wendy16 11.12.04, 22:23 ja jestem z warszawy i mam 16 lat, chetni pogadalabym na zywo z kims w moim wieku kto tez jest z warszawy, buziaki dla was :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
osa5572 Re: spotkanie 07.01.05, 11:05 Wendy to ja pisałam o żółtym serze pamiętasz.Studiuję w Warszawie mam 19 lat i chciałabym się spotkać tylko żeby to nie przerodziło sie w kółko zainteresowanych anoreksją tak jak te wszystkie fora czy blogi anorektyczek Odpowiedz Link Zgłoś
wendy16 Re: spotkanie 07.01.05, 21:52 ja sie zamierzam wyleczyc.... ja mam bulimie ale nie anorekscje, wlasciwie to podobno mam anoreksje bulimiczna, ale mniejsza o to, w kazdym razie nim zaczelam wymiotowac mialam tak jak ty...wazyalm 45 kilo przy wzroscie 168 caly czas myslalamo jedzeniu...i rowniesz musialm jesc o wyznaczonych porach a jak tak nie bylo bylam zla, no i od jakis 8 miesiecy mam bulimie... schydlam do 40 kilo powiedzialam o wszystkim mamie zamierzalam sie wyleczyc ona na poczatku nie potraktowala tego powaznie wogole nie wiedziala co to jest bulimia... no ale pozniej zaprowadzila mnie do psychologa i psychiatry przez jakies 2 miesiace wymiotowalam raz na 2 tygodnie, w sumie bylo dobrze znowu przytylam do 45 kilo no a teraz niestety zaczelam wiecej wymiotowac, ale chce z tym skonczyc naprawde waze 46 kilo chce byc zdrowa i wiem ze mam tyle sily by wyzdrowiec, tylko zabardzo nie umiem znalezc w sobie motywacji no ale jakos musze skonczyc tak wogole to chcialabym miec kogos komu moglabym o tym wszytskim powiedziec no bo tak naprawde to nie mam komu, wiem ze mama mnie kocha ale ja sie z nia kompletnie nie potrafie dogadac, a kolezankom nie potrafie, chclopaka nie mam no wiec jestem sama i wlasciwie to nie wiem co mi pozostanie jak skoncze z bulimia...no bo jedzenie daje mi przyjemnosc a jak nie bede mogla jesc tyle ile bede chciala to co bede miala... chce wyzdrowiec... jednak nie wiem jak Odpowiedz Link Zgłoś
carrollyne Re: spotkanie 07.01.05, 22:32 A może znajdzie się tu jakaś osoba z Olsztyna lub z okolic??? Wszyscy moi znajomi sa "zdrowi" i nie chcę ich obarczać moimi problemami, nie zrozumieliby...A tak chciałabym z kimś pogadać,zwierzyć się jak czasami jest mi zle,ze już mnie to wszystko przerasta...Potrzebuję kogoś kto by mnie zrozumiał a nie patrzył na mnie jak na wariatkę gdy kolejny raz "wymyslam coś z jedzeniem"...Jestem na codzień szalenie pogodną dziewczyną,ale mam już niekiedy serdecznie dosyć udawania,że wszystko jest w porządku!Bo nie jest...Dlatego w takich chwilach potrzebna jest mi pomocna dłoń osoby,która zna mój strach i ból towarzyszący tej chorobie. Do psychologa już chodziłam...przez rok...znikoma poprawa...Zawiodłam się i jak na razie nie szukam nowego...no chyba,że któraś z Was zna naprawde dobrego lekarza,przyjmującego w Olsztynie-najlepiej prywatnie. Pozdrawiam Was dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś