Dodaj do ulubionych

zdradziłam...:((((((

08.01.06, 13:17
swojego chłopaka. Nie wiem co z tym zrobić. Stało się to wczoraj, z kimś z
kim byłam dawno temu, kto bardzo mnie skrzywdził a ja go znienawidziłam.
stalo sie to jescze po alkoholu:( pozwoliłam, żeby zrobił to, na czym kiedys
opieraly sie nasze realcje i dlaczego to skonczylam, Pozwolilam zeby
przeszlosc wrocila...:( jedyne co zauwazylam: wczesniej czulam do niego i
sentyment i nienawisc, myslalam, ze bedzie tak zawsze. Ale dzis...nie czuje
do niego nic. zero. nawet zlosci. jedynie na wlasną, bezmierną glupote. Zal
mi osoby, ktora byla ze mna( nie wiem jakie podejmie decyzje). Przed 15
minutami wyszedl. Nie wiem, moze zrobilam żle, pewnych rzeczy ludzie nie chca
wiedziec. Ale MUSIALAM mu to powiedziec. Nie umialabym spojrzec mu w oczy i8
uadwac ze wszytsko jest w porzadku. Nie wie o mojej 8-letniej bulimii, wiec
chociaz tego (zdrady)....NIE CHCIALAM nauczyc sie udawac:((( W tej
chwili...jest we mnie chłód. nie uronilam łezki.Ale wiem, ze on eprzyjdą....i
boję sie tego, ze zrozumiem jaka ze mnie suka.
Obserwuj wątek
    • awwika Re: zdradziłam...:(((((( 08.01.06, 17:05
      W tej chwili jest tak, ze on mysli co dalej, co z nami. Pomyslałam, zeby moze
      mu to ulatwic i skonczyc tę znajomosc. Wtedy powiedzialabym mu, że jest jescze
      jedno piętno (ED), o ktorym nie powiedzialabym mu gdybysmy mieli zostac razem,
      a ze nie bedziemy, to mu powiem, zeby nie zalowal, i nie myslal sobie, ze
      jestem taka cudowna i wspaniala bo nie jestem:((. Wiec nawet lepiej sie stalo
      dla niego. Najpierw musze sama sie z tym uporac zeby umiec byc z kims.
    • zaba_pelagia Re: zdradziłam...:(((((( 08.01.06, 17:46
      dobrze zrobiłaś, ze powiedziałaś - to śwadczy o odwadze i uczciwości
      wiadomo, ze ci ciezko - zdrowa osoba w takiej sytuacji czuje sie marnie, a co
      dopiero ktoś z tak zmęczoną już psychiką
      na pewno nie powinnaś wyzywac się od suk i dodatkowo się dołować - każda
      popełnia głupstwa, robi błedy i czasami nie jest w stanie oprzeć się facetowi,
      szczególnie po alkoholu (w końcu na forum zdrowie kobiety magiczna
      formuła "chwila zapomnienia" tłumaczy największe damskie debilizmy)
      niech to po prostu będzie nauczka dla ciebie na całe życie
      a teraz daj facetowi trochę czasu - w końcu jego ego zostało solidnie nadłamane
      zejdź mu z oczu (wyslij tylko sms-a albo maila, ze przepraszasz, kochasz i
      czekasz na jego decyzję - tresc oczywiście zależy od ciebie)
      i - niestety - teraz trzeba poczekać
      jeśli to dobry człowiek, to nie bedzie przekreślał zbyt pochopnie waszego
      zwiazku (zakładam oczywiście, ze nie ma 15 lat ;-)
      i przede wszystkim - myśl pozytywnie i nie załamuj się
      zapewniam cie z mojego życiowego doświadczenia, ze światełka w tunelu pojawiają
      się w najbardziej nieoczekiwanym momencie
      i daj znac, jak sie czujesz ;-)

      PS i dziekuje za post w innym wątku
    • awwika Re: zdradziłam...:(((((( 08.01.06, 22:55
      Dzis rozmaiwamy caly czas na gg. On MNIE POCIESZA! chodzil po miescie przez 2
      godziny. Nie wie co o tym myslec...Najgorsze, ze ja nie wiem czy to "ten"
      dlatego ja niczego Mu nie wyznalam ( chociaz On mi...tak).....bo nie wiem
      tego...Nigdy nikomu jescze tego nie powiedzialam chociaz sama wielokrortnie
      slyszalam takie zapewnienia:// Ale chcialam miec chociaz to "kocham Cie"
      zartezerwowane, skoro nic innego...A Marcin...jest cudowny, i przykro mi
      starsznie ze Go tak skrzywdzilam. Napisal mi, ze gdyby nie czul do mnie tego co
      czuje, zakonczylby tą znajomosc. Dlatego szkoda mu strasznie, a mnie jego:((
      Postanowilam wyjawic mu moją drugą twarz....bulimiczną.Narazie wie, ze
      jest "COS" jeszcze. Zapytal czy ma sie bac.Ale chce mu powiedziec, zeby
      widzial, ze mam problemy, i moze lepiej sioe rozstac na poczatku...zaledwie
      miesiac jestesmy razem a znamy sie od wakacji. Wiem, ze to krotko. On jest
      powaznym facetem, ktory mysli, ze jest niepowazny:) Czuje sie winna, ze
      obarczam go tyloma niesczesciami, na ktore nie zalsuzyl ( w sumie, nikt nie
      zasluguje), a do tego, nie jestem pewna....(czy to ten:( To mnie tez
      przesladuje...On mnie kocha, ja Jego....nie wiem, i wbilam mu noz w plecy.
      Myslisz, ze dobrze robie chca mu powiedziec o bulimii? Chciaalbym postapiuc
      wlasciwie a nie wiem, czy to dobra droga.
      Dziekuję za wpis....dodał mi otuchy.
      • awwika Re: zdradziłam...:(((((( 11.01.06, 00:08
        ..........Powiedziałam.
        O wszystkim:))))Czuje ogromna ulge.Wlasnie poprosil mnie o linki. A
        zareagowal. ..Po piewrsze, wqiedzial w ogole co to jest, po drugie , ze to na
        tle psychicznym ( wielka ulga odkad siostra wyobrazila sobie kase, ktorą
        zmarnowalam). Powiedzial, ze (z tamtym, to trzeba sie pogodzic) a z tym...ze
        zrobi wszytsko zeby mi pomoc, ze zawsze odkladal grę w kapeli wiec teraz ma
        przynajmniej cel życia: zeby mi pomoc;))))Musze przyznac...ze piewrszy raz to
        ja nazwalam go przy nim cudownym bo....stal mi sie blizszy i bardzo mi
        zaimponowal...:) kilka razy pomyslalam sobie..."I ...you" ale jescze nie
        powiem, jescze nie;) ale sama sie ciesze,. ze w ogoel spontanicznie pomyslalam.
        Balam sie, ze chyba nikogo tak naprawde ja nie....:)Nie wiem czy to "to" bo nie
        chce sie poddawac euforii, ale jest super:)

        Dziekuje Zabciu:)

        Ze nie poczulam sie jak wyrzutek i ze mnie powaznie potraktowalas:)
        • ewelinaw7 Re: zdradziłam...:(((((( 11.01.06, 10:27
          Wiesz, kiedyś przeżywałam to, co Ty. Też zdradziłam chłopaka, ale po około
          półtora roku bycia ze sobą. I ja też się przyznałam się, bo wiem, jaki ciężarem
          jest życie z faktem, że okłamuje się kogoś, kogo tak naprawdę się kocha. Ale po
          tym, jak powiedziałam Mu o zdradzie, wszystko się skończyło - nie umiał mi
          wybaczyć. Początkowo powiedział, że wybacza i byliśmy jeszcze ze sobą przez
          pewien czas, ale On nie umiała tak naprawdę żyć z kimś, kto tak Go skrzywdził.
          Rozstaliśmy się. Nie umiałam się z tym pogodzić, nie umiałam żyć z myśłą, że
          przez swoją głupotę straciłam kogoś tak kochanego, kto zawsze mnie szanował. I
          wtedy wróciła anoreksja - nie mogłam jej powstrzymać. Ale po 4 miesiącach,
          kiedy ja Go ciągle kochałam, On przebaczył mi (chociaż nie mieliśmy ze sobą
          żadnego kontaktu przez ten czas). I wtedy zrozumiałam, że życie każe nam czasmi
          cierpeić po to, aby potem być szczęśliwym, jak nigdy dotąd. Jesteśmy razem już
          trzy lata, anoreksja odeszła w zapomnienie i nareszcie umiem cieszyć się z tego
          co mam.
          Tobie też wszystko się ułoży. Pamiętaj : to Ty jesteś panią swojego losu, nie
          bulimia. Ona jest tak naprawdę bezsilna w konfrontacji z Twoimi decyzjami. Ja
          właśnie wten sposób walczyłam z anoreksją ( a chorowałam na anoreksję
          bulimiczną, także wiem, jakim piekłem jest rónież bulimia). Trzymam za Ciebie
          kciuki. I nie waż się więcej nazwać suką. :-)
    • misiaczek_p Re: zdradziłam...:(((((( 18.01.06, 19:14
      Czesc...
      Przed chwila przeczytalam Twoj list... dawno temu go napisalas, ciekawa jestem
      jak sobie radzisz. Dobrze Cie rozumiem bo bylam w podobnej sytuacji, przez 5
      lat wymiotowalam srednio 5 razy dziennie, moj chlopak nigdy sie o tym nie
      dowiedzial - teraz juz nie jestesmy razem.
      Najwazniejsze ze bylas szczera.
      teraz jestem z kims, z kim zostane do konca zycia, kto wie od poczatku o
      wszystkim, o bulimii, o gwalcie...
      Nie jestes suka
      Trzymaj sie...
      • awwika Re: zdradziłam...:(((((( 18.01.06, 23:41
        Moj chlopak jest dla mnie cudowny...:( kochamy sie, wybaczyl mi a nawet jest
        gotowy mi pomagac. TYlko nie wiem dlaczego jestem smutna i czuje, ze ja nie
        kocham go tak mocno jak on mnie:( On mysli o mnie naprawde powaznie. chce mowic
        do mnie "zono", miec ze mna dzieci, chce mnie zatrzymac w polsce (planowalam
        wyjazd za granice). Kocham go, jest cudowny, uwielbia mnie, wybaczyl mi cos tak
        strasznego, zaakceptowal, chce pomoc...mam tyle sczescia...tylko dlaczego chce
        mi sie plakac???
        • spa76 Re: zdradziłam...:(((((( 25.01.06, 16:43
          bo na tle takiego ideału czujesz sie jeszcze bardziej malutka i winna i
          przekonana, że na to nie zasługujesz...
          zasługujesz. w każdym razie w jego mniemaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka