Dodaj do ulubionych

Hurra powstrzymałam napad!

18.03.05, 16:01
Nie wymiotowalam przez 3 tygodnie, niestety w zeszły weekend nadrobilam
straty (czulam sie samotna, opuszczona przez meza, ktorego wczesniej
odtracilam- ach, szkoda gadać, jaka to pętla)
Niestety, zauwazylam ze zaczelam tyc. Wpadlam w panikę. Przez trzy dni mialam
lekką dietę - głównie kasze i warzywa. Poczulam sie lepiej.
Dzisiaj poczulam sie juz tak pewna siebie, ze wyskakujac w pracy po zakupy
kupilam na zapas, coś co mialm zjesc za dwie godziny mniej wiecej od chwili
zakupu - ale jakos tak... zajdłam od razu. Ten alarm w mojej głowie! No to
koniec, wszystko stracone wlasciwei to moge sobie kupic ciastka digestive i
dopchac sie jeszcze kokosankami. Ale pomyslam sobie STOP. Moze wiele z Was
uzna to za chore (a czy nie jestem chora?) ale siadłam wzielam kalkulator i
podliczylam tzw. wartosc kaloryczną. Nie było tak źle. Zdystansowalam sie i
powiedzialam sobie - trudno, łakoma magducho, nastepny posilek zjesz jak
wrocisz do domu tj. ok 18.00. Moze nawet sobie go darujesz, jesli nie
bedziesz głodna. A zresztą, zjadłaś wcześniej, to ci sie nie odłoży, bo
wczesniej spalisz.Potem doszlam do wsniosku ze cisnienie jest dzisiaj
wyjatkowo niskie ze ogolnie jestem niewyspana, rozdrazniona, ze pewnie
brakuje mi magnezu, ze boli mnie głowa. Wiec gdy poczestowano mnie kostka
gorzkiej czekolady-przyjelam ją (kiedys nie do pomyslenia bez dalszych
konsekwencji) rozkoszowlam sie tym kawalaeczkiem i powiedzialam sobie - no to
magnez msz dziś z głowy! Jestem z siebie dumna!
Obserwuj wątek
    • maybe123 brawo theniebiesky!!!! 18.03.05, 17:52
      przyznam ze, po pierwsze, ja tez czesto kupuje cos na pozniej a zjadam od razu.
      wlasciwie to prawie zawsze :((

      po drugie, na ogol sa ta rzeczy ktore I TAK planowalam zjesc, tylko pozniej.
      np. lunch do pracy ktory wsuwam zaraz po sniadaniu. No trudno. I tez podeszlam
      do tego zdroworozsadkowo: skoro sie najadlam wiecej, to dluzej nie bede glodna.
      I faktycznie. Poza tym nie sa to jakies straszne ilosci. ttAks sobie tlumacze.
      Bo w przeszlosci gdybym zjadla obiad 2h wczesniej zanim jeszcze zglodnieje to
      atak bylby murowany. Teraz juz nie!!

      Pozdrawiam w chyba osiemdziesiaty dzien 'czystosci'. Roznie ze mna w tym czasie
      bywalo, sporo objadania ze stresu, ale tez sporo ruchu, i w sumie waga mi sie
      waha max. 3 kg. To nieco wieksze wahania niz w okresie bulimii. Ale ciesze sie
      ze nie zaczelam bezkontrolowanie tyc, a tego sie obawialam. W kazdym razie
      warto zmierzyc sie z tym strachem i rzucic wymiotowanie. Gdy wiem ze
      wymiotowanie nie wchodzi w gre, po prostu jem mniej i inne rzeczy.
      • belgica_i Re: brawo theniebiesky!!!! 19.03.05, 10:14
        Czyli wszystkie mialyscie to samo co ja..Kiedy wymiotowalam, tylam...Teraz nie
        wymiotyje od jakiegos czasu ale moja waga nie spada..to chore..akurat wybralam
        oment..jestem przed okresem i to dlatego czuje sie jak balonik...Oby tylko sie
        nie zlamac..mam cos tekiego ze zasze przed okresem mam ryzys..tym razem musze
        byc silna..Bedzie dobrze..
        pozdrawiam
    • kuku14 Re: Hurra powstrzymałam napad! 18.03.05, 18:22
      braaaaaaaaawo!!!!!!!!!!!!!!!!!
      swietna robota!mozesz byc z siebie bardzo dumna!
    • grubcia5 Re: Hurra powstrzymałam napad! 25.03.05, 17:06
      boze naprawde ci gratuluje bo wiem ile to moze znaczyc...ja tez tak straszniue
      jestem z siebie dumna jak pokonam taki jednorazowy atak... jak zjem kawalek
      ciachai juz w glowie pojawi mi sie ta lampka i pomysl aby zjesc tony zarcia i
      sie dopchac bo i tak zwymiotowac powinnam a jednak wraca zdrowy rozsadek i
      poprostu naprzyklad pojde na spacer jestem po protstu w niebo wzieta...jeszcze
      raz ci gratluje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka