dotąd nie spotykanej.
Amerykanom nie opłaca się oszczędzać. Po prostu, inni ich wyręczają.
Stopa oszczędności w rodzinach amerykańskich jest bliska zeru.
Dochody większości ludzi spadają, ale kompensuje je tani
import.Równocześnie cały świat finansuje rozwój Stanów; zarówno ich
stopę życiową jak i bardzo kosztowne inwestycje rozwojowe. Od kilku
lat40-50 procent wszystkich wolnych kapitałow na świecie, czyli 500-
700 miljardów dolarów rocznie, wchłaniają Stany Zjednoczone. W ten
sposób utrzymywana jest stopa życiowa w USA i finansowane są ogromne
koszty badań i wdrożen nowych technologii sięgające 300-500
miljardów dolarów rocznie.
Dziś zbliża się nieuchronnie moment, kiedy USA zostaną
przeinwestowane. Poczynione wkłady mogą być coraz mniej opłacalne i
może nastąpić gwałtowna ucieczka kapitałów . W konsekwencji ostro
spadnie wartość dolara / co właściwie już wyrażnie widać/ , nastąpi
znaczna redukcja importu i…..krach całego handlu światowego.
Jedni ekonomiści uważają, że skończy to się twardym lądowaniem i
ogromnymi strtami i cierpieniami setem milinów ludzi a inni próbują
przygotować warunki dla „miękkiego lądowania „ czyli możliwie
szybkiej i sprawnej adaptacji do nowych warunków.
Dzisiaj Gospodarka USA jest bacznie obserwowana – jednak nie po to,
by wykryć, jakie sę recepty na sukces, lecz żeby dostrzec oznaki jej
słabości.
„Kiedy gospodarka amerykańska łapie grypę to cały świat kicha”
Różne są prognozy na przyszłość. Dużo zależy jednak jak zachowają
się inne kraje takie jak Chiny, Rosja i kraje naftowe.