Gość: C.
IP: *.gwardii.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl
08.03.04, 20:03
Miesiączka spóznia mi sie 3 miesiące...moja wina bo to zapewne przez dawną
diete 800 kcal,ale tez podejrzewam,że przez ogromny stres który ostatnio mnie
nie opuszczał.
Od dwoch miechów jem w zasadzie całkiem normalnie,codziennie
mięso,ryby,jajko.Zaczełam z powrotem uzywac masła i nawet przytyłam.Wtedy tez
nie byłam szkieletem...
Nie wiem co jeszcze zrobić,strasznie sie tym martwie :(.Pije czarną
malwe,bratka bo słyszałam ze to moze pomóc.Tabletek nie moge brac bo mam
zniszczoną wątrobe przez mononukleoze.
Czy trzeba troche poczekac zanim hormony na nową zaczą pracować?Czy to
znaczy,że juz nie mam na co liczyć i okres nie wróci?
Prosze o odpowiedzi :(