Dodaj do ulubionych

jak wyjść

09.03.10, 16:25
Witajcie
Choruje na anoreksję bulimiczną od 8 lat. już jestem po jednym pobycie w
szpitalu. Wprawdzie o dwóch lat staram się z tego wyjście. Ale jak to z
anoreksją raz z górki raz pod górkę, oczywiście w zależności czy dajesz radę
walczyć czy nie. Czy uważacie,że da się wyperswadować nawyki anoreksji i chęć
powrócenia do głodówek z umysłu człowieka?
Obserwuj wątek
    • papaciajka Re: jak wyjść 25.03.10, 12:22
      Tak.
      i Nie. Zależy jak na to spojrzeć.

      Nie wyczyścisz swojego umysłu, nie zapomnisz tego, co czułaś gdy byłaś pusta.
      Nie zapomnisz tęsknoty za pozbywaniem się jedzenia...
      Ale możesz nauczyć się kontrolować, mieć nad sobą panowanie i nie zrobić tego
      nigdy więcej.

      Nie mówię tego ot tak, chorowałam na anoreksję i anoreksję bulimiczną ponad 4
      lata. Od niemal 2 lat nie zrobiłam tego ani razu.

      Sposób?
      Rozwiązać problemy, które są przyczyną.
      Bo przyczyną nie jest zaburzone postrzeganie swojego ciała. To tylko objaw.
      Powody są bardzo głęboko w Tobie, w podświadomości niemal.
      Ja przerabiałam swoje życie 2 lata żeby dotrzeć do tego, co mnie najbardziej boli.
      I okazało się, że przyczyny są często zaskakujące.
      Jeśli chcesz wiedzieć więcej możesz do mnie napisać, bo nie chcę koszmarnie dużo
      pisać. ;)

      Da się wyzdrowieć, choć życie już zawsze będzie po części pilnowaniem siebie. Da
      się wyzdrowieć, ale trzeba znaleźć i wyleczyć przyczyny, a nie skupiać się tylko
      na objawach.
      • summerland Re: jak wyjść 26.03.10, 02:28
        Mam podobny problem z dwoma corkami. Nie wiem jak je przekonac, zeby
        skonczyly ten nawyk. Czy moglabys mi cos podpowiedziec?
        • szarleen Re: jak wyjść 06.04.10, 11:10
          Moja siostra i moja najlepsza przyjaciólka chorowały. Jedną wyleczyła miłość i
          wiara -już 8 lat żyje "normalnie". Fakt, że nie potrafi się 'przejadać'i
          zachowuje nienaganną sylwetkę (jest bardzo szczupła), ale je normalnie :) Druga
          była w dużo cięższym stanie, trafiła na psychiatrię, była ciągana po
          psychologach... było naprawdę strasznie cięzko przez kilka lat, ale w końcu się
          udało. Potem przez jakiś czas miała nawet taką ładną zaokrąglona kobiecą figurkę
          w dobrym znaczeniu tego słowa i była po prostu kwitnąca :) Teraz jest bardzo
          szczupła, ale nie ma problemów z jedzeniem. Pozwala sobie nawet na małe grzeszki
          w tym temacie ;)
        • papaciajka Re: jak wyjść 10.06.10, 22:52
          Na podstawie własnego doświadczenia wiem, że przekonać się zwyczajnie nie da.
          Niestety.
          Można wysłać je do psychologa, ale ani on, ani rodzina, przyjaciele, chłopak czy
          ktokolwiek, nie zdziała nic jeżeli któraś z nich nie będzie chciała. Po prostu.
          Zmuszanie do jedzenia nic nie da, pozwalanie na niejedzenie nie pomoże...
          Trzeba być, po prostu być obok, by jak tylko zachce wyzdrowieć, pomóc. Musi
          poczuć, że jest kochana.
          Nie znam Waszej sytuacji, nie znam przyczyn w tym przypadku, ale we wszystkich
          przypadkach jakie do tej pory poznałam, zawsze chodziło o brak miłości. Nie
          koniecznie, że są niekochane, po prostu takie się czują. Subiektywnie, ale to
          wystarcza. I nie są głupie, po prostu są czymś bardzo zranione, czegoś bardzo
          potrzebują, za czymś tęsknią...

          Będzie chyba najlepiej jeśli zgłosisz się do kogoś, kto się zajmuje leczeniem
          osób z anoreksją. Doradzi, pomoże i wesprze...bo nie wątpię, że to koszmarnie
          trudne stać obok i patrzeć jak ktoś się zabija, odbiera sobie życie kilogram po
          kilogramie...
    • donia_a Re: jak wyjść 13.06.10, 20:01
      Ja znowu uważam, że da się wyjść i sam koniec choroby nie polega na
      nauczeniu się kontroli nad objawem. Tzn pewnie każda z nas który z
      tym skończyła postrzega to na inny sposób.
      Ja, po długim ( dwuletnim ) leczeniu z ano-bulimii nie odczuwam
      potrzeby objadania się. nie odczuwam też potrzeby głodzenia się. Po
      rozwiązaniu problemów, które chorobę spowodowały objawy już nie
      służą niczemu. Jak byłam na pierwszej terapii nie przypuszczalam, że
      można to osiągnąć...
      Oczywiście nadal zdazają mi się takie myśli, "a może jakaś
      głódóweczka?" ale w miarę upływu czasu jest ich coraz mniej.
      Wychodzenie z choroby jest trudne i dlugotrwałe- co do tego nie ma
      żadnych wątpliwości. Nawet po dobrej terapii poprawa przychodzi nie
      od razu, a sama poprawa nie polega na natychmiastowym ustaniu
      objawów. Obe zdarzają sie po prostu coraz rzadziej i rzadziej, az
      wkoncu sporadycznie, aż wkoncu NEVER.
      Pewna jestem tego, że warto było rozkładać swoją psychę na czynniki
      pierwsze i przeżyć wiele załamań na terapii, aby móc żyć normalnie.
      • papaciajka Re: jak wyjść 17.06.10, 17:47
        całkowicie się zgadzam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka