14.02.05, 18:12
spędzam ten dzień z moim nuiegdyś stałym partnerem ...
nazywa się kibel... jest brzydki ,gruby i ochydny ,a jednak coś mnie do niego
ciągnią; coś w środku
boje się że nie oddałam m u wszystkiego co miałam w środku ,a z drugiej
strony ciesze
jestem pod opięką dietetyka , płace ok 600 zł miesięcznie i i tak nic nie
idzie jak powinno; zakochałam się ,a walentynki spędzam wpieprzając jak
leci , nie wypróźniłłam się ze wszystkeigo i jest mi z tym bardzo źle;
chciałabym być ładniejsza...kilka razy w środku i kilka na zewnątrz;
ładniejsza po pare razy ... pare razy mniejsza
Obserwuj wątek
    • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 18:41
      Nie mam bulimii, ale jak to czytam to normalnie rzygać mi się chce. Proszę, nie
      ja błagam, patrz na to co piszesz, bo w ten sposób to chyba tylko chcesz
      zachęcić pozostałe forumowiczki do spędzenia randki z kiblem...
      • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 18:51
        wiesz , tak prawde mówiąc to pisząc to bynajmniej nie miałam zamiaru niekogo
        zachęcić ,ale sie wyżalić, chyba źle to zinterpretowałaś , niewiem wktórym
        momencie ,ale na pewno źle , poza tym skoro nie masz bulimi to nie staraj się
        tego zrozumieć
        • iiifa Re: 14 luty 14.02.05, 19:08
          ja walcze i radze robić to samo, nie ma co się pogrążać, nie mam pomysłu co
          więcej tu napisać, ręce opadają
          • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 19:11
            dzięki , jednak stwierdzam ,że jestem za smarkata na to forum , może pujde do
            piaskownici , może tam mnie zrozumieją .... h e h e
        • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 19:11
          Nie mam bulimii, ale ją miałam, doskonale więc wiem co czuje bulimik w różnych
          sytuacjach w jakich przychodzi mu się znaleźć. Jednak ze względu na szacunek
          dla innych chorych nigdy nie odważyłabym się napisać tak ochydnego posta :-(
          • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 19:19
            wytłumacz mi teraz co który fragment m wnim jest ochydny?
            • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 19:28
              (...)nazywa się kibel... jest brzydki ,gruby i ochydny ,a jednak coś mnie do
              niego ciągnią; coś w środku
              boje się że nie oddałam m u wszystkiego co miałam w środku (...) a walentynki
              spędzam wpieprzając jak leci , nie wypróźniłłam się ze wszystkeigo i jest mi z
              tym bardzo źle; (...)
              Właściwie mogłabym tu wkleić cały Twój post, bo jak go czytałam, to
              automatycznie moja wyobraźnia rysowała mi w głowie obraz nieszczęśliwej
              dziewczyny obejmującej czule toaletę (jak chłopaka???) i niejako prowadzącą z
              nią rozmowę... no sorry, ale naprawdę widok conajmniej przygnębiający... A że
              teraz toaleta kojarzy mi się raczej z wypróżnianiem, to sama rozumiesz skąd to
              obrzydzenie...
              • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 19:29
                ake to że się zakochałam nie tyczyło kibla , bynajmniej!... chodziło o chłopaka
                takiego wiesz z krwi i kości ,ale spoko
              • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 19:32
                ...i masz racje jest to przygnębiające , żenujace tudzież po prostu smutne ...
                no cóż
                • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 19:34
                  nie "no cóż", tylko WEŹ SIĘ TROCHĘ W GARŚĆ DZIEWCZYNO!!!!!
                  Bulimia to choroba duszy (nie wiem więc, czy ten dietetyk na pewno Ci pomoże),
                  może warto wydać te pieniądze na psychologa??
                  • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 19:40
                    dziękuje ci bardzo za rady , powaznie , rozumiem twoje wzburzenie i być moze
                    chęć przemówienia mi do rozumu , ale "no cóż"miało na celu zaznaczenia że od
                    wakacji łaże po tych psychiatrak , psychologach internistach i innych frajerach
                    i nic ,więc może jestem już po prostu skazana , no i włąśnie dlatego - no cóż
                    lepiej nie zawracaj sobie mną już głowy ,ok ?, jestem tylko głupią , młodą
                    dziewczyną ,która skazuje się na piekło ... na pewno masz swoje sprawy ,
                    ważniejsze , tak jak każdy,
                    • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 19:45
                      Ja bardzo lubię sobie zawracać głowę problemami innych. To jest moje życiowe
                      hobby (trochę tu żartuję), ale jak widzę młodą dziewczynę skazującą się na
                      własne życzenie na syfiaste życie, to automatycznie coś mnie ściska za gardło,
                      bo wiem, że nie musi tak być jak sobie zakładasz. Moje sprawy? Pewnie, mam ich
                      sporo i co z tego? W niczym mi to nie przeszkadza poudzielać się trochę na
                      forum. Pozdrawiam, Magda
                      • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 19:51
                        ale wiesz oc ja lubie cierpieć.. jeśli poczytasz sobie moje wcześniejsze posty
                        to są one pełne cioerpienia ,a dzisiejszy miała na celu pokazanie ,że jest
                        ono już niejako formą mojego jestestwa...już teraz tak jest.. doszło aż do
                        tego ..widzisz ... nie ma co tu ukrywać. moge być ,chora tylko żeby być chuda
                        oszukiwałabym cię mówiąc że " oo tak chce z tego wyjść , tylko na tym mi
                        zalerzy" owszem ...miło by było ,ale priorytetem dla mnie jest schudnąć... tu
                        dopiero ręce opadają , prawda:> no, ale myśle że nie tylko ja tajka
                        ejstem ,mam koleżanke ,w moim wieku ,też ma bulimie , myśli tak samo ...
                        równierz pozdrawiam
                        • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 20:00
                          Być może jesteś na tym etapie bulimii, czy czegoś tam, że rzeczywiście szczupła
                          sylwetka jest dla Ciebie priorytetem, nawet za cenę zdrowia. Też to
                          przechodziłam. Nie wierzę w to, że lubisz cierpieć. Nikt nie lubi. Oszukujesz
                          się, aby usprawiedliwić swoje zachowanie (nad kiblem). Boisz się, że ktoś
                          mógłby Cię na siłę uzdrowić, czy co? Mogę się nie odzywać, chcę Cię tylko
                          zapewnić, że zerwanie z bulimią w ostatecznym rozrachunku spowodowało u mnie
                          spadek wagi z okresu choroby (choć na początku było pewne wachnięcie w górę). W
                          wątku "Moja Bulimia" ew.maria.magdalena opisuje jakie spustoszenie wywołała w
                          jej organizmie bulimia, może warto zajrzeć (to jeden z ostatnich postów), bo
                          być może wydaje Ci się że można to robić "bezkarnie", a tymczasem jesteś w
                          błędzie...
                          Życzę "otrzeźwienia" i "opamiętania" :-)
                          • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 20:03
                            to też wiem , bulimie mam 2 lata, zapalenie żopładka , bóle głowy , omdlenia
                            itd.. wiele tego było niewiem jaki ot etap ,ale żyć mi się niechce ;)
                            dziękuje w kazdym razie
                            • 30stka Re: 14 luty 14.02.05, 20:05
                              Aha, jeszcze jedno, jak już dotrzesz do etapu "mam już dość tego cholerstwa, co
                              to za życie", to służę pomocą ;-)
                              Pozdrawiam
                              • slon14lat Re: 14 luty 14.02.05, 20:10
                                wporządku;}
                                to dobranoc , pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka