goblin.girl
23.05.04, 20:13
Wpadł mi w ręce ten numer, nie wiem czy to z tego miesiaca - na okładce
długowłosa blondynka z grzywką, mniejsza z tym. Przeczytałam felieton A.
Passent, bo lubię babeczkę, a tekst był jak zwykle dowcipny i niegłupi. O
gonieniu za ideałami i sztuczności tychże. Zwłaszcza spodobało mi się jedno
zdanko - "naprawdę idealnie chudy jest tylko szkielet", moze przekęciłam
słowa, ale kontekst ten sam. Proponuję wydrukowac dużą ozdobna czcionką,
najlepiej gotykiem i powiesić sobie nad łóżkiem.
Swoją drogą TS trochę mnie skonsternował. W zasadzie nie spodziewam sie po nim
niczego wielkiego po piśmie z kategorii do oglądania/wąchania, ale jednak jest
to najambitniejsze pismo kobiece na rynku. Z jednej strony czytam tam
felieton Passent, w tym samym numerze artykuł o tym, żeby pokochac swoje
kształty, o okrąglutkiej blondynce przechadzajacej sie po saunie, a kilka
stron dalej "Jak zgubić pierwsze trzy kilogramy" :/ No owszem, autorka tego
ostatniego to osoba z faktyczną sporą nadwagą, wiadomo, ze nadwaga jest
niezdrowa i najlepiej jej nie mieć; ale widać na tym przykładzie, ze presja
szczupłości jest w naszej kulturze wszechobecna. I jak łatwo dac sie zwariować
przyjmując wszystko bezkrytycznie.