Dodaj do ulubionych

choroba a praca

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:38
Jestem buli od prawie 8 lat. Leczenie rozpoczęłam 2 lata temu a jego efekty
okazały się zdumiewające. Na pewno pomogła miłość, która właśnie wtedy
ndeszła. W tym roku skończyłam studia. Nie lubiłam ich, marzyłam aby już się
skończyły i żebym mogła pracować. Pracę znalazłam już w sierpniu, byłam
naprawdę szczęsliwa. Już po 2 tygodniazh okazało się, że to nie jest to o
czym marzyłam. Obecnnie jest koszmarnie. Koleżanki odchodzą a ja wciąż tu
tkwię i nie potrafię podjąć decyzji. To jest umowa o dzieło, więc najgorsza z
możliwych, płacą 1000 na miesiąc a muszę siedzieć 8 godzin dziennie. Jest
straszny bałagan, nie szanuje się pracowników, atmosfera nieprzyjazna. Ale
wynajmuję mieszkanie, poza tym to jednak jakieś doświadczenie do CV. Jestem
już wypalona i rozdarta. Coraz częściej wracają ataki bulimii. Nie radzę
sobie. Macie podobne problemy?Co mam robić? Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ola Re: choroba a praca IP: *.chello.pl 19.10.04, 22:45
      niniu, przypominam, że przy umowie o dzieło zleceniodawca nie ma prawa określać
      miejsca wykonania pracy. Tyle tytułem wskazania, że Cie po prostu
      wykorzystuje.Ale takie czasy...spróbuj sobie to ułożyć tak w głowie, żeby mieć
      do tej pracy dystans. Nie przejmować się. Leczysz się nadal? Szarpnij się na
      chociaż jedną wizytę, zawsza to lepiej zapożyczyć się trochę, niż przeżywać
      nawrót choroby.
      • Gość: Ninia Re: choroba a praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 10:01
        Wiem, że nie ma prawa wyznaczać mi godzin pracy, ale życ z czegoś trzeba. Teraz
        dopiero uświadamiam sobie jak nie doceniałam czasów studenckich. Nienawidziłam
        swoicg studiów (filologia hiszpańska) i chciałam je jak najszybciej skończyć.
        Marzyłam o innym kierunku (socjologia, psychologia) ale nigdy nie miałam na
        tyle sił, żeby tam zdawać. Wiem też,że bulimia zabrała mi najlepsze lata, kiedy
        człowiek powinien się rozwijać intelektualnie, poszukiwać, próbować coraz to
        nowe rzeczy, ja wisiałam nad kiblem. Mam do siebie cholerny żal.
        Napiszcie o swoich studiach, pracy, czy lubicie, czy to jest to co chcecie
        robić.
        • Gość: ola Re: choroba a praca IP: *.chello.pl 21.10.04, 14:14
          czas mi nie pozwala za bardzo tu siedzieć, ale chciałam sprawdzić, co u Ciebie.
          Najgorsze, co możesz sobie zafundować to poczucie winy. Jesteś jeszcze za
          młoda, żeby mówić o straconych najlepszych latach...Masz jeszcze całe życie,
          żeby zacząć inny kierunek, psychologię już można studiować w "trybie"
          licencjackim, jast tyle szkół...A z tą psychologią, to 90% moich znajomych ,ma
          podobnie...Jak jakieś studia nie spełniają oczekiwań, a prawie zawsze nie
          spełniają, to myślą: -A chciałem studiować psychologię.
          Sama tak miałam, dopóki nie przeczytałam gdzieś, że w Polsce, jak się ma
          problemy, to nie idzie się do psychologa, tylko na psychologię. Trafne, prawda?
          Ja myślę, że skoro mimo choroby udało Ci się studia skończyć, to jesteś
          naprawdę dobra.
          A że takie czasy...Que le vamos a hacer...Hasta la vista.
        • Gość: kiri Re: choroba a praca IP: 195.164.6.* 21.10.04, 20:55
          ja jestem buli od 10 lat, niby studiuję i pracuję, ale co z tego. Studia coraz
          bardziej zawalam, pracy jeszcze na szczęśie nie, ale to kwestia czasu, bo przez
          poranne rzygankowe akcje notorycznie się spóźniam. Nie mam czasu na nic, bo
          bulimia zajmuje prawie cały mój czas poza pracą i szkołą. Studiuję niby
          psychologię, wiem, że mogłabym się szalenie dużo nauczyć chodząc na wykłady i
          ćwiczenia, ale co z tego, skoro pojawiam się w szkole tak rzadko jak się da, a
          nawet rzadziej, bardziej zajmuje mnie objadanie się i wymiotowanie. Myślałam,
          że kończąc te studia pomogę innym i sobie, może przede wszystkim sobie, ale
          szewc w dziurawych butach chodzi;)
        • karamba20 Re: choroba a praca 23.10.04, 02:13
          ja przez swoja anoreksje nie zdalam na studia dzienne...:(a to bylo dla mnie
          marzeniem-potem byla zalamka utrata wiary w siebie nmo i studia zaoczne
          praca...i po to zeby byc chuda...:(eh....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka