13.12.10, 14:57
Witajcie,
z bulimią mam do czynienia od kilkunastu lat. W tym sensie, że na nią choruję.
Chorowałam na nią jako nastolatka nie wiedząc, że to ma związek z jakimkolwiek zaburzeniem. W ciągu tych wszystkich lat zdarzały się także chwile bez bulimii. W wieku 25 lat byłam w Klinice Nerwic na Sobieskiego z tego powodu. Moja bulimia ma raczej związek z ogromna intensywnością przeżywania przeze mnie uczuć. Zwyczajnie nie radzę sobie z panowaniem nad nimi i jedynym znanym mi sposobem, wydaje się być objadanie się i zbawienne wymioty. Czasem jest tak, że mam ochotę zjeść ale nie zwymiotować. Pozostać w tym sobie, bo to mnie wówczas spowalnia i chroni. Czasem chodzi bardziej o możliwość poczucia ulgi po zwymiotowaniu. Oczywiście najczęściej staram się niezależnie od potrzeb pozostawienia wszystkiego w sobie wymiotować, bo naturalnie towarzyszy mi ogromny lęk przed przytyciem.

Bywa tak, że bulimia znika na dlugie miesiące a ja staję się wtedy bardziej odczuwająca. Może bardziej neurotyczna, konfliktowa, euforyczna, czy depresyjna. Ogólnie od 2000 roku jestem także wciąż diagnozowana jako BPD (Borderline Personality Disorder).

Od czwartku bulimia powróciła ze wzmożoną siłą. Po tym jak radziłam sobie bez niej przez rok. Ponieważ nie mieszkam sama, po pracy wychodzę do różnych restauracji, by tam oddawać się rozpasaniu. Aby nie zwracać na siebie uwagi, często zmieniam lokale aż do kompletnego napchania się po czym wymiotuję w jednym z lokali. W ten sposób przejadłam od czwartku kilka stów, co jest dla mnie samo w sobie tragiczne. Wychodzę też w ciągu dnia pracy i także się objadam i wymiotuję jak da.

Dzisiaj nie najadłam się do końca, postanowiłam to jakoś zatrzymać, nawet za cenę przytycia.
Oczywiście siedzę teraz przy biurku i czuję się fatalnie gruba i obrzydliwa. Waże 63 kg przy wzroście 164 cm. Nie wiem ile to potrwa i co to za emocje, które chronię za pomocą bulimii.

Niestety będę musiała rozważyć to sama, albo przy waszej pomocy, ponieważ dzisiaj muszę zrezygnować z mojego analityka, ponieważ zwyczajnie mnie już na niego nie stać przez to przejedzenie pieniędzy.
Obserwuj wątek
    • zochaaa Re: Nawroty 14.12.10, 08:07
      a moze poszukasz lekarza na nfz? Nie spisuj ich na straty, niejednokrotnie ci pracujacy w ramach funduszu sa bardzo dobrymi specjalistami.
      Nie daj sie temu demonowi choroby, tak swietnie sobie radzilas tyle czasu! A zeby sobie pomoc, wiesz, ze powinnas pozostac w terapii (nie)stety...
      • perfekcjonizm Re: Nawroty 14.12.10, 09:56
        dzięki zocha.

        Będę walczyć. Postaram się przegłodzić przez kilka dni.
        • lena_ona Re: Nawroty 17.12.10, 11:21
          Jesteś pod stała opieką psychologa ? Ja Ci radzę pójść do lekarza rodzinnego niech da Ci skierowanie i zacznij regularnie chodzić na wizyty.NFZ to refunduje a Ty nie będziesz miała poczucia samotności
          • perfekcjonizm Re: Nawroty 20.12.10, 13:29
            Jestem pod stałą opieką terapeuty i psychiatry.
    • sirkkris Re: Nawroty 28.12.10, 20:50
      Miałem podobną sytuację we własnej rodzinie.
      Dwa razy było zagrożenie śmiercią, kroplówki , potem szpitale psychiatryczne i cały kram.
      Ponieważ jestem bioterapeutą wiec przyjrzałem się problemowi pod kontem energetycznym całej tej sytuacji.
      Muszę powiedzieć że potrwało to dosyć długo zanim znalazłem prawidłowości które występują w praktycznie wszystkich przypadkach, które udało mi się przestudiować pod względem systemu energetycznego.
      Od strony sposoby myślenia chorych pracowała ze mną zawodowa psycholog która potrafiła wczuć się w problem i znaleźć wspólny język z chorymi.
      Gdy ją pytałem jak to robi że potrafi się prawie z każdym porozumieć dostałem taką odpowiedzieć : do psychiki człowieka jest wiele drzwi i trzeba tylko umieć znaleźć te jedne jedyne nie zamknięte, włamywanie się nigdy jeszcze nie poskutkowało.
      Wyregulować system energetyczny to jedno ale powinien ktoś jeszcze popracować nad psychiką aby nie pozwolić do wtórnego rozregulowania.
      Często choremu najtrudniej uwierzyć jest że choroba odeszła ,pomóc mu wrócić do sposobu myślenia zdrowego człowieka i w tym nieoceniony jest doświadczony psycholog.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka