Dodaj do ulubionych

GŁUPIE IDIOTKI

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 23:24
Tak tylko można nazwać nastolatki, które odchudzają się mimo szczupłej
sylwetki. Jak z takimi rozmawiam, to mam ochotę dać im w twarz. Tak, bo one w
czasach, kiedy ludzie umierają z głodu, wyrzucają jedzenie lub je wymoitują (
te to mają narąbane). Żal mi ich, wiem, że to choroba, ale z drugiej strony
są jej świadome ( forum anoreksja i bulimia) i chyba nie są na tyle
walnięte,żeby nie móc odróżnić co jest dobre, a co złe. Nie rozczulają mnie i
za kilkanaście lat zbiorą plony swojej głupoty ( poczytajcie sobie naukowe
publikacje- konsekwencje). Przepraszam, że was obrażam, ale powiedziałam wam
to, co sądzą o was wszyscy dookoła.
Obserwuj wątek
    • Gość: zoś_ka 175/65 Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 06:45
      Brawo Inka! Podpisuję się dwoma rękami!
    • Gość: Kati Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 23:56
      Zgadzam się w 100%. Niech spojrzą prawdzie w oczy- żałosne karykatury kobiet.
    • margotka26 Re: GŁUPIE IDIOTKI 20.07.04, 00:16
      Amen! zgadzam się z wami wszystkimi. I to nie dlatego że jestem gruba i
      brzydka, bo tak za chwile napisze nam jakaś "ano." Nie mam tendencji do tycia
      ale też nigdy się nie odchudzałam, po co mi jakiś nowy cholerny problem. Nie
      macie się czym zająć!? komu chcecie się podobać grabarzowi? Sorki za ten ton,
      ale weźcie się w garść i idźcie do psychiatry póki nie jest za późno.
    • Gość: IQ Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 01:02
      Inka, zoś_ka 175/65, Kati i margotka26 (która najwyrazniej sama nie ma się czym
      zająć – jej subtelna wypowiedz nie wnosi tu niczego pozytywnego) nie sa w
      stanie pojac, ze to nieco bardziej zlozony problem... Anoreksja nie jest
      choroba ciala, lecz duszy, która w przeszlosci zostala gleboko zraniona. Bledem
      jest twierdzenie, iż jest to choroba plytkich panienek, którym zalezy jedynie
      na wlasnym wygladzie. Zapadaja na nia osoby nieprzecietne, niespotykanie
      wrazliwe, a przy tym choroobliwie ambitne. Kiedys ich wiara w siebie zostala
      podkopana. Te niedowartosciowane mlode osoby za wszelka cene pragna akceptacji.
      Gdy jej nie dostaja zamykaja się w sobie, odsuwaja od siebie znajomych, az w
      koncu jedyna przyjaciolka staje się straszna choroba. Dzieki niej sa w stanie
      zapanowac nad potrzebami organizmu, zobojetnic się na bol i glod, kontrolowac
      wlasne cialo. Osobliwe traktowanie wlasnego ciala przez takie osoby zazwyczaj
      jest odbierane przez ludzi w jeden sposób: "wariatki!" [a w tym przypadku
      pleonazm (tautologia) Inki: "glupie idiotki" - lol].
      Malo kto zastanowi się nad tym, co pchnelo te mlode osoby do torturowania
      wlasnego ciala. Malo kto wie, ze te niepospolicie chude osoby sa zazwyczaj
      gleboko nieszczesliwe i bardzo samotne. Anorektycy to zazwyczaj bardzo wrazliwi
      ludzie, których bardzo latwo zranic, dlatego przede wszystkim nie wolno ich
      oceniac. Jedynym sposobem, który moglby przyniesc pozytywny rezultat, jest
      szczera rozmowa w atmosferze zrozumienia i akceptacji. Psychoterapia zmierza do
      zmiany sposobu myslenia. Anoreksja jest zaburzeniem psychicznym, które jedynie
      jest objawem konfliktu wewnetrznego, sposobem radzenia sobie z jakims
      problemem. Podstawa relacji leczacej jest empatia, zaufanie i poczucie
      bezpieczenstwa. Celem psychoterapii jest zmiana irracjonalnego przekonania
      pacjenta o wlasnej bezwartosciowosci.
      • goblin.girl Re: GŁUPIE IDIOTKI 21.07.04, 11:18
        IQ - zdarza się, że osoba nieprzeciętna, niespotykanie wrażliwa i ambitna jest
        anorektyczka. Ale - obawiam się - nie znaczy to, że KAŻDA anorektyczka jest
        osoba nieprzeciętną, niespotykanie wrażliwą i ambitną. Forum dyskusyjne jest
        całkowicie anonimowe; to, jak Cię inni będą widzieć i oceniać zależy tylko i
        wyłącznie od tego, co tu wnosisz. Uważasz, że Twoja przedmówczyni nie wniosła tu
        nic pozytywnego - a co Twoim zdaniem wnosza osoby dyskutujące o odchudzajacych
        własciwościach octu i gałki muszkatołowej albo panienki, które uczą, jak się
        dyskretnie i po cichu wyrzygać? Mam uwierzyć, ze to są niesłychanie wrażliwe i
        ambitne, nieprzeciętne osoby? Powiedzmy, że ja przez to przeszlam i wiem, ze
        myśli sie wtedy dwutorowo, tak jakby były w tobie dwie różne osoby. Ale nigdy
        nie posunęłam sie do tego, zeby wciagać w to bagno innych. Osobę, która tak
        postępuje, nazwę nie tylko idiotką, ale i suką.
        Nie należy uogólniać i nie nalezy wymyślać wszystkim anorektyczkom od kretynek,
        ale równie dużym blędem jest usprawiedliwianie wszystkich. Nie wiem, skąd
        wzięlaś ten długi wywód psychologiczny, moze z własnych doświadczen, a moze
        gdzieś to przeczytałaś, ale sprobuj wpasować w to mój przypadek - na anoreksje
        zachorowałam w wieku 15 lat. Nikt nie zranił mojej duszy, nie bylam samotna,
        nikt mi nie umarł, nie przeżyłam zadnej zyciowej tragedii, mialam kochajacych,
        akceptujacych rodziców - jezeli ktoś w ogole został zraniony, to raczej oni, nie
        ja. Czy byłam nieszczesliwa? Tak, ale na WŁASNE ŻYCZENIE. Jednemu w takiej
        sytuacji pomaga, jak sie go pogłaszcze po główce, innemu, gdy sie go walnie w
        łeb. Nie ma jednej, skutecznej metody dla wszystkich.
        Pozdrawiam
        • goblin.girl Gdyby to forum było moderowane 21.07.04, 11:22
          nikt nie wymyślalby nikomu od idiotek, ale nie byłoby tez recept na rzyganie i
          odchudzanie octem. Nie byłoby wpisów typu wzrost/waga, nie byłoby zastanwiania
          sie, ile trzeba wazyc, zeby porzy 1,75 być b. szczupła, ale nie chuda. Skoro są
          takie wpisy, to i spontaniczne reakcje osób "normalnych" sa zrozumiałe.
          • Gość: IQ Re: Gdyby to forum było moderowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 03:35
            „IQ - zdarza się, że osoba nieprzeciętna, niespotykanie wrażliwa i ambitna jest
            anorektyczka. Ale - obawiam się - nie znaczy to, że KAŻDA anorektyczka jest
            osoba nieprzeciętną, niespotykanie wrażliwą i ambitną.”
            Wyjasnijmy i sprecyzujmy sobie uzyte pojecia... przyjrzyjmy się im:
            1) Sprobujmy odwrotnie: Na anoeksje zapadaja osoby przecietne, ot tak...
            Hmmm... jakos mi to nie pasuje. Czym jest nieprzecietnosc...?

            2) Mowa tu nie o wrazliwosci spolecznej ale o wrażliwości uczuciowej,
            przejawiającej się stopniem gotowości reagowania na bodźce emocjonalne i
            sposobem reagowania na nie. Osoba taka nie zna swojej wartości i nie zdaje
            sobie sprawy, ile znaczy dla swojego otoczenia myśląc, że to, co robi, to i tak
            mało. Z tego też powodu bardzo często ma kompleks niższości, a co za tym idzie
            szczególnie zle znosi krytyke. Raczej nie jest konfliktowa ani impulsywna,
            ustępuje z drogi a ze swoimi problemami chowa się w cien.

            3) Podkreślam: CHOROBLIWIE ambitną! Znaczen jest wiele: poczucie własnej
            wartości i chęć jak najlepszego jej spożytkowania; aspiracje, pragnienie
            osiągnięcia wyższej pozycji i prestiżu społ., sukcesów, powodzenia, sławy;
            szlachetna duma, godność osobista, honor, miłość własna; (amb. wygórowana,
            chorobliwa) zarozumiałość; żądza zaszczytów, władzy, uznania dla urojonych cnót
            i zalet.

            „Forum dyskusyjne jest całkowicie anonimowe; to, jak Cię inni będą widzieć i
            oceniać zależy tylko i wyłącznie od tego, co tu wnosisz. Uważasz, że Twoja
            przedmówczyni nie wniosła tu nic pozytywnego”
            Nadal tak twierdze. Przypuszczalnie odreagowala tu jakies swoje stresy, przy
            czym jej wypowiedz niczego nie zmieniła.

            „- a co Twoim zdaniem wnosza osoby dyskutujące o odchudzajacych własciwościach
            octu i gałki muszkatołowej albo panienki, które uczą, jak się dyskretnie i po
            cichu wyrzygać?”
            Również nie wnoszą niczego pozytywnego (ale tez nie przypominam sobie, bym
            napisala, ze w przeciwienstwie do Inki itp. wnosza).

            „Mam uwierzyć, ze to są niesłychanie wrażliwe i ambitne, nieprzeciętne osoby?”
            Znaczenia terminow j/w.

            „Powiedzmy, że ja przez to przeszlam i wiem, ze myśli sie wtedy dwutorowo, tak
            jakby były w tobie dwie różne osoby. Ale nigdy nie posunęłam sie do tego, zeby
            wciagać w to bagno innych. Osobę, która tak postępuje, nazwę nie tylko idiotką,
            ale i suką.”
            Ja również tego nie pochwalam, ale probuje zrozumiec mechanizm – bledne kolo...
            wszak to zaburzenie psychiczne, które calkowicie zmienia swiatopoglad...
            Czlowiek jest istota skomplikowana... Swiat nie jest czarno-bialy, sa jeszcze
            rozne odcienie szarosci...

            „Nie należy uogólniać i nie nalezy wymyślać wszystkim anorektyczkom od kretynek,
            ale równie dużym blędem jest usprawiedliwianie wszystkich. Nie wiem, skąd
            wzięlaś ten długi wywód psychologiczny, moze z własnych doświadczen, a może
            gdzieś to przeczytałaś,”
            Jedno i drugie.

            „ale sprobuj wpasować w to mój przypadek - na anoreksje
            zachorowałam w wieku 15 lat. Nikt nie zranił mojej duszy, nie bylam samotna,
            nikt mi nie umarł, nie przeżyłam zadnej zyciowej tragedii, mialam kochajacych,
            akceptujacych rodziców - jezeli ktoś w ogole został zraniony, to raczej oni, nie
            ja.”
            Czasem przyczyna sa tez nazbyt opiekunczy rodzice, lub krytyczna uwaga kogos z
            otoczenia... Czynnikow jest mnostwo... Trudno mi stwierdzic, co jakie były
            Twoje przyczyny, ale to się nie bierze z powietrza, potrzebna jest szczegolna
            determinacja... Nie mogę opiniowac, ponieważ nie znam Twojego przypadku, ale po
            przeczytaniu Twojej wypowiedzi można odniesc wrazenie (sa to jedynie
            przypuszczenia) ze Ty się do tej pory nieslusznie obwiniasz - IMHO w takiej
            sytuacji cierpia obie strony, wszyscy czuja się zranieni...

            „Czy byłam nieszczesliwa? Tak, ale na WŁASNE ŻYCZENIE. Jednemu w takiej
            sytuacji pomaga, jak sie go pogłaszcze po główce, innemu, gdy sie go walnie w
            łeb. Nie ma jednej, skutecznej metody dla wszystkich.
            Pozdrawiam”

            Nie ulega watpliwosci, ze każdy przypadek należy rozpatrywac indywidualnie.
            Tylko niech wala osoby kompetentne, a nie przypadkowe, które na to forum wlaza
            z czystej ciekawosci i naiwnie mysla, ze ich krytyka cos zmieni (jakos watpie,
            by ich wypowiedzi były podyktowane szczera checia pomocy, empatia i znajomoscia
            problemu). Pozdrowienia.
            • goblin.girl Re: Gdyby to forum było moderowane 22.07.04, 17:27
              Dziękuję za baardzo obszerna odpowiedź. Cóż - szacunek ;) Mam nadzieję, że
              dobrych chęci i cierpliwości wystarczy Ci na długo. Przyznaję, ze we mnie jakoś
              mniej tych cech niż na początku, kiedy tu zajrzalam... coraz mniej tu tekstów, w
              których jest chociaż odrobina mysli, a coraz więcej watkiów bezmyślnych,
              żenujaco głupich i wręcz niebezpiecznych. Po prostu odrzuca mnie; dlatego
              rozumiem Inkę i podobne osoby. Nie posunęłabym sie do tego, zeby wszystkie równo
              skląć, ale coraz mniej widze sensu w tym forum w takiej postaci. Może i jeden
              rozsądny głos, jak Twój, pomoże komuś, ale w tym samym czasie kilka osob moze
              sie pogrążyć przez idiotyczne wątki, których jest niestety więcej - i chyba
              bardziej rzucają sie w oczy. Nie wiem - może gdyby kilka osób wystąpiło z
              wnioskiem, Gazeta wyznaczyłaby moderatora, moze to by pomogło. Ale dla osób,
              które chcą sie leczyc, a nie pogrązac, najlepszym rozwiazaniem byłoby poszukać
              oparcia wokól siebie, w realnym świecie, nie w wirtualnym.
              A tak na marginesie - ja siebie o nic nie obwiniam ;) po prostu stwierdzam fakt.
              Nie jestem dumna z mojej dawnej choroby, ale z tego, ze sie wlasnymi silami
              pozbierałam - owszem.

              You've left me no choice but to go inside and rebuild
              what's broken.
              I must arm myself to fight you
              by making weapons out of my imperfections.
              It's all I have left.
              There's no other choice.

              Pozdrawiam
              • Gość: Inka Oto moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 20:22
                Widzę,że mój post wzbudził zróżnicowane odczucia- od złości ( IQ- tautologia
                była użyta celowo z zamiarem zwiększenia sugestywności wypowiedzi ;)) po
                poparcie. To dobrze, gdyż znaczy to,iż wypowiadają się tu osoby zdrowe.
                Nigdy nie poprę wywodów IQ, której to zdaniem anorektyczki to nieświadome,
                pokrzywdzone sierotki. Wiedzą co robią, mało tego, nawet zdają sobie sprawe,że
                są chore, a mimo to i tak priorytetem jest dla nich waga.
                Dobrze, nie moja sprawa,niech sobie niszczą zdrowie, ale one są jak
                rozprzestszeniająca się zaraza. Wiem co mówię, anorektyczki szczycą się swoją
                chorobliwą chudością i wmawiają innym, że są grubi. Taka mało asertywna osoba
                uwierzy i staje się kolejnym ogniwem w łańcuchu anoreksji.
                Spójrzmy na przykład na to forum: ILE POWINNAM WAŻYĆ PRZY WZROŚCIE 170 CM.?
                Odpowiedzi brzmią :50kg albo 45kg. Dziewczyna bierze to sobie do serca i
                stosuje te idiotyczne diety, które tu są wypisywane.
                Ze wszystkiego najbardziej jednak śmieszy mnie, gdy anorektyczki,
                sprowadzając się do osoby ofiary, mówią,że anoreksja to choroba duszy, nie
                ciała. Pytam-co to waszym zdaniem znaczy? Znaczy to tylko tyle,że to nie jest
                kwestia ani chorej wątroby ani żołądka, a jedynie kilku szarych komórek.
                Anorektyczki wykręcają się,że niby nie mogą się wydostać ze szponów choroby, że
                całe je ogarnęła- kompletna bzdura! One wcale nie chcą się leczyć, jest im z
                tym dobrze. Dlaczego? Otóż dlatego,że CZUJĄ SIĘ LEPSZE OD POZOSTAŁYCH
                DZIEWCZYN. MYŚLĄ,ŻE ICH PRZERAŹLIWA NIEDOWAGA JEST POWODEM DO DUMY, ŻE SĄ
                PIĘKNE I PODZIWANE. Niestety prawda jest nieco inna, ale jeżeli niektórzy muszą
                dowartościowywać się w taki sposób, to ich sprawa.
                Błagam, nie róbcie z anoretyczek ofiar !!!
                • Gość: shine Anoreksja nervosa, jadłowstręt psychiczny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 22:54
                  Dla poszerzenia horyzontow polecam publikacje lekarzy: autor Beata Klimek,
                  recenzent Elżbieta Koprowska-Milewska (specj. psychiatrii dziecięcej):


                  Co to jest jadłowstręt psychiczny (anoreksja nervosa) ?

                  Jadłowstręt psychiczny to chorobliwe, przymusowe wstrzymywanie się od
                  spożywania pokarmów. Choroba jest efektem nadmiernej koncentracji na jedzeniu
                  jako funkcji życiowej. Myślenia o jedzeniu staje się obsesją, a każdy posiłek
                  powoduje poczucie winy.

                  W jakim wieku może rozwinąć się anoreksja ?
                  Rozpowszechnienie zaburzeń odżywiania w tym jadłowstręt psychiczny jest
                  największe w wieku młodzieńczym, niemniej anoreksja może również pojawić się po
                  okresie dorastania.

                  Czy problem anoreksji dotyczy tylko dziewcząt?
                  Jadłowstręt psychiczny występuje kilkanaście razy częściej u dziewcząt niż u
                  chłopców, ale chłopcy również mogą chorować na anoreksję.

                  Dlaczego dziewczęta chorują na jadłowstręt psychiczny znacznie częściej niż
                  chłopcy?
                  Wyższą zachorowalność dziewcząt na jadłowstręt psychiczny tłumaczy się większym
                  stresem związanym z dojrzewaniem płciowym, obawą przed dorosłością. Dziewczęta
                  dojrzewają wcześniej, niż chłopcy, znacznie też częściej zaprzeczają swojej
                  seksualności. Sprzyja temu poczucie braku oparcia, czego objawem bywają
                  zaburzenia odżywiania.

                  Czy znana jest przyczyna jadłowstrętu psychicznego?
                  Badania nad jadłowstrętem psychicznym trwają już od wielu lat. Towarzyszą im
                  liczne spory naukowców, którzy zgodni są co do tego, iż nie ma jednej jedynej
                  przyczyny choroby. Jest ona związana z wieloma czynnikami – biologicznymi,
                  psychologicznymi, rodzinnymi i społecznymi. Zwraca się uwagę na cechy
                  osobowości pacjentów, wydarzenia życiowe, sytuację rodzinną, powodzenia w
                  szkole, oczekiwania społeczne... Nie ma jednego „zestawu” przyczyn dla
                  wszystkich pacjentów. Każdy chory wymaga odrębnego rozpatrzenia.

                  Dlaczego najwięcej zachorowań występuje w okresie dojrzewania?
                  Okres dojrzewania jest czasem przełomowym w życiu każdego człowieka. Budzi on u
                  dojrzewających wiele obaw. Młodzi ludzie koncentrują się na własnym organizmie
                  i jego funkcjonowaniu. Porównują zmiany zachodzące u siebie, nie tylko z
                  wyglądem rówieśników, rodzeństwa, ale również gwiazd świata mody i filmu.
                  Zmiany hormonalne zachodzące w organizmie odpowiadają za zaokrąglanie się
                  kształtów młodych dziewcząt. Jest to dla nich przyczyną kompleksów. Często nie
                  akceptują swojego ciała i przyjmują twarde postanowienie dążenia do ideału
                  szczupłej sylwetki. Zachodni model kobiecej urody promuje taką figurę, że aby
                  ją osiągnąć większość musi się odchudzać. Szczupła sylwetka stała się synonimem
                  perfekcjonizmu, silnej woli. Bombardowane hasłami typu „być szczupłą = być
                  seksowną = być wolną = być szczęśliwą” mogą przyjmować je zbyt dosłownie. Jak
                  to osiągnąć? To proste- dieta.

                  Jakie są rodzinne czynniki ryzyka zachorowania na anoreksję?
                  Poszukując przyczyn anoreksji porównywano losy osób chorych, ich rodzin,
                  najbliższego otoczenia. Pozwoliło to opisać sposób funkcjonowania rodziny
                  anorektycznej. Zaobserwowano, iż są one w pewien sposób „zżyte ze sobą”, co
                  przejawia się splątaniem, zatarciem ról życiowych poszczególnych osób.
                  Intensywny styl bycia razem- od zawsze i na zawsze, powoduje brak poczucia
                  prywatności, wzajemne wkraczanie we własne myśli i uczucia, pozostali
                  członkowie rodziny wiedzą najlepiej co jest dobre dla innych, są gotowi do
                  ofiar i wyrzeczeń własnych potrzeb- „ten, kto rezygnuje jest wartościowym
                  człowiekiem”. Powoduje to stopniowe rezygnowanie z własnych planów, przekonań,
                  aspiracji na rzecz rodziny. Świat zewnętrzny z jednej strony jest obcy, bo nie
                  podlega rodzinnym zasadom, więc stanowi zagrożenie, a z drugiej stawia rodzinie
                  pewne wymagania- nasza rodzina już od pokoleń......
                  System taki funkcjonuje (pozornie) bez zarzutów do okresu dojrzewania dziecka,
                  kiedy to następuje kryzys. Młody człowiek szuka własnych ścieżek, granic swej
                  niezależności, sposobu oddzielenia swego zdania, życzeń, fantazji, praw i
                  obowiązków od zdania, życzeń, fantazji, praw i obowiązków innych. Rodzice mają
                  często poczucie misji wychowawczej, ogromu troski i odpowiedzialności, fakt
                  bycia wzorowymi rodzicami przedkładają nad bliskość i więź małżeńską. Dziecko,
                  w myśl zasady, że problem jednej osoby jest problemem całej rodziny mimowolnie
                  zostaje uwikłane w drobne sprzeczki i konflikty małżeńskie. Trudno w takich
                  warunkach ustalić panującą hierarchię. Nierzadko dziecko (córka) początkowo
                  zostaje sojusznikiem matki, wspiera ją w obowiązkach dnia codziennego,
                  jednocześnie coś się w tej relacji „wypala”, następuje rozłam w uczuciach
                  kierowanych do matki (ambiwalencja- z jednej strony trwają w konflikcie, z
                  drugiej córka czuje się przywiązana do matki) plus poczucie opuszczenia.
                  Dziecko zwraca się w kierunku ojca, stara się stworzyć wraz z nim koalicję. To
                  nie rozwiązuje sytuacji. Kolejne problemy pojawiają się w momencie, gdy
                  dziewczynka spostrzega, że nieuchronnie staje się kobietą. Etap intensywnych
                  napięć, niezadowolenia, chęć uwolnienia się i uzyskania autonomii
                  prowokuje „manewry” z jedzeniem. W ten sposób idealne, niesprawiające
                  problemów, bardzo wrażliwe na sprawy rodzinne dziecko- nieświadomie przejmuje
                  kontrolę nad resztą.
                  Takiemu rozwojowi sytuacji sprzyja występowanie zaburzeń jedzenia w rodzinie,
                  czy problem uzależnień- alkoholizm.

                  Jakie są indywidualne czynniki ryzyka zachorowania na anoreksję?
                  Nie ma jednoznacznych, stuprocentowych czynników ryzyka zachorowania na
                  anoreksję. Pojawienie się u dziecka niżej omówionych cech nie oznacza, iż
                  rozwinie się u niego jadłowstręt psychiczny, tak jak ich nieobecność nie daje
                  pewności, że omawiane zaburzenia nie wystąpią.
                  Z dużym uproszczeniem można powiedzieć, że anorektyczki to osoby, które od
                  wczesnego dzieciństwa uchodziły za przesadnie pilne, odpowiedzialne, solidne. W
                  szkole postrzegane jako ambitne, żądne sukcesu, ale jednocześnie
                  niedowartościowane, w pewien sposób zakompleksione. Posłuszne- dzięki czemu
                  stają się pupilami nauczycieli, zależne emocjonalnie od rodziców, z trudnością
                  nawiązują kontakty z rówieśnikami. Niekiedy mają zaburzony obraz siebie, nie
                  akceptują siebie, a zwłaszcza swojego wyglądu. Ewentualna otyłość dziecka (lub
                  któregoś z członków najbliższej rodziny) postrzegana jest jako kolejny czynnik
                  ryzyka.

                  Jak to się zaczyna- czyli co bywa bezpośrednim czynnikiem rozwoju anoreksji?
                  W okresie dojrzewania wzrasta wrażliwość młodych ludzi na krytykę otoczenia.
                  Czasem to jedna „niewinna” uwaga dotycząca wagi, fascynacja kimś sławnym
                  stosującym dietę, czy presja środowiska jak to bywa w szkołach aktorskich,
                  baletowych wpływają na podjęcie decyzji o zmianie sposobu odżywiania. Choroba
                  może też rozpoczynać się postem o charakterze religijnym. Początek zwykle bywa
                  skryty, a niewielka strata masy ciała traktowana przez otoczenie w kategorii
                  sukcesu. Niepokój bliskich pojawia się często dopiero w momencie wychudzenia.



                  Jak rozwija się choroba- czyli jak patrzeć, aby nie przeoczyć?
                  Chora stopniowo zaczyna ograniczać ilość pożywienia. Stopniowo, ale
                  systematycznie unika „tuczących” pokarmów. Zwykle nie czyni tego
                  demonstracyjnie. Niektóre chore tuż po jedzeniu prowokują wymioty. Wiele z nich
                  mimo rygorystycznej diety potrafi godzinami rozmawiać o przepisach, gotowaniu,
                  ulubionych potrawach. Myślenie o jedzeniu staje się dla nich obsesją, nie
                  potrafią skupić się na niczym innym. Każdy posiłek, nawet najbardziej
                  symboliczny wywołuje u nich irracjonalne poczucie winy.
                  Generalnie anorektyczki nie czują się głodne. Zaparcia stolca, zwolnione
                  opróżnianie żołądka sprawiają, że głodzące się osoby niemal stale mają uczucie
                  pełności.
                  Chora zaczyna jeść w samotności, co pozwala jej unikać niebezpiecznych,
                  niewygodnych komentar
                  • Gość: shine Re: Anoreksja nervosa, jadłowstręt psychiczny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:06
                    CIAG DALSZY ... komentarzy. Często rodzina i otoczenie ulega złudzeniu, iż
                    spadek masy ciała wynika z ćwiczeń fizycznych, a nawet więcej - patrzą z
                    zainteresowaniem i cieniem zazdrości na młodą sportsmenkę, w którą nagle
                    wstąpił nowy duch. A potem... chore doznają rekompensaty (na którą część
                    podświadomie czekała od zawsze)- stają się oczkiem w głowie, poświęca się im
                    dużo uwagi i troski.

                    Anoreksja- czy to tylko utrata masy ciała?
                    Utrata masy ciała to tylko jeden z przejawów choroby. Generalnie chore
                    odmawiają utrzymania masy ciała na poziomie wagi określanej jako minimalna dla
                    wieku i wzrostu. Czują się „zbyt grube”, czasem twierdzą, że jakaś część ich
                    ciała jest „gruba”, mimo iż jest to nieprawda. Paraliżuje je lęk przed wzrostem
                    masy ciała.
                    Dziewczęta przestają miesiączkować. Mają problemy ze skórą, paznokciami,
                    włosami. Utrata masy ciała nie jest jedynym zaburzeniem u osób chorych na
                    anoreksję psychiczną, jest raczej efektem zaburzeń, które tkwią głębiej, w
                    psychice. Tutaj też musimy dotrzeć z leczeniem.
                    Część „anorektyczek” ma wyraźnie obniżony nastrój, u niektórych rozpoznaje się
                    depresję.

                    W jaki sposób leczy się anoreksję?
                    Leczenie w anoreksji zależy od stanu pacjenta. Można podzielić je na
                    biologiczne i psychologiczne.
                    Terapia biologiczna, to leczenie objawowe- skupiające się na wyrównaniu poziomu
                    życiowych pierwiastków (elektrolitów), odbudowie masy ciała. W tym celu
                    wykorzystuje się odpowiednio dobraną dietę oraz lekarstwa.
                    Metody psychologiczne to głównie psychoterapia. W zależności od potrzeb
                    proponuje się psychoterapię rodzinną (skierowaną do całej rodziny), lub
                    indywidualną (nastawioną na leczenie osoby chorej).
                • Gość: shine Re: Oto moja opinia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:54
                  Inka, sugerujesz, zeby poczytac sobie naukowe publikacje - konsekwencje, a
                  tymczasem Twoje wypowiedzi pelne sa pogardy i sprzecznosci. Raz piszesz, ze
                  rozumiesz, iż jest to choroba, kiedy indziej twierdzisz, ze to wykręt.
                  Proponuję, zebys sie zastanowila i zdecydowala na cos... troche konsekwencji!
                  Dobrym rozwiazaniem byloby, gdybys poczytala cos madrego o przyczynach, a co
                  wiecej - sprobowala wyciagnac z czytanego tekstu wnioski. Ponizej zamieszczam
                  jeszcze jeden artykul:

                  Marek Dziewiecki
                  Anoreksja: przyczyny i konsekwencje



                  Anoreksja to choroba, która dotyka obecnie coraz większą liczbę dzieci i
                  młodzieży. Jest ona zwykle jednym z przejawów somatyzacji. Somatyzacja to
                  sytuacja, w której dany człowiek za pomocą ciała i funkcji fizjologicznych
                  sygnalizuje i wyraża te problemy, które mają podłoże pozacielesne. Tendencja do
                  somatyzacji pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś nie jest świadomy swoich
                  problemów psychicznych, moralnych, duchowych, religijnych czy społecznych i gdy
                  nie chce lub nie potrafi ich przezwyciężyć. Sygnalizowanie i odreagowanie
                  problemów pozacielesnych za pomocą języka ciała dokonuje się najczęściej
                  poprzez zaburzenia snu, układu oddychania (do astmy włącznie), funkcji krążenia
                  (nadciśnienie, zakłócenia pracy mięśnia sercowego), a także funkcji odżywania.
                  Gdy chodzi o te ostatnie zaburzenia, to przejawiają się one kompulsywnym,
                  odruchowym sięganiem po pokarm, albo przeciwnie — odrzucaniem pokarmu, a nawet
                  zmianami chorobowymi w układzie pokarmowym (np. owrzodzenie żołądka).

                  U podstaw anoreksji leżą zwykle poważne problemy psychospołeczne. Z tego
                  właśnie względu trudności w przyjmowaniu pokarmów, aż do jadłowstrętu włącznie,
                  nie mają podłoża fizjologicznego i leczenie farmakologiczne z reguły nie
                  przynosi żadnej poprawy. Trzeba pamiętać, że odżywianie jest funkcją, poprzez
                  którą człowiek zaspakaja wiele różnych potrzeb. Dziecko karmione przez matkę
                  otrzymuje od niej nie tylko pokarm fizyczny, ale miłość, czułość, bliskość,
                  poczucie bezpieczeństwa, kontakt osobisty. Odżywianie jest zatem rodzajem
                  ważnego rytu w danej rodzinie i w każdej wspólnocie osób. Nic więc dziwnego, że
                  zaburzone kontakty i toksyczne więzi prowadzą również do poważnych zaburzeń w
                  odżywianiu.

                  Anoreksja jest zjawiskiem bardzo rzadkim wśród niemowląt w pierwszych czterech
                  miesiącach życia. Częściej pojawia się między piątym a ósmym miesiącem po
                  narodzeniu dziecka. Wiąże się to zwykle z zakończeniem karmienia piersią i ze
                  zmianą sposobu odżywania. Anoreksja u niemowląt może przejawiać się w formie
                  zupełnej pasywności wobec pokarmu, albo w formie aktywnego odrzucenia pokarmu,
                  aż do agresji i wymiotów włącznie. Dochodzi wtedy do walki między rodzicami a
                  dzieckiem. Efektem jest tyranizowanie dziecka ze strony rodziców lub poddanie
                  się dorosłych naciskom i szantażom ze strony dziecka. W obu przypadkach zostaje
                  poważnie zaburzona więź dziecka z rodzicami. Trzeba jednak pamiętać, że więź ta
                  musiała być już wcześniej w jakimś aspekcie problematyczna i dlatego
                  spowodowała zaburzenia w przyjmowaniu pokarmu.

                  Najczęstszą i najpoważniejszą formą anoreksji jest anoreksja mentalna (a zatem
                  nie zdeterminowana organicznie) w wieku dorastania. Po raz pierwszy opisał ją w
                  połowie XIX wieku E. Lasčgue i W. Gull. Anoreksja tego typu ma przejawy podobne
                  do histerii i dotyka zwykle dziewcząt, które podporządkowują sobie najbliższe
                  otoczenie, bywają rozpieszczane i stawiane w centrum uwagi, pochodzą ze sfer o
                  wyższym statusie społecznym i materialnym. Rzadziej anoreksja pojawia się na
                  skutek jakiegoś szoku emocjonalnego lub łatwo zauważalnych konfliktów i napięć
                  psychicznych. Zwykle przyczyny anoreksji są niedostrzegalne dla samych
                  zainteresowanych i ich bliskich. W 45% przypadków anoreksja jest poprzedzana
                  przejściem na dietę odchudzającą. W 40% przypadków pojawia się w kontekście
                  silnej rywalizacji w ramach więzi rodzinnych lub w odniesieniu do innych osób,
                  mających ważne znaczenie emocjonalne.

                  Osoba dotknięta anoreksją nie martwi się tym zaburzeniem. Twierdzi, że czuje
                  się dobrze i że nie ma potrzeby jeść więcej, niż to czyni. Nie jest to jednak
                  prawdą, gdyż w rzeczywistości osoba ta przeżywa niepokój, zamyka się w sobie,
                  uruchamia mechanizmy obronne, a jej relacje z innymi ludźmi stają się coraz
                  bardziej powierzchowne i niespokojne. Gdy problem zaczyna przybierać
                  dramatyczne rozmiary, wtedy osoba dotknięta anoreksją zaczyna negować
                  podstawowe fakty. A gdy najbliżsi przymuszają ją do jedzenia, wtedy broni się
                  poprzez wymioty, zażywa środki przeczyszczające, podaje błędne informacje o
                  aktualnej wadze ciała, albo przeciwnie: odżywia się po kryjomu i popada w
                  czasową bulimię.

                  Wraz z rozwojem choroby widać coraz wyraźniej, że to, co wydawało się problemem
                  wewnątrzpsychicznym osoby odmawiającej przyjmowania pokarmów, okazuje się
                  problemem interpersonalnym. Zaczyna się etap otwartej walki w postaci coraz
                  silniejszych nacisków, by osoba dotknięta anoreksją zaczęła wreszcie jeść. W
                  odpowiedzi przychodzi zwykle jeszcze bardziej radykalne odrzucenie wszelkich
                  pokarmów. Wtedy staje się jasne, że dotychczasowe kompromisy z chorym były
                  błędem i rodzina zwraca się do lekarzy o pomoc medyczną. U osoby chorej
                  agresywna obrona przemienia się stopniowo w kruchość emocjonalną, apatię i
                  smutek, a jej ciało traci czasem nawet połowę swojej normalnej wagi. Następuje
                  spowolnienie metabolizmu, pojawia się anemia i zaburzenia hormonalne.

                  Podstawowym problemem w przypadku anoreksji nie są zjawiska fizjologiczne czy
                  jakieś predyspozycje anatomiczne, lecz postawa buntu danej osoby wobec życia i
                  własnego środowiska. Z tego właśnie względu anoreksja bardzo rzadko występuje
                  jednocześnie u innych członków rodziny, a pomoc o charakterze medycznym jest
                  nieskuteczna. Szansę na zmianę sytuacji stwarza natomiast psychoterapia i/lub
                  zmiana środowiska. Psychospołeczne podłoże anoreksji potwierdza fakt, że w 50%
                  przypadków anoreksja dotyczy jedynaczek, w 20% córek pierworodnych, a u
                  dziewcząt występuje wielokrotnie częściej niż u chłopców. Osoby dotknięte
                  anoreksją mają często problemy z realistyczną percepcją siebie i w własnego
                  ciała oraz z zachowaniem rozsądnych granic w kontakcie ze światem zewnętrznym.

                  Gdy chodzi o szczegółowe uwarunkowania anoreksji, to mogą one wynikać z dążenia
                  do osiągnięcia wyidealizowanego modelu kobiecości albo przeciwnie — z
                  odrzucenia własnej płci. W tym drugim przypadku osoba dotknięta anoreksją może
                  uważać się za „feministkę”. Tymczasem w rzeczywistości — jak
                  większość „feministek” — okazuje się wirilistką, czyli kimś, kto usiłuje
                  upodobnić się w wyglądzie i stylu życia do mężczyzn i kto w naśladowaniu
                  mężczyzn upatruje drogę do realizacji własnej osobowości oraz do zapewnienia
                  sobie poczucia bezpieczeństwa. Anoreksja może być ponadto przejawem zachowań
                  autodestrukcyjnych lub wynikać z chęci uwolnienia się od poczucia winy. Ponadto
                  może wiązać się z lękiem wobec własnej seksualności, płodności albo dorosłości.
                  W innych przypadkach może to być drastyczna próba udowodnienia sobie zdolności
                  do panowania nad własnym ciałem i własnym życiem.

                  Podsumowując powyższe analizy można stwierdzić, że u podstaw anoreksji leży
                  zwykle bunt przeciw życiu w określony sposób i w określonym środowisku. Matki
                  córek dotkniętych anoreksją są zwykle kobietami, które odnoszą sukcesy w pracy
                  zawodowej i środowisku społecznym, a jednocześnie mają tendencję do
                  perfekcjonizmu. Często okazują się jednak wewnętrznie sfrustrowane i dążą do
                  doskonałego wypełniania również roli matki. Z kolei ojcowie — nawet, jeśli
                  osiągają sukcesy zawodowe i finansowe — czują się odsunięci na drugi plan i
                  bywają pasywni w środowisku rodzinnym. Są zbytnio przejęci tym, co zewnętrzne i
                  powierzchowne. Oczekują od dzieci wielkich sukcesów i dużej pewności siebie
                  • Gość: shine ciag dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:58
                    Oczekują od dzieci wielkich sukcesów i dużej pewności siebie. Obydwoje rodzice
                    troszczą się bardziej o prawidłowe wypełnienie swych zewnętrznych funkcji i
                    obowiązków, niż o wewnętrzną, pogłębioną więź z dzieckiem. Ponadto nie są
                    zwykle świadomi konfliktów, jakie przeżywają w relacji mąż - żona. W tej
                    sytuacji matka dąży do podporządkowania córki własnym potrzebom i do izolowania
                    jej od ojca. Ta sytuacja prowokuje córkę do nieświadomego buntu psychicznego.
                    Według różnych badań wśród nastolatków dotkniętych anoreksją tylko 3% do 20% to
                    chłopcy. Ci ostatni są zwykle znacznie bardziej pasywni i apatyczni niż
                    dziewczęta. Ich matki mają tendencję do wyraźnej agresji wobec swoich synów lub
                    do zachowania nadmiernej bliskości. Chłopcy dotknięci anoreksją przeżywają
                    zwykle trudności w relacji z innymi ludźmi, mają wyraźnie zawężone
                    zainteresowania, skupiają się przesadnie na swojej cielesności. Odmowa jedzenia
                    jest symbolem ucieczki od dorosłości i sposobem na przedłużenie relacji typu
                    dziecko — matka.
                    Obecnie dzięki coraz lepszemu rozumieniu przyczyn anoreksji i coraz większej
                    ofercie terapeutycznej, ilość przypadków śmiertelnych zmniejszyła się do około
                    10%. Można wyodrębnić trzy typy interwencji stosowane w odniesieniu do tej
                    choroby: izolacja od środowiska rodzinnego, pomoc medyczna oraz psychoterapia.
                    Większość specjalistów uważa, że nie można leczyć skutecznie anoreksji wtedy,
                    gdy chory pozostaje wśród swoich bliskich. Izolacja jest zwykle konieczna aż do
                    osiągnięcia rzeczywistej poprawy. Czasami trzeba karmić osobę chorą w sposób
                    wymuszony i stopniowo uczyć ją zmiany w dotychczasowym sposobie odżywiania.
                    Niektórzy lekarze stosują elektrowstrząsy. Ogromna większość specjalistów uważa
                    jednak, że podstawą zdrowienia jest psychoterapia połączona z terapią rodziny.
                    Mimo wszystko tylko około 35% osób dotkniętych anoreksją wraca do w pełni
                    normalnego funkcjonowania. W tej sytuacji niezwykle ważne jest zapobieganie
                    anoreksji poprzez eliminowanie jej podstawowych przyczyn. Staje się to możliwe
                    wtedy, gdy rodzice uczą swoje dzieci realistycznego myślenia i gdy wprowadzają
                    je w świat dojrzalej miłości, tworząc w ten sposób klimat bezpieczeństwa i
                    stymulując optymalny rozwój. To wszystko może dokonać się jedynie w tych
                    rodzinach, w których dany rodzic potrafi przyjąć siebie samego i swego
                    współmałżonka z dojrzałą miłością i gdy obydwoje rodzice okazują się zdolni do
                    konsekwentnego i cierpliwego podjęcia trudu odpowiedzialnego wychowania.
                    • Gość: Inka Re: ciag dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 17:03
                      Moją opinie znacie (w posie moja opinia). Te wszystkie naukowe stwierdzenia być
                      może są prawdziwe, lecz stosowane są jedynie jako przykrywka,żeby
                      usprawiedliwić swoje postępowanie. Przyczyną tej choroby jest chęć bycia
                      dostrzeżonym,podziwianym. Młode dziewczyny myślą,że jak będą szczupłe, to będą
                      lubiane i lepsze w czymś od innych. Podkreślam jednak,że ANOREKTYCZKI NIE SĄ
                      OFIARAMI !!! Jedynymi ofiarami jest tu ich rodzina, bo to ona zazwyczaj walczy
                      z tą chorobą, a nie osoba chorująca.

          • Gość: xarka Re: Gdyby to forum było moderowane IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.07.04, 14:33
            Nie rozumiem dlaczego gdyby forum było moderowane nie mozna by zapytac ile
            wazyc przy np.167? widze ze tu wogole jest cos nie tak.Wiekszosc ludzi chce byc
            szczupła, nie majac anoreksji ani bulimii, odzywiajac sie normalnie i
            uprawiajac sporty i normalna osoba moze o takie rzeczy pytac.
    • Gość: Aga Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 23.07.04, 19:14
      Inko, przeczytałam uwaznie cały ten watek. Nie wiem dlaczego tak surowo
      oceniach chorych ludzi.Mam 33 lata.Jestem chora na bulimię. A czy jestem
      idiotką nie wiem.Jestem praktykującym prawnikiem. Mam także drugi fakultet.
      Otwarte studia doktoranckie. Czy przyczyniam się do głodu na świecie nie wiem.
      Pomagam biednym ludziom bezpłatnie. A choruję nie dlatego, że chcę być chuda
      ale dlatego, że ktoś kto powinien mnie kochać zamienił moje dziedziństwo w
      piekło.A ja byłam zbyt delikatna i wrażliwa by to znieść. Spójrz na nas w ten
      sposób. A co do dyskusji na temat anorektyczek...Nie wiem jak jest w przypadku
      anorekscji, ale na bulimię chorują w 99% przypadków bardzo inteligentne,
      wrażliwe kobiety. Żadna z nas nie miała złych ocen w szkole a wśrodowisku
      postrzega się nas jako bardzo wrażliwe i delikatne osoby. Takie jesteśmy. Nie
      gań nas więc za to, że ktoś nas skrzywdził. Bo nasza choroba jest po prostu
      chorobą naszych katów a niewymyślonej idealnej sylwetki. To naprawdę nie jest
      tak. Leczenie jest długie trudne i bolesne. To jest choroba, jak ktoś tam
      ładnie napisał, duszy. A tę jako niewidoczną leczy się naprawdę trudno.
      Pozdrawiam i życzę by nigdy nic i nikt nie odebrał Ci radości życia i zdrowia.
      Tak te chorby mają potworne konsekwencje. Ja to niestety wiem...
      • coccolina Re: GŁUPIE IDIOTKI 24.07.04, 15:47

        > Tak te chorby mają potworne konsekwencje. Ja to niestety wiem...

        Mogłabyś napisać konkretnie co masz na mysli? Tez KIEDYS chorowałam. A
        właściwie nadal ciagle o tym MYSLE. Mozesz mi konkretnie napisac czego mozna
        sie po tym spodziewac?
    • coccolina Straaaasznie GŁUPIE IDIOTKI 24.07.04, 15:43
      Gość portalu: Inka napisał(a):


      (..) Jak z takimi rozmawiam, to mam ochotę dać im w twarz. (..) wyrzucają
      jedzenie lub je wymoitują (te to mają narąbane). Żal mi ich, ale chyba nie są
      na tyle walnięte,żeby nie móc odróżnić co jest dobre, a co złe. Nie rozczulają
      mnie (..)Przepraszam, że was obrażam, ale powiedziałam wam
      > to, co sądzą o was wszyscy dookoła.

      Cudownie!:D Jeśli tak inteligentne i elokwentne jest całe społeczeństwo polskie
      - nic dziwnego ze jesteśmy nadal daleko w tyle za innymi. Ja też mam ochotę
      dawać w twarz. Czasem. Kiedy jakiś facet zachowuje się jak beszczelny
      szowinista albo ktoś mnie okradnie ( choc nie wiem kto to jest ) . Taak..
      będziemy cudowni jak będziemy iść za sladem super inteligentnej nastolatki i
      dawac w twarz tym, którzy z róznych powodów mają ze soba jakieś problemy!
      Splujmy w ogóle wszystich alkoholików, narkomanów, bulimiczki, anorektyczni i
      Bóg wie kogo jeszcze. Walmy wszyskich w łeb, tym , którzy - jak twierdzi nasza
      super nastolatka - "mają narąbane" !
      Współczuje tym , którzy mają podobny tok myślenia. Nie dlatego, ze kiedys bylam
      po innej stronie niż teraz. Ale dlatego, że życie musi być straszne jeśli jest
      się tak nie świadomym tego , co w okoł sie dzieje.
      Nie chce Cię oceniać, ale wydaje mi się, że jestes po prostu głupia.
      (Miło, nie?)
      • Gość: Inka A to dobre .... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 19:01
        Aga: nie chodziło mi o inteligencję. Pisząc, że ktoś jest głupi nie mam na
        myśli jego ilorazu inteligencji. Nie mogę zrozumieć tego,że piszesz, iż nie
        odchudzasz się dlatego, by być szczupła, ale dlatego,że ktoś cię zranił. Czy to
        nie jest metoda a'la "na złość mamie odmrożę sobie uszy"? Jesteś wykształconą
        osobą więc tym bardziej ci się dziwię. Przecież wiesz o tym, że to,czy będziesz
        ważyć 5 kg. mniej nie zmieni przeszłości. Życzę Ci jednak uporu w walce z
        chorobą ;)
        cocolin ( przepraszam jeśli przekręciłam- to nie było celowe;)). Dużo w tobie
        pogardy i złości. Ja ci tylk napisałam, jak postrzega cię społeczeństwo. Mogą
        udawać,że ci współczują, ale tak naprawdę nie uważają anoreksji za chorobę, a
        raczej za fanaberię mającą na celu pozyskanie akceptacji, wpasowania się w
        otoczenie.
        Jak napisałam wielokrotnie, anorektyczki nie są ofiarami choroby!!!! Ludzie
        chorzy na nowotwory, wady genetyczne, mogą stawiać się na pozycji
        poszkodowaniego, ale nie ci, którzy świadomie niszczą swój organizm. Staram się
        nie czytać wpisów poza moimi, bo "krew się we mnie gotuje"np. mam 170 cm.
        wzrostu, ważę 40 kg. i nie wiem, jak schudnąć. Taka dziewczyna ma z całą
        pewnością ambitny dylemat. Nie mniej dumne są inne anorektyczki odpowiedając:
        ja mam 173 cm. i ważę 38 kg. Są z siebie dumna , bo według nich
        chudszy=ładniejszy=lepszy. Ten świat powariował !!!! I jeszcze jedno- czasy
        nastoletnie to ja już niestety mam dawno za sobą, a i nie wiem, w czym
        błyskotliwa jest twoja elokwencja, jeżeli tak bardzo zauważasz niedoskonałości
        stylistyczne innych osób ;)
        • Gość: loluś Re: A to dobre .... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 01:33
          Inka, jakim prawem wypowiadasz sie w imieniu spoleczenstwa? Skad wiesz, jak
          inni postrzegaja anoreksję, ze udają? To, ze anorektycy nie sa ofiarami choroby
          jest wylacznie Twoja prywatna, nieuzasadniona badaniami naukowymi, nie
          pokrywajaca sie z teoriami lekarzy (ludzie zdecydowanie bardziej kompetentni
          niz Ty - wszak nie mozesz sie pochwalic wyksztalceniem medycznym...), a co za
          tym idzie bledna opinia. Nie jestes psychiatra, nie jestes anorektyczką, nie
          masz anorektyka wsrod bliskich... Wiec niby skad ta pewnosc siebie, hę?
          Zalosne. Tak trudno zrozumiec, ze odchudzanie bywa "krzykiem", sposobem na
          uzyskanie kontroli w warunkach chaosu emocjonalnego lub metoda powolnej
          autodestrukcji po jakims traumatycznym przezyciu? A istnieje dla Ciebie pojecie
          depresji, czy to tez fanaberia...? Tak naprawde nie masz o tych sprawach
          zielonego pojecia, wyrazy wspolczucia.
          • Gość: Inka Re: A to dobre .... ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 11:11
            Tak się składa,że znam ten problem bardzo dobrze. Irracjonalne myślenie- to nie
            jest oznaka choroby. Sama przez 2 lata byłam "omamiona żądzą schudnięcia".
            Teraz jest mi wstyd. Jak mogłam być taka głupia? Na szczęście to było dawno i
            postrzegam ten okres jako najgłupsze co w życiu zrobiłam. Nie będziecie mi
            wmawiać,że anorektycy się odchudzają, "by zaponować nad swoim ciałem". Może
            podświadomie tak, ale ich tok myślenia jest zupełnie inny. Nie czuję się jako
            bym była ofiarą choroby. Raczej sama w młodości poddałam się głupiej modzie.
            Miejmy nadzieję,że ona się zmieni, a dziewczyny znajdą sobie jakiś inny
            priorytet niż liczenie kalorii na jogurcie niskotłuszczowym. Ja nie jestem
            hipokrytką i wiem, że był czas kiedy sama sobie to bagno zafundowałam. Nie
            zwalam winę na chorobę. Przemyślcie to.
        • coccolina Bardzo:) 25.07.04, 11:15
          Dobre:))) Może zbyt błyskotliwa nie jestem ale miałam na mysli to, że Twoja
          wypowiedź to już skrajna głupota. Tylko nastolatki mogły miec tak prymitywny
          tok myślenia. Cóż, skoro się mylę , to baaardzo przepraszam. Ale nie wypowiadaj
          się w imieniu całego społeczeństwa. Nie wierzę, że wyraziłaś zdanie choć
          kilkorga Twoich znajomych. Nawet jesli by tak mysleli to wątpię, by wszyscy w
          okół Cię o tym informowali. Nie wazne. Zostawmy to.
          Skoro uważasz, że my same jestesmy sobie winne i to nie jest choroba..
          A więc nie ma czegos takiego jak choroby psychiczne?
          Hmmmm.. Bo cóż- musze ci przyznac rację , mamy narabane. Ale w głowie. I nei ma
          tu nic do rzeczy to, czy ważymy 2 czy trzy kilogramy więcej. Nie, teraz już
          nie. Nie jest to choroba ciala, ale duszy. Nie ma chorob psychicznych?
          Cudownie. Głupio to brzmi, pierwszy raz - i to ( boooze) na internetowym forum-
          mowie o sobie, ze jestem chora psychicznie. Jestem. I szlag mnie trafia, kiedy
          słucham opinii takich jak Twoja. Bo własnie przez nie cięzko jest się z tego
          zakletego kola wydostać. Swiat zwariował? Być moze. Ale Ty razem z nim tez ,
          skoro nie probujesz nie zauwazyc tego, co sie w okol Ciebie dzieje.
        • Gość: Aga Re: A to dobre .... ;) IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 25.07.04, 11:34
          Inko, o to właśnie chodzi. Nie chcę Cię urazić. Tak jak większość z tych,
          którzy znają bulimię i anoreksję z gazet i głupich filmów Ty również nie wiesz
          czym jest ta choroba. Nie czynię Ci zarzutu. Bulimia jest CHOROBĄ a nie głupią
          fanaberią. Wierz mi, ja wiem co jest dobre a co złe. Nie działam na zasadzie
          odmrażania uszu na złość babci. Dusza i psychika ma swoją pojemność, jeśli ktoś
          Cię rani ponad wszelką miarę Twój umysł płata czasem figla. Tym mniej więcej
          jest bulimia. Bulimia jest uzależnieniem, nałogiem.Tak jak narkomania,
          alkoholizm, seksoholizm, hazard...Wybacz, że nie tłumaczę Ci czym jest ta
          choroba, to potwornie długi wykład a nie o to chodzi. Czym jest rak, też nie
          wiemy a jednak nie potępiamy nikogo kto w środku gnije. Inko, pozdrawiam i
          życzę więcej pokory wobec świata. Jednocześnie nie pochwalam tych, którzy Cię
          tu obrażają podobnie jak nie podzielam Twego początkowego
          stanowiska.Ale...Chyba troszkę je zmieniłaś, prawda? :-)
    • Gość: Aga Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 25.07.04, 11:45
      Inka, doczytałam posty lolusia i coccolino...Inko, Oni mają jednak rację.Ja
      rozumiem ich złość, mam tę złość za sobą. Jestem chora prawie 17 lat. Miałam
      anoreksję, potem przyszła bulimia we wszystkich trzech odmianach. Inko, uznaj
      swoją przegraną. Kilkoro z nas przekonuje Cię, że to nie jest tak jak
      myślałaś.Każdemu z nas chorych ludzi towarzyszy depresja. Tak w zasadzie ona
      jest poczatkiem. Moja depresja doprawadziła mnie na skraj życia. Z powodu
      nadwagi nie robi się takich rzeczy. Wiesz, moją pierwszą terapeutką była
      potwornie otyła dziewczyna i ona mnie uczyła jak polubić siebie, a ja myślałam
      tylko o jednym Boże Ona jest taka piękna, dlaczego nie mogę być taka jak Ona?
      Więc to naprawdę nie chodzi o tych 3, 5 albo pół kilograma. Nie kontynuuj już
      tej dyskusji. To co chciałaś powiedzieć nam chorym znamy bardzo dobrze,
      słyszymy to w od naszych bliskich, każdego dnia. Nie potrzebujemy więcej. Takie
      wypowiedzi wpędzają nas w coraz większy dół. My wiemy, że to co robimy jest
      złe. Bulimicy brzydzą się siebie po każdym ataku. Płaczą. Cierpimy na mnóstwo
      chorób z powodu tego co trapi nasze dusze. Mamy uszkodzone wątroby, trzustki,
      nerki, serca, zaburzenia miesiączkowania (u kobiet) chore gardła. Nie
      potrzebujemy by ktoś nam o tym przypominał.Wiemy to. Potrzebujemy akceptacji i
      atmosfery, w której można powoli wyrzucić z pamięci i duszy to, co pchnęło nas
      w szpony tych ohydnych chorób. Pa!
    • Gość: Inka Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 22:44
      Ktoś napisał,że zmieniłam swoje stanowisko. Absolutnie nie! Mój pierwszy post
      był zdacydowany, bo taka była moja reakcja po przeczytaniu tych wszystkich
      wypowiedzi na forum. Postanowiłam nie używać kolokwialnych wyrazów (aczkolwiek
      najlepiej wyrażają one stanowczość i bezwzglęcność wobec tych chorób), gdyż
      postrzegana wtedy jestem jako "nieinteligentna nastolatka". Istnieje tendencja,
      że każdy szuka winy byle nie w sobie. Anorektyczki uważają, że one są niewinne
      i to wina choroby, nie ich. To jest jednak tylko formalne wytłumaczenie. Prawda
      jest jednak taka, że one święcie wierzą w to co robią i NIE CHCĄ tego
      zaprzestać. Mówią: nie mogę się z tej choroby wydostać, a myślą: czego oni się
      wszyscy czepiają? Odchudzać się nie można? Błagam was, nie bądźcie hipokrytami
      i nie piszczie, że to nie prawda. Znam to z autopsji i nie wciskajcie mi
      naukowego bełkotu...
      • Gość: Aga Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 27.07.04, 18:24
        Inka, zatem ja czuję się zwolniona z taktu jakim dotychczas cechowałam moje
        wypowiedzi. Jestes głupia jak stado galopujących imadeł i nie pieprz
        głupot!!!!!!Jak możes pisać, że ktoś jest denny bo nie panuje nad chorobą???A
        Ty panujesz nad zapaleniem pęcherza???Bo moim zdaniem po prostu lubisz sikać i
        formalnie się usprawiedliwiasz. Poza tym wynoś się stąd. Na tym forum nie chcę
        czytać takiego ciemnogrodu. Nie wiem jakie masz doświadczenie w tym
        zakresie.Ale jestem przekonana, że anoreksję można pomylić z fanaberią podobnie
        jak bulimią można nazwać codzienne rzyganie po wódce. Tylko, że to nie jest to
        samo.Pa!
    • Gość: m Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.idea.pl 26.07.04, 20:40
      Inka, ja tez przeproszę Cie za to co napiszę, ale popatrz za chwile padnie
      stwierdzenie i przylgnie: wygladasz mi na idiotkę.
      • Gość: Inka Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:21
        Z ust anorektyczek to chyba nie jest obraza. Widziałyśmy się kiedyś ? ;)
        • coccolina Dooobre:) 27.07.04, 21:08
          Odkąd tu trafiłam wiedziałam jaki ton i jaka strone obrałaś i z góry
          przyjęłaś , ze jej nie zmienisz. Twoj prymitywizm, przez który wzielam Cie za
          szalona nastolatkę, jest teraz dostrzegalny przez inne dziewczyny, co zreszta
          widac po ostrych slowach, jakie tu padły ostatnio. Mysle, ze nie warto jest z
          Toba o tym już dyskutowac. Zachecalabym wszystkie dziewczyny,żeby przestaly juz
          pisac odpowiedzi na ten post. Bo to bez sensu. I tak masz swoje zdanie, ktorego
          nie chcesz a nanwet nie probujesz zmienic. I podnieca cie to ? Wchodzisz tu za
          kazdym razem i zaprzeczasz wszystkiemu czemu mowimy. Strasznie cie to bawi ,
          nie? Nie wiem ile masz lat, ale jestes strasznie nie dojrzała. nie wierzę w to,
          ze ty tez kiedys byłas chora na anoreksje czy bulimię - i jak powiedzialas -
          "Wiesz to z autopsji". Gówno prawda! Gdybys rzeczywiscie to przezyła , nie
          napisałabys zadnych podobnych wypowiedzi po raz drugi. Twój przypadek był
          typową fanaberią, krzykiem nastolatki typu:"o moj boze, waze pol kilograma
          wiecej, co mam zrobic". To nie jest ani anoreksja , ani bulimia. I nie czytaj
          nawet niczego na ten temat. Natkniesz sie na historie dziewczyn, anorektyczek
          czy bulimiczek, które przezyly trysiace gorszych chwil, niz my . A nie
          zasluguja na to, by ktos , kto nie ma na ten temat zielonego pojecia, sie o
          nich wypowiadal. I co to ma do choery byc ? "z ust anorektyczek to chyba nie
          jest obraza"? A co ty w ogole o nas wiesz? Spotalas sie z nami, gadalas,
          probowalas sie czegokolwiek dowiedziec? Nie, lepiej bylo wypowiadac sie za - tu
          uwaga - za cale spoleczenstwo i stwierdzac, ze oni maja nas za wariatki. Wiesz
          co? Lepiej byc chyba wariatka, ktora jest tego swiadoma i probuje jakos sie
          bronic. Niz hipokrytką, ktora klamie, ze przezyla cos , o czym nie tak na
          prawde zielonego pojecia. Owszem , moze rzygalas, jesli uwazalas sie za
          bulimiczke. Ale po wodce tez nieraz sie rzyga i to jeszcze choroba nie jest.
          Owszem, moglas wazyc 40 kilo, albo odchudzac sie bez opamietanie. Ale nie
          znaczy to, ze bylas tak na prawde chora. Kazda kobieta, ktora sie odchudza ,
          mysli o jedzeniu. A wiec juz jest chora? Nie. Niektorym sie udaje. Choc wale na
          to nie zasluguja. I nie odpisuj juz na moja wypowiedz. Nie rusza mnie to juz
          nawet ( i mysle ze innych rowniez ) jak udajesz super twarda, majaca wlasne
          zdanie. Hitler tez je mial , i tez byl twardy. A racji nie mial.
          • Gość: Inka Odpowiem sobie, a co tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 22:15
            Nie mam zamiaru cię obrażać, ani też przekonywać,że nie masz racji. PUNKT
            WIDZENIA ZALEŻY OD MIEJSCA SIEDZENIA. Może jak wyzdrowiejesz spojrzysz na to z
            boku i przyznasz mi rację ? Kto wie... Mam własne zdanie i go nie zmienię. Mamy
            wolną wolę i każdy robi to, co uważa za słuszne. Jeżeli chcecie się głodzić-
            droga wolna, przecież oleju wam do głowy nie wleję. Każda z was ma BARDZO ważny
            powód, dla którego się głodzi ( oczywiście jest to zupełnie racjonalne
            wytłumaczenie). Chcecie być ofiarami- proszę bardzo, wierzcie w to. Jeżeli
            czujecie wtedy mniejsze wyrzuty sumienia wyrzucając chleb na śmieci lub
            okłamując swoich rodziców, wierzcie w to. Wszyscy są winni: rodzina, świat,
            otoczenie. Wszyscy tylko nie wy. Wy nie macie z tym wszystkim nic wspólnego ...
            • Gość: m Re: Odpowiem sobie, a co tam... IP: *.idea.pl 28.07.04, 00:22
              Polecam Ci formum kuchnia. Wklejaj tam swoje sprawdzone przepisy na bigos i
              napewno ze zdrowymi i madrymi kobietami bedziesz miała do czynienia. Jak rasowa
              krowa nie zmieniasz pogladów, chociaż pare osób wrecz naukowo wyjasniło ci
              istote sprawy. Nie grzeszysz inteligencją, nie potrafisz wyciagac wniosków i
              uczyc się. Pasuje do ciebie okreslenie ginekolog amator.Uwierz,mimo że
              traktujemy cie z przymrózeniem oka to "przejadłas" sie nam i powiem wiecej,
              osobiscie mam ochote zwrócić.
              • Gość: Inka Re: Odpowiem sobie, a co tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 23:22
                W tych naukowych publikacjach napisali też,że anorektyczki są agresywne. I TO
                SIĘ SPRAWDZA. Wiadomo, najlepszą obroną jest atak. Najciekawsze jest to,że
                żadna z was nie polemizuje z moim tekstem, a jedynie ogranicza się to
                stwierdzania "głupia jesteś". Prawda w oczy kole?
                • Gość: shine "Najciekawsze jest to,że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 14:17
                  ...żadna z was nie polemizuje z moim tekstem a jedynie ogranicza się to
                  stwierdzania "głupia jesteś"." Czy aby na pewno...? ROTFL, stwierdzam, ze nie
                  sposób z Tobą polemizować, albowiem niezbyt konstruktywna to konwersacja.
    • Gość: Martyna Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.devs.futuro.pl 29.07.04, 12:16
      Aga, nie wolno rozczulac się nad sobą. Kiedyś byłas uzalezniona od
      swojego "kata", teraz tylko Ty masz wpływ na to jak zyjesz. Z tego co złe i za
      naszymi plecami nalezy wyciągnąc wnioski, przeanalizować, rozłożyc na częsci
      pierwsze i zapomniec, a nie tłumaczyc się nieszczęsciem z dziecinstwa. Każdy ma
      swoje traumy, "wrażliwość bardziej lub mniej wrazliwą". Ale nie kazdy
      wyładowuje swoje smutki na własnym ciele upokarzając je (stan z boku i zobacz
      jak wyglądasz gdy dusisz się nad kiblem). Bo tu wymagana jest praca mózgu, nie
      duszy!!!

    • Gość: m Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.idea.pl 29.07.04, 21:56
      Kilka razy wypominałaś anotektyczkom agresję. Przeczytaj swój pierwszy post i
      odpowiedz mi czy chęć uderzenia w twarz i niewybredne epitety: typu glupie
      idiotki nie sa przejawem agresji? Jesteś anorektyczką? Czy jest inny powód że
      nie panujesz nad emocjami?
    • Gość: jakaś Re: GŁUPIE IDIOTKI IP: *.aster.pl 30.07.04, 19:01
      głupie idiotki?! zastanów się co piszesz.. miałam anoreksję.. zaczęłam się odchudzać bo byłam dosyć gruba, a mój kat, śmiał się ze mnie i upokarzał..odchudzałam się.. na początku zdrowo- bez słodyczy, więcej ruchu.. ale potem zaczęłam ograniczać jedzenie..no i zostałam anorektyczką.. do ostatnich momentów, nie zdawałam sobie z tego sprawy.. nie wiedziałam czy wierzyć odbiciu w lustrze, które nadal mówiło mi, że jestem gruba, czy mojej mamie, która chciała mnie wyciągnąć z choroby.. jednak uwierzyłam jej i zaczęłam jeść.. a wbrew pozorom wcale nie było łatwo odróżnić co jest dobre, a co złe.. bo nie zdawałam sobie z tego sprawy.. i tak na marginesie nigdy nie wyrzucałam jedzenia, ani nie wymiotowałam..
      Zgadzam się z konsekwencjami, może będę je odczuwać do końca życia..
      Ale co mam zrobić powiesic się? pozwolić, żeby ktos wypisywał głupoty nie znając sprawy? Właśnie przez takich ludzi jak Ty, chorujemy.. nie mówię, że nie ma w tym winy samej chorej, ale i otoczenie ma swój wkład.. I pisząc, że myślą tak wszyscy dookoła, nie masz pojęcia ja grubo się mylisz i ile złego możesz dokonać.. dla Ciebie to tylko słowa rzucone na wiatr.. (idiotki, narąbane)
      ale są osoby bardziej wrażliwe, które to zaboli.. Mnie to jednocześnie okropnie wkurwia i boli, bo wiem co przeżyłam i to nie były fanaberie głupiej nastoletniej idiotki, jak Ty uważasz..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka