Dodaj do ulubionych

POMOCY!!!!!!!!!!

06.03.10, 21:04
Hej, mam na imie Paulina i nie wiem dlaczego, ale chcę opisać moją
chorobę. Nigdy nie byłam gruba, taka normalna dziewczyna bez
kompleksów. Wszystko zmieniło się kiedy poszłam do gimnazjum. Z dnia
na dzień znienawidziłam moje ciało. Ważąc 49 kg przy 160 cm wzrostu
widziałam w lustrze obrzydliwego grubasa. Postanowiłam, że schudnę
za wszelką cenę. Przestałam kompletnie jeść. Jabłko w ciągu dnia
wydawało mi się wielkim obżarstwem dlatego wieczorem biegałam
godzinami żeby spalić kalorie. Płakałam nad kromką chleba i
jednocześnie wmawiałam sobie, że ze mną jest wszystko ok. Jednak
mimo tej całej rozpaczy czułam sie podekscytowana. Myślałam sobie to
ja mam kontrolę i to ja o wszystkim decyduję. Jednak pewnego dnia
już nie mialam siły. Byłam tak slaba, głodna że nie miałam siły
wstać z łóżka. Miałam szczęście, bo akurat byłam sama w domu.
Objadłam sie. Pochłonęłam prawie całą zawartość lodówki. Wpadłam w
rozpacz. Miałam wrażenie, że tyję. Nie czekając długo. poszłam
wszystko zwymiotować. Tak zaczęła się moja przygoda z bulimią.
Głodziłam się i objadałam na przemian. Cała ta syuacja trwała 4
miesiące. W końcu przyłapała mnie siostra. Cała moja rodzina była
załamana. Każdy pytał dlaczego. Nie miałam siły aby udźwignąć ten
ciężar. Chciałam popełnić samobójstwo jednak za każdum raem
brakowało mi odwagi. Oczywiście przyrzekłam mamie, że to już koniec,
Tak na zawsze. Moja mama jest osobą trochę staroświecką. To ja
zawsze wprowadzałam do domu jakieś modowe nowinki. Nie wierzyła w
takie chroby jak anoreksja czy bulimia. Nigdy też nie potraiła ze
mną rozmiawiac. Wiecznie byłam na wszystko za mała. Miłam się tylko
uczyć, bo jak zawsze podkreślała niczego więcej w tym wieku do
szczęścia nie potrzebuję. Wytrzymałam, wytrzymałam bez głodzenia się
i objadania kilka miesięcy. W między czasie miałam wizytę u
psychiatry i na prawdę nie czułam potrzeby aby tam chodzić. Ważyłam
wówczas 46 kg. Wszystko zaczęło się od początku w maju 2009r.
Jadłam, rzygałam, jadłam i nowu rzygałam. To było jak obsesja. W
głowie miałam tylko jedzenie. Zdarzało się że robiłam to po 15 razy
dziennie. Nie chciałam już dłużej z tym żyć. Znowu zaczęłam mieć
myśli samobójcze, tym bardziej że nie miałam w nikim oprcia. Co mnie
powstrzymało? Może to głupie, ale jestem wielką fanką Tokio Hotel. I
to właśnie miłość do tego zespołu utrzymała mnie przy życiu.
Skończyły się wakacje. Po powrocie do szkoły dosłownie ludzie mnie
nie poznali. Byłam przeraźliwie chuda. W końcu mama zawioła mnie do
lekarza gdzie zostałam zważona. Okazało sie, że przy 163 cm ważę 36
kg. Moja psychiatra od razu skierowała mnie do szpitala bo bała się
że stanie mi serce. Jednak ja byłam tak zdesperowana że chciałam
aby tak się stało. Czułam się dobrze w swoim ciele. Nie chciałam
tyć. Spodnie w rozmiarze 0 na mnie wisiały a ja uważałam, że
wyglądam pięknie. Znowu obiecałam mamie, że już nigdy tego nie
zrobie ale tak na prawdę to nawet na jeden dzień nie przestałam.
Tak, przytyłam, mam terapię ale to nic nie pomaga. Dalej wymiotuję.
Już nie mam siły aby dłużej z tym żyć. Coraz częściej się załamuję.
Leżę dniami na łóżku i płaczę. Nie mogę spać, ciągle o tym myślę.
Ale boję się, że na prawdę to robię...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka