14.09.05, 14:06
Kazdy czlowiek zostal stworzony(poczety) w celu zycia.Tak jestesmy
skonstruowani ,ze mamy taki narzad jak zoladek.Otoz sluzy on
do "przetrzymywania i wstepnej obrobki"pokarmu.Jedzenie to naturalna
rzecz..lecz nienaturalna dla nas cierpiacych na ED.Od 2 tygodni nie
wymiotuje.Mysle sobie,ze zoladek wymaga specjalnej troski..zwlaszcza,gdy jest
tak bardzo zdewastowany...Jem codziennie malutkie porcje,starannie
dobrane.Mowie do siebie"nie potrzebujesz tego ciestka-zjedz owoc".Tym samym
zaczelam robic kroki w przod.Codziennie cwicze
brzuszki,wyrzucilam "przeczyszczacze" i wiecie co..Schudlam jedzac!Czuje sie
dobrze.Zadne diety juz mnie nie interesuja!Po cos mi BOG dal przeciez zoladek
i uklad pokarmowy...Nic nie dzieje sie bez przyczyny.
Dziewczyny..serdecznie polecam rozmowe z samym soba w czasie napiecia i
zblizajacego sie napadu,bo moze to bedzie rodzaj autoterapii by nie podazac
droga samodestrukcji.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mrill Re: FAKTY... 14.09.05, 15:34
      masz rację... dzięki temu jest ze mną dużo lepiej niż rok temu. Nie pozwalam by
      to rządziło mną, tylko ja steruję tym. Zdarzają się upadki, ale to nic. Czasem
      zdarza mi się atak... ale powstrzymuję sie przed zwróceniem pokarmu. Mówi się
      trudno. Zjadłam to zjadłam. Ide na spacer.
      Pozdrawiam
      • forkate Re: FAKTY... 16.09.05, 23:33
        dziekuję Ci za te słowa...dodały mi wiary i otuchy :) tez spróbuję, od tej
        chwili, nie od jutra ale od DZIŚ!! na pewno sie uda!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka