Dodaj do ulubionych

Bezsennosc w Seattle.

IP: *.exbud.com.pl 28.01.02, 08:35
Pytalem sie juz Was o Salt Lake City, a teraz chcialbym sie was zapytac o
Seattle. Jak sie tam mieszka czy jest to przyjemne miasto itp. Wczoraj ogladalem
jakis film ktorego akcja rozgrywala sie wlasnie w Seattle. Z tego co udalo mi
sie zauwazyc, miasto ma dobrze rozwinieta strefe komercyjna (biurowce,
drapacze hmur) oraz nowoczesny uklad komunikacyjny (autostrady, skrzyżowania
wielopoziomowe). Jednak slyszalem ze uznawane jest za lekko prowincjonalne,
dlaczego? Podobno sa tam dwa Uniwersytety a region metropolitalny liczy 3,2mln.
Obserwuj wątek
    • Gość: TYP Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.we.mediaone.net 28.01.02, 08:39
      Gość portalu: maxpayne napisał(a):

      > Pytalem sie juz Was o Salt Lake City, a teraz chcialbym sie was zapytac o
      > Seattle. Jak sie tam mieszka czy jest to przyjemne miasto itp. Wczoraj ogladale
      > m
      > jakis film ktorego akcja rozgrywala sie wlasnie w Seattle. Z tego co udalo mi
      > sie zauwazyc, miasto ma dobrze rozwinieta strefe komercyjna (biurowce,
      > drapacze hmur) oraz nowoczesny uklad komunikacyjny (autostrady, skrzyżowania
      > wielopoziomowe). Jednak slyszalem ze uznawane jest za lekko prowincjonalne,
      > dlaczego? Podobno sa tam dwa Uniwersytety a region metropolitalny liczy 3,2mln.


      Seattle to bardzo przyjemne miasto. Mieszkalem tam kilka miesiecy, naprawde bylem
      pod wrazeniem. Bardzo mi sie podobaly niektore dzielnice Seattle, lubie centrum
      (Pioneer Square ?), dobre restauracje, etc. Same plusy, tylko ze jak pada to leje
      jak z wiadra smile Definitywnie miasto szybko sie rozwijajace i postawilbym je w
      pierwszej 10tce miast w USA.
      • Gość: Drizzlys Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.ci.seattle.wa.us 28.01.02, 21:03
        Miasto wcale nie jest juz prowincjonalne; pretenduje aby takim byc aby
        odstraszyc przybyszow ktorzy powoduja wzrost cen i zageszczenie na drogach...
        Tak samo z ta pogoda, tu nie leje jak z cebra, ty siapi i jest pochmurno.
        Srednia roczna opadow jest mniejesz niz na przyklad w Nowym Jorku a w lecie
        pada mniej niz w Phoenix, AZ smile)) (czyli prawie w ogole nie). Sa tu 2 pory
        roku - deszczowa trwajaca 7 miesiecy i przepiekne lato; bez wilgotnosci i
        opadow z glebokim niebieskim niebem, bez komarow, much etc. Dla ciekawosci
        podam ze dopiero w czasie ostatniego weekendu padal snieg ktory juz w zasadzie
        stopnial.

        Jesli chodzi o rozrywki kulturalne to jest mnostwo kin, swiatowej klasy
        filharmonia ("Benaroya Hall", akustycznie porownywana z "La Scala" i innymi
        najlepszymi w swiecie), opera, wiele teatrow etc, etc... Jesli chodzi o nature
        to juz sie ktos o tym wypowiadal. Polonia jest mala ale prezna,
        www.polishhome.org

        10-letni mieszkaniec Seattle.
    • jot-23 Re: Bezsennosc w Seattle. 28.01.02, 20:22
      Gość portalu: maxpayne napisał(a):

      > Pytalem sie juz Was o Salt Lake City, a teraz chcialbym sie was zapytac o
      > Seattle. Jak sie tam mieszka czy jest to przyjemne miasto itp. Wczoraj ogladale
      > m
      > jakis film ktorego akcja rozgrywala sie wlasnie w Seattle. Z tego co udalo mi
      > sie zauwazyc, miasto ma dobrze rozwinieta strefe komercyjna (biurowce,
      > drapacze hmur) oraz nowoczesny uklad komunikacyjny (autostrady, skrzyżowania
      > wielopoziomowe). Jednak slyszalem ze uznawane jest za lekko prowincjonalne,
      > dlaczego? Podobno sa tam dwa Uniwersytety a region metropolitalny liczy 3,2mln.

      Szczegolnie z tym ukladem komunikacyjnym trafiles.... zakladam ze
      miedzy "nowoczesny" a "sprawny" zachodzi jakas korelacja smile)

      seattlepi.nwsource.com/transportation/21902_congestweb.shtml

      powodzenia w poszukiwaniach
    • Gość: aj Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.methodstudios.com 28.01.02, 20:41
      Miasto jest calkiem przyjemne, ma wspaniale okolice. Zarowno latem jak i zima.
      Piekna natura, polwysep z lasem tropikalnym, gory, wyspy, zatoki, ocean.
      Bardzo pieknie. Duzo lasow, w lesie jagody i mnostwo zwierzat, dla zakochanych
      w naturze - raj. Zima snowboard, niedaleko do Whistler. Latem surf, jak lubisz.
      Ale pogoda jest beznadziejna, zwykle leje i wieje. Poza tym fakt, jest dosc
      prowincjonalnie. Trudno powiedziec dlaczego. Moze troche przez rozmiar miasta,
      w sumie jest nieduze.
      Ale jak masz oferte z Microsoft, to wal tam smialo.
      • Gość: x ? Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.tcpl.ca 28.01.02, 20:49
        dla ciebie czlowieku kazde miasto Ameryki Polnocnej bedzie miastem prowincjonalnym!
        Dlaczzego?

        Gdyz nie ma co tygodniowych targow, jarmarkow,
        nie ma mozliwosci pojsc w najlepszym (swiatecznym) ubraniu w niedziele na przechadzke po najwiekszej ulicy
        w twojej pipidowie,
        dlatego, ze nie masz szansy nikomu zaimponowac swoim samochodem, swoim intelektem i swoja osoba.

        Ameryka Polnocna to miejsce dla ludzi o zdecydowanym charakterze, postawie, wyksztalceniu czlowieka!
        (pomijam wyksztalcenie zawodowe, skonczone szkoly, pobrane nauki)

        Kazde miejsce, na tutejszym kontynencie - to miejsce gdzie ty jako czlowiek dodajesz do swojej wspolnoty,
        a jak tylko bierzesz - to tylko bedziesz miernota...lepiej zostan tam gdzie jestes obecnie!


        • Gość: aj Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.methodstudios.com 28.01.02, 21:46
          W sumie na tak napisany post powinienem nie odpowiadac, ale co mi tam.
          Czy ja napisalem, ze prowincjonalnosc to cos zlego? Dla jednego moze to
          byc marzenie zycia, mieszkac w prowincjonalnym miasteczku, z dala od zgielku
          Nowego Yorku na przyklad. Ktos inny z kolei uwielbia zycie w duzym miescie.
          Prowincjonalnosc to nie wada, to raczej cecha, mozna ja lubic albo nie.
          Z mojego postu wynika chyba jasno, ze bardzo lubie okolice Seattle i moglbym
          tam mieszkac.
          Co innego natomiast prowincjonalnosc charakterow wiekszosci Polakow
          mieszkajacych w Ameryce Pln, czego zreszta forma w jakiej odpowiedziales na moj
          post jest kolejnym dowodem.
          Zapewniam cie, ze USA uwazam za moj dom i daje owej "wspolnocie" wiecej niz
          ci sie wydaje.
          • Gość: x ? Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.transcanada.com 28.01.02, 23:44
            w takim razie nie zrozumiales mojego wpisu...
            gdyz absolutnie nie mialem na mysli Tobie, kolego "ublizac' ani dawac jakies tam przylepki...
            moj wpis nalezalo potraktowac w taki sposob, ze gro ludzi, ktorzy uwazaja i narzekaja Ameryke Polnocna
            za "centrum" wszelkich ich zyciowych nie powodzen oraz zmarnowanego czasu...
            w/g mnie pomylili sie z powolaniem...to znaczy powinni wlasnie siedziec tam gdzie siedza obecnie....
            Co do USA lub Kanady podzielam Twoje zdnaie...

            Krotko - to jest piekny kontynent dla ludzi o silnych charakterach,
            wiedzacych co chca od zycia i co cha w zyciu osiagnac.!!!

            mam nadzieje, ze uspokoilem Ciebie....

      • luiza-w-ogrodzie Re: Bezsennosc w Seattle. 29.01.02, 00:10
        Seattle to miasto z ambicjami kulturalnymi i naukowymi, na dokladke z kwatera
        glowna Microsoft w Redmond (po drugiej stronie Lake Washington). Pogoda
        cieplejsza niz w Polsce (bliskosc oceanu) - w listopadzie drzewa stoja jeszcze
        w jesiennej szacie, zima rzadko sniezy w samym miescie. Prawda, jest wilgotno,
        ale nie ulewnie. Otaczajaca natura jest rzeczywiscie piekna. Nad miastem goruje
        przeszlo czterotysieczny wulkaniczny masyw Mt Rainier - Mekka wspinaczy
        szykujacych sie w Himalaje, bo gora jest trudna technicznie.

        Luiza-w-Ogrodzie

        PS Nigdy w Seattle nie cierpialam na bezsennosc - tam jest tyle do zrobienia i
        zobaczenia, ze wieczorami po prostu padalam z nog...
        • Gość: VAN Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.vancouver33.dialup.canada.psi.net 29.01.02, 05:57
          Hej, hej milosnicy Seattle. Z ciekawostek zapomnieliscie wymienic jeszcze:
          1 Prywatny domek Billa
          2. Zaklady Boeinga
          3. Sklep z osobliwosciami w dzielnicy portowej (ponad stuletni).
          4. Pike Market
          5. Wieze z platforma widokowa
          6. Najwiekrze korki uliczne w godzinach szczytu ( ok 30 mil jechalem 4 godz.)
          7. Jedno z najwiekrzych lotnisk w Stanach.
          8 Pobliskie Olimpics Mountains z rekordowymi opadami deszczu (ponad 10 m.)
          9 Pobliski szczyt Mt. Baker z rekordowym opadem snieznym powyzej 100 ft. (stanely wyciagi, bo je
          zasypalo)

          Pozdrowienia
          • Gość: johnny Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.client.attbi.com 29.01.02, 16:50
            Bardzo ladne i przyjemne do mieszkania miasto.
            Jak ktos mowi o deszczu to powinien zobaczyc deszcze w Chicago.
            W Seattle pada czesciej ale raczej siapi a w Chicago jak lunie to zalewa cale
            miasto a na autostradach trzeba zatrzymac samochod bo nic nie widac.
            Drugi plus to bliskosc dwoch innych pieknych miast tzn. Portland oraz Vancouver
            • Gość: jack Re: Bezsennosc w Seattle. IP: 206.47.171.* 29.01.02, 18:23
              pochmurnie, pochmurnie, pochmurnie, bardzo pochmurnie, sipi, pochmurnie, sipi,
              bardzo pochmurnie, sipi, oooo ... nie sipi ostatnie 20 min, znowu sipi,
              pochmurnie, sipi, bardzo pochmurnie i bardzo sipi, troche slonca przez ostatnie
              10 min, znowu sipi .....

              Przez DWA lata ani razu nie widzialem 100 proc bezchmurnego nieba nawet przez
              10 min. Jak juz nie pada przez pare dni wlecie i jest TROCHE slonca, to i tak
              sa chmury na okolo. PRZYGNEBIAJACE !!!!

              Jest prawda, ze nie ma zimy a i A/C nie jest potrzebne bo nawet "latem"
              temperatury sa bardzo umiarkowane - o 17-tej "slonce" jeszcze wysoko ale znad
              morza swiezy chlodny wiaterek.

              Bierz DUZY i SOLIDNY parasol.
              • Gość: Drizzlys Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.ci.seattle.wa.us 29.01.02, 23:40
                Czy to na pewno bylo Seattle???
                • Gość: jack Re: Bezsennosc w Seattle. IP: 206.47.171.* 29.01.02, 23:46
                  Gość portalu: Drizzlys napisał(a):

                  > Czy to na pewno bylo Seattle???

                  No, powiedzmy Everett

                  • Gość: maxpayne Re: Bezsennosc w Seattle. IP: 10.40.18.* 30.01.02, 14:54
                    Dzieki za odzew. Do Seattle jednak nie zamierzam sie przeprowadzac, ani też
                    opuszczać Polski (no chyba ze na wyjazdy wakacyjne). Co do ukladow
                    komunikacyjnych to napisalem ze sa nowoczesne bo takich skrzyżowan
                    wielopoziomowych nie widzialem w Europie Zach., a o Polsce już nie wspominajac.
                    • Gość: Drizzlys Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.dialup.foxinternet.com 30.01.02, 18:50
                      Wcale nie jest tak rozowo... Jest tyle samochodow ze ciezko sie jest poruszac
                      na I5 lub I405; ze nie wspomne juz o plywajacych mostach na SR520 i I90. W
                      zasadzie to jazda bez korkow na tych autostradach jest nad ranem - kiedy
                      wszyscy spia.

                      Glownym powodem jest naplyw ludzi ktorych sciaga piekno przyrody i ekonomia:
                      oprogramowanie (Microsoft), przemysl lotniczy (Boeing), dzrewny (Weyerhouser),
                      samochodowy (PacCar - ciezarowki Peterbilt), szkolnictwo (UW - jedna z 10
                      najlepszych szkol medycznych w kraju), biochemiczny i swiatowej klasy centrum
                      leczenia raka krwi.

                      Naplyw ludzi oprocz pogorszenia ruchu drogowego spowodowal ze podrozalo
                      wszystko, na przyklad dom ktory sprzedawal sie w 1990 za $85k dzisiaj kosztuje
                      nie mniej niz $230K.

                      I dlatego Seattle chcialoby dalej pozostac prowincjonalnym miastem w ktorym
                      pada 365 dni w roku a slonca nie widac przez 2 lata...

                      • Gość: Avocado Re: Bezsennosc w Seattle. IP: 152.79.93.* 01.02.02, 14:22
                        Gość portalu: Drizzlys napisał(a):


                        >
                        > Glownym powodem jest naplyw ludzi ktorych sciaga piekno przyrody i ekonomia:

                        Wiekszosc Kalifornijczykow , ktorzy pod koniec lat 80-tych i na poczatku 90-tych masowo przeprowadzala sie do
                        stanu Washington , pouciekala spowrotem do Kaliforni bo za duzo padalo i nie mogli sie pzryzwyczaic do ciagle
                        pochmurnego nieba i braku slonca.
              • Gość: Van Re: Bezsennosc w Seattle. IP: *.vancouver32.dialup.canada.psi.net 31.01.02, 06:30
                Nie przesadzaj. Musiales pracowac na nocna zmiane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka