ipiatek
26.02.05, 16:58
Tak to jest mozliwe i sama do tego doszlam.
Moim zamiarem nie jest pisać dlugiego postu ale zobaczymy jak to wyjdzie w
praniu.
Pragne rowniez nadmienic ze majac bulimie codziennie udzielalam sie na tym
forum.Rwac wlosy z glowy bylam w koszmarnej sytuacji tak jak wy. A jak jest
dzisiaj?
Początek:
Chciałam schudnąć około 5 kg wiec czemu nie szybko. I Zrobilam kilka razy
diete cambridge (pilam tylko chemiczne koktaje przez ok 3 tygodnie).Wazylam
przed dieta ok 64 kg .
Nast etap:
Po skonczeniu diety zaczelam jesc. Jedzenie mi smakowalo 100 razy bardziej
niz normalnie. Wazylam 56 kg.
Bulimia:
Nie wiedzialam ze to tak sie odbywa. Zaczelam czytac na necie . I wyszlo ze
mam bulimie. Oznaki takie jak w scenariuszu tej choroby. Opisze po krotce -
te osoby ktore choruja wiedza dokladnie o co chodzi.
Oznaki : jadalam niestworzone ilosci jedzenia. Smakowalo mi wszystko. Nawet
budynie przygotowywane w 5 min.Codziennie rano przyrzekalam sobie poprawe,
ale wieczorem moj mozg skazywal mnie na mysli wylacznie o jedzeniu. Wiec
chodzilam do sklepow po kilka razy dziennie i w nocy tez. Potem wymiotowalam.
Po tym wszystkim wazylam 70 kg.
Wyzdrowienie numer jeden:
-poradzilam sie kolezance , ta kazala mi uprawiac sport. biegalysmy,
chodzilymsy na aerobik itd
Upadek:
-przyszly wakacje.Znowu zaczelam duzo jesc.Czasme wymiotowalam. Bylam w
smutnym okresie. Potem pojechalam na jakis okres za granice. Nie jadalam na
poczatku nie mialam ochoty potem znowu to nadrabialam. Nastepnie studia .
sylwester 2004/2005.
Uzdrowienie nr 2:
Ostatnio od okolo 2 miesiecy jem normalnie. Nie mam dni zebym nic nie
jadla.Przedtem jak mialam bulimię 4 dni potrafilam nie jesc potem znowu
wracalam do bulimii i jadlam 10000 kalorii dziennie przez nastepnych kilka
dni.I tak w kolko.I tak to trwalo. Ale tak jak powiedzialam od 2 miesiecy mam
jakas dziwna odmianę.Jem wszystko slodycze pizze itd. I zaczynam wracac do
normy. Juz widze ze moj mozg wraca do poprzedniego stanu. Nie mam ochoty na
jedzenie. Tak jak dawniej smakuja mi produkty ktore lubilam przed
odchudzaniem i bulimią. Dzis bym nie zjadla juz budyniu w 5 min przeciez to
jest ochydne.Jem to na co mam ochote - ale ja nigdy nie lubilam slodyczy itd.
Tak mam i teraz. A majac bulimie marzylam o czekoladzie w kazdej mozliwej
sekundzie zycia. Odrozniam co jest dobre a co nie. Przedtem mi wszystko
smakowalo.
Kazda pizza czekolada kazde ciasto chleb itd. Teraz odmowie pizzy bo jej tak
naprawde nie lubie, a kiedys majac B. nie byloby to do pomyslenia.
Mysle ze kluczem do skucesu jest jesc normalnie. I codziennie zjesc cos
porzadnego.Rozumiem kolacji mozna nie jesc ale np zjesc normalny obiad.
I tez sie schudnie no i sport.Mysle ze tym razem mi sie uda trzymajcie kciuki.
I zeby mnie tylko nie kusilo znowu zaczac sie odchudzac.
Prosze o Wasze opinie.
Dziekuje.
Narazie.
Konwalia.