metoda na głoda???;p

26.12.05, 21:49
Wlasnie zaczynam nierowna walke z mią, mam pytanko: co robic kiedy czuje ze
zbliza sie napad?jak sie opanowac?macie jakies skuteczne sposoby?i jeszcze
jedno pytanie:czy wzrost163 i waga 45 to jest ana bulimiczna czy jednak
bulimia?ludzie mowia ze jestem chuda, ale z tego co czytam inne waza o wiele
mniej, a ja mam taka dziwna budowe ciala ze mam strasznie tlusty
brzuch.pozdrawiam i prosze o pomoc:)
    • mima777 Re: metoda na głoda???;p 26.12.05, 22:11
      mila! wlasnie obliczylam twoje BMI (wskaźnik masy ciala). mam zle wiesci.
      anoreksja zaczyna sie ponizej 17.5, a twoj wynik wynosi 16.9. niemozliwe, zebys
      miala tlusty brzuch. nikt w ta bajke ci nie uwierzy. jesli czujesz, ze zbliza
      sie napad, to wyjdz do ludzi. umow sie z kims ze znajomych, idz do biblioteki,
      zapukaj do sasiadki. do kogokolwiek, ale pamietaj... do ludzi!
      buzka
      • amano_ai no ale... 26.12.05, 22:22
        mima777 szkoda ze mnie nie widzisz, ja naprawde nie jestem wychudzona i nie
        wiem skad takie niskie BMI,staram sie pomiedzy napadami jesc 1300kcal to chyba
        troche zbyt duzo jak na anoreksje nie?na ulicy widuje o wiele szczuplejsze
        dziewczyny...naprawde przysiegam jak siedze mam na brzuchu faldy tluszczu a
        obwod w pasie mam 61, a niektore osoby jakie znam maja 58w pasie. poza tym znam
        pelnoosob kore jedza o wiele mniej niz ja pytam ludzi ile jedza wyhodzi na to
        ze o wiele mniej ode mnie...zalamka.swieta byly niezle przerzygane ale boje sie
        ze przytyje wiec dzisiaj bylo 800kcal...dzieki za sposob na napad, sprobuje
        wykorzystac kiedy nastepnym razem mnie najdzie:)pozdrawiam serdecznie:)
        • mima777 Re: no ale... 26.12.05, 22:35
          moja droga, nie wymyslilam sobie tego... napisalas, ze masz 1.63 wzrostu i 45
          kg wagi. madrzejsi od ciebie i ode mnie ustalili tzw. BMI. wyraznie wynika (na
          podstawie liczb, ktore mi podalas) ze masz anoreksje. cos ci przypomne... jesli
          chodzi o wyglad... kazda z nas jest inaczej zbudowana. jedna jest niska i ma
          szeroka miednice, druga wysoka i ma szerokie barki, poza tym kazda tez cechuje
          sie innym rodzajem/gruboscia skory, etc. odchudzajac sie, pozbywamy sie
          tluszczu, wygladamy jak abazur naciagniety na lampe (popularniejsze porownanie
          to tzw. "wieszaki") - proporcjonalnie do ukladu szkieletowego... jezeli masz
          gruba kosc i szeroka miednice, to nawet jesli bedziesz wazyc 30 kg, nie
          odchudzisz jej i zawsze bedzie wiecej cm u ciebie (nawet w trumnie) niz u
          kobiety o malej miednicy, ktora wazy o wiele wiecej i zeby bylo smieszniej -
          jest zdrowa.
          • mykaaa Re: no ale... 26.12.05, 22:53
            Chciałam tylko zauważyć, że Ana B. nie polega jedynie na zaniżonej wadze i nie
            można stwierdzić (głównie) po niedoborze masy, że choruje się na Anoreksję
            Bulimiczną.
            • amano_ai Re: no ale... 26.12.05, 23:01
              w takim razie co mi jest?;-D po czym stwierdzamy ane albo bulimie?moze chodzi
              glownie o te obsesyjne mysli??przeciez nie moge miec anoreksji, obzeram sie jak
              swinia, 1300kalorii to gora jedzenia, no i te napady i wymioty...poza tym nie
              jestem chuda, nie glodze sie, jem nawet slodycze tylko ze wszystko dokladnie
              policzone, nie cwicze jak szaleniec...nie fiem co ze mna jest moze sie z
              choinki urwalam;p
              • sarling Re: no ale... 27.12.05, 11:59
                Zawsze się zastanawiam czytając takie dyskusje, o co tu , do czorta chodzi. Czy
                będziesz szcześliwsza, pewniejsza siebie, zwiększy to Twoje poczucie wartości
                kiedy wreszczie postawisz sobie DIAGNOZĘ? Naprawdę to jest najważniejsze? Mam
                wrażenie, że niestety tak. Ana b, ana, bulimia, to są słowa wypowiadane jak
                modlitwa, a powinny tu padać zupełnie inne : leczyć się, terapia, pomoc,
                psycholog itd. Ale nie sądze, żeby to było interesujące, mam rację? Lepiej
                udowadniać, że ma się tłusty brzuch (który de facto jest efektem rozepchanych
                ścianek żołądka, a nie tłuszczu).
                • amano_ai Re: no ale... 27.12.05, 20:10
                  ejże!to nie chodzi o to czy diagnoza cokolwiek mi da. ale do czorta jak
                  czlowiek czuje sie nie najlepiej i nie wie tak naprawde co sie z nim dzieje to
                  naturalne jest ze chce wiedziec CO MU JEST, chce t okreslic i nazwac, czy to
                  jest cos dziwnego?
                  • sarling Re: no ale... 27.12.05, 20:22
                    Jak się człowiek źle czuje i nie wie co mu jest to idzie do lekarza. Ja tak
                    robię. A jak człowiek wie co mu jest i nic z tym nie chce zrobić to udaje, że
                    bardzo chce sobie pomóc i stawia sobie diagnozy na forum internetowym. Ale tego
                    to już nie robię. Pozdrawiam
                    • amano_ai Re: no ale... 27.12.05, 20:31
                      kofana bylam u lekarza:)powiedzialam mu ze wymiotuje bo boje sie przytyc i ze
                      sie objadam.a on na to ze wymioty sa spowodowane psychicznym strachem przed
                      przytyciem i ze mam jesc male porcje i przytyc 2 kilo(waze 45). i
                      tyle.tlumaczylam ze ja to rzyganie wywoluje ale to nic nie pomoglo. dostalam
                      witaminki i hormony na wywolanie okresu.a na forum szukam jakiejs pomocy bo
                      przeciez ludzie chyba moga sobie pomagac nie?to nie wymaga duzego wysilku,
                      zreszta wysilku nie wymaga tez ocenienie kogos negatywnie i ochrzanienie ze zle
                      robi.no coz..pozdrawiam;-p
                      • kiecha3 Re: no ale... 28.12.05, 08:54
                        jesteś zwyczajnie głupia....
                        jara cie jak ktoś ci mówi że masz za małe BMI... i że nie jestes gruba...
                        napisz to sobie na kartce i nad łóżkiem powieś...
                        Nie wiem czy z głodu padł, czy może go wyrzygałaś ( chyba że nie mialas od
                        początku).. mowa o muzgu... Bo gdybyś go miała to byś wiedziała że każdy
                        człowiek jak siedzi ma fałdki na brzuchu i że 61cm w pasie to akurat idealnie.
                        Ale ty zamiast muzgu masz niezłą papkę.. gratuluję i współczuję serdecznie
                        twojej matce i ojcu.
                        • mima777 Re: no ale... 28.12.05, 12:03
                          konkretnie i na temat. lepiej bym tego nie ujela, nawet gdybym miala certfikat
                          ze szkolenia o skutecznym przekonywaniu:)
                          pozdrawiam
                        • angel182 Re: no ale... 30.12.05, 14:45
                          kiecha3 napisała:

                          > jesteś zwyczajnie głupia....
                          > jara cie jak ktoś ci mówi że masz za małe BMI... i że nie jestes gruba...
                          > napisz to sobie na kartce i nad łóżkiem powieś...
                          > Nie wiem czy z głodu padł, czy może go wyrzygałaś ( chyba że nie mialas od
                          > początku).. mowa o muzgu... Bo gdybyś go miała to byś wiedziała że każdy
                          > człowiek jak siedzi ma fałdki na brzuchu i że 61cm w pasie to akurat idealnie.
                          > Ale ty zamiast muzgu masz niezłą papkę.. gratuluję i współczuję serdecznie
                          > twojej matce i ojcu.
                          po kiedo wala odzywasz sie na tym forum puipszona idiotko. juz mi nerwy puscily
                          i nie bede sie kontrolowac. m ó z g nie ma u zwyklaego. kto tu ma papke.
                          odpiepsz suie od nas glupia krowo.
                          a tak poza tematem to 1300 kcal to za malo, 2ooo to ok. dla laski ktora
                          dojrzewa. co Ty chcesz z siebie zrobic? 45 kg, boze musisz wygladac okropnie,
                          czyli tak jak ja rok temu. tez mialam 61 w pasie i "walki" kiedy siadalam. to
                          je4st w Twojej glowie i musisz sie leczyc, bo inaczej wpadniesz. tak samo bylo
                          ze mna.
    • tananek Re: metoda na głoda???;p 28.12.05, 11:58
      "i prosze o pomoc:)" - tz jak?? przez forum mialabys sie wyleczyc z zaburzenia? ja nie slyszalem o takiej metodzie leczenia ale... ta obecna technika... natomiat obilo mi sie o uszy ze jakies tam terapie sa czy cos ale chyba tez nie skuteczne...
      zdrowia zycze
    • princez Re: metoda na głoda???;p 30.12.05, 18:08
      anoreksja zaczyna się w głowie.
      jest wiele lasek, ktroe maja po rpostu szybki metabolizm, i maja nawet niższe
      BMI, niższą wagę od Twojej, i sa zupełnie zdrowe, bo tak ich obdarzyła matka natura.
      zreszta, moim zdaniem BMI nie odzwierciedla zupełnie sylwetki, to czy ktoś jest
      gruby przy jakimśtam BMI, nie zależy od jakiś obliczeń, tylko od międzi inymi
      budowy ciała, ciężkości kości, i wielu innych czynników.

      a 45kg/163cm... chyba nam nie oceniać czy to ana bukimiczna czy bulimia. myślę,
      że skoro tyle, jesz to ta waga jest wynikiem po prostu zygania.
      tak mi sie przynajmniej wydaje.
      ale nie jestemlekarzem/psychologiem/dioetetykiem/specjalistą, więć co ja
      właściwie moge wiedzieć..
    • amano_ai dzieki za wszystkie posty 30.12.05, 18:47
      aktualnie jestem na terapii.wydaje mi sie ze rozmowa na takim forum jest dosc
      wazna dla osob waczacych z problemami z jedzeniem, przynajmniej dla mnie wazne
      jest ze moge z kims pogadac chocby wirtualnie. i nie chodzi tu o stawianie
      diagnozy, no i wcale mnie nie jara to ze ktos mi powie ze mam niskie BMI lub ze
      ktos mi wspolczuje, chodzi raczej o jakis kontakt z osobami o podobnych
      problemach. a do tej osoby ktora mnie tak zjechala...tez dzieki, kazda opinia
      sie liczy, no i zgadzam sie ze mam w glowie niezla kaszane teraz ale jesli masz
      jakiekolwiek pojecie o zaburzeniach odzywiania, to NA PEWNO wiesz, ze wtedy
      mysli sie troszke inaczej i naprawde mozna zwariowac od ciaglego liczenia
      kalorii i strachu przed przytyciem. nie zycze nikomu takiej gonitwy mysli w
      glowie.a tak nawiasem to dziwne...5dni nie wymiotowalam i...schudlam 2 kilo.
      jakim sposobem??;0 43kilo?pozdrawiam serdecznie:)
Pełna wersja