e_malenstwo
10.06.06, 01:17
2 lata męki.. 3 miesiące terapii.. ale i tak nic, ja chyba juz nie umiem
przestać, krzyki taty tez nic juz nie dawają.. zarzygam sie na smierc.. jak
to mozliwe ze jest cos silniejszego w mojej glowie.. co nie pozwala normalnie
zyc?