mori_on
19.01.06, 08:53
czytam to forum od jakiegos czasu
pisanie tutaj zawsze wydawalo mi sie dziwaczne (co to niby daje?)
swiadomos, ze nie tylko ja mam takie problemy wcale nie byla pocieszajaca
czasem nawet czulam sie od was lepsza (troche mniej zalosna)nie zalac sie
tutaj
ale to kompletna bzdura=> kazdy ma swoj sposob radzenia sonie z problemami
a w moim przypadku "nie radzenia sobie"
bo ja tak na prawde nie rozwiazuje problemów tylko zamykam je w sobie
i wtedy czuje sie lepiej bo nikt nie widzi, ze sobie nie radze
odcinam sie od tego co mie meczy i zamykam sie w swojej malej skorupce
(paradoksalnie uchodze za osobe towarzyska latwo nawiazujaca kontakty a czuje
sie zupelnie aspoleczna)
dobra koniec tej smetnej dygresji
chodzi o to ze tak na prawde to WAS PODZIWIAM za to ze potrawicie glosno
(choc anonimowo bo to w koncu internet) mowic o swoich problemach
zazdroszcze Wam tego bo jetescie na dobrej drodze do wyleczenia
(ja nadal trzese sie na mysl o rozmowie o tym, choc mam przeblyski
swiadomosci kiedy zdaje sobie prawe jak bardzo potrzebna mi pomoc)
zycze sily, wytrwalosci ikosekwencjii w dazeniu do zdrowia