Dodaj do ulubionych

statystyki

17.06.05, 17:44
Witam.

Pod wpływem lektury tego forum zaczęłam zastanawiać się, jak wiele jest
anorektyczek, jak wiele bulimiczek w Polsce? I czy więcej w zestresowanych
miejskich aglomeracjach, czy na prowincji pogrążonej w poczuciu beznadziei?
Poszperałabym sama za jakimiś statystykami, ale może Wy znacie miejsce, gdzie
mogę takie znaleźć?
Nie piszę żadnej pracy ani artykułu, po prostu zainteresowałam się tym. A
widzę, że jesteście bardzo samoświadome, określacie bulimię, anoreksję jako
bagno, stratę życia... niewiele ludzi chorujących na podobne choroby potrafi
wypowiedzieć takie słowa. Dlatego zadaję to pytanie Wam, bo może wiecie, gdzie
mam szukać takich informacji?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • motorufka Re: statystyki 17.06.05, 18:15
      ciezkoo by to ustalic..
      :(
      o mnie nikt nie wie wiec nie bede w zadnej statystyce..

      nie wiem jak szukac kogos kto choruje,, hm wybierac dziewczyny, ktore sa wedlug
      innych idealne?
      mysle ze wyniki np dziewczyn ,ktore sie lecza sa niewlasciwe do opisania tego
      zjawiska:| a tylko tak mozna miec jakis poglad ile nas jest:(
      • dybbuk Re: statystyki 18.06.05, 09:52
        motorufka napisała:

        > ciezkoo by to ustalic..
        > :(
        > o mnie nikt nie wie wiec nie bede w zadnej statystyce..

        No właśnie! Dlatego pytam.
        Tzn. wydaje mi się, że to jest cholernie przemilczany problem! że liczba osób z
        zaburzeniami odżywiania jest ogromna! A mówi się o tym tak często, jak o, dajmy
        na to, Krzysztofie Pendereckim :/

        Ale takie statystyki na pewno są (oni, ci od statystyk, mają swoje sprytne
        sposoby statystycznego wyliczenia tych, które milczą, wierzę w to mocno).

        > mysle ze wyniki np dziewczyn ,ktore sie lecza sa niewlasciwe do opisania tego
        > zjawiska:| a tylko tak mozna miec jakis poglad ile nas jest:(

        Ile procent mogło się zjawić kiedyś na leczeniu? 1%? 10%? Przecież nie
        więcej...! Do lekarzy trafiają (tak sądzę) anorektyczki na granicy śmierci i
        bulimiczki, które po wielu latach choroby uświadamiają sobie, że zawaliły sobie
        pół życia. A to chyba przez nieświadomość tego, że leczenie się to nie obciach,
        i że samemu jest sobie cholernie trudno poradzić! Łatwiej jest nauczyć się
        samodzielnie języka od podstaw niż samemu wyjść z czegoś takiego, a jakoś prawie
        wszyscy, potrzebujący obcego języka, zapisują się na lekcje!
        A to przecież taki obciach, nie umieć angielskiego :P


        Dooobraa, już nie chrzanie!
        Pozdrówki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka