slon14lat
20.06.05, 21:59
jedyne życzenie ,które bezustannie wypowidam to - chcę już być zdrowa .
chciałabym móc czerpać radośc z życia ot tak. po prostu. toczę walkę z
koszmarem ,który niejako sama sobie zafundowałam , oh , gdybym cofnęła czas i
kiedy zaczęły się myśli o odchudzaniu mogła wybrać się od razu do0
dietetyka ,zamiast zabierać się za kibel... mam nadzieje ,że któregoś dnai
obudzę się czysta , wolna , bez piętna choroby , która jest tak zła , tak
podstępna i bezlitosna ,że nikt nie ma pojęcia czym naprawde jest.
boję się ,że nie odnajdę w sobie piękna ,że stracę kontrole , że pogubię się
w sobie . boję się zatracenia , zawieszenia , boję się nicości , która
napada mnie z nienacka i dusi od środka.
sama nie dam rady . chcę uciec , odciąć się ,chcę ,żeby ktoś zawsze przy tym
trzymał mnie za rączkę
raz poczuć się bezpiecznie...
nie mogę doczekać się dnia , kiedy tego wszytskiego doświadczę , jęli dzien
taki nadejdzi- umrę ze szczęścia