17.01.06, 12:14
Jakies pol roku temu powiedzialam mamie ze cos ze mna nie tak,ze stracilam
kontrole nad soba, nad jedzeniem, ze nie potrafie przetrwac trzech dni bez
rzygania,ze nie potrafie przestac sie obrzerac,ze cale moje zycie jest
zdominowane przez myslenie o jedzeniu i ze juz nie daje rady..ze nie wiem co
robic ale chce juz myslec normalnie,i moge nawet zrezygnowac z mysli o
schudnieciu zeby tylko nie myslec o obrzeraniu sie.I wiecie co? NIC
oczywiscie,mama przejela sie troche,powiedziala ze wyjde z tego, ze jeszcze
bedzie normalnie itd ale od tamtego dnia ani razu nie poruszyla tego
tematu...tak jakby troche jej to nie obchodzilo..i przykro mi bo mialam
nadzieje ze sie przejmie,ze postara sie mi pomoc i ze cos zrobi..sama nie
wiem co,ze np wezmie mnie do jakiegos specjalisty...jakis tydzien temu
strasznie mi sie pogorszylo znowu i znowu chcialam jakos dac do zrozumienia
mamie ze cos jest nie tak..powiedzialam tylko:"wiesz co mamo...ja mam chyba
bulimie.." a mama na to: "znowu?" i tyle...a moze to dlatego ze mam 19lat,
jestem dorosla i mama uznala ze powinnam sama sobie radzic?
Obserwuj wątek
    • kwiatuszek999 Re: Moja Mama 17.01.06, 13:28
      to w koncu choroba twoja czy twojej mamy? ty w nia wlazlas i to ty powinnas z
      niej wyjsc, a nie twoja mama.
    • maliace Re: Moja Mama 17.01.06, 13:43
      no ok, wiem ze to moja choroba itd ale nie wiem jak dla ciebie ale dla mnie
      wsparcie kogos bliskiego troche by mi pomoglo. doskonale zdaje sobie sprawe ze
      nikt nie "zalatwi" tego za mnie i ze to tylko i wylacznie moja sprawa,jezeli ja
      sie nie postaram to nikt mi nie pomoze.ale i tak mi przykro...ale nie wiem,moze
      sobie wkrecam...
      • hesjja Re: Moja Mama 17.01.06, 14:10
        a ja Cie doskonale rozumiem tzn. ten brak zainteresowania Twojej mamy tematem i
        Twój zawód z tego powodu. Wiele lat temu i ja powiedziałam swojej i liczyłam na
        pomoc, na to,że jako dorosła osoba będzie wiedziała jak mi pomóc, że sie za to
        zabierze, wesprze, poradzi, pokieruje, postara się zrozumieć mój ból. Ja byłam
        poprostu zagubiona i bezradna. Myslałam, że doniej pierwszej powinnam się udac
        po pomoc, bo to moja matka!!! Chyba okazało się to dla niej za trudne i
        wygodniej było nie drążyć tematu a ja nie miałam siły krzyczeć głośniej.
    • kmurdz Re: Moja Mama 17.01.06, 15:31
      ja Cie rozumiem. wiem, ze mozesz czuc sie zawiedziona. mysle, ze moze ten temat
      przestraszyl Mame, albo nie wziela go powaznie, albo po prostu nie wie co
      zrobic i dlatego go bagatelizuje. Czy do tej pory mialas z mama bliski kontakt?
      moglas z nia rozmwiac?
    • emilka05 Re: Moja Mama 17.01.06, 17:25
      a może twoja mama nie zdaje sobie sprawy jak poważna jest ta choroba jakie są
      przyczyny i powikłania może dlatego prawie wcale sie tym nie interesuje bo moja
      jest pielęgniarką i jeszcze przedmoja chorobą prawiła mi kazania więc gdyby sie
      dowiedziała to chyba odrazu do szpitala by mnie zabrała dlatego wolę nic nie
      mówić boje sie
    • misiaczek_p Re: Moja Mama 18.01.06, 19:22
      Czesc...
      pisze chociaz niewiele bede mogla Ci poradzic...ja mialam taka sama sytucje.
      WIem, ze mama sie tym przejela ale skonczylo sie na jej pytaniu raz na jakis
      czas - czy wymiotuje, i mojej zdawkowej odpowiedzi ze nie.. Teraz juz prawie 3
      lata nie mieszkam z rodzicami. Nie wymiotuje. Ale zal gdzies gleboko pozostanie
      na zawsze ze moze nie musialo to zabrac mi 5 lat zycia...
    • chevrefeuille Re: Moja Mama 18.01.06, 19:38
      ja tez cie rozumiem.moi rodzice sa wspaniali.moge na nich liczyc.ale tu chyba
      nie bardzo.powiedzialam mojej mamie ,ze mam bulimie.z jednej strony nie chce z
      nimi o tym gadac.nie chce im opowiadac jak wymiotuje i dlaczego to robie.a z
      drugiej chcialabym miec u nich wsparcie.tym bardziej,ze nikt ze znajomych nie
      wie.nikt nie wie oprocz 2 osob.w tym psycholog.i niech tak zostanie.do mamy
      jakby to nie docieralo.nigdy nie przylapala mnie na wymiotowaniu,mysli,ze jem
      normalnie wiec pewnie dlatego mysli,ze wszystko jest ok,ze ja tylko
      wymyslam.cos takego tez uszlyszalam.mysli,ze skoro od kilku miesiecy chodze do
      psychologa to pewnie jest lepiej.chyba nie zdaje sobie sprawy,ze to nie katar i
      nie da sie tego wyleczyc w tydzien.niby wiedza o co chodzi w tej chorobie.to
      oczytani ludzie.ale widze,ze jak to dotyka kogos bliskiego to cala ta wiedza
      zanika.czasem bardzo mnie to denerwuje.gdyby moja corka powiedziala mi,ze ma
      bulimie to bylabym przerazona.i zrobilabym wszystko by jej pomoc.dla mojej mamy
      najwazniejsze jest-jak to sie stalo?skad to sie wzielo?i co mam jej powiedziec?
      ze tak do konca to jeszcze nie wiem,ale prawdopodobnie to ,ze tez bierze
      tabletki na przeczyszczenie i pije te wstretne herbatki i to,ze temat
      odchudzania jest w naszym domu od zawsze tez moze miec wplyw.mam jej to
      powiedziec?i to,ze mimo,iz bardzi ich kocham,to przez te atmosfere nie bardzo
      chce mi sie wracac do domu z akademika?...
      • aspia Re: Moja Mama 20.01.06, 18:11
        Tak się czasami składa,że nasza choroba jest m.in po to aby dać do zrozumienia
        naszym rodzicom,że jest nam źle. Po prostu.Chcemy na siebie zwrócić uwage. U
        mnie też tak było... choroba miałą być krzykiem" ratujcie mnie, przejmijcie sią
        mną" ... ale nie udało się.
        • chcacaumrzec Re: Moja Mama 31.01.06, 14:17
          cze pisze do aspi zgadam sie z toba dziewczyno w 100 % ja czulam sie zawsze nie
          zauwazana ojca nie mam tylko mame i siorke i zasze czulam ze mama poswieca
          wiecej uwagi jej niz mi a jest ona o 3 lata starsza moze sobie tylko cos
          ubzduralam ale nawet pozostala rodzina nieraz o tym wspomniala dlatego mysle ze
          my to robimy tak jak mowisz dla zauwazenia:(...
    • latifa4 Re: Moja Mama 20.01.06, 18:42
      to nie jest tak, zenie obchodzisz swojej matki...sprobuj sie wczuc w jej
      sytuacje...co ty bys czula, slyszac to od corki? Podpowiem Ci, bylabys
      przerazona, moze szukalabys wqiny w sobie, nie wiedzialabys jak postapic,
      zwlaszcza w pierwszej chwili

      i masz racje, masz 19 lat, nie jestes juz dzieckiem , sama mozesz podejmowac
      decyzje, wplywac na wlasne zycie...
      nie osadzaj zle swojej mamay, to, ze jest okilkadziesiat lat starsza nie
      znaczy, ze musi sobie umiec poradzic z kazdym problemem...sa zrzeczy, ktorych
      nigdy nie doswiadzcyla, sprawy, o ktorych nie ma pojecia i moze do niech
      nalezec tez twoja choroba...
      nie mozesz miec wygorowanych wymagan co do niej, jest tylko czlowiekim, nie
      musi byc supermenem i znac odpowiedzi na wszystkie pytania, jest tylko twoja
      matka i na pewno cie kocha, wiec moze pomysla tez o niej, oszczedz jej klopotow
      i poszukaj pomocy na wlasna reke...
      postaw sie na jej miejscu, codzienne klopoty, mnostwo spraw do zalatwienia,
      rachunki, praca, dom, jeszcze choroba corki...
      • marra3 Re: Moja Mama 25.01.06, 01:00
        latifa4 napisała:

        "jest tylko twoja matka"

        Co to oznacza, jest "tylko" twoja matka, ja bym powiedziała jest aż twoja
        matką, poniewaz dla rodziców dzieci są najważniejsze i chyba głównie przez to
        pada z ich strony tyle błedów, bo chcą ustrzec przed swoimi błedami (nie bede
        się jednak na ten temat wypowiadać). Mowiąc "tylko matka" dajesz wyrażnie do
        zrozumienia, ze sama nie masz ze swoja zbyt dobrego konatktu.
    • mario225 Re: Moja Mama 23.01.06, 03:15
      Dla mnie szok.. i zupelnie tego nie rozumiem. Swiat jest jednak bardzo dziwny..
      i ludzie.. U mojej córki od kilku miesięcy anoreksja jak na dłoni, ja prosze ją
      porozmawiajmy.. pomogę ci.. Zaprzecza wszystkiemu i zupełnie nie chce słyszec o
      żadnym leczeniu. Maliace to przykre ale nie załamuj sie i walcz!
      • authentica Re: Moja Mama 24.01.06, 02:18
        Anoreksja i bulima maja inne podstawy psychologiczne, stad roznica.
    • spa76 Re: Moja Mama 23.01.06, 16:01
      podejrzewam, że przestraszyła sie tak bardzo, że schowała głowę w piasek.
      nie czekaj, aż będzie tak źle, że wreszcie to zauważy i się tym przejmie i ci
      to okaże. powiedz wprost, że potrzebujesz pomocy! jesli to nie pomoże, zacznij
      szukac jej sama.
    • pial Re: Moja Mama 23.01.06, 23:26
      Ostatnio rozmawialam ze swoja Mama. Zastanawialam sie dlaczego przez ostatnie 3
      lata temat mojej choroby byl zupelnym TABU. nie mowila nic tylko czasami pytala
      albo patrzyla na mnie jak na kogos obcego. I dopiero ostatnio uswiadomila mi
      bardzo wazna rzecz. Ona chce widziec we mnie normalna corke. nie "bulimiczke",
      nie "nienormalna" tylko taka normalna jak kazda inna. I dlatego tak czesto sama
      do siebie nie dopuszczala mysli, ze cos moze byc nie tak albo, ze sama sobie z
      tym nie poradze. Jesttylko czlowiekiem, nie wie wszystkiego na kazdy temat. I na
      dodatek jest Twoja Matka, ktora nie chce uwierzyc, ze ma corke smiertelnie
      chora. To Ty musisz byc tego swiadoma i nie wymagac zby wiele od swiata, ktory
      widzi rzeczywistosc przez zupelnie inne okulary. Pozdrawiam
    • lusiak24 Re: Moja Mama 30.01.06, 17:30
      Witaj Maliace!!! Ja wlasnie jestem mama -borykajaca sie z bulimia swojej
      corki!!-Tzn-ja jak to tylko mozliwe -chce jej pomoc,wspierac,kochac to moje
      dziecko!(na marginesie juz dorosle) A moze podpowiedz swojej Mamie aby weszla
      na to forum lub na inne dotyczace tego problemu.I rozmawiaj z mama-mow jej
      WSZYSTKO!!! To najpierw bedzie szokiem ale Mama napewno zrozumie!!!!!Wiesz to
      dla nas matek czy rodzicow wogole tez jest trudne!!! Ale to choroba i napewno
      twoja Mama inaczej do tego podejdzie !!! Zycze ci tego!! A jak Mama zechce
      pogadac to niech pisze do mnie na poczte!!! Zdrowka zycze ci!!!
      • plasticpearls Re: Moja Mama 31.01.06, 20:19
        A moja mama jest... chora na bulimie. Wiele lat. Ale oszukuje siebie, nas, ze to
        nieprawda. Wszystko prawie co je - wymiotuje, a tlumaczy to "dyspepsja" i innymi
        problemami zdrowotnymi. Obie wiemy, ze to bzdura, obie wiemy, ze ja rowniez mam
        problemy z normalnym jedzeniem. Ale jakakolwiek proba tematu konczy sie klotnia
        na inny temat, wyrzutami, mowieniem "patrz na siebie jaka jestes gruba" (za to
        za pol godziny moze juz mowic "O boze, jestes sama skora i kosci"). Koszmar.
    • maliace Re: Moja Mama 01.02.06, 10:34
      Dziekuje Wam wszystkim bardzo za to ze odpowiedzieliscie na moj post,chyba
      faktycznie bylo tak ze zawsze chcialam zwrocic uwage mojej mamy,wybralam chyba
      najglupszy sposob jaki istnieje i sama sie wplatalam w bagno..A moja Mama po
      rozmowie z bratem(ktory na marginesie jest bardzo kochanay i mnie wspiera)
      powiedziala ze skontaktuje sie ze specjalista. teraz i tak wiem ze moge liczyc
      tylko na siebie ale staram sie zrozumiec mame,juz nie mam do niej zalu.
      Pozrawiam Was wszystkie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka