fleri 25.01.05, 15:35 Ile tracicie kasy na napady obzerania.Bo ja jakies 70 zl na miesiac. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agi19 Re: Do bulimiczek 27.01.05, 10:32 No to ja potrafię 10 razy więcej, a czy to ma jakieś znaczenie?//// Odpowiedz Link Zgłoś
wodnik73 Re: Do bulimiczek 27.01.05, 10:42 Jak kiedyś zaczęłam liczyć to wpadłam w dół, który musiałam oczywiście zajeść ;) Jak mam czyste dni, to się cieszę że mi tyle w kieszeni zostaje, to dla mnie jest również motywacja żeby z tym skończyć. Ile ja przejadłam butów, spodni, książek, płyt..na które zawsze mi było szkoda wydać pieniądze ..ehhh A dziś mam 11 czysty dzień..i chyba kupię sobie nowe spodne :) Odpowiedz Link Zgłoś
fleri Re: Do bulimiczek 27.01.05, 10:52 No wlasnie i o to mi chodzilo ,zebyscie sobie uswiadomily ile mozecie stracic przez to zajadanie wszystkich kolpotow.Mi wydawac na jedzenie jest strasznie zal.Ale kiedy jedzenie mam pod reka np. w domu to juz nie potrafie sie opanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mestrom Re: Do bulimiczek 27.01.05, 10:56 Gratulacje. A co do tych zakupow to switny pomysl. Ja kiedy mialam dola i straszna ochote zeby sie najesc poszlam do fryzjera. Wygladam swietnie i od razu mi sie humor poprawil. Teraz zamias to cukierni i de do drogerii i kupuje jakis olejek do kapieli albo kosmetyk. To swietny sposob by nie myslec o jedzeniu i nagradzac siebie za wytrwalosc. Odpowiedz Link Zgłoś
myslo.marcinek Re: Do bulimiczek 27.01.05, 14:06 TAK! TAK! TAK! Święta racja. W moim przypadku te "pocieszacze", "rozweselacze", "poprawiacze humoru", czy jak je tam zwał, nie są nagrodą. Nagrodę dostaje się za "coś". Często trzeba na nią trochę popracować. Ja funduję sobie przeróżne drobiazgi, żeby podtrzymać dobry nastrój. Nie myślę w ten sposób: wysiliłam się, napracowałam - dostaję nagrody. Ja na nie zasługuję bez ponoszenia ogromnego trudu. Często cieszę się naprawdę malusimi rzeczami. Wczoraj np. pomalowałam paznokcie. Dziś znalazłam fajną bluzkę na wyprzedaży. Staram się nie popuszczać sobie na co dzień w życiu. Przykładać się do nauki, pracy itp... I to mi wystarczy, by od czasu do czasu fundnąć sobie jakiegoś "pocieszacza". Pozdrawiam Życzę wszystkim i sobie też :) wytrwałości w walce z bulimią. Odpowiedz Link Zgłoś
alannia Re: Do bulimiczek 27.01.05, 11:19 heh...70 zl na miesiac..tylko? ze mna juz jest lepiej,dzis mam nawet za soba prawie tydzien czysty ale kiedy bylo zle to potrafilam dziennie wydac 50 zeta.. (a gdybym miala wiecej to bym wydawala wiecej...)....no,straszne marnotractwo kasy.... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna2005 Re: Do bulimiczek 27.01.05, 14:24 Ja na atak wydawalam minimum 20 zl, wiec zalezy ile bylo atakow dziennie. Teraz niedlugo bede obchodzila 100 dzien 'czysty', wiec to oszczednosc min 2tys! A kiedys zrobilam podsumowanie 5 lat i wyszlo mi dlaczego nie moge pojechac na wakacje, ale rzeczywiscie w czasie choroby uswiadamianie takich faktow powodowalo jedynie nastepny atak Odpowiedz Link Zgłoś
mystery_of_mind Re: Do bulimiczek 01.02.05, 21:36 wszystko co wydawałam na ponadprogramowe jedzenie, teraz wydaję na papieroski. no... przynajmniej nie objadam się... [od jakiegoś czasu] a tracłam koło 50 zł, ale to jest średnia. bywało, że wciągałam słodycze siostry i je odkupywałam, a później znowu... to jest chyba najgorsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś