Kochani. Bardzo chcialabym wrocic do Polski,ale poprostu sie boje. glupie,
prawda? Mieszkam poza granicami naszego kraju juz 7 lat. w tym czasie wyszlam
za maz za Wlocha i mamy 5 letnia coreczke. Moj maz deklaruje chec
przeprowadzki. oczywiscie ma obawy,ale twierdzi ze warto sprobowac (on
wszystko widzi bardzo pozytywnie).jesli cos nie wyjdzie to wrocimy (choc z
checia w ogole bym nie wracala do Wloch). oczywiscie przyzwyczailam sie do
zycia tu na obczyznie,ale niestety zawsze tu bede ta obca. zawodowo nigdy sie
tu nie zrealizuje. Nie mamy tu rodziny, przyjaciol (takich jak w POlsce choc i
w POlsce roznie to jest). generalnie mieszkamy we wloszech, bo jest to kraj w
miare stabilny, zyjemy na dosc dobrym poziomie (ale o kupnie mieszkania nawet
nie myslimy, za drogo zatem nie ma sensu zadluzac sie na 40 lat). wiec
generalnie czynnik finansowy jest tym,ktory nas zacheca by nie jechac do
Polski.a w POlsce wiadomo jak jest z wynagrodzeniami i oczywiscie nie
spodziewam sie zarabiac tyle co tu. chociaz... chcialabym miec tyle by
przezyc, a na dzien dzisiejszy nie wiem ile to jest na 3 osobowa rodzine.
jednak jak patrze na moich znajomych ,ktorzy zostali w Polsce to wszyscy sa
zadowoleni, co niektorzy okropnie bogaci

. wiec uznalam ze skoro im sie
udalo to dlaczego i mnie nie mialoby sie udac.
Chcialabym sie dowiedziec jakie macie doswiadczenia zwiazane z powrotami.
Jesli znalazlaby sie osoba,ktora wraz mezem obcokrajowcem zamieszkala w POlsce
z checia wysluchamy waszych przezyc.
Najbardziej boje sie nie damy sobie rady finansowo. Maz ma wyksztalcenie
srednie, a wiadomo w Polsce aby starac sie o byle jaka prace wymagaja
studiow.dodam,ze mamy po 30 lat.
pozdrawiamy i czekamy na wasze opowiadania